Jest tak przede wszystkim dlatego, że ludzka pamięć jest wybiórcza. Mamy skłonność do zapamiętywania dobrych rzeczy i zapominania złych. Już z tej prostej przyczyny, z posiadanego pozytywnego materiału w pamięci, wyprowadzamy logicznie najbardziej możliwy ciąg dalszych, potencjalnych wydarzeń, które też są pozytywne. Inna sprawa, że tzw. nadzieja, pozytywne myślenie, czy dodatni obraz świata - rozmaicie to nazywają, należy do specyfiki ludzkiej egzystencji. Planując następny rok, czy tydzień nie myślimy sobie, że ulegniemy trzem wypadkom, spali nam się dom i zdechnie pies. Planując zakładamy, że wszystko pójdzie dobrze. Zwróć uwagę na tę prawidłowość w języku, zgodnie z planem też znaczy dobrze. Tą samą tendencję utrzymujemy snując przypuszczenia co do rozwoju wypadków, które mogły mieć miejsce. Często bywa, że ludziom którzy wyolbrzymiają swoje problemy, mówimy - ale zobacz, przecież mógłbyś być głodującym dzieckiem afrykańskim, kaleką itp. a więc tak na prawdę jesteś w korzystnej sytuacji. Jednak to nie działa. Trudno nam przychodzi projekcja negatywna na temat naszego potencjalnego życia. Zawsze mogłoby być lepiej, rzadko gorzej.
|