 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2007 22:29 | Francis Drake (27 punktów) | Nic nie wiem | Nie wiem czy to ma być wiara, nauka czy światopogląd. Nie wiem dlaczego w Nepalu znaleziono dysk z wykresem ciągu Fibonacciego i sylwetką kosmity datowany na 7 tys. lat p.n.e.? Nie wiem dlaczego w Abydos w Egipcie niektóre hieroglify datowane na 2,6 tys. lat p.n.e. przedstawiają sylwetki helikoptera, łodzi podwodnej, poduszkowca czy zeppelina? Nie wiem dlaczego Paolo Uccello czy Palazzo Vecchio malowali w XV w. ukrzyżowanego Jezusa czy Maryję z UFO w tle? Nie wiem dlaczego staroindyjska księga Mahabharata zawiera opisy techniczne pojazdów latających (vimana) i ich użycia w starożytnych wojnach? Nie wiem dlaczego odkrycie kompleksu piramid w Bośni jak twierdzi Semir Osmaganic jest z góry nazywane rzymskim obozowiskiem czy średniowiecznym zamkiem książąt bośniackich? Nie wiem dlaczego w Polsce to wszystko jest tematem tabu? Niech mi te "nie wiem" jakiś racjonalista racjonalnie ze łba wybije, a przed nazwaniem mnie wielbicielem teorii spiskowych zachęcam do odwiedzenia strony: UFO's In Earth's History. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| APawłowski (1150 punktów) | Ja też nie wiem. I nie wiem czy chcę wiedzieć. Ale tak sobie pomyślałem że jak by tak w tych czasach z jakichś tam przyczyn, niczym dinozaury, ludzie wyginęli i gdyby za jakiś czas jakiś przyszły archeolog odkopał nasz kościół, to jakie by wyciągnął wnioski? Znalazł by sporych rozmiarów stół na podwyższeniu, za stołem postać człowieka rozpięta na krzyżujących się belkach z dziurą w boku i koroną cierniową na głowie, ciało owej postaci spływające krwią. I mnóstwo miejsc siedzących dla widowni, jak by w teatrze. Ciekaw jestem czy taki archeolog z takich danych wywnioskował by że to było miejsce w którym głoszono miłość bliźniego? Niestety nigdy się nie dowiemy co tak naprawdę mieli do przekazania autorzy tych dziwnych dla nas znalezisk.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >gdyby za jakiś czas jakiś przyszły archeolog odkopał nasz kościół, to jakie by wyciągnął wnioski?
to proste: wyłącznie o własne doświadczenie...
ms.
|
|
| sceptymucha | Ach ta paleoastronautyka. W sumie nie wiadomo, czy to byli kosmici, czy dobrej jakosci grzybki halucynogenne w uzyciu. Niemniej jakiej odpowiedzi bysmy nie przyjeli za poprawna, to w sensie praktycznym nic dla nas z niej nie wynika. Zeby ci kosmici zostawili nam patent na antygrawitacje, albo ci starozytni dealerzy przepis na te kopiace ostro grzybki, to byloby cos, a tak klapa. Pozdrawiam
|
|
 | | Francis Drake (27 punktów) |
>W sumie nie wiadomo, czy to byli kosmici, czy dobrej jakosci grzybki halucynogenne w uzyciu. I te grzybki działają tak samo od 10 tys. lat? Niemniej jakiej odpowiedzi bysmy nie przyjeli za poprawna, to w sensie praktycznym nic dla nas z niej nie wynika. Pewnie niech nas ta wiara dalej toczy i płacmy tylko tym którzy ktorzy nami ostatnimi wiekami administrują. Zeby ci kosmici zostawili nam patent na antygrawitacje, albo ci starozytni dealerzy przepis na te kopiace ostro grzybki, to byloby cos, a tak klapa. A archiwum Watykańskie Waśc zna? A kto wyrabiał tak piękne lica na monecie z Juliuszem Cezarem ale boki obrabiał siekierą? >Pozdrawiam
|
|
|  | | sceptymucha | >>W sumie nie wiadomo, czy to byli kosmici, czy dobrej jakosci grzybki halucynogenne w uzyciu. >I te grzybki działają tak samo od 10 tys. lat? To chyba zalezy, jak je przyrzadzasz. >>Niemniej jakiej odpowiedzi bysmy nie przyjeli za poprawna, to w sensie praktycznym nic dla nas z niej nie wynika. >Pewnie niech nas ta wiara dalej toczy i płacmy tylko tym którzy ktorzy nami ostatnimi wiekami administrują. Nie rozumiem tego zdania. >>Zeby ci kosmici zostawili nam patent na antygrawitacje, albo ci starozytni dealerzy przepis na te kopiace ostro grzybki, to byloby cos, a tak klapa. >A archiwum Watykańskie Waśc zna? A kto wyrabiał tak piękne lica na monecie z Juliuszem Cezarem ale boki obrabiał siekierą? Jak to sie odnosi do zdania, ktore napisalem? Pozdrawiam
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | >A kto wyrabiał tak piękne lica na monecie z Juliuszem Cezarem ale boki obrabiał siekierą?
Ani chybi zamiłowani w ciesielskiej robocie kosmici.
|
|
| Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Nikt nie zna realiów tamtych czasów a tym bardziej tego, co ówcześni ludzie wyobrażali sobie i co tak naprawdę przedstawiali na malowidłach. Kosmita, helikopter, łódź podwodna, poduszkowiec, sterowiec, latające talerze to przecież współczesne konstrukcje i wyobrażenia, na dokładkę powstałe zaledwie w ostatnich dwóch wiekach. Patrząc na dowolne wizerunki czegokolwiek, zupełnie odruchowo porównujemy je ze znanymi nam przedmiotami. Właśnie tak w naszych mózgach powstają tego typu skojarzenia, mające się jak pięść do nosa do skojarzeń nasuwających się ludziom tworzącym owe zapisy. Mahabharata, księga Nanaka, Stary Testament, Biblia, Koran oraz inne święte księgi są tylko upiększonymi baśniami zbudowanymi na rozmaitych, prawdopodobnie autentycznych, zdarzeniach, zebranych razem i posklejanych, najczęściej w sposób dość przypadkowy. Nie można tych zapisów traktować dosłownie i bezkrytycznie jako źródła informacji o czasach tam opisanych. Człowiekowi, od kiedy stworzył pierwsze baśnie, zawsze towarzyszy marzenie o lataniu. Latający dywan, latający kufer, latająca miotła, latający tron (krzesło), uskrzydleni ludzie, anioły i inne demony, czarodziejskie napoje - w baśniach pełno jest takich wynalazków. Także takich, które mogłyby zapewnić zwycięstwo w wojnach.
Proszę o podanie rzetelnego dowodu, że wzmiankowane wzgórza w Bośni są budowlami a nie naturalnymi tworami geologicznymi.
To wszystko w Polsce nie jest jakimkolwiek tabu, ani w żadnym innym cywilizowanym kraju. Natomiast, z całą pewnością, jest to pseudonaukowy bełkot, który zawsze pojawia się tam, gdzie nauka jeszcze nie powiedziała swojego zdania. Z racji niepełnej informacji, lub niewiarygodności opisów. Często też tworzone są ad hoc nowe baśnie - patrz Daniken. Tak samo jest z UFO's In Earth's History. Wystarczy tylko, aby za tworzenie takich baśni wzięli się odrobinę inteligentni ludzie z odrobiną charyzmy.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
 | | Francis Drake (27 punktów) | To co, ufolodzy domalowali ostatnio Flaying Sources do rzeczonych obrazków, pomijając albo opłacając muzealne straże? Jakoś nigdy nie czytałem senników starożytnych o spadaniu z wieżowców. Rachunek prawdopodobieństwa sugeruje, że jest mało prawdopodobne, żeby na jednej kolumnie było aż tyle współcześnie wyglądających artefaktów. A czy XIX wieczne założenia naukowe są niepodważalne, co np. Giertychy próbują obalic?
|
|
|  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | 1 - Ludzie w "obrazkach" widzą nie to co chcieli przedstawić "malujący obrazki" tylko to, co chcą zobaczyć, albo to z czym im się one kojarzą. Być może "malujący obrazki" przedstawili rzeczy prozaiczne i oczywiste w tamtych czasach a dzisiaj już nieistniejące. Są takie na niektórych starożytnych "obrazkach" i do dziś nie rozpoznane.
2 - Nagromadzenie współcześnie wyglądających artefaktów = nagromadzenie współczesnych złudzeń co do owych przedstawień.
3 - Wszystkie publikacje fascynujące się ufo i innymi podobnymi "tajemnicami" same fałszują dane i źródła, albo opierają na fałszywych danych i źródłach. Po prostu żerują na naiwności i łatwierności ludzkiej, oraz wrodzonej człowiekowi potrzebie "zgłębiania tajemnic". To po prostu jest kasa, kasa, kasa, i jeszcze raz kasa.
4 - Czy to Ty na własne oczy widziałeś ową kolumnę? Czy tylko jej zdjęcie, a może tylko rysunek? Hę...?
5 - Rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że jest niemożliwe aby na starożytnych kolumnach były przedstawiane dzisiejsze artefakty. Natomiast wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że dzisiejszy człowiek w starożytnych artefaktach dopatrzy się wyobrażeń dzisiejszych przedmiotów. Nasze mózgi wręcz "na siłę" dopatrują się rzeczy sobie znanych i to niezależnie od czasów w których żyły, żyją lub będą żyły.
6 - Wszystkie naukowe twierdzenia są po to aby je podważać. Wiele z XIX-wiecznych przetrwało ponad 100 lat takich ataków. Na tym właśnie polega siła nauki, że bardzo szybko odrzuca hipotezy nie sprawdzające się, lub zawęża zastosowanie tych, które bardzo dobrze sprawdzają się tylko w pewnych ściśle określonych warunkach.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | W testach psychologicznych nierzadko wykorzystuje się nieciekawe kleksy. Testowany musi odgadnąć co przedstawiają. Zdania bywają bardzo podzielone.
Jeśli skierować uwagę na odpowiednie tory, nagle wszyscy zainteresowani zaczynają widzieć to samo.
BTW: pokaż niewtajemniczonej osobie taką kolumnę i spytaj co widzi. Pamiętaj- nie możesz prowokować żadnych sugestii.
|
|
| rysiek | Błedne pytanie. Znaleziono dlatego, ponieważ to tam było i ktoś to znalazł. Natomiast zasadne jest pytanie: Skąd wiesz że TO JEST: "wykresem ciągu Fibonacciego i sylwetkami kosmity, helikoptera, łodzi podwodnej, poduszkowca czy zeppelina" itp. itd??? Nauka czy wiara? Poza tym o niektórych z tych rzeczy pisano już dawno temu i u nas. Nie wiem kto nazywa znalezisko w Bośni obozowiskiem czy zamkiem, natomiast dlaczego "z góry" nazwano to znalezisko "kompleksem piramid"? Chyba że w znaczeniu geometrycznym?
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Jeżeli chodzi o UFO to uważam, że masz rację. (Mieszkam obok Wylatowa, w którym często są piktogramy i nikt nie wybije mi z głowy tego co na własne oczy widziałam.) Wiele starodawnych malowideł, obrazów i co tam jeszcze można wymyśleć zwiera w sobie niezidentyfikowany objekt latający, którego nawet spiskowe kraje w tamtych latach po prostu nie mogły skonstrułowac. Ale jeżeli chodzi o same piktogramy to jeszcze pół biedy. Wiele razy zdarzało się, że ludzie, którzy wieczorem położyli sie spać ( z normalną ręką) kiedy wstali zobaczyli np. w kości swojej ręki jakiś metal (różnie się zdarzało, ale wiem to od kumpla, który jest miłośniekiem tych zjawisk) wprawiony w tą rękę w niesamowity sposób, z nieziemską precyzja, a materiał z którego było to coś zrobione było nieokreśloną substancją. Nie chcę tu niekogo przekonywać do istnienia UFO, bo każdy ma swoje racje, a jeżeli chodzi o to, to to jest sprawa pewniejsza od istnienia boga (bardzo pewniejsza), ale nie jest pewna na 100% (tak jak to, że do naszego życia jest potrzebna woda), wiec to zależy od człowieka i jego poglądów.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
 | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Jasne, opowieści twojego kumpla, miłośnika takich zjawisk, są prawdziwe tak jak to, że do naszego życia jest potrzebna woda. No... prawie. To znaczy, że woda potrzebna jest nam do życia prawie tak bardzo, jak bardzo prawdziwe są opowieści twego kumpla, miłośnika takich zjawisk.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | > Jeżeli chodzi o UFO to uważam, że masz rację. (Mieszkam obok Wylatowa, w którym często są piktogramy...Od dawna nie mogę pojąć jak to jest. Cywilizacja na niewiarygodnie wysokim poziomie. Potrafiąca przebyć niesamowite ilości lat świetlnych. Wpada do nas co jakiś czas połamać nam zboże? Potem pakują sie do mieszkań i przebijają ręce metalem? Czy nikt u nich nie wie, że tak sie nie robi idąc w gości
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > >Jeżeli chodzi o UFO to uważam, że masz rację. (Mieszkam obok Wylatowa, w którym często są piktogramy...> Od dawna nie mogę pojąć jak to jest.> Cywilizacja na niewiarygodnie wysokim poziomie.> Potrafiąca przebyć niesamowite ilości lat świetlnych.> Wpada do nas co jakiś czas połamać nam zboże?> Potem pakują sie do mieszkań i przebijają ręce metalem?> Czy nikt u nich nie wie, że tak sie nie robi idąc w gości  Ale ONI obserwują nas od wieków. I podczas wypraw krzyżowych, czy najazdów Turków widzieli, że Ziemianie właśnie tak się zachowują idąc w gości...  NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ot, takie ich kaprysy. Przecież mogliby jednym machnięciem czułków zniszczyć całą planetę, ale widocznie układanie zboża w kręgi uważają za przednią rozrywkę, nie mówiąc o nieukazywaniu się większej ilości ludzi, a jedynie wybrańcom, którzy czasem nawet sfotografują coś tak niewyobrażalnie niewyraźnego, że nawet zdjęcie drzwi stojącej o metr dalej stodoły, wykonane z pomocą kiepskiego telefonu komórkowego wygląda przy tym ostro jak chirurgiczny skalpel.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | A Ty to widziałaś?
A kumpel skąd wie? Widział, czy też mu kumpel powiedział?
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > A kumpel skąd wie? Widział, czy też mu kumpel powiedział?Powiedział mu kumpel, że jego kumpel słyszał od sąsiadki, że jej siostra ma kumpla, który słyszał, jak jego dziewczyna mówiła, że słyszała...  Mała dygresja. W nauce zdania typu "naukowcy uważają, że..." często tłumaczy się przez "nie mam pojęcia, kto tak uważa, ale fajnie brzmi". Daje do myślenia
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | >A Ty to widziałaś? Widziałam.
>A kumpel skąd wie? Widział, czy też mu kumpel powiedział? Chodzi na patrole, na których widzieli to wielokrotnie, ale często zdarza się też tak, że np. od dziesiątej(w nocy) idą na patrol, a o 11 już powtały piktogramy, których za dnia jeszcze nie było, a najgorsze jest to, że nic nie wiedział. On zajmuje sie tym osobiście, jeździ na spotkania, całe wakacje spędza w Wylatowie. Więc nie ma o czym mówić, to nie jest droga plotek, ale nie dziwię się Tobie, jeśli nie uwierzysz, bo sama bym nie uwierzyła pierwszej lepszej osobie.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Powiem tak: nagraj to wszystko na dobrej jakości kamerze bez żadnych stop-klatek. Wtedy będę już mógł się zastanawiać, czy faktycznie coś tajemniczego się nie dzieje.
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Powiem tak: nagraj to wszystko na dobrej jakości kamerze bez żadnych stop-klatek. Wtedy będę już mógł się zastanawiać, czy faktycznie coś tajemniczego się nie dzieje. A tą rękę z tym implantem to szybko do lekarza, zanim się zdematerializuje po wykonaniu swojej funkcji, chociaż rentgena jakiegoś.
|
|
| | |  | | Tofik (5585 punktów) | >Powiem tak: nagraj to wszystko na dobrej jakości kamerze bez żadnych stop-klatek. Wtedy będę już mógł się zastanawiać, czy faktycznie coś tajemniczego się nie dzieje. Powiem tak: widziałam(widzieliśmy: ja z rodziną) to tylko raz, więc nie zdążyłabym nawet skoczyć po cokolwiek do nagrywania. Jeśli chcesz zobaczyć to nagrań tego typu jest sporo, a może akurat trafisz jakieś bez stop-klatek. Zresztą nie musisz mi wierzyć, to jest Twoja indywidualna sprawa.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Tia, są całe masy nagrań tak pieruńsko niewyraźnych, że nie wiadomo co sie dzieje na monitorze. Nigdy nie trafiłem na nagranie dobrej jakości, a przecież bardzo rzadkie na świecie wypadki lotnicze zdarza się czasem uchwycić i to tak, że doskonale wiadomo o co chodzi.
Takie tereny nawiedzane macie? No to sprowadźcie jakieś towarzystwo ufologiczne, obsiejcie wszystko na parę tygodni kamerami i zobaczymy co się nagra. Tylko potem nie chcę słyszeć czegoś w stylu: "właśnie się taśma skończyła i wtedy ONI przylecieli".
Zabawna sprawa, że jakoś nigdy reprezentatywna grupa ludzi nie miała możliwości obejrzenia takiego zjawiska.
|
|
| | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >Tia, są całe masy nagrań tak pieruńsko niewyraźnych, że nie wiadomo co sie dzieje na monitorze. Nigdy nie trafiłem na nagranie dobrej jakości, a przecież bardzo rzadkie na świecie wypadki lotnicze zdarza się czasem uchwycić i to tak, że doskonale wiadomo o co chodzi. Zazwyczaj każdy kamerzysta jest przestraszony, zresztą radziłabym Ci pogadać z UFO-logami, albo po prostu zawitać do Wylatowa i obejrzeć tę precyzję. Nie przeczę, że to nie może być tajny projekt jakiegoś państwa (podziwiałabym konstruktorów tego pojazdu), ale skoro pojawiał się na starodawnych obrazach to coś to musi znaczyć.
>Takie tereny nawiedzane macie? No to sprowadźcie jakieś towarzystwo ufologiczne, obsiejcie wszystko na parę tygodni kamerami i zobaczymy co się nagra. Tylko potem nie chcę słyszeć czegoś w stylu: "właśnie się taśma skończyła i wtedy ONI przylecieli". Towarzystw ufologicznych jest u nas od masy np. jakaś facetka z USA zajmująca się tym (ale w 2006 nie było żadnego piktogramu), kamery również i coś chyba jest skamerowane, ale to wszystko jest ciągle badane, zresztą czym więcej kamer, tym żadziej nas odwiedzają (czyli chyba na prawdę jest to inteligentinejsza kultura).
>Zabawna sprawa, że jakoś nigdy reprezentatywna grupa ludzi nie miała możliwości obejrzenia takiego zjawiska. Jak to nie? Więkaszość ludzi, którzy mieszkają, badź są na wakacje w celach badawczych w Wylatowie widzieli UFO.
Jeśli chodzi o cel przybywania UFO na Ziemię (jeśli jest to z innej planety) to wiele naukowców (i mój kumpel) uważają, że oni robią badania na naszej cywilizacji, badają nasze reakcje na różne zjawiska itp. Jak na nas trafili? Tak jak my chcemy znaleźć ich. Dowód na możliwość istnienia innej cywilizacji? Próby skontaktowania się z nimi (skuteczne), pozostałości na Marsie (?) i znaki po jakimśtam życiu (dlaczego nie miałoby coś takiego występować na innej planecie?, co zrobilibyśmy my gdzybyśmy znaleźli inną cywilizację?-zaczęlibyśmy ją badać i sprawdzać na jakim poziomie rozwoju się znajdują).
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Mieszkam obok Wylatowa, w którym często są piktogramy i nikt nie wybije mi z głowy tego co na własne oczy widziałam.Ależ Ci zazdroszczę!  Moim ostatecznym marzeniem jest zobaczyć to wszystko, o czym mam tylko pojęcie z przekazów i zdjęć. Lata temu na wakacjach na wsi razem z bratem robiliśmy dziadkom takie piktogramy na polach, ponadto wieszaliśmy w lesie patykowe kukiełki i smarowaliśmy drzewa i kamienie malinami, w klimatach Blair Witch Project, żeby wystraszyć młodszego kuzyna. Dostaliśmy ochrzan za niszczenie pola i napastowanie dziecka i tyle tego było  A tak na serio, wiele z doniesień wydaje się być solidnie podbudowana argumentami. Lubię Daenikena i te fazy, teorie spiskowe to mój konik. Ale nieważne, żeby argument był autentyczny - ważne, żeby był prawdziwy  Szkoda trochę, że nie mogę wydać opinii zanim sama się nie przekonam, a to nieprędko nastąpi. > Wiele starodawnych malowideł, obrazów i co tam jeszcze można wymyśleć zwiera w sobie niezidentyfikowany objekt latający, którego nawet spiskowe kraje w tamtych latach po prostu nie mogły skonstrułowac.A kto mówi, że niezidentyfikowane obiekty latające trzeba konstruować? Jeśli są pochodzenia naturalnego [co zwykle jest przyznawane, choć nie mam prawa sądzić, czy prawidłowo], to nie trzeba tu inżyniera. > Wiele razy zdarzało się, że ludzie, którzy wieczorem położyli sie spać ( z normalną ręką) kiedy wstali zobaczyli np. w kości swojej ręki jakiś metalW jaki sposób zobaczyli? Dostali w czasie nocy zdolności rentgenowskich?  > (różnie się zdarzało, ale wiem to od kumpla, który jest miłośniekiem tych zjawisk)Miłośnik stopniowo rezygnuje z racjonalizmu na rzecz estetycznych i emocjonalnych doznań. Stąd niedaleko do fanatyzmu. A takich traktujemy z przymróżeniem oka  > materiał z którego było to coś zrobione było nieokreśloną substancją.No ciężko, żeby umieć wszystko określić bez wykształcenia chemicznego. Takie substancje poddaje się analizie fizykochemicznej. Będą wyniki, to podyskutujemy. > Nie chcę tu niekogo przekonywać do istnienia UFO, bo każdy ma swoje racje, a jeżeli chodzi o to, to to jest sprawa pewniejsza od istnienia boga (bardzo pewniejsza), ale nie jest pewna na 100% (tak jak to, że do naszego życia jest potrzebna woda), wiec to zależy od człowieka i jego poglądów.Istnienie tak boga, jak i ufo, nie zależy od tego, czy ludzie wierzą, czy nie. Jestem skłonna przyjąć istnienie ufo, ponieważ wątpię, aby większa połowa świata myliła się, że widzi na niebie coś, o czego charakterze nikt nie ma pojęcia. Ale, jak mówiłam, sama nie widziałam [a jak już przyszło co do czego to były helikoptery  ] i tylko tego mi do szczęścia brakuje. Pozdrowionka
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Ja w sprawie tego UFO. Zastanawia mnie dlaczego doniesienia o ich istnieniu i ich obserwacjach zaczęły się w ubiegłym wieku. Nie przypominam sobie żadnych doniesień wcześniejszych. Jeśli się mylę to bardzo proszę o sprostowanie i jakiś przykład, ale taki bardziej rzeczywisty a nie z poezji, bajek czy podań ludowych przetworzonych pod wpływem.
|
|
 | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Widocznie komuś były potrzebne takie doniesienia. Hmmm... a wiesz kiedy pojawiły się pierwsze kierowane rakiety, które skutecznie docierały do odłegłych celów.? Albo kiedy i kto skonstruował (na Ziemi, na Ziemi) prawdziwe "latające talerze"? Podpowiedź - służyły jako zdalnie kierowane cele ćwiczebne dla artylerii przeciwlotniczej. Na ich podstawie próbowano nawet zbudować odpowiednio duże bojowe załogowe.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Hmmm... a wiesz kiedy pojawiły się pierwsze kierowane rakiety?Myślę że jakiś miesiąc przed pierwszym UFO
|
|
| |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Trochę to jednak trwało. Jakieś 10 lat, zanim ktoś wpadł na pomysł kosmitów i skutecznie go rozpropagował dla odwrócenia uwagi.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Trochę to jednak trwało. Jakieś 10 lat, zanim ktoś wpadł na pomysł kosmitów i skutecznie go rozpropagował dla odwrócenia uwagi. I doprowadził do tego że UFy porywają ludzi i jakieś metale w ręce im wszczepiają zgrabnie.
|
|
| | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Dowody, kochanieńki, gdzie dowody? Rzetelne, kochanieńki, rzetelne. Nie ze stron o ufoludkach.
Poza tym poczytaj kilka tekstów o parę wpisów wyżej.
Dobrej nocki. Oczywiście z ufoludkami.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
| | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Dowody, kochanieńki, gdzie dowody? Rzetelne, kochanieńki, rzetelne. Nie ze stron o ufoludkach. >Poza tym poczytaj kilka tekstów o parę wpisów wyżej. Dowody są włąśnie kilka tekstów wyżej, o tych rękach włąśnie. Pani Tofik widziała
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Pani Tofik słyszała od kumpla. Takie "prawie", które robi różnicę.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Zeznania pani Tofik nie mogą być uznane za jakikolwiek dowód, zwłaszcza naukowy. Kumpla także. Dlaczego - poczytaj inne komentarze w tym wątku.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
| | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Zeznania pani Tofik nie mogą być uznane za jakikolwiek dowód, zwłaszcza naukowy. Kumpla także. Dlaczego - poczytaj inne komentarze w tym wątku. A może tak odrobinę poczucia humoru? Fakt, nie dołączyłem stosownej emotikonki, ale sądziłem że przesłanie moje jest na tyle czytelne.
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Jest, to ja niezałapałem. Zaćmienia bywają rozmaite. Niekoniecznie obiektów niebieskich. 
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | Kosmici są wśród nas. Nawet wdzierają się do rządu.
Mamy ugrupowanie zielonych.
Pomysły naszych polityków z PiS i LPR dowodzą, że pierwotnie żyli w innym świecie. Podobno urwali się z Księżyca, który kilka dekad temu postanowiły ukraść dwa mityczne stwory. Te, dzisiaj, pod postacią kartofli piastują urzędy premiera i prezydenta RP.
Z budżetu państwa marnotrawione są kosmiczne sumy pieniędzy.
No i, patrząc na wiecznie roześmianą buzię Romana G. powiedz szczerze: czy to mogli spłodzić mieszkańcy naszej planety?
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | >Kosmici są wśród nas. Nawet wdzierają się do rządu. >Mamy ugrupowanie zielonych. >Pomysły naszych polityków z PiS i LPR dowodzą, że pierwotnie żyli w innym świecie. Podobno urwali się z Księżyca, który kilka dekad temu postanowiły ukraść dwa mityczne stwory. Te, dzisiaj, pod postacią kartofli piastują urzędy premiera i prezydenta RP. >Z budżetu państwa marnotrawione są kosmiczne sumy pieniędzy. >No i, patrząc na wiecznie roześmianą buzię Romana G. powiedz szczerze: czy to mogli spłodzić mieszkańcy naszej planety? Ale jak świetnie przystosowani są. Endriu to nawet badania DNA robić sobie chciał.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | >No i, patrząc na wiecznie roześmianą buzię Romana G. powiedz szczerze: czy to mogli spłodzić mieszkańcy naszej planety?
Pan Roman pochodzi ewidentnie z frakcji odpadowej serii ludzi genetycznie modyfikowanych przez Kosmitów.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Taa, przetrwał utylizację i teraz zamęt sieje.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > Pan Roman pochodzi ewidentnie z frakcji odpadowej serii ludzi genetycznie modyfikowanych przez Kosmitów.To wersja, w której człowiek z konia miał wyewoluować. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | PRAWIE się udało.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Nie wiem ...
a ja nie wiem, dlaczego za oknem śpiewa ptak...i nawet nie jestem pewien, czy to za oknem...
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | A ja nie wiem, czy w beczce mogą być okna.
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | > A dlaczego w beczce? > NIE KLIKAĆ Może to ma związek z bliskością piwa  Diogenesy mogą lubić
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | > >Nie wiem ...> a ja nie wiem, dlaczego za oknem śpiewa ptak...i nawet nie jestem pewien, czy to za oknem...A jest możliwość wskazania po której stronie okna w momencie śpiewu ptaków znajduje się słuchacz? Taka wiedza może ułatwić rozwiązanie tego problemu.   A moim zdaniem ptaki śpiewają, bo ich się miło słucha.
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | No nie, ptaka i słuchacza lepiej zostawić w spokoju, raczej tym oknem obracać.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|