 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2007 16:58 | Losec | Humanizm?? | Nasz cel to człowiek- Powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego! Bardzo podobnie działa humanizm. Teoretycznie- jego celem jest człowiek i jego dobro. Praktycznie - prowadzi człowieka do zguby. Oczywiście popełniam tu pewne nadużycie. To nie humanizm jest winien, jego założenia są piękne. Winni są ludzie. Winni są, ponieważ próbują li tylko na humanizmie oprzeć podstawy społeczeństwa. Winni są, ponieważ jest w nich oprócz dobra również zło. Tym właśnie zasadniczo różni się chrześcijaństwo od humanizmu. Chrześcijaństwo wie, że w człowieku znaleźć można i zło i dobro. Chrześcijanin to człowiek aktywnie walczący ze złem w sobie samym, postępujący wbrew złej części swej natury. Jednocześnie chrześcijanin nie ma złudzeń - zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się tego zmienić. Humanista - jeżeli chce oprzeć zasady etyki wyłącznie na humanizmie - musi uwierzyć w to, że da się tak wychować społeczeństwo, że ta zła część człowieka zniknie. Bardzo wyraźnie widać to w powieściach sciencie-fiction takich autorów, jak Lem, Strugaccy, Trepka i Boruń i in. Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, wódka, ani seks. Niestety nie udało się i - jak sądzę nie uda się - takich ludzi "stworzyć". Utopia taka sprawdziłaby się tylko i wyłącznie wtedy, gdyby blisko 100% społeczeństwa zechciało się do tych zasad zastosować. Utopia ma charakter kolektywny! Chrześcijanin dochodzi do świętości nawet w pojedynkę. I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm społecznych wyłącznie o humanizm - doprowadzą zawsze do tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: Lenin ( a przecież są wśród nas tacy - którzy do dziś z lubością Lenina cytują ), Stalin, Robespierre, Castro, Hugo Chavez, Mao Tse Tung, Kim Ir Sen... Praktyczne próby zastosowania marksizmu zawsze jak dotąd prowadziły do nieszczęścia! Wielu Racjonalistów czyni zarzut (?) z tego, że chrześcijanin potrzebuje Boga, by być dobry. Wielu Racjonalistów, uważa, że, skoro oni sami tak postępują, można bez Boga przestrzegać norm współżycia pomiędzy ludźmi. No, można. Oczywiście, że można! Ale nie da się sprawić by wszyscy, na dłuższą metę tak postępowali. Taka już jest natura ludzka... A już najbardziej paradoksalne jest to, że Wy Racjonaliści czynicie chrześcijaństwu zarzut, twierdząc, że religia "wdrukowuje" w nasze umysły zasady etyczne, podpierając je (socjotechnika?!?!) wiarą w nieziemską istotę, gdy tymczasem Wy sami, świadomie lub nie, chcielibyście stworzyć idealne społeczeństwo, zaprogramowanych na zasady humanizmu ludzi, którym zamiast wiary w Boga, chcecie wpisać w umysły wiarę w Człowieka. |
| J.Szulc (5723 punktów) | Dobrze, że jakiś czas temu odsądzono mnie od czci i wiary oraz racjonalizmu...  A tak na poważnie, nie masz do końca racji. Osoby, które tutaj piszą (pyszczą - niektórzy) nie zawsze są racjonalistami. Może chcieliby być. A humanizm nie zwalcza boga. Stawia tylko człowieka na pierwszym miejscu. Humanizm daje człowiekowi swobodę wyboru, bo nastawiony jest na dobro człowieka, prawda? A za początek postu masz + w domyśle, oczywiście. Pozdrawiam.
---
|
|
 | | Losec | Nie, oczywiście, że humanizm nie zwalcza Boga. Ja też nic nie mam przeciw humanizmowi, twierdzę tylko, że systemy moralno-etyczne, oparte wyłącznie na humanizmie, wolności, równości i braterstwie, nie podparte niczym innym, są rozpaczliwie nieskuteczne i prowadzą prostą drogą do dramatu. Natomiast myśle, choć nie wiem, jakie jest zdanie KK, że humanizm powinien być elementem etyki chrześcijańskiej. Ja jako chrześcijanin "jestem trzeci". Tzn. na pierwszym miejscu stawiam Boga, na drugim bliżniego, a na trzecim siebie. I co do tej kolejności, będę się upierał - nie zgadzam się z humanizmem.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Ależ jak najbardziej masz prawo do takiej kolejności! Nikt Ci tego nie zabrania! Cieszę się, że stoisz twardo za swoimi przekonaniami. Życzę Ci z całego serca, żebyś zawsze umiał wybierać dobro i nie musiał stać przed dylematem, jeśli wiara będzie w opozycji do humanitarnego podejścia do problemu.
Pozdrawiam.
---
|
|
| |  | | Losec | Dzięki i nawzajem
|
|
|  | | bogo141 (113 punktów) | >Ja jako chrześcijanin "jestem trzeci". Tzn. na pierwszym miejscu stawiam Boga, na drugim bliżniego, a na trzecim siebie. I co do tej kolejności, będę się upierał - nie zgadzam się z humanizmem.
Kolejność jednak może być inna. JCH powiedział przecież : "Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili ". A więc kto pierwszy Bóg czy człowiek ? Chrześcijanie twierdzą ( mogę się mylić ) że ciało człowieka jest świątynią Boga . Więc czy istniałby Bóg bez człowieka ? Bo człowiek bez Boga -może. Druga sprawa dotyczy bliźniego( też przecież człowieka ).Tu chrześcijanie mają pole do poPisu. Z tym zaś niestety jest tragicznie. Wszysko kręci się wokół człowieka. Ponawiam więc pytanie : kto pierwszy Bóg czy człowiek ?
|
|
| |  | | Losec | >Kolejność jednak może być inna. JCH powiedział przecież : "Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili ". A więc kto pierwszy Bóg czy człowiek ? Chrześcijanie twierdzą ( mogę się mylić ) że ciało człowieka jest świątynią Boga . Więc czy istniałby Bóg bez człowieka ? Bo człowiek bez Boga -może. >Druga sprawa dotyczy bliźniego( też przecież człowieka ).Tu chrześcijanie mają pole do poPisu. Z tym zaś niestety jest tragicznie. Wszysko kręci się wokół człowieka. Ponawiam więc pytanie : kto pierwszy Bóg czy człowiek ? > Z czym jest tragicznie, bo jakoś nie skumałem? Czy istniałby człowiek, bez Boga? Osobiście wątpię... A Bóg, bez człowieka? Jeśli On jest, to istniał bez czlowieka. Wszystko kręci się wokół człowieka? Gdzie? We Francji, na Kubie i w Korei Północnej, w centrali Amway'a, w klinikach gdzie dokonuje się aborcji i eutanazji, wszędzie tam, gdzie człowieka za cel stawia sobie jakiś pluton egzekucyjny... .
|
|
| | |  | | bogo141 (113 punktów) | >>Z czym jest tragicznie, bo jakoś nie skumałem? W innym miejscu kolega wytknął mi że nie rozumiem co czytam. Proszę wyjaśnić mi co dobrego robią chrześcijanie dla bliźniego w życiu codziennym. W autobusie , tramwaju , w sklepie itp. Wszystko jest ok ?
>Czy istniałby człowiek, bez Boga? Osobiście wątpię... Są ludzie którym Bóg nie jest potrzebny. >A Bóg, bez człowieka? Jeśli On jest, to istniał bez czlowieka. Cóż , ale to kwestia wiary. >Wszystko kręci się wokół człowieka? >Gdzie? No właśnie gdzie ? Chyba w ewangeliach. >We Francji, na Kubie i w Korei Północnej, w centrali Amway'a, w klinikach gdzie dokonuje się aborcji i eutanazji, wszędzie tam, gdzie człowieka za cel stawia sobie jakiś pluton egzekucyjny... . > Ach ten pluton egzekucyjny. Zdarzało się i zdarza ze jest on też celem chrześcijan.
|
|
| | | |  | | Losec | > W innym miejscu kolega wytknął mi że nie rozumiem co czytam.  Też mi się widać zdarza...  > Proszę wyjaśnić mi co dobrego robią chrześcijanie dla bliźniego w życiu codziennym. W autobusie , tramwaju , w sklepie itp. Wszystko jest ok ?No, nie wszystko jest OK. Ale staramy, się, staramy... Mnie osobiście daleko jeszcze do ideału, daleko mi do robienia w życiu codziennym dla innych tego, co np. robiła Matka Teresa z Kalkuty, a nawet jak coś zrobię, to się nie będę chwalił. "Niech nie wie prawica, co czyni lewica" - jak mówi pismo (por. Mt 6, 3).> >Czy istniałby człowiek, bez Boga? Osobiście wątpię...> Są ludzie którym Bóg nie jest potrzebny.Chyba, że rację mają ci, co twierdzą, że bez Boga, by nas w ogóle nie było! > >Wszystko kręci się wokół człowieka?> >Gdzie?> No właśnie gdzie ? Chyba w ewangeliach.Nie. W ewangeliach chyba raczej wszystko kręci się wokół Boga-Człowieka, Jezusa z Nazaretu, nie? > >Ach ten pluton egzekucyjny. Zdarzało się i zdarza ze jest on też celem chrześcijan.Znowu się pewnie podkładam, ale - pluton egzekucyjny jest celem chrześcijan? To znaczy że co ci chrześcijanie chcą od tego plutonu?
|
|
| | | | |  | | bogo141 (113 punktów) | > Też mi się widać zdarza...  HA , a więc coś nas łączy. > No, nie wszystko jest OK. Ale staramy, się, staramy... Mnie osobiście daleko jeszcze do ideału, daleko mi do robienia w życiu codziennym dla innych tego, co np. robiła Matka Teresa z Kalkuty, a nawet jak coś zrobię, to się nie będę chwalił. "Niech nie wie prawica, co czyni lewica" - jak mówi pismo (por. Mt 6, 3).Nie chodzi o chwalenie się. A o " idźcie i czyńcie podobnie". Czy JCH skierował te słowa tylko do chrześcijan? Nie , do ludzi do człowieka. Człowiek ma czynić dobro. Czy tylko chrześcijanie i inne religie mają na to monopol? > Chyba, że rację mają ci, co twierdzą, że bez Boga, by nas wogóle nie było! A kto tak twierdzi ? > Nie. W ewangeliach chyba raczej wszystko kręci się wokół Boga-Człowieka, Jezusa z Nazaretu, nie?Napisałeś "Boga- człowieka". CZŁOWIEKA. No dobrze , więc o czym nauczał JCH , czego dotyczyły jego przypowieści , za kogo umarł na krzyżu ? > Znowu się pewnie podkładam, ale - pluton egzekucyjny jest celem chrześcijan? To znaczy że co ci chrześcijanie chcą od tego plutonu?> A co od plutonu chce humanizm ?
|
|
| | | | | |  | | Losec | >Nie chodzi o chwalenie się. A o " idźcie i czyńcie podobnie". Czy JCH skierował te słowa tylko do chrześcijan? Nie , do ludzi do człowieka. Człowiek ma czynić dobro. Czy tylko chrześcijanie i inne religie mają na to monopol? A kto tak twierdzi? >>Chyba, że rację mają ci, co twierdzą, że bez Boga, by nas wogóle nie było! >A kto tak twierdzi ? Np. chrześcijanie.
|
|
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Coś w tym jest, Losec, coś w tym jest...
A byłoby jeszcze więcej, gdyby teoria Marksa zgadzała się z praktyką komunizmu, gdyby teoria chrześcijaństwa zgadzała się z praktyką wiary, gdyby teoria humanizmu zgadzała się z praktyką humanitaryzmu...
Cytat: "Kościół tylko dlatego pogodził się z ewolucją, by mieć prawo ingerencji w selekcję".
Mutacje zawsze traktował przychylnie.
|
|
 | | Losec | No właśnie w teorii chrześcijaństwa zawarta jest wiedza o tym, że nie ma idealnej praktycznie wiary, bo nie ma idalnych ludzi. Ludzie są źli, lub dobrzy, a najczęsciej trochę źli i trochę dobrzy. Rozumiesz? Z samej chrześcijańskiej definicji człowieka wynika, że nigdy nie zostanie osiągnięta idealna praktycznie Wiara, bo w praktyce idealni ludzie nie istnieją! I tego dualizmu człowieka, nie przewidział, nie wziął pod uwagę Marks, niestety...Ale cóż, jak taki Marks, mógł wymiślić coś mądrzejszego niż Bóg?
|
|
| Cieślański (994 punktów) | Jak to Losec miło, zobaczyć, że od gorąca wszystko ci się na opak, zupełnie pokręciło. Ja nie jestem racjonalistą ale w marzeniach o prawidłowo działającym mózgu -chciałbym być. Ale jak "ciebie czytam", to ze śmiechu chce mi się irracjonalnie wyć. Twoja argumentacja ma ten urok nieodparty, że momentalnie zbiera mi się, Misiek... na żarty. >Nasz cel to człowiek- >Powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego! Na klamrach od pasów wszyscy mieli napis "bóg z nami". Przed oddaniem zbrodniczej salwy wszyscy uczynili znak krzyża. Bardzo podobnie działa katolicyzm. >Teoretycznie- jego celem jest człowiek a praktycznie -dobro beneficjentów totalitarnej władzy kościoła katolickiego, które prowadzi prostego człowieka do zguby. Już po smolistym kolorze uniformów widać, że cała ta armia urzędników pan boga, na plebaniach i w klasztorach skoszarowana -to słudzy szatana. Oczywiście Losec, popełniasz tu propagandę pewną, przemilczającą dwa tysiące lat chrześcijańskich zbrodni, dokonywanych z podpuszczenia zakłamanych facetów, którzy mają upodobanie do noszenia czarnych kiecek, zamiast chłopskich spodni. Zamiast brnąc dalej w te religianckie potworności, lepiej byś się ujawnił i poszedł ze mną rączka w rączkę, na Paradzie Równości. To nie samo wyidealizowane urojenie boga jest winne, lecz ideologiczne, chytre i chciwe, założenia żerującego na ludzkich chorobach psychicznych, religijnego systemu wyzysku i ucisku biednych i ciemnych łatwowiernych wiernych. Co gorsza ten monopol ucisku społecznego nie jest winny, -on jest Spirytusowy. Winni natomiast są księża-alkoholicy, bojący się ujawnić własne preferencje seksualne, najczęściej do nieletnich, przed utrzymywanym w religijnej ciemnocie "gminem", przesiąknięci mszalnym winem. >Winni są, ponieważ próbują li tylko na religijnej ciemnocie i suchym pysku oprzeć ten zakłamany złodziejski porządek religijnego wyzysku. >Winni są, ponieważ ukrywają, przed obliczami swych wyzyskiwanych, przez się, poddanych, że jest w nich oprócz dobra również zło. >Tym właśnie zasadniczo różni się chrześcijaństwo od humanizmu. >Humanizm wie, że w człowieku znaleźć można i zło i dobro. Chrześcijanin ideologicznie mocny w gębie, twierdzi, że synowie boży co roku zchodzą na Ziemię, rodzeni w stajniach przez nieletnie narzeczone żydowskich cieśli, zapładniane przed ślubem, czyli w cudzołożny sposób, przez podstępnie gruchające gołębie. Chrześcijanin to ciemny człowiek aktywnie walczący ze złem w sobie samym, czyli leczący na przewodzie pokarmowym wrzody za pomocą modlitw oraz picia nie przegotowanej święconej wody. I nie trzeba być mądrzejszym od kury, aby wiedzieć, że czyni tak wbrew "części swej natury".
Jednocześnie chrześcijanin nie ma złudzeń - zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się zmienić więc nie przyjmuje najnowszych, opartych na komórkach macierzystych -antyrakowych leków. Humanista - według katolickiego propagandysty nawiedzonego-, jeżeli chce oprzeć zasady etyki wyłącznie na humanizmie - musi uwierzyć w to, że da się tak wychować społeczeństwo, że ta zła część człowieka zniknie. Bardzo wyraźnie widać to propagandowe zadęcie w powieściach sciencie-fiction takich śniętych autorów, jak Marek, Łukasz, Mateusz, Judasz. Religijne bezeceństwa opisane w ich książkach są przepełnione zakłamanymi śniętymi, których kusi władza, wódka, seks. Niestety, udało się i ciągle udaje się takich prawdziwych ludzi "stworzyć" w procesach totalitarnej ind**trynacji uprawianej na małych dzieciach przez religijnych pedofili. Udoopia taka sprawdziła się nie tylko i nie wyłącznie wtedy, gdyby blisko 100% społeczeństwa zechciało się do tych zasad zastosować z racji narzuconej ciemnoty i biedy. Udoopia ma charakter kolektywny, dla tego religijni wyzyskiwacze kolekcjonują wszelkie dobra, popełniając przy tym czyny najbardzie ochydne, zbrodnicze i łajdacze. Chrześcijanin dochodzi, nawet w pojedynkę, a potem po wyspowiadaniu się z grzechu masturbacji robi niewinną minkę.
I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm społecznych wyłącznie o katolicyzm - doprowadzą zawsze do tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: chrześcijański antysemita Hitler, absolwent seminarium duchownego -Stalin, bogobojny Mussolini, pobożny zbrodniarz Franco, katolicki rzeźnik Pinochet, nawrócony alkoholik Bush. No, wystarczy już. Praktyczne próby zastosowania katolicyzmu, narzucanego jako rządów autorytarnych motyw przewodni, zawsze jak dotąd prowadziły do nieszczęścia i zbrodni! Wielu Racjonalistów czyni zarzut z tego, że chrześcijanin potrzebuje urojnego boga, by być dobry narzędziem i przedmiotem wyzysku kościelnego. Wielu Racjonalistów, uważa, że, skoro sami czarnosukienkowi religianci z cudzymi dziećmi i łatwowiernymi wiernymi tak postępują, to pewnie nie czują, że można w imię urojonego boga nie przestrzegać norm współżycia pomiędzy ludźmi, i samemu, będąc zaślepionym religijnymi zabobonami, tego nie dostrzegać. >No, można. Oczywiście, że można! Ale nie da się sprawić by wszyscy, na dłuższą metę tak postępowali. Taka już jest natura ludzka... Dla tego jest dużo racji w poglądzie, że wiedza, uświadomienie i nauka prowadzą do porzucania bożych urojeń i naturalnego zeświecczenia ludzkiej cywilizacji. A już najbardziej paradoksalne jest to, że wy, zakłamani Religionaliści czynicie Racjonalistom zarzut, że twierdzą iż religia "wdrukowuje" w wasze umysły schizofreniczne zasady etyczne, pozwalające się wzajemnie mordować "między chrześcijany", zajadle jak pies z kotem, podpierając je wiarą w nieziemską istotę. Tymczasem wy sami, świadomie lub nie, chcielibyście stworzyć idealne klesze bezeceństwo, z zaprogramowanych na zasady mistycznego kanibalizmu ludzi, którym zamiast wiary w człowieka, chcecie wpisać w umysły wiarę w urojonego boga, który nauce i zdrowemu rozsądkowi wbrew, nakazuje łatwowiernym wiernym pić własną krew. Losec, łaski, to już ci nie wystarczą zużyte podpaski?
bóg jest oszustwem
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Losec, łaski, to już ci nie wystarczą zużyte podpaski?
Skąd się w Tobie bierze tyle chamstwa? Dowolna sprawa, którą poprzesz, staje się przegraną, dowolna przeciw której wystąpisz, robi się godną poparcia.
Pozdrowienia sobie daruję.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | bogo141 (113 punktów) | > >Losec, łaski, to już ci nie wystarczą zużyte podpaski?> Skąd się w Tobie bierze tyle chamstwa? Dowolna sprawa, którą poprzesz, staje się przegraną, dowolna przeciw której wystąpisz, robi się godną poparcia.> Pozdrowienia sobie daruję.> Niech strój słów podkreśla urodę myśliKolega ma w 100% rację. Wszystko zniosę ale chamstwa NIE !!!  Dyskusje prowadzone w ten sposób są zwykłą pyskówką. Na dodatek ordynarną !!
|
|
| |  | | Losec | Dajcie mu spokój...
...Lecz Jezus mówił: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"... (Łk 23, 33-34).
|
|
| Mamut, czytelnik. | >Nasz cel to człowiek- >Powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego! >Bardzo podobnie działa humanizm. Teoretycznie- jego celem >jest człowiek i jego dobro. Praktycznie - prowadzi >człowieka do zguby. Oczywiście popełniam tu pewne >nadużycie. To nie humanizm jest winien, jego założenia są >piękne. Winni są ludzie. Winni są, ponieważ próbują li >tylko na humanizmie oprzeć podstawy społeczeństwa. Winni >są, ponieważ jest w nich oprócz dobra również zło. Tym >właśnie zasadniczo różni się chrześcijaństwo od humanizmu. >Chrześcijaństwo wie, że w człowieku znaleźć można i zło >i dobro. Chrześcijanin to człowiek aktywnie walczący ze >złem w sobie samym, postępujący wbrew złej części swej >natury. Jednocześnie chrześcijanin nie ma złudzeń - >zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się tego >zmienić. Humanista - jeżeli chce oprzeć zasady etyki >wyłącznie na humanizmie - musi uwierzyć w to, że da się tak >wychować społeczeństwo, że ta zła część człowieka zniknie. >Bardzo wyraźnie widać to w powieściach sciencie-fiction >takich autorów, jak Lem, Strugaccy, Trepka i Boruń i in. >Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są >przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, >wódka, ani seks. Niestety nie udało się i - jak sądzę nie >uda się - takich ludzi "stworzyć". Utopia taka sprawdziłaby >się tylko i wyłącznie wtedy, gdyby blisko 100% społeczeństwa >zechciało się do tych zasad zastosować. Utopia ma charakter >kolektywny! Chrześcijanin dochodzi do świętości nawet w >pojedynkę. I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm >społecznych wyłącznie o humanizm - doprowadzą zawsze do >tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: Lenin ( a >przecież są wśród nas tacy - którzy do dziś z lubością >Lenina cytują ), Stalin, Robespierre, Castro, Hugo Chavez, >Mao Tse Tung, Kim Ir Sen... Praktyczne próby zastosowania >marksizmu zawsze jak dotąd prowadziły do >nieszczęścia! > Wielu Racjonalistów czyni zarzut (?) z tego, że >chrześcijanin potrzebuje Boga, by być dobry. Wielu >Racjonalistów, uważa, że, skoro oni sami tak postępują, >można bez Boga przestrzegać norm współżycia >pomiędzy ludźmi. No, można. Oczywiście, że można! Ale nie >da się sprawić by wszyscy, na dłuższą metę tak postępowali. >Taka już jest natura ludzka... > A już najbardziej paradoksalne jest to, że Wy Racjonaliści >czynicie chrześcijaństwu zarzut, twierdząc, że religia >"wdrukowuje" w nasze umysły zasady etyczne, podpierając je >(socjotechnika?!?!) wiarą w nieziemską istotę, gdy >tymczasem Wy sami, świadomie lub nie, chcielibyście >stworzyć idealne społeczeństwo, zaprogramowanych na zasady >humanizmu ludzi, którym zamiast wiary w Boga, chcecie >wpisać w umysły wiarę w Człowieka.
drogi wierzący - smutne, że nie dostrzegasz różnicy między światopoglądem opartym na nauce a religiami .
A różnica miedzy ateistami a wierzącymi jest taka jak między grupą ludzi podziwiających operację przeszczepu jakiegoś organu nowoczesnej medycyny (ateiści), a grupą ludzi medytujących, modlących się i palących kadzidełka przed ołtarzem, którego centralnym miejscem jest symbol boskości, który Bóg (Śiwa) wybrał jako najbardziej przekazujący Jego wiadomość dla wierzących czyli Wielkim Penisem W Stanie Totalnej Erekcji zwanym też lingą ...
Mamut, czytelnik.
" Komunizm jest próbą realizacji postulatów chrześc. już tu na Ziemi ".
|
|
 | | Losec | Ja doskonale rozumiem różnicę pomiędzy światopoglądem naukowym, a religiami. Ten pierwszy, prowadzi do nieszczęścia... Ty natomiast nic nie wiesz o wierzących, nie masz zielonego pojęcia o Chrześcijaństwie, choć być może znasz się na erekcjach... Komunizm, podobnie jak humanizm, faktycznie jest próbą stworzenia raju na ziemi, ale zamiast raju wychodzi zawsze piekło...Jak myślisz, dlaczego?
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | > Ja doskonale rozumiem różnicę pomiędzy światopoglądem naukowym, a religiami. Ten pierwszy, prowadzi do nieszczęścia... Ty na tomiast nic nie wiesz o wierzących, nie masz zielonego pojęcia o Chrześcijaństwie, choć być może znasz się na erekcjach...Proponuje nie oceniać tak z góry co kto wie bo można sie łatwo pomylić. Z dumą dodam, że ja sporo wiem o chrześcijaństwie i dlatego już mnie nie interesuje, a i o erekcjach też wiem sporo
|
|
|  | | Mamut, czytelnik. | > Ja doskonale rozumiem różnicę pomiędzy światopoglądem naukowym, a religiami. Ten pierwszy, prowadzi do nieszczęścia... Ty natomiast nic nie wiesz o wierzących, nie masz zielonego pojęcia o Chrześcijaństwie, choć być może znasz się na erekcjach...> Komunizm, podobnie jak humanizm, faktycznie jest próbą stworzenia raju na ziemi, ale zamiast raju wychodzi zawsze piekło...Jak myślisz, dlaczego?> Ufff ... Wyluzuj człowieku - skąd u ciebie tyle nienawiści i agresji w odpowiedzi (dzięki za nią) na moje krótkie uwagi. Stwierdzam z przekonaniem, że zachowujesz się zupełnie jak Chrystus w ewangeliach, generalnie głosi miłość Ojca, miłość blizniego, pogardę dla formalizmu religijnego na rzecz serca i uczucia ... a jak tylko ktoś wyraznie mu się przeciwstawia czy kwestionuje nauki to od razu rzuca: "wstrętnymi wężami", "zgrzytaniem zębów w ogniu piekielnym", "zburzeniem niewiernej Jerozolimy" itd. Po prostu typowy GURU sekty z problemami psychicznymi. 1. W kwestii twego zrozumienia różnicy między nauką i religiami to mnie nie przekonałeś ... 2. W kwestii tego, że ja nic nie wiem o wierzących - to mnie znowu obraziłeś co jest ciekawe, bo po pierwsze mnie nie znasz, a po drugie to jesteś GOŚCIEM na forum strony, która nie kryje, że promuje racjonalizm i sceptycyzm, więc moja ateistyczna teza, że nauka góruje nad religiami nie powinna cię szokować, ponieważ właśnie tutaj takie stwierdzenie to norma. Nie jesteśmy wszak na stronach Wiara.pl czy Katolik.pl, gdzie moje stwierdzenie byłoby rzeczywiście kontrowersyjne ... 3. Jeśli chodzi o moje pojęcie i obeznanie związane z chrześc. to jest pełne, ponieważ byłem do 19. roku życia katolikiem, no a poza tym mieszkam w Polsce, gdzie miażdżąca większość to katolicy, a trzy kolejne wyznania liczbowo to prawosławni, jehowici i luteranie. 4. Na erekcjach się oczywiście znam  ) natomiast odniosłem wrażenie, że kpisz z innej wielkiej religii czyli śiwaizmu. Ja oczywiście kpiłem, ale jako materialista i zwolennik ewolucyjnej szkoły religiozn. robię tak ze wszystkimi religiami, natomiast nie wiem z jakiego powodu uznajesz, że twoja religia jest fajna, a śiwaizm śmieszny. A co do lingi (penisa) - każdy Bóg kiedyś zaczynał, jak widać Śiwa zaczynał jako bożek płodności . 5. A co do klęski moralnej i faktycznej komunizmu to naprawdę nie znasz powodu ? Otóż jest całkowicie totalitarny i dlatego stwarza piekło. Jestem demokratą, a nie komunistą. Mamut, czytelnik. " Jak można rozumieć ateizm Ateizm to świat realizmu, rozumu i wolności myśli. Ateizm to kultywacja humanizmu i intelektualnej uczciwości, w stopniu niepojmowalnym dla ludzi opętanych religią. Ateizm jest antytezą psychozy, tępej pokory, oraz dobrowolnej rezygnacji z poznania. Ateizm pozwala bez wstydu stwierdzić, że jesteśmy częścią i produktem natury, takiej jaka jest naprawdę, bez podpierania się intelektualną protezą religii, bowiem lepiej być inteligentnym szympansem niż bezmózgim, kandydatem na aniołka. "
|
|
| |  | | Losec | >Po prostu typowy GURU sekty z problemami psychicznymi. >lepiej być inteligentnym szympansem niż bezmózgim, kandydatem na aniołka. >w stopniu niepojmowalnym dla ludzi opętanych religią. I to ja niby jestem agresywny? > 1. W kwestii twego zrozumienia różnicy między nauką i religiami to mnie nie przekonałeś ... Widocznie niedokładnie przeczytałeś moje posty. > 2. W kwestii tego, że ja nic nie wiem o wierzących - to mnie znowu obraziłeś co jest ciekawe, bo po pierwsze mnie nie znasz, a po drugie to jesteś GOŚCIEM na forum strony, która nie kryje, że promuje racjonalizm i sceptycyzm, więc moja ateistyczna teza, że nauka góruje nad religiami nie powinna cię szokować, ponieważ właśnie tutaj takie stwierdzenie to norma. Nie jesteśmy wszak na stronach Wiara.pl czy Katolik.pl, gdzie moje stwierdzenie byłoby rzeczywiście kontrowersyjne ... Stwierdzenia bywają kontrowersynje, lub nie, niezależnie od tego, gdzie się je wygłasza. Umknęło być może Twej uwadze, że znajdujemy się dziale forum, który nosi tytuł Religie i to ja zacząłem pisać ten wątek, więc można by się spierać kto tu jest czyim gościem. Zauważyłem, że im mniej ma ktoś do powiedzenia, tym częściej ucieka się do takich zarzutów, jak ten Twój... > 3. Jeśli chodzi o moje pojęcie i obeznanie związane z chrześc. to jest pełne, ponieważ byłem do 19. roku życia katolikiem, no a poza tym mieszkam w Polsce, gdzie miażdżąca większość to katolicy, a trzy kolejne wyznania liczbowo to prawosławni, jehowici i luteranie. To jeszcze o niczym nie świadczy, a już najmniej o Twojej znajomości chrześcijaństwa. Używaj konktretnych argumentów, może, zamiast się przechwalać. > 5. A co do klęski moralnej i faktycznej komunizmu to naprawdę nie znasz powodu ? Otóż jest całkowicie totalitarny i dlatego stwarza piekło. Jestem demokratą, a nie komunistą. Utopia taka jak marksim prowadzi wprost do totalitaryzmu, który w tym wypadku jest skutkiem jego (marksizmu) wadliwych założeń. Jakoś tak wszędzie komunizm doprowadził do tego samego dramatu...
|
|
| | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
>Utopia taka jak marksim prowadzi wprost do totalitaryzmu, który w tym wypadku jest skutkiem jego (marksizmu) wadliwych założeń. Jakoś tak wszędzie komunizm doprowadził do tego samego dramatu...
Czytałeś jakieś opracowania dotyczące marksizmu? A może sam "Kapitał" czytałeś? Czy tylko płyniesz na fali?!
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | | |  | | Losec | >Czytałeś jakieś opracowania dotyczące marksizmu? A może sam "Kapitał" czytałeś? >Czy tylko płyniesz na fali?!
Tak, Panie Profesorze! Nie, Panie Proesorze! Nie, Panie Profesorze!
Czy zdałem egzamin, Panie Profesorze?
|
|
| | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Czytałeś jakieś opracowania dotyczące marksizmu? A może sam "Kapitał" czytałeś? >>Czy tylko płyniesz na fali?! >Tak, Panie Profesorze! >Nie, Panie Proesorze! >Nie, Panie Profesorze! >Czy zdałem egzamin, Panie Profesorze?
1x TAK, 2x NIE- jak ci się wydaje?! Albo niech lepiej się nie wydaje, za dużo tego wydawania tu na Racjonaliście. Podpowiem- masz pytanie dodatkowe. Gotowy? 1. Gdybyś kiedyś podążając "Ku Prawdzie" ( wybacz, nadal uważam żeś romantyk ) potknął się o rzeczywistość wrócisz i przeprosisz? 2. Albo gdybyś liczył do trzech ( chyba tylko tyle musi umieć katolyk a i tak zawsze wychodzi jeden) i dostał rzeczywistością w pysk wrócisz i przeprosisz? 3. Zadajesz pytania a i tak znasz odpowiedzi. Więc po co je zadajesz? 4. Jak ugotować czarownicę aldente?
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | | | | |  | | Losec | >1x TAK, 2x NIE- jak ci się wydaje?! Wolałbyś 3xTAK, co? Lenin się kłania... >Albo niech lepiej się nie wydaje, za dużo tego wydawania tu na Racjonaliście. >Podpowiem- masz pytanie dodatkowe. >Gotowy? >1. Gdybyś kiedyś podążając "Ku Prawdzie" ( wybacz, nadal uważam żeś romantyk ) potknął się o rzeczywistość wrócisz i przeprosisz? A co to jest Rzeczywistość? Co to jest Racjonalizm? Czy świat to tylko rzeczywistość? Czy człowiek zawsze zachowuje się racjonalnie? >2. Albo gdybyś liczył do trzech ( chyba tylko tyle musi umieć katolyk a i tak zawsze wychodzi jeden) i dostał rzeczywistością w pysk wrócisz i przeprosisz? Osobiste wycieczki... >3. Zadajesz pytania a i tak znasz odpowiedzi. Więc po co je zadajesz? To ja zadałem pytania, czy Ty? Ja napisałem co myślę i czekam na ciosy... >4. Jak ugotować czarownicę aldente? ??
|
|
| | |  | | Mamut, czytelnik. |
> >Po prostu typowy GURU sekty z problemami psychicznymi.> >lepiej być inteligentnym szympansem niż bezmózgim, kandydatem na aniołka.> >w stopniu niepojmowalnym dla ludzi opętanych religią. >I to ja niby jestem agresywny? To nie jest agresja tylko FAKTY. Po pierwsze opracowano wiele portretów psychol. Jezusa na podstawie materiału ewang. kanonicznych i nie ma wątpliwości, że miał poważne problemy psychiczne a jego religia była na początku sektą. Kulminacją problemów psychicznych była jego śmierć na krzyżu w młodym wieku - czyli fanatyzm religijny w pełnej krasie. Po drugie w kwestii tego, że ateiści to "inteligentne szympansy", a wierzący to "bezmózgie kandydaty na aniołków" to jest to oczywiście sformułowanie ostre i prowokacyjne, ale oparte na faktach. A mianowicie wszystkie badania międzynarodowe i ograniczone do jednego kraju socjologów religii wykazały następującą korelację: - zawód w którym jest najwięcej (procentowo) niewierzących - naukowiec - zawód w którym jest najwięcej (procentowo) wierzących mówiących, że rel. jest ważna w ich życiu - rolnik, farmer - grupa społeczna w której jest najwięcej niewierzących - osoby z wyższym wykształceniem - grupa społeczna, w której jest najwięcej wierzących mówiących, że rel. jest ważna w ich życiu - osoby z wykształceniem podstawowym, a w krajach Afryki i wielu Azji - analfabeci. Jeśli więc Bóg istnieje to jest (generalnie oczywiście) - Bogiem biedaków, pracowników fizycznych i analfabetów, a więc kandydaci na aniołków NIE są zbyt rozgarnięci ... Po trzecie i to widać z tych twoich postów, które czytałem to jesteś opętany religią. Więc podtrzymuję to co napisałem, liczę, że odpiszesz coś na to używając argumentów, a nie tylko dając poniekąd do zrozumienia, że jestem głupi i nie mam nic do powiedzenia. >> 1. W kwestii twego zrozumienia różnicy między nauką i religiami to mnie nie przekonałeś ... >Widocznie niedokładnie przeczytałeś moje posty. Tu masz rację, nie czytałem wszystkich. Ale może w kilku (4-5) zdaniach napiszesz różnicę w twoim odbiorze nauki i religii. Oczywiście poza tym, że chrześ. jest super, a ateizm i nauka to zło parszywe ... >> 2. W kwestii tego, że ja nic nie wiem o wierzących - to mnie znowu obraziłeś co jest ciekawe, bo po pierwsze mnie nie znasz, a po drugie to jesteś GOŚCIEM na forum strony, która nie kryje, że promuje racjonalizm i sceptycyzm, więc moja ateistyczna teza, że nauka góruje nad religiami nie powinna cię szokować, ponieważ właśnie tutaj takie stwierdzenie to norma. Nie jesteśmy wszak na stronach Wiara.pl czy Katolik.pl, gdzie moje stwierdzenie byłoby rzeczywiście kontrowersyjne ... >Stwierdzenia bywają kontrowersynje, lub nie, niezależnie od tego, gdzie się je wygłasza. Umknęło być może Twej uwadze, że znajdujemy się dziale forum, który nosi tytuł Religie i to ja zacząłem pisać ten wątek, więc można by się spierać kto tu jest czyim gościem. Zauważyłem, że im mniej ma ktoś do powiedzenia, tym częściej ucieka się do takich zarzutów, jak ten Twój... Nie odwracaj kota ogonem ! >> 3. Jeśli chodzi o moje pojęcie i obeznanie związane z chrześc. to jest pełne, ponieważ byłem do 19. roku życia katolikiem, no a poza tym mieszkam w Polsce, gdzie miażdżąca większość to katolicy, a trzy kolejne wyznania liczbowo to prawosławni, jehowici i luteranie. >To jeszcze o niczym nie świadczy, a już najmniej o Twojej znajomości chrześcijaństwa. Używaj konktretnych argumentów, może, zamiast się przechwalać. ?????  >> 5. A co do klęski moralnej i faktycznej komunizmu to naprawdę nie znasz powodu ? Otóż jest całkowicie totalitarny i dlatego stwarza piekło. Jestem demokratą, a nie komunistą. >Utopia taka jak marksim prowadzi wprost do totalitaryzmu, który w tym wypadku jest skutkiem jego (marksizmu) wadliwych założeń. Jakoś tak wszędzie komunizm doprowadził do tego samego dramatu... >  Czy ty czytasz co ja piszę ? NIE JESTEM komunistą, uważam, że komunizm to ZŁO, bo to świecka religia, NIE bronię komunizmu, jestem o komunizmie jak najgorszego zdania i uważam, że stawianie komunizmu w jednym rzędzie z religiami monoteistycznymi i faszyzmem jest w pełni uzasadnione ! No chyba, że ty uznajesz iż mój ateizm czyli demokratyczny ateizm wolnomyślicielski i komunizm to jedno i to samo ... Mamut, czytelnik. " Wśród wszelkich tyranii gnębiących ludzkość najgorsza jest tyrania w dziedzinie religii, każda inna odmiana tyranii ogranicza się do świata, w którym żyjemy, lecz tyrania religii usiłuje sięgnąć poza grób i ściągać nas w wieczności. " Thomas Paine - angielski Wolter, człowiek Oświecenia.
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Możesz drogi Omeprazolku najpierw zdefiniować pojęcie dobra i zła?
|
|
 | | Losec | Mój drogi Michałku, złem nazwałbym wszystko to, co poprzez działanie, lub zaniechanie działania, prowadzi do wyrządzenia szkody innemu człowiekowi, a później sobie. Zło to: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, gniew i lenistwo. Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Marna ta twoja definicja:
>Zło to: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, gniew i lenistwo. >Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu.<
Chciwość nie musi wyrządzić bliźniemu krzywdy. Wręcz odwrotnie - człowiek chciwy nie zadowala się tym, co posiada i np. rozbudowuje (z chciwości) swoją fabrykę - przez co czyni bliźniemu dobro, tworząc dla bezrobotnego miejsce pracy.
Podobnie nieczystość - jak bliźni ma potrzebę seksualną i ją inny bliźni zaspokoi, to robi mu radochę, a nie krzywdę.
Jak obżarstwo może skrzywdzić innego człowieka?
Lenistwo też innych nie krzywdzi, a często jest dla bliźniego zbawienne - leniwemu nie chce się naprawić kranu, więc wzywa hydraulika i daje mu pracę.
|
|
| |  | | Losec | >Chciwość nie musi wyrządzić bliźniemu krzywdy. Wręcz odwrotnie - człowiek chciwy nie zadowala się tym, co posiada i np. rozbudowuje (z chciwości) swoją fabrykę - przez co czyni bliźniemu dobro, tworząc dla bezrobotnego miejsce pracy. >Podobnie nieczystość - jak bliźni ma potrzebę seksualną i ją inny bliźni zaspokoi, to robi mu radochę, a nie krzywdę. >Jak obżarstwo może skrzywdzić innego człowieka? >Lenistwo też innych nie krzywdzi, a często jest dla bliźniego zbawienne - leniwemu nie chce się naprawić kranu, więc wzywa hydraulika i daje mu pracę. Obyś nigdy nie trafił na chciwego pracodawcę, oby Twoja żona nigdy nie trafiła na bliźniego, który jej zrobi radochę, obyś się nie musiał odchudzać, obyś nie miał leniwych dzieci...
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> Obyś nigdy nie trafił na chciwego pracodawcę<Obym nigdy nie trafił na takiego, który nie jest chciwy - jak pracodawcy nie zależy na pieniądzach, to jego zaniedbywana firma najpierw kuleje, a potem upada - - i ja tracę pracę > oby Twoja żona nigdy nie trafiła na bliźniego, który jej zrobi radochę<Życzenie niestety spóźnione - już trafiła. Tym bliźnim ja jestem  > obyś się nie musiał odchudzać<A co to ma do bliźnich? > obyś nie miał leniwych dzieci<Lenistwo było i jest motorem rozwoju. Pracowity od świtu do nocy dłubał w ziemi drewnianą motyką, a leniwy kombinował, jak to usprawnić, by się nie męczyć - i wymyślił sochę ciągniętą przez babę lub wołu
|
|
|  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | > Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra  Według jedengo z czołowych filozofów chrześcijańskich "Zło to brak dobra" Czy chrześcijanie naprawdę chociaż między sobą nie mogliby ustalić wspólnej wersji żeby sobie wzajemnie w parade nie wchodzić. Niby mają tego samego boga, niby z nim rozmawiają, a on każdemu mówi co innego? Co on żartowniś jakiś?
|
|
| |  | | Jan B (383 punktów) | > >Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra  > Według jedengo z czołowych filozofów chrześcijańskich "Zło to brak dobra"> Czy chrześcijanie naprawdę chociaż między sobą nie mogli by ustalić wspólnej wersjiJakim sposobem, według Ciebie, istnienie i brak nie są przeciwieństwami? Co jest w takim razie przeciwieństwem istnienia a co nieistnienia? Liczę, że coś wymyślisz, bo nie lubię zadawać retorycznych pytań.
|
|
| | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Jakim sposobem, według Ciebie, istnienie i brak nie są przeciwieństwami? Co jest w takim razie przeciwieństwem istnienia a co nieistnienia? Liczę, że coś wymyślisz, bo nie lubię zadawać retorycznych pytań. Tak mi się wydaje, że to dwie różne rzeczy. Przeciwieństwem myszy jest kot, a nieistnienie myszzy to brak myszy... W przypadku zła: zło jako przeciwieństwo dobra, to zło a zło jako brak dobra to, brak zła, bo jest tylko dobro, albo nie ma nic.
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Przykład konkretny: Stoi sobie stara babulinka i boi się przejść przez ulicę. Ja stoję obok. Jeśli pomogę jej przejść, to będzie dobro. Jeśli nic nie zrobię, to będzie w pewnym sensie brak dobra - ale czy już zło? Jeśli ją popchnę, żeby wpadła pod samochody, to będzie przeciwieństwo dobra i zło. Mając taką perspektywę, moja bierność byłaby nawet nacechowana dobrem. Ktoś jeszcze nie widzi różnicy?
|
|
| | | | |  | | Jan B (383 punktów) | Nie o to chodziło Augustynowi, on nie pisał o zaniechaniu tylko o statusie ontologicznym zła. To że ono nie istnieje, nie jest przeszkodą w istnieniu czynów obojętnych, jeżeli to, o czym mówisz, zaniechanie, ma być etycznie obojętne. Brak jest nie tylko nieistnieniem ale też potrzebą, więc czyn obojętny to będzie dla Augustyna taki, w którym jest za mało dobra.
|
|
| | | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Jeśli czyny etycznie obojętne według Ciebie, czy też Augustyna, istnieją, to zło nie może być po prostu brakiem dobra, bo jest "to trzecie". "Za mało dobra" - czyli jeszcze nie brak, więc nie zło, ale też nie obojętność etyczna, bo dobro w nikłej ilości jest. Pachnie krętactwem. Jeśli mogę wyrazić swe zdanie, każdy czyn sam w sobie jest etycznie obojętny, dopóki się nie spojrzy na jakiekolwiek jego wyznaczniki etyczne; a każda wartość etyczna zależy od punktu widzenia. Zło i dobro nie istnieją jako byty, ale nawet jeśli by puścić wodze fantazji to zanegowałabym pogląd Augustyna przybliżony przez Ciebie w innym poście, że dobro to byt, a zło nie, tylko brak tego bytu. Prędzej zło wydaje się być "bytem", jakimś działaniem przeciwko dobru, które to dobro może być podpięte pod stan naturalny [jesteśmy raczej skorzy myśleć o czynach "neutralnych" dobrze, a na pewno bez zabarwienia "zła"]. Jeśli Ala przyjdzie do szkoły i nie zabije nauczycielki, to nikt nie będzie uznawał tego za nie wiem jakie dobro, acz podświadomie wiemy, że to niby neutralne, ale w sumie w tej swojej neutralności dobre. Się zacznie dopiero, jeśli Ala zabije nauczycielkę. Oczywiście czynna strona dobra też istnieje - Ala może np. przynieść nauczycielce prezent. Taka jednokolorowa ta etyka to nie jest  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Jan B (383 punktów) | Myślę że nie zabicie nauczycielki byłoby dla niego po prostu brakiem czynu, więc nie ma czego oceniać i nie ma problemu neutralności, o którym piszesz.
|
|
| | | |  | | Jan B (383 punktów) | >Tak mi się wydaje, że to dwie różne rzeczy. Oczywiście. >Przeciwieństwem myszy jest kot, A przeciwieństwem kota - pies? W ten sposób nie da się stworzyć żadnych par przeciwieństw, a o to przecież chodzi, że przeciwieństwa są tylko dwa.
>W przypadku zła: >zło jako przeciwieństwo dobra, to zło >a >zło jako brak dobra to, brak zła, bo jest tylko dobro, albo nie ma nic. Rozumiem że masz problem z definicją Augustyna. Mi też wydawała się z początku bezsensowna, bo myślałem że analogicznie zło będzie dla niego brakiem dobra, a więc do niczego to nie prowadzi, bo jedno jest brakiem drugiego, więc oba muszą istnieć albo nie istnieć. A chodzi tylko o to, że dobro w jakiś sposób istnieje, jako byt, a zło nie istnieje w żaden sposób, jest tylko nazwą na takie miejsce, gdzie dobra nie ma chociaż powinno być. Taką powinność nazywa się właśnie brakiem.
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > >>Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra  > >Według jedengo z czołowych filozofów chrześcijańskich "Zło to brak dobra"> >Czy chrześcijanie naprawdę chociaż między sobą nie mogli by ustalić wspólnej wersji> Jakim sposobem, według Ciebie, istnienie i brak nie są przeciwieństwami? Co jest w takim razie przeciwieństwem istnienia a co nieistnienia? Liczę, że coś wymyślisz, bo nie lubię zadawać retorycznych pytań.A ja twierdzę że zło musi być. Musi, choćby tylko po to, abym mógł czuć że jestem dobry.
|
|
| | | |  | | Losec | >A ja twierdzę że zło musi być. Musi, choćby tylko po to, abym mógł czuć że jestem dobry. Musi też być cierpienie, by mogła zaistnieć od cierpienia ulga, bez dołu nie byłoby góry i odwrotnie. Myslę, ale to moje prawatne zdanie, że właśnie po to żyjemy, cierpimy i znosimy zło, by później dostąpić tzw. Szczęścia Wiecznego... A co do definicji dobra, o której rozmawialiśmy poniżej, to czy ja jestem jakaś wyrocznia, czy coś? Czy ja wiem, jak zdefiniować dobro? Mądzrejsi dużo ode mnie, nie wiedzą, a ja mam wiedzieć?
|
|
|  | | Rosi58 (259 punktów) | > Zło to: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, gniew i lenistwo.> Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra  Pomijając inne, gniew to zło ??? W Biblii bóg często wybucha gniewem - czyli Bóg jest zły? Czy po prostu to, co jest złem u człowieka, u Boga jest cnotą? Co to za krętactwa, Losec, bój się Boga
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Zło to: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, gniew i lenistwo.Pychy - tego to nie mam, podstawy do pychy jakby mętne. Chciwość - nie, nie mam, i tak się nigdy nie dorobię, inni na mnie owszem, ale nie ja. Nieczystość - higienę jakąś tam utrzymuję, w każdym razie staram się. A w tych innych sprawach? Łatwo się rozgrzeszam. A co, mam się doprowadzić do zaburzeń, abym następnie został pomówiony o propagowanie? Zazdrość - oj wielka, zazdroszczę wielu ich wiedzy, erudycji, łatwości uczenia się, kreatywności. Zazdroszczę i to wielce. Obżarstwo - jak ma co zjeść to sobie jem a jak smaczne to nawet z pewną przesadą. Gniew - a co jest złego w gniewie? No chyba że bezzasadny jakiś to owszem, ale gniew może nas nie źle do działania w dobrą stronę nastroić. Lenistwo - moje wieczne marzenie, zawsze kiedy mogę lenię się na potęgę. > Zło to krzywda wyrządzana bliźniemu. Zło, to wreszcie, przeciwieństwo dobra  Ze złem sobie poradziłeś jakoś, co prawda mam żal do Ciebie za kilka tych złych przymiotów, ale niech tam. Tylko to proste przeciwieństwo. Jakoś za proste mi się to wydaje. to tak jak by zsumować jedno z drugim i miało by wyjść zero. A chyba nie o to chodzi. Z dobrem Ci się tak łatwo nie uda prostą definicją sprawę załatwić, więc co ma być przeciwne czemu? Coś co zbyłeś kilkoma słowami przeciwko czemuś co jest zmienne z każdą niemal realnością? I co dziwne istnieje pojęcie "mniejszego zła" a mniejsze dobro to już jakoś nie brzmi wiarygodnie.
|
|
 | | diogenes (42753 punktów) | >Możesz drogi Omeprazolku najpierw zdefiniować pojęcie dobra i zła?
idziesz na łatwiznę, na definicję...zamiast tego, co rzeczywiste, chcesz słów...to podpucha mózgu, fizjologii, lenistwa. marzyciel jesteś...
|
|
| nieobecny | Nasz cel to człowiek- Powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego! Bardzo podobnie działa chrześcijanin. Teoretycznie- jego celem jest człowiek i jego dobro. Praktycznie - prowadzi człowieka do zguby. Oczywiście popełniam tu pewne nadużycie. To nie chrześcijaństwo jest winne, jego założenia są piękne. Winni są ludzie. Winni są, ponieważ próbują li tylko na katolicyzmie oprzeć podstawy społeczeństwa. Winni są, ponieważ jest w nich oprócz dobra również zło. Tym właśnie zasadniczo różni się humanizm od chrześcijaństwa. Humanizm wie, że w człowieku znaleźć można i zło i dobro. Humanista to człowiek aktywnie walczący ze złem w sobie samym, postępujący wbrew złej części swej natury. Jednocześnie humanista nie ma złudzeń - zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się tego zmienić. Chrześcijanin - jeżeli chce oprzeć zasady etyki wyłącznie na chrześcijaństwie - musi uwierzyć w to, że da się tak wychować społeczeństwo, że ta zła część człowieka zniknie. Bardzo wyraźnie widać to w powieściach sciencie-fiction takich autorów, jak Marek, Jan, Mateusz, i in. Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, wódka, ani seks. Niestety nie udało się i - jak sądzę nie uda się - takich ludzi "stworzyć". Utopia taka sprawdziłaby się tylko i wyłącznie wtedy, gdyby blisko 100% społeczeństwa zechciało się do tych zasad zastosować. Utopia ma charakter kolektywny! Chrześcijanin dochodzi do świętości nawet w pojedynkę. I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm społecznych wyłącznie o chrześcijaństwo - doprowadzą zawsze do tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: Paweł IV ( a przecież są wśród nas tacy - którzy do dziś z lubością Pawła IV cytują ), Pius XII, Torquemada, Pavelić, Rydzyk, Jan Paweł II, Benedykt XVI... Praktyczne próby zastosowania katolicyzmu zawsze jak dotąd prowadziły do nieszczęścia! Wielu religiantów czyni zarzut (?) z tego, że ateista nie potrzebuje Boga, by być dobry. Wielu religiantów, uważa, że, skoro oni sami tak postępują, nie można bez Boga przestrzegać norm współżycia pomiędzy ludźmi. No, nie można. Oczywiście, że można! Ale nie da się sprawić by wszyscy, na dłuższą metę tak postępowali. Taka już jest natura ludzka... A już najbardziej paradoksalne jest to, że Wy religianci czynicie ateizmowi zarzut, twierdząc, że ateizm "wdrukowuje" w nasze umysły zasady etyczne, podpierając je (socjotechnika?!?!) brakiem wiary w nieziemską istotę, gdy tymczasem Wy sami, świadomie lub nie, chcielibyście stworzyć idealne społeczeństwo, zaprogramowanych na zasady katoliczymu ludzi, którym zamiast wiary w Człowieka, chcecie wpisać w umysły wiarę w Boga.
|
|
| outsider (2469 punktów) | Nie opłaca się zapobiegać trzęsieniom Ziemi, podpierając płyty mimo rosnącego ich nacisku. To trzaśnie prędzej czy później - a im później, tym większa energia zostanie jednorazowo wyzwolona, tym straszniejsze będą zniszczenia.
Dlatego humanizm nie przeciwstawia sie człowiekowi, tak jak to czyni religia: ona świadoma jak twierdzi zła w człowieku, wyznacza mu daleki, nieosiągalny cel. Natomiast humanizm jeśli coś planuje to różniczkowo, Losecu. Nie zbawienie wieczne - ale walkę z wykluczeniem ludzi konkretnych i tu żyjących: jeśli zbytnio zapatrzy się sam w siebie jako w wizję, powoduje nieszczęścia jak każda idea, chrześcijaństwa nie wyłączając.
Dlatego zamiast o obecności zła w człowieku - to mocno niepewne, jak każdy sąd wartościujący - wolę się przyjrzec ludzkiej pewności siebie: zaprzeczysz, że w religiach owa pewność jest znacznie silniejsza, niż w humanizmie?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Nie opłaca się zapobiegać trzęsieniom Ziemi, podpierając płyty mimo rosnącego ich nacisku. To trzaśnie prędzej czy później<
Mam pomysł, by nie trzasło juz nigdy. Otóż każdy pastor, rabin, lama, ksiądz, szaman, mufti, bramin i wszelaki inny duchowny zacznie się modlić do swojego Boga, by zlitował się nad nieszczęsnymi ludźmi i wstrzymał trzęsienia Ziemi raz na zawsze. Teraz modlitwy nie są zbyt skuteczne, bo tyle jest religii, a Bóg tylko jeden, zatem wiekszość modli się do Boga wirtualnego, nieistniejacego. Ale jak zaczną się modlić wszyscy - to któryś duchowny którejś religii trafi i Bóg wysłucha - przecież Miłosierny jest i basta, a nie żaden zimny drań, co dobrzu mu z tem bez dwóch zdań.
Módlmy się!
|
|
 | | Losec | >Dlatego zamiast o obecności zła w człowieku - to mocno niepewne, jak każdy sąd wartościujący - wolę się przyjrzec ludzkiej pewności siebie: zaprzeczysz, że w religiach owa pewność jest znacznie silniejsza, niż w humanizmie? Więc skąd bierze sią zło, jeśli nie ma go w człowieku? Z telewizora? Dlaczego ludzie stają się czasem źli? Oczywiści nie wszyscy i nie zawsze, ale jednak? Po drugie, czemu "pewność siebie", miałaby by - zakładając że masz rację co do jej ilości w religiach i humaniźmie - być nieporządana?
|
|
| Totus (1201 punktów) | >chcielibyście stworzyć idealne społeczeństwo, zaprogramowanych na zasady >humanizmu ludzi, którym zamiast wiary w Boga, chcecie wpisać w umysły wiarę w Człowieka.
Jaka jest(są) według Pana najistotniejsza(e) różnica(e) między człowiekiem a Bogiem ? .
|
|
 | | Losec | NIe wiem, nigdy nie spotkałem Boga...
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Bardzo podobnie działa humanizm. Teoretycznie- jego celem >jest człowiek i jego dobro. Praktycznie - prowadzi >człowieka do zguby. Postawiono teze. Czytamy dalej w oczekiwaniu argumentow. > Oczywiście popełniam tu pewne >nadużycie. To nie humanizm jest winien, jego założenia są >piękne. Winni są ludzie. Winni są, ponieważ próbują li >tylko na humanizmie oprzeć podstawy społeczeństwa. Winni >są, ponieważ jest w nich oprócz dobra również zło. Pierwsza zalamka. Ludzie sa winni z definicji. Zreszta kto inny moglby byc winny? Czy kiedykolwiek winny byl ktos inny niz ludzie? > Tym >właśnie zasadniczo różni się chrześcijaństwo od humanizmu. >Chrześcijaństwo wie, że w człowieku znaleźć można i zło >i dobro. Chrześcijanin to człowiek aktywnie walczący ze >złem w sobie samym, postępujący wbrew złej części swej >natury. Jednocześnie chrześcijanin nie ma złudzeń - >zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się tego >zmienić. Walczy i wie, ze nie wygra. Straszni pesymisci z tych chrzescijan. Przez dwa tysiace lat do niczego nie doszli, a w tym czasie swiat poszedl do przodu. > Humanista - jeżeli chce oprzeć zasady etyki >wyłącznie na humanizmie - musi uwierzyć w to, że da się tak >wychować społeczeństwo, że ta zła część człowieka zniknie. Jak inaczej mozna by zyc, niz ufajac ze czlowiek sie rozwija? >Bardzo wyraźnie widać to w powieściach sciencie-fiction >takich autorów, jak Lem, Strugaccy, Trepka i Boruń i in. >Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są >przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, >wódka, ani seks. Lema chyba nie czytales za duzo? Skonczylo sie na Pirxie w szkole? Przeczytaj 'Master's voice (Glos Pana)'. Co do innych nie mam wiedzy, by polemizowac, ale skoro Lem byl nietrafiony, to i nie ufam w tym wzgledzie (oceny ich tworczosci) Tobie. > Niestety nie udało się i - jak sądzę nie >uda się - takich ludzi "stworzyć". Utopia taka sprawdziłaby >się tylko i wyłącznie wtedy, gdyby blisko 100% społeczeństwa >zechciało się do tych zasad zastosować. Utopia ma charakter >kolektywny! Tego kawalka nie rozumiem. rzecz nie w tym, czy ktos chce, czy nie, ale jaki ma wybor. Myslisz, ze dalbys rade zyc wbrew podstawowym zasadom naszego spoleczenstwa- sprobuj. > Chrześcijanin dochodzi do świętości nawet w >pojedynkę. To chrzescijanin dochodzi? A pisales, ze walczy ze zlem w sobie, ale nie moze nic zmienic i tak. To jak moze zostac swietym? Dochodzi czy nie dochodzi w koncu? > I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm >społecznych wyłącznie o humanizm - doprowadzą zawsze do >tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: Lenin ( a >przecież są wśród nas tacy - którzy do dziś z lubością >Lenina cytują ), Stalin, Robespierre, Castro, Hugo Chavez, >Mao Tse Tung, Kim Ir Sen... I oto wytoczono najciezsze dziala! Jaki argument przedstawiono? A taki, ze najwieksi zbrodniarze swiata wyrosli z humanizmu! Przeciez to prostackie oszczerstwo. I co ja mam robic, smiac sie z tego, czy plakac nad zalosnoscia postepowania. >Praktyczne próby zastosowania >marksizmu zawsze jak dotąd prowadziły do >nieszczęścia! Ops, okazuje sie, ze autor traktuje humanizm i marksizm wymiennie. Przekraczamy wlasnie granice absurdu. > Wielu Racjonalistów czyni zarzut (?) z tego, że >chrześcijanin potrzebuje Boga, by być dobry. Wielu >Racjonalistów, uważa, że, skoro oni sami tak postępują, >można bez Boga przestrzegać norm współżycia >pomiędzy ludźmi. No, można. Oczywiście, że można! Ale nie >da się sprawić by wszyscy, na dłuższą metę tak postępowali. >Taka już jest natura ludzka... I oto znawca natury ludzkiej wbija gwozdz do trumny- nie da sie i tyle. Miliony ludzi z Europy Zachodniej (i Polnocnej i Poludniowej wzgledem Polski) na pewno za chwile zrozumieja swoj blad i wroca pod skrzydla chrzescijanstwa, bo przeciez inaczej sie nie da. Mowia, ze dobrze im jest tak, jak maja teraz- klamia, to dla autora tematu jasne. > A już najbardziej paradoksalne jest to, że Wy Racjonaliści >czynicie chrześcijaństwu zarzut, twierdząc, że religia >"wdrukowuje" w nasze umysły zasady etyczne, podpierając je >(socjotechnika?!?!) wiarą w nieziemską istotę, gdy >tymczasem Wy sami, świadomie lub nie, chcielibyście >stworzyć idealne społeczeństwo, zaprogramowanych na zasady >humanizmu ludzi, którym zamiast wiary w Boga, chcecie >wpisać w umysły wiarę w Człowieka. Uwazamy, ze tak jest lepiej. Nad wiara i jej zasadami nie da sie myslec ani dyskutowac (z definicji dogmatu). A swiat idzie do przodu. Pozdrawiam
|
|
 | | Losec | Pośród bardzo licznych nonsensów, które wypisałeś, a których w całości komentować nie zamierzam, znalazły się dwie "perełki". Po pierwsze powiem, że Lema, przeczytałem w całości , między innymi "Obłok Magellana:" i "Astronautów" i to właśnie do tych jego dzieł, czyniłem moje uwagi. To, że Lem pźniej pisał innaczej, nic nie zmienia w opisie społeczeństw . Odwołałem się do utopijnych społeczeństw opisanych w tych właśnie książkach i to , że napisał też "Niezwyciężonego", nic nie zmienia! Po drugie skomentowaćmuszę TO: >I oto znawca natury ludzkiej wbija gwozdz do trumny- nie da sie i tyle. Miliony ludzi z >Europy Zachodniej (i Polnocnej i Poludniowej wzgledem Polski) na pewno za chwile >zrozumieja swoj blad i wroca pod skrzydla chrzescijanstwa, bo przeciez inaczej sie nie >da. Mowia, ze dobrze im jest tak, jak maja teraz- klamia, to dla autora tematu jasne. Zapewne, Znawco Europy, nie wiedziałeś, że Niemcy, Austria, Irlandia, Hiszpania to kraje, w których Kościół oddzielony jest od państwa częściowo. Ustawowo katolickie są: Malta, Andora, Liechtenstein, Monako. Luterańskie to Dania, Norwegia, Islandia, a prawosławne z urzędu są Grecja i Cypr. Byłeś kiedyś powiedzmy w Austrii? Czy może swoje zagraniczne wojaże ograniczały się do NRD. Otóż w Austrii w każdej restauracji znaleźć można wiszącego na ścianie ukrzyżowanego Chrystusa. Kościół w niedziele jest wypełniony, a są takie regiony, gdzie ludzie na ulicach i w sklepach, witają się mówiąc "Gruß Got" To w Europie. A jeszcze gorzej ( dla Ciebie gorzej ) ma się sytuacja w USA, gdzie np. osoba publicznie przyznająca się do ateizmu, nie ma szans w wyborach. Tak, więc chłopie, nie pisz bzdur, bo jeszcze kto uwierzy... Skoncentruj się na uważnym przeczytaniu tekstu, a potem skomentuj to, na czym się odrobinę znasz!
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wpierw Lem. Jesli powolujesz sie na konkretne dzielo, to sie na nie powoluj. Ja dalem przyklad ksiazki Lema, ktora podwazala Twoja teza, a Ty mi piszesz, ze to niewazne. Ach, i to ma byc jeszcze 'perelka' z mojej strony, ze sie nie domyslilem, ze o konkretne dzielo Ci chodzilo. Ladnie. Dalej- ja pisze o milionach ateistow, ktorzy sobie dobrze zyja, a Ty zaczynasz pisac o ustawowo katolickich krajach (jakies one malutkie i dziwnie malo wazne). Po co? Skomentuj to, ze ateisci zyja szczesliwie i wcale nie tesknia za kosciolem.
Miales teze, ze bez religii nie da sie dobrze zyc, a szczegolnie bez katolickiej. Teza upadla. Tyle. Pozdrawiam PS. Byles na mszy w Hiszpanii na przyklad. Tam msza, to czas spotkania towarzyskiego, a glos ksiedza to szum w tle. W Austrii akurat nie bylem, ale niezbyt Ci wierze, bo lubisz podkolorowywac fakty.
|
|
| |  | | Losec | >Wpierw Lem. Jesli powolujesz sie na konkretne dzielo, to sie na nie powoluj. Ja dalem przyklad ksiazki Lema, ktora podwazala Twoja teza, W jaki sposób "Głos Pana" podważą tezę, o "utopijności" społeczeństw opartych wyłącznie na humaniźmie? >Dalej- ja pisze o milionach ateistow, ktorzy sobie dobrze zyja, a Ty zaczynasz pisac o ustawowo katolickich krajach (jakies one malutkie i dziwnie malo wazne). Niemcy, Hiszpania, Irlandia - "malutkie i mało ważne"? No, mniejsze niż Chiny i Indie, to fakt... >Miales teze, ze bez religii nie da sie dobrze zyc, a szczegolnie bez katolickiej. Teza upadla. Tyle. Takie zdania powinieneś kończyć słówkiem "AMEN", jak każde pobożne życzenie. Tobie się wydaje, że tez upadła. Ty byś bardzo chciał, by teza upadła, ale to jeszcze nie wystarczy... >W Austrii akurat nie bylem, ale niezbyt Ci wierze, bo lubisz podkolorowywac fakty. Trudno, jakoś to przeboleję...
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Wpierw Lem. Jesli powolujesz sie na konkretne dzielo, to sie na nie powoluj. Ja dalem przyklad ksiazki Lema, ktora podwazala Twoja teza,> W jaki sposób "Głos Pana" podważą tezę, o "utopijności" społeczeństw opartych wyłącznie na humaniźmie?Napisales: 'Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, wódka, ani seks.' W Glosie Pana spoleczenstwa nie sa idealne, a ludzi kusi wladza (wodka i seks tez). W 'Katarze' masz bohatera nalogowca. Chetnie bym przeczytal, w ktorych ksiazkach Lema spoleczenstwa sa utopijne. > >Dalej- ja pisze o milionach ateistow, ktorzy sobie dobrze zyja, a Ty zaczynasz pisac o ustawowo katolickich krajach (jakies one malutkie i dziwnie malo wazne).> Niemcy, Hiszpania, Irlandia - "malutkie i mało ważne"? No, mniejsze niż Chiny i Indie, to fakt...Chyba znow zacytuje Ciebie: 'Ustawowo katolickie są: Malta, Andora, Liechtenstein, Monako.'  > >Miales teze, ze bez religii nie da sie dobrze zyc, a szczegolnie bez katolickiej. Teza upadla. Tyle.> Takie zdania powinieneś kończyć słówkiem "AMEN", jak każde pobożne życzenie. Tobie się wydaje, że tez upadła. Ty byś bardzo chciał, by teza upadła, ale to jeszcze nie wystarczy...Moze i racja, moze przedwczesnie napisalem, ze upadla. Przeciez, zeby cos nazwac teza trzeba wpierw to udokumentowac i poprzec argumentami, czego nie zrobiles. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Losec | > 'Utopijne społeczeństwa opisane w ich książkach są przepełnione ludźmi idealnymi, których nie kusi władza, wódka, ani seks.'> W Glosie Pana spoleczenstwa nie sa idealne, a ludzi kusi wladza (wodka i seks tez). W 'Katarze' masz bohatera nalogowca. Chetnie bym przeczytal, w ktorych ksiazkach Lema spoleczenstwa sa utopijne.W "Astronautach" i w "Obłoku Magellana" i chyba też w "Człowieku z Marsa", ale mogę się mylić. Co do "Głosu Pana" i "Kataru", to one nijak mają się do naszej dyskusji, bo nie opisują społeczeństw w których przestał istnieć kapitalizm, a komunizm odniósł zwycięstwo, a właśnie na taki przykład się powoływałem. Kruszysz ze mną kopie w tej sprawie zupełnie niepotrzebnie... > >>Dalej- ja pisze o milionach ateistow, ktorzy sobie dobrze zyja, a Ty zaczynasz pisac o ustawowo katolickich krajach (jakies one malutkie i dziwnie malo wazne).> >Niemcy, Hiszpania, Irlandia - "malutkie i mało ważne"? No, mniejsze niż Chiny i Indie, to fakt...> Chyba znow zacytuje Ciebie:> 'Ustawowo katolickie są: Malta, Andora, Liechtenstein, Monako.'>  Znów: nie spierajmy się niepotrzebnie o wielkość. Prawda leży pośrodku, myślę, że Ty zaniżasz liczbę ludzi wierzących w krajach Europy Zachodzniej, a ja może zawyżam. Nie mniej jednak, jakbyś pojechał na narty do Austrii, to będziesz miał okazję się przekonać, że jest to kraj katolicki. > >>Miales teze, ze bez religii nie da sie dobrze zyc, a szczegolnie bez katolickiej. Teza upadla. Tyle.> >Takie zdania powinieneś kończyć słówkiem "AMEN", jak każde pobożne życzenie. Tobie się wydaje, że tez upadła. Ty byś bardzo chciał, by teza upadła, ale to jeszcze nie wystarczy...> Moze i racja, moze przedwczesnie napisalem, ze upadla. Przeciez, zeby cos nazwac teza trzeba wpierw to udokumentowac i poprzec argumentami, czego nie zrobiles.A czytałeś dokładnie mój tekst od pocątku do końca? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kazdy z nas ma inne poglady i dlatego troche inaczej widzi swiat. Ja zwracam uwage na to, ze pewne kraje robia sie laicie (odsetek ateistow w nich wzrasta), Ty, ze katolicyzm sie w wielu miejscach trzyma calkiem mocno. Czy ktores przewazy? Mysle, ze efekt cieplarniany niedlugo zrobi z tego sprawe drugorzedna. Co do Lema, to nie moglem siedziec cicho. W jednej ze swoich rozmow wypowiadal sie o stanie literatury science fiction- piszac, ze mamy z nia doczynienia w paru procentach zaledwie calosci dziel zwanych na rynku jako science fiction. To dlatego, ze wiekszosc ksiazek zwanych jako s-f, to romanse, kryminaly lub komedie itp, w ktorych swiat dzisiejszy zostal zastapiony plaszczykiem konwencji s-f (zamiast samochodu jest aerolot, a wakacje spedza sie na Marsie, natomist w ksiazce nie ma zadnych problemow innych od tych, ktore ludzie przezywaja w terazniejszosci). Wydaje mi sie, ze Lem nie skupial sie na spoleczenstwie, a na glownym watku (glownej sprawie ksiazki), pod ktory budowal bohatera, spoleczenstwo i mozliwosci techniczne przyszlosci. Dlatego przypisywnie Lemowi swiadomego budowania utopii w kazdym swoim dziele wydalo mi sie nie na miejscu. Pozdrawiam
|
|
| JATO (2644 punktów) | "On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego"(Łk. 10,27). A zatem Cny Chrześcijaninie (z jakiego Kościoła byś nie był) - kochaj Ty mnie jak brata, bliźniego swego - jako uczy Cię twój Mistrz. No może nie jestem dla Ciebie bliźnim. Może wrogiem jestem Twoim jako osoba o innych od Ciebie poglądach? Twój Mistrz i na to znalazł odpowiedź. "Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych."(Łk. 6,35). Racjonalizm nie jest światopoglądem. Można być tak samo wierzącym racjonalistą jak i ateistycznym fideistą. Pokaż mi przy tym racjonalistę, który rozumiejąc powyższy cytat (jeden i drugi) nie uzna go za słuszny i nie podpisze sie pod nim "obydwiema rękami". Istotą mojej wypowiedzi jest stwierdzenie (rzecz jasna subiektywne), że kościół hipokryzją a nie wiara stoi (każdy kościół instytucjonalny nie tylko KRK. Celem KRK (nie religii) jest istnieć i mieć się dobrze. Tak naprawdę "owieczki" interesują Go o tyle o ile nadają się do strzyżenia. Stąd walka z instytucją. O poglądy możemy się jedynie spierać. I tak. "Wdrukowywanie" zasad moralnych to jedno a "wdrukowywanie" ślepej, dogmatycznej, doktrynerskiej wiary to drugie. Poza tym co to za moralność, która wynika ze strachu (jeśli wolisz "z bojaźni bożej")? Czy nie lepiej gdy morale wynika z wbudowanego imperatywu? Zaiste lepiej "wdrukować"w umysły wiarę w Człowieka niż wiarę w Instytucję Nieomylnego KRK. Pozdrawiam serdecznie.  JATO Ps. "Sugeruję zarejestrowanie się na forum, warto. Oczekuję na dalszy rozwój wypadków". JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | Losec | > "On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego"(Łk. 10,27).> A zatem Cny Chrześcijaninie (z jakiego Kościoła byś nie był) - kochaj Ty mnie jak brata, bliźniego swego - jako uczy Cię twój Mistrz. No może nie jestem dla Ciebie bliźnim. Może wrogiem jestem Twoim jako osoba o innych od Ciebie poglądach? Twój Mistrz i na to znalazł odpowiedź. "Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych."(Łk. 6,35).Nie wydaje mi się, bym dał dowody wrogości, nawet wobec tych, którzy mnie tu ewidentnie obrażają. Jeśli jednak ktoś odniósł takie wrażeie, to najmocniej przepraszam! Oczywiście jako chrześcijanin, członek Kościoła Rzymskokatolickiego, mam obowiązek kochać bliźniego swego jak siebie samego, więc i Ciebie się kochać ( w kategoriach chrześcijańskich !) postaram. > Racjonalizm nie jest światopoglądem. Można być tak samo wierzącym racjonalistą jak i ateistycznym fideistą. Pokaż mi przy tym racjonalistę, który rozumiejąc powyższy cytat (jeden i drugi) nie uzna go za słuszny i nie podpisze sie pod nim "obydwiema rękami".Pierwsze słyszę, że Racjonalista, może wierzyć w coś, czego nie da się udowodnić. To jest dla mnie głupiego nowość. Ale co to zmienia w kwestii dyskusji o wyższości systemu religijnego, nad izolowanym humanizmem, bo, przypomnę, taka teza jest wyjściem tego sporu?? > Istotą mojej wypowiedzi jest stwierdzenie (rzecz jasna subiektywne), że kościół hipokryzją a nie wiara stoi (każdy kościół instytucjonalny nie tylko KRK. Celem KRK (nie religii) jest istnieć i mieć się dobrze. Tak naprawdę "owieczki" interesują Go o tyle o ile nadają się do strzyżenia. Stąd walka z instytucją. O poglądy możemy się jedynie spierać.Z tym się nie zgadzam. I nic nie poradzę. > I tak. "Wdrukowywanie" zasad moralnych to jedno a "wdrukowywanie" ślepej, dogmatycznej, doktrynerskiej wiary to drugie. Poza tym co to za moralność, która wynika ze strachu (jeśli wolisz "z bojaźni bożej")? Czy nie lepiej gdy morale wynika z wbudowanego imperatywu? Zaiste lepiej "wdrukować"w umysły wiarę w Człowieka niż wiarę w Instytucję Nieomylnego KRK.Jestem, jak powiedziałem, Rzymskim Katolikiem, a nie uważam się za człowieka ślepego, dogmatyczniego i doktrynera. O tym że moralność wynikająca z bojaźni bożej jest po prostu skuteczniejsza, niż ta wynikająca z bojaźni przed więzieniem już się wypowiadałem. Uważam, że tak jesteśmy skonstruowani, że zasady etyczne podparte autorytetem Boga, jakoś lepiej nam pasują. Ja nie przypominam sobie, żebym pisał coś o wdrukowywaniu wiary w instytucję Nieomylnego KRK, nie przypominam sobie, żebym coś w ogóle mówił, czy pisał o nieomylności KRK, a tylko o Bogu i wierze w Niego, oraz o wyższości wiary w Niego, od wiary w Człowieka! > Pozdrawiam serdecznie.  > JATOJa również Losec > Ps. "Sugeruję zarejestrowanie się na forum, warto. Oczekuję na dalszy rozwój wypadków". JTNie zamierzam się rejestrować na forum, ze względów ideologicznych. Racjonalizm uważam, za zupełnie pozbawiony wszelkich postaw stosunek do świata, uważam że jest to postawa wewnętrznie sprzeczna, nie dająca się obronić, i nie zamierzam się w żaden sposób z nią identyfikować nawet poprzez rejestrację. ( być może - zdałem sobie właśnie sprawę - jestem tu jednak nieco "doktrynerski", ale coż, czasem się inaczej nie da...)
|
|
|  | | Mamut, czytelnik. |
> Jestem, jak powiedziałem, Rzymskim Katolikiem, a nie uważam się za człowieka ślepego, dogmatyczniego i doktrynera. O tym że moralność wynikająca z bojaźni bożej jest po prostu skuteczniejsza, niż ta wynikająca z bojaźni przed więzieniem już się wypowiadałem. Uważam, że tak jesteśmy skonstruowani, że zasady etyczne podparte autorytetem Boga, jakoś lepiej nam pasują. Ja nie przypominam sobie, żebym pisał coś o wdrukowywaniu wiary w instytucję Nieomylnego KRK, nie przypominam sobie, żebym coś wogóle mówił, czy pisał o nieomylności KRK, a tylko o Bogu i wierze w Niego, oraz o wyższości wiary w Niego, od wiary w Człowieka! Szkoda, że Jan Paweł II nie dowiedział się od ciebie jaki jest "prawdziwy" katolicyzm, a wyznawał "fałszywy" katolicyzm, szkoda, że nie spotkał cię na swej drodze i trwał w błędzie aż do śmierci  A na poważnie to przypomnę ci podstawową tezę o nieomylności KRK, którą JP II lansował aż do śmierci - otóż w skrócie: KRK JEST nieomylny, ponieważ opiera się na objawieniu Boga Ojca aż od Mojżesza, założył go Jezus mianując pierwszym przywódcą Piotra, a od końca wydarzeń związanych z Jezusem na ziemi aż do końca świata czuwa i nieustannie prowadzi Krk sam Duch Święty; oczywiście dodawał papież Polak byli w Kościele grzesznicy i niedobrzy ludzie, ale Kościół kat. jako INSTYTUCJA jest nieomylny ... Taka jest doktryna katolicka i innej nigdy nie będzie. Czy może jest tak, że jesteś "katolikiem-wyborcą" to znaczy uważasz, że katolicyzm uczy takiej doktryny, którą ty uważasz za słuszną ? Być może powinienneś zalożyć nowy kościół  > >Ps. "Sugeruję zarejestrowanie się na forum, warto. Oczekuję na dalszy rozwój wypadków". JT> Nie zamierzam się rejestrować na forum, ze względów ideologicznych. Racjonalizm uważam, za zupełnie pozbawiony wszelkich postaw stosunek do świata, uważam że jest to postawa wewnętrznie sprzeczna, nie dająca się obronić, i nie zamierzam się w żaden sposób z nią identyfikować nawet poprzez rejestrację. ( być może - zdałem sobie właśnie sprawę - jestem tu jednak nieco "doktrynerski", ale coż, czasem się inaczej nie da...)>  przezabawne ! Świetny cytat - już sobie odnotowałem. Naprawdę kapitalny. Mamut, czytelnik. " Rzeczywistość to ta rzecz, która się nie rozwiewa, kiedy przestaje się w nią wierzyć ". --- Philip. K. Dick.
|
|
| |  | | Losec | > Szkoda, że Jan Paweł II nie dowiedział się od ciebie jaki jest "prawdziwy" katolicyzm, a wyznawał "fałszywy" katolicyzm, szkoda, że nie spotkał cię na swej drodze i trwał w błędzie aż do śmierci A na poważnie to przypomnę ci podstawową tezę o nieomylności KRK, którą JP II lansował aż do śmierci - otóż w skrócie: KRK JEST nieomylny, ponieważ opiera się na objawieniu Boga Ojca aż od Mojżesza, założył go Jezus mianując pierwszym przywódcą Piotra, a od końca wydarzeń związanych z Jezusem na ziemi aż do końca świata czuwa i nieustannie prowadzi Krk sam Duch Święty; oczywiście dodawał papież Polak byli w Kościele grzesznicy i niedobrzy ludzie, ale Kościół kat. jako INSTYTUCJA jest nieomylny ... Taka jest doktryna katolicka i innej nigdy nie będzie.To będzie III Paradoks Ocykana: "Nieomylność Kościoła najbardziej boli tych, którzy do kościoła nie należą"
|
|
| | |  | | Mamut, czytelnik. | > > Szkoda, że Jan Paweł II nie dowiedział się od ciebie jaki jest "prawdziwy" katolicyzm, a wyznawał "fałszywy" katolicyzm, szkoda, że nie spotkał cię na swej drodze i trwał w błędzie aż do śmierci A na poważnie to przypomnę ci podstawową tezę o nieomylności KRK, którą JP II lansował aż do śmierci - otóż w skrócie: KRK JEST nieomylny, ponieważ opiera się na objawieniu Boga Ojca aż od Mojżesza, założył go Jezus mianując pierwszym przywódcą Piotra, a od końca wydarzeń związanych z Jezusem na ziemi aż do końca świata czuwa i nieustannie prowadzi Krk sam Duch Święty; oczywiście dodawał papież Polak byli w Kościele grzesznicy i niedobrzy ludzie, ale Kościół kat. jako INSTYTUCJA jest nieomylny ... Taka jest doktryna katolicka i innej nigdy nie będzie.> To będzie III Paradoks Ocykana: "Nieomylność Kościoła najbardziej boli tych, którzy do kościoła nie należą" Nie, III Paradoks Ocykana będzie rozwinięty słownie i będzie brzmiał (a nawet grzmiał) " Nieomylność komunizmu najbardziej boli tych, którzy do marksizmu nie należą; a zwłaszcza katolików takich jak Losec, którzy z tego powodu odwiedzają serwis wolnomyślicielski, a nie serwisy neokomunistyczne, których w sieci pełno; zaczynają wątek o wyższości katolic. nad marksizmem, chociaż jest to serwis prodemokratyczny, a nie marksistowski; i z pełnym przekonaniem odejdą, że wygrali ten spór i (sic!) przekonali kogoś do swoich idei ". Jeśli brakuje ci pomysłów na nowe wątki i "wygrane" dyskusje na korzyść chrześc. to proponuje: - O wyższości Matki Teresy nad Benito Mussolinim - nie do przegrania z przyczyn oczywistych - O wyższości teologii i filozofii chrześc. (opartej na filozofii greckiej) nad teologią niepiśmiennych, przedchrześcijańskich plemion Oceanii - nie do przegrania z przyczyn oczywistych - O zwycięstwie, jeśli idzie o zasięg idei i liczbę wiernych monoteizmów nad politeizmami - nie do przegrania z przyczyn oczywistych - O większej subtelności i wspaniałości obrzędu symbolicznego kanibalizmu (krwi i ciała Jezusa) podczas mszy nad prawdziwym, rytualnym kanibalizmem dawnych ludów - i też nie do przegrania z przyczyn oczywistych. Oczywiście NIKT (o czym jestem przekonany) z wolnomyślicieli na forum R.pl nie uważa, że Mussolini był lepszy, pierwotni Oceańczycy dorównywali intelektualnie filozofii greckiej, monoteizmy są mniej popularne od politeizmów a kanibalizm jest lepszy od komunii świętej. Ale co tam, urządz sobie z nas tak zwanego "straw man" (przypisywanie komuś poglądów, których on nie posiada n.p. wmawianie, że humaniści to forma marksistów) i atakuj. W końcu chrześc. w Rzymie, gdy tylko uzyskali władzę zaczęli palić pisma nie-chrześcijan - ot, chrześc. rodzaj debaty. Głoś chwałę Pana ! Mamut, czytelnik. " - Chrześc. : drogi bracie, jako kolejny argument na rzecz mojej religii muszę ci powiedzieć, że w to, że Jezus jest Bogiem wierzy 2 miliardy współczesnych ludzi ! - Odpowiedz: ojej, wy biedni - jesteście po 2. tysiącach lat misjonarstwa taką mniejszością. CZTERY i PÓŁ miliarda obecnych ludzi nie wierzy w waszą doktrynę. Czy to nie dziwne - dla odmiany nauka na której oparty jest ateizm jest uniwersalna, n.p. z aspiryny korzysta cały świat ! ... "
|
|
|  | | JATO (2644 punktów) | Jeszcze raz. Powoli. Metoda nie może być sprzeczna. Metoda może być błędna i prowadzić "w maliny". Aliści metoda nie może być sprzeczna (wewnętrznie)!!! Doktryna może być sprzeczna, ponieważ może zawierać tezy wzajemnie się wykluczające. Ergo. Racjonalizm jako metoda sprzecznym wewnętrznie być nie może. Teizm lub ateizm jako doktryna może być pełen sprzeczności. Nawiasem mówiąc drogi Interlokutorze - biorąc pod mikroskop metodę czyli racjonalizm również postępujesz racjonalnie, ponieważ nie chcesz przyjąć "na wiarę", że coś jest złe albo dobre. I tu mamy paradoks dotyczący większości np. teologów. Metodami racjonalnymi usiłują zaszczepić w ludziach (wiernych) fideizm!!! Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| |  | | Losec | No, powoli, powoli. Tak by było gdyby traktować racjonalizm wyłącznie jako metodę poznawania świata, ale to przecież nieprawda, nie?
Pozdrawiam.
|
|
| diogenes (42753 punktów) | >Nasz cel to człowiek- >Powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego!
a nie miał przypadkiem łańcuszka z krzyzykiem na szyi? a biskup nie stał obok? (polecam wizje goyi)
>...humanizm. Teoretycznie- jego celem >jest człowiek i jego dobro. Praktycznie - prowadzi >człowieka do zguby.
można prosić o przykład?
>To nie humanizm jest winien, jego założenia są >piękne. Winni są ludzie.
to, co ludzie mówią, jak teoretyzują, jest mało ważne. poglądy tkwią w praktyce, są wyabstrahowana praktyką, jej pojęciową reprezentacją. reszta to językowe salta...
>Chrześcijaństwo wie, że w człowieku znaleźć można i zło >i dobro.
nie jestem chrześcijaninem i zdaję sobie z tego sprawę, co mnie ani ziębi, ani grzeje...
Chrześcijanin to człowiek aktywnie walczący ze >złem w sobie samym, postępujący wbrew złej części swej >natury.
proszę o jakieś zwierzenie,...najlepiej związane z sexem, pikantne, kościelne...
Jednocześnie chrześcijanin nie ma złudzeń - >zło było, jest i będzie w człowieku i nie da się tego >zmienić.
czyżby? a może po prostu wyobraźmy sobie, że zła - nie ma...
>Humanista - jeżeli chce oprzeć zasady etyki >wyłącznie na humanizmie -
jeśli można na czymkolwiek oprzeć zasady, to na sobie (szczegóły: historia filozofii od kartezjusza po 30. maja 2007). ktoś, kto opiera cokolwiek o teorię, interpretacją tekstów (nawet tzw. świętych), autorytet - po prostu się nie urodził...
>Utopia ma charakter kolektywny!
nie masz racji...znam pewnego wariata, który jest jezusem, świetnie malował, nieco gorzej pisał, a żonę pochował na dwa lata w dywanie (pisała o tym nawet prasa)...
>Chrześcijanin dochodzi do świętości nawet w >pojedynkę.
kryteria świętości ustalają zgrzybiali starcy...jest wieczór, za oknem śpiewa samotny ptak....
>I z tego właśnie powodu, próby oparcia norm >społecznych wyłącznie o humanizm - doprowadzą zawsze do >tego, że do władzy dochodzą tacy ludzie jak: Lenin
jaka szkoda, że do władzy w moskwie nie doszedł wówczas nuncjusz watykanu (brednia za brednię)
>Praktyczne próby zastosowania >marksizmu zawsze jak dotąd prowadziły do >nieszczęścia!
marksizm spotkało to samo co chrześcijaństwo: plajta. co nie znaczy, że od czasu do czasu nie warto rzucić okiem na teksty źródłowe
recepta: słuchać dużo free-jazzu, jogging o świcie i niezobowiązujący sex...
pozdrawiam
|
|
 | | Losec | >a nie miał przypadkiem łańcuszka z krzyzykiem na szyi? a biskup nie stał obok? (polecam wizje goyi) Jakaś mania prześladowcza? >>człowieka do zguby. >można prosić o przykład? Marksizm, na pierwszym miejscu stawiał człowieka. I jak skończył? >to, co ludzie mówią, jak teoretyzują, jest mało ważne. poglądy tkwią w praktyce, są wyabstrahowana praktyką, jej pojęciową reprezentacją. reszta to językowe salta... No, i...? >nie jestem chrześcijaninem i zdaję sobie z tego sprawę, co mnie ani ziębi, ani grzeje... No, i...? >proszę o jakieś zwierzenie,...najlepiej związane z sexem, pikantne, kościelne... Mam takie w swym życiorysie, niestety... Errare humanum est. >czyżby? a może po prostu wyobraźmy sobie, że zła - nie ma... Możesz sobie też wyobrazić, że potrafisz latać na miotle, śpiewać sopranem i tańczyć kankana, zamieniać skałę w złoto za pomocą kamienia filozoficznego i wygrać w szachy z Kasparowem... To co dzieje się w Twoim mózgu, jest podobnie jak "wyabstrachowana praktyka i jej pojęciowa reprezentacja" zupełnie poza moją zdolnością pojmowania... >jeśli można na czymkolwiek oprzeć zasady, to na sobie (szczegóły: historia filozofii od kartezjusza po 30. maja 2007). ktoś, kto opiera cokolwiek o teorię, interpretacją tekstów (nawet tzw. świętych), autorytet - po prostu się nie urodził... Polecam Ci bardzo książkę "Stwarzanie świętości. ślady biologii we wczesnych wierzeniach religijnych" Waltera Burkerta, zalecaną przez Racjonalistę, będziesz mógł zweryfikować swoje błędne pojęcie na temat tego, z czego mogą wywodzić się zasady. >>Utopia ma charakter kolektywny! >nie masz racji...znam pewnego wariata, który jest jezusem, świetnie malował, nieco gorzej pisał, a żonę pochował na dwa lata w dywanie (pisała o tym nawet prasa)... W tym wypadku nie podejmuję się diagnozy... >kryteria świętości ustalają zgrzybiali starcy...jest wieczór, za oknem śpiewa samotny ptak.... Jak wyżej... >jaka szkoda, że do władzy w moskwie nie doszedł wówczas nuncjusz watykanu (brednia za brednię) Znów mania prześladowcza? >>Praktyczne próby zastosowania >>marksizmu zawsze jak dotąd prowadziły do >>nieszczęścia! >marksizm spotkało to samo co chrześcijaństwo: plajta. Ciekawe, jakoś nie zauważyłem, żeby chrześcijaństwo przestało istnieć. >co nie znaczy, że od czasu do czasu nie warto rzucić okiem >na teksty źródłowe >recepta: słuchać dużo free-jazzu, jogging o świcie i niezobowiązujący sex... Gratuluję doboru zasad! >pozdrawiam Pozdrawiam.
|
|
|  | | diogenes | >To co dzieje się w Twoim mózgu, jest ... zupełnie poza moją zdolnością pojmowania...
bez komentarza...
|
|
| |  | | Losec | Wybacz, nie miałem zamiaru Cię obrazić, jeśli tak to odczytałeś to jeszcze raz przepraszam. Nie mogę jednak dyskutować z tym, co Ty sobie chcesz wyobrazić! Jak więc można rozsądnie skomentować tekst "wyobraźmy sobie, że zła nie ma"? Twoja wyobraźnia jest dla mnie całkiem niedostępna podobnie ja moja dla Ciebie, wobec czego, ja nie próbuję podpierać się w dyskusjach tym co sobie wyobrażam.
|
|
|  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | > recepta: słuchać dużo free-jazzu, jogging o świcie i niezobowiązujący sex...> Gratuluję doboru zasad!Ja również, są świetne  Ale osobiście wolałbym niezmienną partnerkę, ale to już kwestia gustu. Dorzuciłbym jakieś hobby... Einstein mawiał: "A table, a chair, a bowl of fruit and a violin; what else does a man need to be happy?" ...
|
|
| |  | | Losec | >Einstein mawiał: "A table, a chair, a bowl of fruit and a violin; what else does a man need to be happy?" "Żeby być szczęśliwym, wystarczy się wyspać, odrobić lekcje i umyć uszy"
Tytus de zoo.
|
|
| Cieślański (994 punktów) | Humanizm contra winna manipulacja | Losek, w swym bogusławiącym zadęciu, jesteś tak nienaturalnie, nachalnie i infantylnie, wprost po katolicku, "prawdziwy", jakbyś te teksty pisał "dla zgrywy". My, tu w NASZYM kazimierskim klasztorze, "wszystkie sie śmiejem", że na takim uparciuchu nawet śnięta rodzina nie dojechałaby do Betlejem. I nie dla tego, że rogacz Józio musiałby popychać jednocześnie kłapouchego i ciężarną Marryschę od tyłu, ale dla tego, że taki doskonale zawzięty egzemplarz ewangelizatora, po prostu w środowisku naturalnym ziemskiego ekosystemu, -nie istnieje. Losec, elokwentna elastyczność z jaką naginasz fakty i rzeczywistość dla uwiarygodnienia "kościelnych prawd objawionych", "cudownie przemienianych" w kościelnym szachrajstwie "na złotko", nie znana typowym religijnym dewotom, skłania do przypuszczeń, chłopie kochany, że opychasz się szarlotką na jamie albo marmeraldzie z marrychuany. Doprawdy, Losec, twoje wywody znakomicie ośmieszają katolickie uczelnie "szkolące" religijnych nawiedzeńców i polski kler, ale owa zawoalowana precyzja i celność w ujawnianiu ich zaiste propagandowej i po chrześcijańsku naiwnej prostoty, sugeruje, że raczej jesteś żartownisiem i ateistą z PSR. No, ale nawet jakbyś był wesołą emanacją prowokującej intelektualny ferment elokwencji Stwórcy tego portalu, -Mariusza Agnosiewicza, to ja nie zamierzam łamać narzuconej w dyskusji konwencji i nadal ciebie, jako nawiedzonego ewangelizatora katolickiego, ze wszystkich nieracjonalnych, pokrętnych wywodów i imaginacji, celnie, dzielnie, bezczelnie i po czekistowsku rozliczać. Do prawdy ująłeś mnie wielce za serce, kiedyś mnie musiał (komunistę po ojcu, żyda po babci, technologa drewna po AR-SGGW, wnuka Józefa Cieśli z Podebłocia, Jerzusia, a może nawet w przyszłości praktykującego gay'a)  , rozgrzeszać i bronić przed gniewem koniunkturalnie poprawnego tłumu forumianego. Tym bardziej, żeś raczył uczynić akt łaski ów, za pomocą cytowania słów, których autorstwo nawiedzeni bibliofile przypisują bożemu Ben.K.Artowi Jerzusiowi, -pasterzowi bożych owieczek ustępujących w bogobojnej niezmienności poglądów, jedynie mentalności dojnych krów. Więc nawet jeśli nigdy nie zdejmiesz kamuflującego twój amforycznie delikatesowy antyklerykalizm, pseudo-katolickiego czafranu z twarzy, to z ilości odpowiedzi widać, że wszystko uczestnikom dysputy, nad wyraz miło się z tobą gwarzy. > Winni są ludzie. Winni są, ponieważ próbują li tylko.... Winni są, ponieważ jest w nich oprócz dobra również zło. Tym właśnie zasadniczo różni się chrześcijaństwo od humanizmu.No tak, Losec. Ale taka naiwna manipulacja poczuciem winy nie trafia już nawet, do "biedoty z wiosek" jeżdżącej za pracą, po całej Europie. Pisząc na forum nacechowane ewangelizatorskim zaślepieniem sfałszowane ogólniki, w kwestii konkretnych odpowiedzi na kluczowe dylematy czynisz dziecinne uniki. Twoje uwielbienie dla wiary w boga zaczyna wyglądać żałośnie niestety, kiedy w dyskusji o dogmatach twojego wyznania, przyjdzie dyskutantowi zapytać o konkrety. Powiem ci Losek, jedno, że z tą "winą", to trafiłeś w sedno. Więc chociaż światopogląd mam znacząco inny, i do alkocholu zamiast krwi ludzko-boskiej wolę niestety spożywać rybie gamety, (rosyjską ikrę, tzw.kawior), to zgodzę się z tobą, że znamienny wpływ na religijną gloryfikację użytkowych aspektów poczucia winy, może mieć kleszy alkocholizm winny czyli "białych myszek twórczy behawior". Słusznie p(raw)isz'esz, Losec kochany, bo ten oparty na szantażu emocjonalnym i prymitywnej manipulacji poczuciem winy, chrześcijańsko-totalitarny system władzy i religijnego wyzysku, (czyniony przez popów, pastorów i księży o mentalności zastraszonych "kłamstwem-grzechem nieczystości" wiejskich gejów i zakompleksionych małorolnych chłopów w damskich kieckach), za prawdę schizofrenicznie jest zakłamany. Wszyscy twoi KUL-ewscy fani powinni zaczynać swoją resocjalizację, od obligatoryjnego oglądania, nie ocenzurowanej wersji (co niestety zrobiono w TVP), "Małej Brytanii". Do rangi polskiego ciemnogrodu -flagowego mitu-, oraz głównej europejskiej anegdoty, urosła (fałszywie wspierana na kościelnych ambonach) zakłamana niechęć oszołomów z eLPeeR (zapatrzonych w; ojców dyrektorów, konsekrowanych pedofili i TW-biskupów w czarnych sukienkach), do wyzwolonych homoseksualistów i tranwestytów niosących w Paradzie Równości tęczowy sztandar na rękach. Tymczasem każdy wielbiący damskie stroje polski klecha, który się oficjalnie gejom i tranwestytom "nie kłania", nie bacząc na traumę owego "życia pod przykrywką" -własnej udręki, chciałby pod pozorem bożej miłości do dzieci, upatrzonych sobie nieletnich chłopców ubierać najprzód w ministranckie a dalej w klesze sukienki, i "zaszczepiać" im "kapłańską łaskę powołania". Niestety, podstawowy problem z ind**trynacją katolicką tej natury jest, że wy nie chcecie używać prezerwatych zmniejszających ryzyko zakażenia HIV, powodującego śmiertelną chorobę układu immunologicznego, czyli AIDS. Dla większej skuteczności, taki kapłan-ewangelizator wpierw nieletnich głaska po główkach, molestuje, uwodzi, potem ind**trynuje zainsynuowanym poczuciem winy, i głównie o to, w tym całym zakłamanym, homofobicznym manipulowaniu poczuciem wstydu, winy i strachu przed piekłem, -"chodzi". Jak wieść niesie, polscy sukienkowi ewangelizatorzy, z racji bezkarności ko.ka usankcjonowanej teczkami TW, -poplonowi akcji Hiacynt i wyznaniowością państwa, odnoszą ostatnimi czasy, największe sukccesy na całym świecie w młodzieżowej deprawacji seksualnej i powołaniowej ind**trynacji. Za prawdę powiadam ci, Losec, -zabobon chrześcijańskiej homofobi wtedy "się przedawni", gdy w zjednoczonej Europie, (tolerancyjnej i humanistycznie oświeconej, seksualnie uświadomionej, humanitarnie wykształconej) każdy religijny urzędnik pana boga, wyzbywając się nieracjanalnego strachu przed urojonym grzechem nieczystości, wreszcie się UJAWNI i zacznie żyć jak wolny CZŁOWIEK. C.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) | Odp: Humanizm contra winna manipulacja | C.d. Hcwm To dzięki chrześcijańskiej obsesji grzechu, wspomaganej prymitywną tresurą poczucia winy, oraz strachem przed tym, do czego ciemny fanatyzm religijny jest zdolny, -programowana w wyznaniowych łepetynkach, programowo-zakłamana homofobia chrześcijańskich klechów, chociaż sprzeczna z naturą, od dwóch tysięcy lat, jest "ojcem" nietolerancji oraz nad zdrowym rozsądkiem i prawdą medyczną, "jest Górą".
Chrześcijaństwo od humanizmu różni się tym, że humanizm nie manipuluje poczuciem winy, nie stosuje szantażu emocjonalnego. Chrześcijańska propaganda wdrukowuje do mózgów, swym łatwowiernym wiernym, już od dzieciństwa, poczucie winy, wstyd i strach przed urojoną karą za różne sztucznie wykreowane przez nią samą, jakoby niemoralne ś-wiń-stwa. Chrześcijaństwo na przykład naucza, że uprawianie seksu jeszcze przed religijnym ślubem, jest jakoby grzechem nie miłym panu bogu, wymyślonym przez szatana, na ludzkiej duszy zgubę. Ale zarazem, jak jakiś posunięty w sklerozie błazen, teologia chrześcijańska do rangi śniętej prawdy i dogmatu, wynosi cudzołóstwo boga z nieletnią narzeczoną żydowskiego cieśli, która jakoby urodziła bożego Ben.K.Arta. Jednocześnie, co roku, z okazji tzw. wigilii, przy stole pachnącym śledziem i grochem z kapustą, nawiedzeni fanatycy świętują, propagują i ogłaszają, kolejną rocznicę boskiego cudzołóstwa i bożej pedofilli. No, ale taka reklama molestowania nieletnich na bożą chwałę, z ostatniego zdania, jest zrozumiała, bo jakoś trzeba usankcjonować bożą miłość do nieletnich, czyli podstawowe religijne narzędzie werbunku i wymuszania tzw. "do stanu kapłańskiego powołania". A potem o północy, na dwudysznym spirytusowo-siarkowodorowym chuchu, łatwowierni wierni, ocierają się nawzajem o siebie, stłoczeni, że się tak wyrażę po Wierzegejsku, "jak jacyś ocieracze zboczeni", na niewielkiej przestrzeni, brzuch przy tyłku, pupa przy brzuchu.
Więc wytłumacz nam Losec, czy taka dualistyczna moralnie religia, aby na pewno, szacunku dla jej zrelatywizowanej moralnie czystości, i wiarygodności w złudę fantasmagorycznych bredni, - jest warta? I czy to nie jest egzystencjalny onanizm, takie całkowite (totalne) przedkładanie wiary w urojonego, (ale zaprawdę ewidentnie i nie trancendentnie molestującego dzieci) boga, nad namacalny ale nie obmacujący nieletnich dzieci, humanizm?
bóg jest oszustwem
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|