 |
Inteligencja zwierząt według kościoła czyli antropocentryzm Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-05-2007 22:37 | Freeman | Inteligencja zwierząt według kościoła czyli antropocentryzm | Zaszokował mnie ostatnio pewien artykuł kiedy szukałem informacji na temat inteligencji zwierząt: nowezycie.(*).wroc.pl/numery/782001/11.htmlTekst jest prymitywny i arogancki, choćby: "Jeżeli delfiny, uważane za najbardziej inteligentne spośród zwierząt naprawdę są zdolne do logicznego myślenia, dlaczego nie korzystają ze swojej mądrości w chwili, gdy rybacy chwytają je w zastawione sieci? Sieć pływa po powierzchni wody i jej górna płaszczyzna nie jest zamknięta. Delfin może w każdej chwili przeskoczyć ponad jej krawędzią, ale nie robi tego i ginie wraz z rybami, nie mogąc zaczerpnąć powietrza. Gdzie tu zatem logiczne myślenie?" Powalająca wiedza na temat tego w jaki sposób widzą delfiny... "Takie cmentarze [dla zwierząt] istnieją w kilku krajach Europy i świadczą o naiwności, i niestety, trzeba to powiedzieć, głupocie niektórych mieszkańców Starego Kontynentu. Bo jeżeli mamy wśród siebie ludzi bezdomnych, głodnych, źle leczonych z powodu braku pieniędzy na leki i zabiegi w szpitalu, nie wolno nam, chrześcijanom i katolikom, wydawać pieniędzy na zwierzęce cmentarze." Oczywiście przejawianie cierpienia po stracie bliskiej istoty to przejaw głupoty. Może te pomniki pomagają ukoić nieco tę stratę? Ja też płakałem gdy byłem dzieckiem (i wciąż się sumce) z powodu śmierci mojego kota. Czy to głupie że się z nim zżyłem ? Jeśli chodzi o marnowanie pieniędzy to proszę bardzo: sprzedać kościoły ważniejsi są ludzie niż budynki! Benedykt sprzedaj okulary a na wakacje przyjedź do mnie na wieś! Ludzie są ważniejsi. Argument żaden tak można obalać niemal wszystkie inicjatywy... Dlaczego kościół kiedy uznał (no powiedzmy) teorie ewolucji nie pomyślał też o tym że pozostaje problem traktowania zwierząt? One są przecież właściwie naszymi kuzynami, stanowimy z nimi rodzinę i choć musimy się czasem zabijać bo taka jest kolej rzeczy to jednak nie zmienia to faktu że łączy nas bardzo wiele. O wiele więcej niż chciałby kościół. Rodziny się nie wybiera i to bardzo kościół boli... Przydało by się by autor przeczytał choćby "Błękitną kropkę" czy podręcznik biologi lub astronomii by pojąc jak jest maleńki z jego bogiem. Antropocentryzm jest obrzydliwy i tak samo bezpodstawny jak sama religia. Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedzi i własne przemyślenia. |
| Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Powalająca wiedza na temat tego w jaki sposób widzą >delfiny... Ale pan kościelny już o tym nie wie, bo uprawia demagigię, tak jak kiedyś wpajali ludziom, że świat jest płaski.
>Bo jeżeli mamy wśród siebie ludzi bezdomnych, >głodnych, źle leczonych z powodu braku pieniędzy na leki i >zabiegi w szpitalu, nie wolno nam, chrześcijanom i >katolikom, wydawać pieniędzy na zwierzęce cmentarze." Nie ma kasy bo idą na cele kultu religijnego. A co zrobić, żeby zachęcić ludzi do składania datków na dany cel? Zwolnić ten cel z podatków... Niech od razu napiszą: "nie wolno nam dbać o planete na której żyjemy, nie wolno dbać o wymierające gatunki, no chyba że już swoje tłuste brzyszyska napełniliśmy do syta."
>Jeśli chodzi o marnowanie pieniędzy to proszę bardzo: >sprzedać kościoły ważniejsi są ludzie niż budynki! Benedykt >sprzedaj okulary a na wakacje przyjedź do mnie na wieś! >Ludzie są ważniejsi. Argument żaden tak można obalać niemal >wszystkie inicjatywy... Wszystkie które nie dają bezpośredniego wpływu do kasy... To taksamo jak teraz sprawa Archidiecezji Los Angeles: Ponad 500 ofiar molestowania i okolo 500mln dolców odszkodowania, a archidiecezja ma szyby naftowe, parkingi, markety nałączną sumkę...4 miliardów dolców...i mówią, że muszą sprzedać kwaterę główna...żenada...
>Dlaczego kościół kiedy uznał (no powiedzmy) teorie ewolucji >nie pomyślał też o tym że pozostaje problem traktowania >zwierząt? Bo w końcu musiał przyznać rację ewolucjonistom żeby go ludzie nie wyśmiewali...a całą reszte ma...wiadomo gdzie...
>Antropocentryzm jest obrzydliwy i tak samo bezpodstawny jak >sama religia. A ludzi którzy stoją w obronie np. Doliny Rospudy się krzyżami straszy... A to właśnie człowiek jest pasożytem na Ziemii...
|
|
 | | michiko (596 punktów) | Szkoda, że nie mogę napisać wszystkich nieparlamentarnych słów, które cisną mi się na usta. Podobno homo sapiens wyrżnął neandertalczyków, przyczyniając się w ten sposób do ich zagłady. A potem było już z górki... Okrucieństwo człowieka przeraża głównie, choć nie tylko, swoją celowością. www.theoceanproject.org/actfordolphins/ Act for Dolphins Masakra morsów na wodach arktycznych-Rosja, grindwali-rejon Wysp Owczych, goryli, nosorożców i słoni-Afryka Środkowa, wielorybów-Japonia, Norwegia, milionów psów-Chiny, Korea Płd., wędrownych ptaków-Malta, Włochy, płd.regiony Francji, fok-Kanada i wielu innych gatunków, jak wynika z informacji mediów, również na naszym podwórku. Ale czy to powinno aż tak szokować nas, ludzi, wziąwszy pod uwagę stopień naszej własnej agresji wewnątrzgatunkowej? I dobrze nam tak, chciałoby się rzec...
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >Masakra morsów na wodach arktycznych-Rosja, grindwali-rejon Wysp Owczych, goryli, nosorożców i słoni-Afryka Środkowa, wielorybów-Japonia, Norwegia, milionów psów-Chiny, Korea Płd., wędrownych ptaków-Malta, Włochy, płd.regiony Francji, fok-Kanada i wielu innych gatunków, jak wynika z informacji mediów, również na naszym podwórku. >Ale czy to powinno aż tak szokować nas, ludzi, wziąwszy pod uwagę stopień naszej własnej agresji wewnątrzgatunkowej Wszystko to, co opisałaś spowodował biały człowiek. Ściślej chrześcijanin. Indianie północnoamerykańscy przez zabiciem bizona modlili się przepraszając, że muszą to zrobić dla ważnego celu (wykarmienie rodziny). I zabijali tylko tyle, aby nie być głodnym. Dopiero biały człowiek zaczął urządzać masakry bizonów. Przestawał strzelać dopiero gdy brakowało amunicji. Lepiej byłoby, gdybyśmy przejęli wiarę w Manitou. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Wszystko to, co opisałaś spowodował biały człowiek. Ściślej chrześcijanin. Indianie północnoamerykańscy przez zabiciem bizona modlili się przepraszając, że muszą to zrobić dla ważnego celu (wykarmienie rodziny). I zabijali tylko tyle, aby nie być głodnym. Dopiero biały człowiek zaczął urządzać masakry bizonów. Przestawał strzelać dopiero gdy brakowało amunicji.
Pomimo iż bardzo chciałbym przyznać ci rację, jednak nie mogę. Nie powinno się w moim odczuciu tak uogólniać, bo np. plemiona afrykańskie tępiły lwy do takiego stopnia aż nie było ich w okolicy, po to tylko aby każdy młody mężczyzna udowodnił swoje męstwo, zabijając lwa. A samo zabijanie zwierząt dla przyjemności czy na arenach pojawiło się na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Takich przykładów jest pewnie więcej.
Natomiast w pełni się zgadzam z tym, że dla człowieka zabijanie zwierząt stało się sportem. Człowiek jako jedyny zabija dla przyjemności i jako jeden z nielicznych gatunków bez powodu.
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Pomimo iż bardzo chciałbym przyznać ci rację, jednak nie mogę. Nie powinno się w moim odczuciu tak uogólniać, bo np. plemiona afrykańskie tępiły lwy do takiego stopnia aż nie było ich w okolicy, po to tylko aby każdy młody mężczyzna udowodnił swoje męstwo, zabijając lwa.>Jednak to był pojedynek. Sam na sam. Kły i pazury przeciw włóczni. Raz wojownik był mężny, innym razem martwy. Jakże to różniło się od płoszenia i naganiania zwierza pod dziesiątki kusz i włóczni w europejskich lasach. Pan król miał przywilej zatopienia ostrza w niedźwiedzich trzewiach, ale gdyby coś nie poszło - w pobliżu było mnóstwo pomocników. Wracając na Czarny Ląd - mogło się zdarzyć, że jakieś plemiona przetrzebiły przedstawicieli tego czy innego gatunku, jednak problem zagrożenia wyginięciem określonych garunków powstał tak naprawdę dopiero po jego skolonizowaniu. Również nie słyszałem, aby np. w Amazonii Indianie wytępili jakiś gatunek. Tak samo Eskimosi. Jeśli nawet nieco uogólniłem, to jednak przyznaj, że tylko trochę. > A samo zabijanie zwierząt dla przyjemności czy na arenach pojawiło się na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa.>Później Rzymianie przyjęli chrześcijaństwo. Jaki szedł takiego spotkał.  A na poważnie. Pisałem odpowiedź na podane przez Michiko przykłady prawie zupełnego wytrzebienia niektórych gatunków. Tak się skłąda, że dokonał tego dopiero biały człowiek chrześcijanin. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | nieobecny | >A na poważnie. Pisałem odpowiedź na podane przez Michiko przykłady prawie zupełnego wytrzebienia niektórych gatunków. Tak się skłąda, że dokonał tego dopiero biały człowiek chrześcijanin. Pojechałeś po bandzie. Udowodnisz, iż trzebienie gatunków jest immanentną cechą chrześcijaństwa? Tylko proszę nie cytuj: "czyń sobie ziemię podległą" czy coś takiego.
|
|
| | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Pojechałeś po bandzie. Udowodnisz, iż trzebienie gatunków jest immanentną cechą chrześcijaństwa> Tylko proszę nie cytuj: "czyń sobie ziemię podległą" czy coś takiego.>Będzie to proces poszlakowy. Jest ich jednak dużo. ------ Proces o ustalenie odpowiedzialności za bezduszne tępienie gatunków zwierząt. Oskarżyciel. Oskarżony: chrześcijaństwo (reprezentowane w procesie przez kościoły chrześcijańskie ) Oskarżyciel. W związku z bezspornym ustaleniem, że to głównie biały człowiek przyczynił się do zniknięcia wielu gatunków zwierząt na kuli ziemskiej, oraz faktem, że sprawca był chrześcijaninem - wnoszę o obarczenie chrześcijaństwa moralną odpowiedzialnością za powyższy czyn noszący znamiona przestępstwa popełnianego przez wiele wieków, a więc przestępstwa o charakterze ciągłym. Dowody: - nieprzerwane wielowiekowe hekatomby zwierząt urządzane przez chrześcijańskich władców Europy - w formie polowań, akurat gdy nie trudzili się zajęciem równie ulubionym tj. wyrzynaniem (wszystko jedno) pogan lub współwyznawców, - tenże sam model postępowania wszędzie tam, gdzie docierała chrześcijańska zaraza roznoszona przez białych. Nosorożce, słonie, morsy wieloryby i setki innych, wszystko co biegało, pełzało przez miliony lat w krótkim czasie - proszę Wysokiego Sądu - wpadło w depresję polegającą na braku ochoty do życia i rozmnażania się. Najlepiej trafiło się ptakom - jako gadzinom potrafiącym fruwać, więc mogły uciekać. Ale już np. nielot dodo intuicyjnie zapewne wyczuwając co będzie się działo - zmarł na sam widok Holendrów. Oskarżony. A wilki, a wilki? Przez stulecia żyło im się w Europie całkiem nie najgorzej. Oskarżyciel. Na mięsie poległych rycerzy i ludności cywilnej, na ścierwie końskim, którego nigdy nie brakowało w związku z nieprzerwanym urządzaniem wojen. Oskarżony To nie ode mnie zależało. Jest to cecha wszystkich ludzi. Nie tylko chrześcijan. Przecież niechrześcijańskie ludy też tępiły zwierzęta. Oskarżyciel Któreż to? Tego nie da się już sprawdzić w związku z faktem, że wyznawcy oskarżonego zarówno w Europie jak również wszędzie, gdzie zawitali - natychmiast wszystkich nawracali na jego poglądy. Gdyby np. Bałtowie, uprawiający kult zwierząt - przetrwali wolni od jego wpływu - moglibyśmy spróbować udowodnić tę tezę. Strona oskarżająca ma świadomość, że od zarania istnienia człowiek jest raczej bardziej okrutnym niż pokojowo nastawionym stworzeniem. Chodzi jednak o to, że chrześcijaństwo nie wysilało się specjalnie nad wypracowaniem hamulców ograniczających bezwzględność i taką dziką determinację w tępieniu wszystkiego dookoła. Poradzili sobie z tym Indianie północnoamerykańscy. Tam się dało. System wierzeń próbował okiełznać zbrodniczą naturę ludzką, nakazując zabijać zwierzęta tylko w zakresie niezbędnym do przeżycia. Chrześcijaństwo bez głębszej refleksji przeszło do porządku dziennego nad okrucieństwem swych wyznawców. Wystarczyła mu legitymacja z księgi rodzaju. Że upadek człowieka w Edenie to punkt zwrotny, że potwierdzenie władzy nad zwierzętami po potopie itd. Najgorsze, że oskarżony - na początku prymitywny i siermiężny tkwił w tych przekonaniach przez wieki. Przez wieki wykazywał się zadziwiającą niereformowalnością. I odcisnął trwałe piętno w duszach wyznawców. Co jeszcze dzisiaj przekłada się na takie akty jak: walenie niechcianego psa siekierą po łbie czy zaszyte w worku razem z kamieniami koty wysyłane w ostatnią podróż na dno stawu. Dlatego proszę Wysokiego Sądu - wnoszę jak we wstępie.
|
|
| plodzien (7378 punktów) | >"Jeżeli delfiny, uważane za najbardziej inteligentne >spośród zwierząt naprawdę są zdolne do logicznego myślenia, >dlaczego nie korzystają ze swojej mądrości w chwili, gdy >rybacy chwytają je w zastawione sieci Jeżeli wymyśla się piorunochron zapobiegający uciążliwym i wyniszczającym pożarom -dlaczego uznano go za narzędzie diabła? Dlaczego uznało się szczepionkę przeciw ospie za niezgodną z prawem boskim?
>Gdzie tu zatem logiczne myślenie?">
No właśnie. Gdzie?
|
|
| DawidKarolkievitz (984 punktów) |
>"Jeżeli delfiny, uważane za najbardziej inteligentne >spośród zwierząt naprawdę są zdolne do logicznego myślenia, >dlaczego nie korzystają ze swojej mądrości w chwili, gdy >rybacy chwytają je w zastawione sieci? Sieć pływa po >powierzchni wody i jej górna płaszczyzna nie jest >zamknięta. Delfin może w każdej chwili przeskoczyć ponad >jej krawędzią, ale nie robi tego i ginie wraz z rybami, nie >mogąc zaczerpnąć powietrza. Gdzie tu zatem logiczne >myślenie?"
Leżeć krzyżem przed grobem Wojtyły, ot logika.
>Powalająca wiedza na temat tego w jaki sposób widzą >delfiny... >"Takie cmentarze [dla zwierząt] istnieją w kilku krajach >Europy i świadczą o naiwności, i niestety, trzeba to >powiedzieć, głupocie niektórych mieszkańców Starego >Kontynentu. Bo jeżeli mamy wśród siebie ludzi bezdomnych, >głodnych, źle leczonych z powodu braku pieniędzy na leki i >zabiegi w szpitalu, nie wolno nam, chrześcijanom i >katolikom, wydawać pieniędzy na zwierzęce cmentarze."
Z tego co wiem Vatican nie łoży ani na zwierzęta ani na ludzi więc w czym problem?!
>Oczywiście przejawianie cierpienia po stracie bliskiej >istoty to przejaw głupoty. Może te pomniki pomagają ukoić >nieco tę stratę? Ja też płakałem gdy byłem dzieckiem (i >wciąż się sumce) z powodu śmierci mojego kota. Czy to >głupie że się z nim zżyłem ?
Trzymając zwierza swojego na piersi czuję jego ciepło, bicie małego serca nie mógłbym myśleć o nim jak o przedmiocie, nie miałbym prawa. Masz prawo smucić się, wspominać- to oznaka wrażliwości i dużej inteligencji emocjonalnej. Jeżeli ktos lubi zwierzęta jedynie skwierczące na patelni to jego poziom.
Pozdrawiam
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| michiko (596 punktów) | >nie wolno nam, chrześcijanom i katolikom, Dobrze, że mówią tylko sami za siebie, bo nie chcąc używać górnolotnych określeń, pytam się, dla jakiego powodu mam ograniczać przeżywanie pełni mojego człowieczeństwa, z jego namiętnościami, do narzuconych przez kogoś treści? Ostatnio, w ciągu prawie dwóch miesięcy, straciłam obydwa moje koty. Każdego zabiła inna choroba. Ale rozpacz po stracie każdego z nich była taka sama. I nie mam żadnych wyrzutów sumienia, gdy pomyślę o krewnym, którego przyszło mi żegnać na pięknym, junikowskim cmentarzu, odczuwając jedynie powagę chwili i szacunek dla odchodzącego członka rodziny.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Zawsze byłam zdania, że człowiek, jako obdarzony rozumem, może (przynajmniej po części) kształtować swój los. Zwierzęciu odmawia się rozumu, zostaje mu więc tylko instynkt. Tym bardziej potrzebuje więc naszego rozumu - jeśli go mamy, oczywiście. Dlaczego delfiny i inne zwierzaki dają się tak bezmyślnie zabijać? Są przez wieki nauczone, że bez potrzeby nie robi sie innemu gatunkowi krzywdy. Tylko człowiek jest zwierzęciem przeczącym tej zasadzie. A mówi się dumnie "Homo sapiens".
To może zabrzmi wrednie, ale bardziej mi żal, jeśli dzieje sie krzywda zwierzęciu, niż jeśli to samo spotyka człowieka, no chyba, że jest to dziecko. Ono dopiero musi nauczyć sie bronić. Dorosły powinien znać zagrożenia i w miarę możliwości ich unikać.
Co do Kościoła - niech przestaną złocić, budować niepotrzebne świątynie i obrastać w przepych! Zamiast bzdur, nich zajmie się głodnymi, bezdomnymi i dziećmi, jako tymi, którzy jego (kościoła) pomocy potrzebują!
Gdzie śluby ubóstwa?
---
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cytat: "Człowiek brzmi dumnie tylko dla człowieka".
|
|
|  | | LM50 (153 punktów) | >Zamiast bzdur, nich zajmie się głodnymi, bezdomnymi i dziećmi, jako tymi, którzy jego (kościoła) pomocy potrzebują! Ależ zajmują się. Zwłaszcza ich boli, gdy na potrzebujących zbiera ktoś inny. Najwyraźniej uważają się za jedynych powołanych do zbierania mamony - i rozdziału pomocy potrzebującym. Najlepiej - swoim...
|
|
| Przemek K. | Z tego co pamiętam Kościół przyjmował naukę, zgodnie z którą zwierzęta mają duszę (choć zwierzęcą, a nie ludzką). Czyli mniej, ale jednak -- w każdym razie nie są maszynami.
Musiałbym sobie przypomnieć jak to wygląda w Katechizmie, ale domyślam się, że stawia się tam na odpowiedzialność człowieka za otaczający go świat, w tym także za zwierzęta.
Artykuł, który przytoczyłeś, wydaje się więc bardziej odzwierciedlać prywatne fobie autora, dla których szuka oparcia w nauce Kościoła, niż wykładnię tejże nauki.
Nie twierdzę oczywiście, że z tym w Kościele jest dobrze, gdyż Kościół to organizacja, która wiele ludzkich (a tym bardziej) zwierzęcych problemów lekceważy, jako nijaki w porównaniu do wielkości Boga i trwałości tradycji. Kościół także dał się wmanewrować w polityczne waśnie na tle aborcji, eutanazji i lustracji; porzucając niemal zupełnie propagowanie własnej nauki w innych tematach. Są to jednak słabości organizacji, a nie wrogość do zwierząt zapisana w jego nauce.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Uważam, że zwierzęta mogą rozwinąć się tak samo jak my. Przecież też jesteśmy zwierzętami, tylko bardziej rozwiniętymi, ale to nie znaczy, że ewolucja już się zatrzymała. W myśleniu katolików jest jeden podstawowy błąd, mówią: "tylko ludziom bóg dał rozum", ale czy to prawda?
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| anubis | To ze delfiny nie wpadna na pomysl wyskoczenia z sieci moze byc prozaiczny: pierwszy raz w zyciu znalazly sie w takiej sytuacji. Czlowiek czesto tez nie wie jak sobie poradzic w danej sytuacji jesli sie z nia wczesniej nie spotkal. Poza tym dochodzi jeszcze panika ktora mocno utrudnia myslenie.
|
|
 | | Freeman | W sieci wpadają gdyż ich zwyczajnie nie widzą, echolokacja ma swoje wady, poza tym można świetnie widzieć i nie zobaczyć w mętnej wodzie oczek sieci a gdy się w nie wpadnie to zwierze zaczyna się szamotać tracić tlen a jest ssakiem więc jeśli szybko się nie wynurzy po życiodajny pierwiastek to marny jego los.
Najbardziej denerwuje mnie ta antropocentryczna postawa. "Patrzcie bóg nas stworzył. Bóg na swoje podobieństwo! hmm więc prawie jak bogowie jestesmy a na pewno lepsi od zwierząt! Jesteśmy najważniejsi!" Co z tego że te krzyki do nikogo nie docierają, nikogo nie obchodzą poza nami samymi. Jak śmiesznie wyglądają te wywody z perspektywy kosmosu (nie ukrywam tutaj nawiązania do Carla Sagana). Kiedy to na maleńkim punkciku krążącym wokoło przeciętnej gwiazdy w przeciętnej galaktyce ktoś wykrzykuje że jesteśmy wielcy, ważni! Czy nie jest to rodzaj jakiegoś kompleksu? Czy bóg nie wydaje się śmieszny z tej perspektywy ? Bo mi tak...
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Jak śmiesznie wyglądają te wywody z perspektywy kosmosu (nie ukrywam tutaj nawiązania do Carla Sagana). Kiedy to na maleńkim punkciku krążącym wokoło przeciętnej gwiazdy w przeciętnej galaktyce ktoś wykrzykuje że jesteśmy wielcy, ważni! Czy nie jest to rodzaj jakiegoś kompleksu? Czy bóg nie wydaje się śmieszny z tej perspektywy ? Bo mi tak...
Skąd możemy wiedzieć, że z kolei patrzenie z punktu widzenia wielkiego Kosmosu jest właściwsze? Jest jakaś niesamowitość w fakcie, iż pomimo że człowiek jest niemal niedostrzegalny w całym Wszechświecie, to jednak ta maciupeńka istotka potrafi robić tyle szumu ze swojego istnienia. Jesteśmy ludźmi i powinniśmy patrzeć z naszego punktu widzenia, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Czy gdyby mrówki potrafiły się nad takimi rzeczami zastanawiać, stwierdziłyby: "O w mordę, jesteśmy takie małe w tej biosferze, bez sensu czuć się najważniejszymi". Człowieka różni to, że jego poczucie 'bycia najważniejszym' ewidentnie zagraża bytowi wszystkich innych istot. Tu jest owa granica. Jeśli już wiemy, jak ten świat działa, powinniśmy dążyć do zmniejszenia naszego negatywnego wpływu na środowisko.
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Rozczulają się nad zabijanymi zwierzątkami jakże często te osoby, które chwilę później bez żenady wcinają hamburgera z kawałkiem zbeszczeszczonego krowiego trupa między rozciętymi kawałkami bułki. Nie jesteśmy organizmami fotosyntetyzujacymi i musimy pożerać inne żywe istoty. Jak jakiś nawiedzeniec nie chce uczestniczyć w zabijaniu życia, to niech przestanie jeść chleb, kapustę, kurczaki, marchewkę, ryby, groch - i żre piasek. Smacznego! P.S. Kiedyś widziałem w Wiedniu demonstrację "miłośników zwierząt" przeciwko sprzedawaniu futer. Nie wytrzymałem i chwyciłem najgłośniej krzyczącą popapraną Niemrę za nogę, zdjąłem z jej paskudnej stopy jej SKÓRZANY but i zwyzywałem po niemiecku od morderczyń niewinnych zwierząt. I cała demonstracja się rozeszła ze spuszczonymi głowami - bo każdy miał coś skórzanego - a to buty, a to pasek, a to torebkę, choćby małą naszywkę
|
|
 | | Freeman | >Rozczulają się nad zabijanymi zwierzątkami jakże często te osoby, które chwilę później bez żenady wcinają hamburgera z kawałkiem zbeszczeszczonego krowiego trupa między rozciętymi kawałkami bułki. >Nie jesteśmy organizmami fotosyntetyzujacymi i musimy pożerać inne żywe istoty.
Ależ oczywiście ale czy musimy przy tym mieć się za lepszych, wybranych, jedynych? Musimy je zabijać to fakt inaczej pomrzemy z głodu. Nie ma co odrywać się od rzeczywistości.
Mi chodzi o idiotyczny i bezpodstawny antropocentryzm z którego wypływają a może na odwrót) wszelkie dziwactwa i religie.
|
|
 | | bogo141 (113 punktów) | > Rozczulają się nad zabijanymi zwierzątkami jakże często te osoby, które chwilę później bez żenady wcinają hamburgera z kawałkiem zbeszczeszczonego krowiego trupa między rozciętymi kawałkami bułki.> Nie jesteśmy organizmami fotosyntetyzujacymi i musimy pożerać inne żywe istoty.> Jak jakiś nawiedzeniec nie chce uczestniczyć w zabijaniu życia, to niech przestanie jeść chleb, kapustę, kurczaki, marchewkę, ryby, groch - i żre piasek.> Smacznego!A na deser possać kamyki i popić to wszystko deszczówką . Niech żyją HAMBURGERY!!!!  > P.S. Kiedyś widziałem w Wiedniu demonstrację "miłośników zwierząt" przeciwko sprzedawaniu futer. Nie wytrzymałem i chwyciłem najgłośniej krzyczącą popapraną Niemrę za nogę, zdjąłem z jej paskudnej stopy jej SKÓRZANY but i zwyzywałem po niemiecku od morderczyń niewinnych zwierząt. I cała demonstracja się rozeszła ze spuszczonymi głowami - bo każdy miał coś skórzanego - a to buty, a to pasek, a to torebkę, choćby małą naszywkę  Dobrze uczyniłeś człowieku. Więć pójdźmy i czyńmy tak samo . Amen.  P.S. Chciałbym zobaczyć minę tej Niemry !!!
|
|
 | | Motyl | Podobają mi się Twoje poglądy, po raz kolejny zgadzam się w 100%.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|