Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obecna nowomowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
27-05-2011 09:39Amol (692 punktów)Obecna nowomowa
Ocena 15 na 15
Obserwując życie polityczne, medialne, edukacyjne w moim kraju mogę zaobserwować, że III RP (niezależne państwo) padło ofiarą kolejnego systemu totalitarnego. Po oswobodzeniu się, z socjalistycznych więzów nasze państwo musi dostosować się do chorej Rzymskokatolickiej retoryki. Oficjalnie nie wiemy, czy bóg istnieje, ale media i szkoły jak każdy wierzący przyjmują jego istnienie. Podczas beatyfikacji za pośrednictwem mediów mogłem się dowiedzieć, że pójdę do nieba, papież był bezdyskusyjnie wielkim człowiekiem, niebo i bóg istnieje. Jeśli ateista jest dopuszczony do dyskusji, to jest to jakiegoś rodzaju sensacja. Obłuda medialna nie zna granic. Próba normalizacji stosunków państwowo- kościelnych, jest przejawem (według mediów) "świeckiego- ateizmu". Podczas świąt katolickich w wielki piątek, mogłem posłuchać audycji radiowej, w której redaktor odwiedza przedstawicieli różnego rodzaju głównych religii, oraz jednego agnostyka ( ponieważ ateista to zbyt pewne stanowisko i w ogóle nie istnieje). Zaskoczył mnie katolicki ksiądz, ponieważ tylko on (pośród rabina, buddysty, imama...) powiedział ,że WIE iż istnieje bóg, nie użył jak inni zwrotu "jestem przekonany". Świadczy, to o silnej pozycji Krk i obłudzie tego systemu.
Było już wiele tematów nt. zadań z podręcznika gimnazjalisty, natomiast podręczniki mające przygotować maturzystę do egzaminu dojrzałości wyglądają w ten sposób:

Źródłem praw człowieka- encykliki papieskie, biblia
Formowanie nowoczesnej demokracji- za pomocą Krk
Przemiany ustrojowe w Polsce 1989 - bez papieża niemożliwe

Kupiłem sobie ostatnio gazetę z cyklu "Oblicza Historii" i mogłem się dowiedzieć, że:

Obrońcy Malty fortu św. Elma (24 VI 1565), to tak naprawdę nasi byli. Obce osmańskie wojska, to religijni fanatycy, którzy gotowi są mordować za wiarę, natomiast zakon szpitalników, to ludzie działający w obronie wiary, a ich grabieże dokonywane na niewiernych to przejawy, właśnie tej obrony.

Zmiana ateistycznych przekonań, na wiarę jest historycznie pozytywna, według polskich historyków. A kogo to obchodzi?

Nawet na kanale History pozycja Krk się udziela. Program dotyczy pierwszej wyprawy krzyżowej i pokazują księdza, który daje nam do zrozumienia, że wizję francuskiego zakonnika (włócznia św. Maurycego) mogły być prawdziwe, że można odróżnić falsyfikaty od relikwii.

Nie zapomnę, kiedy w polskim radiu nabijali się z ateistów. Jest normalna transmisja, muzyka, informacje, pogoda, a tu nagle jakiś facet opowiada kawał, że ateiści szukali boga i utopili się w Bugu.

Do dyskusji dopuszczani są tacy furiaci jak Terlikowski,ale ateiści to co innego. Redaktor ma mieć poglądy katolickie. Nauczyciel też. Politycy, to osobna sprawa, ale nawet SLD folgowało Krk.

Kiedy do cholery, przyjdą uczciwi ludzie i powiedzą, w radiu, tv ,szkole , że nie wiemy czy bóg istnieje, religia katolicka to prywatna sprawa, państwo świeckie jest normą, przede wszystkim nie powinniśmy być cynikami i hipokrytami jak inni.





Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

astrotaurus (12445 punktów)

>Kiedy do cholery, przyjdą uczciwi ludzie i powiedzą, w radiu, tv ,szkole , że nie wiemy czy bóg istnieje, religia katolicka to prywatna sprawa, państwo świeckie jest normą, przede wszystkim nie powinniśmy być cynikami i hipokrytami jak inni.

Ależ są tacy, są!
Tylko musimy być jeszcze bardziej asertywni!

>Zaskoczył mnie katolicki ksiądz, ponieważ tylko on (pośród rabina, buddysty, imama...) powiedział ,że WIE iż istnieje bóg, nie użył jak inni zwrotu "jestem przekonany". Świadczy, to o silnej pozycji Krk i obłudzie tego systemu.
No nie. Tak działa wiara - taki pokraczny rodzaj wiedzy a priori.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
27-05-2011 10:04 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>wiara - taki pokraczny rodzaj wiedzy a priori.

Wiedzy?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
astrotaurus (12445 punktów)

>Wiedzy?
Ano wiedzy. Pokracznej, fałszywej, zamkniętej na argumenty, weryfikację, ale wiedzy.
Amol krytykuje księdza, że nie użył słowa przekonania jak inni. A przekonanie dopuszcza niepewność, wiara - nie.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
27-05-2011 23:01 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>Wiedzy?
>Ano wiedzy.

Co w Pater noster jest wiedzą?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
astrotaurus (12445 punktów)

>Co w Pater noster jest wiedzą?
Ojciec Nasz, który jest w Niebie etc.

Co Cię tu męczy?
Wiara to pewność. Wiara to "wiem" - kompletnie bezrozumne, ale "wiem".

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
28-05-2011 19:07 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wiara to pewność.

Wiara to pewność wiernych, ale nie niedowiarków, którzy z nimi żyją.

>Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Każdy ma prawo do własnej wiary, ale nie do własnych faktów.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
astrotaurus (12445 punktów)

>Wiara to pewność wiernych, ale nie niedowiarków, którzy z nimi żyją.
No ba! Z definicji.

>>Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
>Każdy ma prawo do własnej wiary, ale nie do własnych faktów.
Nie rozumiem czemu tak... wszak wiara jest zdaniem , albo ściślej - warunkuje zdanie wierzącego na temat prawdziwości pewnych twierdzeń.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
PanBuk (6257 punktów)
>Kiedy do cholery, przyjdą uczciwi ludzie i powiedzą, w radiu, tv ,szkole , że nie wiemy czy bóg
>istnieje, religia katolicka to prywatna sprawa, państwo świeckie jest normą, przede wszystkim nie
>powinniśmy być cynikami i hipokrytami jak inni.
>
>
najbliższa spodziewana data 01-04-2012... ja sobie do tego czasu zapodaje więcej magnezu i czekolady... Działa... ale czasem...
Na alkohol w pracy nie ma już społecznego przyzwolenia, czyli jest dużo ciężej niż w powiedzmy latach 70-tych...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Ruffo (484 punktów)
Proponowałbym politykę małych kroków. Na początek, aby ci, którzy mienią się ateistami i agnostykami, zaniechali brania slubów kościelnych, nie posyłali dzieci na religię, nie urządzali chrztów, komunii, nie głosowali na religijnych fanatyków....
Amol (692 punktów)
>Proponowałbym politykę małych kroków. Na początek, aby ci, którzy mienią się ateistami i agnostykami, zaniechali brania slubów kościelnych, nie posyłali dzieci na religię, nie urządzali chrztów, komunii, nie głosowali na religijnych fanatyków....

Właśnie dokładnie taki mam plan. Przemiany to kwestia zmiany pokoleń, nie działań polityków. Zmienią się pokolenia, zmieni się mentalność, obecni politycy to "alleluja i do przodu".
Despite (432 punktów)
I tak ,,dzialam,,. Corka mojej kuzynki nie uczeszcza na religie oraz nie bedzie przygotowywana do ceremoni Sw. komuni - to jest efekt mojej ciezkiej pracy! Jedna dusza wydaje sie byc uratowana.
Amol (692 punktów)
>Obrońcy Malty

W sobotę będzie przeprowadzane referendum w sprawie rozwodów. Państwo zabrana rozwodów,
jest to typowa dyktatura większości. Według Malty małżeństwo ma trwać wiecznie, bo bóg tak nakazał? Jedną z możliwości jest separacja, natomiast rozwód jest zabroniony, legitymizacją dla tego prawa jest bóg. Co za absurd.

wiadomosci(*)rendum_w_sprawie_rozwodow.html

Kiedy trzeba, to i katolicyzm jest tradycją.
Lodowy (1486 punktów)
>W sobotę będzie przeprowadzane referendum w sprawie rozwodów. Państwo zabrana rozwodów,
>jest to typowa dyktatura większości. Według Malty małżeństwo ma trwać wiecznie, bo bóg tak nakazał? Jedną z możliwości jest separacja, natomiast rozwód jest zabroniony, legitymizacją dla tego prawa jest bóg. Co za absurd.
Jeśli na Malcie robią w tej sprawie referendu to świadczy o dobrze działającej w tym kraju demokracji lub jak Ty ją nazywasz "dyktaturze większości". Od czasów starożytnej Grecji nie wymyślono lepszego ustroju. Maltańczycy będą mieli u siebie tak jak sami chcą.
27-05-2011 21:20 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Jeśli na Malcie robią w tej sprawie referendu to świadczy o dobrze działającej w tym kraju demokracji lub jak Ty ją nazywasz "dyktaturze większości". Od czasów starożytnej Grecji nie wymyślono lepszego ustroju. Maltańczycy będą mieli u siebie tak jak sami chcą.
Moim zdaniem, demokracją są rządy większości uwzględniające prawa mniejszości. Same rządy większości niczym ciekawym jeszcze nie są, zależy to od tejże większości. Opinia o "lepszości" demokracji jest istotnie popularnym mitem, ale znam i inne opinie. Jak i inne ustroje, równie łatwo ulega degeneracji: mamy przykłady i u nas, gdzie rządzi totalitarna instytucja KK pod eleganckim płaszczem demokracji, i w USA, gdzie prezydentem może być dosłownie każdy, ale jeśli tylko należy do jednej z dwu partii, dobrze wypada w TV i ma na zbyciu miliony.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Lodowy (1486 punktów)
>Moim zdaniem, demokracją są rządy większości uwzględniające prawa mniejszości.
To są utopijne marzenia o idealnej większości dbające o mniejszość. Nigdzie tak nie ma i nie będzie. Polityka była i będzie ostrą walką.
>Opinia o "lepszości" demokracji jest istotnie popularnym mitem, ale znam i inne opinie. Jak i inne ustroje, równie łatwo ulega degeneracji: mamy przykłady i u nas, gdzie rządzi totalitarna instytucja KK pod eleganckim płaszczem demokracji,
W jaki sposób rządzi totalitarna instytucja KK? Dlaczego uważasz, że nie ma u nas demokracji?
> w USA, gdzie prezydentem może być dosłownie każdy, ale jeśli tylko należy do jednej z dwu partii, dobrze wypada w TV i ma na zbyciu miliony.
Demokracja idealnym ustrojem nie jest, to pewne, ale jak już wcześniej napisałem lepszego ludzie jeszcze nie wymyślili. Łatwo jest narzekać i krytykować. Jeśli nie podoba Ci się nawet demokracja w USA to podaj jakiś przykład lepszego ustroju.
28-05-2011 17:04 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>W jaki sposób rządzi totalitarna instytucja KK? Dlaczego uważasz, że nie ma u nas demokracji?
Nie muszę tłumaczyć, dlaczego totalitarna, tak? A rządzi, bo politycy rządzą pod dyktando biskupów, lub w strachu przed nimi.
Nie uważam, że nie ma u nas demokracji - czytaj, na co odpowiadasz. Jest u nas demokracja w sensie wolnych wyborów. To dużo za mało. Nie masz wpływu na to, spośród kogo wybierasz, możesz mieć Forda T w każdym kolorze, byle był to czarny. Takie fajne wybory to ja miałem też we Froncie Jedności Narodu przed laty. Tylko tam była partia i dwa stronnictwa. Demokracja niekompletna to od pewnego miejsca już nie demokracja ("nie będzie przypadkowe społeczeństwo decydować"). Tylko nie mów, że oczekiwać więcej to utopijne; każdy ustrój jest próbą realizacją utopii. U nas jest do niej obecnie, w dziedzinie wszystkich czterech władz z sądowniczą włącznie, bardzo daleko.

>Demokracja idealnym ustrojem nie jest, to pewne, ale jak już wcześniej napisałem lepszego ludzie jeszcze nie wymyślili. Łatwo jest narzekać i krytykować. Jeśli nie podoba Ci się nawet demokracja w USA to podaj jakiś przykład lepszego ustroju.
Nawet? A to jeszcze jest wzorzec? Podoba mi się z demokracji demokracja skandynawska. Zauważyłem już przedtem, że napisałeś, że lepszego ustroju ludzie jeszcze nie wymyślili. Po prostu jestem nieco innego zdania i nie chce mi się go dziś zmieniać. Temat jak rzeka, więc nie tutaj.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Lodowy (1486 punktów)
>Nie muszę tłumaczyć, dlaczego totalitarna, tak? A rządzi, bo politycy rządzą pod dyktando biskupów, lub w strachu przed nimi.
A co takiego mogą biskupi zrobić politykom? Dlaczego się ich słuchają? Mamy polityków takich jakich wybraliśmy. Rola biskupów jest mocno przesadzona, zdejmujemy w ten sposób odpowiedzialność z tych, których sami wybieramy.
>Nie uważam, że nie ma u nas demokracji - czytaj, na co odpowiadasz. Jest u nas demokracja w sensie wolnych wyborów. To dużo za mało.
Jeśli jest demokracja to nie może być totalitaryzmu. Rozumiem co chcesz wyrazić, ale pojęcie totalitaryzmu jest mocno przesadzone.
>Nie masz wpływu na to, spośród kogo wybierasz, możesz mieć Forda T w każdym kolorze, byle był to czarny.
Bez urazy, ale to jest typowo polskie marudzenie. Nigdy nie miałeś w wyborach swojego kandydata? Zawsze i wszędzie wygrywali ci źli?
>Tylko nie mów, że oczekiwać więcej to utopijne;
Tego nie napisałem. Odniosłem się konkretnie do tego, że zwycięska większość po wygraniu wyborów i objęciu władzy miałaby się martwić o interes przeciwników mniejszości.
>Nawet? A to jeszcze jest wzorzec?
Wzorzec może nie (wzorca nigdzie nie ma), ale całkiem nieźle funkcjonuje.
>Podoba mi się z demokracji demokracja skandynawska. Zauważyłem już przedtem, że napisałeś, że lepszego ustroju ludzie jeszcze nie wymyślili. Po prostu jestem nieco innego zdania i nie chce mi się go dziś zmieniać. Temat jak rzeka, więc nie tutaj.
Szkoda, bo jestem ciekaw jaki ustrój jest lepszy. A demokracji skandynawskiej nie znam więc nie mogę się odnieść.
Kowalski4 (762 punktów)
Myślę, że piesze o kilku różnych rzeczach.

Pierwsza, to dominacja 'polsko-katolickiego' (nie w sensie Kościoła polsko-katolickiego, a w sensie "Polak-katolik") punktu widzenia w mediach. Tak, ona występuje; i jak dla mnie ma dwa źródła:
-- dominację tego typu postaw w społeczeństwie,
-- brakiem profesjonalizmu mediów, które nie potrafią odróżnić informacji od poglądu (tu można się odwołać do wypowiedzi w telewizji, gdzie 'wszyscy są zafascynowani polskim papieżem', itp.).
Pierwsze ze źródeł, trudno, ale jest dość obiektywne, nawet jeśli większość Polaków zdaje się być religijnie obojętna (bo za taką obojętnością nie idzie publiczne okazywanie postaw agnostycznych). Drugie jest problemem, z którym należy walczyć.

Warto zauważyć, że nawet, gdyby postawa 'polsko-katolicka' nie była dominująca, jak najbardziej miałaby prawo funkcjonować w mediach. To raczej kwestia proporcji, ale mimo kilku złych przykładów, nie skłaniałbym się do twierdzenia, że jest z nimi bardzo źle...

Druga rzecz, do której nawiązujesz, to istniejące przekonanie, że wiara w Boga ma pozytywną wartość etyczną. Jest ono szerokie -- znam przynajmniej jednego ateistę, który wszędzie wspiera narzucanie wiary, właśnie wychodząc z takiego przekonania. I w gruncie rzeczy, to pogląd dość głęboko wbity w umysły, nie tylko w Polsce (btw. ów ateista pod tym względem bardziej wpatruje się w kraje anglosaskie niż w polskie media).

Powiedziałbym, że to główne źródło wiary; i że 'nowy atiezm' charakteryzuje się właśnie podważaniem tego niepisanego dogmatu, co wywołuje tyle wrogich opinii pod jego adresem, także ze strony części ateistów... To problem, ale to nie jest problem specyficznie polski.

Dalej piszesz o kwestiach szczegółowych. Szczerze mówiąc spotkałem się jedynie z kwestią znaczenia Jana Pawła II dla przemian ustrojowych w Polsce. Tak, to funkcjonuje jako obiegowa prawda. Bywa lansowane. (Także czasem przez ateistów )

Piszesz też:
>Kupiłem sobie ostatnio gazetę z cyklu "Oblicza Historii" i mogłem się dowiedzieć, że:
>Obrońcy Malty fortu św. Elma (24 VI 1565), to tak naprawdę nasi byli. Obce osmańskie wojska, to
>religijni fanatycy, którzy gotowi są mordować za wiarę, natomiast zakon szpitalników, to ludzie
>działający w obronie wiary, a ich grabieże dokonywane na niewiernych to przejawy, właśnie tej
>obrony.
Wiele opisów historii nie jest bezstronnych. To, o czym piszesz, mnie nie uderza (choć może to wynikać ze streszczenia -- pamiętam, jak bardzo zniesmaczył mnie kiedyś powrót do Trylogii Sienkiewicza -- oburzenie to kwestia raczej formy, niż samego przyjęcia stronniczej postawy wobec wydarzeń historycznych). Że perspektywa jest 'chrześcijańska'? Cóż, zapewne tak będzie najczęściej w naszym kręgu kulturowym, ale już widziałem perspektywy macedońskie, rzymskie, czy antyindiańskie (bo jak napisać? proamerykańskie?) -- to nic niezwykłego.
Rigoletto (3891 punktów)
>Kupiłem sobie ostatnio gazetę z cyklu "Oblicza Historii" i mogłem się dowiedzieć, że:
>Obrońcy Malty fortu św. Elma (24 VI 1565), to tak naprawdę nasi byli.

No już nie przesadzaj, nasi bo Europejczycy.
27-05-2011 22:18 
 Ocena 1 na 1
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Kupiłem sobie ostatnio gazetę z cyklu "Oblicza Historii" i mogłem się dowiedzieć, że:
>>Obrońcy Malty fortu św. Elma (24 VI 1565), to tak naprawdę nasi byli.
>No już nie przesadzaj, nasi bo Europejczycy.

Raczej nie o europejskość obywateli mogło by tu chodzić a o pokrewieństwa między władcami europejskimi.
Podejrzewam jednak, że sformowanie "nasi" odnosi się do maltańczyków jako "braci w wierze".

Rigoletto (3891 punktów)
>>>Kupiłem sobie ostatnio gazetę z cyklu "Oblicza Historii" i mogłem się dowiedzieć, że:
>>>Obrońcy Malty fortu św. Elma (24 VI 1565), to tak naprawdę nasi byli.
>>No już nie przesadzaj, nasi bo Europejczycy.
>Raczej nie o europejskość obywateli mogło by tu chodzić a o pokrewieństwa między władcami europejskimi.
>Podejrzewam jednak, że sformowanie "nasi" odnosi się do maltańczyków jako "braci w wierze".

No, ale obecnie Maltańczycy i Polacy są w UE, więc jesteśmy dla siebie "nasi".
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>że nie wiemy czy bóg istnieje,

Jak to nie wiemy. Ja wiem że nie istnieje.
Amol (692 punktów)
>>że nie wiemy czy bóg istnieje,
>Jak to nie wiemy. Ja wiem że nie istnieje.

Najbardziej dyplomatyczne stanowisko. Nie zamierzam nikomu narzucać poglądów.
neurosurgery (2484 punktów)
> Kiedy do cholery, przyjdą uczciwi ludzie i powiedzą, w radiu, tv ,szkole , że nie wiemy czy bóg istnieje, religia katolicka to prywatna sprawa, państwo świeckie jest normą, przede wszystkim nie powinniśmy być cynikami i hipokrytami jak inni.

Zaprosili już ateistów do TV i się zbytnio nie popisali... Trzeba wysłać do Dawkinsa zaproszenie na publiczną debatę w Polsce. Przecież nasz kraj zabobonem stoi.

www.youtube.com/watch?v=Y_AOqHdP5Xs
Olga W. (396 punktów)
>Zaprosili już ateistów do TV i się zbytnio nie popisali... Trzeba wysłać do Dawkinsa zaproszenie na publiczną debatę w Polsce. Przecież nasz kraj zabobonem stoi.
>www.youtube.com/watch?v=Y_AOqHdP5Xs

To prawda, jakkolwiek oponenci reprezentowali sobą niezbyt wysoki poziom, to jednak ta uwaga: "Współczuję ludziom, którzy muszą słuchać pana wykładów" była zupełnie nie na miejscu... zwłaszcza że wielu z nas mówi o tym, że nie można obrażać ludzi personalnie, a co najwyżej ich idee, jeśli są, że tak powiem, dziurawe (jestem zresztą bardzo zawiedziona tym, że w tej dyskusji nie padło słowo na temat tego, jak bzdurna jest idea "obrażania uczuć" i nikt nie zareagował na argument o "uczuciach czarnych, uczuciach gejów" - bycie czarnym/gejem to przecież nie uczucie... i obrażanie ich to obrażanie LUDZI).
PS. Zwróciłam szczególną uwagę na postawę księdza - typowa dla wielu katolików demagogia i bezczelne uśmieszki, bo jak nie sięga się komuś do pięt argumentacją, to trzeba sobie radzić w inny sposób...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Nie mogę słuchać tego księdza co tam siedzi. Terlikowski przynajmniej zaczyna jakimiś przykładami i mimo że fideista to słychać, że wie co się dzieje w świecie. A ten ksiądz to tylko metafizyczny bełkot. Nie dotrwałem do końca.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
neurosurgery (2484 punktów)
>A ten ksiądz to tylko metafizyczny bełkot. Nie dotrwałem do końca.

Nie masz naprawdę czego żałować. Uśmieszki tego księdza są godne pożałowania. No cóż, błazeńskie poglądy to i mina adekwatna.
28-05-2011 00:19 
 Ocena 1 na 1
Olga W. (396 punktów)
>>A ten ksiądz to tylko metafizyczny bełkot. Nie dotrwałem do końca.
>Nie masz naprawdę czego żałować. Uśmieszki tego księdza są godne pożałowania. No cóż, błazeńskie poglądy to i mina adekwatna.

No, tak jakby nie mógł zachować powagi słuchając sam siebie
Swoją drogą bardzo zabawne są słowa o tym, jak to dla ateistów ludzie i zwierzęta to to samo, z ust przedstawiciela instytucji, która uznaje seks jedynie w celach prokreacyjnych
neurosurgery (2484 punktów)
>No, tak jakby nie mógł zachować powagi słuchając sam siebie

Dziwisz się? Że też kiedyś mogłem tego słuchać...
Olga W. (396 punktów)
>Że też kiedyś mogłem tego słuchać...

Miałam podobną refleksję niedawno. Przypomniało mi się, jak katechetka w gimnazjum nauczała, że ewolucja to bzdura. Pamiętam swoje dziecięce (i katolickie jeszcze wtedy) zdziwienie, jak można wykazywać się taką postawą wobec nauki. Najpierw mówi, że nie można rozumieć Biblii dosłownie (świat nie powstawał siedem dni, tylko było kilka etapów itd.), a potem podchodzi do Adama, żebra, jabłka i nie wiadomo czego jeszcze, jak do - że tak powiem brzydko - faktów autentycznych.
Swoją drogą, jakby katolicy się bardziej wykazywali sprytem w miejsce zacietrzewienia, to by sobie mogli ładnie dopasować teorię ewolucji do opisu wygnania z Raju. Kojarzycie jak to wąż za karę za namieszanie Ewie w głowie stracił nogi i od tamtej pory miał pełzać? Oczywiście z biologii jestem marna i nie znam rodowodu ewolucyjnego węży, ale gdyby miał coś wspólnego z tą historyjką, to by im się wszystko całkiem ładnie poskładało, nieprawdaż?
Lodowy (1486 punktów)
>Swoją drogą bardzo zabawne są słowa o tym, jak to dla ateistów ludzie i zwierzęta to to samo,
Dlaczego zabawne? To zależy pod jakim względem ludzie i zwierzęta to to samo. Zależy też od poglądów danego ateisty.
Olga W. (396 punktów)
>>Swoją drogą bardzo zabawne są słowa o tym, jak to dla ateistów ludzie i zwierzęta to to samo,
>Dlaczego zabawne? To zależy pod jakim względem ludzie i zwierzęta to to samo. Zależy też od poglądów danego ateisty.

Wyrwałeś kawałek zdania i nadałeś mu inny sens, niż chciałam. Chodziło mi o "lol, nic nie wiedzą o ateistach", tylko "lol, przyganiał kocioł garnkowi" ;p
astrotaurus (12445 punktów)
>Nie mogę słuchać tego księdza co tam siedzi. Terlikowski przynajmniej zaczyna jakimiś przykładami i mimo że fideista to słychać, że wie co się dzieje w świecie.
Oj tak,ks. Dziewiecki to wyjątkowy cham i wyjątkowy bydlak: "Ateiści są na taka skalę ludobójcami..." i nie dziwne, że baranki Boże powtarzają po księdzu telewizyjnym paszkwile.
Akurat na tę debatę trafiłem kiedyś fuksem choć nie oglądam telewizji i widziałem go u Pospieszalskiego w debacie o języku (jedyna audycja , którą oglądałem). Poza tym jako krajowy duszpasterz do spraw powołań (czy cuś tak) przewija się przez wieści różne... odrażający typek. I ciągle jednak bezwolna ofiara tego zakażenia mózgu.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Kowalska (14008 punktów)
>Obserwując życie polityczne, medialne, edukacyjne w moim kraju mogę zaobserwować, że III RP (niezależne państwo) padło ofiarą kolejnego systemu totalitarnego.

   Słusznie. Wyrażenie na końcu zdania "TAK?" stało się czymś tak drażniącym, że niemożliwe jest, że ci celebryci, politycy i inne takie tego nie widzą.

A dalej używają.....


"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
Selanos (12869 punktów)
Przypomniała mi się sytuacja, jak mój kolega chodził do zielonoświątkowców, przeczytał biblię, aż w końcu stwierdził, że KK chodzi tylko o kasę. Powiedział to na forum klasy. Większość się z nim zgadzała, ale nikt nic nie powiedział. Wszyscy byli raczej zaskoczeni i poruszeni. Dwadzieścia kilka osób nie wiedziało co ze sobą zrobić. Na szczęście znalazł się jeden który powiedział "może Ty Marcinku masz takie dziwne poglądy, ale my wszyscy się z tobą nie zgadzamy, więc z łaski swojej zachowaj je dla siebie". Uff. Wszystko wróciło do normalności. Cała klasa mogła odetchnąć z ulgą. Powrócić do przerwanych rozmów Na szczęście jest tylko jeden odmieniec który głośno powiedział coś inaczej. Co z tego, że każdy po cichu się zgadza.

Mam czasem wrażenie, że już od lat katolicyzm w Polsce ciągnie na zasadzie takiego przyzwyczajenia "wszyscy tak robią to ja też". Rodzice chodzili do kościoła i klepali różańce, dziadkowie też tak robili, ja tak robię, to niech robią jeszcze moje dzieci.

Mówią, że JPII był wielki? Ksiądz mówił coś moim dziadkom i miał rację. Rodzicom coś mówił i miał racje. To jak mnie powie coś takiego, a spiker w telewizji potwierdzi, to musi to być święta racja.

W mediach mówi się o tym, że według Polaków JPII był wielki. PiS może mówić, że według większości Polaków, Lech Kaczyński był najlepszym politykiem od czasów II RP. Tylko ci wszyscy Polacy nie bardzo wiedzą kim są ci wszyscy albo ta większość... Księża mogą nam dyktowa w telewizji co słuszne a co nie. Ludzie się do tego przyzwyczaili. Nawet jeśli myślą inaczej, to i tak będą tego słuchać i patrzeć krzywo na każdego kto się wyłamie z dobrze znanego i akceptowanego przez wszystkich schematu.

Jakoś nie widzę wyjścia z tej chorej sytuacji. Może powoli, stopniowo coś zacznie się zmieniać...

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365