 |
Niesprawiedliwa sprawiedliwość Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-05-2007 18:40 | Ocykan (3528 punktów) | Niesprawiedliwa sprawiedliwość | Uprzedzam, "antykaczyści" nie mają co się cieszyć, że to będzie kamyk wrzucony do ogródka PiS-u. Przypadki, które opisuję, miały miejsce dość dawno. Pokazują one, jak dobre prawo, egzekwowane zgodnie z jego literą, może w niektórych (nie tak wcale rzadkich) przypadkach być nie do końca sprawiedliwe.
Przypadek pierwszy:
Pewien złodziej włamał się do pustego, jak mniemał, mieszkania. Jednak kiedy zaczął ładować "fanty" do torby usłyszał podejrzane dźwięki dochodzące z sąsiedniego pomieszczenia. Ostrożnie uchylił drzwi i zobaczył siedmioletnią dziewczynkę, rzucającą się na łóżku. Dziecko najwyraźniej się dusiło. Potem okazało się, że dziewczynka zasnęła z cukierkiem w buzi i ten cukierek utkwił jej w tchawicy. Nasz złodziej, zamiast szybko złapać torbę i "dać dyla", złapał za telefon (na szczęście był w mieszkaniu) i zadzwonił po pogotowie. Kiedy to zrobił, chciał uciec. Przyszło mu jednak na myśl, że dyspozytorka prawdopodobnie zechce oddzwonić, a jeżeli nikt nie odbierze to uzna zgłoszenie za żart i nie wyśle karetki. Czekał więc. Na jego nieszczęście dozorca bloku zauważył wyłamane drzwi i zawiadomił policję. Policjanci zjawili się równocześnie z pogotowiem. Lekarz zajął się dziewczyną a policjanci naszym bohaterem. Dziewczynkę uratowano a włamywacz dostał półtora roku bez zawieszenia (był recydywistą). Na rozprawie rodzice uratowanej dziewczynki, wezwani w charakterze świadków, apelowali o odstąpienie od wymierzenia kary. Argumentowali, że ich dziecko żyje tylko dlatego, ze nasz bohater popełnił przestępstwo. Gdyby bowiem był człowiekiem uczciwym - dziewczynka by się udusiła. Ojciec posunął się nawet do tego, że (równie dramatycznie co demagogicznie) krzyknął, że jeżeli już kogoś trzeba zamknąć, to niech Wysoki Sąd jego zamknie. Ale nic z tego. Włamanie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego i poszkodowani nie mają nic do gadania. Włamywacz-dobroczyńca poszedł siedzieć a oni mogli najwyżej wysyłać paczki, co zresztą robili. Jak się potoczyły dalsze losy naszego bohatera - nie wiadomo. Ja najbardziej jestem ciekaw, czy gdyby jeszcze raz znalazł się w takiej sytuacji to czy postąpiłby tak samo, czy raczej by szybko uciekł.
Przypadek drugi:
Pewien chłopak zgwałcił nieletnią. Ta poskarżyła się rodzicom a oni zawiadomili milicję. Była sprawa, gwałciciel dostał 7 lat i poszedł siedzieć. Okazało się, że dziewczyna zaszła w ciążę. Mimo, że ciąża była następstwem gwałtu i rodzice naciskali na jej usunięcie - dziewczyna nie chciała o tym słyszeć i urodziła. Dziadkowie nie mieli innego wyjścia i zaakceptowali wnuka-bękarta. A może nawet pokochali? Któż to wie... Minęły 4 lata i został wprowadzony stan wojenny. Miejsca w więzieniach były potrzebne dla "wrogów socjalizmu" i nasz gwałciciel został urlopowany. Pierwsze co zrobił, to udał się do swojej ofiary (która oczywiście nie była już nieletnia), zobaczyć jakby nie było własne dziecko a ją przeprosić. Przeprosił ją tak skutecznie, że się pobrali, a po jakimś czasie urodziły się im bliźnięta. Rodzice dziewczyny też wybaczyli zięciowi. Chłopak okazał się kochającym i troskliwym mężem i ojcem. A że w dodatku znalazł nieźle płatną pracę - dziewczyna była w "siódmym niebie". Ale do czasu. Stan wojenny został zawieszony i w więzieniach zrobił się luz. Chłopak dostał więc wezwanie do odbycia reszty kary. Oczywiście odwołał się. Pisał, że prawo powinno uwzględniać interes osoby poszkodowanej, a jeżeli on pójdzie siedzieć, to najgorzej na tym wyjdzie właśnie poszkodowana, która zostanie sama bez środków do życia, za to z trójką małych dzieci. Ale nic z tego. Prawo jest prawem, gwałt jest bardzo ciężkim przestępstwem i odwołanie zostało oddalone. chłopak poszedł na 2 lata do więzienia. Co się stało z jego żoną - nie wiadomo. Z pewnością jednak to ona i dzieci zostali ukarani najmocniej. Mam tylko nadzieję, że po skończeniu odsiadki nasz bohater wrócił na łono stęsknionej rodziny i żyją sobie szczęśliwie.
A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Czy sprawiedliwość (w sensie egzekwowania prawa, nawet bardzo dobrego) powinna być bezwzględna, taka, że niech zginie świat, byle sprawiedliwości stało się zadość czy też może trochę ułomna, ale za to z "ludzką twarzą"? W odniesieniu do drugiego przypadku jestem szczególnie ciekaw opinii naszych pań. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| wyszpolski (447 punktów) | Czekał na telefon a rodzice dalej spali, tak? Poza tym kto się włamuje po nocach, kiedy jest cicho, wszyscy się włamują w środku dnia bezczelnie wynosząc wszystko. Nie rozumiem też czemu dziewczynka rzucała się na łózku, zamiast iśc po pomoc. Jak się obudziłem z gumą do żucia w gardle i nie mogłem oddychać to się nie rzucałem tylko skutecznie sobie pomogłem. Wyłamane drzwi? W nocy? W mieszkaniu w którym ktoś był? Włamywacze otwierają drzwi, wyłamanie ich, rozwiercenie zamków etc. to hałas, a skoro był dozorca, to tylko szaleniec porwałby się na coś takiego.
Co do ogólnego wniosku, nie można czynić dobra czyniąc zło, to było zło, to były przestępstwa, ci ludzie powinni siedzieć żeby nie stanowić zagrożenia dla społeczeństwa i koniec.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | >Czekał na telefon a rodzice dalej spali, tak? Rodziców nie było w domu
>Poza tym kto się włamuje po nocach, kiedy jest cicho, wszyscy się włamują w środku dnia bezczelnie wynosząc wszystko. Akurat ten wolał noc, zresztą to bez różnicy, dziecko mogło kimnąć się w dzień
>Nie rozumiem też czemu dziewczynka rzucała się na łózku, zamiast iśc po pomoc. Jak się obudziłem z gumą do żucia w gardle i nie mogłem oddychać to się nie rzucałem tylko skutecznie sobie pomogłem. To się słabo dusiłeś. Ja dusiłam się tak, że zupełnie straciłąm przytomność (głupi cukierek), leciała mi piana z ust, miałam oczy na wierzchu, ale nic nie pamiętam, więc siłą rzeczy nie mogłam sama sobie pomóc.
>Wyłamane drzwi? W nocy? W mieszkaniu w którym ktoś był? Włamywacze otwierają drzwi, wyłamanie ich, rozwiercenie zamków etc. to hałas, a skoro był dozorca, to tylko szaleniec porwałby się na coś takiego.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | wyszpolski (447 punktów) | >Rodziców nie było w domu
Rodzice zostawiają 7 letnie dziecko samo w domu ? Wysoce nieodpowiedzialne. Historyjka brzmi jak wyssana z palca, poza tym okoliczności nie mają znacznia (to nadal przestępstwo), a może dziewczynka zakrztusiła się bo tak przestraszył ją włamywacz? Do więzienia i koniec kropka.
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | Nie zaprzeczam, że należy go wrzucić do więzienia. A historia nawet jeżeli jest wyssana z palca, to można ją tak przekształcić, żeby była realna, a nie straciła głównego wątku. Dziewczynka mogła mieć 10 lat, a taka mogła zostać już w domu, a udusić się cukierkiem naprawdę nie jest ciężko.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Rodzice zostawiają 7 letnie dziecko samo w domu ? Wysoce nieodpowiedzialne.Może właśnie stąd to wołanie ojca w sądzie, że prędzej niech jego zamkną. Zdarzają się takie przypadki, i nawet rodzice nie muszą być z gruntu nieodpowiedzialni. Ciężko wszystko przewidzieć. > Historyjka brzmi jak wyssana z palca,Nawet jeśli jest tylko ilustracją omawianego problemu, to można sobie wyobrazić podobne, choć mniej wyraziste przypadki. > poza tym okoliczności nie mają znacznia (to nadal przestępstwo), a może dziewczynka zakrztusiła się bo tak przestraszył ją włamywacz? Do więzienia i koniec kropka.Nie wiemy, "co by było gdyby". Można to rozszerzyć do problemu troszkę etycznego: Jeśli zdarzyło się coś złego, a w następstwie coś dobrego, to jak to należy widzieć to złe wydarzenie? Nieraz mnie to prześladowało. Miałam studiować z przyjaciółką, jednak w wyniku poważnego wypadku samochodowego, który się nam przytrafił, nie mogła mi towarzyszyć. Ale "gdyby nie jej udar mózgu", nie znałabym dziś człowieka, który wywarł bodaj największy pozytywny wpływ na mnie, itp. Tu dochodzi "przestępstwo", więc to trochę szczególna kwestia. Za czym następuje moja nieksromna opinia  Według mnie państwo nie może zastrzegać sobie prawa do bezstronnego wymierzania sprawiedliwości - co to w ogóle za wymysł? Prawo jest po to, aby określić zasady współżycia w społeczeństwie. Oczywiście wszystkich przed krzywdą chronić nie można, ale chodzi głównie o ochronę życia, zdrowia, wolności, własności. Winna być to wypadkowa po oczekiwaniach danego narodu. Nie powinno się karać na zasadzie "bo tak", "bo zrobił źle", lecz dlatego, że jakiegoś zadoścuczynienia wymagają poszkodowani. Więc prawo powinno się zastrzec, na wypadek gdyby poszkodowani [wszyscy jednogłośnie] zgłosili chęć cofnięcia sankcji. Unieszczęśliwianie ludzi [jak w tym drugim przypadku] w imię jakichś wydumanych [+przedawnionych] idei - groteska.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Czekał na telefon a rodzice dalej spali, tak?
Rodziców nie było, poszli do kina lub na ubaw. Włamywacz pewnie obserwował dom i dlatego był pewien, że mieszkanie jest puste a on ma sporo czasu. O dziecku mógł nie wiedzieć - nie znam szczegułów. Prokurator chciał rodzicom też "przywalić", za brak opieki. Jednak sąd uznał, ze siedmioletnie dziecko na ogół można samo zostawić w domu. Ja w każdym razie bywałem w tym wieku zostawiany.
>Poza tym kto się włamuje po nocach, kiedy jest cicho, wszyscy się włamują w środku dnia bezczelnie wynosząc wszystko.
Pewien leśniczy podczas obchodu swojego rejonu znalazł poranionego mężczyznę. - Co się panu stało? - zapytał. - Wilki mnie napadły - odpowiedział mężczyzna. - Panie, coś pan? Przecież wilki latem nie napadają na ludzi! - Widzi pan, pan to wie, ja też... Ale te wilki pewnie tego nie wiedziały.
Ty też to wiesz, ale ten włamywacz pewnie nie wiedział. A może tylko nie był wystarczająco bezczelny?
>Nie rozumiem też czemu dziewczynka rzucała się na łózku, zamiast iśc po pomoc.
Bo pewnie była nieprzytomna. Skoro prezydent Bush mógł udławić się ciasteczkiem tak skutecznie, że stracił przytomność i musiano go reanimować, to czego oczekujesz od siedmiolatki?
>Wyłamane drzwi? W nocy? W mieszkaniu w którym ktoś był? Włamywacze otwierają drzwi, wyłamanie ich, rozwiercenie zamków etc. to hałas, a skoro był dozorca, to tylko szaleniec porwałby się na coś takiego.
Nie wiem jakie to były drzwi. Jeżeli jednak były to typowe blokowe dzwi z płyty pilśniowej + zamek typu Yeti, to wyłamuje się je łatwo i bez wielkiego hałasu. Wystarczy mocno popchnąć barkiem. Sam tak otwierałem drzwi swojego pierwszego mieszkania, jak zgubiłem klucze. A co do sposobu otwierania drzwi przez włamywaczy, to się mylisz. Rzadko który ma kwalifikacje kasiarza i potrafi otworzyć dobry zamek. Na ogół jego pdstawowe narzędzie to łom. Stąd zresztą nazwa tej profesji.
>Co do ogólnego wniosku, nie można czynić dobra czyniąc zło, to było zło, to były przestępstwa, ci ludzie powinni siedzieć żeby nie stanowić zagrożenia dla społeczeństwa i koniec.
Może masz rację... Zapytam tylko, czy byłbyś tak pryncypialny, gdyby ten włamywacz uratował Twoje dziecko, albo Ciebie. A ten gwałciciel poszedł siedzieć zostawiając Twoją córkę z trojgiem dzieci bez środków do życia.
|
|
|  | | wyszpolski (447 punktów) | >Może masz rację... Zapytam tylko, czy byłbyś tak pryncypialny, gdyby ten włamywacz uratował Twoje dziecko, albo Ciebie. A ten gwałciciel poszedł siedzieć zostawiając Twoją córkę z trojgiem dzieci bez środków do życia.
Gdybanie jest złym pomysłem. Udział osobisty w takim zdarzeniu powoduje negatywny wpływ na obiektywny osąd który staje się bardzo subiektywny i zmącony uczuciami pozytywnymi w stosunku do wybawcy. To zła sytuacja, i decyzje powinien podejmować sędzia. Owszem, jest to okoliczność łagodząca i dobrze świadczy o złodzieju, ten jednak ma możliwość legalnie podjąć pracę, a kieruje nim chciwość, na tyle że łamie prawo. Jest to oczywiście przestępstwo które należy tępić, ewentualnie zmniejszając karę, lecz tylko symbolicznie.
Co do gwałciciela, dostałby młotkiem w łeb już przy pierwszej próbie "przepraszania" po wyjściu z więzienia i to ja bym poszedł siedziec, ale on by na pewno kolejnych dzieci się nie dorobił.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Co do gwałciciela, dostałby młotkiem w łeb już przy pierwszej próbie "przepraszania" po wyjściu z więzienia i to ja bym poszedł siedziec, ale on by na pewno kolejnych dzieci się nie dorobił.
Tak byś zrobł będąc na miejscu tej dziewczyny, czy jej ojca? Chyba jednak ojca. Trudno mi bowiem wyobrazić sobie tę dziewczynę z młotkiem. Ale co dobrego byś zrobił? Kogo byś uszczęśliwił? To nie wiesz, że krzywdy nie mają być pomszczone lecz wynagrodzone do cna ? A krzywda tej dziewczyny została wynagrodzona.
|
|
| | |  | | wyszpolski (447 punktów) | >Ale co dobrego byś zrobił? Kogo byś uszczęśliwił?
Zemsta nie ma być dobra i uszczęśliwiająca tylko dotkliwa dla osoby która ponosi konsekwencje. Co mi z kilkunastu miesięcy więzienia dla gwałciciela córki, biorę nóż i obcinam delikwentowi co nieco żeby sikał na siedząco do końca życia, i możemy mówić o jako takim wyrównaniu rachunków.
|
|
| | | |  | | Baraban | To lepiej mieć nieszczęśliwego gwałciciela i nieszczęśliwą córkę niż szczęśliwego gwałciciela i córkę chośby tylko zadowoloną?
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Prawo musi być twarde, bo w innym razie byłoby strasznie niesprawiedliwie w naszym państwie (przekręty itp.). Myślę, że mimo wszystko koleś w pierwszym przypadku miał mniejszą karę, niż zasłużył, ze względu na sprawiedliwe rozpatrzenie przez sąd ingerencji rodziców tego dziecka. Jeśli chodzi o drugą historię, to sytuacja wcale nie powinna być złagodniona. To był gwałt! A to, że później jakoś się ułożyło nie jest tu istotne. Inni gwałciciele nie mają okazji poślubienia swojej ofiary, bo nie wychodzą z więzienia z powodu stanu wojennego, czy innego powodu, który pomógłby mu się na jakiś czas wydostać. Byłoby wręcz niesprawiedliwe, gdyby uwolnili tego faceta, a drugi, który by miał podobną historie tylko w innej kolejności (gwałt, odsiadka całej kary, wyjście z więzienia, założenie rodziny ze swoją ofiarą) nie mógłby sobie wrócić lat, które wróciłyby się pierwszemu gwałcicielowi.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Jeśli chodzi o drugą historię, to sytuacja wcale nie powinna być złagodniona.
Drogi Toficzku (a może Droga Toficzko), Powiedz mi tylko, czy byłabyś tego samego zdania gdybyś to Ty musiała zostać sama z trójką dzieci, a Twój mąż, były gwałciciel, poszedł siedzieć.
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) | Kosztowny Ocykanie, a może Ocycku? Jeśli mąż zgwałci własną żonę, też pójdzie "siedzieć". Żona powinna sobie w tym samym czasie kupić wibrator, (urządzenie elektryczne AGD, przeznaczone do masażu sfer erogennych i wywoływania orgazmu) aby pozostać mu wierną. No i aby móc nadal cieszyć się długimi paznokciami. Wszak zawarli święty związek małżeński w obrządku katolickim, a ten młody listonosz z rewiru, "puka dwa razy". A ..."panie kominiarzu, jak pan mógł, ledwie przekroczyłam kuchni próg..."? A dozorca, pan od gazu, hydraulik? Każdy zaraz by ją każdy tulił, bo jak samotna kobieta ma uczuciowe manko, to zawsze da potrzymać, przynajmniej za kolanko. Baterii, nie wolno wyrzucać do śmietnika, bo to wbrew prawu. Należy je odnieść do specjalnych punktów odbioru starych baterii, jakie powinny znajdować się w każdym sklepie z urządzeniami elektronicznymi domowego użytku. Jeszcze lepsze, silniejsze, są wibratory zasilane z sieci 220V przez transformator ~220V/=12V, ale nie wolno ich używać w wannie i pod przysznicem.
bóg jest oszustwem
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
Spamujecie drogi Cieślański, spamujecie!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Chcę patrzeć obiektywnie. Mogę oczywiście postwić się na miejscu tej kobiety, jednak gdybym miała syn, który okradłby bank, też bym trzymała jego stronę, jednak nie miłabym racji. Właściwszym pytaniem jest: Czy ludzie zawsze potrafią dobrze przyjąć prawo i czy potrafią myśleć obiektywnie? Otóż często nie, ba, bardzo często NIE. Obiektywność jest bardzo trudna, jeżeli stawiamy się na miejscu osoby trzeciej.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| thraul (129 punktów) | Sprawiedliwość to pojęcie dość abstrakcyjne. Ja moge zupełnie inaczej pojmować sprawiedliwość niż np. Ty. W państwie mogą żyć różne spoleczności: odrębne kulturowo, różnych wyznań, o różnych poglądach i każda z tych społeczności , dodatkowo jescze każdy z osobna, może inaczej rozumieć sprawiedliwość. Dlatego właśnie istnieje prawo. Zasady gry, których godzimy sie przestrzegać. Bezwzględnie. Dura Lex - sed Lex tak właśnie myśle.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Dura Lex - sed Lex tak właśnie myśle.
To twarde prawo zawiera w sobie możliwość odstąpienia od wymierzenia kary. W pierwszym przypadku, aż się prosi aby z tej instytucji skorzystać. W drugim przypadku, po wyczerpaniu wszelkich innych środków odwoławczych pozostaje możliwość wystąpienia o ułaskawienie do Prezydenta RP. Tak właśnie myślę.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | thraul (129 punktów) | Według mnie pierwszy przypadek nie kfalifikuje sie do odstąpinia od wymierzeia kary. Owszem może to byc jakaś okoliczność łagodząca dająca szanse na ciut mniejszy wyrok, ale nic więcej. Co do drugiego pzrypadku nie dyskutuje, rzecz działa sie w państwie totalitarnym. Facet dostał jakąś przerwe w karze bo potrzebowali miejsc potem go z powrotem sciągneli - czysty idiotyzm. Ale kto by sie w PRLu czym takim przejmował. Różnica naszych zdań bierze się z różnego pojmowania sprawiedliwości, więc dlatego jest prawo którego przestrzegać musimy niezależnie czy uważamy je za sprawiedliwe czy nie. Na ten pzrykład prawo, które zmusza mnie to zapinania pasów w samochodzie uważam za niesprawiedliwe. Pewnie zaraz ktos sie oburzy i powie, że przecież nie ma podzaiłu na tych co pasy zapinać muszą i takich co nie muszą - tylko muszą zapinać konsekwentnie wszyscy. Ale według mnie to prawo jest niesprawiedliwe bo raz traktuje ludzi jak idiotów, którzy nie potrafią podjąć decyzji czy zapiąć pasy czy nie, w związku z czym trzeba tą decyzje podjąć za nich, a innym raze to samo prawo (prawo, nie konkretny przepis prawny) już nie traktuje ludzi jak idiotów i pozwala im wybrać prezydenta. I choć rzadko kiedy zapinam pasy (bo mam prawo złamać prawo, choć i to usiłuje mi sie zabrać stosując prewencje) to jak długo będe podmiotem tego prawa, tak długo będe ponosił wszelkie tego konsekwencje. I moje odczucie sprawiedliwości nie ma tu nic do gadania. Dura Lex - sed Lex.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) | Uważam, że wszystko, także i prawo, powinno mieć "ludzką twarz. Jest przecież tyle precedensów i dziwię się, że nikt z tego nie skorzystał. Prawo powinno być dla ludzi, a nie istnieć dla samego istnienia.
---
|
|
| nieobecny | Pytania do rozpatrzenia pod kątem do czego się stosować: do litery, czy do ducha prawa? Studentów prawa uczy się (podobno), aby literę prawa stosowali tak, by nie naruszać ducha prawa. Wszystko i tak zależy od sędziego. Co do przykładu pierwszego - niemożliwe jest sądzenie kogokolwiek za włamanie, bowiem polski Kodeks Karny nie przewiduje kary za włamanie, a jedynie za kradzież z włamaniem. Widać od razu, że historyjka jest wyssana z palca. Co do przykładu drugiego - Kodeks Karny nie przewiduje kary za gwałt. Kto nie wierzy, niech sobie sprawdzi np. tutaj: prawo.mone(*)997;r;,1997,88,553,DU,410.htmlOwszem, są przewidziane kary za "Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności" - Rozdział XXV KK. Nie ma natomiast w tym rozdziale mowy o zawieszeniu kary, więc przypuszczam, że i druga historyjka jest wyssana z palca.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | "nieobecny", jesteś słaboczytaty czy co?
Art. 197 kodeksu karnego: Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego" - urywam na samym określeniu, bo to jest właśnie gwałt.
Co do kary za samo włamanie, literalnie masz rację, takie przestępstwo samoistnie nie istnieje. Zwykle jest połączone z kradzieżą lub wtargnięciem nieuprawnionym, ale to oczywiście inna kwalifikacja.
Zwracam natomiast uwagę na brzmienie Art. 295 KK: Wobec sprawcy przestępstwa (...), który dobrowolnie naprawił szkodę w całości albo zwrócił rzecz (...) w stanie nieuszkodzonym, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) |
> Co do kary za samo włamanie, literalnie masz rację, takie przestępstwo samoistnie nie istnieje.
To co powiesz na to?
2005-09-13 Środa
Usiłowali włamać się do sklepu.
W poniedziałek 12 września 2005 roku około godz. 2.20 policja otrzymała informację o podejrzanych hałasach dochodzących z okolic sklepu 1001 drobiazgów mieszczącego się przy ul. Ku Słońcu. Jeden z okolicznych mieszkańców usłyszał hałas tłuczonego szkła i zadzwonił na policję. Na miejsce przyjechali policjanci z Komisariatu policji Szczecin Pogodno. Zauważyli wybitą szybę w oknie sklepu. Do środka nikt się nie dostał, bo nie pozwoliła na to krata antywłamaniowa. Kilkanaście metrów od sklepu na murku siedziało dwóch mężczyzn. Policjanci znaleźli przy nich torbę, w której były nożyce do cięcia blachy, młotki, śrubokręty i inne przedmioty mogące służyć do włamań. Zatrzymani to 25 letni Paweł B. oraz 28 letni Bartosz K. Zostali przewiezieni do Komisariatu Policji Szczecin Pogodno. Za usiłowanie kradzieży z włamaniem do sklepu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. www.kmp.sz(*)rchiwum/Years/2005/2005_09.htm
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Powiem, że to ekwilibrystyka.
Pisałem o samym włamaniu. Rzeczywiście in extenso przestępstwa takiego nie ma. Kwalifikacja zawsze jest oparta o czyn lub zamiar czynu towarzyszącego.
Co do reszty, masz pełną rację.
|
|
|  | | nieobecny | > "nieobecny", jesteś słaboczytaty czy co? > Art. 197 kodeksu karnego: Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego" - urywam na samym określeniu, bo to jest właśnie gwałt. Jakiś słabomyślaty jesteś. W KK słowo "gwałt" pojawia się kilka razy, ale nigdy w odniesieniu do przestępstw seksualnych. Nie ma zdefiniowanego pojęcia gwałtu, rozumiesz?
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | A wiesz, nieobecny, masz słuszność. Może jestem nie tyle słabomyślaty, ile wąskomyślaty w tym przypadku.
Interpretowałem "prawniczo", a przecież lepiej się znam na języku polskim, niżeli na prawie! Faux pas, jak mówią Rosjanie.
Rzecz w tym, iż znaczenie pojęcia "gwałt" jest oczywiście znacznie szersze niż tylko dziedzina seksualna. Artykuł KK, zawężając celowo znaczenie do tej dziedziny, nie posłużył się szerszym pojęciem. Niemniej to, co oznacza, jest również gwałtem.
Nie mogę dać ci satysfakcji plusem. Szkoda.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | > Co do przykładu pierwszego - niemożliwe jest sądzenie kogokolwiek za włamanie, bowiem polski Kodeks Karny nie przewiduje kary za włamanie, a jedynie za kradzież z włamaniem. Widać od razu, że historyjka jest wyssana z palca.Widać od razu, że myślisz bardzo szablonowo. Czyli według Ciebie, jeżeli złodziej włamie się do cudzego mieszkania, naładuje "fanty" do worka ale nie zdoła ich wynieść, bo go złapią na gorącym uczynku, to nie trafi pod sąd? Ładne by to było prawo, gdyby karana była tylko udana kradzież! Prawdopodobnie bohater tej historyjki został potraktowany jako przyłapany na gorącym uczynku. I przeczytaj sobie jeszcze to: 2005-09-13 Środa
Usiłowali włamać się do sklepu.
W poniedziałek 12 września 2005 roku około godz. 2.20 policja otrzymała informację o podejrzanych hałasach dochodzących z okolic sklepu 1001 drobiazgów mieszczącego się przy ul. Ku Słońcu. Jeden z okolicznych mieszkańców usłyszał hałas tłuczonego szkła i zadzwonił na policję. Na miejsce przyjechali policjanci z Komisariatu policji Szczecin Pogodno. Zauważyli wybitą szybę w oknie sklepu. Do środka nikt się nie dostał, bo nie pozwoliła na to krata antywłamaniowa. Kilkanaście metrów od sklepu na murku siedziało dwóch mężczyzn. Policjanci znaleźli przy nich torbę, w której były nożyce do cięcia blachy, młotki, śrubokręty i inne przedmioty mogące służyć do włamań. Zatrzymani to 25 letni Paweł B. oraz 28 letni Bartosz K. Zostali przewiezieni do Komisariatu Policji Szczecin Pogodno. Za usiłowanie kradzieży z włamaniem do sklepu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. www.kmp.sz(*)rchiwum/Years/2005/2005_09.htmA za usiłowanie kradzieży z włamaniem do prywatnego mieszkania nic według Ciebie nie grozi? Ładne byś Ty prawo stanowił, gdyby Ci to było dane! > Kodeks Karny nie przewiduje kary za gwałtRaczysz sobie żartować. Art. 197. § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego,podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. www.abc.com.pl/serwis/du/1997/0553.htmA cóż to jest gwałt (w języku prawniczym - zgwałcenie) jak nie doprowadzenie przemocą do obcowania płciowego? > Nie ma natomiast w tym rozdziale mowy o zawieszeniu kary, więc przypuszczam, że i druga historyjka jest wyssana z palca.A kto tu mówi o zawieszeniu kary? Ten chłopak dostał 7 lat bez zawieszenia. On tylko otrzymał przerwę w odbywaniu kary (tak to się chyba nazywa). A przerwa była spowodowana wyższą koniecznością (obrona socjalizmu) i mogła być udzielona nawet niezgodnie z obowiązującym prawem. Kto się wtedy tym przejmował... Wczoraj się urodziłeś? Ponadto weź pod uwagę, że ten gwałt miał miejsce mniej więcej 30 lat temu. Chyba ówczesne przepisy prawne trochę się różniły od obecnych
|
|
|  | | nieobecny | > Za usiłowanie kradzieży z włamaniem do sklepu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. A za usiłowanie kradzieży z włamaniem do prywatnego mieszkania nic według Ciebie nie grozi? Ładne byś Ty prawo stanowił, gdyby Ci to było dane!Dwukrotnie użyłeś wyrażenia "za usiłowanie kradzieży z włamaniem" usiłując udowodnić, że w KK przewidziana jest kara za włamanie, gdy tymczasem chodziło o karę za kradzież (bądź jej usiłowanie), a nie za samo włamanie. A wystarczyło poszperać i znalazłbyś w KK artykuł mówiący o tym, że samo wejście na cudzy teren jest karalne: Art. 193. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.> >Kodeks Karny nie przewiduje kary za gwałt> Raczysz sobie żartować.> Art. 197. § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego,podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.Gdzie tu widzisz słowo "gwałt"? > A cóż to jest gwałt (w języku prawniczym - zgwałcenie) jak nie doprowadzenie przemocą do obcowania płciowego?Podpowiem ci, co należało znaleźć: Art. 197. § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia określonego w § 1 lub 2 [...] Tu mowa jest o tym, że czyny określone w § 1 i 2 są gwałtem. > >Nie ma natomiast w tym rozdziale mowy o zawieszeniu kary, więc przypuszczam, że i druga historyjka jest wyssana z palca.> A kto tu mówi o zawieszeniu kary? Ten chłopak dostał 7 lat bez zawieszenia. On tylko otrzymał przerwę w odbywaniu kary (tak to się chyba nazywa).Chodziło mi o to, że przerwa w odbywaniu kary jest zawieszeniem wykonywania kary. Nie przejmuj się - są zagadki Ocykana, są zagadki nieobecnego. Nie ma obowiązku rozwiązywać żadnej z nich
|
|
| |  | | Baraban | Napisałeś dużo, ale nic z tego nie wynika. Jeżeli nawet przypadki opisane przez Ocykana nie są prawdziwe, to są prawdopodobne i nic tu nie zmienią twoje "kruczki". Nie sądzę, żeby Ocykan był prawnikiem. A jeżeli nawet jest, to pisze dla nie prawników i dlatego używa języka potocznego. Tak ci to ciężko pojąć? Chyba nie jesteś nieobecny umysłowo...
A co do spraw przez Ocykana poruszonych:
1. Wolę szlachetnego złodzieja od bezdusznego uczciwego. Najgorsi są ci "porządni" faryzeusze... 2. Lepiej jest aby winny uszedł kary, niż żeby niewinny doznał krzywdy.
|
|
Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Dura lex, sed lex Moim zdaniem nie powinno się robić takich wyjątków, bo prowadzi to do niebezpieczeństwa, że o karze będzie decydować nie faktycznie dokonany czyn, a retoryka obrońcy, jak to ma czasem miejsce w USA... Prosta "tabelka" byłaby moim zdaniem najlepszym wyjściem a jedynym zadaniem sądu powinno być zbadanie dowodów i zeznań i na tej podstawie stwierdzenie o winie lub niewinności. Oczywiście w pewnych przewidzianych przypadkach powinna być mowa o nadzwyczajnym złagodzeniu kary...
Tak więc: nasz złodziej idzie do więzienia - to jest efektem włamania. Tak samo jak powiedzmy wynalazca leku na raka, który ocali życie milionom ludzi z tego względu nie może liczyć na anulowanie kary za zabójstwo jakiego się dopuści. Takie podejście doprowadziłoby do tego, że mielibyśmy grupę uprzywilejowanych ludzi, którzy ze względu na "dobre uczynki" na koncie mieliby możliwość uniknięcia odpowiedzialności za jakieś przestępstwo. Co w takim razie zyskał złodziej? Wdzięczność ocalonej i jej rodziców, ich wsparcie i pomoc po wyjściu z więzienia.
Drugi przypadek? To samo. Wybaczenie poszkodowanego nie powinno mieć znaczenia. Łatwo wyobrazić sobie przypadek kiedy ofiara zastraszona przez kolegów z gangu sprawcy zezna w sądzie, że mu przebaczyła i zacnie gorąco prosić o darowanie mu kary. To, że gwałciciel ma rodzinę, nawet ze swoją ofiarą... Przepraszam, od kiedy to posiadanie rodziny zwalnia od odpowiedzialności karnej?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|