22 czerwca 2007 roku jeszcze jeden z czterech ksiezy oskarzonych o ludobojstwo w Rwandzie zasiadl na lawie oskarzonych. Podczas krwawych rozpraw z plemieniem Tutsi, ksiadz pelnil role rektora Liceum Chrystus Krolem w Nyanza, jednej z bardziej prestizowych szkol kraju. Zarzuca sie ksiedzu, ze pelnil role "szefa duchowengo" zbrodniarzy a takze, jak twierdza swiadkowie zamordowal osobiscie wiele osob.
Do tej pory Wysoki Trybunal w Rwandzie udowodnil zbrodnie ludobojstwa i skazal na 15 lat wiezienia 15 grudnia 2006 roku Ojca Atanase Seromba. Podobnie skazany zostal takze 19 lutego 2003 roku pastor adwentysta Elizaphan Ntakirutimana na 10 lat wiezienia za ten sam czyn - lodobojstwa na plemieniu Tutsi. W wiezieniu czeka jeszcze jeden ksiadz, ktorego rozprawa jeszcze sie nie zaczela.
Podczas pogromu Tutsi w 1959 roku i w 1962 w Rwandzie wiekszosc osob z "gorszego" plemienia schronili sie w kosciolach i tym samym uratowali swoje zycie.
Podczas kolejnego pogromu w 1994 roku Tutsi takze szukali azylu w murach swiatyn, tym razem jednak spotkala ich tam wszytkich smierc, rozerwani granatami, podpalani zywcem. Wedlug badan Pozarzadowej Organizacji Badania Zbrodni Ludobojstwa "African Rights" wiecej Rwandyjczykow zostalo zamordowanych w kosciolach i budynkach przykoscielnych niz w pozostalych miejscach na terenie kraju. Szczegolnie rola Kosciola katolickiego jest w tej historii bulwersujaca.
Ze wzgledu na to, iz swiadkow ludobojstwa uratowalo sie tak bardzo malo, wiele zbrodniarzy nigdy nie zasiadzie na lawach oskarzenia...
O tym pisze prasa w tych dniach... wydaje mi sie, ze o takim obliczu Kosciola Katolickiego nie nalezy zapomniec... takze ze wzgledu na to, ze skazani ksieza nie zostali pozbawieni zadnych przywilejow ze strony Watykanu ani swoich przelozonych...
prasa watykanska z week-endu podkresla w kilometrowych opracowaniach ogromnym naglowkiem " Dziesiec lat od ludobojstwa na plemieniu Tutsi, dyskusja nad odpowiedzialnoscia Francji w Rwandzie powraca na pierwsze strony gazet we Francji i Belgii"
Rzeczywiscie odpowiedzialnosc Francji jest niezaprzeczalna... i nie w tych dniach wraca na lamy prasy ( chyba, ze katolickiej) . W chwili gdy trwa proces ksiadza katolickiego w Rwandzie, nie zajmowac w tym wzgledzie zadnego stanowiska, nawet nie informowac wiernych jest wg mnie stanowiskiem dwulicowym... |