Racjonalista - Strona głównaDo treści
Referendum 2007 -wywalamy drani

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-05-2007 13:35Justyna Romanowska (0 punktów)Referendum 2007 -wywalamy drani
Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.
Szczegóły, materiały, dyskusja na stronie www.referendum2007.org

Potrzebna każda pomoc i każdy podpis.

Czas najwyższy wstać z kanapy bo obudzimy się w Iranie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.Szulc (5723 punktów)Odp: Referendum2007 -wywalamy drani
Masz rację... Ludzie, budźcie się!
Ja tam nie chcę do Iranu!!

---
LEGION (3161 punktów)Odp: Referendum 2007 -wywalamy drani
Mam już listę, od poniedziałku zbieram podpisy.
Na podstawie którego paragrafu takie referendum można rozpisać? Nie ma takiej informacji na stronie, a przydałaby się.

NIE KLIKAĆ
Thorvoy (6588 punktów)
Może drukniemy to na następne spotkanie PSR i wyślemy gdzie trzeba?
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.<

Czy masz dowody na to, że Sejm i prezydent w drastyczny sposób złamali prawo?
Bo jak nie, to znaczy, że nie respektujesz demokratycznego wyboru społeczeństwa.
Napisz lepiej uczciwie - "chcemy trzymać motłoch za ryj, nie chcemy demokracji"
Thorvoy (6588 punktów)
Masz rację.

Czy jednak wykazanie rażącej niekompetencji, niespełniania obietnic wyborczych i zaniedbywania ważnych dziedzin polityki na rzecz najmniej istotnych nie stanowi doskonałej podstawy do tego, by wywalić wszystkich pisowców i ich koalicjantów na zbite ryje?
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)

>Czy jednak wykazanie rażącej niekompetencji<

Obowiązujaca ordynacja wyborcza nie wymaga posiadania żadnych ponadpodstawowych kompetencji przez osoby wybierane. Najpierw zmień ordynację, potem władze.

>niespełniania obietnic wyborczych<

Sąd Najwyższy raczył swego czasu pierdnąć, że bezczelne kantowanie wyborców, czyli niedotrzymanie obietnic wyborczych NIE JEST oszustwem. Najpierw zmień prawo, a potem domagaj się usunięcia władzy.

>zaniedbywania ważnych dziedzin polityki na rzecz najmniej istotnych<

Żadne prawo nie nakazuje władzom "działania w sprawach istotnych", nawet nie precyzuje tego określenia. Jedynymi wyjątkami jest wybranie władz, utworzenie rządu i uchwalenie budżetu państwa - tylko to trzeba zrobić w ściśle określonym terminie.
Najpierw zmień prawo.

>nie stanowi doskonałej podstawy do tego, by wywalić wszystkich pisowców i ich koalicjantów na zbite ryje?<

Nie. Niestety nie.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Czy jednak wykazanie rażącej niekompetencji<
>Obowiązujaca ordynacja wyborcza nie wymaga posiadania żadnych ponadpodstawowych kompetencji przez osoby wybierane. Najpierw zmień ordynację, potem władze.

Rzeczywiste kompetencje naszych niemiłościwych nie są nawet podstawowe. Ich poziom jest zbrodniczy dla kraju.

>>niespełniania obietnic wyborczych<
>Sąd Najwyższy raczył swego czasu pierdnąć, że bezczelne kantowanie wyborców, czyli niedotrzymanie obietnic wyborczych NIE JEST oszustwem. Najpierw zmień prawo, a potem domagaj się usunięcia władzy.

Dziękuję, że mnie uświadamiasz. Dotąd byłem przekonany, że tego typu kłamstwa mogą być podstawą do wymierzenia kary.

Źle się dzieje w państwie polskim.

>>zaniedbywania ważnych dziedzin polityki na rzecz najmniej istotnych<
>Żadne prawo nie nakazuje władzom "działania w sprawach istotnych", nawet nie precyzuje tego określenia. Jedynymi wyjątkami jest wybranie władz, utworzenie rządu i uchwalenie budżetu państwa - tylko to trzeba zrobić w ściśle określonym terminie.

A czy podciągnięcie wszystkiego co wyżej pod działanie na szkodę państwa nie przyniosłoby jakichś rezultatów. Jeśli można karać ludzi za tzw. "niegospodarność", dlaczego nie możnaby czegoś podobnego zrobić naszym politykom?

>Najpierw zmień prawo.

Tak, tak. Wiem.

>>nie stanowi doskonałej podstawy do tego, by wywalić wszystkich pisowców i ich koalicjantów na zbite ryje?<
>Nie. Niestety nie.

Zostaje więc przewrót, albo zorganizowane zamachy na debili, którzy najwięcej brużdżą. W świetle tego co przedstawiłeś, nie wiem czy zostaje nam inna opcja.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)

>Rzeczywiste kompetencje naszych niemiłościwych nie są nawet podstawowe.<

Są przynajmniej podstawowe. Potrafią czytać, pisać i mają ukończoną wymaganą ilość lat. Tylko tyle wymaga ordynacja. Chcesz to zmienić - zmień ordynację.

>Ich poziom jest zbrodniczy dla kraju.<

Bez egzaltacji.
Czasem sobie myślę, co gorsze - tępak z Samoobrony, który rozwala kraj bezmyślnie, czy cwaniak z SLD, który rozwala kraj cynicznie szabrując go dla siebie.

>A czy podciągnięcie wszystkiego co wyżej pod działanie na szkodę państwa nie przyniosłoby jakichś rezultatów. Jeśli można karać ludzi za tzw. "niegospodarność", dlaczego nie możnaby czegoś podobnego zrobić naszym politykom?<

"Niegospodarność" nie oznacza niegospodarności w potocznym tego słowa znaczeniu, to eufemistyczne określenie łapówkarstwa przy zarządzaniu majątkiem państwowym na masową skalę

>Zostaje więc przewrót, albo zorganizowane zamachy na debili, którzy najwięcej brużdżą. W świetle tego co przedstawiłeś, nie wiem czy zostaje nam inna opcja.<

Rządzący z każdej opcji pochodzący z demokratycznych wyborów nie są debilami. To najlepsi z najlepszych - w dyscyplinie "jak przypodobać sie wyborcom". To ludzie bardzo inteligentni (tylko dla przypodobania się tępym wyborcom czasem rżną głupków) i cwani, którzy dobrze wiedzą, co robić, by w Polsce było dobrze - ale tego nie robią, bo to sprzeczne i z wolą wyborców i z ich osobistym interesem.

Kiedyś byłem na wykładzie Rosatiego dla ekonomistów. Facet gadał do rzeczy - czyli opierdzielał socjalizm i etatyzm jak burą sukę i chwalił wolny rynek. Ktoś z sali zapytał się złośliwie "a czemu pan profesor nie wprowadzał tego w życie, gdy był w rządzie?"

Na to Rosati - zarządzanie czy państwem, czy przedsiębiorstwem to nie praca według własnego widzimisię, to wykonywanie usługi na zlecenie. Zlecający (czyli wyborcy) życzą sobie modelu nieefektywnego - no to mają to, co chcą. Klient nasz pan - to dewiza każdego usługodawcy, w tym polityka.
Thorvoy (6588 punktów)
>Bez egzaltacji.
>Czasem sobie myślę, co gorsze - tępak z Samoobrony, który rozwala kraj bezmyślnie, czy cwaniak z SLD, który rozwala kraj cynicznie szabrując go dla siebie.

Z dwojga złego wolę cwaniaka, który mniej zepsuje. Wybieram SLD.

>"Niegospodarność" nie oznacza niegospodarności w potocznym tego słowa znaczeniu, to eufemistyczne określenie łapówkarstwa przy zarządzaniu majątkiem państwowym na masową skalę.

W grę wchodzi więc tylko łapówkarstwo?

>Rządzący z każdej opcji pochodzący z demokratycznych wyborów nie są debilami. To najlepsi z najlepszych - w dyscyplinie "jak przypodobać sie wyborcom".

Fakt. W tej dziedzinie bywają znakomici.

> To ludzie bardzo inteligentni (tylko dla przypodobania się tępym wyborcom czasem rżną głupków) i cwani, którzy dobrze wiedzą, co robić, by w Polsce było dobrze - ale tego nie robią, bo to sprzeczne i z wolą wyborców i z ich osobistym interesem.

Są też i tacy. W SO i LPR jest dużo debili. W PiS mamy inteligentnych, ale pokrzywionych.

>Kiedyś byłem na wykładzie Rosatiego dla ekonomistów. Facet gadał do rzeczy - czyli opierdzielał socjalizm i etatyzm jak burą sukę i chwalił wolny rynek. Ktoś z sali zapytał się złośliwie "a czemu pan profesor nie wprowadzał tego w życie, gdy był w rządzie?"
>Na to Rosati - zarządzanie czy państwem, czy przedsiębiorstwem to nie praca według własnego widzimisię, to wykonywanie usługi na zlecenie. Zlecający (czyli wyborcy) życzą sobie modelu nieefektywnego - no to mają to, co chcą. Klient nasz pan - to dewiza każdego usługodawcy, w tym polityka.

Nie zgadzam się do końca. Wyborcy chcą tego, co im się obiecuje, a dostają coś innego. Felerne obuwie możesz oddać do sklepu i dostaniesz nowe. A co z felernym rządem? Może by tak w ramach przełożenia na wartość usługową żądać gwarancji na usługę, albo zwrot pieniędzy?
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)

>Z dwojga złego wolę cwaniaka, który mniej zepsuje. Wybieram SLD.<

Cwaniak zagrabi więcej. Ja nie wybieram żadnego - dziwi mnie, że świadomie chcesz wybrać kwalifikowanego złodzieja, by ci sprytnie kradł kasę. Jestes masochistą, czy masz za dużo kasy? Jak to drugie, to prześlij ją lepiej mnie

>W grę wchodzi więc tylko łapówkarstwo?<

Łapówkarstwo dotyczy kazdej łapówki - "niegospodarność" łapówkarstwa przy zarządzaniu mieniem publicznym ze szkodą dla Skarbu Państwa. "Niegospodarność" jest łapówkarstwem kwalifikowanym.

>Są też i tacy. W SO i LPR jest dużo debili. W PiS mamy inteligentnych, ale pokrzywionych.<

Bierzesz grę za autentyk. Czy myślisz, że taki Kaczyński jest pobożny naprawdę, a nie na pokaz? Czy myślisz, że taki Kwaśniewski rzeczywiscie przejmuje się losem najuboższych? W SO ma być "dużo debili" - ale debile są przecież biedakami - a czołowi posłowie SO należą do najbogatszych posłów. "Debile" to co najwyżej samoobroniasty plankton wzięty na listy wyborcze przez cwaniaków - bierny, durny, wierny.
W LPR też są cwaniaki - poczytaj co pisał Roman Giertych, gdy jeszcze był członkiem Unii Polityki Realnej. Tam nic nie zdziałał, więc na zimno wykoncypował sobie, że bardziej opłaca mu się grać dewota i socjalistę z odchyłem narodowym. Jak widać - miał rację, teraz więcej znaczy w polityce.

>Nie zgadzam się do końca. Wyborcy chcą tego, co im się obiecuje, a dostają coś innego<

Ależ przeważnie dostają to, co im się obiecuje!!!!
Obiecuje im się na przykład, że dostaną jakiś zasiłek - i dostają. A że przy okazji zwiększy się im podatki dwa razy więcej, niż wynosi zasiłek? Cóż, tego się przecież nie obiecuje - ale wyborcy powinni mieć łeb na karku i wiedzieć, że pieniądze złodziej musi komuś zabrać, by komuś dać. A gdy daje się prawie wszystkim - trzeba prawie wszystkim ukraść. Czyli przełożyć z lewej kieszeni podatnika do prawej, minus koszty redystrybucji (czyli dola dla złodzieja).
Proste.
Thorvoy (6588 punktów)
>Cwaniak zagrabi więcej. Ja nie wybieram żadnego - dziwi mnie, że świadomie chcesz wybrać kwalifikowanego złodzieja, by ci sprytnie kradł kasę. Jestes masochistą, czy masz za dużo kasy? Jak to drugie, to prześlij ją lepiej mnie

Wolę cwaniaka, który coś dobrego jednak zrobi, niż tego, który tylko psuje.

>>W grę wchodzi więc tylko łapówkarstwo?<
>Łapówkarstwo dotyczy kazdej łapówki - "niegospodarność" łapówkarstwa przy zarządzaniu mieniem publicznym ze szkodą dla Skarbu Państwa. "Niegospodarność" jest łapówkarstwem kwalifikowanym.

Aha. Dziękuję.

>Bierzesz grę za autentyk. Czy myślisz, że taki Kaczyński jest pobożny naprawdę, a nie na pokaz? Czy myślisz, że taki Kwaśniewski rzeczywiscie przejmuje się losem najuboższych? W SO ma być "dużo debili" - ale debile są przecież biedakami - a czołowi posłowie SO należą do najbogatszych posłów. "Debile" to co najwyżej samoobroniasty plankton wzięty na listy wyborcze przez cwaniaków - bierny, durny, wierny.

Czy ludzi pokroju Renaty B. naprawdę uważasz za tytanów intelektu?

>W LPR też są cwaniaki - poczytaj co pisał Roman Giertych, gdy jeszcze był członkiem Unii Polityki Realnej. Tam nic nie zdziałał, więc na zimno wykoncypował sobie, że bardziej opłaca mu się grać dewota i socjalistę z odchyłem narodowym. Jak widać - miał rację, teraz więcej znaczy w polityce.

Kogo by nie grali, swoją grę przekładają na strategie polityczne. Mogę się zgodzić na rządy religijnego oszołoma, który jednak będzie udawał liberała i prowadził kraj zgodnie ze swoją pozą.

>Ależ przeważnie dostają to, co im się obiecuje!!!!
>Obiecuje im się na przykład, że dostaną jakiś zasiłek - i dostają. A że przy okazji zwiększy się im podatki dwa razy więcej, niż wynosi zasiłek? Cóż, tego się przecież nie obiecuje - ale wyborcy powinni mieć łeb na karku i wiedzieć, że pieniądze złodziej musi komuś zabrać, by komuś dać. A gdy daje się prawie wszystkim - trzeba prawie wszystkim ukraść. Czyli przełożyć z lewej kieszeni podatnika do prawej, minus koszty redystrybucji (czyli dola dla złodzieja).
>Proste.

To prawda.

Najczęstsze jednak obietnice to te w rodzaju 3 milionów mieszkań, czyli takie, których jednak się nie spełnia w żaden sposób.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)

>Wolę cwaniaka, który coś dobrego jednak zrobi, niż tego, który tylko psuje.<

Co dobrego robi cwany złodziej?

>Czy ludzi pokroju Renaty B. naprawdę uważasz za tytanów intelektu?<

Kto zarobił w swoim życiu więcej pieniędzy - Renatka B., czy Ty?
Kto okazał się sprytniejszy?

>Kogo by nie grali, swoją grę przekładają na strategie polityczne. Mogę się zgodzić na rządy religijnego oszołoma, który jednak będzie udawał liberała i prowadził kraj zgodnie ze swoją pozą.<

Z tym, że udawanie liberała nie przynosi korzyści (czyli poparcia wybranej niszy wyborców), a udawanie religijnego oszołoma korzyści przynosi. Masz jakieś pretensje - kieruj je do wyborców.

>Najczęstsze jednak obietnice to te w rodzaju 3 milionów mieszkań, czyli takie, których jednak się nie spełnia w żaden sposób.<

Prawda - one w założeniu są oszustwem, podobnie jak 100 milionów starych złotych dla każdego od Wałęsy czy mieszkanie dla każdego młodego małżeństwa od Kwaśniewskiego.
Ja resztki rozumu mam i po takich bezczelnych próbach nabrania mnie nie zagłosowałem i już nigdy nie zagłosuję ani na Kaczyńskich, ani na Wałęsę, ani na Kwaśniewskiego (oraz ich totumfackich). Pretensje kieruj do swych tępych rodaków, którzy na takich misiów głosują nawet ponownie (jak wybranie Kwaśniewskiego na drugą kadencję)
Thorvoy (6588 punktów)
>>Wolę cwaniaka, który coś dobrego jednak zrobi, niż tego, który tylko psuje.czasem przynosił wstyd, ale był rozsądniejszy i na bzdury trwonił chyba jednak mniej pieniędzy, niż Kaczyński?
Nieudolnego i skatoliczałego do szpiku kości Wałęsę, który jednak jest najuczciwszy i chociaż starał się godnie reprezentować rodaków, aczkolwiek znany był z wyboru kiepskich doradców?

> Pretensje kieruj do swych tępych rodaków, którzy na takich misiów głosują nawet ponownie (jak wybranie Kwaśniewskiego na drugą kadencję)

Kieruję, kieruję. Żebyś wiedział.
JKernan
Mieszkacie w demokratycznym kraju. A wynik z wyboru, czy sad, czy ustawa nie jest swiety na zawsze. Zawsze jest droga aby odwolac. Po angielsku to sie nazywa "Checks and balances". Referendum jest opisany w prawo RP. Premier uzywal go nie dawno temu w innym sprawie. Czemu ta pani z Wroclawia tez nie moze startowac z tym?
APawłowski (1150 punktów)
>Masz rację.
>Czy jednak wykazanie rażącej niekompetencji, niespełniania obietnic wyborczych i zaniedbywania ważnych dziedzin polityki na rzecz najmniej istotnych nie stanowi doskonałej podstawy do tego, by wywalić wszystkich pisowców i ich koalicjantów na zbite ryje?

Ja to się tak trochę cieszę że te istotne sprawy zaniedbują. Chociaż nie spieprzą. W niedawnej "Polityce" padło stwierdzenie: Co politycy zrobili dobrego dla gospodarki? Odpowiedź: na szczęście nic.
Więc jeśli tak sie dzieje, jak oni nic nie robią, to czy nie lepiej zadać naszym politykom jeszcze więcej następnych lustracji, likwidowań kolejnych WSI, czy wprowadzania nauki religii do domów starców. To tylko po to aby nie mieli powodów do popsucia reszty.
Thorvoy (6588 punktów)
Zbyt wiele by nas to kosztowało.
Justyna Romanowska (0 punktów)
>> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.<
>Czy masz dowody na to, że Sejm i prezydent w drastyczny sposób złamali prawo?
>Bo jak nie, to znaczy, że nie respektujesz demokratycznego wyboru społeczeństwa.
>Napisz lepiej uczciwie - "chcemy trzymać motłoch za ryj, nie chcemy demokracji"

W Trybunale Konstytucyjnym tych dowdów już trochę lezy

Nie chcę być" trzymana za ryj,chcę demokracji" Z demokratycznego prawa korzystam,Tobie ma się prawo to nie podobać.

Kto jest motłochem?

Społeczeństwo wybrało,społeczeństwo może odwołać. Przecież zamachu stanu nie szykuję, czołgów w sklepie z zabawkami nie kupiłam.


Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od piewrwszego podpisu
nieobecny
>> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.<
>Czy masz dowody na to, że Sejm i prezydent w drastyczny sposób złamali prawo?
Referendum nie rozpisuje się, gdy Sejm czy Prezydent złamią prawo.

>Bo jak nie, to znaczy, że nie respektujesz demokratycznego wyboru społeczeństwa.
Respektuję, ale nie zgadzam się z tym wyborem. Wolno mi.

>Napisz lepiej uczciwie - "chcemy trzymać motłoch za ryj, nie chcemy demokracji"
To jest akurat motto obecnych władz.
jarcio (1198 punktów)
Załóżmy na chwile, że zebraliście te 500 tys. podpisów. Udało sie wam przeprowadzić referendum i jakimś cudzem rozwiązano sejm. Co dalej ?
Thorvoy (6588 punktów)
Dalej choćby anarchia.

Niż teraz, gorzej być nie może.
jarekland (142470 punktów)
>Dalej choćby anarchia.
Nie jestem zwolennikiem obecnych władz RP, jednakowoż jestem zdecydowanym przeciwnikiem anarchii-anarchia to zły pomysł.
Thorvoy (6588 punktów)
Do tej anarchii już odniosłem się w odpowiedzi dla Yaoming. Znajdziesz ją trochę niżej.
Yaoming (7480 punktów)
Zebranie 500 000 podpisów wydaje się nieosiągalne. Teoretycznie potrzeba nam 10 000 tys. osób. Wystarczy, że każdy zbierze jedynie 50 podpisów i Referendum się odbędzie. Jarcio ma racje, co będzie jeżeli uda nam się odwołać prezydenta i rozwjązać sejm. Akcja jest organizowana niewątpiwie w słusznym celu, natomiast trzeba się wcześniej zastanowić jakie kroki później należy podjąć, aby nie było gorzej niż jest. Trzeba także zastanowić się nad konsekwencjami usuniecia Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Thorvoy jeżeli ma to doprowadzić do utopijnej anarchii to ja się pod tym nie podpisuję.

Thorvoy (6588 punktów)
Spokojnie, z tą anarchią to tak troszkę koloryzuję.

Jestem jednak przekonany, że rząd nie byłby ani trochę gorszy, gdyby na miejsce obalonych szajbusów wstawić LOSOWO wybranych obywateli.

Chętnych na posady dziś rządzących jest wielu. Można byłoby sprosić roztropniejszych chłopaków z lewicy. Po rewolucji zajęliby się czym trzeba, wiedząc już, że w razie wtopy czekałby ich podobny los jak poprzedników.

Zanim jednak panie i panowie zaczną brać się za rozwój gospodarki, musieliby szybko przeprowadzić ważną akcję: jak najszybszego wprowadzenia poprawek w prawie, które sprawia, że dziś pieniądze uciekają jak woda przez sito.

Zanim zacznie się przyozdabiać suknię diamentami, wypadałoby najpierw zaszyć w niej dziury. Inaczej będzie tylko trochę mniej brzydka, w najgorszym zaś wypadku- wszystkie ozdoby odpadną.
jarcio (1198 punktów)
>Chętnych na posady dziś rządzących jest wielu. Można byłoby sprosić roztropniejszych chłopaków z lewicy. Po rewolucji zajęliby się czym trzeba, wiedząc już, że w razie wtopy czekałby ich podobny los jak poprzedników.

Rozumiem, że chodzi Ci o kontrrewolucje - bo ta lewicowa rewolucja z 1789 r. trwa nadal i objęła swoim zasięgiem niemal cały świat w tym i Polske. Tak więc "chłopaki z lewicy" mają się dobrze i cały czas piastują w Polsce władze. PiS zarówno z gospodarczego jak i politycznego punktu widzenia prezentuje założenia lewicy. Jedyne co różni obecną władzę od powszechnie rozumianej lewicy, jest kwestia ideologizacji społeczeństwa (głoszą po prostu inną ideologie moralną). Tak więc mamy demokracje polityczną i wynikającą z niej centralizacje władzy z rozbudowanym kolektywem biurokratycznym, który reguluje życie obywateli w najdrobniejszych szczegółach. Efektem, jest zatem i socjalizm gospodarczy bowiem srednio oddajemy ponad 50% tego co zarobimy. W każdym bądź razie kontrrewolucji nie ma komu robić i po co bo większość społeczeństwa, jest święcie przekonana o tym, że zyje w kraju kapitalistycznym. Socjalizm PRLu obalali socjaliści. Dzisiaj byłoby tak samo, jeśli w ogóle komuś chciałoby sie w jakąś rewolucje plątać.

Ta akcja z referendum, jest prowadzona przez niepowaznych ludzi pozbawionych jakiejkolwiek sensownej wizji społeczeństwa. Szkoda czasu.
nieobecny
>Jedyne co różni obecną władzę od powszechnie rozumianej lewicy, jest kwestia ideologizacji społeczeństwa (głoszą po prostu inną ideologie moralną).
Nieważne jaką moralność (dziś: katolicką) chcą wprowadzić jako obowiązującą, ważne, że narzucają pewną ideologię całemu społeczeństwu. Pod tym względem nie różnią się od faszystów czy komunistów.
Kaczyńskiemu J., zwanemu premierem, marzy się system jednopartyjny, z nim w roli wszechwładnego przywódcy - to jest sedno sprawy.
Justyna Romanowska (0 punktów)
>Zebranie 500 000 podpisów wydaje się nieosiągalne. Teoretycznie potrzeba nam 10 000 tys. osób. Wystarczy, że każdy zbierze jedynie 50 podpisów i Referendum się odbędzie. Jarcio ma racje, co będzie jeżeli uda nam się odwołać prezydenta i rozwjązać sejm. Akcja jest organizowana niewątpiwie w słusznym celu, natomiast trzeba się wcześniej zastanowić jakie kroki później należy podjąć, aby nie było gorzej niż jest. Trzeba także zastanowić się nad konsekwencjami usuniecia Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Thorvoy jeżeli ma to doprowadzić do utopijnej anarchii to ja się pod tym nie podpisuję.
>

Bardzo osiągalne)))))))
Po obalniu Kaczyńskiego - nowe wybory.

Nawet jak społeczeństwo wybierze Kubusia Puchatka to i tak gorzej być nie może

Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od piewrwszego podpisu
jarekland (142470 punktów)
>Bardzo osiągalne)))))))
Nie można jednocześnie odwołać prezydenta, Sejmu (domyślam się ze Senatu również) a to z prostego powodu:
gdy nie ma Sejmu i Senatu to nie ma Rządu, nie ma też Marszałków obu Izb Parlamentu, do tego gdy nie ma jeszcze Prezydenta to nie ma nic-nikogo kto mógłby podjac najmiejszą decyzję. Choćby o rozpisaniu nowych wyborów (w myśl Konstytucji). Zresztą do czasu przeprowadzenia wyborów ktoś musi rządzić krajem, więcej do czasu ukonstytuowania się nowych władz.
A tak a propos: nie należy anulować wyborów za każdym razem gdy będą nie po naszej myśli. Te władze nie wzięły się z kosmosu-to myśmy je wybrali. Każdy z nas miał możliwość wypowiedzenia się a gdy z tego prawa nie skorzystał lub wybrał źle to niech teraz nie narzeka. Nauczmy się być mądrzy przed szkodą.
Pozdrawiam
nieobecny
>nie ma nic-nikogo kto mógłby podjac najmiejszą decyzję. Choćby o rozpisaniu nowych wyborów (w myśl Konstytucji).
Fakt. Wybory do parlamentu ogłasza prezydent, wybory prezydenta ogłasza marszałek sejmu. Pat.

>A tak apropo: nie należy anulować wyborów za każdym razem gdy będą nie po naszej myśli.
A dlaczego nie? Poza tym - nie jest to takie proste.

>Te władze nie wzięły się z kosmosu-to myśmy je wybrali. Każdy z nas miał możliwość wypowiedzenia się a gdy z tego prawa nie skorzystał lub wybrał źle to niech teraz nie narzeka. Nauczmy się być mądrzy przed szkodą.
Zapomniałeś o tych, którzy głosowali, ale nie na obecną ekipę. Im też powiesz, że wybrali obecne władze?
jarekland (142470 punktów)
>A dlaczego nie?
Załóżmy że uda się przeprowadzić tę sprawę i anulować wybory to jaka masz gwarancję ze po nowych wyborach (załóżmy że wygranych - co nie jest takie pewne) jakaś grupa zwolenników starych władz nie przeprowadzi własnego referendum w sprawie anulowania wyborów i przeprowadzenia nowych.
Pozdrawiam
Ocykan (3528 punktów)
>Nawet jak społeczeństwo wybierze Kubusia Puchatka to i tak gorzej być nie może

Wybacz, ale tylko osoba o rozumku Kubusia Puchatka może tak myśleć. Zapewniam Cię, było już gorzej (i to znacznie) i jeszcze może być.
jarekland (142470 punktów)
>>Nawet jak społeczeństwo wybierze Kubusia Puchatka to i tak gorzej być nie może
>Wybacz, ale tylko osoba o rozumku Kubusia Puchatka może tak myśleć. Zapewniam Cię, było już gorzej (i to znacznie) i jeszcze może być.
Oj, może, może. Nie okażmy się ludzmi o rozumku Kubusia Puchatka.
Pozdrawiam
Szaulo
>Zebranie 500 000 podpisów wydaje się nieosiągalne. Teoretycznie potrzeba nam 10 000
>tys. osób. Wystarczy, że każdy zbierze jedynie 50 podpisów i Referendum się odbędzie.
[...]

Hola, hola. Jeszcze Sejm musi uchwalić przeprowadzenie referendum, czego na pewno by nie zrobił (zob. Konstytucja RP).

Poza tym jakoś nie przypominam sobie z Konstytucji, żeby przewidywała złożenie urzędu przez prezydenta i rozwiązanie sejmu w wyniku referendum.

No ale... pomarzyć można. Byłoby pięknie

Paweł
stilb (1323 punktów)
> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie
>odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.

Tak nieśmiało chciałem się zapytać, czy macie już jakiegoś prezydenta w zapasie? Kto niby miałby zastąpić Kaczyńskiego? Czy może należycie do partii która ma tak potężne zaplecze polityczne, dzięki któremu posadzicie na stołku swojego prezydenta?
Chyba jednak nie.

>Szczegóły, materiały, dyskusja na stronie
>www.referendum2007.org
>Potrzebna każda pomoc i każdy podpis.
>Czas najwyższy wstać z kanapy bo obudzimy się w Iraku.

Nie bronie Kaczynskiego, ale żeby go odwołać to chyba najpierw trzeba mieć godnego następce!
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie bronie Kaczynskiego, ale żeby go odwołać to chyba najpierw trzeba mieć godnego następce!

Trudniej byłoby poszukać kogoś, kto by być nim nie mógł.
Gosia (9452 punktów)
> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie
>odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.
>Szczegóły, materiały, dyskusja na stronie
>www.referendum2007.org

"Nic, tylko bla, bla, bla..."
Podpisujcie, albo nie.Jak wola.Tylko przestańcie mleć ozorami jak przekupy w maglu!
Zyga (1539 punktów)
>"Nic, tylko bla, bla, bla..."
>Podpisujcie, albo nie.Jak wola.Tylko przestańcie mleć ozorami jak przekupy w maglu!

Prze-pięknie, prze-ślicznie, prze-kupy.

Przepraszam nie mogłem się powstrzymać
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
A nie obawiacie się, że zwykła poczta dostanie niezwykłe polecenie?
Taziuta (2 punktów)
>A nie obawiacie się, że zwykła poczta dostanie niezwykłe polecenie?

Jest takie niebezpieczeństwo. Ale w dzisiejszych czasach nic się nie ukryje. Jak dyrektor urzędu pocztowego wyda takie polecenie ustnie, to musi się liczyć z tym, że ktoś go nagra, a na piśmie to nawet całkiem spisiały idiota będzie się bał!
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Czego będzie się bał? PiSu?
Taziuta (2 punktów)
>Czego będzie się bał? PiSu?

Nie, krasnoludków!
A o jakim niezwykłym poleceniu Ty myślałeś?
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Widzisz, Taziuta, kiedyś to się robiło tak:
Po zamknięciu lokali wyborczych, koniecznie głęboką nocą, podjeżdżała od tyłu furgonetka. Nie, nie fałszowało się wyniku wyborów, można było stwierdzić to z czystym sumieniem. Po prostu wymieniało się urny. O to nikt przecież nie pytał. Jeśli było lato, ściągało się specjalnie palacza z kotłowni, zimą było całkiem zwyczajnie. A nad ranem przychodziła komisja i liczyła głosy. Możesz mi wierzyć: liczono uczciwie.
Ocykan (3528 punktów)
Pewien kalif doszedł do wniosku, że urzędnicy go okradają. Zastanawiał się, co w tej sytuacji zrobić, spacerując po pałacowym parku. W końcu doszedł do wniosku, że należy bezzwłocznie wywalić wszystkich na zbity pysk. Tak sobie spacerując i rozmyślajac doszedł do bramy parku, za którą spostrzegł jakiegoś człowieka leżącego na ziemi. Kiedy podszedł bliżej, zobaczył, że to żebrak, którego ropiejące wrzody obsiadły roje much. Kalif zdjęty litoscią, że muchy tak żrą biedaka, machnął połą płaszcza i przepędził robactwo. Na to żebrak krzyknął:
- Bądź po trzykroć przeklęty, za to coś zrobił!
Zdziwiony kalif odrzekł:
- Ach ty niewdzięczniku! To ja przegnałem muchy, które cię żywcem żarły, a ty mnie przeklinasz zamiast błogosławić?
Na to żebrak:
- Panie, te muchy były już nażarte i nie dokuczły mi zbytnio. Teraz przylecą nowe, głodne, i one dopiero dadzą mi się we znaki.
Kalif przeprosił biedaka za swój nierozważny czyn i odszedł zasmucony. Ale wyciągnął wnioski i postanowił nie zmieniać urzędników.

"Nowe muchy" już się szykują, już prostują skrzydełka i sposobią się do lotu do koryta. Chociaż jakie one tam nowe? Poza jedną otumanioną Szymborską to stare wyjadaczki, które już na niejednym gównie się pasły. Chcecie im oddać władzę? Chcecie pośwęcić dobrą sytuacją gospodarczą kraju dla ideologii? Być może (jak twierdzą niektórzy), że ta sytuacja wynika z tego, iż obecna ekipa w ogóle nie zajmuje się gospodarką. Jeżeli tak, to chwała jej za to! Byłaby to pierwsza ekipa w całej naszej powojennej historii, która oparła się pokusie "majstrowania" przy gospodarce, co się zawsze źle kończyło. Następna już się tej pokusie nie oprze, spokojna głowa.
Thorvoy (6588 punktów)
Ocykanie, bójże się... niech będzie, że boga!

To najlepiej nic przy gospodarce nie robić? Może w ogóle najlepiej niech rząd nic nie robi, to ludzie sami się jakoś ze wszystkim dogadają.

Te muchy, które nas obsiadły, skończą żreć dopiero wtedy, kiedy będziemy w śmiertelnej agonii. Trzeba dać szansę nowym paskudom, które będą mniej żarłoczne, a jeśli nie, to i te będzie się przepędzać. Jeśli mądrze będziemy wybierać, to kto wie- może kiedyś obsiądą nas śliczne motylki?
Ocykan (3528 punktów)
>To najlepiej nic przy gospodarce nie robić?
Z pewnością jak najmniej. Jeżeli traktujemy gospodarkę pragmatycznie, to należy tak postępować, aby zapewnić jej rozwój. Toteż logicznym jest, że jeżeli rozwija się (i to bardzo dobrze) nie należy przy niej majstrować. No bo po co? Jest taki pogląd, że im mniej państwa w gospodarce - tym lepiej. Taki pogląd reprezentował Reagan i USA nieźle na tym wyszły. Rolą rządu nie jest prowadzenie działalności gospodarczej. To działka biznesmenów. Rząd ma tyko zapewnić jak najlepsze warunki dla tej działalności. No i chyba zapewnił nie najgorsze, skoro to tak się kręci. Masz jakieś zastrzeżenia do obecnego tempa rozwoju naszej gospodarki? Miałbyś ochotę trochę pomajstrować?

>Te muchy, które nas obsiadły, skończą żreć dopiero wtedy, kiedy będziemy w śmiertelnej agonii
Chyba trochę przesadzasz. W czym jak w czym, ale w montowaniu afer i powiązań mafijnych to ta ekipa w porównaniu z poprzednimi jest wyjątkowo mało kreatywna. Może to rzeczywiście tacy nieudacznicy, że nawet kraść nie potrafią...

>Trzeba dać szansę nowym paskudom, które będą mniej żarłoczne
A wiesz, które będą?

>a jeśli nie, to i te będzie się przepędzać
Proponujesz ostracyzm? To już było, w starożytnych Atenach. Nie skończyło się najlepiej.

Ktoś głupi powiedział: Nieważne czy Polska będzie bogata czy biedna, byle była katolicka. Niektórzy, równie głupi, uważają, że nieważne kto rządzi, byle nie była to obecna ekipa. I co ciekawe, uważają się za racjonalistów.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
Cholera, ale mi się podoba ten wątek!!
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
> Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie
>odwołania prezydenta i rozwiązania Sejmu V kadencji.

Jest to inicjatywa godna pochwały. Ale wyłącznie jako... ćwiczenie z zakresu pobudzania aktywności obywatelskiej społeczeństwa. Co też jest niezwykle cenne.
Skuteczność pomysłu jest jednak dokładnie ŻADNA.
Aby się o tym przekonać wystarczy zadać sobie odrobinę trudu i sięgnąć do obowiązujących aktów prawnych z Konstytucją na czele.
Żeby nie być gołosłownym:

Konstytucja RP Rozdz. IV Sejm i Senat

REFERENDUM

Art. 125.

1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe.

2. Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

3. Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący.

4. Ważność referendum ogólnokrajowego oraz referendum, o którym mowa w art. 235 ust. 6, stwierdza Sąd Najwyższy.

5. Zasady i tryb przeprowadzania referendum określa ustawa.


Radzę zwrócić szczególną uwagę na brzmienie ust. 2.i przemyśleć go w aspekcie treści proponowanych pytań referendalnych.
Zaś ust. 3. proponuję rozważyć pod kątem frekwencji wyborczej oscylującej z reguły w granicach 40% uprawnionych.

Jako lekturę dodatkową polecam:
a) Konstytucja RP Rozdz. V PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ;
b) Konstytucja RP Rozdz. VI RADA MINISTRÓW I ADMINISTRACJA RZĄDOWA;
c) Konstytucja RP Rozdz. XII ZMIANA KONSTYTUCJI;
d) Ustawy dotyczące trybu powoływania i odwoływania najwyższych władz państwowych.

Jeśli na podstawie obowiązującego obecnie prawa ktoś udowodni mi, że istnieje możliwość odwołania demokratycznie wybranej władzy w drodze referendum, to chętnie przyłączę się do tej inicjatywy; jeśli nie - uznam ją za bezsensowną.
Tak jak za bezsensowną uważam całą tę dyskusję opartą li tylko na emocjonalnych przesłankach życzeniowych.
I drobna uwaga na koniec: jeśli chcemy publicznie angażować siebie i innych w realizację jakichś zamierzeń, to sprwdźmy najpierw warunki brzegowe realności takiego pomysłu, a dopiero później bierzmy się za jego propagowanie - nigdy odwrotnie.

fides ex necessitate esse non debet
Thorvoy (6588 punktów)
Czyli nie da się odwołać prezydenta...

Trudno, trzeba będzie go zastrzelić.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Trudno, trzeba będzie go zastrzelić.

Zastrzelić, to trzeba będzie raczej Ciebie za tego typu posty (nadal mam o Tobie jak najlepsze mniemanie i - błagam - nie rób wszystkiego co możliwe abym je zmienił, a jesteś na najlepszej drodze ku temu).

Serdecznie pozdrawiam (mimo wszystko).

fides ex necessitate esse non debet
Thorvoy (6588 punktów)
Widzisz, gdybym używał emotek, pewnie nie byłoby Twojego postu i każdy inny też by skumał, że żartuję. Trochę.

Ale nie używam. Będę twardy w swym postanowieniu, a do moich odpowiedzi musisz od teraz nabierać nieco dystansu.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Będę twardy w swym postanowieniu, a do moich odpowiedzi musisz od teraz nabierać nieco dystansu.

Postaram się.

fides ex necessitate esse non debet
Thorvoy (6588 punktów)
Dziękuję.
03-05-2007 15:13 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Zamiast Dnia Flagi przydałby się Dzień Konstytucji poświęcony popularyzacji nie tylko tego podstawowego aktu prawnego, ale także zasad funkcjonowania państwa prawa. Wtedy Prezydent wypowiadający się o przyszłych orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego nie miałby cienia szansy na powtórny wybór.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
Z pewnością nie miałby, gdyby go zastrzelono. Kto jest za?
placownik (17853 punktów)

>Z pewnością nie miałby, gdyby go zastrzelono. Kto jest za?

   Może byś się przeniósł z tą propozycją na Onet? PiS-owcy zawyliby z rozkoszy i cytowali przez następny miesiąc, a może i dłużej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Cyngiel (438 punktów)
>>Z pewnością nie miałby, gdyby go zastrzelono. Kto jest za?
>   Może byś się przeniósł z tą propozycją na Onet? PiS-owcy zawyliby z rozkoszy i cytowali przez następny miesiąc, a może i dłużej.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Próbowałem wielokrotnie umieścić podobne wątki, lecz cenzura żadnego nie puściła.
Gorzej jak za komuny.
Thorvoy (6588 punktów)
E, nie. Trzeba długo czekać na zamieszczenie postu.
less
>Z pewnością nie miałby, gdyby go zastrzelono. Kto jest za?
Sezon polowań na kaczki w Polsce 15.08-21.12. Strzelać mogą tylko osoby z uprawnieniami łowieckimi. Kto ich nie ma, a kropnie pticę, ten kłusownik. No i nie można strzelać do kaczki na wodzie, a w locie tylko co najmniej pod kątem 60 stopni od ziemi. No ja nie wiem czy takie małe i grube może tak wysoko polecieć.
Thorvoy (6588 punktów)
To się wsadzi na katapultę, a potem... !Bang! Goes the weasel!
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Z jednym uzupełnieniem. Ten Dzień Konstytucji powinien odbywać się raz w tygodniu w wymiarze jednej godziny lekcyjnej w szkołach powszechnych wszystkich szczebli (kiedyś nazywało się to wychowaniem obywatelskim, teraz nie wiem czy taki przedmiot w ogóle istnieje).

Parę dni temu, toczyła się tu dyskusja na temat potencjalnego wprowadzenia filozofii do programów szkolnych. Zapewne czytałeś. Postulowano zastąpienie tejże filozofii przedmiotami bardziej użytecznymi, np. podstawami ekonomii czy psychologii. Nikt jednak nie zaproponował zastąpienia jej (tej filozofii) podstawami prawa. To ciekawe i symptomatyczne zarazem. A przecież prawo jest właśnie tą sferą życia społecznego z którą stykamy się najczęściej; bez względu na to czy tego chcemy czy nie i bez względu na nasz status społeczny, ekonomiczny czy poziom intelektualny.

Śmiem twierdzić (nie robiłem badań na ten temat i nie spotkałem się z takimi badaniami, o ile były robione, a raczej nie), że 99% samorządów szkolnych to FIKCJA. Jak więc chcemy uczyć młode pokolenie postaw obywatelskich? Jak chcemy budować społeczeństwo obywatelskie? Jak chcemy osiągnąć aktywność społeczno-polityczną ludzi młodych? Jak uczyć szacunku dla liberalnej demokracji?

Właśnie dla liberalnej demokracji - bo tylko taka forma gwarantuje pełną i w miarę zgodną koegzystencję ludzi o najróżniejszych światopoglądach (z wyjątkim totalitarystycznych).

Jeśli tego nie zrobimy, jeśli nie uda nam się zbudować rzeczywistego społeczeństwa obywatelskiego, to zawsze będziemy mieli do czynienia z takimi absurdalnymi dyskusjami jak ta tu (oby tylko dyskusjami).

Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
placownik (17853 punktów)

>Nikt jednak nie zaproponował zastąpienia jej (tej filozofii) podstawami prawa.

   Swego czasu przebąkiwałem o tym i to w bardzo podobnym kontekście.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,24339#w24977

   Dzisiaj potrzeba wprowadzenia takiego przedmiotu staje się coraz bardziej widoczna. Nie można jednak zapominać o tych, którzy lata edukacji szkolnej mają już szczęśliwie za sobą a pojęcie o prawie ukształtowali na podstawie znanej sceny z filmu "Sami Swoi". Podobne wątki znaleźć można w tekście Andrzeja Koraszewskiego. O taki Dzień Konstytucji warto się bić, zamiast tracić bezproduktywnie energię na propagowanie "referendum" będącego przedmiotem tego wątku.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Swego czasu przebąkiwałem o tym i to w bardzo podobnym kontekście.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,24339#w24977

Nie znałem tego tekstu bo jestem tu znacznie krócej. Ale jest świetny. Minęły bez mała dwa lata i nie straił nic na swojej aktualności. Zapewne minie jeszcze kolejnych lat kilka i pozostanie aktualny nadal.
Nie łudzę się, Wojtku, że zmienię świat. Nie łudzę się nawet, że zmienię ten kraj nawet jeśli stanę po Twojej stronie lub po stronie miliona ludzi Tobie i mnie podobnych. Chcę jednak wierzyć, że to społeczeństwo, ten Naród kiedyś jednak się ocknie z letargu i zacznie myśleć mnie więcej podobnie (ważne by w ogóle zaczął myśleć!).
I to nie jest walka z religią, ideologią - niech to "nawiedzeńcy" zechcą zrozumieć; dla nich też będzie miejsce w liberalnym kraju; pewnie, że nie tak uprzywilejowane jak obecnie - to walka z totalną głupotą prowadzącą do ruiny (głownie ekonomicznej) nas wszystkich.
Ojciec Dyrektor (wskutek zgromadzonego już kapitału) zapewne utrzyma się na kryzysowym rynku (jeśli do kryzysu dojdzie, a dojdzie wcześniej czy później bo takie są prawa ekonomii) znacznie dłużej niż finansujące go "moherowe bereciki", które już teraz ledwo wiążą konic z końcem i dlatego właśnie są tak sfrustrowane i podatne na cyniczną propagandę Ojca Dyrektora.

Jedyne czemu się dziwę, to to, że największa bzdura nie wymaga żadnego dowodu aby ludzie w nią uwierzyli; najoczywistsza prawda udowadniana wielokrotnie nie budzi żadnego zaufania.

Z wyrazami...

fides ex necessitate esse non debet
nieobecny
Jest w tym jeden "haczyk" - po zebraniu 500 tys. podpisów Sejm może, ale nie musi rozpisać referendum.
Bardzo wątpię, aby ten Sejm zdecydował się na samobójstwo.

PS Jak my, obywatele tego państwa, NIC nie możemy tak naprawdę.
Hawk
>Jest w tym jeden "haczyk" - po zebraniu 500 tys. podpisów Sejm może, ale nie musi rozpisać referendum.
>Bardzo wątpię, aby ten Sejm zdecydował się na samobójstwo.
>PS Jak my, obywatele tego państwa, NIC nie możemy tak naprawdę.

Haczyków jest więcej, m.in.:
Art. 63. 1. Sejm może postanowić o poddaniuokreślonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojegowniosku uzyskają poparcie co najmniej 500.000 osób mających prawo udziału wreferendum.
2. Referendum z inicjatywy obywatelinie może dotyczyć:

1) wydatków idochodów, w szczególności podatków oraz innych danin publicznych;
2) obronności państwa;
3) amnestii.

A o ile dobrze pamiętam, to urząd prezydenta jest związany z obronnością państwa. Zostaje premier - ale i tak sejm na to się nie zgodzi. Jakby miał się zgodzić, to by już dawno sam to zrobił

Ogólnie inicjatywa bardzo mi się podoba, ale zdaje się nie mieć podstaw prawnych (niestety).
Michał L.
Hmmm ciężko komentować, uważam za równie złe i niegodziwe wprowadzanie obywateli w błąd przez inicjatywę Referendum 2007 jak okłamywanie ludzi przez Premiera czy Leppera czy też innych polityków.
Nie ma możliwości odwołania Prezydenta RP w drodze referendum ogólnokrajowego, ani Konstytucja ani ustawy na to nie pozwalają. Tak samo jest z mandatem posła, który jest wolny. Nie mamy w Polsce instytucji recall (co jest w USA na szczeblu stanów - bodajże).
Inicjatywa jest dobra, ponieważ społeczeństwo ma prawo do wyrażania opinii jakie ma w stosunku do władzy. Jednak powinno być to w formie np. petycji.
"Petycja do Prezydenta RP w sprawie zrzeczenia się funkcji" tyle możemy zrobić, nic więcej.
Demokracja jest najgorszym z ustrojów (dobrych) ale najbezpieczniejszym ze złych (za Platonem) więc szanujmy naszą demokrację, która nie pozwala nam na odwołanie Prezydenta, ponieważ nasza ustawa zasadnicza wymienia (katalog zamknięty) sposoby w jakich Prezydent traci swój mandat.
A Parlament - kadencja może być skrócona, ale... też wedle zapisów w Konstytucji.
pozdrawiam serdecznie
inicjatywa ciekawa, ale proszę nie okłamujcie obywateli

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365