 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2007 12:54 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Do znudzenia to samo. | Chciałbym przedstawić PT forumowiczom jeszcze jedną, własną wersję lustracji, mówiąc nieskromnie "wersję Śmigielskiego". Byłaby to wersja zgodna z prawem.
IPN winien być organem działającym w ciszy i odosobnieniu, wyposażonym jednakże w niezależność na poziomie Najwyższej Izby Kontroli. Winien mieć do wyłącznej dyspozycji wszelkie dokumenty byłych służb specjalnych. Ponieważ prawo nie działa wstecz, IPN winien mieć do wglądu jedynie te przepisy, które obowiązywały w okresie PRL, albo są zasadami nadrzędnymi każdego prawa.
Każdy obywatel, poszkodowany w tym okresie, winien mieć prawo zgłoszenia swej krzywdy do IPN, co zapewniałoby mu przywilej poszkodowanego lub świadka.
IPN winien być pozbawiony prawa występowania publicznie jako strona - w każdej sprawie.
Jeśli z dokumentów wynikałoby, iż osobnik działający w strukturach ówczesnych służb dopuścił się czynu zabronionego przez obowiązujące ówcześnie prawo, lub jeśli z jego czynu wynikłaby czyjaś krzywda bezpośrednio, lub gdyby jego czyn stanowił podstawę do wyrządzenia komuś krzywdy, IPN kierowałby dokumenty do prokuratury w celu wszczęcia przewidzianego prawem dochodzenia.
Samo istnienie tak zwanej "teczki", nawet z podpisem osobistym, nawet z meldunkami, które jednak nie były dla nikogo krzywdzące, nie stanowiły podstawy do wyrządzenia krzywdy lub nie można takiego związku udowodnić - istnienie takiej teczki w żadnym razie nie mogłoby dla nikogo stanowić obciążenia ani też nie mogłoby zostać upublicznione.
IPN zostałby pozbawiony możliwości prowadzenia niezależnych od organów prawa dochodzeń.
Wszelkie decyzje i werdykty w sprawach związanych z działalnością IPN należałyby do kompetencji sądów kolejnych instancji - jako zwykłe sprawy karne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że kwalifikacja takich czynów zawarta jest w przepisach zwykłego kodeksu karnego.
Sądzę, że wystarczy. Szczegóły, rzecz jasna, winny zostać odpowiednio skodyfikowane przez właściwe instancje powołane do tworzenia prawa.
Jestem przekonany, że gdyby tak działał IPN od kilkunastu lat, dawno zapomnielibyśmy o lustracji. Pamiętaliby o niej jedynie ci, których prawo by dosięgło. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Scorp (5381 punktów) | > Chciałbym przedstawić PT forumowiczom jeszcze jedną, >własną wersję lustracji, mówiąc nieskromnie "wersję >Śmigielskiego". Byłaby to wersja zgodna z prawem.
Zasady lustracji same stałyby się prawem
> Jeśli z dokumentów wynikałoby, iż osobnik działający w >strukturach ówczesnych służb dopuścił się czynu >zabronionego przez obowiązujące ówcześnie prawo, lub jeśli >z jego czynu wynikłaby czyjaś krzywda bezpośrednio,
Starta? Wymierna szkoda? Bo krzywda to bardzo subiektywne zjawisko...
>gdyby jego czyn stanowił podstawę do wyrządzenia komuś >krzywdy,
Ktoś oberwał pałą po plecach przy aresztowaniu, ktoś nie dostał paszportu na skutek donosu...
>wszczęcia przewidzianego prawem dochodzenia.
które zakończy się potwierdzeniem zarzutu, to co przewiduje Wersja? Temu odszkodowanie, temu potępienie, tamtemu państwową satysfakcję moralną?
Nie jestem zwolennikiem lustracji w żadnej wersji.
scorp
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Nie rozumiemy się, mister Scorp.
W mojej wersji nie byłaby to w ogóle lustracja, lecz proste egzekwowanie prawa. Na ogół w PRL kodeksowo naruszeniem prawa były te same występki, jakie są potępiane obecnie. Podkreślam różnicę między prawem PRL i praktyką w jego stosowaniu.
"Krzywda" w sensie prawnym jest dostatecznie skodyfikowana, istnieje wiele odniesień do jej pojęcia, zbyt wiele, by je tu przytaczać. Nie są to jedynie określenia stosowane w kodeksach, ponieważ uściślenie i zarazem poszerzenie pojęcia krzywdy można znaleźć w orzeczeniach Sądu Najwyższego.
Nie jest to więc tak bardzo "subiektywne" zjawisko...
Wersja nie przewiduje sankcji w wypadku potwierdzenia zarzutu, wersja pozostawia sankcje w kompetencji sądów.
Może warto tę wersję przeczytać raz jeszcze.
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | >Ponieważ prawo nie działa wstecz, IPN >winien mieć do wglądu jedynie te przepisy, które >obowiązywały w okresie PRL, albo są zasadami nadrzędnymi >każdego prawa.
A co z tymi, którzy stanowili zbójeckie prawo i zgodnie z tym "ówcześnie obowiązującym prawem" działali?
>jeśli z jego czynu wynikłaby czyjaś krzywda bezpośrednio, lub >gdyby jego czyn stanowił podstawę do wyrządzenia komuś >krzywdy, IPN kierowałby dokumenty do prokuratury
A jeżeli ta "krzywda" (więzienie lub "czapa") dotyczyła ewidentnego kryminalisty? Rzadko bo rzadko, ale były przypadki, że SB (w ramach "siostrzanej współpracy" z MO) przekazywała im uzyskane od swoich agentów informacje dotyczące przestępstw kryminalnych.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Ocykanie, to prawda, że gdy się ma dostatecznie ostry nożyk, można każdą zapałkę podzielić na czworo, ale nie zaprzeczysz, że każda szczapka będzie miała tylko ćwierć płomyka.
Czy pomyślałeś o tym, że podobne pytania mogłyby sprawić, że nigdy żaden przepis nie zostałby uchwalony?
Twórczy wysiłek polega raczej na tym, by uzupełnić niedostatki pomysłu - nie na tym, by go zdeprecjonować. Osobiście, rzecz jasna, sądzę, że wart jest takiego potraktowania.
Ogólnie: wiedza prawnicza jest dostatecznie pojemna, by zapewnić odpowiedzi na kwestie wątpliwe dla ciebie.
Nie będąc zawodowym prawnikiem, nie podejmuję się usunąć tych wątpliwości, jestem natomiast przekonany, iż zawodowy sędzia potrafi sobie z nimi poradzić.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | > Ocykanie, to prawda, że gdy się ma dostatecznie ostry nożyk, można każdą zapałkę podzielić na czworo, ale nie zaprzeczysz, że każda szczapka będzie miała tylko ćwierć płomyka. > Czy pomyślałeś o tym, że podobne pytania mogłyby sprawić, że nigdy żaden przepis nie zostałby uchwalony?
No właśnie! I pytania (choć może nie całkiem podobne) sprawiły, że ustawa lustracyjna została odrzucona. I dopóki Trybunał Konstytucyjny będzie miał w tej kwestii coś do powiedzenia - żadna nie przejdzie, choćby była nawet Twojego autorstwa.
|
|
| nieobecny | Każdy zwolennik lustracji w tej czy w innej formie jest poplecznikiem ubecji/sbecji. Ponadto jest propagatorem pogłębiania antagonizacji polskiego społeczeństwa oraz antypatriotą i wstecznikiem, dla którego babranie się w oczywistej, niepięknej przeszłości z czasów PRL jest ważniejsze od budowania przyszłości III (a nie żadnej IV) RP.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Moja wersja, co wyraźnie zaznaczyłem wyżej, nie byłaby żadną formą lustracji, która jest kwestią polityczną. Byłaby zwykłym ściganiem przestępstw, ongiś zaniechanym przez władze, przestępstw nawet przez władze akceptowanych.
Proponowana przeze mnie wersja stanowiłaby element normalności w nienormalnych obyczajach.
Stąd takie, nie inne miejsce dla IPN, takie, nie inne jego uprawnienia.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|