Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poszerzanie się Wszechświata

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-03-2007 19:33$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)Poszerzanie się Wszechświata
Niedawno naukowcy doszli do wniosku, że Wszechświat ciągle się poszerza, ale jak???
W filozofii niektórzy uważają, że Wszechświat jest nieskończony, a inni- przeciwnie.
Jeżeli jest nieskończony to jak może się poszerzać? Przecież niemożemy dodać do nieskończoności czegoś np.: nieskończoność + 2 = ?
Więc nieskończoność nie może się powiększyć.
No dobra, a jeżeli Wszechświat jest skończony?
No to jak może się rozszerzyć coś w miejsce gdzie jest nic? Skoro nic to nawet nie jest przestrzeń.
Moja teoria myślenia naukowców:
Za Wszechświatem rozciąga się w nieskończoność (dla mnie, dla innych może to być skończone) coś, co zapomniałam jak się nazywa, ale to są jakieś ciała i w tym miejscu nie ma planet. Więc uważam, że po prostu przestrzeń użyteczna Wszechświata rozciąga się, tworząc użyteczny obszar dla planet itp.
Namieszałam??? No cóż, inaczej nie potrafie tego wyjaśnic.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymuchaOdp: Poszerzanie się wszechświata
Zaznacz dwa miejsca na gumie dlugopisem. Zmierz odleglosc miedzy nimi. Rozciagnij gume. Zmierz teraz odleglosc. Jest roznica? Znaczy guma zostala rozciagnieta.
Astronomowie mierza odleglosc miedzy galaktykami (wiecej niz dwoma, wieloma). Jak sie wezmie mnostwo galaktyk i zmierzy odleglosci miedzy nimi, to dochodzi sie do wniosku, ze te odleglosci sie zmieniaja (odleglosc wzrasta miedzy kazda para galaktyk [po uwzglednieniu 'normalnego' ruchu tych galaktyk wzgledem siebie], oczywiscie nie bierze sie pod uwage zderzajacych sie galaktyk [bo tego zmierzyc sie tam nie da]) i to nie w taki sposob, jakby galaktyki uciekaly od siebie, ale jakby miedzy nimi pojawiala sie przestrzen. Stad wniosek, ze wszechswiat sie rozszerza.
Pozdrawiam
PS. Nie wiem, co jest na granicach wszechswiata, ani co poza nimi.
Mateusz Orzeł (163 punktów)
>Niedawno naukowcy doszli do wniosku, że wszechświat
>ciągle się poszerza, ale jak???
>W filozofii niektórzy uważają, że Wszechświat jest
>nieskończony, a inni- przeciwnie.
>Jeżeli jest nieskończony to jak może się poszerzać?
>Przecież niemożemy dodać do nieskończoności czegoś np.:
>nieskończoność + 2 = ?
>Więc nieskończoność nie może się powiększyć.
>No dobra, a jeżeli Wszechświat jest skończony?
>No to jak może się rozszerzyć coś w miejsce gdzie jest nic?
>Skoro nic to nawet nie jest przestrzeń.
>Moja teoria myślenia naukowców:
>Za wszechświatem rozciąga się w nieskończoność (dla mnie,
>dla innych może to być skończone) coś, co zapomniałam jak
>się nazywa, ale to są jakieś ciała i w tym miejscu nie ma
>planet. Więc uważam, że po prostu przestrzeń użyteczna
>Wszechświata rozciąga się, tworząc użyteczny obszar dla
>planet itp.
>Namieszałam??? No cóż, inaczej nie potrafie tego wyjaśnic.

Pytanie : Czy sama przestrzen jest nieskonczona czy skonczona? Rozszerzanie sie wszechswiata w przestrzeni nieskonczonej wiazaloby sie wylacznie z przemieszczaniem sie jej 'zawartosci' coraz dalej i dalej od 'centrum'. W przypadku gdy przestrzen jest skonczona, byc moze rozszerza sie rowniez sama przestrzen w miejsce, gdzie jej po prostu nie ma. Ale to chyba niemozliwe dla czlowiek wyobrazic sobie NIC (brak przestrzeni-wymiarow).

A teraz pytanie ode mnie: Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?

Pewnie bredze pozno juz
frater (183 punktów)
(zablokowany)
Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?
frater (183 punktów)
(zablokowany)
>Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?

z ciency jesteśmy my ludzie by to pojąć w tych 4 marnych wymiarach. to przarasta nasze zdolności pojmowania
joice (259 punktów)
>Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?

Tego chyba jeszcze nie wiadomo.Ale za to wiadomo,ze nic nie jest wieczne.nawet wszechswiat kiedys umrze.Stanie sie martwa pustka,gdy dostatecznie sie juz rozciagnie.Po prostu rozpadnie sie.Podobnie do kazdego zywego organizmu.

W smierci nie ma niczego szlachetnego,jedynie irytujace poczucie OSTATECZNOSCI.
frater (183 punktów)
(zablokowany)
>>Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?
>Tego chyba jeszcze nie wiadomo.Ale za to wiadomo,ze nic nie jest wieczne.nawet wszechswiat kiedys umrze.Stanie sie martwa pustka,gdy dostatecznie sie juz rozciagnie.Po prostu rozpadnie sie.Podobnie do kazdego zywego organizmu.
>W smierci nie ma niczego szlachetnego,jedynie irytujace poczucie OSTATECZNOSCI.

JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
w inych wymiarach - BOŻYCH będziemy mieli ciała astralne
takie jak PAN JEZUS po zmartwychwstaniu
a to nasze doczesne ciało ziemskie rzeczywiście może korniki nawet zeżrą

DUSZA LUDZKA JEST NIEŚMIERTELNA
JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
ŻYJEMY WIECZNIE
LEGION (3161 punktów)
>JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
>w inych wymiarach - BOŻYCH będziemy mieli ciała astralne
>takie jak PAN JEZUS po zmartwychwstaniu
>a to nasze doczesne ciało ziemskie rzeczywiście może korniki nawet zeżrą
>DUSZA LUDZKA JEST NIEŚMIERTELNA
> JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
> ŻYJEMY WIECZNIE

Jedno pytanie: skąd to wiesz?
Z tego co wiem, korniki raczej drewno wolą...
Chyba, że niektórzy z nas mają jakieś drewniane elementy(nogę albo łeb na ten przykład.

NIE KLIKAĆ
Patty Matheson (2087 punktów)
>JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
>w inych wymiarach - BOŻYCH będziemy mieli ciała astralne
>takie jak PAN JEZUS po zmartwychwstaniu

Takie samiuśkie? To jakim prawem nazywacie go Waszym bogiem, jeśli po śmierci mielibyście te same możliwości co on? Ba, nawet "niewierzący", wedle Twojej relacji.

>a to nasze doczesne ciało ziemskie rzeczywiście może korniki nawet zeżrą

Ale o takich jak Ty aniołowie się zatroszczą i będziecie pięknie zakonserwowani. Korniki zeżrą tylko tych okropnych Ateistów. Nawiasem mówiąc - co Czyt. LEGION zauważył, a ja poprawię - korniki nie żywią się ciałami zwierząt. Żerują na żywych drzewach, więc zaliczają się do poziomu troficznego konsumentów, a nie saprofitów [destruentów] - nie rozkładają martwej materii organicznej. Do śmierci drzew przyczyniają się pośrednio.

>DUSZA LUDZKA JEST NIEŚMIERTELNA
> JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI
> ŻYJEMY WIECZNIE

Nie wiem, czy istnienie duszy można nazwać "życiem". To raczej metafora. Tylko co mi po egzystencji duszy, jak "nie żyję", w typowym tego słowa znaczeniu? Gdyby to duchowe "życie wieczne" było bardziej wartościowe niż ziemskie, czy ludzie staraliby się tak usilnie oddalać widmo śmierci?

Lepiej mieć niż nie mieć.
less
>W smierci nie ma niczego szlachetnego,jedynie irytujace poczucie OSTATECZNOSCI.
Jak sobie dywagował jeden z filozofów, to możnaby sądzić, że powyżej rozpatrywana nieskończoność kiepsko się ma do ostateczności, również tej widzianej jako osobową śmierć. Dywagował mniej więcej tak: skoro wszystko jest nieskończone, to wszystko, co chociaż raz zaistniało, będzie musiało zaistnieć jeszcze raz. Mało tego, musi zaistnieć- powracać nieskończoną ilość razy, bo przyczyny zaistnienia będą musiały się w ramach owej nieskończoności pojawić ponownie, pojawiać się nieskończoną ilość razy. Jak nieskończoność to nieskończoność. Dla wszystkich potencjalnych kombinacji w ramach istnienia, nieskończona liczba zasitnień, śmierci, powrotów. Biorąc pod uwagę kombinacje, jakie ludziom chodzą po głowach w związku z mechaniką kwantową, to nie da się tego wykluczyć.
frater (183 punktów)
(zablokowany)
>>W smierci nie ma niczego szlachetnego,jedynie irytujace poczucie OSTATECZNOSCI.
>Jak sobie dywagował jeden z filozofów, to możnaby sądzić, że powyżej rozpatrywana nieskończoność kiepsko się ma do ostateczności, również tej widzianej jako osobową śmierć. Dywagował mniej więcej tak: skoro wszystko jest nieskończone, to wszystko, co chociaż raz zaistniało, będzie musiało zaistnieć jeszcze raz. Mało tego, musi zaistnieć- powracać nieskończoną ilość razy, bo przyczyny zaistnienia będą musiały się w ramach owej nieskończoności pojawić ponownie, pojawiać się nieskończoną ilość razy. Jak nieskończoność to nieskończoność. Dla wszystkich potencjalnych kombinacji w ramach istnienia, nieskończona liczba zasitnień, śmierci, powrotów. Biorąc pod uwagę kombinacje, jakie ludziom chodzą po głowach w związku z mechaniką kwantową, to nie da się tego wykluczyć.
>
mogę z Wami polemizować jak będziecie chcieli poszukiwać prawdy,
tylko wtedy
LEGION (3161 punktów)
Jakiej prawdy?

NIE KLIKAĆ
Patty Matheson (2087 punktów)"Świnta prawda"
Otóż to. Są, jak wiadomo, trzy rodzaje prawd: "świnta prawda", "tyż prawda" i "g**** prawda"

Abstrahując w zasadzie od tego podziału... Z postów Czyt. frater wnioskuję, że chce nam - o ile jej poszukujemy - objawić ją w postaci ładnie zarchiwizowanej, że tylko rozpakować i zapisać do folderu "tak jest i basta". Dobrze, że przynajmniej on nie pobiera opłat za dostęp

Lepiej mieć niż nie mieć.
LEGION (3161 punktów)Odp: "Świnta prawda"
>Z postów Czyt. frater wnioskuję, że chce nam - o ile jej poszukujemy - objawić ją w postaci ładnie zarchiwizowanej, że tylko rozpakować i zapisać do folderu "tak jest i basta". Dobrze, że przynajmniej on nie pobiera opłat za dostęp

O naiwna!!! Tak łatwo Cię podejść! On nam tylko wersję shareware proponuje! Pełna wersja i aktualizacje są płatne przelewem na tacę lub gotówką w kopercie...

NIE KLIKAĆ
Patty Matheson (2087 punktów)
>On nam tylko wersję shareware proponuje! Pełna wersja i aktualizacje są płatne przelewem na tacę lub gotówką w kopercie...

Pełna wersja jest dostępna tylko szefowi Kościoła, który ma bezpośredni kontakt z głównym programistą [ale dla Ateistów główny programista [Wielki Brat!] nie istnieje, a pod jego pseudonimem ukrywa się właśnie szef Kościoła]
Szarzy śmiertelnicy mają wersje abonamentowe płatne przelewem na tacę lub gotówką w kopercie [ładnie to określiłeś ]. Użytkownicy zwykle nie zauważają, że są to wersje beta nie zdające egzaminu w przypadkach krytycznych. W dodatku są to adware'y mające pełno "hakierskich" wtyk pozwalających kontrolować na odległość delikwenta

PS. Ostatnio usłyszałam stwierdzenie pewnego filozofa, że światopogląd jest dla człowieka jak oprogramowanie dla komputera. Coś w tym jest. Można sobie samemu napisać, a można nabijać kiesę potentatom "informatycznym", którzy często i tak ściemniają. Komercjalne nie znaczy najlepsze

Pozdrawiam serdecznie.

Lepiej mieć niż nie mieć.
Lesław Cymer (497 punktów)
Witam.

Czyli można to ująć w dwóch założeniach:

a) religia - software komercyjny, którego właścicielem i twórcą jest rynkowy monopolista służący uaktualnieniami i wsparciem technicznym za "drobną" opłatą, wciskający wszystkim że jego soft jest najlepszym, najbezpieczniejszym, najbardziej stabilnym i pozbawionym błędów rozwiązaniem na rynku, wykłócający się o patenty, operujący zawiłą licencją, etc.

b) ateizm - software Open Source, czyli brak centralizacji jako takiej, wsparcie społeczności, źródła dostepne dla każdego zainteresowanego, jak chcesz to możesz używać a jak się nie podoba to odpuść sobie, jak skończyły się pomysły to jest duże prawdopodobieństwo że ktoś pociągnie temat dalej za ciebie, etc.

:D
Patty Matheson (2087 punktów)Odp: Poszerzanie się wszechświata
>mogę z Wami polemizować jak będziecie chcieli poszukiwać prawdy,
>tylko wtedy

A do tego momentu będziesz nam tylko dalej życie uprzykrzał?


Lepiej mieć niż nie mieć.
less
Nie odnosiłem się do Twojej wypowiedzi, sprawdź. Polemizować z Tobą nie zamierzam, bo to nie ma sensu, żyjemy w dwóch różnych światach. Ale możemy ewentualnie pogadać o sporcie, dziewczynach, muzyce, filmie, fotografii czy co byś tam chciał. Kwestie światopoglądowe sobie podarujemy. Wczoraj widziałem Apocalypto, cholera, też nie bardzo da się pogadać, bo zaraz wjadę na temat tego, do czego prowadzi człowieka usankcjonowany przesąd zajmujący miejsce racjonalnemu poznaniu. Mam Marzyciela z wczorajszego Dziennika, ale to też chyba o gościu co żył totalną iluzją i niszczył tym swoją relację z kobietą. Więc nie bardzo. Może Ty coś zaproponuj...
Ocykan (3528 punktów)Odp: Poszerzanie się Wszechświata
>W filozofii niektórzy uważają, że Wszechświat jest nieskończony, a inni- przeciwnie.

Nie wiem, jak to jest z filozofami, ale budowa Wszechświata to rczej nie ich "podwórko". Natomiast większość astronomów i kosmologów uważa, że Wszechświat jest szkończony (ale nieograniczony).
LEGION (3161 punktów)
A mógłbyś krótko określić : co znajduje się na podwórku filozofów?

NIE KLIKAĆ
Ocykan (3528 punktów)
>A mógłbyś krótko określić : co znajduje się na podwórku filozofów?

W odniesieniu do Wszechświata to raczej sens jego istnienia a nie jego budowa fizyczna.
LEGION (3161 punktów)
>W odniesieniu do Wszechświata to raczej sens jego istnienia a nie jego budowa fizyczna.

Sens istnienia. Dlaczego nie budowa?

NIE KLIKAĆ
Pan Pupa
>Czy da sie dowiesc nieskonczonosci nieskonczonosci?

Ależ to bardzo proste. Rozlej wodę na stole. Oto i nieskończoność nieskończoności nieskończenie wielu nieskończenie małych składników .
Patty Matheson (2087 punktów)" Skończ Waść, wstydu oszczędź ;P "
>Ależ to bardzo proste. Rozlej wodę na stole. Oto i nieskończoność nieskończoności nieskończenie wielu nieskończenie małych składników .

Primo, nie taka znowu nieskończoność, ponieważ napięcie powierzchniowe wody i oddziaływania przyciągające cząsteczek nie pozwalają jej rozlewać się w nieskończoność.
Secundo, nie nieskończenie wielu, ponieważ liczba cząsteczek wody w danej objętości jest skończona. Zmienia się w czasie, ae zawsze da się to policzyć.
I tertio, nie nieskończenie małych, ponieważ cząsteczki mają swoje skończone w tę minimalistyczną stronę rozmiary. Gwoli ścisłości, obszar elektronowy każdego indywiduum chemicznego rozciąga się od jądra do tzw. w fizyce "nieskończoności", czyli na cały Wszechświat. Ale ten podobno jest skończony.

Lepiej mieć niż nie mieć.
Ocykan (3528 punktów)Odp: Poszerzanie się Wszechświata
>>W odniesieniu do Wszechświata to raczej sens jego istnienia a nie jego budowa fizyczna.
>Sens istnienia. Dlaczego nie budowa?

Ponieważ to raczej dziedzina astronomii i astrofizyki. Jak Ci zapewne wiadomo, filozofia nie posługuje się takimi narzędziami jak teleskopy, radioteleskopy, analizatory widma, pułapki cząstek, itp., bez których badanie struktury Wszechświata jest nie do pomyślenia. Rozważania filozofii dotyczą przede wszystkim istoty i struktury bytu, źródeł i narzędzi poznania oraz jego prawomocności, zasad wartościowania, sensu życia i sposobów jego godnego prowadzenia [Nowa Encyklopedia Powszechna, PWN, wyd. I, 1995 r.]
LEGION (3161 punktów)
>Jak Ci zapewne wiadomo, filozofia nie posługuje się takimi narzędziami jak teleskopy, radioteleskopy, analizatory widma, pułapki cząstek, itp., bez których badanie struktury Wszechświata jest nie do pomyślenia.

Badanie struktury byłoby tez niemożliwe, gdyby do sprzętu nie dołączono instrukcji obsługi(Teoria poznania vel epistemologia zwana też gnozeologią).Teleskopy dostarczają tylko danych.

>źródeł i narzędzi poznania oraz jego prawomocności

dostarcza filozofia.

>Rozważania filozofii dotyczą przede wszystkim istoty i struktury bytu, źródeł i narzędzi poznania oraz jego prawomocności,[Nowa Encyklopedia Powszechna, PWN, wyd. I, 1995 r.]

Albo inaczej: byt to jest to, co jest, tak więc filozof badając wszystko, co jest jest także badaczem budowy i struktury Wszechświata.


NIE KLIKAĆ
Ocykan (3528 punktów)
>Albo inaczej: byt to jest to, co jest, tak więc filozof badając wszystko, co jest jest także badaczem budowy i struktury wszechświata.

Badając wszystko? Nie słyszałem o przeprowadzanych przez filozofów badaniach medycznych, archeologicznych, paleontologicznych i wielu innych. Zatem skąd to zamiłowanie i kompetencje wykazywane (według Ciebie) w dziedzinie astronomii?
Patty Matheson (2087 punktów)
>W odniesieniu do Wszechświata to raczej sens jego istnienia a nie jego budowa fizyczna.

Wittgenstein stwierdził wręcz, że jedyne co pozostało filozofom, to analiza języka
Ale przyznasz chyba, że nie można im zabronić rozważania, jak Wszechświat mógłby być zbudowany. Chociaż zasadniczo nie znają się na matmie i fizyce, to mogą to obmśliwać od innej strony. Albo podane przez naukę modele rozpracowywać. Oczywiście nic z tego nie wyniknie dla budowy Wszechświata, ale niech się chłopaki cieszą


Lepiej mieć niż nie mieć.
LEGION (3161 punktów)
>Wittgenstein stwierdził wręcz, że jedyne co pozostało filozofom, to analiza języka

To ciekawy gość był, ale strasznie pokręcony. Ja zaliczam Go do filozofów "ciemnych".

>Oczywiście nic z tego nie wyniknie dla budowy Wszechświata, ale niech się chłopaki cieszą

Zraniłaś mnie na wskroś.

NIE KLIKAĆ
Patty Matheson (2087 punktów)
>To ciekawy gość był, ale strasznie pokręcony. Ja zaliczam Go do filozofów "ciemnych".

Nie kłócę się, bo nie moje podwórko, ale jego zdania nie uważam za zasadne.
Filozofia jak dla mnie powinna zachować swoje pierwotne znaczenie. Nie podoba mi się przeinaczanie terminów, a tym bardziej gdy któryś nabiera negatwnego wydźwięku. Jeśli filozof lubuje się w mądrości wszelakiej, to nie ograniczałabym go.

>>Oczywiście nic z tego nie wyniknie dla budowy Wszechświata, ale niech się chłopaki cieszą
>Zraniłaś mnie na wskroś.

Czym? Umniejszaniem wpływu filozofów na budowę Wszechświata?
Nie bierz tego do siebie Niczyje rozważania, nawet wielkich fizyków, nie doprowadzą do zmiany natury Universum, o ile nam wiadomo. Same rozważania dostarczają niesamowitych przeżyć "rozważającym", a także często osobom "poinformowanym" z drugiej ręki. Zastosowanie wyników owych rozważań wpływa na życie nawet niezwiązanych z tym ludzi. I nie wybierałabym tu między filozofią a fizyką, bo nie ma płaszczyzny porównania.

Nie wiem dlaczego, ale żywię taką sympatię do filozofów!

Lepiej mieć niż nie mieć.
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Filozofowie zajmują się wszystkim o czym warto myśleć. A o tym warto myśleć

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
Ocykan (3528 punktów)
>Filozofowie zajmują się wszystkim o czym warto myśleć. A o tym warto myśleć

Więc pewnie myślą. Zresztą nie tylko oni. Myślę o tym i ja, a sądzę, że i Ty również. Tylko co z tego wynika? Nie wystarczy być zdolnym do myślenia (nawet syntetycznego i/lub analitycznego)i mieć dobre chęci. Trzeba też mieć kwalifikacje oraz dostęp do przyrządów badawczych. A tym filozof raczej nie dysponuje. Chyba, że jest hobbystą astronomem, ale wtedy jego ewentualne odkrycia dotyczące struktury Wszechświata należy przypisać nie filozofii lecz astronomii.
LEGION (3161 punktów)
Zaraz tam przyrządów. W zupełności wystarczą dane z cudzych badań.

NIE KLIKAĆ
Ocykan (3528 punktów)
>Zaraz tam przyrządów. W zupełności wystarczą dane z cudzych badań.

W zupełności? Żarty sobie robisz. Dlaczego sądzisz, że filozofowi wystarczą dane z badań astronomów? Czy matematykowi wystarczą dane z badań fizyków? Ba, nawet urologowi nie wystarczą dane z badań gastrologów, choć to przecież gałęzie tej samej nauki, medycyny.
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Nie wiem czy wiesz, ale filozofia jest zawsze do przodu tylko nigdy na 100%. Wielu filozofów w swoim myśleniu głosiło to co za kilkaset lat zostało naukowo potwierdzone, ale niektórzy przeciwnie.
Trzeba być optymistą, a może akurat odkryjemy jakąś realną teorie na jakiś temat, a później dzieciaki w szkole będę się tego uczyć.

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
LEGION (3161 punktów)
>W zupełności? Żarty sobie robisz. Dlaczego sądzisz, że filozofowi wystarczą dane z badań astronomów? Czy matematykowi wystarczą dane z badań fizyków? Ba, nawet urologowi nie wystarczą dane z badań gastrologów, choć to przecież gałęzie tej samej nauki, medycyny.

Ale siłą filozofa jest(a właściwie powinna być)elastyczność i wielofunkcyjność, powinien wiedzieć po trochę ze wszystkich dziedzin.
Do opracowania modelu, wystarczą wyniki badań.
Architekt projektuje dom opierając się na danych o wytrzymałości materiałów, choć nie prowadził badań, korzysta także z danych o wielkości działki, nie mierzył osobiście, geodeta się tym zajmuje.
Dlaczego filozof nie miałby zajmować się modelem wszechświata?


NIE KLIKAĆ

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365