Ostatnio często zakładam wątki na tym forum...ale mam kolejny problem. O co dokładnej chodzi z tą obecnością Chrystusa w eucharystii? Na religii ksiądz tłumaczył mi że nie spożywamy wafelka tylko Jezusa, ale w jakim stopniu ten Jezus jest obecny w tym chlebie? Kiedy mówiłem księdzu że ludzie co myślą że kawałek opłatka może być ciałem człowieka muszą mieć sporo wyobraźnię, on mi tłumaczył że nie trzeba wyobraźni i że on naprawdę "jest" (czym ma być to "jest" ??). Nie rozumiem widziałem opłatek i przyjmowałem komunie (baaaardzo dawno temu), i wcale nie smakował inaczej niż inne wafelki tego typu (znaczy na pewno nie był to kawałek ciała). Nie zrozumiałem tego księdza...bo jeśli on ma być obecny materialnie to byłby gwałt na nauce i jawna kpina z niej. A wy wiecie na czym polega ta tajemnicza "obecność" ? Dla mnie to kit, wafel (czy też chleb choć mi na chleb to nie wygląda ale pewnie się nie znam) będzie zawsze tym czym jest choćbyś nie wiem co nad nim gadał. Dzięki za odpowiedź bo nie daje mi to spokoju. Swoją drogą szkoda że nie tak łatwo wypisać się z tej debilnej organizacji. Głupio tak patrzeć jak wliczają cię w statystykach do pocztu tych wariatów. Potem w telewizji mamy Glempa co twierdzi że wszyscy w Polsce to katolicy (nic dziwnego jak ma się takie metody odstraszania od apostazji, oraz wrodzony dar niezrozumienia natury statystyki). Ale to inny temat i zupełnie inna dyskusja  Pozdrawiam! |