 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-06-2007 16:45 | Losec | Racjonalny naukowiec?? | Poniżej mały fragmencik ciekawego artykułu dostępnego w Süddeutsche Zeitung z 06.06.07. (do przeczytania w całości tu.). Ten konkretny fragment przytaczam w celu "odbrązowienia" sztandarowej postaci współczesnego ateizmu...z łamów prasy straszą dykteryjki na temat mądrego skądinąd profesora oksfordzkiego Richarda Dawkinsa, który wyraża swój ateizm komicznymi (podkreślenie moje) wybuchami wściekłości. Podczas jednego z takich wyskoków miał nawrzeszczeć na pracownicę portu lotniczego, że krzyżyk wiszący na jej szyi stanowi obrazę jego intelektu, a potem zażądać, by zechciała łaskawie "zdjąć to z szyi, ale migiem". Bardzo, bardzo racjonalne podejście...co, nie? I jaki piękny dowód na moralną wyższość i słynną ateistyczną tolerancję... I jeszcze jeden fragment, dla tych którym się wydaje, że darwinizm jest sprzeczny z wiarą: Metody naukowe wykazują przy tym wszystkim duże różnice między sobą, różnią się też od mniej lub bardziej naukowych ataków przypuszczanych przez takich neoateistów, jak Harris, Dennett i Dawkins. W swojej argumentacji popełniają oni pewien zasadniczy błąd. Powołując się na naukowe podstawy teorii ewolucji Karola Darwina, zaprzeczającej teorii stworzenia, nie zważają na fakt, że Darwin nie kwestionował ani wiary jako takiej, ani zasadności jej istnienia. Wręcz przeciwnie: był przekonany, że wiara we wszechobecny czynnik sprawczy jest fenomenem uniwersalnym. |
| Celecrin (11895 punktów) | Odp: Losec | Cześć Proszę nie uprawiać propagandy w tak prymitywny sposób. Po pierwsze przytoczyłeś "historyjkę", która może być prawdą albo nie i jest podana w artukule jako przykład "łatwego" pokpiwania. Po drugie nie interesuje mnie czy Dawkins ma wybuchy złego humoru czy nie, nie musi być moim wzorcem moralnym i nie jest nim. Darwinizm JEST sprzeczny z wiarą? To raczej wiara jest sprzeczna sama ze sobą. Innymi słowy komuś darwinizm przeszkadza, skoro kopie się pod nim dołki  . Nie ważne w co wierzył Darwin, ważne, że jego teoria jest sprzeczna z dosłownym pojmowaniem Biblii, czyli jest sprzeczny z czyjąś wiarą. Wiara nie jest spójna. Natomiast NEODARWINIZM oparty na fizyce, pogłębia konflikt. Darwinizm na fizyce oparty nie był. Etologia, socjobiologia zabiera się na ewolucję postaw moralnych. Trzeba przestać wierzyć w Arkę. Darwin wierzył, bo za mało wiedział...?
|
|
 | | Losec | > Cześć> Proszę nie uprawiać propagandy w tak prymitywny sposób.> Po pierwsze przytoczyłeś "historyjkę", która może być prawdą albo nie i jest podana w artukule jako przykład "łatwego" pokpiwania. Po drugie nie interesuje mnie czy Dawkins ma wybuchy złego humoru czy nie, nie musi być moim wzorcem moralnym i nie jest nim.Po pierwsze, zawsze jak ktoś przytoczy coś, "nie po linii" i "nie na bazie", to wypisujecie zdania w stylu: "może być prawdą albo, nie...", ale jak Wy, racjonaliści, cytujecie Gazetę Wybiórczą, to to jest źródło "świętej mądrości" i biada temu kto je zakwestionuje. Podałem link do artykułu i niechaj każdy sobie wierzy w to co chce, ja wybieram Süddeutsche Zaitung, a inny ktoś, może wybrać Gazetę Wybiórczą. Po drugie, to właśnie sam Dawkins kreuje siebie na tego jednego, jedynego namądrzejszego i on sam poddając w wątpliwość sens i mandat religii, do stawiania ocen moralnych, stawia się w roli wyroczni moralnej. > Darwinizm JEST sprzeczny z wiarą? To raczej wiara jest sprzeczna sama ze sobą. Innymi słowy komuś darwinizm przeszkadza, skoro kopie się pod nim dołki . Nie ważne w co wierzył Darwin, ważne, że jego teoria jest sprzeczna z dosłownym pojmowaniem Biblii, czyli jest sprzeczny z czyjąś wiarą. Wiara nie jest spójna.> Natomiast NEODARWINIZM oparty na fizyce, pogłębia konflikt. Darwinizm na fizyce oparty nie był. Etologia, socjobiologia zabiera się na ewolucję postaw moralnych. Trzeba przestać wierzyć w Arkę. Darwin wierzył, bo za mało wiedział...?Ja jestem człowiekiem wierzącym, ponieważ skończyłem akademię medyczną, więc darwinizm nie jest mi obcy i zapewniam Cię konflikt pomiędzy darwinizmem a chrześcijaństwem nie spędza mi snu z powiek, bo taki konflikt istnieje wyłącznie w umysłach oszołomów, po obu stronach linii dzielącej wierzących od niewierzących. Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że guru - Dawkins - na wieść o tym, że Jan Paweł II nie ma nic przeciw teorii doboru naturalnego, ba, uważa ją za zgodną z prawdą, powiedział, że ten papież na pewno nie jest uczciwy w swych wypowiedziach, bo jego ( Dawkinsa ) zdaniem, chrześcijanin nie może zgadzać się z tą teorią! To już kolejny Paradoks Ocykana - wojujący, zagorzały ateista, najlepiej wie, z czym może, a z czym nie może zgadzać się głowa Kościoła Katolickego!
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Natomiast NEODARWINIZM oparty na fizyce, pogłębia konflikt. Darwinizm na fizyce oparty nie był.
Neodarwinizm oparty na FIZYCE? Czytałem sporo prac neodarwinistów, którzy powoływali się na różne nauki przyrodnicze, ale nie na fizykę. Nie bardzo sobie zresztą wyobrażam, jak odkrycia z dziedziny fizyki mogłyby wspierać współczesną teorię ewolucji. Czy mógłbyś to wyjaśnić? Może jakieś linki...
|
|
|  | | Celecrin (11895 punktów) | >>Natomiast NEODARWINIZM oparty na fizyce, pogłębia konflikt. Darwinizm na >>fizyce .oparty nie był. >Neodarwinizm oparty na FIZYCE? Czytałem sporo prac neodarwinistów, którzy powoływali >się na różne nauki przyrodnicze, ale nie na fizykę. Nie bardzo sobie zresztą wyobrażam, >jak odkrycia z dziedziny fizyki mogłyby wspierać współczesną teorię ewolucji. Czy >mógłbyś to wyjaśnić? Może jakieś linki... Nie trzeba. Biologia jest częścią fizyki od czasu odkrycia kodu genetycznego - co najmniej. Życie oparte na związkach węgla i jego właściwość dziedziczenia poprzez materiał genetyczny, podlega prawom fizyki. Zarówno termodynamice jak i fizyce kwantowej, generalnie chemii, stąd dział biologi : BIOCHEMIA Zobacz też definicje takich dziedzin nauki jak BIOFIZYKA, GENETYKA, BIOLOGIA MOLEKULARNA.
Biologia zatem jest redukowalna do fizyki. Zgadzasz się?
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | W dalszym ciągu czekam na wyjasnienie, jak (lub jakie) odkrycia z dziedziny fizyki uzasadniają wspólcześnie rozumianą teorię ewolucji.
>Biologia jest częścią fizyki Biologia gałęzią fizyki? To bardzo oryginalna klasyfikacja... Sam to wymyśliłeś, czy gdzieś przeczytałeś?
>Życie oparte na związkach węgla i jego właściwość dziedziczenia poprzez materiał genetyczny, podlega prawom fizyki. Wszystko podlega prawom fizyki, nawet muzyka i malarstwo. Nie posunąłbym się jednak tak daleko, by stwierdzić, że kubizm czy polifonia oparte są na fizyce.
>Biologia zatem jest redukowalna do fizyki. Zgadzasz się? Zgadzam się, że tak rozumując wszystko można zredukować do czegokolwiek.
|
|
| | |  | | Celecrin (11895 punktów) | >W dalszym ciągu czekam na wyjasnienie, jak (lub jakie) odkrycia z dziedziny fizyki >uzasadniają wspólcześnie rozumianą teorię ewolucji. Gdzie to napisałem? >>Biologia jest częścią fizyki W zasadzie tak.
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>W dalszym ciągu czekam na wyjasnienie, jak (lub jakie) odkrycia z dziedziny fizyki uzasadniają wspólcześnie rozumianą teorię ewolucji. >Gdzie to napisałem?
Wprost - nigdzie. Wynika to jednak z Twojej wypowiedzi, napisałeś bowiem:
>Natomiast NEODARWINIZM oparty na fizyce , pogłębia konflikt. Darwinizm na fizyce oparty nie był.
Skoro zatem neodarwinizm jest oparty na fizyce, to sądziłem, iż to oparcie w czymś się przejawia (np. w tym, że neodarwiniści wykorzystują odkrycia z dziedziny fizyki dla potwierdzenia prawdziwości teorii ewolucji). Skoro jednak tak nie jest, to w czymże się owo oparcie neodarrwinizmu na fizyce przejawia?
>>Biologia jest częścią fizyki >W zasadzie tak.
Czyż zatem istnieje cokolwiek, co nie jest (choćby w zasadzie) częścią fizyki?
|
|
| | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Czyż zatem istnieje cokolwiek, co nie jest (choćby w zasadzie) częścią fizyki?<
Logika. Religie. Romanistyka. Matematyka. Itp.
|
|
| | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > Skoro zatem neodarwinizm jest oparty na fizyce, to sądziłem, iż to oparcie w czymś się >przejawia (np. w tym, że neodarwiniści wykorzystują odkrycia z dziedziny fizyki dla >potwierdzenia prawdziwości teorii ewolucji).Czymś innym jest konflikt pomiędzy religią, a neodarwinizmem, a czymś innym jest udowodnienie TE, prawda? Neodarwinizm JEST oparty na fizyce, chyba, że genetyka to nauka o malarstwie renesansowym. Może sprawdź definicję neodarwinizmu. Dla mnie odkrycie podwójnej helisy ma znaczenie ponieważ odkryto nośnik informacji, który może być modyfikowany, do tego czasu ewolucjonizm był oparty jedynie na obserwacji i statystyce. Odkrycie DNA spowodowało, ze przeciwnicy TE mówią już, że niemożliwa jest jedynie MAKROewolucja  Fizyka rządzi dziś już wszystkim. Fizyka materiałowa, biofizyka, chemia fizyczna, fizyka matematyczna, inżynieria, geofizyka, fizyka medyczna, fizyka komputerowa, informatyka kwantowa. Wszystko dzięki redukcjonizmowi, którego jestem zwolennikiem. Fizyka(z gr. ĆÍù physis - "natura") - nauka o przyrodzie w najszerszym znaczeniu tego słowa  . Wszystkie nauki oparte (redukowalne) do fizyki nazywamy SCIENCE w języku angielskim. W razie dalszych pytań służę pomocą (chociaż się już pomału dziwię Ocy)
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >W razie dalszych pytań służę pomocą
Dziękuję, nie skorzystam. Palnąłeś głupstwo z tym "oparciem neodarwinizmu na fizyce" i zamiast po męsku się do tego przyznać - próbujesz ten nieszczęsny lapsus uzasadnić "naukowo". Oj, bo stracę do Ciebie szacunek...
|
|
| | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > Dziękuję, nie skorzystam. Palnąłeś głupstwo z tym "oparciem neodarwinizmu na fizyce" i zamiast po męsku się do tego przyznać - próbujesz ten nieszczęsny lapsus uzasadnić "naukowo".> Oj, bo stracę do Ciebie szacunek...> Pogadajcie o chemii (albo biochemii), to sie moze cos wyjasni  A przy okazji moze nowe... przyjaznie powstana
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Co Ty wypisujesz Ocykan? Neodarwinizm opiera się na genetyce, co Ci mam jeszcze napisać. Chyba nie uważasz neodarwinizmu za filozofię co  ?
|
|
| Marian (5438 punktów) | Cytat:Bardzo, bardzo racjonalne podejście...co, nie? Co z tego? Dawkins jest człowiekiem, nie jakimś prorokiem bez żadnych wad. Inna sprawa, że te krzyżyki z wizerunkiem umęczonych zwłok też wydają mi się ohydne. Nie znamy pełnego przebiegu zdarzeń. Być może gdybym to ja zwrócił uwagę komuś, że jego wisiorek wzbudza we mnie obrzydzenie, pewnie znalazłby się ktoś, kto zrelacjonowałby to zdarzenie w podobny sposób. Zwłaszcza gdybym był szanowanym profesorem i znanym ateistą. Potęga plotki Cytat:Metody naukowe wykazują przy tym wszystkim duże różnice między sobą Jest tylko jedna metoda naukowa. Albo coś wytrzymuje konfrontację z faktami, albo nie. Cytat:Powołując się na naukowe podstawy teorii ewolucji Karola Darwina, zaprzeczającej teorii stworzenia, nie zważają na fakt, że Darwin nie kwestionował ani wiary jako takiej, ani zasadności jej istnienia. Ponieważ to nie ma żadnego znaczenia. Teoria jest dobra. Kogo obchodzą poglądy jej twórcy? Cytat:Wręcz przeciwnie: był przekonany, że wiara we wszechobecny czynnik sprawczy jest fenomenem uniwersalnym. A co to jest "fenomen uniwersalny"? BTW: to jest kompletnie bez znaczenia przy rozważaniu teorii ewolucji biologicznej - jak wspomniałem - ale z tego co mi wiadomo Darwin był ateistą, choć być może nie obnosił się z tym ze względu na swoją żonę, która była głęboko wierząca. Był wierzący w drodze na Galapagos; był wierzący, kiedy wracał; zwątpił, kiedy dotarł do domu i zaczął analizować zebrane dane. Pozdrawiam
|
|
| Gosia (9452 punktów) | Zamiast polemizować z tezami, zawartymi w jego książkach, próbujesz zdyskredytować osobę autora. Obrzydliwe.
|
|
 | | Losec | >Zamiast polemizować z tezami, zawartymi w jego książkach, próbujesz zdyskredytować osobę autora. >Obrzydliwe. To jest polemika z tezami zawartymi w jego książce! To ta właśnie postawa, postawa charakteryzująca się absolutnym brakiem tolerancji, postawa agresywna jest zasadniczo sprzeczna z tym wizerunkiem, jaki kształtuje Dawkins, przypisując religii same złe, a sobie samemu - jedyniemu oświeconemu, same dobre cechy! To właśnie taka postawa z całą wyrazistością pokazuje, że nie tylko wierzący, nie tylko ludzie religijni mogą być nietolerancyjni, źli, agresywni, a to właśnie jest zasadniczą tezą poglądów Dawkinsa! I to właśnie jest obrzydliwe, to z jaką agresją i jednocześnie zupełnym brakiem naukowych, podstaw, Dawkins atakuja wszystkie religie, ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijaństwa. I taką postawą, polemizuję w sposób jak najbardziej uprawniony, powołując się na prawdę o nim!
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) |
>To jest polemika z tezami zawartymi w jego książce!
Bzdura. Stosujesz starą, dobrze wypróbowaną metodę.Gdy brak argumentów, zniszczyć wiarygodność osoby. Jeszcze nie czytałam "Boga urojonego", ale znam inne książki tego autora.W żadnej nie stawia się w pozycji moralnego autorytetu. Rozczarowałeś mnie.Myślałam, że jesteś ponad tego rodzaju tanimi chwytami. Szkoda.
|
|
| |  | | Losec | No, to weź i przeczytaj Boga Urojonego, dobra? Potem pogadamy...
|
|
| | |  | | kimak (2276 punktów) | Cytat:No, to weź i przeczytaj Boga Urojonego, dobra? Potem pogadamy... Losec, może Ty również poczytałbyś "Boga urojonego"? Wymyślasz jakieś brednie na temat tego, że Dawkins widzi w religii samo zło. Ja jak na razie dotarłem do zaledwie 50 strony, a już dowiedziałem się, że darzy on niejakim sentymentem anglikanizm (ze względu na osobę pastora). Dla udowodnienia swojej tezy dopuszczasz się kłamstwa. A pfe...
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| | | |  | | LOsec | Bóg urojony, nie jest jedym "miejscem" w którym Dawkins atakuje religię, a chrześcijaństwo w szczególności. Twierdzisz, że dopuszczam się kłamstwa, bo już udało Ci się przeczytać aż całe 50 stron z - o ile mnie pamięć nie myli - 400? Ciekawe, czy jak przeczytasz resztę to podtrzymasz zarzut, czy też może trzeba go będzie odszczekiwać...
|
|
| | | | |  | | kimak (2276 punktów) | >Twierdzisz, że dopuszczam się kłamstwa, bo już udało Ci się przeczytać aż całe 50 stron z - o ile mnie pamięć nie myli - 400? Ciekawe, czy jak przeczytasz resztę to podtrzymasz zarzut, czy też może trzeba go będzie odszczekiwać...
Wściekłość zawęża pole widzenia (i rozumienia). Dużo złej woli potrzeba, by uznać moją deklarację przeczytania raptem 50 stron tego opasłego tomu, za chęć pochwalenia się tym "wyczynem". Jest wręcz odwrotnie. Wystarczyło mi zaledwie 50 stron, by wyczytać, że religia nie kojarzy się Dawkinsowi z samym złem. To, że potem rozprawia się bezpardonowo z nonsensami wiary, to już inna sprawa. I na ten temat tez chętnie podyskutuję. Za jakiś czas.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| | | | | |  | | Losec | >>Twierdzisz, że dopuszczam się kłamstwa, bo już udało Ci się przeczytać aż całe 50 stron z - o ile mnie pamięć nie myli - 400? Ciekawe, czy jak przeczytasz resztę to podtrzymasz zarzut, czy też może trzeba go będzie odszczekiwać... >Wściekłość zawęża pole widzenia (i rozumienia). Dużo złej woli potrzeba, by uznać moją deklarację przeczytania raptem 50 stron tego opasłego tomu, za chęć pochwalenia się tym "wyczynem". Jest wręcz odwrotnie. Wystarczyło mi zaledwie 50 stron, by wyczytać, że religia nie kojarzy się Dawkinsowi z samym złem. No to może jak doczytasz resztę, to się wypowiesz? > To, że potem rozprawia się bezpardonowo z nonsensami wiary, to już inna sprawa. I na ten temat tez chętnie podyskutuję. Za jakiś czas. Zaczekam...
|
|
| | | |  | | Losec | A poza tym, oczywiście wdzięczny Ci będę, jeżeli przytoczysz jakieś fajne argumenty z Boga Urojonego. Będzie o czym podyskutować...
|
|
|  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Zamiast polemizować z tezami, zawartymi w jego książkach, próbujesz zdyskredytować osobę autora. >>Obrzydliwe.
>To jest polemika z tezami zawartymi w jego książce!
Kiedyś zadałem Tobie to pytanie i raczyłeś nie odpowiedzieć. Zadam je po raz kolejny- Czytałeś "God Delusion" Clintona Richarda Dawkinsa? Przytoczyłeś fragment wypowiedzi autora pochodzący z jakiejś gazety, doprawiłeś kolejnym fragmentem wypowiedzi autora pochodzącym z jakiejś gazety, dołożyłeś swoje uwagi odnośnie nie samej osoby autora na podstawie fragmentu wypowiedzi z jakiejś gazety tylko tym co myslisz na temat ateizmu w ogóle i twierdzisz, że polemizujesz z tezami autora. Wyjaśnij mi to na początek a potem wyjaśnij mi wiele innych rzeczy gdy cię o nie zapytam. Nie powodujesz fermentu i nie doprowadzasz swoimi wypowiedziami do sytuacji w której brałbym pod uwagę "Powagę Urojoną" twojej wypowiedzi. Nie jesteś dobrym pedagogiem- to fakt. Walcz o to abyś był chociaż postrzegany jako dobry człowiek. Podyskutujmy.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| |  | | Losec | >Kiedyś zadałem Tobie to pytanie i raczyłeś nie odpowiedzieć. >Zadam je po raz kolejny- Czytałeś "God Delusion" Clintona Richarda Dawkinsa? Nie dałem rady, choć pełen najlepszych chęci próbowałem... >Przytoczyłeś fragment wypowiedzi autora pochodzący z jakiejś gazety, doprawiłeś kolejnym fragmentem wypowiedzi autora pochodzącym z jakiejś gazety, dołożyłeś swoje uwagi odnośnie nie samej osoby autora na podstawie fragmentu wypowiedzi z jakiejś gazety tylko tym co myslisz na temat ateizmu w ogóle i twierdzisz, że polemizujesz z tezami autora. Mógłbym w nieskończoność wymieniać autorów, którzy tu na portalu Racjonalista.pl wymienili jakichś autorów z jakichś gazet, cytujących wypowiedzi jakichś ludzi ( np. księży ) i na tej wyłącznie podstawie atakowali chrześcijaństwo jako całość. Ja tylko atakuję Dawkinsa, który jest szczególnym przypadkiem oszołoma wśród ateistów i swoją książką, przyczynił się do znacznego oddalenia chwili porozumienia, między wierzącymi i niewierzącymi... >Wyjaśnij mi to na początek a potem wyjaśnij mi wiele innych rzeczy gdy cię o nie zapytam. >Nie powodujesz fermentu i nie doprowadzasz swoimi wypowiedziami do sytuacji w której brałbym pod uwagę "Powagę Urojoną" twojej wypowiedzi. Nie jesteś dobrym pedagogiem- to fakt. Walcz o to abyś był chociaż postrzegany jako dobry człowiek. To czy ja jestem postrzegany jako dobry człowiek, pozostawię do oceny innym, ale nie o siebie tu walczę nie o mój wiizerunek, który nie jest najważniejszy. >Podyskutujmy. A co robimy cały czas? > Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. No właśnie, konkretna prawda, o konkretnym człowieku (R.D.), który twierdzi, że posiadł jedyną prawdę...
|
|
| | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Mógłbym w nieskończoność wymieniać autorów, którzy tu na portalu Racjonalista.pl >wymienili jakichś autorów z jakichś gazet, cytujących wypowiedzi jakichś ludzi ( np. >księży ) i na tej wyłącznie podstawie atakowali chrześcijaństwo jako całość. Ja na tym Forum w końcu popadnę w szaleństwo. Twoje mataczenie polega na tym, że zacytowałeś "pogłoskę", nie cytowałeś informacji o takim zdarzeniu. W gazecie to zdarzenie podane jest w całkowicie innym świetle, jako niskiej wartości argument i dziesiąta woda po kisielu.
Mylisz też haniebnie (lekarz) pojęcie darwinizmu, opartego na obserwacji, z noeodarwinizmem, opartym na fizyce (genetyka). Darwin o genach nic nie wiedział.
Wątpię, by Dawkins myślał o Darwinie, jego książki dotyczną raczej etologii. Religia ustawiła twarde granice: MORALNOŚĆ pochodzi od Boga. Naukowcy mówią: Nie, powstała w trakcie ewolucji.
|
|
| | | |  | | Losec | >Ja na tym Forum w końcu popadnę w szaleństwo. Twoje mataczenie polega na tym, że zacytowałeś "pogłoskę", nie cytowałeś informacji o takim zdarzeniu. W gazecie to zdarzenie podane jest w całkowicie innym świetle, jako niskiej wartości argument i dziesiąta woda po kisielu. Chyba nie czytaliśmy tego samego tekstu... >Religia ustawiła twarde granice: MORALNOŚĆ pochodzi od Boga. Naukowcy mówią: Nie powstała w trakcie ewolucji. Naukowcy mówią: Nie, powstała w trakcie ewolucji, czy też Nie powstała w trakcie ewolucji?
|
|
| | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Chyba nie czytaliśmy tego samego tekstu... Wybuch Dawkinsa przedstawiany jest jako historyjka nie mająca znaczenia w dyskusji. (Gazeta, którą cytujesz to JEDYNA lewicowa w tym landzie, wręcz ideologicznie lewicowa).
Dla Ciebie ważne jest, że ktoś, gdzieś miał wybuch złości. Nie wiesz kiedy, nie wiesz w jakich okolicznościach, fakty podane przez placownika też nie mają dla Ciebie znaczenia. Być może Dawkins zwrócił uwagę tej pani na prawo jakie obowiązywało w BA, prawda? A jak historyjka o toczeniu piany z ust to przesada?
Znajdź źródło tej informacji, to pogadamy.
Wiesz mam gdzieś charakter Dawkinsa, Hawking na przykład jest podobno tyranem i ogólnie złym człowiekiem, nie oznacza to, że nie jest dobrym fizykiem. Mnie tylko chodzi o Twoje mataczenie. Prawdę przedstawianą na podstawie pogłosek, prawdę typu "my wiemy o co chodzi, wiemy swoje". Casus Ocykana, który za racjonalizm uważa fakty zgodne z jego ideologią.
>>Religia ustawiła twarde granice: MORALNOŚĆ pochodzi od Boga. Naukowcy mówią: Nie powstała w trakcie ewolucji. >Naukowcy mówią: >Nie, powstała w trakcie ewolucji, >czy też >Nie powstała w trakcie ewolucji? Błąd poprawiłem. Naukowcy faktycznie atakują moralność i systemy etyczne, które podobno pochodzą od Boga. Darwin nie ma za wiele do powiedzenia w dzisiejszej biologii.
|
|
| | | | | |  | | Losec | Cześć
Którzy naukowcy, w jakich dziełach mówią, że MORALNOŚĆ powstała w trakcie ewolucji? Jeżeli gazeta jest LEWICOWA, to chyba tym gorzej dla Ciebie, nie? Bo gdyby była prawicowa, to mógłbyś z tego uczynić zarzut, ale skoro jest lewicowa... Na czym polega moje mataczenie, bo nie kumam...? Na tym, że cytuję gazetę, na tym, że cytuję jedyną lewicową gazetę w całym landzie, na tym, że cokolwiek cytuję, czy też może na tym, że ośmielam się mówić coś niezgodnego z ideologią racjonalistów, na forum racjonalista.pl?
PZDR.
|
|
| | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Na czym polega moje mataczenie, bo nie kumam...?
Na manipulacji. Podajesz za fakty wiadomości niesprawdzalne lub trudnosprawdzalne.
Zetknąłem się kiedyś z materiałami relkamowymi firmy Amway. Były przeznaczone na obszar Europy Środkowej. Dosyć gruba broszurka zawierała opis kariery szefa firmy, sukcesy globalne, charakterystykę produktów i... wypowiedzi klientów na temat oferowanych towarów. Klienci byli przedstawieni z imienia i nazwiska, z adresami domowymi i numerami telefonów (były nawet zdjęcia paszportowe). I tylko jeden kłopot: wszyscy mieszkali gdzieś na antypodach. Jak więc sprawdzić wiarygodność takiej informacji? Za(pewne) na rynki z owych antypodów firma przygotowała identyczne broszury z rzekomymi klientami (oczywiście zadowolonymi) z naszej części globu.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | > >Na czym polega moje mataczenie, bo nie kumam...?> Na manipulacji. Podajesz za fakty wiadomości niesprawdzalne lub trudnosprawdzalne.> Zetknąłem się kiedyś z materiałami relkamowymi firmy Amway. Były przeznaczone na obszar Europy Środkowej. Dosyć gruba broszurka zawierała opis kariery szefa firmy, sukcesy globalne, charakterystykę produktów i... wypowiedzi klientów na temat oferowanych towarów. Klienci byli przedstawieni z imienia i nazwiska, z adresami domowymi i numerami telefonów (były nawet zdjęcia paszportowe). I tylko jeden kłopot: wszyscy mieszkali gdzieś na antypodach. Jak więc sprawdzić wiarygodność takiej informacji?> Za(pewne) na rynki z owych antypodów firma przygotowała identyczne broszury z rzekomymi klientami (oczywiście zadowolonymi) z naszej części globu.> Pozdrawiam.> fides ex necessitate esse non debetTwierdzisz, że przytoczenie części artykułu z Züddeutche Zeitung i podanie do niego linku jest podawaniem niesprawdzalnych, lub trudnosprawdzalnyh faktów? Oczywiście Twoje posty, posty Twoich współwyznawców są zawsze potwierdzane notarialnie? Np. masz do dziś te materiały reklamowe z Amwaya i w razie czego, jakby ktoś chciał, to zeskanujesz i prześlesz? Np, jak Celekrin pisze: Cytat: Naukowcy mówią: Nie, powstała (moralność) w trakcie ewolucji. to to jest żródło sprawdzalne i pewne? Bardzo Cię proszę, nie rozśmieszaj mnie takimi zarzutami...
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Cytat:Twierdzisz, że przytoczenie części artykułu z Züddeutche Zeitung i podanie do niego linku jest podawaniem niesprawdzalnych, lub trudnosprawdzalnyh faktów? Tak właśnie twierdzę. Cytat:Oczywiście Twoje posty, posty Twoich współwyznawców są zawsze potwierdzane notarialnie? Nie, nie są. Bo być nie muszą. "Post" czyli po polsku: list, poczta, wiadomość takiego uwierzytelnienia nie potrzebują jeśli nie mają charakteru dokumentu w znaczeniu prawnym. "Współwyznawców" też nie posiadam - w przeciwieństwie do Ciebie - albowiem nie jestem osobą "wierzącą". Daruj więc sobie takie złośliwości, bo są niczym innym jak kolejnymi bredniami. Cytat:Np. masz do dziś te materiały reklamowe z Amwaya i w razie czego, jakby ktoś chciał, to zeskanujesz i prześlesz? Tak, mam. Zachowałem sobie jako ciekawostkę. Ze skanowaniem ok. 120 stron może być pewien kłopot, ale jeśli bardzo chcesz... Cytat:Np, jak Celekrin pisze: Cytat: Naukowcy mówią: Nie, powstała (moralność) w trakcie ewolucji. to to jest żródło sprawdzalne i pewne? Nie, nie jest. A jak - Twoim zdaniem - powstała moralność? Chętnie wysłucham i porozmawiam. Cytat:Bardzo Cię proszę, nie rozśmieszaj mnie takimi zarzutami... Zależy Ci na dyskusji czy na pyskówce??? Bo jeśli na tym drugim, to dziękuję za dotychczasową wymianę poglądów i na tym poprzestańmy.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | Aha, czyli jak ja przytaczam fragment artykułu, to to jest mataczenie, jest niesprawdzalne lub trudnosprawdzalne? A jak Ty napiszesz jakiś tzw. post, to on już nie musi być sprawdzalny? >Nie, nie jest. A jak - Twoim zdaniem - powstała moralność? Chętnie wysłucham i porozmawiam. Jak chcesz ze mną na ten temat rozmawiać, skoro przykładasz inną miarę do Twoich i moich postów i żądasz ode mnie łatwych do sprawdzenia i udowodnienia tez, a dla odróżnienia Twoje argumenty "uwierzytelnienia nie potrzebują jeśli nie mają charakteru dokumentu w znaczeniu prawnym"
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Dla mnie jest już jasne, że się nie dogadamy. Szkoda.
Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Losec | Jeżeli będziemy wzajemnie przestrzegać pewnych zasad, i nie będziemy zarzucać sobie nawzajem "mataczenia"... To może... Do usłyszenia?
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Na czym polega moje mataczenie, bo nie kumam...? "Oczywiście, pokpiwanie z wiary i niewiary to żadna sztuka, bo wystarczy poszukać odpowiednich historyjek. Na przykład takiej: W zielonoświątkowy poniedziałek otwarto Creation Museum w miejscowości Petersburg w amerykańskim stanie Kentucky. Na pięciu i pół tysiącach metrów kwadratowych Organisation Answers in Genesis prezentuje zwiedzającym eksponaty i instalacje mające wykazać, że nasza Ziemia może liczyć zaledwie 6000 lat - jest zatem w wieku, jaki opisano w Biblii. Do tego planetarium, objaśnienia na temat inteligentnego projektanta, czyli Pana Boga, modele dinozaurów w ogrodzie edeńskim i na pokładzie arki Noego.
W tym samym czasie z łamów prasy straszą dykteryjki na temat mądrego skądinąd profesora oksfordzkiego Richarda Dawkinsa, który wyraża swój ateizm komicznymi wybuchami wściekłości. Podczas jednego z takich wyskoków miał nawrzeszczeć na pracownicę portu lotniczego, że krzyżyk wiszący na jej szyi stanowi obrazę jego intelektu, a potem zażądać, by zechciała łaskawie "zdjąć to z szyi, ale migiem" Za Onet Kiosk. PWN dykteryjka-dowcip, żart; krótkie, żartobliwe opowiadanie, często o frywolnej treści, zakończone dowcipną puentą, zazwyczaj o charakterze satyrycznym. Zwracam uwagę na "miał nawrzeszczeć". Muszę to dodatkowo komentować?
Co do: >Którzy naukowcy, w jakich dziełach mówią, że MORALNOŚĆ powstała w trakcie ewolucji? Przecież to jest napisane w artykule. Wymienione są, co najważniejsze, nazwiska. Wystarczy powiedzieć, ETOLOGIA. Nie mówię przy tym o relibiologii.
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | Tak, ale o ile Wy, ateiści, powołujecie się często na przykład Dawkinsa, piszecie, jak to ten wielki uczony powiedział, czy napisał to, czy tamto, używacie go jako autorytetu w swej dziedzinie, to my wierzący nie robimy tak w stosunku do "Creation Museum w miejscowości Petersburg w amerykańskim stanie Kentucky". I cała rzecz w tym, że ich miejsce, miejsce tego muzeum i Dawkinsa, znajduje się w tym samym worku worku z dziwolągami, śmiesznymi, a czasem żałosnymi okazami, godnymi co najwyżej politowania... I w dalszym ciągu któryś z nas, opacznie pojmuje znaczenie czasownika "mataczyć"... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | Losec:my wierzący nie robimy tak w stosunku do "Creation Museum w miejscowości Petersburg w amerykańskim stanie Kentucky". Czyżby ta impreza była ateistycznym spiskiem mającym ośmieszyć religię? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | Czy ja wiem...  Ale, wiesz, co? Może Dawkins jest naprawdę głęboko wierzącym człowiekim, który postanowił poświęcić swą karierę naukowca na ołtarzu religii chrześcijańskiej, i walcząc z religią w tak absurdalny sposób i tak absurdalnymi argumentami, chce opinię publiczną zniechęcić do ateizmu?
|
|
|  | | keymak (3379 punktów) | >Dawkins, przypisując religii same złe, a sobie samemu - jedyniemu oświeconemu, same dobre cechy!
Wątpię, aby Dawkins uważał siebie za człowieka absolutnie dobrego . Jeżeli zaś tak faktycznie robi to jest w błędzie. Jest rzeczą głupią uważać się za kogoś nieskazitelnego. To jest raczej domena wszelkiej maści fanatyków religijnych i ich "nauczycieli".
>I to właśnie jest obrzydliwe, to z jaką agresją i jednocześnie zupełnym brakiem naukowych, podstaw, Dawkins atakuja wszystkie religie, ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijaństwa. I taką postawą, polemizuję w sposób jak najbardziej uprawniony, powołując się na prawdę o nim!
Jeżeli napiszę że E=mc^2 i przy okazji dodam że każdy dureń powinien to zrozumieć, to sposób przekazania tej wiedzy nie powinien przesądzać o tezie która w tym wypadku jest najważniejsza. Sposób przekazywania informacji przez Dawkinsa może się nie podobać, ale to nie zmienia faktu że mało kto potrafi merytorycznie dyskutować z jego tezami. Ludzie wiary ( w sensie religijnym ) chcieliby aby o dogmatach religijnych i bytach urojonych mówić na klęczkach. Życzyli by sobie aby czasem nie urazić tzw. uczuć religijnych, które przy okazji są wygodnym wybiegiem do ucinania dyskusji o oczywistych nonsensach religijnych. Można się obrażać i boczyć na ludzi którzy swoje tezy przedstawiają twardo i bez ogródek, ale to nie wystarczy aby w ten sposób zanegować ich tezy.
Ja osobiście muszę się zaś przyznać, że niektóre sformułowania używane przez Dawkinsa w "Bogu urojonym" są nawet dla mnie ateisty za ostre. Jednocześnie jednak zdaje sobie sprawę, że jest to efekt wychowania w katolickiej Polsce gdzie krytyczna dyskusja na tematy religijne jest cały czas tabu. Jeżeli jakiś katolik powie że wiara w reinkarnację to jakiś absurd i dodatkowo okrasza takie wypowiedzi śmiechem to dlaczego się nie śmieje, gdy buddysta wyśmiewa zmartwychwstanie Jezusa ? Jeżeli katolik śmieje się z reinkarnacji, lub buddysta ze zmartwychwstania to ludzie jakoś to akceptują, ale gdy ateista wyśmiewa zmartwychwstanie i reinkarnacje to jest to już nienormalne ... Hipokryzja w czystej postaci. Niestety ale indoktrynacja religijna ogranicza naturalny dar który posiada człowiek. Chodzi oczywiście o rozum, a w szczególności zdrowy rozsądek.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Losec | >Jeżeli napiszę że E=mc^2 i przy okazji dodam że każdy dureń powinien to zrozumieć, to sposób przekazania tej wiedzy nie powinien przesądzać o tezie która w tym wypadku jest najważniejsza. Pod warunkim, że tę tezę się udowodni, a z tym u Dawkinsa krucho, oj krucho... >Sposób przekazywania informacji przez Dawkinsa może się nie podobać, ale to nie zmienia faktu że mało kto potrafi merytorycznie dyskutować z jego tezami. Bo z nimi nie da się dyskutować merytorycznie, podobnie jak nie da się dyskutować merytorycznie z islamskim fundamentalistą. A jednak są takie próby, które Ci serdecznie polecam, a o których już tu była mowa... >Ludzie wiary ( w sensie religijnym ) chcieliby aby o dogmatach religijnych i bytach urojonych mówić na klęczkach. Życzyli by sobie aby czasem nie urazić tzw. uczuć religijnych, które przy okazji są wygodnym wybiegiem do ucinania dyskusji o oczywistych nonsensach religijnych. Nonsens. >Można się obrażać i boczyć na ludzi którzy swoje tezy przedstawiają twardo i bez ogródek, ale to nie wystarczy aby w ten sposób zanegować ich tezy. Jak już mówiłem, tezy wymagają dowodów. I nie na klęczkach, tylko wogóle! >Ja osobiście muszę się zaś przyznać, że niektóre sformułowania używane przez Dawkinsa w "Bogu urojonym" są nawet dla mnie ateisty za ostre. Jednocześnie jednak zdaje sobie sprawę, że jest to efekt wychowania w katolickiej Polsce gdzie krytyczna dyskusja na tematy religijne jest cały czas tabu. Jeżeli jakiś katolik powie że wiara w reinkarnację to jakiś absurd i dodatkowo okrasza takie wypowiedzi śmiechem to dlaczego się nie śmieje, gdy buddysta wyśmiewa zmartwychwstanie Jezusa ? Jeżeli katolik śmieje się z reinkarnacji, lub buddysta ze zmartwychwstania to ludzie jakoś to akceptują, ale gdy ateista wyśmiewa zmartwychwstanie i reinkarnacje to jest to już nienormalne ... Hipokryzja w czystej postaci. Przecież to nie o to chodzi. On niczego nie wyśmiewa, on wmawia ludziom, że religia to samo zło, zupełnie negując wszystko to co dobrego niesie. Jednocześnie, jego argumentacja jest licha i świadczy o czymś, co zupełnie dyskredytuje go jako naukowca - o zupełnym braku wiedzy na temat religii. Mylisz się również pisząć, że to religijne polskie wychowanie powoduje że niektóre jego tezy wydają Ci się za ostre. On ma bardzo wielu przeciwników nawet na jego własnej uczelni, w jego własnym kraju. >Niestety ale indoktrynacja religijna ogranicza naturalny dar który posiada człowiek. Chodzi oczywiście o rozum, a w szczególności zdrowy rozsądek. Czy atakowanie stewardessy za to że nosi sobie między piersiami krzyżyk, skoro takie są jej przekonania, kojarzy Ci się ze zdrowym rozsądkiem? Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | keymak (3379 punktów) | >Pod warunkim, że tę tezę się udowodni, a z tym u Dawkinsa krucho, oj krucho... A możesz podać tezy których nie udowodnił ?
>>Ludzie wiary ( w sensie religijnym ) chcieliby aby o dogmatach religijnych i bytach urojonych mówić na klęczkach. Życzyli by sobie aby czasem nie urazić tzw. uczuć religijnych, które przy okazji są wygodnym wybiegiem do ucinania dyskusji o oczywistych nonsensach religijnych. >Nonsens. Ta ...
>Jak już mówiłem, tezy wymagają dowodów. I nie na klęczkach, tylko wogóle!
A które tezy Dawkins stawia nie popierając je dowodami ? Możesz dać przykład, bo bez konkretów dyskusja staje się jałowa.
>Przecież to nie o to chodzi. On niczego nie wyśmiewa, on wmawia ludziom, że religia to samo zło, zupełnie negując wszystko to co dobrego niesie. Jednocześnie, jego argumentacja jest licha i świadczy o czymś, co zupełnie dyskredytuje go jako naukowca - o zupełnym braku wiedzy na temat religii. Mylisz się również pisząć, że to religijne polskie wychowanie powoduje że niektóre jego tezy wydają Ci się za ostre. On ma bardzo wielu przeciwników nawet na jego własnej uczelni, w jego własnym kraju.
Religia nie jest absolutnym złem, ale więcej w niej złego niż dobrego i takie rzeczy widzą wszyscy. Chrześcijanie widzą samo zło w islamie i wielu innych religiach które nazywają sektami. Islamiści w chrześcijaństwie i praktycznie w każdej innej religii. A ateiści widzą zło w każdej religii. Wystarczy tylko odrobina dobrej woli i zdrowego rozsądku, aby ocenić kto ma najwięcej racji w tym temacie. Podpowiedź: ateizm to nie religia.
Co do zaś wiedzy na temat religii, to nie trzeba być kimś religijnym aby poznać istotę różnych religii. Dla Ciebie zaś chyba o religii mogą dyskutować jedynie ludzie religijni. To takie wygodne ... Co do zaś wrogów Dawkinsa to z pewnością ich ma, ale mnie to nie dziwi.
>Czy atakowanie stewardessy za to że nosi sobie między piersiami krzyżyk, skoro takie są jej przekonania, kojarzy Ci się ze zdrowym rozsądkiem?
Nie mam zamiaru plotkować i nie obchodzą mnie problemy Dawkinsa ze stewardesami. Podaj jakiś merytoryczny argument.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Losec | >A możesz podać tezy których nie udowodnił ? A możesz podać, które udowodnił?? >Religia nie jest absolutnym złem, ale więcej w niej złego niż dobrego i takie rzeczy widzą wszyscy. Jacy wszyscy? Dawkins i paru jego wyznawców, to jeszcze nie są wszyscy... >Chrześcijanie widzą samo zło w islamie i wielu innych religiach które nazywają sektami. Bzdura. Nonsens. Ani chrześcijanie nie widzą samego zła w islamie, ani nie widzą zła w wielu innych religiach. Możesz napisać so chcesz, dowolną brednię, ale przez to, ona nie staje się faktem! Skąd przyszło Ci do głowy, że chrześciajnie widzą samo zło w islamie? >Islamiści w chrześcijaństwie i praktycznie w każdej innej religii. To też wymaga dowodu! >A ateiści widzą zło w każdej religii. Nieprawda, tylko ci najbardziej zagorzali, fundamentaliści! Ludzie pokroju Dawkinsa! >Wystarczy tylko odrobina dobrej woli i zdrowego rozsądku, aby ocenić kto ma najwięcej racji w tym temacie. Tu się zgadzam. >Podpowiedź: ateizm to nie religia. A tu nie. Są tacy, jak np. w/wym Dawkins który z ateizmu próbuje zrobić religię , odrzucając wszystko to co w religii dobre, a przejmując wszystko to co złe, tzn, skrajny fundamentalizm i zupełną niezdolność do przyjmowania krytyki! >Co do zaś wiedzy na temat religii, to nie trzeba być kimś religijnym aby poznać istotę różnych religii. Dla Ciebie zaś chyba o religii mogą dyskutować jedynie ludzie religijni. To takie wygodne ... Nie, nie trzeba wcale być religijnym, ale trzeba wiedzieć o czym się mówi! Jak się nie ma pojęcia o faktach związanych z religią z jej wpływem na ludzkość, to nie można logicznie dyskutować.
|
|
| | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >>A możesz podać tezy których nie udowodnił ? >A możesz podać, które udowodnił?? A może mam udowadniać że nie jest wielbłądem ... Jeżeli według ciebie się myli to przedstaw jakieś argumenty. Nie będzie argumentów nie będzie rozmowy.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Losec | >Jeżeli według ciebie się myli to przedstaw jakieś argumenty. >Nie będzie argumentów nie będzie rozmowy. >Pozdrawiam. Proszszsz... Cytat z "Boga Urojonego" ( s.232): "Trudno na przykład uwierzyć, by ciągłe poczucie winy ( które nieuchronnie musi towarzyszyć każdemu rzymskiemu katolikowi o nieco niższej od przeciętnej inteligencji, ale o normalnej słabości w obliczu pokus ) znacząco poprawiało czyjeś zdrowie." W jednym zdaniu popełnia cztery błędy ( to jest duża sztuka takie coś palnąć, nie?), czterokrotnie pisze po prostu nieprawdę.
Po pierwsze : nie jest prawdą, jakoby poczucie winy, musiało nieustannie towarzyszyć katolikowi! Ja jestem katolikiem i poczucie winy mam tylko wtedy, jak popełnię grzech!
Po drugie : Nie jest prawdą, że katolik, musi mieć średnio niższą inteligencję . Średnio ok. 50% kolegów Dawkinsa z Oxfordu, to ludzie wierzący. Drugie 50% to ateiści. Jeśli Dawkins miałby rację, to by znaczyło, że któreś 50% naukowców z Oxfordy, to głupcy!
Po trzecie : właśnie osobia wierząca, czy to w Boga chrześcijan, czy w Wisznu i Sziwę, ma zasadniczo mniejszą "słabość w obliczu pokus", i wreszcie
po czwarte : wiara wpływa zasadniczo na zdrowie . Widzę to na co dzień w mojej pracy. Oczywiście nie tylko wiara w Boga, również wiara w siebie, w chirugra, w medycynę.
Szach! Twój ruch....
|
|
| | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Cytat z "Boga Urojonego" ( s.232):> "Trudno na przykład uwierzyć, by ciągłe poczucie winy ( które nieuchronnie musi towarzyszyć każdemu rzymskiemu katolikowi o nieco niższej od przeciętnej inteligencji, ale o normalnej słabości w obliczu pokus ) znacząco poprawiało czyjeś zdrowie."Wcześniej były argumenty na poparcie tych słów, byłoby uczciwiej gdybyś podał cały tekst a nie tylko jedno zdanie. > W jednym zdaniu popełnia cztery błędy ( to jest duża sztuka takie coś palnąć, nie?), czterokrotnie pisze po prostu nieprawdę.No to podyskutujmy. Przy czym dodam że teraz podam własne argumenty. Możliwe że niekiedy będę posługiwał się też słowami Dawkinsa, ale to tylko dlatego że w wielu sprawach się z nim zgadzam. > Po pierwsze : nie jest prawdą, jakoby poczucie winy, musiało nieustannie towarzyszyć katolikowi! Ja jestem katolikiem i poczucie winy mam tylko wtedy, jak popełnię grzech!Każdy katolik wie że po śmierci czeka go tzw sąd ostateczny i w przypadku niekorzystnego wyroku w "sądzie niebieskim" trafia się do piekła, które według katolików nie jest miejscem przyjemnym. To jest właśnie życie w ciągłym strachu. Jest rzeczą nienaturalną sądzić, że każdy człowiek od urodzenia jest niemoralny i trzeba go straszyć jakimiś urojonym miejscem zwanym piekłem, aby zachowywał się moralnie. Przy czym ciekawostką jest że zasady głoszone przez kościół katolicki nie mogą być poprawne w całej rozciągłości, bo cały czas się zmieniają. Ostatni przykład to zmiana poglądów kościoła katolickiego w sprawie umarłych i nieochrzczonych dzieci. Jeżeli ktoś z własnej woli przyznaje że bez porad religijnych będzie z pewnością niemoralny to przyznaje się że nie potrafi samodzielnie określić co jest dobre a co jest złe. Taki człowiek samodzielnie rezygnuje z daru który otrzymał w ślepym procesie ewolucji : chodzi oczywiście o rozum. Ja jakoś nie ufam ludziom, którzy twierdzą że nie mają rozumu, a już absolutnie nie ufam ludziom którzy twierdzą że tylko oni posiadają rozum, a inni już tego samego rozumu nie posiadają. > Po drugie : Nie jest prawdą, że katolik, musi mieć średnio niższą inteligencję . Średnio ok. 50% kolegów Dawkinsa z Oxfordu, to ludzie wierzący. Drugie 50% to ateiści. Jeśli Dawkins miałby rację, to by znaczyło, że któreś 50% naukowców z Oxfordy, to głupcy!Poproszę o źródła tych statystyk. Bo z tych danych co podałeś to wynikałoby tylko że Dawkins ma parzystą ilość kolegów ... No i zastanawiam się kto by zlecał sprawdzenie statystycznej ilości wierzących jedynie wśród kolegów Dawkinsa. Może tak już nie zmyślaj co ? > Po trzecie : właśnie osobia wierząca, czy to w Boga chrześcijan, czy w Wisznu i Sziwę, ma zasadniczo mniejszą "słabość w obliczu pokus",Wierzący w Latającego Potwora Spagetti również ? Tutaj niestety też są potrzebne źródła statystyk. Podaj jakieś, lub przestań zmyślać. > i wreszcie po czwarte : wiara wpływa zasadniczo na zdrowie . Widzę to na co dzień w mojej pracy. Oczywiście nie tylko wiara w Boga, również wiara w siebie, w chirugra, w medycynę.To jest naturalne że ludzie którzy nie wierzą w swoje wyzdrowienie zdrowieją trudniej. Ale co to ma wspólnego z wiarą w sensie religijnym ? Na Twoje nieszczęście Dawkins podaje konkretne wyniki eksperymentu dotyczącego skuteczności modlenia się. Niestety wyniki okazały się niekorzystne dla religiantów. Eksperyment polegał na tym że wydzielono trzy grupy chorych: 1) grupę w intencji której się modlono i o tym nie wiedzieli 2) grupę w intencji której się modlono i o tym wiedzieli 3) grupę do których nie przydzielono nikogo z modłami. Okazało się że nie było różnić w efektach leczenia grup 1 i 3 i dodatkowo okazało się że ludzie z grupy 2 częściej mieli powikłania podczas leczenia ... Dodatkowo dodam "zbawienne" efekty pielgrzymek do Lourdes. Odnotowano 65 ( słownie sześćdziesiąt pięć ) udokumentowanych przypadków uzdrowienia pielgrzymów z Lourdes. To już lepiej odwiedzić Rabkę, lub choćby od czasu do czasu wyjść do lasu ... Dla jasności katoliccy księża mówią o milionach uzdrowień wśród pielgrzymów Lourdes, tylko że są to podobno uzdrowienia duchowe. Sprytne, ale mało wiarygodne. Bo co to znaczy uzdrowienie duchowe ? Ludzie czują się jak po wypiciu Red Bulla ? > Szach! Twój ruch....Wykonałeś tylko jeden ruch, więc nie ma mowy o szachu  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | >Każdy katolik wie że po śmierci czeka go tzw sąd ostateczny i w przypadku niekorzystnego wyroku w "sądzie niebieskim" trafia się do piekła, które według katolików nie jest miejscem przyjemnym. To jest właśnie życie w ciągłym strachu. Podaj jakieś żródła, albo nie zmyślaj... Żeby dyskutować o religii, trzeba przeczytać coś więcej niż "Kod Leonarda..." i "Boga urojonego", ale o Twjej dramatycznej niewiedzy, której dałeś tu wyraz, napiszę później, być może w osobnym wątku, teraz tylko odpowiem na Twój zarzut, o "zmyślaniu":
>> Po drugie : Nie jest prawdą, że katolik, musi mieć średnio niższą inteligencję . Średnio ok. 50% kolegów Dawkinsa z Oxfordu, to ludzie wierzący. Drugie 50% to ateiści. Jeśli Dawkins miałby rację, to by znaczyło, że któreś 50% naukowców z Oxfordy, to głupcy! >Poproszę o źródła tych statystyk. >Bo z tych danych co podałeś to wynikałoby tylko że Dawkins ma parzystą ilość kolegów ... >No i zastanawiam się kto by zlecał sprawdzenie statystycznej ilości wierzących jedynie wśród kolegów Dawkinsa. >Może tak już nie zmyślaj co ? Cytat z książki Alistera McGrath'a "Bóg nie jest urojeniem" str.35 ...Wspomniałem już w jaki sposób Stephen Jay Gould odrzucił wszelkie próby aroganckiego równania profesjonalizmu na polu nauki z wyznawanym ateizmem. Opierając się na religijnym światopoglądzie czołowych biologów-ewolucjonistów, stwierdził on:"Albo połowa z moich kolegów, jest bezdennie głupia, albo darwinizm da się w pełni pogodzić zarówno z konwencjonalnymi wierzeniami religijnymi, jak i z ateizmem"
|
|
| | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Żeby dyskutować o religii, trzeba przeczytać coś więcej niż "Kod Leonarda..." i "Boga urojonego", ale o Twjej dramatycznej niewiedzy, której dałeś tu wyraz, napiszę później, być może w osobnym wątku,
Argumentów zabrakło, więc pozostaje ad personam ...
>Cytat z książki Alistera McGrath'a "Bóg nie jest urojeniem" str.35
Wypowiedź jednego naukowca to nie jest źródło statystyczne ! Więc nie myliłem się że zmyślasz.
>teraz tylko odpowiem na Twój zarzut, o "zmyślaniu":
Powycinałeś niewygodną część mojego listu, a to co zostało nie nadaje się już do rozsądnej dyskusji ..
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | Poczekaj chwilkę, odpowiem i na resztę, ale weź pod uwagę, że mam też inne obowiązki w życiu, a chcę Ci odpowiedzieć wyczerpująco...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | A w między czasie, proponuję, byś rozważył różnice pomiędzy czasownikami "cytować" i "zmyślać"...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | tutaj zamieściłem część pierwszą odpowiedzi na Twoje zarzuty!
|
|
| | | | | | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | Losec napisał:Cytat z "Boga Urojonego" ( s.232): "Trudno na przykład uwierzyć, by ciągłe poczucie winy ( które nieuchronnie musi towarzyszyć każdemu rzymskiemu katolikowi o nieco niższej od przeciętnej inteligencji, ale o normalnej słabości w obliczu pokus ) znacząco poprawiało czyjeś zdrowie." Moim zdaniem niewłaściwie odczytałeś to zdanie. Dawkinsa pisze, że poczucie winy nieuchronnie musi towarzyszyć nie każdemu rzymskiemu katolikowi (jak sugerujesz), a każdemu, którego inteligencja jest nieco niższa od przeciętnej inteligencji, i który [jednocześnie] wykazuje normalną słabość w obliczu pokus. W związku z tym Twoje uwagi są bezzasadne. Pierwsze trzy wynikają z mylnej interpretacji tekstu. Czwarta jest całkowitym nadużyciem - Dawkins nie napisał " Trudno na przykład uwierzyć, by wiara znacząco poprawiała czyjeś zdrowie.". Napisał " Trudno na przykład uwierzyć, by ciągłe poczucie winy [...] znacząco poprawiało czyjeś zdrowie." Nie sądzę, aby "wiarę" można było uznać za synonim "poczucia winy".
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | Czyli, chcesz nam wszystkim wmówić, że Wielki Brytyjski Uczony, Richard Dawkins, po wielu latach, zakrojonych na szeroką skalę badań, doszedł do wniosku, że katolik, którego inteligencja jest mniejsza od średniej ( ale powiedz jeszcze: średniej wsród katolików, czy średniej w ogóle, wśród ludzi? ) ma stałe poczucie winy? A, natomiast taki, którego inteligencja jest wyższa niż średnia, nie ma poczucia winy? Jednocześnie, okazuje się, że o ile poczucie winy zależy od inteligencji, to już skłonność do ulegania pokusom, już od inteligencji nie zależy? Tak? Hurra! Skoro: a) jestem katolikiem, b) nie mam poczucia winy, to: c) moja inteligencja jest większa od średniej! (Ale powiedz mi, tak między nami, od średniej w ogóle, czy tylko od średniej wśród katolików???)
|
|
| | | | | | | | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | Losec napisał:Czyli, chcesz nam wszystkim wmówić, że Wielki Brytyjski Uczony, Richard Dawkins, po wielu latach, zakrojonych na szeroką skalę badań, doszedł do wniosku że katolik, którego inteligencja jest mniejsza od średniej ( ale powiedz jeszcze: średniej wsród katolików, czy średniej w ogóle, wśród ludzi? ) ma stałe poczucie winy? A, natomiast taki, którego inteligencja jest wyższa niż średnia, nie ma poczucia winy? Jednocześnie, okazuje się, że o ile poczucie winy zależy od inteligencji, to już skłonność do ulegania pokusom, już od inteligencji nie zależy? Tak? Na pierwsze pytanie odpowiadam: Nie, nie chcę niczego nikomu wmówić - ani Tobie, ani Wam wszystkim, kimkolwiek byście nie byli. Przedstawiłem swoją interpretację zacytowanego tekstu, ponieważ, moim zdaniem, Twoja była niepoprawda. Pozostałe pytania powinieneś skierować bezpośrednio do Richarda Dawkinsa. Choć dodam, że odpowiedź na przynajmniej jedno z nich kryje się w zacytowanym przez Ciebie uprzednio zdaniu z jego ostatniej książki. Ponieważ lubisz pisać o Dawkinsie per "oszalały" ewentualnie "wściekły", pozwolę sobie zacytować fragment wywiadu, który można niedawno było przeczytać w PRZEKROJU: Cytat:DZIENNIKARZ: "Pana zdaniem powinniśmy wychowywać dzieci w duchu ateizmu, bo inaczej zrobimy im wodę z mózgu?"
DAWKINS: "Nie. Dzieci powinny być wychowywane w duchu sceptycyzmu. Powinniśmy je uczyć o wielości religii i o tym, jak ważnym zjawiskiem - antropologicznie i psychologicznie - są religie. Powinny wiedzieć, że istnieją katolicy, protestanci, muzułmanie i żydzi. Źle robimy, gdy mówimy dziecku: jesteś dzieckiem katolickim, albo: jesteś dzieckiem protestanckim. Podobnie jak złe jest mówienie mu: jesteś dzieckiem ateistycznym. Młody człowiek powinien mieć w przyszłości prawo wyboru swojej ścieżki. Użyć wszelkiej dostępnej wiedzy, by zdecydować się na jakiś światopogląd." Życzyłbym sobie choć części takiej "nietolerancji" ze strony teistów.
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | Pozwól. że opowiem Ci taką historię. Lenin, podobno bardzo kochał dzieci. Przytaczano kiedyś przykład tej jego miłości do dzieci. Otóz było to tak, Lenin golił się brzytwą, przeglądając się w małym lusterku. Nagle podszedł do niego mały chłopczyk i pyta:" Co ty robisz wujku". A Lenin spojrzał na niego surowo, i wrzasnął " PASZOŁ WON". A mógł przecież zarżnąć, miał brzytwę...Lenin bardzo kochał dzieci... Przytaczasz krótki urywek z długiego artykułu, i na podstawie tego urywka chcesz mnie przekonać, że Wielki Brytyjski Uczony, Richard Dawkins, to dusza człowiek jest, do rany przyłóż, normalnie...Ja nie wiem, Ty liczysz, że co, że ja taki naiwny jestem, albo, że inni może są jacyś przygłupi... Że nie umiemy znaleźć tego artykułu i nie przeczytamy sobie reszty? No, chyba zbyt długo się znami i spieramy, żeby takie numery sobie wycinać... Więcej szacunku, proszę... A oto, dla wszystkich zainteresowanych, kilka cytatów z Mistrza Dawkinsa, pochodzących z tegoż samego wywiadu: Dawkins:Nie chciałem przez to powiedzieć, że molestowanie seksualne dzieci, tak częste w Kościele katolickim, nie wyrządza szkód w psychice dziecka. Ta dziewczynka opisała jednak to, jak ksiądz dotykał jej w samochodzie, jako coś ohydnego, a świadomość piekielnych mąk, na które skazana jest jej koleżanka po śmierci, jako coś niesłychanie przerażającego, co nie pozwalało jej zasnąć. Pierwsze było molestowaniem fizycznym, drugie molestowaniem psychicznym dziecka. Nie znam jednak badań, które pokazałyby, że wychowanie religijne powoduje traumę. Bardzo chętnie się dowiem, czy takie istnieją. A jeśli nie, to powinny zostać przeprowadzone. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby okazało się, że wychowanie religijne nie zwiększa traumy dzieciństwa Dawkins:To rodzice mają wiedzę, która pozwala dziecku przeżyć w tym świecie. Zasada generalna brzmi więc: wierz w to, co mówią rodzice. Nawet jeśli jest to nonsens. Dziecko nie odróżni bzdur od mądrości Dawkins:Nie widzę natomiast wspólnych punktów pomiędzy doświadczeniem mistycznym opisywanym przez chrześcijańskich mistyków, takich jak Jan od Krzyża, a Bogiem Biblii - okrutnym maniakiem seksualnym, który każe wyznawcom gwałcić i mordować. Dawkins: Bóg nie istnieje. I choć jego samego nie ma, to niestety istnieją jego wyznawcy. I sprawiają, że świat staje się ponurym miejscem dla ich współpasażerów podróżujących na tej planecie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | Losec napisał:[...] Przytaczasz krótki urywek z długiego artykułu, i na podstawie tego urywka chcesz mnie przekonać, że Wielki Brytyjski Uczony, Richard Dawkins, to dusza człowiek jest, do rany przyłóż, normalnie... Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie twierdzisz, że doskonale wiesz, co chciałem napisać? Ba, kolejny raz wygląda na to, że jesteś przekonany, iż wiesz to lepiej ode mnie. Ciekawe... Na mój wcześniejszy post odpowiadasz tak: "chcesz nam wszystkim wmówić, że...", a teraz znowu piszesz: "chcesz mnie przekonać, że Wielki Brytyjski Uczony, Richard Dawkins, to dusza człowiek jest, do rany przyłóż, normalnie". Nie pozostaje mi nic innego, jak po raz n-ty powtórzyć: nie, niczego nie chcę Wam wmówić, ani też nie chcę Ciebie do niczego przekonać. Zaprezentowałem ten akurat ten fragment wypowiedzi, ponieważ pokazuje on w charakterystyczny sposób różnicę między granicami toleracji ateistów a granicami tolerancji teistów. Z pewnością Richard Dawkins nie jest człowiekiem absolutnie tolerancyjnym - takich zresztą nie ma. Jednak i tak jest daleko bardziej tolerancyjny od najbardziej tolerancyjnych monoteistów. Jest uznawany za jednego z najostrzej wypowiadających się przedstawiacieli "wojującego" ateizmu, a jednak jestem pewien, że żadna z głównych religii monoteistycznych nie zaakceptuje jego propozycji "paktu nieagresji" światopoglądowej w wychowywaniu dzieci. Religijna indoktrynacja dzieci jest przecież fundamentem choćbyy Kościoła Rzymskokatolickiego. Chrzest niemowląt, religia w przedszkolach, szkole i na swiadectwie maturalnym - jak tu rezygnować z takich "osiągnięć"? Losec napisał:[...] A oto, dla wszystkich zainteresowanych, kilka cytatów z Mistrza Dawkinsa, pochodzących z tegoż samego wywiadu: Dawkins: Nie chciałem przez to powiedzieć, że molestowanie seksualne dzieci, tak częste w Kościele katolickim, nie wyrządza szkód w psychice dziecka. Ta dziewczynka opisała jednak to, jak ksiądz dotykał jej w samochodzie, jako coś ohydnego, a świadomość piekielnych mąk, na które skazana jest jej koleżanka po śmierci, jako coś niesłychanie przerażającego, co nie pozwalało jej zasnąć. Pierwsze było molestowaniem fizycznym, drugie molestowaniem psychicznym dziecka. Nie znam jednak badań, które pokazałyby, że wychowanie religijne powoduje traumę. Bardzo chętnie się dowiem, czy takie istnieją. A jeśli nie, to powinny zostać przeprowadzone. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby okazało się, że wychowanie religijne nie zwiększa traumy dzieciństwa. Dawkins: To rodzice mają wiedzę, która pozwala dziecku przeżyć w tym świecie. Zasada generalna brzmi więc: wierz w to, co mówią rodzice. Nawet jeśli jest to nonsens. Dziecko nie odróżni bzdur od mądrości. Dawkins: Nie widzę natomiast wspólnych punktów pomiędzy doświadczeniem mistycznym opisywanym przez chrześcijańskich mistyków, takich jak Jan od Krzyża, a Bogiem Biblii - okrutnym maniakiem seksualnym, który każe wyznawcom gwałcić i mordować. Dawkins: Bóg nie istnieje. I choć jego samego nie ma, to niestety istnieją jego wyznawcy. I sprawiają, że świat staje się ponurym miejscem dla ich współpasażerów podróżujących na tej planecie. Mógłbyś uściślić, coż takiego złego widzisz w jego powyższych wypowiedziach? Nię będę ukrywał, że moim zdaniem Dawkins mówi w nich prawdę.
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
|
|
|  | | machejno (761 punktów) | Coś wydaję się mi Kolego, że Dawkinsa nie czytałeś. Bo czy to w "Bogu urojonym", czy w "Genie samolubnym", czy "(coś w stylu poszerzonego fenotypu) nic z tego o czym piszesz nie znalazłem. To albo ja czytać nie umiem, albośmy czytali inne ksiażki. A ma rację Gosia - nieładnie stosować argumenty ad personam jeśli próbujesz dyskutować z tezami zawartymi w książce. Ja Dawkinsa niestety nie znam, nie spotkałem, ksiażki OK czytałem. Tak więc jedyne do czego mogę sie odnieść to do tego com przeczytał (i to nie do końca bom czytał polskie tłumaczenia i ile w nich było autora a ile tłumacza? nie wiem) do osoby nigdy. Pozdrawiam ateistycznie
|
|
| |  | | Losec | Proponuję zacząć nie od czytania Dawkinsa, ale od poczytania sobie, co to jest argument "ad personam"...
|
|
| placownik (17853 punktów) | Cytat:>Bardzo, bardzo racjonalne podejście...co, nie? I jaki piękny dowód na moralną wyższość i słynną ateistyczną tolerancję... A może po prostu próba egzekwowania przepisów obowiązujących w chwili, w której incydent miał miejsce? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Losec | Możliwe, możliwe..., ale czy racjonalne?? Pozdrawiam
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
Dawkins nie jest kapłanem racjonalizmu, jest człowiekiem który najwyraźniej ma dość kładzenia uszu po sobie za każdy razem, kiedy jego poglądy wchodzą w konflikt z poglądami religijnymi innych osób, nawet wtedy kiedy prawo stoi po jego stronie.
Czy Twoim zdaniem wzorem racjonalnej postawy ma być bierna akceptacja krzyży wiszących prawem kaduka w salach sejmowych? A może racjonalnym byłoby potraktowanie dofinansowania budowy pewnej znanej świątyni jako opłaty za prawo używania tego symbolu przez Sejm RP?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Losec | Moim - i nie tylko moim zdaniem, Dawkins jest kapłanem, ale nie racjonalizmu! On z racjonalizmem nie ma nic, a nic wspólnego, wbrew temu co pisze i mówi. On jest oszalałym kompletnie wrogiem religii w każdej postaci, w swej walce z religią udającym naukowca, który budzi sprzeciw nie tylko w środkowisku wierzących! Ci z reguły pukają się z politowaniem w czoło czytając jego wypociny. On zbiera negatywne recenzje i wywołuje negatywne reakcje nawet wśród ateistów, któórzy widzą miałkość jego argumentacji. Fragment z książki "Bóg nie jest urojeniem" Alisterha McGratha: "...warto zauważyć że częśc znajdujących się w ich (niewierzących uczonych) gronie najgłośniejszych krytyków Dawkinsa, stanowią ateiści. Nadąsane, dogmatyczne obstawanie Dawkinsa przy tezie, iż wszyscy "prawdziwi" uczeni powinni być ateistami spotyka się z gwałtownym oporem dokładnie tego środkowiska, które - według niego - powinno doostarczać mu najzagorzalszych i najwierniejszych zwolenników...", "...sposób ekspresji Dawkinsa ujawnia alarmujący ogrom urzedzeń oraz ubóstwo wiedzy na temat relacji nauki i religii...", "...Dawkins wydaje się postrzegać rzeczy przez pryzmat światopoglądu w wysokim stopniu spolaryzowanego oraz nie mniej apokaliptycznego i wypaczonego niż ten, który charakteryzuje zwalczany przezeń religijny fundamentalizm. Czy naprawdę sposobem na religijny fundamentalizm jest kopiowanie jego wad przez ateistów? Proponuje się nam fundamentalizm ateistyczny, równie wykrzywiony i głębokomskażony błędami jak jego religijne odpowiedniki..." Sprzeciw przeciw krzyżom w miejscach publicznych jest takim samym nieracjonalnym, kopiującym religijny fundamentalizm aktem, sprzeciwiającym się zdrowemu rozsądkowi. To jest to samo dokładnie, co - wycofany na szczęście - zakaz noszenia krzyżyków i innych symboli religijnych przez personel lotniska, albo chust w szkołach publicznych we Francji przez muzułmanki. Jest to po prostu akt nietolerancji wobec ludzi wierzących. Byłeś kiedyś w Austrii? W górskich, narciarskich rejonach kraju ludzie nie witają się inaczej, jak "Grüß Gott", a na ścianch w restauracjach wiszą krzyże. I nikomu to jakoś nie przeszkadza. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) | Odp: Racjonalny naukowiec?? | Losec:Byłeś kiedyś w Austrii? W górskich, narciarskich rejonach kraju ludzie nie witają się inaczej, jak "Grüß Gott", a na ścianch w restauracjach wiszą krzyże. I nikomu to jakoś nie przeszkadza. Na początek historyjka z życia. Na końcu małej willowej uliczki przy której mieszkam jest Dom Zakonny. W ten rejon miasta nie dotarła jeszcze fala nowobogackich, odgradzających się od świata wysokimi murami opatrzonymi nazwami firm ochroniarskich dbających o spokój zamieszkałych za murem. Wszyscy się znają. Każdy wie na czym kto siedzi. Spotkany na ulicy wita się, czasem przystaje aby wymienić poglądy na pogodę, dzieci, rzadziej politykę. Podobnie siostry zakonne. Miłe, uczynne, zawsze uśmiechnięte. Jako niewierzący przez czas jakiś witałem je słowami "dzień dobry", na co nieodmiennie słyszałem w odpowiedzi "szczęść Boże". Ten brak symetrii po pewny czasie wydał mi się nieco dziwaczny. Ponieważ nie mogłem liczyć na zmianę ze strony sióstr, to ja zmieniłem swoje pozdrowienie na miłe ich sercu "szczęść Boże". Była to moja suwerenna decyzja. Ta forma pozdrowienia nie przeszkadzała mi i nadal nie przeszkadza. Komu to przeszkadza. Ilekroć słyszę to pytanie zadane w takim kontekście w jakim Ty je zadajesz, mam ochotę zapytać: a komu to pomaga i czy naprawdę nie może się bez tej pomocy obejść. Na ścianie klasy Gimnazjum nr II w Gdańsku wisiał krzyż. Czy pomógł w czymś dziewczynie, która popełniła samobójstwo? Czy przeszkodził w czymś jej prześladowcom? Po co tam wisiał? Znasz może odpowiedź na te pytania? Losec:Sprzeciw przeciw krzyżom w miejscach publicznych jest takim samym nieracjonalnym, kopiującym religijny fundamentalizm aktem, sprzeciwiającym się zdrowemu rozsądkowi. No właśnie. Komu to przeszkadza? Dlaczego Prezydent występujący publicznie na tle flag polskiej i unijnej (dopiero od niedawna PiS-owscy"specjaliści" od protokołu posiedli wiedzę, że flagi te powinny być widoczne po lewej stronie mówcy) nie miałby występować również na tle krzyża? Dlaczego krzyż nie miałby powrócić na sale sądowe? Niekoniecznie w formie stojącego na stole krucyfiksu, przesłaniającego sędziom niektórych świadków, tak jak to drzewiej bywało, ale może wiszącego na ścianie? Po lewej stronie godła, rzecz jasna! Pytam się, komu by to pomogło? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Losec | > Na początek historyjka z życia. > Na końcu małej willowej uliczki przy której mieszkam jest Dom Zakonny. W ten rejon miasta nie dotarła jeszcze fala nowobogackich, odgradzających się od świata wysokimi ... ...to ja zmieniłem swoje pozdrowienie na miłe ich sercu "szczęść Boże". Była to moja suwerenna decyzja. Ta forma pozdrowienia nie przeszkadzała mi i nadal nie przeszkadza. Twoja opowieść bardzo mi się podoba, jest dowodem na Twoją tolerancję w stosunku do zakonnic. Chwała Ci za to. > Komu to przeszkadza. Ilekroć słyszę to pytanie zadane w takim kontekście w jakim Ty je zadajesz, mam ochotę zapytać:a komu to pomaga i czy naprawdę nie może się bez tej pomocy obejść. Na ścianie klasy Gimnazjum nr II w Gdańsku wisiał krzyż. Czy pomógł w czymś dziewczynie, która popełniła samobójstwo? Czy przeszkodził w czymś jej prześladowcom? Po co tam wisiał? Znasz może odpowiedź na te pytania? Pozwól, że teraz ja opowiem ci historyjkę. Była sobie ulica. Ulica jakich wiele. Na końcu tej ulicy stał sobie czerwony znak STOP. Mieszkańcy ulicy, znali swoją ulicę i znali znak STOP. A pomimo to, razu pewnego jeden z kierowców się przed znakiem nie zatrzymał i wyjechał na środek poprzecznej ulicy z pierwszeństwem przejazdu i zginął na miejscu. A wtedy przyszedł jakiś mądry człowiek i powiedział "Po co jest ten znak STOP, skoro nie ustrzegł Józka, od śmierci!", "Ten znak jest bez sensu" I zażądał nie tylko tego, by usunąć ten konkretny znak, ale też by pousuwać wszystkie znaki STOP w całym mieście... Czy Ty naprawdę myślisz, że Ukrzyżowany Chrystus, że Wiara w Boga w ogóle, chroni wierzących w 100%, tak jak - przepraszam za porównanie, ale przyszło mi akurat takie do głowy - prezerwatywa przed niechcianą ciążą? Skąd wiesz, że nie było takich przypadków, w których obecność krzyża w klasie, miejscu pracy, czy gdziekolwiek indziej, komuś konkretnemu nie pomogła np. nie zrobić czegoś złego? Masz taką pewność? A jednocześnie, czy potrafisz wskazać taki przypadek, w którym obecność krzyża zaszkodziła ? > No właśnie. Komu to przeszkadza? Dlaczego Prezydent występujący publicznie na tle flag polskiej i unijnej (dopiero od niedawna PiS-owscy"specjaliści" od protokołu posiedli wiedzę, że flagi te powinny być widoczne po lewej stronie mówcy) nie miałby występować również na tle krzyża? Dlaczego krzyż nie miałby powrócić na sale sądowe? Niekoniecznie w formie stojącego na stole krucyfiksu, przesłaniającego sędziom niektórych świadków, tak jak to drzewiej bywało, ale może wiszącego na ścianie? Po lewej stronie godła, rzecz jasna! Pytam się, komu by to pomogło? Wielu, wielu... A na pewno nikomu by nie zaszkodziło... Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Twoja przypowieść o znakach drogowych pomija jeden istotny aspekt zagadnienia. Ten mianowicie, że aby znaki te były pomocne komukolwiek, muszą być wszystkim znane i w ten sam sposób przez wszystkich rozumiane. Gdyby na przykład grupa automobilistów zaczęła dla własnych potrzeb ustawiać przy naszych szosach znaki takie jak ten:  pewien jestem, że nikomu nie wyszłoby to na zdrowie. Losec:Skąd wiesz, że nie było takich przypadków, w których obecność krzyża w klasie, miejscu pracy, czy gdziekolwiek indziej, komuś konkretnemu nie pomogła np. nie zrobić czegoś złego? Masz taką pewność? Oczywiście masz prawo w to wierzyć, nie masz jednak żadnego prawa wymagać tej wiary ode mnie. Tym bardziej nie możesz swojej wiary traktować jako pełnoprawnego argumentu za umieszczaniem krzyży gdziekolwiek, gdzie tylko mogłoby spocząć oko wierzącego. W autobusach, pociągach, samolotach. Na co bardziej ruchliwych skrzyżowaniach. W salach szpitalnych i celach więziennych. W piwiarniach, barach mlecznych, filharmoniach i teatrach. W urzędach skarbowych, komisariatach policyjnych, halach fabrycznych, laboratoriach i jednostkach wojskowych. Potrafisz w sensowny sposób wskazać kres takiego szaleństwa? Pytam najzupełniej poważnie. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Losec | > Twoja przypowieść o znakach drogowych pomija jeden istotny aspekt zagadnienia. Ten mianowicie, że aby znaki te były pomocne komukolwiek, muszą być wszystkim znane i w ten sam sposób przez wszystkich rozumiane. No, nie za bardzo. Znaki drogowe muszą być znane nie wszystkim, tylko tym, do których się odnoszą. Np. znaki drogowe muszą oczywiście być znane kierowcom, ale już pieszy nie ma obowiązku wiedzieć co oznacza znak STOP, prawda? >Gdyby na przykład grupa automobilistów zaczęła dla własnych potrzeb ustawiać przy naszych szosach znaki takie jak ten: ... no to oczywiście byłoby zabawne, choć pewnie niemądre...
> Oczywiście masz prawo w to wierzyć, nie masz jednak żadnego prawa wymagać tej wiary ode mnie. Ja się trochę nieprecyzyjnie wyraziłem. Ja w ogóle nie wymagam od Ciebie wiary w moc znaku Ukrzyżowanego Chrystusa. Chciałem Ci powiedzieć, że nikt, nawet najbardziej zagorzały katolik, nie twierdzi, że Krzyż chroni go wszędzie i zawsze, więc dlatego argument o tym, że nie pomógł Ani z Gdańska, jest chybiony, natomiast podtrzymuję swoje zdanie, że jestem przekonany, że pomaga czasem, niektórym z nas, a już na pewno w niczym nikomu nie szkodzi. >Tym bardziej nie możesz swojej wiary traktować jako pełnoprawnego argumentu za umieszczaniem krzyży gdziekolwiek, gdzie tylko mogłoby spocząć oko wierzącego. W autobusach, pociągach, samolotach. Na co bardziej ruchliwych skrzyżowaniach. W salach szpitalnych i celach więziennych. W piwiarniach, barach mlecznych, filharmoniach i teatrach. W urzędach skarbowych, komisariatach policyjnych, halach fabrycznych, laboratoriach i jednostkach wojskowych. Potrafisz w sensowny sposób wskazać kres takiego szaleństwa? Pytam najzupełniej poważnie. Jeżeli uznamy, w co ja osobiście głęboko wierzę że znak krzyża nie szkodzi, to nie widzę powodu, by zakazywać stawiania go gdziekolwiek, choć przyznam, że widziałem taki krzyż którego postawienie było sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa ( widziałem na Cyprze, olbrzymi krzyż, postawiony przez bogatego Cypryjczyka w miejscu widocznym z okupowanej, tureckiej części wyspy, postawiony wyłącznie na złość Turkom )więc przyznaję że i taka możliwość istnieje. W chwili obecnej na każdym kroku, w każdym miejscu, w tym na bardzo ruchliwych skrzyżowaniach, w piwiarniach, barach mlecznych i w wielu, wielu innych miejscach spoglądają na nas z olbrzymich billboardów, roznegliżowane do niemożliwości, podrasowane komputerowo kobiety , które rozpraszają kierowców płci męskiej ( w tym mnie ) znacznie bardziej, niż robiłyby to krzyże, nawet, gdyby ktoś wpadł na pomysł, by ustawiać je wszędzie. I jakoś to nikogo nie razi! Proponuję, byśmy pozostawili to zdrowemu rozsądkowi i właścicielom danych gruntów, co gdzie i kiedy i co postawimy, czy rozebrane dziewczyny, czy krzyże. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | Cytat:widziałem taki krzyż którego postawienie było sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa ( widziałem na Cyprze, olbrzymi krzyż, postawiony przez bogatego Cypryjczyka w miejscu widocznym z okupowanej, tureckiej części wyspy, postawiony wyłącznie na złość Turkom więc przyznaję że i taka możliwość istnieje.) A ten z Doliny Poległych podoba Ci się? Imponujący! Aby skończyć z krzyżami. To, co kto stawia na swoim terenie to w zasadzie jego prywatna sprawa. Dziwić jedynie może, że w prywatnych ogródkach krzyże zdecydowanie przegrywają z ogrodowymi krasnalami. Natomiast apetyty na umieszczanie krzyży na terenie publicznym - a więc będącym własnością zróżnicowanych zbiorowości - wydają się być nieograniczone. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > W chwili obecnej na każdym kroku, w każdym miejscu, w tym na bardzo ruchliwych skrzyżowaniach, w piwiarniach, barach mlecznych i w wielu, wielu innych miejscach spoglądają na nas z olbrzymich billboardów, roznegliżowane do niemożliwości, podrasowane komputerowo kobiety , które rozpraszają kierowców płci męskiej ( w tym mnie ) znacznie bardziej, niż robiłyby to krzyże, nawet, gdyby ktoś wpadł na pomysł, by ustawiać je wszędzie.Przepraszam stukrotnie i pokornie, że wtrącę swoje pół grosza, ale jakże przypominasz, omeprazolu, swych starszych braci w wierze ! Chodziłam swego czasu w czterdziestostopnowym upale ulicami Jerozolimy. Trasa moja wiodła częściowo przez dzielnicę zamieszkałą przez ortodoksów. Moja bluzeczka bez rękawów, za to z adekwatnym do upału dekoltem sprawiała, że wszyscy mijający i mijani mężczyźni odwracali głowy. Wyraźnie ich rozpraszałam, chociaż niepodrasowana. >I jakoś to nikogo nie razi! ... Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | |  | | Losec | >Przepraszam stukrotnie i pokornie, że wtrącę swoje pół grosza, ale jakże przypominasz, omeprazolu, swych starszych braci w wierze ! Nie, wiem... To miał być zarzut, albo komplement...Ciekawe... >Chodziłam swego czasu w czterdziestostopnowym upale ulicami Jerozolimy. Trasa moja wiodła częściowo przez dzielnicę zamieszkałą przez ortodoksów. Moja bluzeczka bez rękawów, za to z adekwatnym do upału dekoltem sprawiała, że wszyscy mijający i mijani mężczyźni odwracali głowy. Wyraźnie ich rozpraszałam, chociaż niepodrasowana. No, widzisz. Jak pójdziesz do kościoła, taka wydekoltowana, to oczywiście Panu Bogu to jest wszystko jedno, ale zdrowemu heteroseksualnemu mężczyźnie, takiemu jak ja, to raczej przeszkadza. A ponieważ jestem żeniaty i jestem zdania, że łatwiej opanować zmysły, niż uczucia, łatwiej "nie patrzeć", niż "patrzeć, ale udawać, że się nie widzi", popieram zakazy widoczne przed niektórymi kościołami np. we Włoszech. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Nie, wiem... To miał być zarzut, albo komplement...Ciekawe...Spieszę wyjaśnić - obserwacja > No, widzisz.Widzę, ale co, wytłumacz mi. > Jak pójdziesz do kościoła, taka wydekoltowana, to oczywiście Panu Bogu to jest wszystko jedno,Jeżeli istnieje, widuje mnie także w piżamie, pod prysznicem i u ginekologa. Dekolt to detal. > ale zdrowemu heteroseksualnemu mężczyźnie, takiemu jak ja, to raczej przeszkadza.Czy przypadkiem nie stosujesz projekcji swoich odczuć na "zdrowych heteroseksualnych mężczyzn" ? Może jakieś referendum ? > A ponieważ jestem żeniaty ...To absolutny drobiazg, w obliczu, że podobno jesteś lekarzem Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | | | |  | | Losec | >Jeżeli istnieje, widuje mnie także w piżamie, pod prysznicem i u ginekologa. Dekolt to detal. On tak, ale ja nie... >>ale zdrowemu heteroseksualnemu mężczyźnie, takiemu jak ja, to raczej przeszkadza. >Czy przypadkiem nie stosujesz projekcji swoich odczuć na "zdrowych heteroseksualnych mężczyzn" ? Może jakieś referendum ? Nie stosuję żadnej projekcji. Po prostu w obliczu skąpo ubranej kobiety nie mogę się skoncentrować na tym, na czym powinienem. >To absolutny drobiazg, w obliczu, że podobno jesteś lekarzem Nie podobno, tylko na pewno. Ale to nie ma nic do rzeczy. Sprawy zawodowe, to sprawy zawodowe... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Po prostu w obliczu skąpo ubranej kobiety nie mogę się skoncentrować na tym, na czym powinienem.Skąpo ubrana pacjentka na kozetce w ambulatorium i nie mozesz skoncentrować się na jej wyrostku ? Katastrofa ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Losec | Powtarzam: sprawy zawodowe, to sprawy zawodowe.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | nieobecny | >Twoja opowieść bardzo mi się podoba, jest dowodem na Twoją tolerancję w stosunku do zakonnic. Chwała Ci za to. Równie dobrze można powiedzieć, że jest dowodem braku tolerancji zakonnic.
>Skąd wiesz, że nie było takich przypadków, w których obecność krzyża w klasie, miejscu pracy, czy gdziekolwiek indziej, komuś konkretnemu nie pomogła np. nie zrobić czegoś złego? [...] Krzyż [...] jestem przekonany, że pomaga czasem, niektórym z nas Potrzeba widoku skatowanego, cierpiącego męki człowieka do tego, żeby nie zrobić czegoś złego, to moim zdaniem jakaś patologia.
>W chwili obecnej na każdym kroku, w każdym miejscu, w tym na bardzo ruchliwych skrzyżowaniach, w piwiarniach, barach mlecznych i w wielu, wielu innych miejscach spoglądają na nas z olbrzymich billboardów, roznegliżowane do niemożliwości, podrasowane komputerowo kobiety, które rozpraszają kierowców płci męskiej ( w tym mnie ) znacznie bardziej, niż robiłyby to krzyże, nawet, gdyby ktoś wpadł na pomysł, by ustawiać je wszędzie. Gdzie ty mieszkasz, że w piwiarniach i barach mlecznych masz poinstalowane bilbordy z roznegliżowanymi kobietami? Czy to miasto Sodoma, powiat Gomora? Dla takich jak ty powinno się zastąpić bilbordy z roznegliżowanymi kobietami bilbordami z roznegliżowanym mężczyzną przybitym do krzyża. Tylko co zrobić z tymi, którzy wolą widok półnagiej i niekatowanej dziewczyny od widoku półnagiego, torturowanego faceta?
>A ponieważ jestem żeniaty i jestem zdania, że łatwiej opanować zmysły, niż uczucia Szkoda mi twojej żony. Ma za męża faceta, który z łatwością opanowuje zmysły, czyli z seksu nici.
>Po prostu w obliczu skąpo ubranej kobiety nie mogę się skoncentrować na tym, na czym powinienem. Nie podobno, tylko na pewno [jestem lekarzem]. Mam nadzieję, że nie jesteś np. ginekologiem, chirurgiem czy internistą. A jeśli tak, to powinno ci się odebrać prawo wykonywania zawodu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Losec | Cieszą mnie Twoje tzw. posty... Nie czytam ich w całości, ale mnie cieszą... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | nieobecny | OK, widzę jak leżąc na łopatkach demonstrujesz mi swoje odsłonięte gardło. Daruję ci życie - może przydasz się jeszcze jako mój niewolnik, albo mięso armatnie.
|
|
| | | | | |  | | Losec | Acha, dzięki za poprawkę w tytule.
|
|
| |  | | Losec | Odp: Losec | P.S. Nie dałoby się zamienić na samej górze tytułu wątku i autora, bo widzę, że wpisalem omyłkowo odwrotnie?
|
|
| | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > P.S. Nie dałoby się zamienić na samej górze tytułu wątku i autora, bo widzę, że wpisalem omyłkowo odwrotnie?Ależ tytuł świetnie pasuje do problemu tego wątku!
|
|
| nieobecny | Cieszy mnie twój post, bo za każdym razem radość mi sprawia religiant miotający się bezsilnie, wściekle ujadający i niemogący ugryźć - bo się nie da! - światopoglądu ateistycznego. PS Jakże wy, religianci, jesteście w większości banalnie jednacy - książki Dawkinsa nie przeczytaliście, ale i tak wiecie, że to wy macie rację. I te wasze żałosne, sztampowe okrzyki typu: "Kopernik był zakonnikiem!", "Einstein był wierzącym!", "Darwin planował zostać księdzem!" etc. etc. etc. Takich jak ty Dawkins punktuje w swojej książce, a wypowiedzi takie jak twoja są wodą na jego młyn.
|
|
 | | Losec | >Cieszy mnie twój post, bo za każdym razem radość mi sprawia religiant miotający się bezsilnie, wściekle ujadający i niemogący ugryźć - bo się nie da! - światopoglądu ateistycznego. Nie da się ugryźć czegoś, czego praktycznie nie ma...
|
|
|  | | nieobecny | Skoro nie ma światopoglądu ateistycznego, to dlaczego z takim zapałem starasz się go deprocjonować śmieszny religiancie?
|
|
| |  | | Losec | >Skoro nie ma światopoglądu ateistycznego, to dlaczego z takim zapałem starasz się go deprocjonować śmieszny religiancie? Jak mnie przestaniesz obrażać, to Ci może odpowiem, a tak to mi się nie chce...
|
|
| | |  | | nieobecny | Buahahahahahaha!
|
|
| | | |  | | Losec | >Buahahahahahaha! Coż za argumentacja... Godna samego Dawkinsa...Jaka ekspresja, a jaka mądrość przebija z tego śmiechu...
|
|
|  | | heysel (225 punktów) | >>niemogący ugryźć - bo się nie da! - światopoglądu ateistycznego. >Nie da się ugryźć czegoś, czego praktycznie nie ma... A czy mógłbyś proszę jednak wyjaśnić o co Ci chodziło ? Przecież ateizm jest chyba światopoglądem ...
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | I po cos to człowieku czytał? Przydał Ci się na coś cały ten Dawkins? I tak niczego nie zrozumiałeś.
|
|
 | | Losec | >I po cos to człowieku czytał? Przydał Ci się na coś cały ten Dawkins? I tak niczego nie zrozumiałeś. Zrosumiałem, że on ( Dawkins ) - skoro się tak okropnie miota, że aż mu przeszkadza mały krzyżyk na szyi stewardessy, to już musi byś z nim źle...
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | >Zrosumiałem, że on ( Dawkins ) - skoro się tak okropnie miota, że aż mu przeszkadza mały krzyżyk na szyi stewardessy, to już musi byś z nim źle... Oczywiście jedynie ateiści mają monopol na obrazę uczuć religijnych. Ateista to taki typek, którego nic nie jest w stanie obrazić.
|
|
| |  | | Losec | >Oczywiście jedynie ateiści mają monopol na obrazę uczuć religijnych. Ateista to taki typek, którego nic nie jest w stanie obrazić. Ateiści są różni, tak jak i różni są wierzący. Jedni są mądrzy, inni głupi. Po obu stronach. Nie jest najważniejszym problemem wzajemne obrażanie uczuć, tylko pisanie nieprawdy o roli religii w świecie. To jest główny zarzut, stawiany Dawkinsowi. I to nie przeze mnie. Ja jestem za cienki. Przez równych jemu uczonych...
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Ateiści są różni, tak jak i różni są wierzący. Jedni są mądrzy, inni głupi. Po obu stronach. Nie jest najważniejszym problemem wzajemne obrażanie uczuć, tylko pisanie nieprawdy o roli religii w świecie. To jest główny zarzut, stawiany Dawkinsowi. I to nie przeze mnie. Ja jestem za cienki. Przez równych jemu uczonych... Rola religii w świecie jest faktycznie duża, zdecydowanie za duża. I aby to stwierdzić nie potrzebuję Dawkinsa, wcale nie jestem za cienki na to aby się do tego przekonać.
|
|
| | | |  | | Losec | >Rola religii w świecie jest faktycznie duża, zdecydowanie za duża. I aby to stwierdzić nie potrzebuję Dawkinsa, wcale nie jestem za cienki na to aby się do tego przekonać. A potrafisz to podeprzeć jakimiś argumentami? Czy tylko tak...?
|
|
 | | kimak (2276 punktów) | Cytat:I po cos to człowieku czytał? Przydał Ci się na coś cały ten Dawkins? I tak niczego nie zrozumiałeś. Przypomniał mi sie stary dowcip, pewnie mocno dyskryminujacy studentów medycyny (czyli kolegów Loseca), o nauczeniu się książki telefonicznej na pamięć. Student politechniki zapyta najpierw "Po co?" i zrezygnuje z tego, bo nie tworzy to logicznej całości. Student medycyny bez szemrania zaś zapyta na "Na kiedy?". Myślę że w tym dość grubym dowcipie, zawiera się cała prawda o analitycznym umyśle Loseca.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
|  | | nieobecny | >analitycznym umyśle Loseca. Analityczny umysł Loseca, a to dobre! To chyba kolejny dowcip, żeby nazwać bezmyślną trąbę religianckiej propagandy "analitycznym rozumem"!
|
|
| |  | | Losec | >Analityczny umysł Loseca, a to dobre! To chyba kolejny dowcip, żeby nazwać bezmyślną trąbę religianckiej propagandy "analitycznym rozumem"! bez komentarza...
|
|
| | |  | | nieobecny | Cienki bolo jesteś, gdy przychodzi do argumentacji, religiancka tubo. Żadna nowość.
|
|
| | | |  | | Losec | > religiancka tubo. Żadna nowość. bez komentarza...
|
|
| |  | | kimak (2276 punktów) | Cytat: To chyba kolejny dowcip, żeby nazwać bezmyślną trąbę religianckiej propagandy "analitycznym rozumem"! Być może powinienem sarkazm ująć w cudzysłów. Liczę na zrozumienie bez łopatologii.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
|  | | Losec | Przepiękny przykład argumentu "ad personam" i to podniesionego do kwadratu, bo już nawet nie do mnie odnosisz swą analizę, ale do moich kolegów... Choć sam dowcip nie jest dowcipem, to fakt. Z tym, że dotyczył nie książki telefonicznej, a rozkładu jazdy autobusów.
|
|
| |  | | kimak (2276 punktów) | Cytat:Przepiękny przykład argumentu "ad personam" Oczywiście, że ad personam . Pozwoliłem się sobie stoczyć do poziomu założonego przez Ciebie wątku. Najpierw ad personam wobec Dawkinsa, a potem pytania o racjonalizm jego postawy (w domyśle - Patrzcie, jaki baran kreuje się na waszego Guru). Placownik wkleił bardzo ładny link odnoszący się do Twoich zarzutów. To powinno wyjaśnić Ci zajście z Dawkinsem. Prawdopodobnie próbował on tylko wyegzekwować respektowanie obowiązujących przepisów. Trudno jednakże snuć domysły na podstawie takiej relacji. Chętnie poznałbym jego (Dawkinsa) zdanie na ten temat. Cytat:Choć sam dowcip nie jest dowcipem, to fakt. Z tym, że dotyczył nie książki telefonicznej, a rozkładu jazdy autobusów. Nic nie wnosząca różnica. Po prostu wariant tej samej opowieści.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| | |  | | Losec | > Cytat:Przepiękny przykład argumentu "ad personam" > Oczywiście, że ad personam . Pozwoliłem się sobie stoczyć do poziomu założonego przez Ciebie wątku. Najpierw ad personam wobec Dawkinsa, a potem pytania o racjonalizm jego postawy (w domyśle - Patrzcie, jaki baran kreuje się na waszego Guru).Naprawdę nie widzisz różnicy? Naprawdę? Ty piszesz o mnie, przez pryzmat, dowcipu, pisesz coś o moich kolegach. Czyli jest to argument typu - jesteś głupi, bo skończyłeś medycynę, nie masz racji, bo jesteś garbaty... A moje zastrzeżenia do Dawkinsa, odnoszą się do jego konkretnego zachowania, w konkretnej sytuacji. I patrzymy na to zachowanie przez pryzmat jego teorii o religii i ateistach naukowcach. Naprawdę nic Ci to nie mówi?
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | Ten dowcip studenci medycyny nosili jak sztandar. Odzwieciedlał całą bezwzględność tych studiów, ciężkich jak jasna cholera. Tego wciekłego pakowania tony wiadomości i dopychania kolanem. Każda mogła w którymś momencie stać się kluczowa. Dzisiaj rząd i NFZ dopisują epilog do tego kawału. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | Losec | Jaki dowcip? Jaki dowcip? Przeciętny studnet medycyny, na trzecim roku, potrafił się bez problemu nauczyć na pamięć rozkładu jazdy autobusów spod akademika! Myliłby się natomiast ten, kto by myślał, że studenci politechniki np. przepisali sobie taki rozkład! Nie skąd, na to, to oni byli za leniwi. Przyszli z aparatem fotograficznym, zrobili zdjęcie i jak potem chcieli coś sprawdzić, to oglądali slajd, pod światło...
|
|
|  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Przypomniał mi sie stary dowcip, pewnie mocno dyskryminujacy studentów medycyny (czyli kolegów Loseca), o nauczeniu się książki telefonicznej na pamięć. Student politechniki zapyta najpierw "Po co?" i zrezygnuje z tego, bo nie tworzy to logicznej całości. Student medycyny bez szemrania zaś zapyta na "Na kiedy?".<
A finał tego dowcipu? Taki, że ja (były student medycyny) muszę teraz instruować architekta i jednocześnie kierownika budowy mojego domu (byłego studenta politechniki), jak np. zrobić rozprowadzenie ciepłego powietrza z kominka, by dotarło w miarę równomiernie do wszystkich pomieszczeń. Bo się pacanowi czytać o tym nie chciało.
|
|
| |  | | nieobecny | Niektórzy byli studenci medycyny uważają się za większych fachowców w zakresie budownictwa niż absolwenci architektury. Wydaje się im, że jak płacą, to mogą wymagać realizacji swoich amatorskich pomysłów.
A absolwenci budowlanki muszą wysłuchiwać wymądrzających się doktorków, bo w przeciwieństwie do nich nie mogą liczyć na łapówę od każdego klienta.
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>A absolwenci budowlanki muszą wysłuchiwać wymądrzających się doktorków<
Jak bym durni nie opieprzał i nie kazał w porę poprawiać, to bym miał:
1. Ławę fundamentową postawioną na glinie, a nie na chudym betonie (mozliwość pęknięcia fundamentów) i 30 centymetrów za płytko (ryzyko przemarznięcia i wysadzenia fundamentów) 2. Ścianę fundamentową bez izolacji (a później ściany z grzybem) 3. Komin od kominka postawiony bez stopy fundamentowej (ryzyko zapadnięcia się komina), bez uszczelnienia rury ceramicznej (grozi zaczadzeniem) 4. Niedokładnie ubity piasek pod wylewką betonową (chcieli pacany ubijać warstwę grubości ponad metra), co za kilka lat by dało zapadającą się posadzkę parteru 5. Brak wentylacji w łazience (zapomnieli, do projektu nie spojrzeli) 6. Wkład kominowy ze stali kwasoodpornej do pieca gazowego niskotemperaturowego (kondensacyjnego) w kominie ceglanym bez odprowadzenia skroplin (za kilkanaście lat zawalenie się komina) 7. Daszki na kominach bez kapinosów (miałbym kominy z brudnymi zaciekami) 8. Zbyt nisko osadzone nadproże drzwi wejściowych (niemożność wstawienia typowych drzwi) 9. Dom postawiony na drenach (wymywanie podłoża spod fundamentów) 10. Zapomnieli dać w posadzce rurę kanalizacyjną do sedesu.
I jeszcze inne drobiazgi. Kierownik budowy (architekt z wykształcenia) nie zauważył nawet połowy tych prób fuszerek.
Ty oczywiście byś nic z tego tego nie zauważył, bo na niczym się nie znasz, ale nie jest to powód do zmartwienia - bo tak czy owak domu mieć nie będziesz - boś za cienki na umyśle, by na niego zarobić.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Z ministrem Wassermanem zrozumielibyście się w pół słowa. Nie wiem czy z szefem (oficjalny tytuł!) Kamińskim również.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Losec | Witaj. Bardzo Cię proszę o usunięcie tej. mojej wypowiedzi, bo mi się wysłała przypadkowo i jest tożsama z nowym założonym wątkiem. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Losec | Być może nie powinienem się przyznawać, ale powiem Ci w tajemnicy że mnie bardzo ubawiłeś.  Pozdrawiam
|
|
 | | medicus in spe | >I po cos to człowieku czytał? Przydał Ci się na coś cały ten Dawkins? I tak niczego nie zrozumiałeś.
To, niestety, cecha większości studentów medycyny, a później lekarzy, że nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
|
|
|  | | LOsec | >To, niestety, cecha większości studentów medycyny, a później lekarzy, że nie potrafią czytać ze zrozumieniem. O, widzę ,że zawitał do nas następny jasnowidz, który zna cechy większości studentów medycyny i lekarzy... Chyba, że potrafisz przytoczyć jakieś wyniki badań...
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Zauważyłem taka tendencję u przegrywających dyskusję, by żądać jakichś wyników badań, najlepiej z renomowanej uczelni, podpisanych odpowiednią ilością przemądrych tytulantów... Im, szarym ludziom, nie starcza argument innego szarego człowieka. Wymagają, by ich przegraną firmował prawdziwy autorytet.
Oponentowi zaś odpowiadają w sposób, który nie jest żadną odpowiedzią: "to ty tak twierdzisz!"
|
|
| | |  | | Losec | Tak, też zauważyłem taką tendencję... Zawsze, jak nie macie czym poprzeć waszej ateistycznej wiary, zawsze jak brak wam argumentów, to negujecie wszystko co powiem, nawet wtedy, gdy poparte to jest dowodami...
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Żaden kot by nie przeżył takiego odwracania. Dla człowieka, okazuje się, może to być nawet zabawne.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|