 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2007 10:01 | heysel (225 punktów) | Dowód na istnienie Boga | Pewien dr filozofii znany w sieci jako Uczy napisał coś takiego : "Zmiene x, y, z, .... przebiegają uniwersum wszystkich obiektów: sprzecznych i niesprzecznych. Stała a denotować będzie obiekt wyróżniony - Boga (podkreślamy, że - z tego, co napisano wyżej - nie przesądza się tym samym, że jest on spójny, a co dopiero, że istnieje). Symbole -, →, C oznaczają spójniki klasycznej negacji, implikacji materialnej i koniunkcji, U, S kwantyfikatory: duży i mały, wreszcie M symbolizuje funktor możliwości w sensie epistemicznym (popularnie zwany diamentem). Ponadto mamy trzy jednoargumentowe predykaty: K (bycie niesprzecznym), Eu (istnienie w umyśle) Er (istnienie realne) oraz trzy dwuargumentowe: = (zwykła identyczność), D (bycie doskonalszym od) i ≈ť (nieodróżnialność pod względem wszystkich jakości z wyjątkiem istnienia). UWAGA: To 'z wyjątkiem istnienia' jest kluczowe ze względu na dość liczne niedokształcone indywidua, które sądzę, że dowód ontologiczny obdarzony jest błędnym kołem) Ponadto Definicja 1 B(x)def= -MSy(-y = x C yDx) x jest Bogiem wtw nie można pomyśleć obiektu różnego od niego i doskonalszego. Definicja 2 K(x)def= MSy(y ≈ťx C Er(y)) x jest niesprzeczny, gdy jest do pomyślenia, że jest identyczny z nim co do każdej jakości (pomijając istnienie) obiekt, który istnieje realnie. Aksjomaty pozalogiczne: A1 B(a) (a jest Bogiem) UWAGA: a jest stałą indywiduową, a B predykatem, stąd można czytać to 'a należy do zbioru Bogów'. A2 Eu(a) (a istnieje w umyśle) A3 Ux(Eu(x) → K(x)) (jeśli coś istnieje w umyśle, to jest niesprzeczne - w tym sensie, że sprzecznych rzeczy nie można sobie pomyśleć) A4 UxUy[x ≈ťy → (-Er(x) → (Er(y) → -x = y C yDx))] (dowolne obiekty nieodróżnialne pod względem jakości [pomijając istnienie] takie, że jeden z nich istnieje realnie, a drugi nie, są różne i istniejący realnie jest doskonalszy od drugiego) Regułami inferencji są klasycznego rachunku kwantyfikatorów i jedna reguła - monotoniczności diamentu: A → B M A → M B, przy czym B nie jest logicznie fałszywa. Z A2 i A3 wynika T1 Bóg jest niesprzeczny: K(a). Twierdzenie dowodzone to: Bóg istnieje realnie: Er(a). Dowód. Załóżmy nie wprost, że -Er(a). Z A4 postaci -Er(a) → (a ≈ťx C Er(x) → -x = a C xD a) [przemianowanie zmiennych, dictum de omni 2 razy i podstawienie a za y oraz komutacja] mamy T2 a ≈ťx C Er(x) → -x = a C xD a. Teraz via prawa logiki [dictum de singulo do następnika i przechodniość implikacji], uzyskamy T3 a ≈ťx C Er(x) → Sx(-x = a C xD a), skąd na mocy reguły dołączania małego kwantyfikatora do poprzednika T3 [możemy to zrobić, bo x nie jest wolne w następniku] mamy, iż T4 Sx(a ≈ťx C Er(x)) → Sx(-x = a C xD a). Z kolei z uwagi na Regułę monotoniczności T5 MSx(a ≈ťx C Er(x)) → MSx(-x = a C xD a), czyli [z def. 2] T6 K(a) → MSx(-x = a C xD a), a więc [T1, odrywanie] T7 MSx(-x = a C xD a), czyli [z def. 1], iż T8 -B(a). T8 jest sprzeczne z naszym założeniem nie wprost. Zatem BÓG ISTNIEJE REALNIE Quo erat demonstrandum. Deo gratias." Pytanie do ludzi z Racjonalisty : Co to za dowód i czy jest poprawny ? (potraktujcie to oczywiście jako dobrą zabawę  ) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| google | Błąd jest jak zwykle w założeniach. A2 nie zachodzi, bo nie da się pomyśleć Boga, wyobrazić go sobie, jako nieskończonego we właściwościach, w skończonym umyśle. A3 też nie zachodzi, bo można pomyśleć byt, który nie istnieje i pozornie jest niesprzeczny, ale jeżeli jedną z jego cech będzie coś, co wymaga istnienia aby było logiczne, to powstanie byt sprzeczny. Nie jest po prostu tak, że istnienie to tylko niezależna właściwość - ona bardzo wiele zmienia. W przypadku Boga nieistnienie powoduje powstanie sprzeczności np. z objawieniem. Nie ma po prostu sensu Bóg, który się objawił a nie istnieje. A4 też ma niewielki sens, bo jak można porównywać coś co istnieje z czymś, czego nie ma? To tylko teoretyczna zabawa, bo żadnego porównania tu nie będzie.
|
|
 | | cozaplaneta | Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem. Nie tylko w odniesieniu do mnie, ale do każdego kto to czyta. Reszta to tylko niedoskonałość naczynia który mnie nosi. Jest jeden Bóg tak jak Jedno Jest Ja przepływające przez wszystko, co powoduje doznanie jestestwa. Niemożliwym jest nie bycie ...
|
|
 | | syndrom (10 punktów) | ta technika
|
|
 | | syndrom (10 punktów) | Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem. Nie tylko w odniesieniu do mnie, ale do każdego kto to czyta. Reszta to tylko niedoskonałość naczynia który mnie nosi. Jest jeden Bóg tak jak Jedno Jest Ja przepływające przez wszystko, co powoduje doznanie jestestwa. Niemożliwym jest nie bycie ...
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem.Jesteś Bogiem? > Nie możliwym jest nie bycie ...Kapitalne zdanie. Takie ładne, a takie bzdury. Oczywiście, że coś może realnie tylko być. Problem w tym, że nie wszystko musi być. Np. bóg i święty Mikołaj odpadają.
I znowu dowód pt. "musi istnieć producent, bo istnieje produkt". I znowu stare pytanie "kto wyprodukował producenta?"
|
|
| |  | | Losec | >>Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem. >Jesteś Bogiem? Twierdzisz, że istniejesz nie dzięki Bogu, tylko wskutek serii kosmicznych przypadków? Jesteś Kosmicznym Przypadkiem?
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Jesteś Kosmicznym Przypadkiem?
Tryliony gwiazd, kwazary, pulsary, czarne dziury, kwarki, neutrina i fotony. I wszystko po to, aby na kosmicznym pyłku stworzyć warunki do egzystencji gromadzie swarliwych żyjątek stworzonych na swój obraz i podobieństwo. Na tym tle pomysł zorganizowania pięciohektarowego wybiegu dla pary mrówek wcale nie wygląda jak wyjęty ze snu szalonego dyrektora ZOO.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Losec | > Tryliony gwiazd, kwazary, pulsary, czarne dziury, kwarki, neutrina i fotony. I wszystko po to, aby na kosmicznym pyłku stworzyć warunki do egzystencji gromadzie swarliwych żyjątek stworzonych na swój obraz i podobieństwo. Na tym tle pomysł zorganizowania pięciohektarowego wybiegu dla pary mrówek wcale nie wygląda jak wyjęty ze snu szalonego dyrektora ZOO. Żeby ta analogia była bardziej odpowiednia, to załózmy, że ten dyrektor ZOO po pierwsze jest wszechmocny, więc nie ma znaczenia dla niego, ile hektarów ma ZOO, i tworzy wybieg nie jest dla jakichś tam mrówek, tylko dla jego własnych "dzieci", które sam stworzył i które kocha...
Pozdrawiam. Do zobaczenia w niebie.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Czy nigdy nie przyszło Ci do głowy, że utrzymywanie, że Wszechświat, właśnie taki a nie inny, został stworzony tylko po to, aby ludzie mieli gdzie się mnożyć, jest wyrazem zwykłej ludzkiej pychy?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Losec | > Czy nigdy nie przyszło Ci do głowy, że utrzymywanie, że Wszechświat, właśnie taki a nie inny, został stworzony tylko po to, aby ludzie mieli gdzie się mnożyć, jest wyrazem zwykłej ludzkiej pychy? Ja tu na pewno nie jestem po to by się mnożyć. Sensem mojego istnienia nie jest "mnożenie się".
> Niech strój słów podkreśla urodę myśli
"Bo weźcie i zważcie u siebie, Że według Bożego rozkazu, Kto nie zaznał goryczy ni razu, Ten nigdy nie może być w niebie...
...Bo weźcie i zważcie u siebie Że według Bożego rozkazu, Kto nie dotknął ziemi ni razu, Ten nigdy nie może być w niebie..
...Bo weźcie i zważcie u siebie Sprawiedliwe zrządzenie Boże, Kto nie był ni razu człowiekiem, Temu człowiek nic nie pomoże..."
(Adam Mickiewicz, "Dziady")
Prosty lud na Litwie, opisywany w "Dziadach" przez Mickiewicza wiedział, że sens istnienia na ziemi nie leży w"mnożeniu się".
|
|
| | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Prosty lud na Litwie, opisywany w "Dziadach" przez Mickiewicza wiedział, że sens istnienia na ziemi nie leży w"mnożeniu się".Wiedział? A skąd? NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | >>Prosty lud na Litwie, opisywany w "Dziadach" przez Mickiewicza wiedział, że sens istnienia na ziemi nie leży w"mnożeniu się". >Wiedział? A skąd? A ja niby skąd mam wiedzieć? A w ogóle, to co za różnica?
Do zobaczenia w niebie
|
|
| | | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >>Prosty lud na Litwie, opisywany w "Dziadach" przez Mickiewicza wiedział, że sens istnienia na ziemi nie leży w"mnożeniu się".> >Wiedział? A skąd?> A ja niby skąd mam wiedzieć? A w ogóle, to co za różnica?Wiedział, czy wierzył? Taka różnica. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Ja tu na pewno nie jestem po to by się mnożyć. Sensem mojego istnienia nie jest "mnożenie się".
Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię" (Rdz 9,1)
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | > Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię" (Rdz 9,1)Sprytne  bardzo sprytne  , spodziewałem się tego ciosu... Zgadza się, tak powiedział Bóg, a jego syn, jakiś czas później powiedział: "Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego". I ja akurat tu właśnie upatruję mego sensu życia. Pozdrawiam Do zobaczenia w niebie. P.S. Znalazłem mały błąd w cytowanym przeze mnie fragmencie Dziadów: Bo weźcie i zważcie u siebie, Że według Bożego rozkazu, Kto nie zaznał goryczy ni razu, Ten nie zazna słodyczy w niebie...
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Z przyjemnością koryguję swoje pytanie, chociaż korekta w niewielkim stopniu zmienia jego sens. Brzmi ono teraz tak:
Czy nigdy nie przyszło Ci do głowy, że utrzymywanie, że Wszechświat, właśnie taki a nie inny, został stworzony tylko po to, aby ludzie mieli gdzie się mnożyć i miłować nawzajem, jest wyrazem zwykłej ludzkiej pychy?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | > Czy nigdy nie przyszło Ci do głowy, że utrzymywanie, że Wszechświat, właśnie taki a nie inny, został stworzony tylko po to, aby ludzie mieli gdzie się mnożyć i miłować nawzajem, jest wyrazem zwykłej ludzkiej pychy?
Pychy? Nie, pychy nie. Raczej nadziei! Nadziei na to, że sens życia nie polega wyłącznie na rozmnażaniu. Nadziei na to, że jest jakiś sens cierpienia, że to otaczające nas cierpienie, nie jest bezcelowe. Pycha charakteryzuje bardziej, dużo bardziej tych, co wierzą ( bo to też jest wiara! ) że człowiek może sam sobie dać radę ze światem, że może wyłącznie poprzez swój rozum, swoją naukę, sam rozwiązać wszystkie problemy świata! To właśnie jest pycha! Byli tacy, co w swej pysze odwracali bieg rzek i doprowadzili do katastrofy! Są na świecie tacy ludzie, którzy myślą, że są mądrzejsi od Boga. Że potrafią urządzić świat bez niego, a raczej wvrew jego zasadom... A człowiek wierzący, prawdziwy chrześcijanin, co jakiś czas zgina kolana przed Bogiem, prosząc o go pomoc. Czy takiego człowieka można nazwać pysznym? Wątpię.
Pozdrawiam. Do zobaczenia w niebie
|
|
| | |  | | syndrom (10 punktów) | >Jesteś Kosmicznym Przypadkiem?
Myślę, że naczynie jest przypadkowe. Duch zajmuje właściwe sobie naczynie w miejscu okolicznościach i czasie, i niekoniecznie rozstaje się z nim dopiero w chwili śmierci.
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Twierdzisz, że istniejesz nie dzięki Bogu, tylko wskutek serii kosmicznych przypadków? >Jesteś Kosmicznym Przypadkiem?
Prawdopodobnie jestem. Nie wiem, jak jest naprawdę i do szczęścia ta wiedza mi nie jest potrzebna. Przede wszystkim nie twierdzę - jak mój oponent - iż dowodem na istnienie Kosmicznego Przypadku jestem Ja.
|
|
| | |  | | Tofik ($kRz@tEi$tK@) (5585 punktów) | Myślę, że jeśli powstanie Ziemi było przypadkiem (co się wiąże z powstaniem ludzi) to MY też byliśmy przypadkiem. Dlaczego nie? W gruncie rzeczy kiedyś musiała trafić jakaś kometa na to co jest potrzebne do powstania Ziemi, a później bez problemu powstała reakcja kwarkowa, a na końcu my. Jeżeli nie powtałaby Ziemia to za jakiś czas powtałaby inna planeta z tej samaj komety. Zresztą nie jestem zagłębiona w wiedzę o Wszechświecie, ale uważam, że możliwość, że to był przypadek jest bardzo duża. Czy nie wydaje Ci się, że w tak wielkim Wszechświecie ciągle powstją nowe planety? Mogło to też nie być przypadkiem, gdyby obliczyć dokładnie ruch wszystkich planet, ich poruszanie się, wziąć pod uwagę wszystkie możliwe 'dzióry' we Wszechświecie to można by to udowodnić.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| | | |  | | heysel (225 punktów) | >Zresztą nie jestem zagłębiona w wiedzę o Wszechświecie, Widać ...
|
|
| |  | | syndrom (10 punktów) | >>Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem. >Jesteś Bogiem?
powiedziałbym, że końcówką o nie za dobrym przewodnictwie
>>Nie możliwym jest nie bycie ... >Kapitalne zdanie. Takie ładne, a takie bzdury. Oczywiście, że coś może realnie tylko być. Problem w tym, że nie wszystko musi być. Np. bóg i święty Mikołaj odpadają
nie wierzysz w świętego mikołaja ??!! ja jestem świętym mikołajem, czasem ...
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >>Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem.> >Jesteś Bogiem?> powiedział bym, że końcówką o nie za dobrym przewodnictwieKońcówką czego? > ja jestem świętym mikołajem, czasem ...Piszesz o roli, funkcji, czy bóg też jest rolą? NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >powiedział bym, że końcówką o nie za dobrym przewodnictwie
Czy końcówka "o nie za dobrym przewodnictwie" może wnioskować, że coś przewodzi, z czymś jest połączona, jest jakąś końcówką?
>nie wierzysz w świętego mikołaja ??!! >ja jestem świętym mikołajem, czasem ...
A w pozostałe dni Batmanem? Nie potrzebuję maski staruszka w czerwonym płaszczu, żeby dawać ludziom prezenty. Wiem, że "Święty Mikołaj" to już tylko tradycja mająca niewiele wspólnego z tamtym biskupem. Jednak ja nie uzależniam się od tradycji.
|
|
| | | |  | | syndrom (10 punktów) | >Wiem, że "Święty Mikołaj" to już tylko tradycja mająca niewiele >wspólnego z tamtym biskupem. Jednak ja nie uzależniam się od >tradycji.
Ja też nie, "...Tradycja, to dobre imię dla dziewczynki..."
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > Dowodem na istnienie Boga jest, to że jestem. To jest raczej dowód na istnienie Latającego Potwora Spaghetti, który ulepił nas wszystkich przy pomocy Swojej Makaronowej Macki ze Świętego Sosu Bolońskiego. Co to jest "Bóg"? > Reszta to tylko niedoskonałość naczynia który mnie nosi. A widzisz! To jest kolejny dowód na istnienie Latającego Potwora Spaghetti! Wszak jest powiedziane, że stworzył człowieka po pijaku (upił się piwem z wcześniej stworzonego wulkanu piwnego) i dlatego człowiek nie jest doskonały. > Niemożliwym jest nie bycie ... Czy to oznacza, że istnieje Zeus, Apollo, Mitra, Światowid, JHVH, Aszera, Baal i Wielki Granatowy Pożeracz Siódemek? Istnieją różowe smoki, krasnoludki i cokolwiek bym jeszcze sobie nie wymyślił? Wszak niemożliwe jest ich nie bycie... Jesteś wyznawcą naprawdę śmiesznego kultu
|
|
| |  | | syndrom (10 punktów) | > To jest raczej dowód na istnienie Latającego Potwora >Spaghetti, który ulepił nas wszystkich przy pomocy Swojej >Makaronowej Macki ze Świętego Sosu Bolońskiego. Co to jest >"Bóg"?Bóg to nazewnictwo umowne; Myślę, że bliską są te określenia: To Ten Który Był, Jest i Ten Który Przychodzi; To Ten Który Powoduje, że Się Staje; To Ten Który Jest; Określenie niepełne to np. "Sos Boloński" > Wszak jest powiedziane, że stworzył człowieka po pijaku (upił >się piwem z wcześniej stworzonego wulkanu piwnego) i dlatego >człowiek nie jest doskonały.Człowiek nie jest doskonały tak jak jego stwórcy. Mercedes też się psuje > Czy to oznacza, że istnieje Zeus, Apollo, Mitra, Światowid, >JHVH, Aszera, Baal i Wielki Granatowy Pożeracz Siódemek? >Istnieją różowe smoki, krasnoludki i cokolwiek bym jeszcze >sobie nie wymyślił? Wszak nie możliwe jest ich nie bycie...Możliwe jest ich nie bycie, ale niemożliwe jest Nie Bycie, Bytu. > Jesteś wyznawcą naprawdę śmiesznego kultu Nie wyznaje żadnego kultu, ani żadnej znanej Ci myśli teologicznej
|
|
| | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | > Człowiek nie jest doskonały tak jak jego stwórcy. Mercedes też się psujeJakim cudem ten ewentualny doskonały stwórca stworzył coś tak niedoskonałego, jak człowiek? Dzieła doskonałego stwórcy powinny chyba być doskonałe, nieprawdaż? Chyba, że stwórca sam nie jest doskonały... albo po prostu nie istnieje 
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
|
|
| | | |  | | syndrom (10 punktów) | > Dzieła doskonałego stwórcy powinny chyba być doskonałe, nieprawdaż?> Chyba, że stwórca sam nie jest doskonały... albo po prostu nie istnieje  Nie sądzę, że stworzenie człowieka należy pojmować jak w piśmie... w tekstach org. występuje słowo w liczbie mnogiej w odniesieniu do stwórcy człowieka....
10 000 days in the fire is long enough, you're going home ....
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > Bóg to nazewnictwo umowne;> Myślę, że bliską są te określenia:> To Ten Który Był, Jest i Ten Który Przychodzi; Niezbyt precyzyjne. W dodatku niegramatyczne.. Po co te wielkie litery? > To Ten Który Powoduje, że Się Staje;> To Ten Który Jest; To samo, ale tu można zgadnąć, że np. ludzie są bogami; czasem powodują, że coś się dzieje i są. Cóż za dewaluacja tego słowa! Kiedyś wierzono, że bogowie sterują ludzkim losem i należy się do nich modlić. Teraz widocznie to słowo zupełnie straciło znaczenie. Każdy rozumie co innego pod słowem "bóg". Pewnie dlatego, że nie spełnia wymogu Hume'a. Dlatego pytałem. Ok, zatem tacy bogowie (Ty i ja) istnieją, ale mam opory przed używaniem słów, które nie mają znaczenia. Ktoś, kto to słowo rozumie inaczej mógłby to wziąć za wyznanie wiary  > Określenie niepełne to np. "Sos Boloński" Nie jadłeś nigdy sosu bolońskiego? Żałuj  > >Wszak jest powiedziane, że stworzył człowieka po pijaku (upił >się piwem z wcześniej stworzonego wulkanu piwnego) i dlatego >człowiek nie jest doskonały.> Człowiek nie jest doskonały tak jak jego stwórcy. Mercedes też się psuje Oczywiście, zwłaszcza jak robią tego Mercedesa po pijaku  > >Czy to oznacza, że istnieje Zeus, Apollo, Mitra, Światowid, >JHVH, Aszera, Baal i Wielki Granatowy Pożeracz Siódemek? >Istnieją różowe smoki, krasnoludki i cokolwiek bym jeszcze >sobie nie wymyślił? Wszak nie możliwe jest ich nie bycie...> Możliwe jest ich nie bycie, ale niemożliwe jest Nie Bycie, Bytu. Mieszasz się z tymi wielkimi literami. Czyli może być tak, że jakiś byt jest zmyślony i nie istnieje realnie. Świetnie, do czegoś doszliśmy. Wszyscy bogowie są zmyśleni (tu w znaczeniu takim, jakie słowo "bóg" miało pierwotnie). > >Jesteś wyznawcą naprawdę śmiesznego kultu > Nie wyznaje żadnego kultu, ani żadnej znanej Ci myśli teologicznej W takim razie jesteś wyznawcą naprawdę śmiesznej myśli teologicznej
|
|
| | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Podstawowym błędem w rozumowaniu teistów jest brak odpowiedzi, kto właściwie stworzył Boga. Istniał od zawsze? Przeciez materia i energia też mogła istnieć od zawsze, wymysł Stworzyciela niczego nie wyjaśnia. Bo skoro materia oraz energia według teistów wymaga, by je stworzono, zatem i Stworzyciel wymaga, by go stworzono przez Nadstworzyciela. A kto stworzył Nadstworzyciela? Superstworzyciel - i tak można roić sobie nieskończony ciąg Stworzycieli - tylko po co?
|
|
| | | | |  | | syndrom (10 punktów) | A jak to będzie wyglądać, jeśli Boga zastąpimy roboczo słowem energia założymy, że jest świadoma. Założymy dalej (nie już tak ryzykownie i odkrywczo), że każda "materia" jest formą energii i można wchodzi w skale mikro w nieskończoność nie znajdując nic poza energią. Rozmyślania o czasie są bezsensu. Człowiek to materia organiczna zdolna gościć w sobie świadomość "Jedyną jaka istnieje" patrzącą na świat przez pryzmat ludzkiego doświadczenia. Mijającą na ulicy samego siebie.
10 000 days in the fire is long enough, you're going home ....
|
|
| | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Co to ma oznaczać "świadoma energia" Świadoma czego? czego miałby być świadomy kwant? Albo promieniowanie wysyłane przez kwazar? Co ma wspólnego funkcjonowanie kwantu z funkcjonowaniem mózgu - bo tylko mózg ze wszystkich istniejacych tworów wykazuje tzw. "Świadomość"...
Nikt mi nie odpowie, kto właściwie stworzył Boga, jeżeli ten Bóg ma rzeczywiście istnieć, a nie tylko w ludzkich zabobonnych umysłach??
|
|
| | | | | | |  | | syndrom (10 punktów) | >Co to ma oznaczać "świadoma energia" Świadoma czego?
Powiedział bym tego, że jest, ale jak czuje się ktoś w stanie depersonalizacji... Myślę, że należy chwycić się źródła od którego rozchodzi się wszechświat.
10 000 days in the fire is long enough, you're going home ....
|
|
| | | |  | | syndrom (10 punktów) | >Niezbyt precyzyjne. W dodatku niegramatyczne.. Po co te wielkie litery?
Spodziewasz się precyzyjnej odpowiedzi na temat Boga na forum internetowym ... Jedyna szansa na odpowiedzi na te pytania jest w Nas Samych, nie w przemyśleniach z drugiej ręki ludzi, których już nie ma, a znane są ich nazwiska. Wszystko do czego doszli jest przed każdym kto stawia takie pytanie. Jeśli zdobędzie na nie odpowiedzi, nie będzie wstanie się z tym do końca z nikim podzielić. Będzie mógł cytować, porównywać, pisać książki, ale nic to nie da. Jak chce władzy, może sobie zbudować królestwo, wyznawców, sprzedawać te wiedzę w szkołach i pobłądzić. Bo pewnie ten co karmi ptaki w parku siedząc na ławce jest więcej wart.
Po odpowiedź należy się udać w drogę nie oglądając się za siebie, zostawiając czasem bliskich. Można spotkać na niej kogoś kto pomoże znaleźć odpowiedzi. Odwracając się za nim po chwili namysłu można go już nie ujrzeć.
Zmysły którymi dysponujemy nie są wystarczające, a słownictwo dość bogate. Pokora i otwartość umysłu zdają się być kluczowe w tym temacie. Świadomość śmierci, przemijanie, głód wiedzy, pochlebstwa na swój temat sprowadzają zasłony na umysł i rodzi zapalczywość.
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >>Niezbyt precyzyjne. W dodatku niegramatyczne.. Po co te wielkie litery? >Spodziewasz się precyzyjnej odpowiedzi na temat Boga na forum internetowym ... Chciałem wiedzieć, czy wiesz o czym mówisz. Żeby formułować pozytywne stwierdzenia na temat jakiegokolwiek bytu - w szczególności, czy takie coś istnieje, czy nie - trzeba wiedzieć o czym się mówi, trzeba to zdefiniować. Stwierdzenie "bóg istnieje" jest tyle samo warte, co stwierdzenie "jaszmije smukwijne są zielone", jeśli słowo "bóg" nie ma desygnatu.
|
|
| movax (630 punktów) | Wiem że z aksjomatami się nie dyskutuje, ale ja się z nimi nie zgadzam. Tak czy siak trzeba zweryfikować aksjomaty z rzeczywistością.
>A2 Eu(a) (a istnieje w umyśle) Nie do końca to rozumiem. Z tego co pamiętam wyrażenie $x in X$, jest niedefiniowalne w teori mnogości, ale nie widze jak się łączy to z rzeczywistością. W materialnym umyśle? W naszych myślach? W każdym umyśle? a jest elementem zbioru 'umysł' czy jego podzbiorem?
>A3 Ux(Eu(x) → K(x)) (jeśli coś istnieje w umyśle, to >jest niesprzeczne - w tym sensie, że sprzecznych rzeczy nie >można sobie pomyśleć) Wydaje mi się że można pomyśleć rzeczy pozornie niesprzeczne, a jednak sprzeczne.
>A4 UxUy[x ≈ťy → (-Er(x) → (Er(y) → >-x = y C yDx))] >(dowolne obiekty nieodróżnialne pod względem jakości >[pomijając istnienie] takie, że jeden z nich istnieje >realnie, a drugi nie, są różne i istniejący realnie jest >doskonalszy od drugiego) Pod jakim względem doskonalszy? Czyż nie wydaje się że pewne obiekty wymyślone nie są doskonalsze (są idealne) niż rzeczywistość?
Co do reszty nie mam zastrzeżeń.
Poza tym że za słowo Bóg możemy wtedy sobie podstawić cokolwiek (odpowiednio redefiniując relacje/predykat D 'doskonalszy'), i udowodnić tym samym istnienie czegokolwiek. Jeśil w relacji 'doskonalszy' chodzi o doskonalszy pod każdym względem, to w/g mnie taka relacja nie istnieje (wystarczy wymyślić relację odwrotną i w niej byt nie będzie najdoskonalszy).
Trzeba by jeszcze udowodnić niesprzeczność aksjomatów, ale ja się na tym za bardzo nie znam.
pozdrawiam.
|
|
| Archi (547 punktów) | >Pewien dr filozofii znany w sieci jako Uczy napisał coś >takiego : Uczy jest trochę niezrównoważony psychicznie i pewnie znów się leczy z opętania. Szkoda, że katolicy nie wpadli na nic nowego tylko wciąż na nowo od setek lat przepisują na nowo ten sam "dowód". Płyta wam się zacięła w średniowieczu.
15% przypadków depresji kończy się zgonem.
|
|
 | | heysel (225 punktów) | > Uczy jest trochę niezrównoważony psychicznie i pewnie znów się leczy z opętania.Cóż, doktoratu za darmo nie ma ... > Szkoda, że katolicy nie wpadli na nic nowego tylko wciąż na nowo od setek lat przepisują na nowo ten sam "dowód".ww.umk.pl/~mnowicki/publikacje/ratio anselmi.pdf> Płyta wam się zacięła w średniowieczu.Nie jestem katolikiem.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Co to za dowód i czy jest poprawny ? (potraktujcie to> oczywiście jako dobrą zabawę )to banialuki, w jakie lubi stroić się religijny dyskurs. masz telewizje (też satelitarną) o bogu, masz internetowe portale na ten temat. masz, a jakże, logiczne modele jakichś dziwnych światów. słowem: skansen w nowoczesnych mediach. ale to nie ważne, co sie tu mówi. bzdury te chcą udawać racjonalność poprzez sięgnięcie do racjonalnego medium, co oczywiście jest nonsensem, ale co gawiedź kupuje uważając owe religine treści za nowoczesne. uważam że racjonalność mediów ma się nijak do przekazu. to po prostu wciąż ten sam trup boga w nowych dekoracjach...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|