Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sekciarstwo, jak z tym walczyć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
22-02-2007 21:09Piotr Patucha (2279 punktów)Sekciarstwo, jak z tym walczyć?
Wątek ów chciałbym poświęcić najogólniej rzecz biorąc sekciarstwu, sekciarskim sposobom pozyskiwania nowych członków, metodami zniewalania ich umyslów oraz możliwościom wybrnięcia z uzależnienia za pomocą owych metod wywołanego.

Zacznijmy od tego, jak sekciarze swoje ofiary łapiąw sidła? Sądzę, że wśród wielu metod uwodzenia umysłu i wciągania osoby w struktury sekty jest ta, którą chciałbym państwu poniżej zaprezentować. Jest to owoc moich prywatnych przemyśleń opartych na lekturach tekstów dotyczących sekt filozoficznych i religijnych.

1. Etap izolacji i zniechęcania do bliskich. Przede wszystkim należy ją odciąć od osób, które mogłyby jej udzielić emocjonalnego wsparcia. Takimi osobami mogą być: rodzice, siostry, bracia, przyjaciele, partnerzy i współpracownicy. Zniechęcanie do nich może odbywać się na wiele sposobów: można przypominać o wadach bliskiej osoby lub przywoływać zdarzenia, które negatywnie oddziałują na emocje ofiary.

2. Etap awansowania. Jeśli osoba wywodzi się ze stanów niższych lub wykonuje nie najlepiej notowany w społeczeństwie zawód, trzeba prowizorycznie obiecać jej poprawę statusu społecznego. Oczywiście za iluzoryczne podniesienie statusu, trzeba zapłacić pewną cenę, a jest nią utrata wsparcia środowiska, w którym dotychczas przybywała oraz bliskich osób, które w docelowej grupie społecznej nie znajdują miejsca.

3. Etap zacieśniania więzi. We wszystkich grupach społecznych i wykonywanych zawodach więzi międzyludzkie organizowane są na wzór kilku uniwersalnych typów relacji. Można do nich zaliczyć relacje: mąż - żona, rodzic - dziecko, brat - siostra, itp. Aby ofiara zapragnęła pozostawać w zażyłych stosunkach z osobami, które chcą ją od siebie uzależnić, trzeba wykreować w jej umyśle jeden z wyżej podanych sposobów odczuwania. Identyfikacja z przydzieloną jej rolą przebiega stopniowo. W miarę upływu czasu coraz częściej myśli o manipulatorach, obdarza ich uczuciami oraz wspiera ich w działaniach. Czynnikiem przyspieszającym identyfikację jest odosobnienie od środowiska, w którym wcześniej wzrastała.

Jak to dalej wygląda?

Praktyki te wchodzą w repertuar metod stosowanych w sektach religijnych i filozoficznych. Proces uzależniania może oczywiście przebiegać w mniej lub bardziej licznym gronie, aczkolwiek najczęściej odbywa się w grupach liczących kilku lub kilkunastu członków. Stowarzyszenia religijne bądź filozoficzne, które posuwają się poza przyjęte normy, stosują metody nieetyczne, prawnie zakazane, które mogą wywołać tymczasowy lub trwały uszczerbek na zdrowiu manipulowanej osoby. Ograniczenie snu i pożywienia, izolacja społeczna oraz zmuszanie do wyczerpującego wysiłku służą celowi, który w psychologicznej nomenklaturze nosi nazwę zewnątrzsterowności.

Osoba zewnątrzsterowna wykazuje zwiększoną wrażliwość na bodźce werbalne i pozawerbalne, uległość, posłuszeństwo oraz paniczny brak orientacji w sytuacji życiowej. Owa dezorientacja jest kompensowana poprzez bierne wykonywanie rozkazów pochodzących od manipulatorów. Uzasadnieniem głodówek oraz wyczerpujących ćwiczeń może być np. domniemana niedoskonałość osoby manipulowanej. W rzeczywistości, pogorszenie stanu psychofizycznego oraz samooceny jest skutkiem owej tresury. Jeśli głodówki, wysiłek i bezsenność połączone są z aktami autoagresji i masochizmu(obwinianie siebie o jakieś winy, grzechy, pożądanie kary za popełnione uczynki i przestępstwa) degradacja psychofizyczna oraz podatność na manipulację posuwają się na przód w zastraszającym tempie.

Po kilku miesiącach osoba manipulowana może zostać tak mocno związana ze środowiskiem manipulatorów, że wyzwolenie jej może być zdaniem bardzo trudnym i czasochłonnym. Jeśli przebywała w seksie latami, uzależnienie może być praktycznie nieusuwalne.
U osób manipulowanych zauważono daleko posunięty zanik samodzielności oraz zdolności krytycznego myślenia. Adepci sekt nie są w stanie samodzielnie określać wartości oraz swoich celów życiowych, nie potrafią tworzyć przyjaźni i związków w normalnym świecie. Zatracają poczucie rzeczywistości.

Osoby wyrzucone poza obręb sekt borykają się z uczuciem alienacji i niezrozumienia. Sądzą, że nie pasują do realiów, które zastali. W myślach często wracają do swoich manipulatorów. Idealizują ich, dodając im zalet, których w rzeczywistości nie posiadają. Np. sześćdziesięcioletni starzec może wydawać się przystojnym i seksownym adonisem, natomiast nieczuły na ludzkie odruchy tyran, miłosiernym ojcem albo opiekunem.

Ciąg dalszy na nastepnym poście.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Piotr Patucha (2279 punktów)

Jak się bronić?

Skuteczna może być pomoc psychologów, instytucji, które zajmują się zwalczaniem sekciarstwa, stowarzyszeń, ośrodków terapeutycznych. Niebagatelną rolę odgrywa wsparcie i porady najbliższych, czyli matki, ojca, siostry i brata. Pomocni mogą być aktualni lub byli partnerzy seksualni, choć dobrze byłoby, gdyby posiadali oni mocną, niepodatną na wpływy osobowość. Osoba, która chce uwolnić się spod zgubnego wpływu sekty musi z cała stanowczością wyrazić chęć opuszczenia swoich manipulatorów. Dążąc do tego celu powinna szukać wsparcia osób, które profesjonalnie zajmują się tego rodzaju sprawami lub też posiadają niezbędne środki, aby to uczynić.

Najtrudniejszymi sprawami są te, w których manipulatorami są osoby odznaczające się dużą inteligencją oraz wysokim statusem społecznym. Często używają oni swoich prerogatyw i wpływowych znajomości, aby ofiarę znowu do siebie przyciągnąć lub też - w razie pojawienia się strachu przed publiczną demaskacją - uszkodzić na zdrowiu, a nawet zabić.

Warto również sięgnąć do prawa, bowiem gdy istnieją dowody, w postaci dokumentów, nagrań lub zeznań świadków naocznych, pojawia się duża szansa , że sprawę będzie można postawić na wokandzie. Pomocna będzie znajomość problematyki przemocy mentalnej oraz jej aspektów prawnych, bowiem spora część wspomnianych praktyk ujęta jest w kodeksie karnym jako przemoc psychiczna - proceder prawnie zabroniony.

W Art. 207. § 1. możemy przeczytać, że "kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
W § 2. "Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".
W § 3. "Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12."

Przemocą psychiczną jest:

wyśmiewanie poglądów, religii, statusu społecznego i orientacji seksualnej. Narzucanie własnych poglądów, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, oraz izolacja społeczna. Kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami. Domaganie się posłuszeństwa, zmuszanie do przerastającego wydolność organizmu wysiłku, ograniczanie snu i pożywienia. Do tego dochodzą: degradacja werbalna czyli: wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie i stosowanie gróźb.

Jak łatwo zauważyć niektóre elementy wchodzą, w menu sekciarskich metod zniewalania umysłów. Ciekaw jestem czy ktoś miał podobne doświadczenia lub może spotkał się z osobą, która przebywała w sekcie? Jeśli takowa jest na forum, proszę o podzielenie się ze mną spostrzeżeniami, uwagami lub poradami merytorycznymi. Za wszystkie wzmianki serdecznie dziękuję.
LEGION (3161 punktów)
Trudny temat. Nikt nie pisze, ze swojej strony mogę tylko polecić książki Stevena Hassana,( masa przykładów z praktyki, a w "Psychomanipulacji w Sektach" opis własnej "przygody" z Kościołem Zjednoczeniowym Moona) ale już je pewnie przeczytałeś. I jeszcze jedna pozycja, jak dla mnie nr1 Polskiej literatury "sektowej" Drozdowicz Z., Sekty religijne we współczesnej Europie, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 2000. Rzetelna, prawdziwie naukowa pozycja, wydawnictwa katolickie nie wytrzymują porównania.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Dziękuję bardzo. W przyszłości skorzystam.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)
>Dziękuję bardzo. W przyszłości skorzystam.

Skorzystaj i z tego - www.racjonalista.pl/ks.php/k,1081

Tak dla zdrowej równowagi i wystudzenia poglądów To religioznawcza klasyka, sporo tam też bibliografii.




Każda myśl jest jak skarga robaka rozdeptywanego przez anioły. - Emil Cioran
Piotr Patucha (2279 punktów)
Witaj Stary,

Dawno cię nie widziałem, co u ciebie?

P.S.

Dzięki za lekturę.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)
>Witaj Stary,
>Dawno cię nie widziałem, co u ciebie?

O Ty, "Stary" z dużej a "ciebie" z małej? Już zapomiałeś kto młodszy? No jakoś leci, ciągle się rozwijam, dojrzewam

Pozdro


Każda myśl jest jak skarga robaka rozdeptywanego przez anioły. - Emil Cioran
Piotr Patucha (2279 punktów)
>O Ty, "Stary" z dużej a "ciebie" z małej? Już zapomiałeś kto młodszy?

W sumie wychodzi na to samo.

>Ciągle się rozwijam......

Znakomicie. U mnie w porządku, pracy mam po uszy, dodatkowe zajęcia w szkole językowej i oczywiście dom na utrzymaniu. Uważam, że jest dobrze. Myślę o studiach podyplomowych, właśnie rozglądam się za czymś dla siebie. A propos studiów, uczysz się na UJ?

Pozdr.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)
> Myślę o studiach podyplomowych, właśnie rozglądam się za czymś dla siebie. A propos studiów, uczysz się na UJ?

Nie gdzie indziej, pisze magisterkę, o związkach zjawisk religijnych z autoagresywnymi


Każda myśl jest jak skarga robaka rozdeptywanego przez anioły. - Emil Cioran
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Wątek ów chciałbym poświęcić najogólniej rzecz biorąc
>sekciarstwu, sekciarskim sposobom pozyskiwania nowych
>członków, metodami zniewalania ich umyslów oraz
>możliwościom wybrnięcia z uzależnienia za pomocą owych
>metod wywołanego.

Przy okazji chciałbym dodać, że mistyfikacje sekciarskich dążeń do osiągnięcia władzy nad umysłami mogą przybierać różnorakie formy: począwszy od naiwnego teizmu(Bóg-Ojciec) poprzez rozpowszechnianą w katechizmach i encyklikach dogmatykę, a skończywszy na teoriach typu science-fiction, jak to ma miejsce w Kościele Scjentystów, albo stowarzyszeniach platoników.

W latach studenckich, promotor mojej pracy magisterskiej(krytyki platońskiego totalitaryzmu), prof. B. Dembiński zwykł mawiać, że prawdziwa wiara jest "zaufaniem do głosu bożego". Chciał on przez to powiedzieć, że wiara w dogmaty jest wiarą nieco naiwną, natomiast postawa pełna zaufania w boże dyrektywy, jest postawą, która odznacza się walorem większej dojrzałości i słuszności.

Moje poglądy odbiegają znacząco od poglądów wspomnianego profesora, bowiem uważam że, ani wiara w dogmaty, ani zaufanie do bożego głosu, nie stanowią żadnej gwarancji adekwatnego poznawania rzeczywistości. "Koń jaki jest każdy widzi" i sądzę, że każdy człowiek posiada wrodzoną zdolność do oceny faktów i wypracowania osobistego poglądu na różne ludzkie sprawy.

Co więcej, uważam, że "postawa zaufania" do czyichkolwiek dyrektyw, zwłaszcza filozofów-platoników, jest praktyką bardzo groźną, która może doprowadzić do utraty samodzielności myślenia, wartościowania i działania.

Jeśli chodzi o platoników(brzmi niecodziennie, prawda?), to chciałbym podkreślić, że takie grupy w naszym kraju rzeczywiście funkcjonują i spotkanie z nimi wcale nie należy do najbardziej zabawnych. Swego czasu myślałem, że wyznawanie poglądów Platona jest swego rodzaju ekstrawagancją, na którą mogą sobie pozwolić znudzeni akademickim życiem pracownicy naukowi, jednak po czasie zorientowałem się, że traktują oni swoją działalność całkiem serio. Na rynku wydawniczym można znaleźć pozycję, w której autor wyznaje, że książka stanowi wierny komentarz do dzieł "mistrza Platona". Słyszałem o nim[autorze], że jest zdeklarowanym platonikiem i gromadzi wokół siebie wianuszek gorliwych wyznawców. Mam nadzieję, że w swym platonicznym prozelityzmie nie posuwają się poza powszechnie przyjęte normy przyzwoitości. Wiadomo przecież, że Platon prezentował ekstremistyczne poglądy na życie polityczne i nie tylko ja nie widzę sposobu, w który można by jego książki takie jak "Państwo" oraz "Prawa" zakwalifikować do kanonu literatury opiewającej wdzięki demokracji.

Uważajcie zatem na platoników, bowiem dysponują oni arsenałem metod, za pomocą których mogliby powalić całe narody. Wielki Cagliostro słynął przecież z nienawiści do demokratów i dużo wysiłku włożył w niszczenie swych wrogów. A jeśli chodzi o metody ogłupiania i zniewalania ludzi był doprawdy innowacyjny.
LEGION (3161 punktów)
>W latach studenckich, promotor mojej pracy magisterskiej(krytyki platońskiego totalitaryzmu), prof. B. Dembiński zwykł mawiać, że prawdziwa wiara jest "zaufaniem do głosu bożego". Chciał on przez to powiedzieć, że wiara w dogmaty jest wiarą nieco naiwną, natomiast postawa pełna zaufania w boże dyrektywy, jest postawą, która odznacza się walorem większej dojrzałości i słuszności.

Eee??? A skąd znał te dyrektywy? Bo morału nie łapię... Dziwne rozróżnienie.

NIE KLIKAĆ .

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365