 |
Co to jest wegetarianizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-02-2007 01:23 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Co to jest wegetarianizm? | To jedna z najbardziej osobliwych rzeczy na świecie. "Nie jadamy mięsa, jadamy kwiatki". Czym, u licha różni się kwiatek od świni i człowieka? Wyglądem? Znam ludzi wyglądających jak świnie, znam też podobnych do kwiatka. Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się - ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy! Dlaczego można do rozpuku nażreć się sałaty, a baraniny nie można? Sałata aż skrzypi, protestuje w zębach, natomiast baran jedzony to już całkiem trup. Nie mam na myśli upodobań, kto chce, zajada sałatę, kto chce, woli mięso z węża. Dziwię się tylko dogmatycznej zasadzie, dotyczącej pokarmu. Nie dość, że strawę duchową obwarowano dogmatami, to jeszcze i talerzową? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Gosia (9452 punktów) |
> Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i >umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się - >ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy!
Sałata nie spojrzy na Ciebie z wyrzutem,nie zaprotestuje głośnym bekiem,nie zaprze się kopytami w obawie przed wyrwaniem, nie będzie krwawić.Można ją zabić cichutko, wręcz estetycznie.
Pozdrawiam.
|
|
 | | LEGION (3161 punktów) |
> Sałata nie spojrzy na Ciebie z wyrzutem,nie zaprotestuje głośnym bekiem,nie zaprze się kopytami w obawie przed wyrwaniem, nie będzie krwawić.Można ją zabić cichutko, wręcz estetycznie.> Pozdrawiam. A! To o to chodzi, że sałatę łatwiej zabić, i zabicie jej jest bardziej estetyczne, i podłogi ci nie zakrwawi.  Podejście pragmatyczne, podoba mi się.
|
|
|  | | Kornowski (835 punktów) | Sałata jest dość pasywną istotą, nie mającą nerwów więc nie czującą bólu. Ba można jej zjeść większość liści nie czyniąc jej praktycznie szkody. Zresztą niektóre jej liście same usychają i odpadają. Zresztą zachęcam do eksperymentów w terenie. Spróbuj np. odgryźć nogę żywej krowie - zobaczysz a nawet poczujesz różnicę
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) |
> Zresztą zachęcam do eksperymentów w terenie. Spróbuj np. odgryźć nogę żywej krowie - zobaczysz a nawet poczujesz różnicę>  Żywej? Aż takim sadystą nie jestem. Lepiej zabić, żeby się nie męczyła. I ja pewnie też mniej się przy tym zmacham...
|
|
| | |  | | Kornowski (835 punktów) | > Żywej? Aż takim sadystą nie jestem.Raczej masochistą. Gwarantuję, że krowa albo by sobie poszła, albo oddała by Ci z nawiązką.  W każdym razie przekonałbyś się, że jest wielka różnica między jakąkolwiek rośliną, a żywym, czującym stworzeniem wyposażonym w instynkt przetrwania zestaw trzonowców i rogi.
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Czy to znaczy, że gdyby sałata chociaż bodła, to by też jej nie należało jeść? Albo żeby choć potrafiła uciekać! Nie na tym polega moje pytanie. Wyjaśniłem, że dotyczy ono formy, dogmatu, nie prostych upodobań. Dotyczy istoty argumentu, pozwalającego uśmiercać jedne formy życia kosztem innych. Nie ma nic do rzeczy pozycja tych form na drabinie ewolucji. Bo w końcu tak czy owak, są to formy życia. Odsyłanie do lekcji biologii jest niewypałem i unikiem. Mowa, że sałatę można zeżreć bez szkody dla niej to jest mowa-trawa wyjedzona przez kozę, czyli łyse pole. Wolałbym więc - do rzeczy.
|
|
| | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Więc roślina nie czuje? Zupełnie nic?
|
|
| | | | |  | | Gosia (9452 punktów) | >Więc roślina nie czuje? >Zupełnie nic?
Coś chyba jednak czuje.Kiedyś czytałam o dość ciekawym doświadczeniu na roślinach, niestety nie pamiętam już źródła. Otóż, przez jakiś czas o tej samej porze każdego dnia,otwierano okno na kilka minut przy minusowej temperaturze na zewnątrz.Roślina obecna w tym pomieszczeniu reagowała na podmuch zimna zamknięciem aparatów szparkowych i stuleniem liści.Po pewnym czasie zaprzestano otwierania okna,jednak roślina jeszcze przez jakiś czas zamykała aparaty szparowe na chwilę przed nastaniem owej "mroźnej" godziny. Być może stres nie jest obcy pietruszce i jest jej przykro kiedy zabieramy się do konsumowania jej naci?
Pozdrawiam.
|
|
| Graba (138 punktów) | Dokladnie - nie rozumiem wegetarian. Od wieków człowiek ewoluował i przyzwyczajał sie do spożywania mięsa. Zwierzęta od zawsze ginęły i ginąć będą nie tylko dlatego, ze człowiek je zabija, ale także że zabijają sie nawzajem w celach pokarmowych - a jak wiadomo człowiek, też zwierzę - jeść mięcho musi.  pzdr
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | > człowiek, też zwierzę - jeść mięcho musi.  Nie musi - już dawno to udowodniono.
|
|
|  | | sceptymucha | > >człowiek, też zwierzę - jeść mięcho musi.  > Nie musi - już dawno to udowodniono.Tak samo i pic wody nie musi. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Kornowski (835 punktów) | Biorąc pod uwagę długość przewodu pokarmowego i rodzaj enzymów trawiennych praczłowiek trudnił się zbieractwem a nie myślistwem.
Wegetarianie jednak nie mają 100% racji bo nasi przodkowie urozmaicali dietę różnymi robakami i padliną a konkretnie szpikiem z rozbijanych kości. Tak przynajmniej wynika ze znalezionych w jaskiniach koprolitów.
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | > >>człowiek, też zwierzę - jeść mięcho musi.  > >Nie musi - już dawno to udowodniono.> Tak samo i pic wody nie musi.> PozdrawiamNie tak. Zaraz się może okazać, że żyć nie musi i jak by się zastanowić to faktycznie nie musi.
|
|
| | |  | | sceptymucha | > >>>człowiek, też zwierzę - jeść mięcho musi.  > >>Nie musi - już dawno to udowodniono.> >Tak samo i pic wody nie musi.> Nie tak. Zaraz się może okazać, że żyć nie musi i jak by się zastanowić to faktycznie nie musi.A tak na powaznie. Diete kobiety w ciazy musza uzupelniac rozne skladniki (inaczej cierpi na tym rozwoj plodu). Jedne z nich w sposob naturalny wystepuja w miesie. Mozna tez znalezc ich ekwiwalent w soi- roslinie ktora nie wystepuje wszedzie i nie jest uzywana (hodowana) przez czlowieka powszechnie (oczywiscie w naszych czasach mamy jeszcze rozne pigulki, ktore moze przepisac lekarz i wychodzi na to samo). Jakos zrodla historyczne nie wspominaja, by czlowiek kiedys wiedzial i uzywal soi jako niezbednego skladnika diety. Stad wniosek, ze zarl mieso, az mu sie uszy trzesly. Zawsze kiedy tylko mogl. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Zyga (1539 punktów) | >A tak na powaznie. Diete kobiety w ciazy musza uzupelniac rozne skladniki (inaczej cierpi na tym rozwoj plodu). Jedne z nich w sposob naturalny wystepuja w miesie. Mozna tez znalezc ich ekwiwalent w soi- roslinie ktora nie wystepuje wszedzie i nie jest uzywana (hodowana) przez czlowieka powszechnie (oczywiscie w naszych czasach mamy jeszcze rozne pigulki, ktore moze przepisac lekarz i wychodzi na to samo). Jakos zrodla historyczne nie wspominaja, by czlowiek kiedys wiedzial i uzywal soi jako niezbednego skladnika diety. Stad wniosek, ze zarl mieso, az mu sie uszy trzesly. Zawsze kiedy tylko mogl.
To też nie do końca prawda. Moja znajoma miała od lekarza przykaz aby w czasie ciąży co jakiś czas zjeść trochę ryby. Dziecko ma się świetnie.
|
|
| | | | |  | | Gosia (9452 punktów) |
>Moja znajoma miała od lekarza przykaz aby w czasie ciąży co jakiś czas zjeść trochę ryby. >Dziecko ma się świetnie.
A ryba według Ciebie to nie jest zwierzę? Sama uwielbiam ryby, preferuję je w swojej kuchni, a wegetarianką nie jestem. Skąd pogląd, że ryba to nie mięso?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Brunhilda Jasnogórska (328 punktów) | To taki katolicki przesąd. Zapewne jedna z tajemnic wiary. W piątek nie wolnojeść mięsa, ale ryby wolno.
|
|
| | | | | |  | | sceptymucha | >>Moja znajoma miała od lekarza przykaz aby w czasie ciąży co jakiś czas zjeść trochę ryby. >>Dziecko ma się świetnie. >A ryba według Ciebie to nie jest zwierzę? > Sama uwielbiam ryby, preferuję je w swojej kuchni, a wegetarianką nie jestem. >Skąd pogląd, że ryba to nie mięso? Moja mama (katoliczka) uwaza, ze pasztet to nie mieso (z czego by nie byl) i w piatek jesc go mozna (no nie takie 'prawdziwe' mieso). Ja tam nie widze sensu rozpoczynac z nia dyskusji na ten temat. Pozdrawiam Smacznego.
|
|
| | | | | |  | | Zyga (1539 punktów) | > A ryba według Ciebie to nie jest zwierzę?> Sama uwielbiam ryby, preferuję je w swojej kuchni, a wegetarianką nie jestem.> Skąd pogląd, że ryba to nie mięso?Zarówno przez lekarzy, kościół, kucharzy ryba jest uważana za... no właśnie za co? W kartach dań wegetariańskich zawsze jest wymieniona obok sałatki z fetą  W czasie postu jeść ją można. "Można nie jeść mięsa ale rybę czasem trzeba". Bardzo trudne pytanie. Dla mnie to zwierze i tym samym nie jadam.
|
|
|  | | kszan (559 punktów) | >Nie musi - już dawno to udowodniono. Proszę o konkretny przykład, bo to dosyć śmiała teoria. Chodzi mi konkretnie o możliwośc życia w zdrowiu bez spożywania białka zwierzęcego, które znajduje się w mięsie, mleku lub jajach. Od razu zaznaczam, ze przykład kotletów sojowych nie wystarczy.
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | >Proszę o konkretny przykład, bo to dosyć śmiała teoria. Chodzi mi konkretnie o możliwośc życia w zdrowiu bez spożywania białka zwierzęcego, które znajduje się w mięsie, mleku lub jajach. >Od razu zaznaczam, ze przykład kotletów sojowych nie wystarczy. >
A co w tym śmiałego? Weganie istnieją i mają się świetnie. Osobiście nie jadam mięsa od około 6 lat. Za soją nie przepadam więc nic nią nie zastępuję. Faktem jest, że jem ser ale weganie go nie jedzą. Życie bez mięsa nie jest czymś niezwykłym.
|
|
| Piotrek K (451 punktów) | Polega to raczej na tym, iż zwierzęta odczuwają ból a my mając świadomość wyboru możemy schrupać sałatkę nie sprawiając jej bólu. Więc występuje tu swoisty "humanizm". Jednak istotnie nie da się ukryć zjadanie mięsa jest czymś zupełnie naturalnym. Ciekawe jakie konsekwencje wyniknęłyby gdyby wszyscy ludzie przerzucili się na wegetarianizm, jakieś pomysły? Warto jeszcze dodać, że niektórzy argumentują go jako zdrowszy sposób odżywania, bo nie posiadający tłuszczu zwierzęcego. Wyróznić zatem można aspekt humanistyczny i zdrowotny teraz należałoby ustalić na ile rozsądny... i należałoby mi iść do szkoły... ojć! Już późno!
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | Są jeszcze argumenty wydajnościowy i czystości środowiska. Ktoś wyliczył, że na powierzchni upraw potrzebnej do wyżywienia jednego amatora kiełbas, można wyhodować ilość żywności wystarczającą dla kilku wegetarian, a do tego, rośliny nie tylko nie zanieczyszczają środowiska odchodami i wydzielanymi gazami, lecz usuwają je.
Stach M. G.
|
|
| ugaguga (134 punktów) | > Czym, u licha różni> się kwiatek od świni i człowieka?No właśnie , czemu nie kotlet z człowieka? > umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się -Miło rozważać jak "to" robią żółwie lub jeże, ale jak to robią dwie sałaty? to już temat na bardzo perwersyjny film "przyrodniczy"  > Sałata aż skrzypi, protestuje w zębach,> natomiast baran jedzony to już całkiem trup.Tym bardziej, że ten baran ze sklepu nie patrzy Ci w oczy, a gdyby tak choć raz spróbować samemu ..... > Dziwię się tylko dogmatycznej> zasadzie, dotyczącej pokarmu. Nie dość, że strawę duchową> obwarowano dogmatami, to jeszcze i talerzową?Domatem jest to, że mięso jeść trzeba. Wegetarianizm właśnie pokazuje, że masz wybór. Różne są przyczyny dlaczego ktoś postanawia z niego skorzystać. A z tym jedzeniem mięcha jest podobnie jak z wiarą i D. Wegetarianizm pokazuje, że niekoniecznie i stąd tyle kontrowersji. Nie jestem "wojującym" wegetariainem. Ma ktoś kurkę czy świnkę w obejściu i lubi proszę bardzo. Niedobrze mi sie robi dopiero gdy widzę jak wygląda to w postaci przemysłu. ..
|
|
| Zyga (1539 punktów) | > Czym, u licha różni> się kwiatek od świni i człowieka? Wyglądem? Znam ludzi> wyglądających jak świnie, znam też podobnych do kwiatka.> Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i> umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się -> ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy!AAAAAA nie uważało się na biologii  Jako, że od wielu lat nie jem mięsa i czuje się świetnie, zaspokoję częściowo Twoją ciekawość. Nie widzę konieczności aby przyczyniać się do śmierci i cierpienia zwierząt. Gdy różnica między zwierzęciem i rośliną będzie już jasna możemy przejść do dalszej części.
|
|
| joice (259 punktów) | > To jedna z najbardziej osobliwych rzeczy na świecie. nie wierze,ze czytam u Pana tak osobliwy poglad na to,czym jest wegetarianizm.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Dla porządku: nie zdradzałem się z poglądem na wegetarianizm, ujawniłem brak zrozumienia dla argumentów za nim.
|
|
 | | joice (259 punktów) | >> >' Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i >umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się - >ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy!'
uwazam ze takie stwierdzenia jak i zauwazanie dogmatow tam gdzie ich nie ma ,a nie zauwazanie tam gdzie one sa zdradzaja w duzej mierze Panski swiatopoglad w danej kwestii.Podobnie jak zwykle zreszta( kiedy czegos do konca nie pojmujemy) bledny swiatopoglad,wywodzacy sie z niezrozumienia pewnych kwestii.
|
|
| smag (464 punktów) | Przepraszam, że będę pisał o sobie, ale jestem wegetarianinem od ok. 5 lat i wyrażę swój punkt widzenia. Zasadnicze pytanie, czy zwierzęta to żywe istoty ? Odpowiedź jest jednoznaczna : TAK. Więc dlaczego uprawia się je jak rośliny ? Wszyscy tak się naśmiewacie z wegetarian, ale zastanówcie się co jecie ? Myślicie, że miąsko hmmmmm wspaniałe, soczyste, zdrowe. Tyle w tym prawdy co w biblii  . Zwierzęta są karmione przeróżnymi specyfikami farmaceutycznymi : - sterydy - na szybki przyrost masy mięśniowej - hmmm samo zdrowie, - antybiotyki - aby czasem nie zachorowaly - hmmm samo zdrowie Ogólnie nie mam nic do ludzi, którzy jedzą mięso, ich sprawa, ale dlaczego naśmiewacie się z innych, bo co, bo wy to takie drapieżniki  . A zabił z was ktoś kiedyś jakieś zwierzę ? Wielu tak gloryfikuje kuchnię mięsną, a spróbowaliście innej, na dluższą metę. Porzućmy tu względy religijne, chociaż dla chrześcijan to ponoś grzech nie jeść mięsa, bo bóg kazał jeść  , ale w obecnych czasach przy bieżącym postępie przemysłu spożywczego i przetwórczego, kuchnia mięsna nie jast tak naprawdę potrzebna do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Niestety panuje pogląd, biorący się oczywiście z niewiedzy, że jak nie będziesz jadł mięsa to będziesz słaby - bujda. Dlatego apeluję o tolerancję w stosunku do jadłospisu innych osób, bo to trochę śmieszne z waszej strony. Pozdrawiam.
|
|
 | | joice (259 punktów) | > Niestety panuje pogląd, biorący się oczywiście z niewiedzy, że jak nie będziesz jadł mięsa to będziesz słaby - bujda.
moj mezczyzna po 17 latach ponownie zaczal jesc mieso.odnotowal wyraznie:wzrost agresji przede wszystkim, ale rowniez wieksza podatnosc na zachorowania oraz wieksze zmeczenie organizmu.i jak by to wyjasnic?
|
|
|  | | smag (464 punktów) | Po siedemnastu latach, ufffff, to musiał być niezły cios dla organizmu.
|
|
| |  | | Kornowski (835 punktów) | Gwałtowna zmiana diety bez względu na to z czego na co musi wywrzeć spory negatywny wpływ na organizm, który przez lata dostrajał się do poprzedniego jadłospisu.
swoją drogą lepiej nie myśleć co się je: zwierzęta faszeruje się sterydami, hormonami i antybiotykami, rośliny pestycydami nawozami i dopalaczami, od których dosłownie puchną i dojżewają w oczach.
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | >Gwałtowna zmiana diety bez względu na to z czego na co musi wywrzeć spory negatywny wpływ na organizm, który przez lata dostrajał się do poprzedniego jadłospisu.
Nie musi. Jestem tego żywym dowodem. Od wielu lat czuje się świetnie.
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Dla "joice". Sądzę, że to kwestia słabo powiązana z mięsem. Twierdzę tak po blisko 60 latach zażerania się golonkami i kiełbachą, co jednak legalnie dojadam warzywkami, żeby ten błonnik, czyli celuloza, inaczej mówiąc, żeby nie żreć papieru. Moja waga około 70, czyli w normie, poza tym nigdy nie chorowałem, nawet jako dziecko na koklusz czy tam odrę. Agresja? No, zdarzyło mi się komuś tam przyłożyć. Ale nawet moje ślubne nieszczęście nie potrafiło wytrącić mnie z równowagi. To nam obojgu wyszło na zdrowie. Ukłonki.
|
|
 | | LEGION (3161 punktów) | >Zasadnicze pytanie, czy zwierzęta to żywe istoty ? Odpowiedź jest jednoznaczna : TAK.
TAK samo jak i rośliny...
>Niestety panuje pogląd, biorący się oczywiście z niewiedzy, że jak nie będziesz jadł mięsa to będziesz słaby - bujda.
Jestem mięsożerny, z własnego doświadczenia wiem, że jedzenie dużych ilości mięsa czyni raczej ociężałym niż silnym...
|
|
|  | | smag (464 punktów) | > >Zasadnicze pytanie, czy zwierzęta to żywe istoty ? Odpowiedź jest jednoznaczna : TAK. >TAK samo jak i rośliny...
Kolego, tak serio naprawdę nie widzisz różnicy ??
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) | Różnica jest, jednak nie leży w podziale na żywe i martwe. Bo jestem tak samo żywy, jak ta akacja za moim oknem.
|
|
| | |  | | smag (464 punktów) | >Różnica jest, jednak nie leży w podziale na żywe i martwe. Bo jestem tak samo żywy, jak ta akacja za moim oknem.
No nie leży jasne, leży w ogólnie rozumianej świadomośći, rośliny nie mają mózgu, zwierzęta tak.
|
|
| | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Mózgowy szowinista!!!  I co z tego, że nie mają?
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) |
>Dlatego apeluję o tolerancję w stosunku do jadłospisu innych osób, bo to trochę śmieszne z waszej strony
Dobrze by było aby to działało w obie strony. Jeśli wiem, że wśród zaproszonych przez nas gości, jest osoba preferująca wegetarianizm, na stole zawsze znajduje się coś pod jej gusta kulinarne.Niestety,ta sama osoba goszcząc nas u siebie nigdy nie bierze pod uwagę naszej mięsożerności.Wszystko na stole jest owocowo-warzywne.Nawet kilka plasterków wędliny odebralibyśmy jako miły ukłon w stronę naszych upodobań.Ale gdzie tam...
Pozdrawiam.
|
|
|  | | smag (464 punktów) | > Dobrze by było aby to działało w obie strony.> Jeśli wiem, że wśród zaproszonych przez nas gości, jest osoba preferująca wegetarianizm, na stole zawsze znajduje się coś pod jej gusta kulinarne.Niestety,ta sama osoba goszcząc nas u siebie nigdy nie bierze pod uwagę naszej mięsożerności.Wszystko na stole jest owocowo-warzywne.Nawet kilka plasterków wędliny odebralibyśmy jako miły ukłon w stronę naszych upodobań.Ale gdzie tam...Mówiąc o tolerancji miałem na myśli szacunek dla wolnego wyboru innych tzn. jeśli ktoś je mięso lub nie je, to jego sprawa dopóki nie maltretuje swoimi upodobaniami innych. Jeśli chodzi o ww. przykład, to człowiek nie jedzący mięsa, bardzo rzadko ugotuje coś mięsnego, powód jest prosty i możesz wierzyć lub nie, ale mięso podczas "obróbki" strasznie śmierdzi  . Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) |
> Mówiąc o tolerancji miałem na myśli szacunek dla wolnego wyboru innych Zapewne tenże szacunek podpowiedział Ci umieszczenie akurat tej emotikony  ? możesz wierzyć lub nie, ale mięso podczas "obróbki" strasznie śmierdzi  Możesz wierzyć lub nie, ale mnie mięso podczas "obróbki" nie śmierdzi, czego nie mogę powiedzieć o fasoli czy kapuście. Pzdrawiam.
|
|
| | |  | | smag (464 punktów) | No widzisz jak Ty się lubisz kłócić o rzeczy bezsensowne,  w moim odczuciu mięso śmierdzi (a bużka nie miała podtekstów, nie było innej mającej związek z tematem), ale nie, nie może śmierdzieć bo Ty mówisz, że nie śmierdzi i mimo tego, że wyraźnie napisałem, że mnie nie interesuje co inni jedzą, Ty na siłę próbujesz ze mnie zrobić wroga mięsożerców. Kapusta śmierdzi jak cholera, kalafior też.  Na przyszłość nie doszukuj się powodów do konfliktów, bo to kieruje rozmowę na dziwne tory (przynajmniej w moim odczuciu). Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Gosia (9452 punktów) | Na przyszłość doradzam trochę więcej poczucia humoru i dystansu do siebie.Nie lubię gdy wmawia mi się coś, czego nie powiedziałam .Kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? Poza tym najwidoczniej zupełnie różnie podchodzimy do pojęcia "konflikt".
Pozdrawiam (wymachując gałązką oliwną).
|
|
| | | | |  | | smag (464 punktów) | Gosiu, jeśli uważasz, że jestem śmiertelnie poważny i zadufany w sobie to się mylisz, po prostu lubię dość agresywną dyskusję (jeśli chodzi o sposób dyskusji, nie słownictwo), a czym jest rozmowa bez próby małej prowokacji ? Przepraszam jeśli cię uraziłem tonem swoich wypowiedzi.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Gosia (9452 punktów) | Nie ma sprawy.Nie jestem obrażalska. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Nawet kilka plasterków wędliny odebralibyśmy jako miły ukłon w stronę naszych upodobań.Ale gdzie tam...
W tym wypadku NASZE upodobania są dla NICH tym, czym np. dla katolika (aborcja + eutanazja + morderstwo ze szczególnym okrucieństwem) x nieskończoność do potęgi prędkości światła. Więc nie wymagaj zbyt wiele. Zawsze przecież możesz uzupełnić dietę po powrocie do domu... (Grzesząc w tajemnicy.)
>Pozdrawiam.
Z wzajemnością czy bez - jak myślisz?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Archi (547 punktów) | > To jedna z najbardziej osobliwych rzeczy na świecie. > "Nie jadamy mięsa, jadamy kwiatki". Czym, u licha różni >się kwiatek od świni i człowieka? Wyglądem? Znam ludzi >wyglądających jak świnie, znam też podobnych do kwiatka. > Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i >umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się - >ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy! To proponuję eksperyment: wykop ziemniaka, obierz, ugotuj i zjedz. Następnie złap świnkę, poderżnij gardło, pozbądź się wnętrzności, przygotuj wszystko, no i na patelnię, i smacznego. Moim zdaniem poczujesz różnicę.
Nie jestem utopistą, wiem, że ludzie będą jedli mięso, w sumie ok., ale obrzydza mnie przemysłowa "produkcja mięsa". Nie rozumiem jak można zwierzęta traktować jak przedmioty. Taśmowa produkcja gwoździ, telewizorów, ok. ale nie rosołów i schabowych. To jest zwyrodnienie.
15% przypadków depresji kończy się zgonem.
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) |
> To proponuję eksperyment: wykop ziemniaka, obierz, ugotuj i zjedz. Następnie złap świnkę, poderżnij gardło, pozbądź się wnętrzności, przygotuj wszystko, no i na patelnię, i smacznego. Moim zdaniem poczujesz różnicę.Czyli potwierdzasz moje przypuszczenie.Chodzi li tylko o kwestie estetyczne.Mord na roślinie nie powoduje odruchów wymiotnych, ręce pobrudzone glebą są o całe niebo przyjemniejszym widokiem od unurzanych po łokcie we krwi. Nie rozumiem jak można zwierzęta traktować jak przedmioty.To jest zwyrodnienie. Osobiście znam tylko trzy osoby preferujące wegetarianizm,(jedna weganizm).Nie jedzą mięsa,ale nie przeszkadza im to ( poza weganką)odziewać się w skórzane kurtki, zakładać skórzane rękawiczki i zdzierać zelówki skórzanych butów, a broszury na temat wegetariańskich diet wyjmować z eleganckich skórzanych torebek. No to jak to jest? Obdzieranie zwierząt ze skóry jest dopuszczalne,a pożeranie ich mięsa już nie? Jestem "ścierwojadem"( określenie zasłyszane od wegetarian), ale jedyne naturalne futra jakie posiadam biegają po moim domu na własnych czterech łapach.Też są ścierwojadami.  Pozdrawiam.
|
|
|  | | Archi (547 punktów) | Estetyczna? Trochę empatii, wczuj się w sytuację. Nie wierzę że nie widzisz różnicy, poza estetyczną, pomiędzy wyrzuceniem powiedzmy ulubionego kwiatka (pewnie masz w mieszkaniu) z doniczką do kosza, a zabiciem swojego pieska, kotka czy innego zwierzątka.
15% przypadków depresji kończy się zgonem.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cholerny antropocentryzm! Nie widzę różnicy między wyrzuconym kwiatkiem a zabitym psem? Nie, nie widzę żadnej! Jedynie swoim ludzkim rozumkiem odczuwam, że jednego bardziej, drugiego mniej mi żal. Stanowi to podstawę mojej oceny tego faktu. W codzienności nie wznosimy się ponad to. Ale - w mojej opinii - wegetarianie odczuwają, że coś jest nie w porządku, stąd się bierze "ideologiczny" upór. A także zaplątanie się we własne przekonania, które konsekwentnie zmuszałyby ich do litości nad roślinami. Więc - widzą różnicę! Fundamentalną! Inaczej - co by tu jeść, u diabła? Rozumiem, że ideałem będzie syntetyczne szamanko. Wtedy nawet wegetarianin skusi się na kiełbachę!
|
|
| | |  | | Archi (547 punktów) | > Jedynie swoim ludzkim rozumkiem odczuwam, że jednego bardziej, drugiego mniej mi żal. Stanowi to podstawę mojej oceny tego faktu. W codzienności nie wznosimy się ponad to. Znasz jakiś inny rozum oprócz ludzkiego? Może boski, anielski?
15% przypadków depresji kończy się zgonem.
|
|
| | |  | | ugaguga (134 punktów) | Mnie dziwi dlaczego ludzie "mięsożerni" widzą na przykład różnicę pomiędzy pieskiem a świnką (pomimo iż czasem jadają "kurciaki" u wietnamczyka). Tym dziwniejsza jest to różnica, że za poderżnięcie gardła psu można być ukaranym zgodnie z prawem a takie samo postępowanie ze świnką jest normalne  > Inaczej - co by tu jeść, u diabła?> Rozumiem, że ideałem będzie syntetyczne szamanko. Wtedy nawet wegetarianin skusi się na kiełbachę!  Coś w tym jest bo: Sojowe parówki , sojowy pasztet, sojowe kotlety, sojowe flaki , sojowy gulasz.... ..
|
|
|  | | ugaguga (134 punktów) | > Nie jedzą mięsa,ale nie przeszkadza im to ( poza weganką)odziewać się w skórzane kurtki, zakładać skórzane rękawiczki i zdzierać zelówki skórzanych butów, a broszury na temat wegetariańskich diet wyjmować z eleganckich skórzanych torebek.Bywa i tak. Ale nie znaczy to jeszcze, ze wszyscy wegeterianie mają takie podejście. Poza tym jest tyle towarów, przy których produkcji używa się produktów odzwierzęcych, że i tak nie można uniknąć korzystania z tego choćby poprzez niewiedzę. Ale można starać się to "zło" minimalizować. Zawsze coś prawda? Jeżeli nie jem mięsa a produkty odzwierzęce wykorzystuje tylko na tyle na ile to jest konieczne to w jakiejś małej części przyczyniam się do zmniejszenia tej produkcji. Dla mnie to,że pewnych spraw nie omine nie oznacza jeszcze, że mogę się nie przejmować i używać na "maxa" aż do często zbędnego marnotrastwa. Tyle mogę zrobić ale nie będę Ciebie do tego zmuszał. To moja osobista sprawa i nic komu do tego, tak samo nie lubię być przekonywany, że to co robię to głupota bo i tak korzystać muszę jak Ty, że powinnaś robić to co ja. A mam wrażenie, że po to powstał ten wątek. > Jestem "ścierwojadem"( określenie zasłyszane od wegetarian), ale jedyne naturalne futra jakie posiadam biegają po moim domu na własnych czterech łapach.Też są ścierwojadami. Kiedyś widziałem akcję przeciwko hodowaniu takich właśnie futer w słoiku. Ktoś wymyslił taką nową ozdóbkę na półkę czy kominek - kot w słoiku. Jak patrzę jak się hoduje kurczaki , czy też tuczy rurką gąski żeby im dobrze wątróbka spuchła widze podobieństwo. Moje motywy są śmieszne bo nie martwię sie o owady padłe, żebym mógł zjeść ziemniaczka ? Bo widzę, że mięsko nie wygląda tylko tak ładnie jak na półce w sklepie ale też jak wygląda w rzeżni kiedy się jeszcze rusza ? Trudno, jednak dalej będę taki niekonsekwentny  ..
|
|
| gglon |
> "Nie jadamy mięsa, jadamy kwiatki". Czym, u licha różni >się kwiatek od świni i człowieka? Wyglądem? Znam ludzi >wyglądających jak świnie, znam też podobnych do kwiatka. > Kwiatek to nie jest istota żywa? Tak samo rodzi się i >umiera, pożywia się i wydala, kopuluje i rozmnaża się - >ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy! > Dlaczego można do rozpuku nażreć się sałaty, a baraniny >nie można? Sałata aż skrzypi, protestuje w zębach, >natomiast baran jedzony to już całkiem trup. > Nie mam na myśli upodobań, kto chce, zajada sałatę, kto >chce, woli mięso z węża. Dziwię się tylko dogmatycznej >zasadzie, dotyczącej pokarmu. Nie dość, że strawę duchową >obwarowano dogmatami, to jeszcze i talerzową?
1. I zwierze i roślina to istoty żywe 2. I zwierze i roślina czuje - udowodnione Czym się różni roślina od zwierzęcia? Zaawansowaniem? Nie powiedziałbym. W czym np. taki owad jest lepszy od drzewa? Drzewa nie dosyć, że czują to potrafią się komunikować ze sobą. Atakowane przez choroby wydzieają substancje chemiczne ostrzegające inne osobniki danego gatunku. Jeśli zaś chodzi o rośliny dające owoce, udowoniono że jak się je kocha, to w takich samych warunkach dają większe plony. A może chodzi o mózg? Ale co on ma w sobie takiego niby ważnego? Że umożliwia myślenie. No i co z tego. Już chyba doszliśmy do tego że myślący nie znaczy lepszy.
Każda istota żyje bo ... żyje. Nie ważne jak, gdzie i po co. Ważne by żyła zgodnie z naturą. Takie świnie nie mają dylematów co jeść. Są głodne to jedzą. Mózg człowieka jednak tak się rozrósł, że stworzył cywilizację. Życie jego stało się tak skomplikowane, że sam się w tym wszystkim gubi. W ten właśnie sposób rodzą się idiotyczne poglądy, sprzeczne z pierwotną naturą człowieka. Pzdr.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > To jedna z najbardziej osobliwych rzeczy na świecie.
człowiek ma zawsze kłopoty z alternatywami, bo jest istotą alternatywną. ważne, że by sie jednak na coś zdecydować, aby nie sczeznąć jak osioł burydana. ale to też jest jakieś rozwiązanie.
smacznego
|
|
 | | drGrunberg (-15 punktów) | >> To jedna z najbardziej osobliwych rzeczy na świecie. >człowiek ma zawsze kłopoty z alternatywami, bo jest istotą alternatywną. ważne, że by sie jednak na coś zdecydować, aby nie sczeznąć jak osioł burydana. ale to też jest jakieś rozwiązanie. >smacznego
jest w świecie naszym wegetarianizm wg.gustów kulinarnych
wegetarianizm ideologiczny- "nie nisżczyć istot żywych" nr.2 to hipokryzja dlaczego ile insektów ginie podczas koszenia 90 ha pszenicy dla wegetarian?
tysiące?
|
|
|  | | Kornowski (835 punktów) | >nr.2 to hipokryzja (...) ile insektów ginie podczas koszenia 90 ha pszenicy dla wegetarian?
To wynika nie z hipokryzji a ograniczenia postrzegania.
By np. wyhodować pszenicę trzeba zniszczyć całe ekosystemy aby mieć gdzie uprawiać rośliny, ale tego na talerzu nie widać. Tak samo nie widać, ile ptaków, gryzoni, ryb i innych mniej przyjemnych zwierząt ginie w wyniku uprawy tych roślin (żniwa, pestycydy, nawozy itd)...
|
|
| |  | | smag (464 punktów) | > To wynika nie z hipokryzji a ograniczenia postrzegania.> By np. wyhodować pszenicę trzeba zniszczyć całe ekosystemy >aby mieć gdzie uprawiać rośliny, ale tego na talerzu nie >widać. Tak samo nie widać, ile ptaków, gryzoni, ryb i innych >mniej przyjemnych zwierząt ginie w wyniku uprawy tych roślin >(żniwa, pestycydy, nawozy itd)...No cieszę się, że Ty tak wszystko jasno postrzegasz, hodowanie pszenicy niszczy ekosystemy  , nie będę się sprzeczał o środowisko, po prostu odsyłam do zgłębienia informacjii. Chcesz jeść mięso, nic mi do tego, Twoja sprawa, rób co chcesz, ale przy swojej jasności postrzegania zapomniałeś mój drogi o tolerancji, bo wyobraź sobie ale właśnie Twoje opinie zdają się wynikać z ograniczonego postrzegania.
|
|
| | |  | | drGrunberg (-15 punktów) |
> No cieszę się, że Ty tak wszystko jasno postrzegasz, hodowanie pszenicy niszczy ekosystemy , nie będę się sprzeczał o środowisko, po prostu odsyłam do zgłębienia informacjii. Chcesz jeść mięso, nic mi do tego, Twoja sprawa, rób co chcesz, ale przy swojej jasności postrzegania zapomniałeś mój drogi o tolerancji, bo wyobraź sobie ale właśnie Twoje opinie zdają się wynikać z ograniczonego postrzegania.kolega przedmówca wbsolutnie nic nietolrancyjnego nie wymyślił niech Pan sobie je co chce, Pana wypowiedz nosi znamiona histeryzmu-wypowiadam to jako psychiatra-praktyk zapewniam Pana ze żaden ze znanych mi mięsożernych nie jest nietolerancyjny w stosunku do wegetarian jesli je Pan "zielone" bo jest Pan pacyfistą to dowiedział się Pan on Nas że ten pacyfizm Pana jest hipokryzją- by mógł Pan zjeść ziemniaka kilka co najmniej owadów ginie zamordowanych truciznami
|
|
| | | |  | | smag (464 punktów) | Przykro mi, ale nie będę z Panem rozmawiał.
|
|
| | | | |  | | ugaguga (134 punktów) | Czyżbyś podejrzewał, że jest to ten sam dr med. Zygmunt Piotr Gunberg tylko o 22 lata młodszy ?  ..
|
|
| | | | | |  | | smag (464 punktów) | Tak  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Brunhilda Jasnogórska (328 punktów) | Matko Boska Częstochowska! Grunberg wrócił zza światów! Kolejne jego wcielenie to praktykujący psychiatra! Wiedziałam, że ten facet jest chory psychicznie, ale żeby aż tak?
|
|
| | | | | |  | | drGrunberg (-15 punktów) | > Czyżbyś podejrzewał, że jest to ten sam dr med. Zygmunt Piotr Gunberg tylko o 22 lata młodszy ?  > ..mój ojciec zmarł kilka dni temu,pisałem już na ten temat ale post ten cudownie zaginął zainteresowało mnie to forum jak sie nie ma argumentów to się zachowuje jak Pan smag życie
|
|
| | |  | | Kornowski (835 punktów) | > No cieszę się, że Ty tak wszystko jasno postrzegasz, hodowanie pszenicy niszczy ekosystemy , nie będę się sprzeczał o środowisko, po prostu odsyłam do zgłębienia informacjii.Czyżby nadwrażliwość na jakiś temat? Jeśli tak to jest to Twój problem, a nie mój. Zarzucasz mi nietolerancję, a sam spostrzeżenie iż żywność roślinna nie jest aż tak super ekologiczna jak się to zdaje traktujesz niemal jak zamach. Dobrze, że nie napisałem o pestycydach, nawozach i innych zdobyczach agrotechniki, bo wtedy to dopiero był wyszedł na ograniczonego ścierwojada. Kiedyś w autobusach były takie nalepki: " żądasz czystości zachowaj ją sam" i to samo proponuję z tolerancją. Jedz co chcesz, ale nie traktuj tego jako krucjaty - stres jest równie szkodliwy co tłuszcz zwierzęcy.
|
|
| | | |  | | smag (464 punktów) | Krucjata ? Ale się wysiliłeś. Stres od pwenego czasu rzcz mi obca. Poza tym, wielu znajomych zarzuca mi zbyt wielką tolerancję. Nawrażliwość nie, nigdy nie ubliżyłem Tobie, ani innym osobom, które jedzą mięso. Więc to Ty masz problem a nie ja. Powiedz masz problem z tym, żę niektórzy ludzie nie jedzą mięsa ? Że są tacy, którzy mają odmienne od Twojego zdanie ? Jeśli się uważasz za ścierwojada to Twój problem, bądź jednak tolerancyjny w stosunku do siebie.
Napisz człowieku, w którym miejscu namawiałem Cię do niejedzenia mięsa, albo uważałem, że jesteś gorszy z powodu, że je jesz?
|
|
| | | | |  | | drGrunberg (-15 punktów) | >Jeśli się uważasz za ścierwojada to Twój problem
słowo 'scierwojad' nosi znamiona niesamowitej tolerancji
spojrz na Swoje ząbki młody kolego-natura wyposażyła icę w kły dla ozdoby? z biologicznego pkt. widzenia człowiek jest wszystkożerny i żadne wegetariańskie utopie tego nie zmienią jedzenie mięsa,czy też tylko roślinek to gwałt na prawach zwierząt-chyba że myszy polne i owady nie są dla Ciebie zwierzętami?
w Tybecie ludzie muszą jeść mięso bo nie przetrwaliby roku-ze względów energetycznych
|
|
| | | | |  | | Kornowski (835 punktów) | Nie mam problemów z wegetarianami, nawet z takimi co nazywają "mięsożernych" ścierwojadami - jak już wspomniałem cudze problemy mnie nie interesują.
Jedni ludzie jedzą mięso inni nie i OK. Ale na "tolerancyjność Kalego" się nie zgodzę. Mam nadzieję, że nie cierpisz na tą jakże pospolitą przypadłość.
|
|
| | | | | |  | | smag (464 punktów) | Słowo ścierwojad pierwszy raz padło z Twojej strony, jako określienie ludzi jedzących mięso (a dokładnie w kontekście, że ktoś miałby nazwać by Cię ścierwojadem, gdybyś przytoczył pewne argumenty ), ja tylko apelowałem, w temacie, że jeśli tak myślisz o jedzących mięso, to powinieneś przemyśleć swoje stanowisko. Ty poszedłeś jednak dalej, stwierdziłeś (błędnie), że to ja Cię nazwałem ścierwojadem. Takie sztuczki nie przejdą, ponieważ z logiką to akurat nie mam problemów, mój drogi.
|
|
| | | | | | |  | | Kornowski (835 punktów) | Śpieszę z wyjaśnieniem:
Przytoczyłem słowo "ścierwojad", gdyż dość często wegetarianie używają je na określenie osoby spożywającej mięso.
Co ciekawe nazywają nas tak niemal zawsze wegetarianie "z przekonania", którzy swoją dietę traktują niemal jak religię, a "niewierzących" traktują jako gorszych ludzi. Oczywiście nie przeszkadza im to głosić na każdym kroku, że to oni są dyskryminowani (syndrom oblężonej twierdzy)
Ty na szczęście nie zniżyłeś się ani razu do ich poziomu i przepraszam, jeśli poczułeś się zaliczony do powyższego grona.
EOT
|
|
| | | | | | | |  | | smag (464 punktów) | Nie uczuję się urażony, ponieważ nie obrażam się o rzeczy, które nie mają miejsca. Przez chwilę czułem próbę manipulacji moimi słowami i cięszę się, że wyjaśniliśmy tą sprawę.
Pozdrawiam.
|
|
| sininen (72 punktów) |
To kwestia szacunku do pożywienia, równowagi w przyrodzie i ... wyobraźni. Łatwo jest nam wyobrazić sobie jak cierpi, odczówa, ucieka krowa czy baran - bo my robimy tak samo. Rośliny to organizmy zupełnie inne. Może nie odczuwają ani nie czują tak jak my, ale to też żywe organizmy i tak samo chrupiąc marchewkę pozbawiamy ją życia jak zajadając tatara czy schabowego pozbawiamy życia krowę. Z tą tylko różnicą, że rośliny mają o wiele większe zdolności regeneracji ( m.in. dzięki brakowi układu nerwowego) choć to nie prawda, że jej to nic nie szkodzi i nic nie kosztuje. Jak listek sam odpadnie to znaczy, że proces ten miał nastąpić, roślina jest na to przygotowana. Kiedy urwiemy sobie natkę pietruszki do zupy narażamy roślinę na stres, osłabienie, zakażenia, większą podatność na atak szkodnika. Kiedy postanawiamy zjeść mięso, powiedzmy sobie szczerze, swoim działaniem już bardziej zwierzęciu nie możemy zaszkodzić. Nie chodzi mi o to, że zabijanie zwierząt jest dobre- nie jest. Ale jako heterotrofy chcąc nie chcąc musimy zabijać ( już oddychając zabijamy). Ważne, żebyśmy szanowali to życie, które odbieramy. Bez tego szacunku żaden wegetarianin nie będzie lepszy od bezdusznego mięsojada. Czasem ludzie nie potrafią tego pojąć i twierdzą, że zabijając roślinkę zabijają mniej niż gdyby zabili coś biegającego ( chociaż nie zawsze przepraszają mrówki kiedy którąś z nich rozdeptają - a te układ nerwowy już posiadają  ). Pozdrawiam
|
|
| nihilis (19 punktów) |
> ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy!nurtujace skoro nie ma roznicy to czemu nie zjesz rodziny?przepraszam za ironie ale widocznie z jakiegos powodu czlowiek dokonuje selekcji, czasmi sensowniejszej czasmi mniej nie popadajmy w skrajnosci, po cos jednak czlowiek wytworzyl kulture 
br
|
|
| nihilis (19 punktów) |
> ratujcie, ale ja nie pojmuję różnicy!nurtujace skoro nie ma roznicy to czemu nie zjesz rodziny?przepraszam za ironie ale widocznie z jakiegos powodu czlowiek dokonuje selekcji, czasmi sensowniejszej czasmi mniej nie popadajmy w skrajnosci, po cos jednak czlowiek wytworzyl kulture 
br
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|