Od czasu do czasu (ostatnio dość często) otrzymuję anglojęzyczne maile informujące mnie, że odziedziczyłem spadek, otrzymałem darowiznę lub wygrałem znaczną kwotę. Sumy idą w miliony dolarów, euro lub funtów. Autorzy maili podają się za pracowników renomowanych kancelarii prawnych bądź przedstawicieli różnych firm. Aby otrzymać pieniądze, mam przysłać mailem oświadczenie, że przyjmuję ww. spadek, darowiznę lub wygraną oraz podać swoje imię i nazwisko, adres, datę urodzenia, itp. dane osobowe. O PESEL i numer konta nie proszono mnie nigdy.
Oczywiście w to, że dostanę jakieś pieniądze, absolutnie nie wierzę. Wręcz przeciwnie, wietrzę tu jakieś zagrożenie, jako że (jak mawiała pewna znajoma Rosjanka) darmowy ser jest wyłącznie w pułapkach na myszy.
Tylko o co chodzi autorom tych maili? Pierwsza odpowiedź nasuwa się sama: o wyłudzenie danych osobowych. Tylko po co?
A co Wy o tym sądzicie?
|