Mam nadzieję, że sutuacja ulegnie stopniowej pooprawie na podobieństwo tego, co wydarzyło się m. in. w Holandii i Irlandii. Należałoby zastanowić się, jakie działania mogą sprzyjać temu procesowi. Jestem przekonany, że działania wywołujące czynny sprzeciw są w tej sprawie nieskuteczne. Np. słusznie nie zrobiono wielkiej sprawy z krzyża w sejmie: chcą klerykałowie koniecznie, by wisiał, to niech wisi. Oczywiście należy przy tym wyrazić swoje przekonanie, iż jest to idiotyzm, zarówno z punktu widzenia osoby postronnej, jak i poważnie traktującego doktrynę katolicką. Bardziej poważny argument dotyczy tego, że robienie z parlamentu kaplicy ośmiesza nas wobec innych narodów, jednak jeżeli wspomnieć awantury i dziwactwa w innych podobnych instytucjach za granicą, nie wygląda to tragicznie. Najskuteczniejszą pożywką dla wszelkiego rodzaju fanatyzmów jest atmosfera walki, a najlepszym antidotum - spokojna i rzeczowa argumentacja, przeciwdziałanie ze skrupulatnym przestrzeganiem zachowania prawa i ironia. Jestem optymistą - jednak sytuacja u nas jest dużo lepsza niż w krajach muzułmańskich.
Stach M. G.
|