 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-04-2007 18:47 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Gdzie to jest??? | Wątek ten kieruję właściwie do bardzo wąskiej grupy dyskutantów z predyspozycjami misjonarskimi. Chciałbym się bowiem dowiedzieć gdzie w czasie i przestrzeni znajdują się następujące obiekty: Niebo, Piekło, Czyściec. Chodzi mi o podanie konkretnych współrzędnych na mapie Wszechświata. Jeśli bowiem uznamy, że tenże Wszechświat jest czasoprzestrzenią lub zbiorem takowych (i tu błagam o litość wszystkich fizyków, ale dla mnie teoria kwantów jest czymś zdecydowanie przekraczającym moje granice percepcji), to takie miejsca powinny być ściśle określone - tak w czasie jak i w przestrzeni. Zatem powinny istnieć jakieś ich współrzędne. Jeśli te miejsca są poza naszym Wszechświatem, to też, na zdrowy rozum, powinny być umiejscowione gdzieś czyli w jakimś kierunku. Zatem: gdzie to jest?
I pytanie dodatkowe. Jeśli jest to gdzieś w przestrzeni międzygwiezdnej (tu chodzi mi konkretnie o Niebo), to jak jest możliwe przeniesienie w to miejsce żywego człowieka, o czym czytamy w Biblii? Tylko, błagam, nie mówcie o cudzie! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Piękne. Tyle, że jakby trochę bez sensu i nie na temat (to, oczywiście nie do Ciebie lecz do wskazanych wypowiedzi).
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Rozumiem, że wątek skierowany jest do wąskiej grupy dyskutantów. Do tak bardzo wąskiej, że nikogo w tej grupie nie ma.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Rozumiem, że wątek skierowany jest do wąskiej grupy dyskutantów. Do tak bardzo wąskiej, że nikogo w tej grupie nie ma.  Jak by Ci to powiedzieć...? Może się i tak zdarzyć. I wcale nie będę ani zdziwiony, ani zaskoczony. Chociaż mam jeszcze nadzieję, że takie tuzy myśli teistycznej jak np. ... no, mniejsza z tym kto, jednak się odezwą. Umiejętność opowiadania pięknych i ciekawych bajek to wielka sztuka. A nawet Sztuka (vide: bracia Grimm, Andersen i inni). Opowiadanie andronów, dyrdymałów i pierdół jest już znacznie mniej ciekawe. Jeszcze mniej interesujące są próby tych pierdół uzasadnienia (bo udowodnić się ich nijak nie da). "Nasi" forumowi teiści czują się nieźle na gruncie "ogólnym" w szczegółach zaś są totalnie beznadziejni. Chcę ich zwyczajnie trochę rozruszać. Niech poćwiczą intelekt. A co?  Z pozdrowieniami.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | mewa (22 punktów) | > Chcę ich zwyczajnie trochę rozruszać. Niech poćwiczą intelekt. A co?  Myślę, że tak nieba, jak i czyśćca i piekła powinieneś poszukać sam w sobie. Masz wielkie szansę na odkrycie przynajmniej jednego z nich, a przy odrobinie fartu nawet dwóch. No i co najważniejsze poćwiczysz swój intelekt. A to Ci się z pewnością przyda. 
mewa
|
|
 | | JATO (2644 punktów) | Zajrzałem, przeczytałem i ... ręce mi opadły. BEŁKOT!!! Pozdrawiam.
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Grzeszysz, oj grzeszysz owieczko  Wiadomo, że nikt nie powie Ci gdzie jest to czego nie ma. (przynajmniej takie jest pojęcie racjonalistów) Teiści powiedzą Ci, że, albo jest to niematerialne (głupota), albo dostrzeżemy to dopiero po śmierci, albo gdzieś jest materialne, ale nigdy tego nie znajdziemy, bo bóg się dobrze maskuje (jeszcze większa głupota).
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
 | | Losec | > Grzeszysz, oj grzeszysz owieczko  > Wiadomo, że nikt nie powie Ci gdzie jest to czego nie ma. (przynajmniej takie jest pojęcie racjonalistów) Teiści powiedzą Ci, że, albo jest to niematerialne (głupota), albo dostrzeżemy to dopiero po śmierci, albo gdzieś jest materialne, ale nigdy tego nie znajdziemy, bo bóg się dobrze maskuje (jeszcze większa głupota).Bardzo jesteś radykalna, Tofik i szybka w używaniu takich słów, jak "głupota". jeszcze większa głupota" , "durne"... Ciekawe, dlaczego coś niematerialnego, to "głupota"?
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ciekawe, dlaczego coś niematerialnego, to "głupota"?
Nie wszystko co niematerialne jest głupotą, wszelako wszystko co jest głupotą jest niematerialne.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | Po prostu jakieś miejsce nie może być niematerialne. Sama nazwa 'miejsce' mówi nam, że coś sie gdzieś znajduje, więc jest materialne. Niebo może być niematerialne tylko w naszych głowach.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| | |  | | Losec | >Po prostu jakieś miejsce nie może być niematerialne. Sama nazwa 'miejsce' mówi nam, że coś sie gdzieś znajduje, więc jest materialne. Niebo może być niematerialne tylko w naszych głowach. Gdybyż wszystko było tak proste i jednoznaczne... Gratuluję Ci wielkiej pewności z jaką się wypowiadzasz, ale myślę, że nie koniecznie masz całkowitą rację. Od czasów Einsteina, który wykazał, że np. czas może biec z niejednakową prędkością, że kształt i rozmiar przedmiotów będących w ruchu, zależy od obserwatora, a raczej, punktu jego "siedzenia", nic nie jest pewne. A co, jeśli niebo i piekło, to nie są "miejsca" w sensie geograficznym, a raczej "stany" duszy? Ale Ty przecież nie wierzysz w duszę.
|
|
| | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Duszę można różnie pojmować, ja uważam duszę za nasze wnętrze, myśli i poczynania. Jeżeli niebo istnieje w naszej duszy tzn. że nie istnieje materialnie, czyli nigdy się tam nie pojawimy. To na jedno wychodzi.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| | | | |  | | Losek | Możesz sobie oczywiście traktować duszę jak Ci się podoba, to jest wolny kraj, ale jeśli rozmawiamy o duszy tak jak to pojęcie rozumieją wielkie światowe religie, np. chrześcijaństwo,to to nie są żadne "poczynania", tylko nieśmietelna część człowieka. Ta część, która nie ginie wraz z ciałem. I właśnie o "stanie" tak rozumianej duszy, mówiłem. Tylko do tak pojętej duszy, można odnieść pojęcie nieba i piekła.
|
|
| | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | A skoro ja nie wierzę w duszę to nie wierzę także w niebo i piekło, boga i aniołki. Więc uważam, że niebo nie istnieje, bo nie wierzę w nic co niematerialne. Zresztą każdy po śmierci się przekona (mi się jakoś nie spieszy), albo i nie, bo jak komórki przestaną pracować to świadomość i myśli człowieka też znikną (oczywiście jeśli nie ma boga  )
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| | | | | | |  | | Losek | A wierzysz w to, że myślisz?
|
|
| | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >A wierzysz w to, że myślisz? Wiem, że myślę.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| | | | | | | | |  | | Losec | I może jeszcze wierzysz, że masz Wolną Wolę?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | > I może jeszcze wierzysz, że masz Wolną Wolę?Powiem inaczej. Prawo zapewnia nam podobno wyrażanie wolnej woli, jednak bardzo często nie można z tego prawa korzystać, ponieważ żyjemy wśród ludzi, którzy nie wszystko potrafią zaakceptować 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Losec | Nie, proszę bez ściemy... Uważasz, że masz Wolną Wolę? Choćby po to, by mrugnąć okiem, w dowolnej chwili, czy też wszystko co robisz jest złudzeniem wolnej woli, albo też wszystko jest z góry zdeterminowane?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Różnie. Mrugam okiem bezwarunkowo, to, czy coś powiem komuś jest moją decyzją, ale czasami muszę coś powiedzieć z przymusu. Nie mogę po prostu powiedzieć czy mam czy nie mam wolnej woli, różnie bywa.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Losec | Wiem, że różnie bywa, ale to jest zasadnicze pytanie, od którego uciekasz. Czy jest coś, jakakolwiek decyzja, kiedykolwiek podjęta, co do której masz przekonanie , że jest efektem Twojej zamierzonej Wolnej Woli? Nie chodzi przecież, o odruchowe mruganie! Chodzi o to, czy jest cokolwiek, co zależy od Ciebie i tylko od Ciebie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy cokolwiek w moim życiu odbywa się bez ingerencji innych osób i zdarzeń.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Losec | No dobra, ale czy uważasz, ze ci inni, mają wolną wolę, czy nie maja?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >No dobra, ale czy uważasz, ze ci inni, mają wolną wolę, czy nie maja? Tak serio to już się pogubiłam. Do czego zmierzasz?
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losec | No, to jest zasadnicza kwestia. Pisałaś, że nie wierzysz w nic, co niematerialne. Jednocześnie twierdzisz, że wiesz, że myślisz . Więc pytam się Ciebie, czy wierzysz w to, że masz wolną wolę. Czyli czy wierzysz w to, że jesteś w stanie, Ty osobiście, o czymkolwiek, nawet bardzo drobnym, bardzo maleńkim, zadecydować samodzielnie. Ja wierzę w moją wolną wolę. Uważam, że coś ode mnie zależy , od moich decyzji, przekonań, postępowania. Ale materialistka , taka jak Ty, nie może uznać istnienia wolnej woli, bo przyznałaby się tym samym do wiary w coś niematerialnego , w coś czego jak na razie udowodnić się nie udało, a jednak większość z nas w istnienie tego czegoś wierzy, intuicyjnie bowiem jesteśmy o naszej wolnej woli przekonani. Jednocześnie uznanie wolnej woli, wiedzie nas do uznania faktu, iż coś co jest niematerialne, a mianowicie: nasza ludzka wolna wola, może wpływać w sposób bezpośredni na materię naszego ciała i otaczającego nas świata. Uznanie istnienia wolnej woli, pozwala nam otworzyć drogę do możliwości istnienia również innych niemateralnych "rzeczy", takich jak dusza, niebo, piekło ( choć te ostatnie są raczej tylko "stanami" duszy), Bóg... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | No więc, uważam, że Wolna Wola tak samo jak myśli nie jest materialna, ale jest wytworem materializmu. Wolna Wola to nic innego jak nasze myśli i decyzje, które wypływają z naszego mózgu, nie rozumiem więc, dlaczego materialista nie może wiedzieć, że ma wolną wolę.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losec | Jeśli Wolna Wola, byłaby tylko efektem działania materii naszego mózgu, gdyby była wyłącznie "wytworem materializmu" mózgu, a mózg tak jak cała materia wszechświata musi podlegać wszystkim prawom fizyki, rządzącym materią wszechświata, to trzeba by uznać że i Wolna Wola musi podlegać albo prawom fizyki Newtonowskiej - w skali makro, albo zasadom fizyki kwantowej - w skali mikro. To znaczy, że wszystkie nasze działania i decyzje musiałyby być albo z góry określone, tak jak powiedzmy tor kul bilardowych, albo zupełnie przypadkowe, tak jak kolejność rozpadu jąder atomowych pierwiastków promieniotwórczych!
Ale wtedy nie ma mowy o Wolnej Woli!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Losec czemu próbujesz robić młodej wodę z mózgu? Nasz mózg nie jest obiektem ze zbioru "mikro"(choć w niektórych przypadkach nie mam takiej pewności) ani "makro"... Ktoś już Ci to tłumaczył, prawda? NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | heysel (225 punktów) | > albo zasadom fizyki kwantowej - w skali mikro.A nie słyszałeś o czym takim, że nasza wolna wola podparta jest tym, że operatory położenia i pędu nie komutują  .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Różnie. Mrugam okiem bezwarunkowo, to, czy coś powiem komuś jest moją decyzją, ale czasami muszę coś powiedzieć z przymusu. Nie mogę po prostu powiedzieć czy mam czy nie mam wolnej woli, różnie bywa.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Nie wiem, czy to jest jakiekolwiek miejsce, które może mieć jakieś współrzędne. Jeśli niebo i piekło są wytworem myśli to są myślą jedynie. Więc mogą być wszędzie lub nigdzie. Załóżmy że myśl nie umiera razem z mózgiem. W takim przypadku znajdzie się w takim stanie, jaki sobie zafunduje wcześniej. Jeśli za życia taki mózg wierzył sobie, że po śmierci połączy się z pierwiastkiem boskim, to będzie w niebie, bo takie coś sobie myśl umyśliła i w nim pozostanie. Pytanie co z myślą ateisty? Pewno nic, skończy się bo tak ateista uważa, albo pozostanie w świecie racjonalnie ułożonym i wymyślonym na swój własny użytek. Jednak najpierw myśl musiała by nie umierać. A myśl jest zupełnie niematerialna więc się znajduje nigdzie, podobnie jak niebo i piekło. Ale se to wykombinowałem.
|
|
 | | Cyngiel (438 punktów) | > Ale se to wykombinowałem. Dobrze kombinujesz - podoba mi się to - masz plusa, ale wg. mnie pojęcie "pieikło-niebo" jest wymysłem naszej wyobraźni. Zadaję sobie pytanie do jakiego stopnia niektórzy ludzie są naiwni, że wierzą sukienkowym, że pójdą do nieba czy piekła. Ba że będą się smażyć albo paść na niebiańskich pastwiskach
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | >... ale wg. mnie pojęcie "piekło-niebo" jest wymysłem naszej wyobraźni. Dokładnie, niczym więcej tylko wyobraźni. >Zadaję sobie pytanie do jakiego stopnia niektórzy ludzie są naiwni, że wierzą sukienkowym, że pójdą do nieba czy piekła. Ba że będą się smażyć albo paść na niebiańskich pastwiskach To proste, czyż nie jest ciężko pomyśleć sobie, że całe te nasze myślowe dokonania zamienią się w niwecz? Czy łatwo się zgodzić z faktem, że nasze wspomnienia znikną kiedyś? Że coś co jest samo w sobie cudem, nasz umysł, przestanie funkcjonować? Już z tego samego powodu, że ateiści godzą się na taką nicość, jest trudno być ateistą.
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | > To proste, czyż nie jest ciężko pomyśleć sobie, że całe te nasze myślowe dokonania zamienią się w niwecz? Czy łatwo się zgodzić z faktem, że nasze wspomnienia znikną kiedyś? Że coś co jest samo w sobie cudem, nasz umysł, przestanie funkcjonować? Już z tego samego powodu, że ateiści godzą się na taką nicość, jest trudno być ateistą.Fakt, dużo łatwiej wierzyć, w niewidzialnego opiekuna i wycieczkę przy jego boku niż powiedzieć z pewną świadomością "zgniję wydzielając straszny fetor i jeżeli wcześniej niczego ważnego nie dokonam to 2 pokolenia później już mało kogo będzie to interesowało."
|
|
|  | ramka (4752 punktów) (zablokowany) | >Dobrze kombinujesz - podoba mi się to - masz plusa, ale wg. mnie pojęcie "pieikło-niebo" jest wymysłem naszej wyobraźni. Zadaję sobie pytanie do jakiego stopnia niektórzy ludzie są naiwni, że wierzą sukienkowym, że pójdą do nieba czy piekła. Ba że będą się smarzyć albo paść na niebiańskich pastwiskach
Ciekawa perspektywa albo będziemy sznyclami albo krowami...
Eeee tam...
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | A wy oczywiście myślicie naiwnie, że jeśli ktoś odkryje niebo, to zaraz się tym podzieli. Takiego!
|
|
|  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | niewiara drogą do piekła najkrótszą drogą by trarfić do tego z ogonem gdzie nie ma miłości, Światła BOŻEGO, spokoju , Pokoju gdzie nie ma dobrych uczuć, są tam sami degeneraci zwalczający się nawzajem, apodyktyczni, straceńcy widzą swoje grzechy i nie moga ich zmyć będą tam gnić po wieczność jest tam `płacz i zgrzytanie zębów` Niebo to Jasność, trafiają tam osoby dążące do czystości serca, jak w teledysku;
www.bcx.pl/anastasis/
jasny płaszcz - czyste serce, odrzucenie jakiegokolwiek grzechu
osoby z teledysku są różnie ubrane, gdyż BÓG nie patrzy na szczegóły BÓG patrzy na czystość serca, czystość intencji, Pokorę
Pokój i Dobro
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | Może gdzieś Ci Frater na dnie świadomości trochę zazdroszczę, ale z mojego punktu widzenia, Twoja droga, to jednak jest pewien sposób pójścia na łatwiznę. Twoja droga jest zdefiniowana, wiesz już wszystko o swoim życiu i tym co będzie potem. Ja muszę sobie to wszytko sam wymyślić, uzasadnić, znaleźć związki przyczynowo skutkowe i to jest moje niebo. Nie zmienia to faktu że szanuję Twoje poglądy, ale proszę abyś mógł uszanować moje.
|
|
| | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | >Może gdzieś Ci Frater na dnie świadomości trochę zazdroszczę, ale z mojego punktu widzenia, Twoja droga, to jednak jest pewien sposób pójścia na łatwiznę. Twoja droga jest zdefiniowana, wiesz już wszystko o swoim życiu i tym co będzie potem. Ja muszę sobie to wszytko sam wymyślić, uzasadnić, znaleźć związki przyczynowo skutkowe i to jest moje niebo. Nie zmienia to faktu że szanuję Twoje poglądy, ale proszę abyś mógł uszanować moje.
Spróbuj Bracie zatrzymać się na chwile i zajrzeć w siebie w głąb. To długa i trudna droga. Bo Wiara to odrzucenie jakiegokolwiek grzechu. Ona nie zwalnia człowieka z pracy, z obowiązków. Wprost przeciwnie.
Est autem fides credere quod nondum vides; cuius fidei merces est videre quod credis. - Wierzyć znaczy ufać w to czego nie widzisz; nagrodą wiary jest zobaczyć to, w co ufasz.
myśl Św. Augustyna
Pokój i Dobro
|
|
| | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Spróbuj Bracie zatrzymać się na chwile i zajrzeć w siebie w głąb. To długa i trudna droga. Bo Wiara to odrzucenie jakiegokolwiek grzechu. Ona nie zwalnia człowieka z pracy, z obowiązków. Wprost przeciwnie. Zgadzam Się z Tobą wielce, wiara to ciężka praca. Ale uwierz mi że moja sytuacja też nie jest łatwa. Mój światopogląd również odrzuca grzech w jakiejkolwiek postaci, choć nazywa grzech złem. Rozumienie grzechu, czy zła w obu naszych przypadkach jest podobne. Ja uważam że zło to wyrządzanie krzywdy innym i sobie. Ty masz jeszcze dodatkowo zobowiązania w stosunku do swojego Boga, które pod groźbą grzechu wypełniasz należycie. Zgadzam się, masz więcej ograniczeń wynikających z pojęcia grzechu. Ale obaj mamy prawo moralne w sobie, podstawy tego prawa są uświęcone całą tradycją ludzkości. Uważam, że wiary wszystkie jakie są, miały swój wielki wkład w sposób dzisiejszego postrzegania prawa moralnego i nie jest to złe. Prawdopodobnie nie różniło by się ono specjalnie gdyby religie w to nie ingerowały. Jedna mała różnica między nami to to że ja nie wierzę zupełnie w to że po mojej śmierci coś się ze mną dziać będzie. Ja po prostu sobie umrę a wraz ze mną wszystkie moje myśli i uczucia. I ja się nie boję tego i nie potrzebuje żadnej ułudy dzięki której będzie mi łatwiej. Coś ostatecznego być musi i nie ma od tego odwrotu. Dla mnie ważniejsze jest życie, to mam na pewno. Niebo potrafię sobie samodzielnie, moje własne stworzyć w moim własnym umyśle, piekło kreują mi inni. Istnienie siły sprawczej jest poza moim obszarem percepcji. >Est autem fides credere quod nondum vides; cuius fidei merces est videre quod credis. >- Wierzyć znaczy ufać w to czego nie widzisz; nagrodą wiary jest zobaczyć to, w co ufasz. >myśl Św. Augustyna Ładne, to trzeba przyznać, lecz ja wierzę akurat dokładnie w to co widzę i w to co sobie sam wymyślę, nawet jeśli błądzę to jest to moje własne. I z tego jestem dumny. A nagrodę mam zawsze jeśli zobaczę swoje racje.
|
|
| | | | |  | | Losec | Bardzo piękne jest to, co napisałeś z jednym tylko się nie zgodzę. A mianowicie z tym, że: >Uważam, że wiary wszystkie jakie są, miały swój wielki wkład w sposób dzisiejszego postrzegania prawa moralnego i nie jest to złe. Np. Tolmekowie, Kartagińczycy, czy Rzymianie składali krwawe ofiary z ludzi w tym z dzieci. (Kartagińczycy złożyli kiedyś ofiarę w pięciuset dzieci, żeby błagać swych bogów o ochronę przed wrogą armią.) Po drugie: >mamy prawo moralne w sobie, podstawy tego prawa są uświęcone całą tradycją ludzkości Gdybyś żył w starożytnym Rzymie, to albo byłbyś niewolikiem, albo miałbyś niewolnika. Jak myślisz, jsk wyglądało "prawo moralne Obywatela Rzymu", a jak "prawo moralne" niewolnika? Istnieją zasadniczne różnice pomiędzy systemami etycznymi jakie oferowały i oferują różne religie i nie należy wrzucać ich do jednego worka. Myslę, choć nie mam na to bezpośrednich dowodów, że obecny kształt Europy, w sensie etycznym, to głównie, zdecydowanie jest zasługa chrześcijaństwa. Pojęcie zła, którym zastępujesz grzech, było na przestrzeni dziejów ludzkości bardzo względne.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Napisałem: dzisiejszego postrzegania prawa moralnego. Od opisywanych przez Ciebie czasów trochę wody w rzekach upłynęło. Nastąpił rozwój we wszystkich dziedzinach i w każdej religii. Czy uważasz że w owych czasach, dla ludzi wówczas żyjących, składanie ofiar z ludzi a nawet z dzieci było czymś niemoralnym? To była norma, bez tego nie można było oczekiwać jakichkolwiek sukcesów. Dzisiaj owszem, postrzegamy to jako zło największe, ale potrzeba było kilkunastu lub więcej stuleci, aby osiągnąć dzisiejszy poziom wszystkiego co składa się na to coś co nazywamy szumnie prawem moralnym. W tym czasie wszyscy ludzie mieli swój wkład w formowanie dzisiejszego postrzegania prawa moralnego. Nie twierdzę że jest ono całkowicie i ostatecznie moralne, jednak jest wystarczająco moralne jak na czas i miejsce w którym się znajdujemy. I przypuszczam że zgodzisz się ze mną że to właśnie nauki kościoła w dość istotnym stopniu tworzyły społeczne odczucia moralności i prawa w ogóle.
|
|
| | | | | | |  | | Losec | > I przypuszczam że zgodzisz się ze mną że to właśnie nauki kościoła w dość istotnym stopniu tworzyły społeczne odczucia moralności i prawa w ogóle. Święte Słowa.
Pozdrowienia.
|
|
| | | | |  | | Losec | P.S. Gdzie było "prawo moralne" nazistów, w chwili, gdy posyłali dzieci do komór gazowych? Gdzie było "prawo moralne" funkcjonariuszy NKWD, którzy mordowali jeńców strzałem w tył głowy? Dlaczego zniknęło, kiedy zniknęło? Gdzie jest dzisiaj "prawo moralne" ludzi, którzy potrafią wrzucić do Wisły żywe dziecko w worku? I najważniejsze, zasadnicze pytanie: Jak sprawić, jakich metod użyć by to "prawo moralne" w ludziach dzisiaj, było coraz lepsze, coraz skuteczniejsze? Jakich użyć w tym celu metod?
|
|
| | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >P.S. >Gdzie było "prawo moralne" nazistów, w chwili, gdy posyłali dzieci do komór gazowych? Gdzie było "prawo moralne" funkcjonariuszy NKWD, którzy mordowali jeńców strzałem w tył głowy? Dlaczego zniknęło, kiedy zniknęło? >Gdzie jest dzisiaj "prawo moralne" ludzi, którzy potrafią wrzucić do Wisły żywe dziecko w worku? Odpowiem ci prosto: nie wiem. Zresztą, proszę zauważ że piszę w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Więc nie biorę odpowiedzialności za narody, proszę nie pochlebiaj mi aż tak mocno. Bo niebo gwiaździste jest jedno nad nami a w każdym z nas jest trochę inne prawo moralne. Niestety. Inna sprawa to taka, że każde prawo ma swoich przestępców. >I najważniejsze, zasadnicze pytanie: >Jak sprawić, jakich metod użyć by to "prawo moralne" w ludziach dzisiaj, było coraz lepsze, coraz skuteczniejsze? Jakich użyć w tym celu metod? > Niech zostanie retorycznym
|
|
| | | | | | |  | | Losec | Ależ nie miałem w najmniejszym stopniu zamiaru obarczać Ciebie winą, za przestępstwa całego świata. Ani mi przez myśl nie przeszło nic takiego. Ja ( też używam pierwszej osoby ) po prostu nie wierzę w istnienie jakiegoś uniwersalnego "prawa moralnego", które samo z siebie gwarantowałoby stałe podnoszenie poziomu moralności, czy etycznych zachowań ludzi w społeczeństwie. A uważam, że takie własnie postawy, ich kształtowanie, jest niezmiernie ważna dla społeczeństwa. Tu właśnie upatruję sensu istnienia religii. Właśnie w tym, że jest to najdoskonalczy z istniejących dziś systemów etycznych. Dobrej Nocy!
|
|
| | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Ja ( też używam pierwszej osoby ) po prostu nie wierzę w istnienie jakiegoś uniwersalnego "prawa moralnego", które samo z siebie gwarantowałoby stałe podnoszenie poziomu moralności, czy etycznych zachowań ludzi w społeczeństwie.
Bo takie uniwersalne nie istnieje, są pewne akcent wspólne, ale każdy ma jakieś własne.
>Tu właśnie upatruję sensu istnienia religii. Właśnie w tym, że jest to najdoskonalczy z istniejących dziś systemów etycznych.
Bo podstawą tego systemu etycznego jest wykorzystanie naturalnego strachu przed nieuchronną śmiercią. Więc jest to system jednak mało etyczny, choć trzeba przyznać, że działa na wielu pozytywnie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Losec | >>Tu właśnie upatruję sensu istnienia religii. Właśnie w tym, że jest to najdoskonalczy z istniejących dziś systemów etycznych. >Bo podstawą tego systemu etycznego jest wykorzystanie naturalnego strachu przed nieuchronną śmiercią. Więc jest to system jednak mało etyczny, choć trzeba przyznać, że działa na wielu pozytywnie. Podstawą tego systemu etycznego, jest wiara w życie wieczne i dlatego działa na wielu pozytywnie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | >Podstawą tego systemu etycznego, jest wiara w życie wieczne i dlatego działa na wielu pozytywnie.
Czyje życie? Pańskie? Co konkretnie ma przeżyc Pana zdaniem zgodnie z Ewangelią? Co to takiego? .
|
|
| | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | >Gdzie jest dzisiaj "prawo moralne" ludzi, którzy potrafią wrzucić do Wisły żywe dziecko w worku? Jak to gdzie... W KOŚCIELE ! To tajemnica wiary chrześcijańskiej nad którą odprawiane są na świecie, bo przecież nie tylko w Polsce, róznorakie religijno-poetyckie gusła, jakby i dziś mówienie wprost o co chodzi groziło dożywotnim kamieniołomem na rzymskiej prowincji dla osób bezczelnie podważających autorytet czy to wodza, cesarza, imperatora czy wiejskiego imama w jednej z tysięcy placówek jakiejś dominującej sekty religijnej.
>I najważniejsze, zasadnicze pytanie: >Jak sprawić, jakich metod użyć by to "prawo moralne" w ludziach dzisiaj, było coraz lepsze, coraz skuteczniejsze? Jakich użyć w tym celu metod?
Ujawnic i zakończyc proces definiowania chrześcijańskiej boskiej moralności człowieka i podac "na tacy" pod publiczną krytykę z dopiskiem "Dlaczego to nie Ty?"
Zgodzisz się?
|
|
| | | | | | |  | | Losec | Dawno, nie byłeś w kościele, oj dawno. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Totus | >Dawno, nie byłeś w kościele, oj dawno. Nie rozumiem. >Pozdrawiam Również.
|
|
| | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | Bracie konstrukcja człowieka jest taka , że człowiek poszukuje BOGA. Nie poszukuje tylko wtedy gdy usilnie te myśli zagłusza. Już to , ze polemizujesz ze mną na te tematy świadczy, że mimo w miarę stabilnego światopoglądu nie masz pełnej jego krystalizacji. Ten co jest nie zadowala Cię (wielu polemizuje bądź z nienawiści, bądź dla zgrywu, bądź z chęci do polemiki).
Ty Poszukujesz.
I dobrze. Życie na ziemi jest próbą. Chodzi w niej by odsiać dobrych od złych.
Każdy na ziemi może zerwać Biblijną zasłonę. Ty też.
Potrzebna jest do tego Łaska BOŻA. Chciałbym by Ci się to udało.
Znam bardzo wiele osób, które nie muszą Wierzyć w tamten świat bo dostały odpowiednie Łaski od BOGA np. już widziały tamten Świat, wielu widzi Dusze, Aiołów Stróżów itp.
Święty Paweł dostał tą Łaskę wiesz zapewne w jakich okolicznościach. Od BOGA tylko zależy kiedy ją otrzymamy. I czy otrzymamy. Módl się o Nią.
Wydaje mi się, że nadrzędnym w tym kierunku jest czystość intencji i świadome dążenie do czystości serca - Duszy (czystości własnej - zmazania najdrobniejszych grzechów) wynika stąd , że u wielu ta bariera będzie, bo nie chcą zerwać z grzechem.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | |  | | stormrider (206 punktów) | >Bracie konstrukcja człowieka jest taka , że człowiek poszukuje BOGA.
Powiedziałbym raczej, że człowiek poszukuje ODPOWIEDZI, a Bóg jest jedną z odpowiedzi, zwykle pojawiającą się tam, gdzie innych odpowiedzi się nie znajduje, z różnych powodów. Nie koniecznie powodem jest to, że poszukiwanej odpowiedzi nie ma. Często Bóg jest po prostu odpowiedzią najłatwiejszą.
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie. W.Stoczkowski
|
|
| | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Każdy na ziemi może zerwać Biblijną zasłonę.> Ty też.TAK TAK! Należy jak najszybciej zerwać Biblijną zasłonę, żeby rzeczywistości nie przysłaniała! > Pokój i DobroŻwirek i Muchomorek NIE KLIKAĆ
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Punkt za "trzymanie fasony", a dokładnie za zamieszczanie tłumaczeń. Poza tym, Panie Frater(1), podziwiam poczucie misji i posłannictwa. Obiecuję przeczytać wszystko dokładnie po dniu Św. Józefa. Pozdrawiam
---
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | A wracając do tematu, Powiedz nam, jakie są Twoje przemyślenia. Czy niebo jest dla Ciebie gdzieś zlokalizowane, czy tylko stanowi duchowe połączenie z Bogiem. Ale tak normalnie, własnymi słowami. To nam opisuje jak jest, ale nadal nie wiemy nic o formie takiego bytu. PiS postępował podobnie, mówili dużo o następnej RP ale nadal nie wiem jak to ma wyglądać.
|
|
| | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | > A wracając do tematu, Powiedz nam, jakie są Twoje przemyślenia. Czy niebo jest dla Ciebie gdzieś zlokalizowane, czy tylko stanowi duchowe połączenie z Bogiem. Ale tak normalnie, własnymi słowami. To nam opisuje jak jest, ale nadal nie wiemy nic o formie takiego bytu. PiS postępował podobnie, mówili dużo o następnej RP ale nadal nie wiem jak to ma wyglądać. By na to uczciwie odpowiedzieć trzeba powiedzieć o historii człowieka. Wieczorkiem, teraz muszę pracować teraz posłuchajcie www.bcx.pl/anastasis/Pokój i Dobro
|
|
| | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Ale gust muzyczny mamy podobny.
|
|
| | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | >Ale gust muzyczny mamy podobny.
Raj jest w innych wymiarach. "Królestwo Moje nie jest z tego świata"
Adam i Ewa po grzechu pierworodnym zostali zesłani na ziemię. Jest to następstwem grzechu pierworodnego. Na ziemi poddawani jesteśmy próbie. PAN JEZUS przyszedł na ziemię by odkupić grzech pierworodny, byśmy Wierząc w BOGA i postępując w Prawdzie (dążąc do Świętości) mogli żyć w Niebie.
żyjemy w czterech wymiarach - długość, szerokość, wysokość i w funkcji czasu. Tamten Świat jest w innych wymiarach., gdzie odległość oznacza `odległość BOŻĄ`, a czas `czas BOŻY` "teraz nadeszła godzina, a nawet już jest"
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > Raj jest w innych wymiarach. "Królestwo Moje nie jest z tego świata"> Adam i Ewa po grzechu pierworodnym zostali zesłani na ziemię.Bardzo wygodne założenie. Nie do podważenia, ale również nie do udowodnienia. Sugerujesz istnienie światów równoległych, ale jednak różnych. A ja śmiem uważać, że takie transfery pomiędzy światami równoległymi, mogą jedynie dobrze namieszać w strukturze tych równoległych bytów naruszając równowagę. > PAN JEZUS przyszedł na ziemię by odkupić grzech pierworodny,No właśnie tego nie rozumiem. To Adam i Ewa nie mogli go odkupić? Ja myślałem że Jezus przyszedł na ziemię, aby unieważnić Stary Testament. > żyjemy w czterech wymiarach - długość, szerokość, wysokość i w funkcji czasu. Tamten Świat jest w innych wymiarach., gdzie odległość oznacza `odległość BOŻĄ`, a czas `czas BOŻY`Jeśli Bóg stworzył wszechświatów mnóstwo i w każdym inną fizykę, to musiał też stworzyć coś dla siebie, aby nat tym bałaganem panować. > "teraz nadeszła godzina, a nawet już jest"No to mam jeszcze 59 minut.
|
|
| | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >No właśnie tego nie rozumiem. To Adam i Ewa nie mogli go odkupić?
Najwyraźniej nie. Domyślam się jedynie, że z powodu braku środków płatniczych, których Bóg wynaleźć nie raczył, a które - później - tak bardzo ukochał.
A mówiąc już całkiem poważnie, to poruszyłeś bardzo interesujący problem, z którym nie zetknąłem się w literaturze poświęconej temu tematowi: problem odpowiedzialności za grzech pierworodny. (Jeśli ktoś zna jakieś poważne pozycje na ten temat, to będę bardzo wdzięczny za ich "podrzucenie".) Bo zastanówmy się: jeśli Ewa i Adam popełnili przestępstwo (w myśl obowiązującego ich systemu prawnego), to powinni zostać ukarani; i zostali - wyrzucono ich z Raju (że z Ziemi na Ziemię, to już w to nie wnikajmy). Ale ukarani powinni być tylko oni, a nie cała ludzkość. Jeśli więc uznamy za słuszną zasadę nie karania dwa razy za to samo przestępstwo (wprawdzie wymyśloną przez ludzi i to znacznie, znacznie później, ale nie pozbawionej logicznej konsekwencji) i zasadę odpowiedzialności indywidualnej, to musimy dojść do przekonania, że koncepcja "grzechu pierworodnego" jest kompletnym absurdem. W świetle takiego rozumowania trudno nie zgodzić się z Twoją tezą, że przyjście na świat i - szczególnie - męczeńska śmierć Jezusa nie miały żadnego sensu. Jeśli bowiem Bóg jest bytem doskonałym, a więc m.in. wszechwiedzącym i wszechmocnym, to powinien wiedzieć, że takie zasady prawne jak powyżej wspomniane ludzie jednak wymyślą; jeśli im na to pozwolił, to znaczy, że tego chciał, a zatem (z pozycji teologicznej) muszą być słuszne. A jeśli słuszne są, to stawiają teologię katolicką w obecnej jej postaci w (delikatnie mówiąc) bardzo kłopotliwej sytuacji.
Nadal mam cichą nadzieję na odzew ze strony teologów nieco mocniejszych w argumentach niż frater.
>Ja myślałem że Jezus przyszedł na ziemię, aby unieważnić Stary Testament.
A ja cały czas zastanawiam się nad tym (to drugie pytanie wątku) w jaki sposób tenże Jezus wraz ze swą Matką przenieśli się w owe nadal nieokreślone "zaświaty" w postaci cielesnej. Teleportacja jakaś, czy co? A jeśli nawet tak, to dalej pytam: GDZIE TO JEST, do cholery???
Jasne, że pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Bo zastanówmy się: jeśli Ewa i Adam popełnili przestępstwo (w myśl obowiązującego ich systemu prawnego), to powinni zostać ukarani; i zostali - wyrzucono ich z Raju (że z Ziemi na Ziemię, to już w to nie wnikajmy).Znaczy się eksmisja. > Ale ukarani powinni być tylko oni, a nie cała ludzkość. Jeśli więc uznamy za słuszną zasadę nie karania dwa razy za to samo przestępstwo (wprawdzie wymyśloną przez ludzi i to znacznie, znacznie później, ale nie pozbawionej logicznej konsekwencji) i zasadę odpowiedzialności indywidualnej, to musimy dojść do przekonania, że koncepcja "grzechu pierworodnego" jest kompletnym absurdem.A dzieci eksmitowanych rodziców nie mają prawa domagać się zwrotu mieszkania. Nie należało do nich i żadnych praw do niego nie mają. > W świetle takiego rozumowania trudno nie zgodzić się z Twoją tezą, że przyjście na świat i - szczególnie - męczeńska śmierć Jezusa nie miały żadnego sensu.W takim(moim)świetle ma sens. Tylko cholernie nonsensowny.  Pokój z Kuchnią (czy jakoś tak) NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | >>No właśnie tego nie rozumiem. To Adam i Ewa nie mogli go odkupić? >Najwyraźniej nie. Domyślam się jedynie, że z powodu braku środków płatniczych, których Bóg wynaleźć nie raczył, a które - później - tak bardzo ukochał. >A mówiąc już całkiem poważnie, to poruszyłeś bardzo interesujący problem, z którym nie zetknąłem się w literaturze poświęconej temu tematowi: problem odpowiedzialności za grzech pierworodny. (Jeśli ktoś zna jakieś poważne pozycje na ten temat, to będę bardzo wdzięczny za ich "podrzucenie".) >Bo zastanówmy się: jeśli Ewa i Adam popełnili przestępstwo (w myśl obowiązującego ich systemu prawnego), to powinni zostać ukarani; i zostali - wyrzucono ich z Raju (że z Ziemi na Ziemię, to już w to nie wnikajmy). Ale ukarani powinni być tylko oni, a nie cała ludzkość. Jeśli więc uznamy za słuszną zasadę nie karania dwa razy za to samo przestępstwo (wprawdzie wymyśloną przez ludzi i to znacznie, znacznie później, ale nie pozbawionej logicznej konsekwencji) i zasadę odpowiedzialności indywidualnej, to musimy dojść do przekonania, że koncepcja "grzechu pierworodnego" jest kompletnym absurdem.
Nie jest absurdem . To PAN JEZUS odkupił grzech pierworodny, otworzył drzwi do Raju, gdyż wcześniej `byty` dobre trafiały do otchłani.
Po grzechu pierworodnym były następne, których kara spływała na następne pokolenia. Czy nie znasz Pisma Świętego? także odwrotnie nasze modlitwy są w stanie oczyścić grzechy innych, także tych w czyśćcu. Oczywiście trzeba współpracowac z Łaską by być zbawionym
>W świetle takiego rozumowania trudno nie zgodzić się z Twoją tezą, że przyjście na świat i - szczególnie - męczeńska śmierć Jezusa nie miały żadnego sensu.
patrz wyżej
>Jeśli bowiem Bóg jest bytem doskonałym, a więc m.in. wszechwiedzącym i wszechmocnym, to powinien wiedzieć, że takie zasady prawne jak powyżej wspomniane ludzie jednak wymyślą; jeśli im na to pozwolił, to znaczy, że tego chciał, a zatem (z pozycji teologicznej) muszą być słuszne. A jeśli słuszne są, to stawiają teologię katolicką w obecnej jej postaci w (delikatnie mówiąc) bardzo kłopotliwej sytuacji. >Nadal mam cichą nadzieję na odzew ze strony teologów nieco mocniejszych w argumentach niż frater. >>Ja myślałem że Jezus przyszedł na ziemię, aby unieważnić Stary Testament. >A ja cały czas zastanawiam się nad tym (to drugie pytanie wątku) w jaki sposób tenże Jezus wraz ze swą Matką przenieśli się w owe nadal nieokreślone "zaświaty" w postaci cielesnej. Teleportacja jakaś, czy co? A jeśli nawet tak, to dalej pytam: GDZIE TO JEST, do cholery??? >Jasne, że pozdrawiam. > fides ex necessitate esse non debet
Mylisz sie bracie. Ale jedno jest na pewno ważne . Było ono ważne od początku. Ale przez zatwardziałośc naszą, ludzką odrzucane.
Nic nie zmienił PAN JEZUS w Prawie, ale je wypełnił; na Pierwszym i nadrzędnym miejscu wyróżnił "2 Przykazania Miłości". Od Nich wychodzą wszystkie inne, Przykazania te byłe wymagane już wcześniej, ale nie były respektowane.
DWA PRZYKAZANIA MIŁOŚCI Będziesz miłował PANA BOGA twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.
Także Pokora jest bardzo ważną cechą w rozwoju Duchowym.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > A ja cały czas zastanawiam się nad tym (to drugie pytanie wątku) w jaki sposób tenże Jezus wraz ze swą Matką przenieśli się w owe nadal nieokreślone "zaświaty" w postaci cielesnej. Teleportacja jakaś, czy co? A jeśli nawet tak, to dalej pytam: GDZIE TO JEST, do cholery???Maria została do nieba zabrana dopiero w 1950 roku. Wcześniej chodziły tylko takie pogłoski wśród ludu. Nie wiadomo gdzie ale wiadomo jak Maria została przeniesiona: "Po śmierci Chrystusa Maria przebywała przez 22 lata u krewnych ew. Jana na Górze Oliwnej. Gdy pewnego dnia modliła się o rychłe zjednoczenie z Synem, anioł przyniósł jej gałązkę oliwną z raju. Zapowiedział, że za trzy dni umrze i polecił, by gałązkę niesiono przed marami. Po odejściu anioła Maria modliła się do Jezusa, aby oszczędzono jej naporu mocy piekielnych przed śmiercią. Potem obłok przyniósł na Górę Oliwną ap. Jana z Efezu oraz innych apostołów, również i Pawła. Spędzili oni trzy dni na modlitwie z Marią, po czym objawił się im Jezus z zastępami anielskimi, aby strzec Marii przed demonami. Gdy Maria położyła się na marach, rozbłysła nad nią olśniewająca jasność, a Jezus polecił duszę swej matki archaniołowi Michałowi. Aniołowie ponieśli mary, śpiewając pieśni, a nad konduktem ukazała się świetlista korona. Orszak spotkał się z tłumem Żydów, lecz gdy kapłan, który im przewodził, złorzecząc dotknął mar, uschła jego ręka a inni Żydzi oślepli. Wtedy Piotr zawołał, ze kto wyzna wiarę w Jezusa - będzie uzdrowiony. I tak się stało - i z kapłanem, i z innymi. Orszak dotarł do doliny Jozafata. Tam objawił się powtórnie Jezus w chwale z zastępami niebiańskimi. Pan przypomniał apostołom, ze zasiądą na dwunastu tronach i zapytał, co ma się stać z Marią. Piotr odpowiedział: "Jak Ty powstałeś z martwych, tak niech się stanie i z Twoją matką". Wtedy Jezus rzekł: "Niech się stanie według słowa twego" i polecił archaniołowi Gabrielowi, aby wprowadził Marię do raju. Aniołowie unieśli ją z ciałem i duszą do raju.Cytat ze strony: www.ptew.org.pl/mariologia4.htm
|
|
| | | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | No no. A jakie ciekawe wyniki głosowania i uzasadnienia... W encyklice Deiparae Virginis Mariae z dnia l maja 1946 papież Pius XII zapytał biskupów, czy uważają dogmat o wniebowzięciu Marii Panny za dojrzały. 90% biskupów odpowiedziało twierdząco, 22 wypowiedziało się przecząco, 70 nie odpowiedziało w ogóle. Ogłoszenie dogmatu nastąpiło bardzo uroczyście w dniu l listopada 1950. Dogmat oparto na słowach biblijnych: I Mojż. 3,15, Łuk. 1,28, Łuk. 1,43 oraz Obj. 12,14 i na wypowiedziach wielkich teologów różnych czasów. Bullę uzasadniono też względami praktycznymi. Miała ona pobudzić lud do czci dla niebiańskiej Matki oraz wzmocnić wiarę w wartość ludzkiego życia wobec szerzącego się materializmu.(Podkreślenie i pogrubienia moje - L.) NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | to nie jest Świat równoległy, gdzie mozna by było upchnąc np. antymaterię Tamten Świat nie jest związany z naszym, ani czasem, ani przestrzenią. Odkrył to juz Einstein prubując wyprowadzic wzór ogólnej teori względności pl.wikipedia.org/wiki/Ogólna_teoria_względności`Teoria Einsteina zawiera nietrywialne treści fizyczne dotyczące koncepcji czasu, przestrzeni, geometrii czasoprzestrzeni, związków masy bezwładnej i ważkiej oraz spostrzeżenia dotyczące równoważności grawitacji i sił bezwładności. Jest ona uogólnieniem Szczególnej Teorii Względności obowiązującej dla inercjalnych układów odniesienia na dowolne, także nieinercjalne układy odniesienia. W warstwie matematycznej korzysta ona obficie z metod rachunku tensorowego, geometrii nieeuklidesowej, teorii przestrzeni Riemanna itp.` `Równanie Einsteina opisuje związek między zakrzywieniem czasoprzestrzeni (grawitacją) (tensorem metrycznym gź˝ a rozkładem materii opisanej tensorem energii-pędu Tź˝. Równanie Einsteina można wyprowadzić z ekstremum całki działania dla pola grawitacyjnego. ` `Materia (wszystko co żyje w czasoprzestrzeni) opisywane jest przez tensor energii-pędu` `Okazało się, że dokładniejsze wyniki stwierdzały, iż odchylenie światła było większe o ok. 10% niż wynika to z obliczeń Einsteina. Eksperyment ten powtórzono w nieco innych warunkach. Wykorzystując fale radiowe emitowane przez radiogwiazdy do zaobserwowania zakładanego odchylenia nie jest potrzebne zaćmienie Słońca. Obecnie przyjmuje się, że anomalie występujące w eksperymentach związanych z zaćmieniem nie powinny być uznawane za obalające teorię Einsteina.` Czyli spłycając zagadnienie mówi ona o zagięciu czasoprzestrzeni po drodze światła mówi też o tunelu czasoprzestrzennym , czyli innym wymiarze (odległości po lini niebędącej drogą światła) i to jest właśnie odległośc BOŻA gdybyśmy ten sam wzór sprowadzili do czasu, otrzymalibyśmy czas BOŻY Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Czyli spłycając zagadnienie mówi ona o zagięciu czasoprzestrzeni po drodze światła >mówi też o tunelu czasoprzestrzennym , czyli innym wymiarze (odległości po lini niebędącej drogą światła) >i to jest właśnie odległośc BOŻA >gdybyśmy ten sam wzór sprowadzili do czasu, otrzymalibyśmy czas BOŻY Poważnie spłycając. Zjawisko o którym mówisz to soczewka grawitacyjna. Działa wspaniale. To fakt. Ale zakrzywienie przestrzeni w wymiarze takim o którym marzysz, czyli pozwalające na stworzeniu takiej deformacji aby jednym małym kroczkiem przeskoczyć do sąsiedniej galaktyki wymaga wytworzenia grawitacji i zastosowania energii porównywalnej z grawitacją i energią ź wszechświata (tak sobie szacuję). Po takim eksperymencie to już nie będzie ten sam wszechświat.
|
|
| | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Ja Ci powiem Frater jak to było z tym Genesis. Bóg sobie pięknie zrobił to co sobie uplanował, miał światłość, gwiazdy, ziemię i wszystko co na niej ożywione i nieożywione i zrobiło sobie Adama wstawił go do tego raju i dał mu Ewe. Wypowiedział co mogą a czego nie. Ale się nie sprawdzili. Więc zrobił sobie następny równoległy wszechświat i próbował dalej. A ten pozostawił samemu sobie aby zobaczyć co z tego się zrobi ciekawego. A może będzie mógł służyć do rozrywki na przykład? I tak sobie próbował, próbował i zawsze coś nie wyszło, zawsze jakieś jabłko zostało zerwane. Bo Bóg nie pomyślał że jeśli da jakiejś istocie własną wolę to tak się musi skończyć. Więc Bóg się zasępił i powiedział: cóż czeka mnie znowu następny tydzień ciężkiej roboty, ale się nie poddam.
|
|
| | | | | | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | >Ja Ci powiem Frater jak to było z tym Genesis. Bóg sobie pięknie zrobił to co sobie uplanował, miał światłość, gwiazdy, ziemię i wszystko co na niej ożywione i nieożywione i zrobiło sobie Adama wstawił go do tego raju i dał mu Ewe. Wypowiedział co mogą a czego nie. Ale się nie sprawdzili. Więc zrobił sobie następny równoległy wszechświat i próbował dalej. A ten pozostawił samemu sobie aby zobaczyć co z tego się zrobi ciekawego. A może będzie mógł służyć do rozrywki na przykład? I tak sobie próbował, próbował i zawsze coś nie wyszło, zawsze jakieś jabłko zostało zerwane. Bo Bóg nie pomyślał że jeśli da jakiejś istocie własną wolę to tak się musi skończyć. Więc Bóg się zasępił i powiedział: cóż czeka mnie znowu następny tydzień ciężkiej roboty, ale się nie poddam.
Brednie - wybacz za określenie, ale jest to poniżej Twojej normy.
BÓG Władca i Stwórca wszystkiego co nas otacza, w niesamowitym Cudzie zamknął się w 4 marnych wymiarach i zawisł na Drzewie Krzyża nie dla kaprysu, tylko z Wielkiej Miłości do Ciebie Bracie - by Cię odkupić - by otworzyć Ci Bramy Nieba - by poznać ludzkie życie byś na Sądzie Ostatecznym nie twierdził, że się `nie dało` - by tworzyć nowe Łaski .....
Ale Dał Ci wolną wole. Pytanie ; czy zaskoczysz. Walcz Bracie o swoje Życie.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zyga (1539 punktów) | >BÓG Władca i Stwórca wszystkiego co nas otacza, w niesamowitym Cudzie zamknął się w 4 marnych wymiarach i zawisł na Drzewie Krzyża nie dla kaprysu, tylko z Wielkiej Miłości do Ciebie Bracie >- by Cię odkupić >- by otworzyć Ci Bramy Nieba >- by poznać ludzkie życie byś na Sądzie Ostatecznym nie twierdził, że się `nie dało` >- by tworzyć nowe Łaski >.....
Przepraszam czy Ty nie widzisz co piszesz? Istota wszechmogąca musiała skazać się na śmierć aby bronić mnie przed nim samym? Koniec świata! To tanie!!
Im więcej tego czytam tym bardziej się zastanawiam czy czasem nie jest pisane to po to aby uwidocznić idiotyzmy w chrześcijaństwie się kryjące.
|
|
| | | | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Brednie - wybacz za określenie, ale jest to poniżej Twojej normy. Ależ oczywiście że brednie, Puściłem jedynie wodze fantazji na moment, aby pokazać że można trochę inaczej wyjaśnić problem wielu wymiarów. Uważam jednak, że jest tak samo prawdopodobne jak każde inne tłumaczenie rzeczy niewytłumaczalnych.
>BÓG Władca i Stwórca wszystkiego co nas otacza, w niesamowitym Cudzie zamknął się w 4 marnych wymiarach i zawisł na Drzewie Krzyża nie dla kaprysu, tylko z Wielkiej Miłości do Ciebie Bracie >- by Cię odkupić >- by otworzyć Ci Bramy Nieba >- by poznać ludzkie życie byś na Sądzie Ostatecznym nie twierdził, że się `nie dało` >- by tworzyć nowe Łaski >..... > Ale Dał Ci wolną wole. Pytanie ; czy zaskoczysz. Czy zaskoczę? Raczej zrozumiem Twoje słowa. Najbardziej zastanawia mnie jedno. Bóg w Starym testamencie jest bogiem zazdrosnym mściwym i okropnie wymagającym. Naraz zmienia zdanie i zsyła syna swojego by tenże nauczył ludzi nowego Boga. Już nie mściwego, ale miłującego i pięknie, ludzkiego bardziej. Zamienił również warunki pozyskania stanu zbawienia, juz nie trzeba stosować się ściśle do przepisów wszelakich których było więcej niż w ustawie o podatku VAT. Już wystarczy tylko uwierzyć a reszta jest prosta. A jeszcze mało było tego, więc natchnął Mahometa i teraz wystarczy już Koran przepisać samodzielnie, lub zginąć za wiarę. Zmienność nastrojów Boga jest jakoś dziwnie ludzka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | . Zmienność nastrojów Boga jest jakoś dziwnie ludzka. Ludzka? Czytam Wasze dywagacje i, prosze o wybaczenie, chce mi sie pożartować. Dwóch mądrych ludzi, dorosłych... jeden drugiemu nie odpuści. Myślę, że na swój sposób, każdy z Was ma racje... swoją rację. Imć Frater wierzy... i chwała mu za to. APawłowski też wierzy... ale w to, że nie wierzy. Jest jednak (tak myślę...  ...) dobrym człowiekiem, więc Bóg nie zostawi go ot, tak sobie... nie jest przecież drobiazgowy. Jest samym dobrem i miłością... jeszcze pokojem, prawda? Nie wydaje mi sie, że potrzebujemy takich, czy innych chrztów, żeby Bóg nas pokochał. To tylko zaznaczenie swojej obecności i przynależności.
---
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > Jest jednak (tak myślę... ...) dobrym człowiekiem, więc Bóg nie zostawi go ot, tak sobie... nie jest przecież drobiazgowy.Dziękuję za określenie mnie "dobrym człowiekiem", to mile połaskotało moją próżność. Ale obawiam się że Bóg nie będzie tak łaskaw. Znałem zasady a jednak się sprzeciwiłem. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | > >Jest jednak (tak myślę... ...) dobrym człowiekiem, więc Bóg nie zostawi go ot, tak sobie... nie jest przecież drobiazgowy.> Dziękuję za określenie mnie "dobrym człowiekiem", to mile połaskotało moją próżność.> Ale obawiam się że Bóg nie będzie tak łaskaw. Znałem zasady a jednak się sprzeciwiłem.> Nie z uczynków, aby się kto nie chlubiłBÓG w Starym Testamencie jest taki sam. to my ludzie inaczej pojmujemy otaczający nas świat. wzrastamy w Łasce Przez pierwsze pokolenia ludzi na ziemi BÓG miał z nimi bezpośrednią styczność. grzech nas tak od BOGa nie oddzielał. `Zasłona` to wymik następnych wielu różnych grzechów. Ale Ci, którzy dążą do BOGA w czystości intencji i w czystości serca zrywaja zasłonę i juz tu na ziemi czują przedsmak Nieba. BÓG obdarza ich wieloma Nadprzyrodzonymi Łaskami. Cuda - Znaki, które BÓG czyni są wpisane w ich otoczenie. Ja Was Perełki postrzegam inaczej (Ty Bracie z Przyjaciółką) męczylibyście się w piekle - tam niema jasnych uczuć, tam niema miłości, Światła BOŻEGO, spokoju , Pokoju, są tam sami degeneraci zwalczający się nawzajem, apodyktyczni, straceńcy widzą swoje grzechy i nie moga ich zmazać będą tam gnić po wieczność jest tam `płacz i zgrzytanie zębów` Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >jest tam `płacz i zgrzytanie zębów` Więc zęby będą, to szkoda bo mam słabe i długo nie pozgrzytam. Ja to wszystko słyszałem po tysiąckroć. Jednak jest jedna drobna rzecz której jakoś do końca nie potrafię zaakceptować. Ja osobiście to lubię móc decydować sam o sobie. Lubię móc sobie robić w danej chwili to co mi w danej chwili odpowiada. Nie mówię że muszę od razu robić coś złego, nie, wręcz przeciwnie brzydzę się złem które mógłbym wyrządzić. Przyjmując wiarę w Boga a wiarę katolicką w szczególności, musiał bym przyjąć również pewien jeden jedyny słuszny kierunek. A to by mnie ograniczyło okrutnie.
|
|
| |  | | Cyngiel (438 punktów) | > niewiara drogą do piekła> najkrótszą drogą by trarfić do tego z ogonem> gdzie nie ma miłości, Światła BOŻEGO, spokoju , Pokoju> gdzie nie ma dobrych uczuć, są tam sami degeneraci zwalczający się nawzajem, apodyktyczni, straceńcy widzą swoje grzechy i nie moga ich zmyć> będą tam gnić po wieczność> jest tam `płacz i zgrzytanie zębów`www.geocities.com/chrisf_76/odbud_piekla.htmCzy to nie jest piękny opis piekła. W takim piekle sam chciałbym się znaleźć. Tylko żeby tego największego grzesznika w pelerynkę odzianego w nim nie było, poza tym towarzystwo spoko.
|
|
| |  | ramka (4752 punktów) (zablokowany) | >będą tam gnić po wieczność >jest tam `płacz i zgrzytanie zębów` Ciekawe jak pozgrzytają skoro zęby im wygniją?
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > A wy oczywiście myślicie naiwnie, że jeśli ktoś odkryje niebo, to zaraz się tym podzieli. Takiego! Byłbym najbardziej niepocieszony, gdyby ktoś wrócił i opowiedział, zdjęcia pokazał. Wszystko straciło by sens. Całą zabawa poszła by w ..., przepraszam, prysła. To tak trochę jak z ZUS-em, mamy wielkie nadzieje, płacimy składki a jak przyjdzie co do czego to zostaję nic.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | "Biję sie w pierś, że nie przeczytałam dokładnie wszystkich wypowiedzi, ale obiecuje poprawę już za kilka dni. Ta wypowiedź jednak zasługuje ze wszech miar na punkt, wiec punktuję. Pozdrawiam.
---
|
|
| stilb (1323 punktów) | >Niebo, Wydaje mi się a raczej to pewne że raj to Polska (przedmurze chrześcijaństwa)  > PiekłoPrócz Watykanu to cała reszta!  > Czyściec.Tę instytucję to chyba "nieomylny" zlikwidował, więc po co dyskutować?
|
|
| plodzien (7378 punktów) | >Chciałbym się bowiem dowiedzieć gdzie w czasie i >przestrzeni znajdują się następujące obiekty: Niebo, >Piekło, Czyściec.> Niebo może znajdować się w różnych miejscach. - w gębie - zwłaszcza gdy w upalny dzień po wielogodzinnej pieszej wędrówce wsadzamy pysk w kufel, - w mieszkaniu, w którym z przerwami rozmawiamy z ukochaną osobą aż do świtu. Zwłaszcza te przerwy mogą być pomocne w umiejscowieniu nieba. Podobnie zresztą jest z piekłem. Może ono znajdować się w tymże samym mieszkaniu po upływie wielu lat, a do świtu już tylko się śpi. Bez przerwy. Mam też kolegę, który twierdzi, że zarówno niebo jak i piekło ma w jednej z części swojego ciała, ale nie jest to mózg. Generalnie jednak - obiekty te znajdują się w mózgu. I - w zależności od tego kto i jak nas kształtował wyglądają one inaczej.
Pozdrawiam
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cytat: "Gdyby język giętki wypowiedział wszystko, co pomyśli głowa - do nieszczęścia by przywiódł".
|
|
frater1 (30 punktów) (zablokowany) | na poczatek pytanie odpowiadam tylko poszukującym
Św. O. Pio cierpiał na ziemi ponad 50 lat Mękę PANA JEZUSA
w jakim celu? to wielkie cierpienie, także poświęcenie własnego życia, niezrozumienie u wielu, także Duchownych
w Jego otoczeniu było ogrom Cudów
Przepowiedział także dokładnie, kiedy odejdzie do Domu OJCA
Pokój i Dobro
|
|
 | | LEGION (3161 punktów) | > na poczatek pytanie> odpowiadam tylko poszukującym> Św. O. Pio cierpiał na ziemi ponad 50 lat Mękę PANA JEZUSA> w jakim celu?No właśnie nie wiem. Wyjaśnisz? > Pokój i DobroPrawo i Sprawiedliwość NIE KLIKAĆ
|
|
|  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | I rzekł do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły Mk 16;15-20
Znaki te widzimy, jest ich ogrom ( czy nie dzieją sie także dokładnie wśród niektórych z Was?) - może BÓG robić Je także w Waszej obecności pod warunkiem , że będziecie Wierzyć lub się Nowonawrócicie. Mowa jest tutaj o prawdziwej Wierze, czyli odrzuceniu jakiegokolwiek grzechu.
Pokój i Dobro
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) | > Mowa jest tutaj o prawdziwej Wierze, czyli odrzuceniu jakiegokolwiek grzechu.Odrzuciłem grzech, jeszcze bardziej niż Ty. Uważam bowiem, że nie istnieje. > Pokój i DobroJacek i Agatka NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Losec | >Znaki te widzimy, jest ich ogrom ( czy nie dzieją sie także dokładnie wśród niektórych z Was?) - może BÓG robić Je także w Waszej obecności pod warunkiem , że będziecie Wierzyć lub się Nowonawrócicie. >Mowa jest tutaj o prawdziwej Wierze, czyli odrzuceniu jakiegokolwiek grzechu. >Pokój i Dobro Widziałem taki znak Frater. Pozdrawiam
|
|
| |  | | plodzien (7378 punktów) | >[b][color=blue]I rzekł do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.> Kto nie jest z nami... Ten jest przeciwko nam. To wstrętne. >Tym zaś, którzy uwierzą,..... węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić.> Rozmnożyło się tego ostatnio w Polsce mnóstwo. Co prawda niestety nie ma grzechotników, ale żmija zygzakowata też może być dobrym testerem. Dalej frater! Wio w Pieniny, w Sudety, jeśli masz bliżej. Łap za ogon gada gasząc pragnienie wilczą jagodą. Wiara góry przenosi. Dość się już nagadałeś. Czas na czyn. Sprawdź to. Sprawdź please!
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | . Łap za ogon gada gasząc pragnienie wilczą jagodą. >Wiara góry przenosi. Dość się już nagadałeś. Czas na czyn. Sprawdź to. Sprawdź please! > Hola, nie ładnie! Jak można Fratera na śmierć bezsprzeczną wysyłać? Nie życz drugiemu, co Tobie nie miłe!
Wbrew ogólnym poglądom, Frater jest tu nam potrzerbny. Kto z Was czuje taką potrzebę nawracania? I już nie ważne, na co.
FRATER - podziwiam Twoje samozaparcie. Błagam tylko o jedno... nie nawracaj mnie za próbę obrony Ciebie przed śmierią, zgoda? Obronę "uciśnionych" mam niejako we krwi i tyle....
---
|
|
| | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > . Łap za ogon gada gasząc pragnienie wilczą jagodą.> >Wiara góry przenosi. Dość się już nagadałeś. Czas na czyn. Sprawdź to. Sprawdź please!> >Hola, nie ładnie!A właśnie, że ładnie. > Jak można Fratera na śmierć bezsprzeczną wysyłać?Jak to na śmierć? Przecież frater wie,że nic Mu się nie stanie. > Nie życz drugiemu, co Tobie nie miłe!frater ze żmiją w łapce to miła dla mnie rzecz, więc nie rozumiem o co chodzi? > Wbrew ogólnym poglądom, Frater jest tu nam potrzerbny.I to jak...  > Kto z Was czuje taką potrzebę nawracania? I już nie ważne, na co.A co komu po samej potrzebie? NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Jeśli chodzi o potrzeby, to dobrze, gdy są....  - podoba mi sie ta chytra minka. Jeśli jest gdzieś niebo, to nie może być ono pozbawione też potrzeb... pewnie innych niż te, które "prześwitują" przez te słowa.... Czymże jest w końcu niebo? Spełnieniem naszych wyobrażeń o tym, co upragnione i wymarzone, prawda?
---
|
|
| | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Zależy czyje Niebo... Buddyjska Nirwana jest właśnie brakiem potrzeb i marzeń. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | >>Jak można Fratera na śmierć bezsprzeczną wysyłać >Jak to na śmierć? Przecież frater wie,że nic Mu się nie stanie.>
Nic mu się nie stanie, bo przecież nie spróbuje. Klepanie bredni a ich sprawdzanie na własnej skórze to różne sprawy. Zasadę, że drogowskaz nigdy nie idzie drogą, którą wskazuje- kler stosuje z upodobaniem od zawsze. Niechaj przykładem tego będzie: 1. Skromności głoszenie, 2. a to Ubóstwa umiłowanie tudzież. Nie wiem natomiast, czy zastanawiał się nasz frater, że stanowiąc z pewnością dla ewangelizowanych jakiś autorytet - sprowadza na nich swoimi bredniami niebezpieczeństwo. Czy byłby w stanie ponieść moralną chociaż odpowiedzialność za śmierć dziecka, które pod wpływem jego farmazonów, klepiąc w lesie modlitwy wzięłoby żmiję do ręki? Czy też pocieszyłaby go myśl, że dzieciak wziął jakiś jego kretyński płaszcz i podążył na drugi brzeg? Jak myślicie, czy pomiędzy odmawianiem jednej a drugiej swojej mantry jest on zdolny do zastanawiania się również nad takimi problemami?
|
|
| | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) |
>FRATER - podziwiam Twoje samozaparcie. >Błagam tylko o jedno... nie nawracaj mnie za próbę obrony Ciebie przed śmierią, zgoda? >Obronę "uciśnionych" mam niejako we krwi i tyle.... > ---
do Ciebie mam juz klucz. Twój Anioł Struż.
i sama już...
Pokój i Dobro
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | ... się prosiłam? Ok., będziesz drugą osobą, do której wypowiedzi przestaję sie bezpośrednoi odnosić. Twoja wola, Panie...
A swoją drogą, kiepsko Frater, z Twoim postrzeganiem kobiet... oj, kiepsko. Myślałam, że jestes mądrzejszy, poważnie. Życzę Ci w takim razie "samotnych" utarczek na Forum.
O swoje niebo sama się zatroszczę, o piekło sama sie postaram. Anołów mam trochę, i kocham je jak leci... bo fajne są.
I to byłoby na tyle... nie tylko w tym temacie.
---
|
|
| | | | | |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | Madlitwa ma ogromną moc Pokój i Dobro przepraszam, zawsze robię to co uważam za słuszne zgodnie z moim Sumieniem zawsze Est autem fides credere quod nondum vides; cuius fidei merces est videre quod credis. - Wierzyć znaczy ufać w to czego nie widzisz; nagrodą wiary jest zobaczyć to, w co ufasz.
myśl Św. Augustynawww.bcx.pl/anastasis/
|
|
| | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Wierzyć znaczy ufać w to czego nie widzisz; nagrodą wiary jest zobaczyć to, w co ufasz.< >myśl Św. Augustyna<
Hmmmm - Augustyn prekursorem psychiatrii? Opisuje wszak objawy wytwórcze (tu omamy wzrokowe), występujące w chorobach psychicznych, m.in. w schizofrenii. Zauważa ciekawą ich ewolucję (choć rzadko występującą w praktyce klinicznej) - najpierw chory stara się "ufać w to, czego nie widzi" (omamy rzekome, czyli pseudohalucynacje) zdając sobie sprawę z ich nierealności, a następnie następuje rozwój choroby ("nagroda wiary") - czyli "widzi to, w co ufa" - czyli ma pełne omamy wzrokowe.
Ciekawostką jest to, że już tysiące lat temu nie wolno było rozmaitym "świętym mężom" przeszkadzać w czasie "widzenia" - co psychiatria tłumaczy tym, że omamy są przerywane przez realne bodźce zewnętrzne.
Powiedz frater, tak szczerze - miałeś "widzenia"? Objawiła ci się Matka Boska (nie chodzi o rodzicielkę siatkarza i trenera siatkówki o personaliach Ryszard Bosek), Smok Wawelski czy Napoleon? Piszesz w tak specyficzny sposób (bełkot nie do strawienia), że to całkiem możliwe...
|
|
| | | |  | | LEGION (3161 punktów) | :D do Ciebie mam już śrubokręt. Twój Anioł Struś. > i sama już...Się prosiłaś... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | I Ty, Brutusie...? Szukajcie więc sobie tego swojego nieba, ja tam popracuje nad swoim. I nie pozostanie Wam nic, jak tylko zazdrościć. 
---
|
|
| Kortez (142 punktów) | >Chciałbym się bowiem dowiedzieć gdzie w czasie i >przestrzeni znajdują się następujące obiekty: Niebo, >Piekło, Czyściec. 1/W innych wymiarach: teoria strun zakłada istnienie 11 wymiarów /my postrzegamy jedynie cztery, wszystkie pozostałe są dla nas niewidoczne/ 2/Mogą byc tuż obok i składac się z nieznanej materii, która nie oddziaływuje z ,,naszą" materią, więc nie jestesmy w stanie jej ,,namierzyć" /np. tzw, ciemna materia i ciemna energia, które podobno stanowią 90% masy Wszechswiata/ 3/Mogą znajdować się POZA naszym czasem i przestrzenią, czyli POZA znanym nam Wszechświatem. Tu wchodzimy w popularna w fizyce koncepcję wieloświatów:realizowane są wszystkie historie .nieskończona ich ilośc/ , w tym taka z Bogiem. piekłem, niebem....
>ale dla mnie teoria kwantów jest >czymś zdecydowanie przekraczającym moje granice percepcji), >to takie miejsca powinny być ściśle określone - tak >w czasie jak i w przestrzeni. I tym powinieneś się zainteresowac. Implikacje wynikające z mechaniki kwantowej wielu naukowców skłoniły do porzucenia tradycyjnego, opartego na zdrowym rozsądku racjonalizmu /np. dziwaczna konstatacja, poparta doświadczeniami, że cząstki elementarne istnieja tylko w momencie obserwacji/. Świat jest o wiele ciekawszy i dziwniejszy niż się racjonalistom śniło.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | >Świat jest o wiele ciekawszy i dziwniejszy niż się racjonalistom śniło. > I dzięki racjonalistom to wiemy.
|
|
ramka (4752 punktów) (zablokowany) | Niebo pewnie jest tam gdzie Bóg. A gdzie jest Bóg?
Lekcja religii... Jaś pyta katechety gdzie jest Bóg.
Jaś: A gdzie jest Bóg? Kat.: Bóg jest wszędzie!
Jaś: Na przykład w kościele? Kat.: Tak
Jaś: A tu w tej salce? Kat.: Tak tu też jest Bóg.
Jaś: A u mnie w domu? Kat.: Tak tam też jest Bóg.
Jaś: A u Kowalskiego w piwnicy? Kat.: Tak, oczywiście!
Jaś: A nieprawda... Kowalski nie ma piwnicy...
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | Tam jest najbardziej
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Dziękuję wszystkim uczestnikom dyskusji za wzięcie w niej udziału. Myślę, że temat został wyczrpany. Szkoda, że w dyskusji nie wzięli udziału ci, którym się wydaje, iż są świetnymi teologami, ale i to staram się zrozumieć - w końcu teologia też nie tłumaczy/wyjaśnia wszystkiego zwłaszcza w szczegółach. Efektem jest konstatacja, iż pytanie tytułowe pozostało bez odpowiedzi.Ale to nic złego. Takich pytań jest wiele.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | > Efektem jest konstatacja, iż pytanie tytułowe pozostało bez odpowiedzi.Wykorzystując obowiązujące na ten tydzień czytania z IV niedzieli wielkanocnej można przyjąc za wiarygodną tezę, że niebo jest to wizja przyszłości, określonej przyszłości, która będzie udziałem przyszłych pokoleń w skali masowej a nie na poziomie pojedynczych objawień zakładając, że takowe mają w ogóle dziś miejsce w umysłach więc nie tam gdzie: jeśli by Ci, ktoś powiedział "Oto tu jest Mesjasz" albo "Tam" nie wierzcie! (...) "Oto jest na pustyni" nie chodźcie tam! "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie!(...)" Mt 24,23-31Kim są dla Ciebie odziani w białe szaty z zalinkowanych czytań? Pomyśl spokojnie i odpowiedz: Czy to są ludzie oświeceni (po DUCHOWYM! zmartwychwstaniu za życia) czy jakieś zombie lansowane przez obiegowy katolicyzm? > myślę, że temat został wyczerpanyno dobra, rzeczywiście mogłem wpaśc wcześniej.  link do czytań: www.brewiarz.katolik.pl/iv_07/2904/czyt.php3.
|
|
 | | nieobecny | >Szkoda, że w dyskusji nie wzięli udziału ci, którym się wydaje, iż są świetnymi teologami No sorry, ale jak ktoś póki co np. zajmuje się rozważaniami, że jabłko spada na ziemię, bo Bóg przecina ogonek (pupilka forumowiczów Racjonalisty - Teresa), to jeszcze ma czas zająć się bardziej oderwanymi od życia zagadnieniami, co nie?
PS A zadałeś swoje pytanie na jakimś forum dla religiantów?
|
|
| Rotor | > Chciałbym się bowiem dowiedzieć gdzie w czasie i> przestrzeni znajdują się następujące obiekty: Niebo,> Piekło, Czyściec.> Chodzi mi o podanie konkretnych współrzędnych na mapie> Wszechświata.Z tego co wiem, to Niebo jest tam, gdzie jest dobrze, gdzie zdarzy się coś bardzo dobrego. Piekło znajduje się w prostej odwrotności do położenia i cech nieba. Czyściec zaś, istnieje tam czy wtedy, gdzie/kiedy pozbawiamy się naszego skalania złem, a stajemy się tylko dobrzy (do czasu ponownej potrzeby czyszczenia się z niego...)  Konkretnych współrzędnych ich położenia na mapie Wszechświata nie podaję - bo z przyczyny mnogości ich położeń... nie dam rady tego podać
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|