 |
Opacznie Pojęta Boża Opatrzność Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2007 10:00 | Kornowski (835 punktów) | Opacznie Pojęta Boża Opatrzność | Mnie jako agnostyka bardzo dziwiwią niektóre religie. Przykładowo z jednej strony mówi się o nieograniczonej mądrości i dobroci boskiej, a z drugiej próbuje się boga przekupić modlitwami, czy schlebić stawianiem kolejnych budowli na jego cześć. Oczywiście, nie ma w tym nic złego, przynajmniej do czasu, gdy próbuje się zmusić innych, by wierzyli w to samo, ale delikatnie mówiąc brzmi to nielogicznie. Bo skoro bóg nas kocha, to dlaczego miałby cenić bardziej zmówienie modlitwy, niż np. wniesienie starzej sąsiadce ciężkich zakupów na piętro. NAkłady czasu i energii obu czynności są zbliżone, jednak w tym drugim przypadku życie jednego człowieka stało się przez moment lżejsze.
Jak widzicie ten post nie ma nic wspólnego z budowaniem, "Świątyni Bożej Opatrzności", gdyż megalomania, czy chciwość istot ludzkich jest zagadnieniem dla psychologów a nie teologów.
Pozdrawiam gorąco w ten nieco mroźny dzień. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Patty Matheson (2087 punktów) | A ktoś twierdził, że religie są w ogóle logiczne?  Nazwijmy rzeczy po imieniu, część z nich - nie wiem jak duża, bo nie znam wszystkich - to maszyny do robienia kasy i "robienia dobrze" ich twórcom. Przecież chrześcijaństwo zostało całkowicie wypaczone przez tzw. Kościół - instytucję, która szybko dojrzała korzyści materialne związane z wypasaniem baranów. Nie "jeżdżę po całości", bo nawet na łonie tej dziwnej [również dla mnie pełnej sprzeczności] religii istnieją jednostki idealistycze, szukające "czegoś więcej". A jeśli chodzi o te zakupy... jeśli nie pomożemy ich wnieść babci, to będzie się męczyć, a wszak błogosławieni ci, którzy mieli źle na Ziemi. Tym samym przyczynimy się do jej zbawienia  Ja jestem antyreligijna, a zawsze pomagam, nawet nieznajomym, mam nadzieję że w ten sposób przy okazji inni zrozumieją, że i "ateusz" może być "dobry". Pozdrawiam cieplutko 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Nie rozumiem, jak agnostyka mogą dziwić sprzeczności w religiach. Sądzę, że nie tylko mój agnostycyzm wziął się właśnie ze zdziwienia, w swych zamierzchłych początkach. Rzecz w tym, iż agnostyka, w ogóle racjonalizm oznacza po prostu wybór światopoglądu wolnego od sprzeczności. I już nic nie dziwi.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | Nigdy nie mów: nic mnie już w życiu nie zdziwi;) | > Rzecz w tym, iż agnostyka, w ogóle racjonalizm oznacza po prostu wybór światopoglądu wolnego od sprzeczności. I już nic nie dziwi.Jednak wciąż może dziwić, że inni, którzy zostają w mackach owych religii, tego nie dostrzegają. Przeciez też mają mózg, to i pewnie rozum. No ale to że ja tak a nie inaczej myślę, nie znaczy, że inni też muszą 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
|  | | Grunberg (18 punktów) | Odp: Nigdy nie mów: nic mnie już w życiu nie zdziwi;) | > >Rzecz w tym, iż agnostyka, w ogóle racjonalizm oznacza po prostu wybór światopoglądu wolnego od sprzeczności. I już nic nie dziwi.> Jednak wciąż może dziwić, że inni, którzy zostają w mackach owych religii, tego nie dostrzegają. Przeciez też mają mózg, to i pewnie rozum. No ale to że ja tak a nie inaczej myślę, nie znaczy, że inni też muszą  > "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"skad Pani wie ze ma mozg?? z atlasow anatomicznych owszem a dotknela Pani,powachala,posmakowala swojego mozgu droga Pani? nie.o tym ze istnieje powiedzial Pani specjalista-lekarz-czy zdjeciem medycznym czy autorytetem naukowca. Pani mu uwierzyla- czyli wierzy Pani ze ma mozg bo tak mowi druga osoba. a ateizm sobie poszedl precz bo sie obrazil drogaa Pani na Pania ze Pani jednak WIERZY bo na 100% NIE WIE ze ma mozg,zas taka wiedze moze posiada lekarz-nidgy Pani nie dotknie swego mozgu-nie przekona sie ze go Pani ma! i per analogiam; ludzie WIERZACY uwierzyli w bostwo ktore rzadzi swiatem Pani i kazdy racjonalista-ateista wierzy w mozg ktory dowodzi organizmem (WIERZA bo przeciez NAUKOWO NIE POZNALI) A ludzie nie wiedzieli jak wyglada bostwo-ale tzw.artysci malarze,rzezbiarze powiedzieli:"my wiemy jak wyglada bostwo!!! i pod wplywem jak mowili rozmowy z bostwem malowali,rzezbili i pokazali:"OTO ONE"teraz istnieje jeszcze bardziej dla was ludzie!radujmy sie itd. moze tak wygladaja moze nie powiedzieli a ateistom ktorym w mozg mogli swoj tylko uwierzyc-ze go substancjonalnie posiadaja pojawil sie lekarz i mowi:"ja wiem jak wyglada mozg" i pokazal- na zdjeciach medycznych i powiedzial:"oto mozg" a mogl pokazac go w roznych wygodnych dla niego kolorach i wielkosciach. UWIERZYLI i SA DUMNI I GLOSZA: MAMY MOZG i RACJNALIZM to glowna sciezka poznania wiec wnioski: ateizm nie rozni sie od religii:to po prostu KULT mózgu-substancji biologicznej i rozumu nie zmierzycie wlasnego mozgu,nie powachacie-w swietle nauki mozg to abstrakt j
|
|
| |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Przyznam, że terminu "mózg" użyłam trochę z rozbiegu. Nie interesuje mnie mózg jako organ, nie mam podstaw sądzić, nawet, że go posiadam i - fakt - na własne oczy żadnego mózgu nie widziałam. Ale to czepianie się szczegółów, bo chodziło Mi o ten drugi termin: Rozum. Skadinąd by nie pochodził, coś takiego posiadam. Nie kłóćmy się o definicje; zakładam, że cały proces myśleniowo-poznawczy u Mnie nazwę Rozumem. Jeślibym zakładała, że inni też coś takiego posiadają [na podstawie pozorów], mogłabym się dziwić tym, co tkwią wciąż w owych pełnych sprzeczności religiach. Jednak nie mogę tego założyć, co stwierdziłam już w tamtym poście, a zatem nie mogę się i im dziwić. Jednocześnie nigdy nie stwierdziłam, że to robię. Skonstatowałam jedynie, iż _może_ to dziwić, w domyśle: innych Agnostyków. Ale na podstawie tego rozumowania nie miałam nawet prawa tego powiedzieć, ponieważ nie mam podstaw do uważania, jakoby inni Agnostycy mieli Rozumy. I to nie jest żadna obraza, tylko logiczne wnioskowanie!  Niemniej... sądzę, że mają, ale tylko po tym co sobą reprezentują. Wnioskować samemu, nawet po poszlakach [a cóż innego mamy?], zawsze lepiej niż przyjąć z góry informację, że "Agnostyk ma rozum". Podobnie nie wierzę z góry komukolwiek, nawet tak do końca naukowcom [heh, sama pewnie kiedyś będę jednym  ], lekarzowi tym bardziej. Jak już przy tym jesteśmy, odkąd uzyskałam prawną możliwość samostanowienia o sobie omijam lekarzy jak mogę i mam nadzieję, że nie będę musiała tego zmieniać. [Ateiści] >UWIERZYLI i SA DUMNI I GLOSZA: MAMY MOZG i RACJNALIZM to glowna sciezka poznania wiec wnioski: > ateizm nie rozni sie od religii:to po prostu KULT mózgu-substancji biologicznej i rozumuNie wszyscy Ateiści są Racjonalistami i doszli do swych przekonań na drodze rozumowej. Istnieją też tacy, którzy np. zastali wychowani w Ateizmie jak swoistej religii, ci mogą nawet przyjmować nieistnienie bogów na wiarę. Niepoprawnym jest utożsamianie dwu pojęć tylko dlatego, że zjawiska nimi nazywane często występują razem. Ale wracając do tych racjonalnych... Czy naprawdę mózg jest dla nich tak ważny? Myślę, że własnie bardziej sam Rozum - coś, czego doświadczają na pewno i czym mogą operować. Kult mózgu kojarzy mi się prędzej z pewnymi Kanibalami, którzy zjadali mózgi swych wrogów, aby posiąść ich siłę czy ducha...
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| | |  | | Heksenschus (328 punktów) | Jako, że popełniłam ten błąd i wdałam się w kretyńską dyskusję z indywiduum zwącym siebie Grunberg, z całego serca odradzam Ci podejmowanie jakiejkolwiek polemiki z tym osobnikiem. Prześledzenie mojej konwersacji z owym obłąkanym łgarzem w wątku: "Świątynia opatrzności raz jeszcze" prawdopodobnie zniechęci Cię do podjęcia jakiejkolwiek z nim dysputy. Gdybyś jednak czuła szczególne powołanie do uświadamiania obłąkańców, pozostaje mi życzyć Ci powodzenia i mocnych nerwów. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Grunberg (18 punktów) | >Jako, że popełniłam ten błąd i wdałam się w kretyńską dyskusję z indywiduum zwącym siebie Grunberg, z całego serca odradzam Ci podejmowanie jakiejkolwiek polemiki z tym osobnikiem. Prześledzenie mojej konwersacji z owym obłąkanym łgarzem w wątku: "Świątynia opatrzności raz jeszcze" prawdopodobnie zniechęci Cię do podjęcia jakiejkolwiek z nim dysputy. >Gdybyś jednak czuła szczególne powołanie do uświadamiania obłąkańców, pozostaje mi życzyć Ci powodzenia i mocnych nerwów. >Pozdrawiam. >
bardzo dobrze ze sie Pani ujawnilas ze taka z Pani racjonalistka jak ze mnie baletnica droga Pani racjonalista nie stosuje przemocy psychicznej-wyzwisk z definicji jako ten co szuka kompromisu
Szanowna Pani szukajac kompromisu znalazla publiczna kompromitacje
ja Pani nie wyzwalem ani razu>
SIC!
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Szczerze mówiąc, nie miałam na celu wdawać się z p. Grunbergiem w dyskusję, inaczej pewnie skontaktowałabym się z nim prywatnie czy coś. Dyskusja na Forum ma to do siebie, że wszyscy widzą co piszemy, a nie sądzę, żeby moje odpowiedzi na posty p. Grunberga były całkiem bezcelowe czy bezsensowne. Mam nadzieję, że wszyscy cośtam z nich wyciągniecie pozytywnego, jak ja często z Waszych  Pozdrawiam serdecznie.
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| | | | |  | | Heksenschus (328 punktów) | Szkoda mi po prostu Twojego czasu. Wszystko to, co starasz się temu facetowi wyklarować, przerabiałam z nim przez ostatnie kilka dni. Nie pisałam, co prawda, tak mądrze, jak Ty to robisz i zniżyłam się do poziomu wyjątkowo łopatologicznego, niemniej jednak, wydaje mi się, że pacjent nie rokuje żadnych nadziei, niezależnie od rodzaju podjętej kuracji. Facet jest paskudnym kłamcą, to po pierwsze. Po drugie - kurczowo trzyma się bzdur, które sam sobie uroił. Po trzecie, jak sama wkrótce pewnie zauważysz, niezależnie od tego, co napiszesz, on zrozumie to, co będzie chciał zrozumieć. Tak, czy inaczej - życzę Ci powodzenia.
|
|
| | |  | | Kornowski (835 punktów) | Ja również życzę powodzenia w dyskusji z tym "wielepiejem" podszywającym się za doktora medycyny, który twierdzi, że skoro nie widzieliśmy swojego mózgu to widocznie go nie ma (pewnie o tomografii nie słyszał).
|
|
| | | |  | | Grunberg (18 punktów) | >Ja również życzę powodzenia w dyskusji z tym "wielepiejem" podszywającym się za doktora medycyny, który twierdzi, że skoro nie widzieliśmy swojego mózgu to widocznie go nie ma (pewnie o tomografii nie słyszał).
tak drogi Panie prosze przyjechac do szpitala do Gdanska- pokaze zrobie Panu rentgen zoladka i potem zdjecia przedstawie ze masz Pan nozyczki zaszyte! podpisze tuzin ordynatorow ze Pan w koncu bedziesz przekonany ze masz te nozyczki
|
|
| | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Wstrząśnięta, nie zmieszana. | Ot, nawet sama nie muszę już udowadniać dlaczego nie chodzę do lekarzy. Przedostatni bastion uczciwości w tym kraju padł sam się przyznając  Zostajemy, tylko My, Racjonaliści 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| | | | |  | | Kornowski (835 punktów) | Odp: Nigdy nie mów: nic mnie już w życiu nie zdziwi;) | > pokaze zrobie Panu rentgen zoladka i potem zdjecia przedstawie ze masz Pan nozyczki zaszyte! OK jeśli sprawi pan, że wszystkie nowo wykonane zdjęcia RTG na całym świecie będą zawierać nożyczki, to wówczas przekona mnie pan co do słuszności swojej argumentacji.
PS Jako lekarz proszę wytłumaczyć, po co właściwie komu zdjęcie RTG jamy brzusznej? Tą metodą raczej nie da się badać tkanek miękkich, dlatego stosuje się USG i tomografię.
|
|
| | |  | | Grunberg (18 punktów) |
Rozumnosc droga Pani to obiektywizm,rozsądek,autonomia droga Pani poznawcza
wybaczy Pani ale tematy na forum ktore przeczytalem nic nowego dla swiata nie wniosly-to wszystko gdzies czytalem- te utopie rozne,spory,zabobony,postacie legendarne- mam kilkanascie pozycji ateistow z czasow Oswiecenia i nic nowego tu sie nie proponuje
natomiast jak zadaje pytania nigdy nie zadane-linczuje sie mnie, jakis Pan Mentrak mnie lustruje zgdonie z mysla:"nie ma Cie w internecie jestes nikim" -smiechu ten Pan warty czy nie?
tutaj sie nasuwa skojarzenie ze ateizm to jest jedna z religii droga Pani-wasze bostwo to ROZUM wasze modlitwy to:jak mantry klepanie brzytw Ockhama,roztrzasanie prawd fizycznych,krytyka klech z wszystkich stron bardzo droga Pani tworcze? czy wtorne?
definicji ROZUMU Pani nie wymyslilia- i choc tego Pani chce czy i tak Pani komus uwierzyla ze ROZUM istnieje- jako desygnat procesu mysleniowo-poznawczego- ktos musial odnalesc te zdolnosci i nazwac-nazwal je rozum! inne kultury inaczej nazywaja ta zdolnosc- jest to kosmiczna PRANA, moze to byc jakbym chcial i zarejestrowal zwiazek religijny DWUNASTU KRASNOLUDKOW NA BIEZNI ELEKTRYCZNEJ jako proces poznawczy
ateisci uwierzyli komus: "MAMY ROZUM" -ten ktos to ich prorok wlasnie jakis-zalozyciel wiary
SIC!
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Wracamy do punktu wyjścia... | Na sam początek pragnę powtórzyć swoją prośbę o nieutożsamianie pojęć Racjonalizm i Ateizm. Z góry dziękuję. > wybaczy Pani ale tematy na forum ktore przeczytalem nic nowego dla swiata nie wniosly-to wszystko gdzies czytalem- te utopie rozne,spory,zabobony,postacie legendarne- mam kilkanascie pozycji ateistow z czasow Oswiecenia i nic nowego tu sie nie proponuje1) To ma Pan szczęście. 2) To co Pan tu robi? 3) Nie wszyscy mają dostęp do tak wielu źródeł, a nawet jeśli mają, to czyby to wszystko ogarnęli? Dzięki Forum mają zapewniony start, odpowiedzi na dręczące ich pytania, no i kontakt z podobnymi im - bezcenne  > tutaj sie nasuwa skojarzenie ze ateizm to jest jedna z religii droga Pani-wasze bostwo to ROZUMW coś trzeba wierzyć, nie? Ale my wierzymy w coś, co jest nam dane do poznania. Przecież jedyną rzeczą, której jesteśmy pewni, jesteśmy My i nasze Myślenie. > definicji ROZUMU Pani nie wymyslilia- i choc tego Pani chce czy i tak Pani komus uwierzyla ze ROZUM istnieje- jako desygnat procesu mysleniowo-poznawczego- ktos musial odnalesc te zdolnosci i nazwac-nazwal je rozum!Ktoś musiał. W moim przypadku byłam to Ja. > inne kultury inaczej nazywaja ta zdolnosc- jest to kosmiczna PRANA, moze to byc jakbym chcial i zarejestrowal zwiazek religijny DWUNASTU KRASNOLUDKOW NA BIEZNI ELEKTRYCZNEJ jako proces poznawczyJęzyk to cudowne narzędzie. > ateisci uwierzyli komus: "MAMY ROZUM" -ten ktos to ich prorok wlasnie jakis-zalozyciel wiaryNajczęściej wierzą tylko sobie. To chyba dobrze? 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| | | | |  | | Grunberg (18 punktów) | Odp: Wracamy do punktu wyjścia... | i tu KAZDY MYSLĄCY CZŁOWIIEK RACJONALNY MA ODPOWIEDZ:
EGO TO BÓG ATEISTÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
empirycznie Pani sama sie przyznala!!!!!!
SIC!
zygmunt
|
|
| | | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Uprasza się P. Grunberga o zachowanie spokoju i nieośmieszanie się. Jeszcze Panu ciśnienie skoczy, a nie chciałabym [?] przyczynić się niechcący do pogorszenia Pana stanu zdrowia.
>EGO TO BÓG ATEISTÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! >empirycznie Pani sama sie przyznala!!!!!!
Nie udało się Panu Mnie zirytować, jednakże moje znudzenie sięga zenitu. Wykorzystał Pan wszystkie swoje argumenty w liczbie z przedziału {0,1}, Ja wszystkie odparłam, naprawdę ostatni raz powtórzę: Kwestia definicji. Może Pan to nazwać Ego, Bóg czy Władzia Guma. Różnica między tym a bóstwami, w które wiarę zakłada większość religii, czy w które i bez religii wierzy część ludzi, różnica ta polega na tym, że w To się nie wierzy bez dowodu. Mamy dowód w postaci właśnie Tego i To się objawia, bo za pomocą Tego w ogóle istniejemy. Nawiasem, Ja wcale nie waham się mówić o Sobie per Bóg czy Bogini, trochę ironicznie, a trochę z przesłaniem. Ale nikomu nie każę mi wznosić świątyń.
I nie "się przyznała", bo kto Panu powiedział, że jestem Ateistką? Ja nigdy tak nie twierdziłam, a gdy to istotne, zawsze podkreślam, że jestem Agnostykiem.
Jeśli Pana bardzo boli, że Ateiści wybierają coś, o czym wiedzą, że istnieje zamiast czegoś, o czym nie mogą wiedzieć, że istnieje, to ma Pan problem. Próbowałam pomóc, ale widzę, że musi się Pan zwrócić do profesjonalisty - jakiegoś dawnego kolegi ze specjalizacji psychiatrycznej. Koniec. Kropka. Apage.
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
| | | |  | | Appenzeller (122 punktów) | Odp: Nigdy nie mów: nic mnie już w życiu nie zdziwi;) | P. Grunberg uprzejmie proszony jest o używanie następujących literek: ąćęłńóśźż i odpowiednio ĄĆĘŁŃÓŚŹŻ. Po drugie, o nieużywanie na tym forum argumentu "ateizm to też wiara", bo mu się plącze potoczne pojęcie "wiary" (...wierzę, że Janek powiedział mi prawdę...") z wiarą religijną. Prosi się, aby odpowiedzi na swoje pytania w sprawach wiary religijnej poszukał np. na stronie exchristian.net/ - znajomość angielskiego niestety konieczna. Codzienne golenie brzytwą Ockhama zalecane. A jeśli ma Pan chwilkę czasu, to proszę wyjaśnić związek myśli ateistycznej z "to wszystko gdzies czytalem- te utopie rozne,spory,zabobony,postacie legendarne- mam kilkanascie pozycji ateistow z czasow Oswiecenia i nic nowego tu sie nie proponuje". Jakie ateistyczne pozycje, utopie, zabobony, postacie legendarne ma Sz. Pan na myśli - proszę jakieś cytaty, piśmiennictwo lub inne wskazówki? Co Pan sądzi o Kotarbińskim? Czy wie Pan, że większość brytyjskiego społeczeństwa to osoby deklarujące się jako bezreligijne? Kto powiedział ateistom, że mają rozum, bo wygląda na to, że Pan coś o tym wie? No i naturalnie prosi się o użycie jakiegoś polonisty, który by wyjaśnił Panu pojęcia interpunkcji, budowy i sensu zdania itp., to się łatwiej będzie dyskutowało. Serdecznie pozdrawiam.
Są bakterie, które zabija się światłem
|
|
| | | | |  | | Grunberg (18 punktów) | odniose sie drogi Panie do wszystkich kwestii niebawem. z interpunkcyja jest tak Panie ze raz pisze a raz jak mnie rece bola z racji wieku (zwyrodnienie stawow mam prosze Pana)to mam prosze Pana mikrofon przy ekranie i mowie-wtedy tylko tekst sie pojawia drogi Panie i ENTER i paszło! w internet
po angielsku Panie umiem bieglej niz po polsku-wiecej zagranica niz w Polsce drogi Panie bylem
niedlugo napisze drogi Panie ,cierpliwosci co mysle o wymienionych rzeczach,osobach kwestiach
pozdrawiam:
Zygmunt
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Już się nie odniesie, bo zblokowany.
Nawiasem mówiąc, trzeba być swoistym geniuszem, by po przeszło 100 napisanych postach mieć -71 punktów, jak nasz ulubieniec, dochtór medycyny.
|
|
| | | | | | | |  | | Kornowski (835 punktów) | A szkoda! Już prawie mu uwierzyłem, że jest faktycznie doktorem medycyny... Ciekawe co nam jeszcze naściemniał pewnie będzie jak z dowcipem o Radiu Erewań
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Łał, już -74. Zgarnia jeszcze, chociaż od jakiegoś czasu nie pisał na forum. Ciekawe, czy dobije do -100 przy tylu oddanych wielbicielach. 1,65 głosu negatywnego na post... istny ewenement.
|
|
|  | | Darek (20 punktów) | Witam serdecznie Prosze uprzejmie o mozliwosc wlaczenia sie do watku. (bardzo przepraszam za brak diakrytykow - relatywny obiektywizm :-[. ) - Niedostrzeganie sprzecznoci nie jest ulomnoscia a byc moze wybor swiatopogladu wolnego od sprzecznosci jest sprzecznoscia sama w sobie.
______________________________________________________ TEOKREACJONIZM - ... i dnia pierwszego Czlowiek stworzyl Boga.
|
|
| |  | | Kornowski (835 punktów) | >- Niedostrzeganie sprzecznoci nie jest ulomnoscia PRAWDA Niedostrzeganie sprzeczności w swoim własnym zachowaniu, jest tak naturale i oczywiste, jak wytwarzanie nawyków. > byc moze wybor swiatopogladu wolnego od sprzecznosci jest sprzecznoscia sama w sobie. Światopogląd to nie puzzle, gdzie każda część musi być taka a nie inna. To raczej szwedzki bufet, z którego najpierw Twoi rod,zice dobierają dla Ciebie to co uważają za wartościowe, a potem sam wybierasz z niego co chcesz. Jedni wybierają zdrowe, ale mniej smaczne rzeczy, inni wolą coś pysznego.
|
|
| | |  | | Darek (20 punktów) | Swiatopoglad jako "szwedzki stol" - coz za smaczna wizja. Aczkolwiek wydaje mi sie, ze szybko doprowadzi do zgagi lub obstrukcji. Swiatopoglad zmienia sie wraz ze wzrostem (zmiana) doswiadczen, powinien byc sprzeczny (dialektycznie) - aby stac sie pozywka dla dialogu wewnetrznego (zgadzam sie ze soba) bo inaczej staje sie ciezkostrawna doktryna. W gastronomicznym wydaniu, gdy masz na stole 20 dań, probujesz pierwszej, ale drugiej juz bez negacji (watpliwosci) bys nie spróbowal? Tylko sprzeczne smaki tworza bukiet... reszta to tylko kartofle..... z zasmazka.
|
|
| | | |  | | Kornowski (835 punktów) | Zgadzam się że "sprzeczne smaki tworzą bukiet" ale to dość mało precyzyjne sformułowanie - w końcu ilu ludzi smaruje śledziki anchois dżemem? Ludzki umysł niejako "fabrycznie" stara się wyeliminować sprzeczności ograniczając argumenty jednej ze stron.
Przykładowo (również gastronomicznie): 1) Dbam o swoje zdrowie 2) Mięso zajęcze jest niezdrowe Jak widać nie mogę dbać o siebie i zajadać się potrawką z zająca. Zatem jedna z tych informacji musi "przeważyć" drugą. Np. Skoro dalej zajadam się zającami, a dalej chcę w swoich oczach uchodzić za dbającą o zdrowie osobę, to muszę uznać, że informacja nr 2 jest fałszywa.
Mocno uogólniona ta metafora, ale nie mam czasu na dokładniejszy opis tego mechanizmu psychologicznego.
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Zgaga trapi ludzkość;) | > Aczkolwiek wydaje mi sie, ze szybko doprowadzi do zgagi lub obstrukcji.Co udowadniają dzieje Świata... Wiele problemów ludzkości bierze się z... hmm... dziwnego sposobu układania sobie menu światopoglądowego. > W gastronomicznym wydaniu, gdy masz na stole 20 dań, probujesz pierwszej, ale drugiej juz bez negacji (watpliwosci) bys nie spróbowal? Tylko sprzeczne smaki tworza bukiet... reszta to tylko kartofle..... z zasmazka.Z jednej strony "święta prawda"  Takie sprzeczności, a właściwie przeciwieństwa są fundamentem, i to nie tylko rozwoju światopoglądów. Czy odczuwalibyśmy szczęście, gdyby nie było nieszczęścia? Nie byłoby niebieskiego koloru bez żółtopomarańczowego. Wszystkie reakcje zasadzają się na przeciwieństwach, a proces zwany Życiem odbywa się na zasadzie stałego dążenia do nierównowagi, do zróżnicowania. Negując jedną potrawę, sięgniemy po drugą. Z drugiej strony, jeśli ta pierwsza nie będzie taka zła, to czy nam wystarczy? Człowiekowi nigdy za wiele, i prędzej czy później i drugiej spróbuje, niezależnie od tamtej. Co więcej, jeśli pierwsza była smerfastyczna, to wręcz zmobilizuje go do szukania podobnej, czy lepszej... Dlatego przecież ludzie "pogrążeni" w jakimś światopoglądzie szybko chłoną podobne, niestety często podobne tylko z pozoru.
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Nigdy nie mów: nic mnie już w życiu nie zdziwi;) | Mają mózgi, mają rozumy, nierzadko tęgie.
Mają zdolność dwójmyślenia.
Korzystają z niej.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Opacznie Pojęta Boża Opatrzność | >Mnie jako agnostyka bardzo dziwiwią niektóre religie.
a które cie nie dziwią?
>Przykładowo z jednej strony mówi się o nieograniczonej >mądrości i dobroci boskiej, a z drugiej próbuje się boga >przekupić modlitwami,itd...
analizowanie języka religii pod wzgledem jego logicznej spójności jest przedsięwzięciem dla mnie całkowicie niezrozumiałym. religię, moim zdaniem, należy rozpatrywac w całej jej złożoności (aspekty socjologiczne, psychologiczne itd...), wówczas okaże się, że jest to bardzo spójny system, ale już nie języka, ale pewnej doktryny, organizacji oraz zachowania jej wyznawców. celem religii nigdy nie było stworzenie jakiegoś spójnego logicznie języka, lecz wskazanie drogi zbawienia - dla naiwnych wiernych, i technik manipulowania innymi - dla kapłanów. to, co się w religiach mówi jest raczej drugorzędne.
deklarujesz się jako agnostyk. takie stanowisko jest dla mnie równie dziwne, jak religia...
pozdrawiam
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >analizowanie języka religii pod wzgledem jego logicznej spójności jest przedsięwzięciem dla mnie całkowicie niezrozumiałym.
Aha, lepiej nie widzieć że głosi bzdury i udawać, że wszystko jest w porządku?
> religię, moim zdaniem, należy rozpatrywac w całej jej złożoności (aspekty socjologiczne, psychologiczne itd...), wówczas okaże się, że jest to bardzo spójny system, ale już nie języka, ale pewnej doktryny, organizacji oraz zachowania jej wyznawców.
System sam w sobie jest spójny. Co z tego, skoro u podstaw krucho? Czy system oparty na kłamstwach jest godny zaufania?
> celem religii nigdy nie było stworzenie jakiegoś spójnego logicznie języka, lecz wskazanie drogi zbawienia - dla naiwnych wiernych, i technik manipulowania innymi - dla kapłanów. to, co się w religiach mówi jest raczej drugorzędne.
Przeciwnie- jednym z celów religii było (dla niektórych nadal jest) tłumaczenie ludziom zjawisk, których nie potrafili zrozumieć.
>deklarujesz się jako agnostyk. takie stanowisko jest dla mnie równie dziwne, jak religia...
Dla mnie tak samo dziwny jest ateizm, jako coś, co urosło w zasadzie do rangi poglądu. Niestety, przy tylu ludziach, głoszących z maniakalnym uporem istnienie nieistniejącego, ateizm ma rację bytu.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Aha, lepiej nie widzieć że głosi bzdury i udawać, że wszystko jest w porządku?
tego nie powiedziałem. moim zdaniem wystarczy szczypta zdrowego rozsądku, żeby język religii sklasyfikować jako stek bzdur. to jasne. mi chodzi o to, ze on funkcjonuje w innej przestrzeni niż logika.
>System sam w sobie jest spójny. Co z tego, skoro u podstaw krucho? Czy system oparty na kłamstwach jest godny zaufania?
jeszcze raz powtarzam: w religii nie chodzi o prawdę i fałasz. jeśli w ewangelii pisze gdzieś, że prawda was wyzwoli, to nie chodzi tu o prawdę, wedle której budujemy domy, drogi i aparaturę medyczną. w religii chodzi przede wszystkim o skutecznmość manipulowania ludźmi. zdanie: bóg istnieje nie jest ani prawdziwe, ani fałszywe. to nie jest zdanie w sensie logicznym. nie, system oparty na kłamstwie, nie jest godny zaufania. ale fałsz religii nie lezy w jej doktrynie, ale na kontach bankowych jej bonzów.
>Dla mnie tak samo dziwny jest ateizm, jako coś, co urosło w zasadzie do rangi poglądu.
dziwny jest ten świat...
pozdrawiam
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >tego nie powiedziałem. moim zdaniem wystarczy szczypta zdrowego rozsądku, żeby język religii sklasyfikować jako stek bzdur. to jasne. mi chodzi o to, ze on funkcjonuje w innej przestrzeni niż logika.
Podobnie jak każda inna bajka. Tylko bajki robią z reguły mniej złego.
>jeszcze raz powtarzam: w religii nie chodzi o prawdę i fałasz.
Wytłumacz to duchownym. Wytłumacz to wiernym, zgromadzonym w kościele.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>jeszcze raz powtarzam: w religii nie chodzi o prawdę i fałasz. >Wytłumacz to duchownym. Wytłumacz to wiernym, zgromadzonym w kościele.
żądasz rzeczy niemożliwej - logicznej i opartej na osobistym doświadczaniu świata, a więc racjonalnej dyskusji w dogmatycznej przestrzeni. aby coś zmieniać, nie wystarczy tłumaczyć. to po prostu bicie piany, które nie przynosi żadnych skutków. czyżbyś sądził, że świadomość budują jedynie tłumaczenia, słowa? można się zakochać od pierwszego wejrzenia, ale od pierwszego słowa? konfucjusz: powiedz mi, a zapomnę. pokaż - może zapamiętam. pozwól mi uczynić, a zrozumiem. pozdrowienia
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >żądasz rzeczy niemożliwej - logicznej i opartej na osobistym doświadczaniu świata, a więc racjonalnej dyskusji w dogmatycznej przestrzeni.
Ot co. Dlatego uważam, że dialog ateistów z teistami z góry skazany jest na niepowodzenie.
> czyżbyś sądził, że świadomość budują jedynie tłumaczenia, słowa?
POWINNY.
> można się zakochać od pierwszego wejrzenia, ale od pierwszego słowa?
Zakochać... to zależy co rozumiesz przez pojęcie miłości. Moim zdaniem, jeśli można zakochać się od pierwszego wejrzenia, to i słowa również.
> konfucjusz: powiedz mi, a zapomnę. pokaż - może zapamiętam.
Był wzrokowcem. Jak widać.
> pozwól mi uczynić, a zrozumiem.
Nie zawsze się da. Teiści na przykład nie spróbują dobrowolnie "zapomnieć" o bogu, bo to przerasta ich możliwości.
Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|