Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciesz się z potencjalnego nieszczęścia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
08-03-2007 15:00monzaCiesz się z potencjalnego nieszczęścia
Np:Jestem z kimś w związku (np:6lat) mamy się pobrać jest nam razem wspaniale i świata poza soba nie widzimy,nagle coś się psuje i rozstajemy się.Ja sobie układam życie,moja była miłość robi to samo(nieważne w jaki sposób). Po czterech latach spotykamy się przypadkowo, pojawiają się wspomnienia i sentymenty.Pamiętasz,jak było nam razem dobrze mieliśmy się pobrać mogliśmy mieć razem dom,dzieci,psa, samochód i mogło być tak cudownie.Tak pamiętam jak było nam razem dobrze i wcale nie musiało być tak jak mówisz,bo mogliśmy mieć dom,dzieci,psa,samochód i zginąć razem z dziećmi i psem w pożarze który w nocy ogarnął nasz dom.
Dlaczego ludzie płaczą za tym co mogło być fajne i miłe,ale nie cieszą się z tego,że mogli uniknąć tak samo prawdopodobnego nieszczęścia???
Myślę,że wyraziłem się jasno.
medal

Thorvoy (6588 punktów)
Dlaczego się nie cieszą? Ponieważ prawdopodobieństwo takiego nieszczęścia jest stosunkowo niskie przy prawdopodobieństwie przyzwoitego ułożenia sobie życia.
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Wyobraź sobie, że jesteś z osobą swojego życia, lecz nagle coś się dzieje i znajomość zostaje zerwana. Z pewnością nie skakałbyś z radości.
Twoje pytanie mogło być rózwież odwrotne, bo przecież gdyby akurat życie tej osoby ułożyło się inaczej np. zarwałaby z osobą X, bo coś stanęło na przeszkodzie, ale za pół roku poznała równie wspaniałą osobę Y, z którą chciała spędzić całe życie jednak okropny wypadek spowodowany przez jego partnera zniszczył jej życie.
Uważam, że Twoje pytanie jest oczywiste. Ludzie przyzwyczajają się do siebie, okazują sobie wiele miłości i nie mogą tak po prostu nagle się ze sobą rozstać, bo zawsze przynajmniej jedna osoba ucierpi (no chyba, że oboje zauważyli że do siebie nie pasują, ale wtedy też, ani nie płaczą, ani nie skaczą z radości).

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
Beatus (2528 punktów)
Jest tak przede wszystkim dlatego, że ludzka pamięć jest wybiórcza. Mamy skłonność do zapamiętywania dobrych rzeczy i zapominania złych. Już z tej prostej przyczyny, z posiadanego pozytywnego materiału w pamięci, wyprowadzamy logicznie najbardziej możliwy ciąg dalszych, potencjalnych wydarzeń, które też są pozytywne.
Inna sprawa, że tzw. nadzieja, pozytywne myślenie, czy dodatni obraz świata - rozmaicie to nazywają, należy do specyfiki ludzkiej egzystencji. Planując następny rok, czy tydzień nie myślimy sobie, że ulegniemy trzem wypadkom, spali nam się dom i zdechnie pies. Planując zakładamy, że wszystko pójdzie dobrze. Zwróć uwagę na tę prawidłowość w języku, zgodnie z planem też znaczy dobrze. Tą samą tendencję utrzymujemy snując przypuszczenia co do rozwoju wypadków, które mogły mieć miejsce.
Często bywa, że ludziom którzy wyolbrzymiają swoje problemy, mówimy - ale zobacz, przecież mógłbyś być głodującym dzieckiem afrykańskim, kaleką itp. a więc tak na prawdę jesteś w korzystnej sytuacji. Jednak to nie działa. Trudno nam przychodzi projekcja negatywna na temat naszego potencjalnego życia. Zawsze mogłoby być lepiej, rzadko gorzej.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365