 |
Zostałam okreslona jako zły człowiek.... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-04-2007 12:27 | martaka (9 punktów) | Zostałam okreslona jako zły człowiek.... | witam
jestem tu pierwszy raz i łaknę porady ,odpowiedzi....
opowiem wam historię....
poproszono mnie abym została chrzestną matką,nie ukrywam bardzo sie z tego faktu ucieszyłam-miałam tylko załatwić papier pod tytułem wierząca i praktykująca. udałam sie w te pędy do biura parafialnego gdzie jestem zameldowana...pani prowadząca biuro oświadczyła mi że ja w tej parafii nie mieszkam (a mieszkam)??? spróbowałam dowiedziec się kto poinformował parafię o tym??? odpowiedź- no wie pani,na kolędzie może,sasiedzi... pytam -co w takim razie mam zrobić-pani odpowiada-muszę iść do księdza... dzień po u księdza: -słucham -dzień dobry,chciałabym otrzymać zaswiadczenie potrzebne aby zostac matką chrzestną.. - ale ja pani nie znam,? -moze mnie ksiądz nie widuje,bo pracuje w warszawie,na weekend przyjeżdzam do domu ... -nie widuje pani w kościele... - lubie chodzić do fary ... -to niech pani idzie do fary.... (zamurowało mnie,zaniemówiłam) -pani tego nie czuje ,pani nie będzie dobrą chrzestną!!!!!!! -ale ja tak nie uważam,nie zgadzam się z panem!!! -dziękuje( wstał co oznaczało koniec rozmowy.)......
nie ukrywam że jestem w szoku,nie wierzę do dzisiaj,jak człowiek -kapłan po 45 sekundach określił mnie jako złego człowieka.gdybym była złym człowiekem nie przejęła bym się ... ale niestety boli mnie to.... czy jest instytucja która doradziła by mi co mam zrobić??? wszyscy znajomi w pracy byli w szoku,nie wierzyli...... (zaznaczam że był to tydzień przed wielkanocą-czyli odpuszczania,grzechów i namawiania do poprawy-czy jestem naiwna)...... proszę o odpowiedź i poradę.....
marta
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Jan B (383 punktów) | Odp: zostałam okreslona jako zły człowiek.... | Może Pani prostu poszukać takiej parafii w Wwie, gdzie ksiądz daje takie papierki od ręki, jeżeli mu wyjaśnić o co chodzi. Poza tym to chyba nie jest odpowiednie miejsce, to jest sprawa katolików i na katolickie forum.
|
|
 | | martaka (9 punktów) | > Może Pani prostu poszukać takiej parafii w Wwie, gdzie ksiądz daje takie papierki od ręki, jeżeli mu wyjaśnić o co chodzi.> Poza tym to chyba nie jest odpowiednie miejsce, to jest sprawa katolików i na katolickie forum.nie o to mi chodzi, nie chodze do kościoła,chce po prost być ta chrzestną -odwiedzać dziecko,dawać mu prezenty i być fajna ciocią... chodzi mi o to czy moge gdzieś zgłośic zachowanie tego pana?? może ten pan zrobi karierę i zdobędzie władzę w tym państwie??? i nie bede wchodzic na forum katolickie!!!!!!! pozdrawiam
|
|
|  | | TyDraniu (6569 punktów) | Takie problemy pojawiają się tu często i raczej nie możemy na to nic poradzić. > nie chodze do kościoła,chce po prost być ta chrzestną -odwiedzać dziecko,dawać mu prezenty i być fajna ciocią...A do tego trzeba być matką chrzestną?  > chodzi mi o to czy moge gdzieś zgłośic zachowanie tego pana??> może ten pan zrobi karierę i zdobędzie władzę w tym państwie???Nie. Ksiądz trzyma się ściśle swoich zasad. Dziwne byłoby, gdyby postąpił inaczej. > jak człowiek -kapłan po 45 sekundach określił mnie jako złego człowieka.Przecież nie powiedział tak (z tego, co Pani pisze). Po prostu stwierdził, że osoba niewierząca nie byłaby dobrą matką chrzestną. Czy się z tym zgadzamy, czy nie - to już inna sprawa. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | martaka (9 punktów) | > Takie problemy pojawiają się tu często i raczej nie możemy na to nic poradzić.> >nie chodze do kościoła,chce po prost być ta chrzestną -odwiedzać dziecko,dawać mu prezenty i być fajna ciocią...> A do tego trzeba być matką chrzestną? > >chodzi mi o to czy moge gdzieś zgłośic zachowanie tego pana??> >może ten pan zrobi karierę i zdobędzie władzę w tym państwie???> Nie. Ksiądz trzyma się ściśle swoich zasad. Dziwne byłoby, gdyby postąpił inaczej.> >jak człowiek -kapłan po 45 sekundach określił mnie jako złego człowieka.> Przecież nie powiedział tak (z tego, co Pani pisze). Po prostu stwierdził, że osoba niewierząca nie byłaby dobrą matką chrzestną. Czy się z tym zgadzamy, czy nie - to już inna sprawa.> Pozdrawiam.> ale ja nie chce zrobic przykrości kuzynowi -a on chce abym była ta matką (wtedy mam nazwę i miano ) a chrzci dzieci pewnie dlatego zeby nie były prześladowane w szkole,szykanowane,przeciez chca iść do komunii w białej sukience..... inny ksiądzn a pewno tylko by mnie pouczył ja bym obiecała poprawę byłoby miło i dostałabym papierek... chodzi mi o człowieka który kształtuje innych ludzi -(moze twoje dziecko również???) pozdrawiam
|
|
| | |  | | mewa | Posłuchaj Martako! Nie jestem katoliczką, ale wczoraj ochrzciłam swojego syna. Kiedy przyszłam do parafiii w moim miejscu zamieszkania i powiedziałam, że chcę ochrzcić swoje dziecko ksiądz nie robił mi żadnych problemów, mimo, że nie widział mnie nigdy przedtem. Dałam należną opłatę a ksiądz załatwił wszystkie formalności. Ale kiedy wczoraj stałam przy ołtarzu i trzymałam na rękach mojego synka czułam się nie fair. Czułam, że coś jest nie tak. Że powinno być inaczej. Ty nie widzisz w tym nic złego. Chcesz być chrzestną i nic innego Cię nie interesuje. W pewnym stopniu nawet Cię rozumiem. Ale może się okazać, że potem, kiedy już nią zostaniesz i będziesz naznaczać czoło swojego chrześniaka znakiem krzyża, poczujesz się nie fair. Nie względem siebie, ale względem tego dziecka. A może nic nie poczujesz z wyjątkiem radości i dumy, że jesteś chrzestną i jednocześnie fajną ciotką, ale wówczas będziesz tylko "fajną ciotką", bo do bycia matką chrzestną, tak jak i do bycia matką ochrzczonego dziecka potrzeba czegoś więcej. Sama się o tym przekonałam. Nie warto oszukiwac siebie, a tym bardziej dziecka. I jeszcze jedna rada. Przemyśl to co napisał JATO. To mądry facet i wie o czym mówi.
|
|
| | | |  | | Losec | Witaj! (Jestem katolikiem i chrzciłem swoje dzieci w pełni świadom tego co robię. ) Wielokrotnie w różnych dyskusjach z ludźmi niewierzącymi, chciałem użyć argumentu - skoro nie wierzysz, to po co chrzcisz swoje dziecko, po co posyłasz je do Komunii Św? Ale zawsze w porę gryzłem się w język. Ja dostałem od moich rodziców szansę poznania religii chrześcijańskiej i teraz w wieku prawie czterdziestu lat, jestem świadomym, dobrowolnym i praktykującym katolikiem. Myślę, że bez chrztu, bez Komunii, nie byłoby to możliwe. Jestem przekonany, że niosąc swojego synka do chrztu, nie zrobiłaś tego dla babć, ciotek, sąsiadów, tylko dla niego. Dajesz mu szansę poznania tej religii, a on jak dorośnie to sobie wybierze, zdecyduje, czy chce pozostać w kościele, czy nie. Kilka dni temu, można było przeczytać na Onecie, że: ...badania Instytutu Gallupa wykazały, że wierzący częściej niż niewierzący uważają swoje życie za szczęśliwe. Dowiodły również, że wiara pomaga w osiąganiu sukcesów i radzeniu sobie z kryzysami, traumatycznymi doświadczeniami, starzeniem się .... Biorąc to pod uwagę, a także ze względu na moje osobiste doświadczenia, jestem pewien, że postąpiłaś słusznie i nie powinnaś mieć najmniejszych wyrzutów sumienia, ani poczucia "bycia nie fair". Pozdrawiam.
|
|
|  | | JATO (2644 punktów) | > nie chodzę do kościoła,chce po prost być ta chrzestną -odwiedzać dziecko,dawać mu prezenty i być fajna ciocią...<Zaznaczam, że jestem agnostykiem. Nie chadzam do kościoła, biblie traktuje jak zbiór mitów, podań i legend. Tym samym nie przemawia przeze mnie "Polak Katolik". Rzecz w tym, ze musisz się zdecydować. Nie można "mieć ciastka i jednocześnie go zjeść". Albo będziesz w zgodzie ze swoimi przekonaniami, albo podporządkujesz się zasadom panującym w KRK (czy w innej podobnej instytucji).Tertium non datur. Sorry. pozostaje jeszcze zwykły kant, z rodzju takich jakich dopuszcza się wielu "Polaków Katolików". Np sfałszowanie podpisu pod kartką od spowiedzi etc... No cóż. jak to mówią 0 wybór należy do Ciebie.  Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >nie chodze do kościoła,chce po prost być ta chrzestną
Rzeczywiście, dyskryminacja. Jak tak dalej pójdzie, to jakiś oburzony ateista poskarży się na tym forum, że nie chcą przyjąć go do seminarium duchownego.
|
|
|  | | Chardin (168 punktów) | Czy ten post to prowokacja? > nie o to mi chodzi,> nie chodze do kościoła,chce po prost być ta chrzestną -odwiedzać dziecko,dawać mu prezenty i być fajna ciocią...Żenujące. Chrzestny na chrzcie wypowiada określone słowa, obiecuje pewne rzeczy, wobec powyższego chce Pani być hipokrytką i jeszcze żąda do tego prawa. > chodzi mi o to czy moge gdzieś zgłośic zachowanie tego pana??Biskupowi ordynariuszowi, wcześniej można proboszczowi czy dziekanowi. Przy czym na pewno nie z pozycji "wierzącej niepraktykującej"  > może ten pan zrobi karierę i zdobędzie władzę w tym państwie???Nie wygląda on na ks. doktora
|
|
| placownik (17853 punktów) | Odp: Zostałam okreslona jako zły człowiek.... |
Kodeks Prawa Kanonicznego reguluje te sprawy dość jasno. Gdybyś trafiła na sensownego księdza mogłabyś co najwyżej zostać świadkiem chrztu. Od stwierdzenia, że nie będziesz dobrą chrzestną do stwierdzenia, że jesteś złym człowiekiem droga daleka. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| mefta (480 punktów) | Skoro nie chodzi Pani do kościoła to oczywistym jest,że będzie Pani złą matką chrzestną dla dziecka (są pewne reguły tak samo jak w miejscu pracy), które nie będzie miało opieki katolickiej. Zauważyłam pewien błąd i wcale nie chce się tu czepiać. Zarzuca Pani księdzu, że niemiły i zezwolenia nie dał. Ale on postapił słusznie według swoich praw. W końcu nie chadza pani do kościoła i zapewne tez nie będzie rozwijała ducha katolickiego w dziecięciu.Przecież nie trzeba być chrzestną matką by byc dobrą ciotką prawda?? To tak jakby idąc na chrzest dziecka nie dawało się prezentów dla dziecięca bo jest się tylko gościem.Petensje ma się do księży, że wprowadzają zasady i takie tam natomiast pytam po co w ogóle chrzcić skoro i tak spora część ludzi omija kościół szerokim łukiem.
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| Zyga (1539 punktów) | > wszyscy znajomi w pracy byli w szoku,nie wierzyli......Na tym forum też wielu nie wierzy  > (zaznaczam że był to tydzień przed wielkanocą-czyli> odpuszczania,grzechów i namawiania do poprawy-czy jestem> naiwna)......Zdecydowanie. > proszę o odpowiedź i poradę.....Z ciekawości wyszukałem to: Obowiązki rodziców chrzestnych:- wyznaczeni przez rodziców - przyjęli sakramenty: chrzest, eucharystia, bierzmowanie - nie są ojcem ani matką przyjmującego chrzest - należą do Kościoła katolickiego - jeśli są małżonkami, to żyją w sakramentalnym małżeństwie - wyrzekają się szatana - wyznają wiarę Kościoła, w której dziecko otrzymuje chrzest - otrzymują specjalne błogosławieństwo - trzymają świecę i podają białą szatkę do chrztu - pomagają w chrześcijańskim wychowaniu dziecka - prowadzą autentyczne życie chrześcijańskie- żyją wiarą, nadzieją i miłością- modlą się za chrześniaka- kupią odpowiednią do wieku dziecka książkę religijną (to mnie zwaliło z nóg) - zabiorą na pielgrzymkę do sanktuarium (po poprzednim tu już nie było zdziwienia) - w razie nie wypełniania obowiązków chrześcijańskich przez rodziców zwracają im uwagę--------------------- Czy aby na pewno tego chcesz? edit /Zyga Eechhhhh! Ciągle nie mogę poradzić sobie z tym, że chrzestni nie kupili mi książki i nie zabrali mnie na pielgrzymkę,
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | > Eechhhhh! Ciągle nie mogę poradzić sobie z tym, że chrzestni nie kupili mi książki i nie zabrali mnie na pielgrzymkę,Nie martw się, może Cię zabiorą  , mnie też nie zabrali 
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| stilb (1323 punktów) | >>czy jest instytucja która doradziła by mi co mam zrobić???
Niestety nikt ci nie pomoże, za komuny mozna było iść do jakiegoś sekretarza, teraz można się pożalić tylko Bogu
|
|
| mefta (480 punktów) | Tak się zastanawiam, czy nie jest to jakaś prowokacja. Bo nie wierzę, że Pani nigdy o takiej sytuacji nie słyszała i ma tak słabe pojęcie o tych sprawach. Poszukiwanie instytucji,która miałaby pomóc jest już przesadne... pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
 | | martaka (9 punktów) | >Tak się zastanawiam, czy nie jest to jakaś prowokacja. Bo nie wierzę, że Pani nigdy o takiej sytuacji nie słyszała i ma tak słabe pojęcie o tych sprawach. Poszukiwanie instytucji,która miałaby pomóc jest już przesadne... >pozdrawiam > Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
to nie żadna prowokacja tylko fakt..
moze poprostu mam pecha
inni znajomi robili to przed e mna i nie było zadnych problemów,dostawali kartki bez zadnych pytań czy mrugniecia-a nawet wysyłali mamę????
przecież to wszystko i tak robione jest dla babć i dziadków tego dziecka,bo nie wierzę że rodzicę lataja co tydzien do kościoła nie mówiąc o spowiedzi......
zawsze myślałam że kapłani mają namawiąc wspierać dawać druga szansę-nabywać owieczki a nie pozbywac sie ich ....
i nie mówcie mi że postapił słusznie jak nie znam innego takiego przypadku..
przychodzi taki katolik do spowiedzi i mówi ze znowu tłukł żonę i tp,,, 20 zdrowaśków i odpuszczone co tydzien ta sama bajka...
dlaczego nie porozmawiał ze mna ,nie poświęcił nawet 5 minut zapytał o poprawę ja bym odpowiedziała że tak i tak dalej....
tego nie rozumiem i nie zrozumiem
jestem wierzaca ale nie w to cośśśśśśśś
wierze w dobro i takie tam rzeczy,dlatego ubodło mnie te słowa wypowiedziane przez człowieka który skończył studia teologiczne??????
mam wrazenie że niektóre wypowiedzi forumowiczów to wypowiedzi księży????
pozdrawiam''i chyba sobie odpuszczę to czczą gadaninę...
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Zgadzam się z Tobą, że to wszystko chore, ale...
>inni znajomi robili to przede mną i nie było żadnych problemów,dostawali kartki bez żadnych pytań czy mrugnięcia-a nawet wysyłali mamę???? >wierze w dobro i takie tam rzeczy,dlatego ubodło mnie te słowa wypowiedziane przez człowieka który skończył studia teologiczne?????? Dlaczego nam się o to pytasz? Skąd mogę wiedzieć, czy Twoi znajomi wysyłali matkę, żeby im takie sprawy załatwiała, albo czy wierzysz w dobro tych ludzi??????
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
|  | | Dudek (190 punktów) | > mam wrazenie że niektóre wypowiedzi forumowiczów to wypowiedzi księży????Widac, ze jestes tu pierwszy raz. Swoją drogą, nie dziwie sie reakcji tego pana(księdza). Pozdrawiam
|
|
|  | | mefta (480 punktów) |
> mam wrazenie że niektóre wypowiedzi forumowiczów to wypowiedzi księży????Jak mnie rozszyfrowałaś? 
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| Akwinata | Musisz poszeleścić przed klechą banknocikami to od razu uzna Cię za "dobrego człowieka". Mogę się założyć.
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Oto właśnie przejaw hipokryzji, która obrzydziła mi wizerunek instytucji kościoła na zawsze. Nie przejmuj się frajerem w sukience. Nie warto strzępić sobie nerwów i rozmyślać nad tym, czy jest się złym człowiekiem, bo tak oznajmił megaloman roszczący sobie prawo do bycia moralną wyrocznią tego świata. Życzę powodzenia w tej sprawie.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | | Losec | Kto tu jest hipokrytą?
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Kiedy spotyka cię krytyka ze strony tych, których nauki odrzucasz, jesteś na dobrej drodze, tak to powinno właśnie wyglądać. Kiedy milczą, a co gorsza przytakują, trzeba czym prędzej odnaleźć w sobie hipokrytę
|
|
| Agnies | >dzień po u księdza: >-słucham >-dzień dobry,chciałabym otrzymać zaswiadczenie potrzebne >aby zostac matką chrzestną.. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus - (bardzo ważna jest barwa i brzmienie tej inwokacji w ustach petenta. Ten pierwszy, ważny element potrafi ogrzac powietrze w kancelarii parafialnej tuż przed rozmową. >- ale ja pani nie znam,? Ależ proszę księdza (lekki uśmiech nie schodzi z ust od wejścia) to ja Marta, ksiądz może pamięta jak... no a teraz >-moze mnie ksiądz nie widuje,bo pracuje w warszawie,na >weekend przyjeżdzam do domu ... tak się porobiło, że człowiek musi tułać się po stolicy za groszem ale nie ma tego złego. Tam gdzie mieszkam bywam w dwóch kościołach. Muszę księdzu powiedzieć, że moja współlokatorka, z którą byłam na pielgrzymce do Czętochowy (można wstawić inne odwiedzone miejsbce sakralne) jest osobą, która wręcz wypominała by mi, gdybyśmy razem nie pomodliły się w intencji (np. rychłej świętości Jana Pawła)
>proszę o odpowiedź i poradę..... Nie wiem czy jest szansa by abordować przekonanie u księdza, które powstało po pierwszej wizycie. Potrzebowałabym więcej szczegółów z tego zajścia.
|
|
 | | mefta (480 punktów) | Nadal nie rozumiem po co udawać skoro i tak nie zależy Ci na byciu chrzestną tylko dobrą ciocią. Naprawdę to kuzyn powinien Ciebie zrozumieć poszukać innej chrzestnej matki a Ty w spokoju możesz zostać najlepszą ciocią na śiecie i do tego nie musisz nosić zbędnego i niechcianego balastu jakim jest rozwój ducha katolickiego w chrześniaku lub chrzesnicy.
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | Uważam, że racja jest po stronie księdza. Mają swoją instytucję, mają swoje zasady. Jak to dobrze, że ktoś takowe jeszcze przestrzega, a nie tylko do momentu wniesienia koperty do studia! [Choć możesz próbować]. Przede wszystkim to xiądz stwierdził, że nie będziesz dobrą chrzestną. Zastanów się, czy potrafiłabyś wpajać małemu zasady chrześcijańsko-katolickie [można być dobrym w nauce, a nie potrafić nauczać innych]? Hello - od tego jest się chrzestną, a nie od dawania cukierków i prestiżu wśród rodziny. Wszechobecność instytucji matki chrzestnej w naszym kraju sprawiła, iż kojarzy nam się z tą "ciotką", która jest najbliżej dziecka [?] i najwięcej daje na urodziny [!]. A to źle. [Najciekawsze doświadczenia miałam w przypadku mojego ojca chrzestnego, którego rzadko widywałam - raz na kilka lat - a skąpy był bardzo, więc go bolała ta konieczność]. Moja siostra jest religijna, a szwagier jeszcze bardziej. Z okazji Twojego postu zapytałam ją, czy zamierzają ochrzcić swe dziecko [przyszłe]. Zamierzają, i Ja miałabym być chrzestną. Kulturalnie odmówiłam. Bo nie jestem Chrześcijanką. Jedyna i ukochana siostra matki nie będzie chrzestną, ale to nie znaczy, że będę mniej ważna niż chrzestna [prawdopodobnie zostanie nią nasza kuzynka]. Też będę brała udział w wychowaniu dzieci i dawała im duże prezenty.
Pozdrawiam.
|
|
 | | Losec | Moje wyrazy uznania. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
|
|
| Adamski (64 punktów) | Mam jedno tylko pytanie, jako że z Twoich wypowiedzi nigdzie jednoznacznie to nie wynika - czy jesteś katoliczką?
|
|
| Conejo (1 punktów) | > witam> jestem tu pierwszy raz i łaknę porady ,odpowiedzi....> opowiem wam historię....> poproszono mnie abym została chrzestną matką,nie ukrywam> bardzo sie z tego faktu ucieszyłam-miałam tylko załatwić> papier pod tytułem wierząca i praktykująca.> udałam sie w te pędy do biura parafialnego gdzie jestem> zameldowana...Jeżeli tak bardzo Ci na tym zależy(w co nie wątpię bo sama jestem chrzestną  to idż do tego księdza i z nim pogadaj. Po co masz czytać komentarze na temat tego czy robisz dobrze czy źle. Twój wybór. Nie znam chrzestnego rodzica, który siedziałby z dzieckiem od małego i studiował z nim PŚ. Ważne żebyś (tak jak chcesz) była kochaną ciocią bo to jest dla dziecka ważniejsze niż Twoja postawa wobec Kościoła. POWODZENIA!!! I nie poddawaj sie ksiądz też człowiek (chyba
|
|
| kala (13 punktów) | Ksiądz jakich wielu...cóż ...fakt niezaprzeczalny, że niestety póki co nie można tego zmienic, ale to nie znaczy, że musisz tracić wiarę. My tracimy wiarę w człowieka, w instytucje kościoła. jezeli tracimy wiare w Boga, to tracimy wiare w siebie samego, wątpimy w swój system wartości. we wierze nie chodzi o to, że pojdziesz do kościoła, ze przyjmiesz " po kolędzie" itp...pewnie tak jak ja uważasz, że bóg to system wartości we mnie samym i nikt nie może mi powiedziec czy jestem dobrym czy zlym, kazdy z nas robi jakies błedy, ale nie wątp w człowieka, bo ten ksiądz sam zrobił zle, to on w tym przypadku ( w tej chwili) był zlym czlowiekiem. A ty bedziesz pewnie dobrą matką chrzestną, bo szukasz..odpowiedzi  Odpowiedzi nikt tobie nie da. bo wiara to to co jest w nas samych, to nasz system moralny. jedni nazywają to bogiem a inni rozumem. wybor nalezy do ciebie.
|
|
| adalbert (69 punktów) | >-ale ja tak nie uważam,nie zgadzam się z panem!!!
Do dyrektorów mówi się per "panie dyrektorze", do lekarzy mówi się per "doktorze", a do księży mówi się per "proszę księdza". Jak Pani "wyjechała" do tego z "dzień dobry" zamias "szczęść Boże" jak oficjalnie się mówi do księdza to ja się nie dziwię, że po 45 s Panią wyprosił.
Co do kwestii bycia "matką chrzestną" to radzę sprawdzić etymologię tego słowa. Chrzestną - od chrztu! Taki sakrament, którego udzielał św. Jan, a później uczniowie w imię Jezusa (Boga Ojca i Dycha Świętego z resztą też...)! Jak można być matką chrzestną nie mając pojęcia o tej religii? Jak chce Pani być dobrą ciocią to nie widzę przeszkód, ale matką chrzestną? To tak jakbym ja chciał zostać bratem w wierze kolegi buddysty bo fajny z niego gość, ale za buddyzm to ja dziękuję.
"Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." - Voltaire
|
|
 | | LEGION (3161 punktów) | A ja jestem Wielkim Mistrzem Podziemnego Zgromadzenia Czcicieli Szatana Truciciela i proszę się do mnie zwracać: Wielki Mistrzu! I oczywiście zamiast zwyczajnego dzień dobry powitanie winno brzmieć: Ave Satan! NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | adalbert (69 punktów) | Masz to kolo jak w banku tj. ma to Wielki Mistrz jak w banku, ale nie proś mnie bym był ojcem chrz... ekhem... ojcem okultystycznym przy zabijaniu dziewic bo sie na tym nie znam, przyznaję bez bicia. 
"Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." - Voltaire
|
|
| Ateista | >ale niestety boli mnie to.... >czy jest instytucja która doradziła by mi co mam zrobić??? >wszyscy znajomi w pracy byli w szoku,nie wierzyli...... >(zaznaczam że był to tydzień przed wielkanocą-czyli >odpuszczania,grzechów i namawiania do poprawy-czy jestem >naiwna)...... >proszę o odpowiedź i poradę..... >marta
Na miejscu tego ksiedza zrobilbym dokladnie tak samo:powiedzial dziekuje i wstal. Ocenil Cie dobrze: nie nadajesz sie na matke chrzestna. Z tego co i jak piszesz wynika ze nie rozumiesz w ogole tego pojecia wlasciwie. I jesli chodzisz "do fary" to pojdz tam i powiedz o wszystkim. A jesli nie chodzisz... to przestan udawac ze jestes katoliczka.
|
|
| Malluci (3 punktów) | Pozwolę zadać sobie pytanie: Czy jeżeli Twój brat byłby muzułmaninem i poprosiłby Cię o bycie "matką chrzestną" zostałabyś nią? Nie mając pojęcia o religii muzułmańskiej? Oczywiście, że tak. Bo przecież chcesz być dobrą ciocią... Jednak pojawia się pewna sprzeczność, czyż nie? Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|