 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-06-2007 12:48 | aenigma (455 punktów) | Piąta władza? | Ostatnio spotkałam się z pojęciem piątej władzy - zwykłych użytkowników komputerów i Internetu tworzących wspólnie jego zasoby, kształtujących nawzajem swoje opinie, bez ograniczeń krytykujących rzeczywistość, wyszukujących samodzielnie informacje zanim do nich dojdą i przekazujących je dalej. Taka wspólnota internautów ponad podziałami ;P Jednak czy nie jest to przesada? Czy wyrażanie swojej opinii na forach i serwisach internetowych nie jest raczej ucieczką od rzeczywistości? Może użytkownicy Internetu nie mają dość odwagi, by publicznie przyznawać się do swoich poglądów, a dopiero w Sieci, anonimowo, każdy jest mocny w gębie... Dotyczy to także tego forum: czy naprawdę wyznajemy (nie podoba mi się to słowo, ale ciężko znaleźć lepsze) to o czym piszemy, czy lecimy co tydzień do kościółka, bo babcia każe? Jak chcemy szerzyć racjonalny światopogląd, skoro zaczynamy tworzyć internetowe towarzystwo wzajemnej adoracji, próbujące odrzucić osoby o innym światopoglądzie? (bez komentarza) Warto się zastanowić, jak to naprawdę jest. Może zamiast narzekać na forach i tkwić w serwisach web2.0wych powinniśmy bardziej zdecydowanie działać w realu? (nie mówię tu o hipermarkecie  ) np. forum samo w sobie jest dobrym pomysłem, ale zaczynam odnosić wrażenie, że niektóre społeczności przenoszą się do Internetu, zapominając o swoich pierwotnych celach. (jak piszę od rzeczy to mi powiedzieć) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| J.Szulc (5723 punktów) |
Nie piszesz od rzeczy, skąd. Może to i tak wygląda. Może i co niektórzy tu (i gdzie indziej) piszący faktycznie rzadko mówią głośno to, co myślą. Jednak większość, takie odnoszę wrażenie, ma na tyle ukształtowany światopogląd, że stosują go w życiu codziennym. Nie wierzę, że ci najbardziej "pyszczący" są tacy w realu, ale to ich problem. Myślę, że takich wyalienowanych ze społeczeństwa znajdziesz tu niewielu. Tutaj raczej ludzie dzielą się swoimi przemyśleniami, albo pytają, żeby być może lepiej zrozumieć. To nie kółko wzajemnej adoracji, o nie! Polacy, to już taka nacja, że pasjami lubi zrzędzić i marudzić. Może jednak przy okazji istnienia tego, i podobnych Forów, wylęgnie sie komuś w głowie coś dobrego? Bo gdzie indziej można sobie podyskutować z ludźmi, którzy być może mają świeższe podejście do życia? Na rodzinnych imprezach? U mnie to nie działa.
Pozdrawiam.
---
|
|
| muzawik (2279 punktów) | >Ostatnio spotkałam się z pojęciem piątej władzy - >zwykłych użytkowników komputerów i Internetu tworzących >wspólnie jego zasoby
Internauci przekraczają społeczne tabu dotyczące monopolu na posiadanie wiedzy i kształtowanie opinii publicznej. Poza placówkami oświatowymi, badawczymi oraz klasycznymi mediami to właśnie internetowe bazy danych i towarzyszące im społeczności będą rozwijać wiedzę oraz formować opinię publiczną. Używając metafory rynku: internet to sektor prywatny, w którym każdy posiadacz kapitału wiedzy, będzie mógł zaistnieć oraz czerpać zyski ze swojej działalności.
>kształtujących nawzajem swoje opinie, >bez ograniczeń krytykujących rzeczywistość, wyszukujących >samodzielnie informacje zanim do nich dojdą i >przekazujących je dalej.
To ważne i obfitujące w donośne konsekwencje walory wirtualnej egzystencji. Bez cenzury rozkwitaja zdolność racjonalnego i krytycznego osądu. Natomiast możliwość przeszukiwania baz danych sprzyja samodzielności w rozwijaniu wiedzy i twórczości.
>Taka wspólnota internautów ponad >podziałami ;P
Podziały i tu istnieją, aczkolwiek można bez cienia przesady zauważyć, że wszystkim użytkownikom przyświeca jedna wspólna zasada: tj.zasada ograniczonego wpływu cenzury na ich procesy twórcze.
>Jednak czy nie jest to przesada? Czy wyrażanie swojej >opinii na forach i serwisach internetowych nie jest raczej >ucieczką od rzeczywistości? Może użytkownicy Internetu nie >mają dość odwagi, by publicznie przyznawać się do swoich >poglądów, a dopiero w Sieci, anonimowo, każdy jest mocny >w gębie...
Ankiety seksuologiczne są również anonimowe, lecz z pewnością nie świadczą o próbie ucieczki od rzeczywistości. Każdy ma prawo do anonimowości: publicyści, pisarze a także forumowicze i czaterzy.
>Warto się zastanowić, jak to naprawdę jest. Może zamiast >narzekać na forach i tkwić w serwisach web2.0wych >powinniśmy bardziej zdecydowanie działać w realu?
Internet służy do przełamywania barier, a przede wszystkim bariery geograficznej.
Pozdrawiam.
|
|
| LM50 (153 punktów) | >Może użytkownicy Internetu nie >mają dość odwagi, by publicznie przyznawać się do swoich >poglądów, a dopiero w Sieci, anonimowo, każdy jest mocny >w gębie...
Anonimowość pozwala być mocnym w gębie bez przykrych konsekwencji. Pozwala jednak - poprzez swobodną wymianę/krytykę argumentów - na ugruntowanie swojego światopoglądu. Nadto ludzie widzą, że nie są odosobnieni w swych poglądach.
>Warto się zastanowić, jak to naprawdę jest. Może zamiast >narzekać na forach i tkwić w serwisach web2.0wych >powinniśmy bardziej zdecydowanie działać w realu?
Mam wrażenie że jednak jest odwrotnie. Społeczności powstałe w internecie przenoszą swoje postawy i poglądy do rzeczywistości realnej.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Internet podczepiłabym jednak jako 4 władzę, ponieważ ma podobny wpływ: inni ludzie podobnie jak media mogą wpływać na nasze poglądy.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | aenigma (455 punktów) | > Internet podczepiłabym jednak jako 4 władzę, ponieważ ma podobny wpływ: inni ludzie podobnie jak media mogą wpływać na nasze poglądy.No dokładnie... Internet zalicza się do mediów i (przynajmniej teoretycznie) spełnia tę samą rolę, nawet jeżeli wyeliminuje kiedyś pozostałe środki przekazu. Jest to jednak zdecydowanie najbardziej nowoczesne medium. Jak już mówiłam, nazwanie opisanego zjawiska 5. władzą jest przesadzone. Zaraz znalazłby się ktoś, kto nazwie telefony komórkowe szóstą, pocztę siódmą, e-maile ósmą a dżem truskawkowy (  ) dziewiątą władzą i zaraz doszlibyśmy do kilkusetstopniowej hierarchii. A kiedyś nie było nawet trójpodziału władzy 
Jeśli chcesz wychować zagorzałego ateistę, musisz mu udzielać surowych lekcji religii.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|