Rządowy Rzecznik Praw Obywatelskich zaatakował również rządowe Centralne Biuro Antyaborcyjne (lub Antykorupcyjne - jak kto woli) za nadużywanie kajdanek. Rzecz o tyle znana że nadużywa się owego insygnium władzy na wizji - poza wizją też, ale o to mniejsza.
W cywilizacji obrazkowej kajdanki na przegubach rąk świadczą o winie - kominiarka na twarzy zaś oznacza świętego w takim mniej więcej ujęciu, jak to przedstawia religia katolicka. Czy Pan Rzecznik zaleca stosowanie owej czytelnej symboliki z rozwagą, tak aby jej dewaluacja nie przebiegała zbyt szybko - natomiast p. Mariusz Kamiński jako nie teoretyk a praktyk, broni swego prawa do posługiwania się nią przy każdej okazji, do zmasowanego ataku propagandowego na dusze ewangelizowane?
Tak właśnie sądzę - mamy tu zatem spór o pryncypia na miarę IV RP. Czy patrzeć w przyszłość jak chce p. Kochanowski - czy też szturmem tę przyszłość zdobywać, jak to czyni p. Kamiński? Zapewne u podstaw sporu leży miej optymistyczny (Kochanowski) i bardziej otymistyczny (Kamiński) ogląd bieżącego stanu rzeczywistość - ale zwykle jest tak, że optymizm młodych zapaleńców jest większy niż starych, nie wiedzą jeszcze, jak łatwo można wszystko stracić.
|