 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-07-2011 20:23 | diogenes (42753 punktów) | Na wariackich papierach
3 na 3 | Raport Millera mamy za sobą. Jedną z przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem było zdaniem autorów złe wyszkolenie pilotów. Również dzisiaj opublikowano wyniki badań komisji badającej katastrofę francuskiego airbusa, który w roku 2009 lecąc z Rio do Paryża, runął do Atlantyku. Zginęło ponad 200 osób. Dochodzenie trwa, ale: Cytat:The report, which was released on Friday, stopped short of any final conclusions. But initial findings highlighted by investigators from France's Bureau of Investigations and Analysis indicated that the two co-pilots in the cockpit of the Airbus A330-200 at the time the plane ran into trouble had never been trained to fly the aircraft in manual mode at high altitude. www.nytime(*)ml?_r=1&ref=airfranceflight447Czy z pilotami nie powinno być tak, jak z kiełbasą w supermarkecie: wsiadając do samolotu pasażer powinien mieć prawo i możliwość dowiedzieć się, czy pilot/ piloci mają wszystkie potrzebne kwity i licencje na lot (tak jak powinien mieć możliwość dowiedzieć się coś o producencie kaszanki) . Po uprzejmej gadce-szmatce na dzień dobry, kapitan samolotu powinien poinformować o tym fakcie podróżnych. Żeby potem nie trzeba było wysłuchiwać kompromitujących gadek ekspertów, że lot odbywał się na wariackich papierach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Manian (950 punktów) | >Czy z pilotami nie powinno być tak, jak z kiełbasą w supermarkecie No niestety, często jest z nimi jak z parówkami. Trochę tego, trochę tamtego, śladowe ilości wiedzy potrzebnej do tego aby nie dopuścić do takowych katastrof i jakoś to wygląda... do czasu.
|
|
| fiedorek.t (5805 punktów) |
>Żeby potem nie trzeba było wysłuchiwać kompromitujących gadek ekspertów, że lot odbywał >się na wariackich papierach. Trochę to dziwne, że nie potrafili prowadzić maszyny ręcznie na wysokich pułapach. Wydawałoby się, że to podstawowe umiejętności do przyswojenia. Ale ekspertem nie jestem. Wczasach szkoleń na symulatorach wszystko jest możliwe. Nie sądzę, żeby piloci zgodzili się na zaglądanie im w "papiery" przez laików, jakimi większość pasażerów niewątpliwie jest. Od początków lotnictwa uważali się i nadal uważają za elitę. Choć powinienem napisać uważani byli i są. Niemniej jednak pomysł ciekawy, tymbardziej, że w przypadku kaszanki możemy złożyć reklamację, a po katastrofie lotniczej raczej nie.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Nie sądzę, żeby piloci zgodzili się na zaglądanie im w "papiery" przez laików, jakimi większość pasażerów niewątpliwie jest. Od początków lotnictwa uważali się i nadal uważają za elitę.
Człowiek, któremu zawierzasz życie, musi to zrozumieć, a jeśli nie, to niech zmieni zawód. Zaufanie jest dobre, kontrola jest lepsza. Elita to pojęcie-rupieć.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | fiedorek.t (5805 punktów) | >Człowiek, któremu zawierzasz życie, musi to zrozumieć, a jeśli nie, to niech zmieni zawód. Elita to pojęcie-rupieć. Zgadzam się, wyraziłem jedynie wątpliwość, czy będą w stanie to zrozumieć. Gdyby np. wprowadzono taki przepis to nie mieliby wyjścia, tylko każdemu podróżnemu, musieliby okazać odpowiednie dokumenty i już. Sam dość często korzystam z tego transportu i każda wiadomość o katastrofie jeszcze bardziej przekonuje mnie do zastąpienia go innym.
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Gdyby np. wprowadzono taki przepis to nie mieliby wyjścia, tylko każdemu podróżnemu, musieliby okazać odpowiednie dokumenty i już.
Technicznie można by to zrobić elektronicznie. O każdym pilocie każdy pasażer miałby opcje dowiedzieć się, gdzie skończył szkołę, jakie ma kursy, staż, licencję, itp. To samo jawne powinny być dane o samolocie. Przypomnę, że autobus ruszający na wycieczkę sprawdza stójkowy: bieżnik opon, trzeźwość kierowcy. Pilot i samolot nie są z innej gliny.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >O każdym pilocie każdy pasażer miałby opcje dowiedzieć się, gdzie skończył szkołę, jakie ma kursy, staż, licencję, itp. To samo jawne powinny być dane o samolocie. Jaja sobie robisz? Jakie pojęcie o rzeczach, które wymieniasz, ma przeciętny pasażer samolotu? I co, gdyby taki pasażer "Kowalski" dowiedział się, że kapitan samolotu ma wylatane 2 tys. godzin, a drugi pilot 1 tys. godzin miałby zrobić? Zacząć wrzeszczeć, że wysiada, bo drugi pilot jest "gorszy" od pierwszego? A może zażądać wymiany drugiego pilota?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | fiedorek.t (5805 punktów) | >Jaja sobie robisz? Jakie pojęcie o rzeczach, które wymieniasz, ma przeciętny pasażer samolotu? I co, gdyby taki pasażer "Kowalski" dowiedział się, że kapitan samolotu ma wylatane 2 tys. godzin, a drugi pilot 1 tys. godzin miałby zrobić? Zacząć wrzeszczeć, że wysiada, bo drugi pilot jest "gorszy" od pierwszego? A może zażądać wymiany drugiego pilota?
Takiego "Kowalskiego" jak ja, na pewno choć trochę uspokoiłoby. Oczywiście gdyby drugi pilot miał tylko 100 godzin to zastanowiłbym się 100 razy. Napisałem już swoje wątpliwości co do zgody pilotów na takie pomysły, jednak gdyby na stronie internetowej przewoznika ukazały się dane nazwijmy je, "techniczne", pilotów to,sądzę że wzbudzałoby to większe zaufanie pasażerów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jaja sobie robisz?
Tak. Gra jest warta wielu jaj.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | fiedorek.t (5805 punktów) | >To samo jawne powinny być dane o samolocie. Przypomnę, że autobus ruszający na wycieczkę sprawdza stójkowy: bieżnik opon, trzeźwość kierowcy. Pilot i samolot nie są z innej gliny. Święte słowa  Miałem kiedyś okazję lecieć z opóznieniem, co się nie rzadko zdarza, jednak nie to mnie przeraziło. Samolot miał jakieś problemy techniczne, przez które się spóznił. Po wylądowaniu, panowie piloci popijali sobie kawkę w kokpicie, obsługa naziemna "tankowała" i robiła standardowy przegląd. A ja stojac w poczekalni patrzyłem przez szybę i się zastanawiałem, do cholery czy oni nie muszą mieć jakiejś przerwy?Skąd pewność, że obsługa dokona oględzin poprawnie? I tak rosły we mnie pytania, aż do momentu wezwania do wchodzenia na pokład.Wszystko razem trwało około 20 minut. Po locie pełnym turbulencji, miałem ochotę porzucić mój bezbożny ateizm, paść na kolana i całować ziemię, jak nie przymierzając wiesz kto
|
|
| | | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | Jeśli już ktoś ma pomysł kontrolowania pilotów przed startem, to może kontrolujmy też "pilotów" naszego kraju? To większe niebezpieczeństwo...
Jednak obawiam się, że i jedna kontrola i druga jest niemożliwa. Chyba, że każdemu pasażerowi i każdemu obywatelowi zaoferujemy szkolenia specjalistyczne. Obowiązkowe. A jak nie - to wysiadka.
|
|
| | | | |  | | fiedorek.t (5805 punktów) | > Jeśli już ktoś ma pomysł kontrolowania pilotów przed startem, to może kontrolujmy też "pilotów" naszego kraju? To większe niebezpieczeństwo...> Jednak obawiam się, że i jedna kontrola i druga jest niemożliwa. Chyba, że każdemu pasażerowi i każdemu obywatelowi zaoferujemy szkolenia specjalistyczne. Obowiązkowe. A jak nie - to wysiadka.Pilotów naszego kraju możemy sobie dobrać, w przeciwieństwie do tych drugich. A co 4 lata kontrola, a co!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Pilotów naszego kraju możemy sobie dobrać, w przeciwieństwie do tych drugich. A co 4 lata kontrola, a co!  > To najśmieszniejsza wypowiedź na tym forum... a może i w internecie całym.  Jeśli nawet ktoś ich wybiera, to już na pewno nie głosujący  A jeśli założyć, że głosujący, to robią to na podstawie nieistotnych elementów. Bo jakie znacznie ma, że jakiś przygłup ładnie wygląda i jest dowcipny? Te cechy są bez znaczenia w tym wypadku. A nawiązując do głównej myśli wątku, to proponuję zamiast w papiery pilotów zobaczyć, czy są przystojni i umieją opowiadać dowcipy. To mniej więcej odpowiednik wyborów do Sejmu.
|
|
| | | | | | |  | | fiedorek.t (5805 punktów) | > To najśmieszniejsza wypowiedź na tym forum... a może i w internecie całym. Jeśli nawet ktoś ich wybiera, to już na pewno nie głosujący A jeśli założyć, że głosujący, to robią to na podstawie nieistotnych elementów. Bo jakie znacznie ma, że jakiś przygłup ładnie wygląda i jest dowcipny? Te cechy są bez znaczenia w tym wypadku.> A nawiązując do głównej myśli wątku, to proponuję zamiast w papiery pilotów zobaczyć, czy są przystojni i umieją opowiadać dowcipy. To mniej więcej odpowiednik wyborów do Sejmu.A na jakiej podstawie sądzisz ,że wybory nie są demokratyczne? Czuję spisek  Kampania wyborcza w Polsce różni się od innych krajów demokratycznych tylko tym, że jej język jest agresywny a przez to uboższy. No i jeśli możesz to zdradz mi kto ich wybiera. Jak zwykle mam zamiar głosować na lewicę, ale jeśli to obcy mają decydować to może wogóle nie pójdę do urny? Przystojni piloci to już są, żarty też potrafią robić. Po co im te szkolenia? Ot taki psikus, spadamy!
|
|
| | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >To najśmieszniejsza wypowiedź na tym forum... a może i w internecie całym. Jeśli nawet ktoś ich wybiera, to już na pewno nie głosujący A jeśli założyć, że głosujący, to robią to na podstawie nieistotnych elementów. Bo jakie znacznie ma, że jakiś przygłup ładnie wygląda i jest dowcipny? Te cechy są bez znaczenia w tym wypadku.> >A nawiązując do głównej myśli wątku, to proponuję zamiast w papiery pilotów zobaczyć, czy są przystojni i umieją opowiadać dowcipy. To mniej więcej odpowiednik wyborów do Sejmu.> A na jakiej podstawie sądzisz ,że wybory nie są demokratyczne? Czuję spisek  Demokratyczne mogą być... ale co to zmienia? Każdy demokratycznie ma taki sam wpływ na wybory... czyli.... praktycznie żaden. > Kampania wyborcza w Polsce różni się od innych krajów demokratycznych tylko tym, że jej język jest agresywny a przez to uboższy.Myślę, że w Polsce nie są ani gorsze, ani lepsze. Podejrzewam, że są takie same. Co prawda nie interesowałem się tym aż tak dogłębnie, ale może ktoś obeznany z wyborami politycznymi w ogóle coś powie? > No i jeśli możesz to zdradz mi kto ich wybiera. Jak zwykle mam zamiar głosować na lewicę, ale jeśli to obcy mają decydować to może wogóle nie pójdę do urny?Wybiera ich ktoś układający listy wyborcze. A ludzie głosują wg "lubię go" co nie ma związku z inteligencją i mądrością wybieranego, a opinią o nim. > Przystojni piloci to już są, żarty też potrafią robić. Po co im te szkolenia? Ot taki psikus, spadamy!Co do pilotów, to zwykle nawet ci niedouczeni są bardziej wykształceni do pełnienia swojej funkcji, niż większość "pilotów" naszego kraju...
|
|
| | | | | | | | |  | | diogenes (42753 punktów) | >Demokratyczne mogą być... ale co to zmienia? Każdy demokratycznie ma taki sam wpływ na wybory... czyli.... praktycznie żaden.
Nie chodzi o praktyczny wpływ, ale raczej statystyczny. Wybieramy tendencje zmian politycznej formy państwa, a nie jednoznacznie opisaną przyszłość, co nawet z logicznego punktu widzenia jest niemożliwe. Mniej więcej można sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby PiS dorwał się do władzy. I to mniej więcej jest powodem, aby nie głosować na tę partię.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Jeśli już ktoś ma pomysł kontrolowania pilotów przed startem,...
Nie wyobrażam sobie, że pasażer podchodzi do kapitana i prosi o zadęcie w balonik, Kompletnie nie o to chodzi. Masz np. bilet na samolot, który w odpowiednim czytniku pozwoliłby dowiedzieć się tego i owego o załodze i samolocie. W każdym razie latanie byłoby bardziej, jak to się mówi, transparentne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | fiedorek.t (5805 punktów) | >>Jeśli już ktoś ma pomysł kontrolowania pilotów przed startem,... >Nie wyobrażam sobie, że pasażer podchodzi do kapitana i prosi o zadęcie w balonik, Kompletnie nie o to chodzi. Masz np. bilet na samolot, który w odpowiednim czytniku pozwoliłby dowiedzieć się tego i owego o załodze i samolocie. W każdym razie latanie byłoby bardziej, jak to się mówi, transparentne. Istnieje obawa, że będą oszukiwać.Należałoby znalezć sposób na weryfikację danych.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Istnieje obawa, że będą oszukiwać.
Istnieje też konkurencja. Kilka nagłośnionych oszustw i firma poleci z torbami.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Istnieje obawa, że będą oszukiwać.> Istnieje też konkurencja. Kilka nagłośnionych oszustw i firma poleci z torbami.A jakby tak system odpowiednich zniżek stosować?  Powiedzmy - jeśli bilet na lot w pełni zgodny ze standardami, gdzie załoga ma wszystkie potrzebne uprawnienia, kosztowałby 500 $, to bilet na lot z załogą, w której nawigator wylatał ledwie połowę wymaganych godzin a drugi pilot nie był przeszkolony w sterowaniu ręcznym, chodziłby tylko po 320?
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >A jakby tak system odpowiednich zniżek stosować?
Tu nie ma co teoretyzować. Należałoby po prostu zainteresować jakąś poważną linię lotniczą tego rodzaju pomysłem. W każdym razie 36 specpułk odpada.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >A jakby tak system odpowiednich zniżek stosować?> W każdym razie 36 specpułk odpada.Aha - tam faktycznie zniżek nie ma jak udzielać, bo pasażerowie latają za friko. Może dopłacać im jakoś? 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | |  | | maruda (5550 punktów) | >Powiedzmy - jeśli bilet na lot w pełni zgodny ze standardami, gdzie załoga ma wszystkie potrzebne uprawnienia,
Szef Ryanair już jakiś czas temu oficjalnie stwierdził że dwóch pilotów w kabinie to za dużo i w nagłych wypadkach wystarczy stewardesa. Życie już dawno wyprzedziło nawet twoje pomysły. Podejrzewam że owszem taki bilet na lot z pilotami bez uprawnień można by kupić za 50% ceny, plus 500% ceny dla ubezpieczyciela. Ktoś za wypadki musi płacić, odszkodowania dla rodzin, za zniszczony samolot tanie nie są.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Szef Ryanair już jakiś czas temu oficjalnie stwierdził że dwóch pilotów w kabinie to za dużo i w nagłych wypadkach wystarczy stewardesa.
Szef Ryanair myli poziom testosteronu z poziomem bezpieczeństwa lotu. Wolę rower.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | fiedorek.t (5805 punktów) | >>Szef Ryanair już jakiś czas temu oficjalnie stwierdził że dwóch pilotów w kabinie to za dużo i w nagłych wypadkach wystarczy stewardesa. >Szef Ryanair myli poziom testosteronu z poziomem bezpieczeństwa lotu. Wolę rower. Szef Ryanair zapowiedział kolejne podwyżki cen biletów, nie zdziwię się jeśli kiedyś powie, że piloci są w ogóle nie potrzebni. Tak w ramach cięcia kosztów.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Istnieje obawa, że będą oszukiwać.
Istnieje pewność, że już to robią.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Człowiek, któremu zawierzasz życie, musi to zrozumieć, a jeśli nie, to niech zmieni zawód. Zaufanie jest dobre, kontrola jest lepsza. Elita to pojęcie-rupieć. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. > Nie człowiek a firma. Polecam życie firmie która deleguje odpowiedniego człowieka. Czy na każdym przystanku MPK każdy nowy pasażer powinien sprawdzać licencje i stan techniczny autobusu? Skoro A to i B... To teraz PKP i trasa Zakopane Szczecin... Czy o to chodzi? Czy jako pacjent z zawałem mam najpierw sprawdzić kierowce karetki? Sanitariusza? Czy też umowy z nfz-tem?
Nieważne LOT WP czy MPK - firma firmuje swoje działania. Bynajmniej nie za darmo.
Inna sprawa to "Lot Smoleński" - firma o nazwie RP od dawna jest w złym stanie i nikogo to nie rusza. Główna choroba to OSZCZĘDNOŚĆ - trąbie o tym dużo. Nie gospodarność i racjonalność a oszczędność. "Lot Smoleński" plus poprzednia Casa - to były/są szczepionki. Ale jak widać organizm jest odporny na nie.
Oszczędzamy na MON a naddatki oddajemy do KrK.
Za to prezydent powiesi kolejny krzyżyk na kolejnej szyjce.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Skoro A to i B...
Moment, nie tak szybko. Rozważmy najpierw: Skoro A, to A. Na B przyjdzie czas.
Kupując jakiś produkt spożywczy możesz dowiedzieć się, co zawiera, ile tłuszczu, białka, węglowodanów, kalorii, itp. Czasem zajmuje to połowę opakowania. Jeszcze 20 lat temu na informację taką zareagowano by tak, jak ty teraz na mój post. Powtarzam: powinna być opcja zdobycia informacji na temat każdego produktu/ usługi, która związana jest z moim życiem, abym mógł się zorientować, co to takiego, wybrać to lub coś innego, zrezygnować. Techniczna realizacja to inna sprawa, co w dobie informatyki nie powinno przedstawiać problemu. Nie tylko wiara religijna jest wyrazem ciemnoty i naiwności.
>To teraz PKP i trasa Zakopane Szczecin... Czy o to chodzi?
Chodzi o filozofię wglądu konsumenta w charakter nabywanych przez niego dóbr, zwłaszcza tych, które mogą decydować o jego życiu i jego jakości.
>Czy jako pacjent z zawałem mam najpierw sprawdzić kierowce karetki? Sanitariusza?
Czy nie można sobie wyobrazić normalnego wglądu w istotne dla pacjenta dane, zanim dojdzie do zawału? Zresztą już są portale, na których możesz się dowiedzieć tego i owego o lekarzach. Ja np. przed wizytą zerkam do nich.
>...firma o nazwie RP od dawna jest w złym stanie i nikogo to nie rusza.
Nikogo? Przecież rusza chociażby Ciebie. Piszesz o tym, stawiasz diagnozę, wypisujesz recepty. Wielu robi to samo.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Nikogo? Przecież rusza chociażby Ciebie. Piszesz o tym, stawiasz diagnozę, wypisujesz recepty. Wielu robi to samo.
jeden domestos to trochę za mało na tak wielki Bidet...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Skoro A to i B... >Moment, nie tak szybko. Przepraszam!
>Rozważmy najpierw: Skoro A, to A. Na B przyjdzie czas. >Kupując jakiś produkt spożywczy możesz dowiedzieć się, co zawiera, ile tłuszczu, białka, węglowodanów, kalorii, itp. Czasem zajmuje to połowę opakowania.
Rozumiem, ale sprowadzając to do realiów kaszanki - w lodowce jest sto kaszanek, każdy kto chce podchodzi i bierze do reki kaszankę, czyta, mysi i bierze badź odklada... Pilot jest jeden. Czy sugerujesz ze nalezy kazdemy dolaczyc zestaw certyfikatow "do reki"?
>Jeszcze 20 lat temu na informację taką zareagowano by tak, jak ty teraz na mój post. Powtarzam: powinna być opcja zdobycia informacji na temat każdego produktu/ usługi, która związana jest z moim życiem, abym mógł się zorientować, co to takiego, wybrać to lub coś innego, zrezygnować.
Ale da mnie tym (takim) certyfikatem jest f i r m a. Dlatego też wybieram np firmę niemiecka a nie rosyjską. Niemiecka nie wiedzieć czemu bez certyfikatu budzi większe zaufanie niż rosyjska z potwierdzeniem osobistym samego Putina...
>Techniczna realizacja to inna sprawa, co w dobie informatyki nie powinno przedstawiać problemu. Nie tylko wiara religijna jest wyrazem ciemnoty i naiwności.
ale i tu można szeroko - internetowo np - manipulować. Takie czasy!
>Czy nie można sobie wyobrazić normalnego wglądu w istotne dla pacjenta dane, zanim dojdzie do zawału? Zresztą już są portale, na których możesz się dowiedzieć tego i owego o lekarzach. Ja np. przed wizytą zerkam do nich.
I racja i nie. Racja - robię podobnie. Ale statystyka - jak to mawiają czy tysiące much może się mylić? A ja jednak chce uniknąć wdepnięcia w ...
>Nikogo? Przecież rusza chociażby Ciebie. Piszesz o tym, stawiasz diagnozę, wypisujesz recepty. Wielu robi to samo.
Proszę nie bierz przypadkiem jakiegoś fragmentu jako atak na siebie! Nasze Państwo to powoli jeden dom wariatów. Gdybym miał ze 20 lat mniej i wiedział co wiem - wybrał bym Arktykę i pingwiny.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | |
 | | emilpromil (184 punktów) |
>Trochę to dziwne, że nie potrafili prowadzić maszyny ręcznie na wysokich pułapach. Wydawałoby się, że to podstawowe umiejętności do przyswojenia. Ale ekspertem nie jestem. Wczasach szkoleń na symulatorach wszystko jest możliwe. Nie sądzę, żeby piloci zgodzili się na zaglądanie im w "papiery" przez laików, jakimi większość pasażerów niewątpliwie jest. Od początków lotnictwa uważali się i nadal uważają za elitę. Choć powinienem napisać uważani byli i są. Niemniej jednak pomysł ciekawy, tymbardziej, że w przypadku kaszanki możemy złożyć reklamację, a po katastrofie lotniczej raczej nie.
Zepsuł im się prędkościomierz i nie potrafili prowadzić maszyny z uszkodzonym prędkościomierzem, lecieli bez widoczności.
W małym samolocie w przypadku awarii prędkościomierze i braku widoczności prawidłowym postępowaniem jest opuszczenie maszyny i wykonanie lądowania na spadochronie ratunkowym...
Generalnie do prowadzenia samolotu pasażerskiego pilot musi mieć 1500 h nalotu ,sporo nasi piloci myśliwców tyle przez całą karierę nie wylatują.
|
|
|  | | fiedorek.t (5805 punktów) | >Zepsuł im się prędkościomierz i nie potrafili prowadzić maszyny z uszkodzonym prędkościomierzem, lecieli bez widoczności. >W małym samolocie w przypadku awarii prędkościomierze i braku widoczności prawidłowym postępowaniem jest opuszczenie maszyny i wykonanie lądowania na spadochronie ratunkowym... >Generalnie do prowadzenia samolotu pasażerskiego pilot musi mieć 1500 h nalotu ,sporo nasi piloci myśliwców tyle przez całą karierę nie wylatują. > Pytam jako kompletnie "zielony": czy pilotów nie szkolą do tego typu sytuacji? -czy można użyć jakiś innych przyrządów do określenia prędkości? Zdaje się, że do określania odległości mają odpowiednie instrumenty na pokładzie.
|
|
| |  | 2 na 2 | emilpromil (184 punktów) | >Pytam jako kompletnie "zielony": czy pilotów nie szkolą do tego typu sytuacji? >-czy można użyć jakiś innych przyrządów do określenia prędkości? >Zdaje się, że do określania odległości mają odpowiednie instrumenty na pokładzie. > Teraz już szkolą.
Wystarczyła by informacja o kącie natarcia, w cytowanym artykule napisano że taka informacja nie była dostępna dla pilotów.
Zdaje się że po tym wypadku był mały strajk pilotów i akcja wymieniania prędkościomierzy (czujników ciśnienia) w airbusach .
Moje doświadczenie z lotnictwem to latanie na szybowcach, w temacie dużych samolotów też jestem zielony.
Ale podczas ćwiczenia lotu bez widoczności udało mi się wprowadzić szybowiec do lotu odwróconego i wyjść z niego półpętlą, o tym że byłem do góry nogami dowiedziałem się po fakcie, gdybym nie miał sprawnego prędkościomierza i instruktora za plecami pewnie straciłbym przytomność od przeciążeń albo połamał skrzydła.
Więc z grubsza mogę zrozumieć w jak nieciekawej sytuacji znaleźli się piloci kiedy padł prędkościomierz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Więc z grubsza mogę zrozumieć w jak nieciekawej sytuacji znaleźli się piloci kiedy padł prędkościomierz.
Ale żeby przez 3 i pół minuty nie zauważyć, że jest się w przeciągnięciu, wymaga bardzo elementarnego niezrozumienia jak samolot lata.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ale żeby przez 3 i pół minuty nie zauważyć, że jest się w przeciągnięciu, ...
To kwestia percepcji, najprawdopodobniej zaburzenia uwagi w krytycznych chwilach: skoncentrowania jej na jednej/kilku czynności(ach), która(e) akurat nie są istotne ze względu na nadrzędny cel. Łatwo o tym mówić siedząc w fotelu i popijając herbatkę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Czy w tej francuskiej komisji zasiadają osoby odpowiedzialne za szkolenia pilotów i kontrolę ich prawidłowości jak to ma miejsce w przypadku komisji Millera?
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Czy w tej francuskiej komisji zasiadają osoby odpowiedzialne za szkolenia pilotów...Nie mam pojęcia. Ale wizerunek pilota, który krąży w opinii publicznej bywa mocno przerysowany. Np. prasa o locie wspomnianego francuskiego airbusa: Cytat:Za sterami zasiedli doświadczeni piloci - Marc Dubois (58 lat), kapitan feralnego lotu spędził ogólnie w powietrzu 11 000 godzin, w tym za sterami Airbusa A320 - 1100. www.wiadomosci24.pl/artykul/99939.htmlNie napisano już jednak o dwóch pozostałych kopilotach, lat 32 i 37, których umiejętności nie były tak dobre,a którzy akurat byli za sterami, kiedy maszyna wpadła w turbulencje, podczas gdy Marc Dubois - odpoczywał. www.faz.ne(*)tete-absturz-ein-30475862.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Raport Millera mamy za sobą. Jedną z przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem było zdaniem >autorów złe wyszkolenie pilotów...
Może i nie na temat: nie jestem zwolennikiem teorii spiskowej i nie twierdzę, że Miller kłamie, ale "na słowo polityka" też nie jestem w stanie kupić ich ustaleń.
|
|
| Hodża (11172 punktów) | >Również dzisiaj opublikowano wyniki badań komisji badającej >katastrofę francuskiego airbusa, który w roku 2009 lecąc z Rio do Paryża, runął do Atlantyku.
Temat pilotów i ich wyszkolenia to osobna kwestia. Dobre wyszkolenie ostatnio kosztuje kilkadziesiąt razy więcej niż jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu. No i dochodzi czynnik czasu (ciągły niedobór dobrych pilotów) i cięcie kosztów. Może ludzie z branży powinni coś o tym powiedzieć.
Natomiast z punktu widzenia przeciętnego laika zadam pytanie - ile awarii i katastrof spowodowanych źle działającą awioniką miały Airbusy? Wydaje mi się, że - jak daleko sięgam myślą wstecz, zła pogoda ewidentnie działa niszcząco na te samoloty. A to nie mogą wyhamować na mokrym pasie, a to tracą ciąg w chmurach, a to im się włącza rewers od uderzenia pioruna. Wystąpię tu teraz w roli agenta koncernu z Seattle, ale moim zdaniem Boeingi mają mniej elektroniki i są łatwiejsze do ręcznego prowadzenia. Ba, powiem więcej, są po prostu bardziej niezawodne w trudnych sytuacjach.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > mają mniej elektroniki i są łatwiejsze do ręcznego prowadzenia. Ba, powiem więcej, są po prostu bardziej niezawodne w trudnych sytuacjach.
elektronika nie lubi np. wilgoci.
Mało kto chce o tym pamiętać.
Samochód, powszechniejszy niż samolot - powoli jest taką małą elektroniczną zagadką.
Ale na obu podobnie: teoretycznie zna się każdy, a praktycznie prawie nikt.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Samochód, powszechniejszy niż samolot - powoli jest taką małą elektroniczną zagadką.
Dla wielu elektronika jest tym, czym była łacina w średniowieczu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Samochód, powszechniejszy niż samolot - powoli jest taką małą elektroniczną zagadką. >Dla wielu elektronika jest tym, czym była łacina w średniowieczu.
no tak, też ich zabija i też nie rozumieją czemu...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Samochód, powszechniejszy niż samolot - powoli jest taką małą elektroniczną zagadką.> Dla wielu elektronika jest tym, czym była łacina w średniowieczu.Zagadkowo to zabrzmiało ale na wszelki wypadek postawiłem plusa. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | emilpromil (184 punktów) | >> mają mniej elektroniki i są łatwiejsze do ręcznego prowadzenia. Ba, powiem więcej, są po prostu bardziej niezawodne w trudnych sytuacjach. >elektronika nie lubi np. wilgoci. >Mało kto chce o tym pamiętać. >Samochód, powszechniejszy niż samolot - powoli jest taką małą elektroniczną zagadką.
Elektronikę można zabezpieczyć, w samolocie od wilgoci gorsze są drgania. Wymagania dla awioniki są dosyć surowe ale w wypadkach airbusa nawalił software nie hardware.
Gdzieś taki tekst słyszałem : jakby samoloty budowano tak jak robi się programy to od czasu do czasu wybuchały by same z siebie.
Odnośnie rynku pracy dla pilotów to na forach słychać tylko gorzkie żale o braku pracy i przerzucaniu przez linie kosztów szkolenia na kandydatów.
|
|
| Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Raport Millera mamy za sobą. Jedną z przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem było zdaniem autorów złe wyszkolenie pilotów....A więc może samoloty do lamusa...? Cytat:
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| Domestos z Bidetu (6257 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|