Racjonalista - Strona głównaDo treści
przerazony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-07-2003 07:21batonprzerazony
Dawno temu Arthur Schopenhauer powiedzial - Dopiero wtedy kiedy swiat bedzie na tyle uczciwy, aby nie nauczac dzieci religii przed 15 rokiem zycia, bedziemy mogli miec nadzieje na lepsz przyszlosc. Mam ogromny zal ze rodzice gonili mnie do kosciola bo co ludzie powiedza. Obenie jestem ateista i jestem z tego szczesliwy. Przestalem sie bac tych koscielnych urzednikow ktorzy poprzez strach wpajali mi te bzdury. Mam nadzieje , ze ludzie w Polsce przestana sie ich bac. Mieszkam obecnie poza Polska .Malo brakowalo i bym wrocl do kraju ale to co sie teraz dzieje w moim miescie to powiedzialem sobie ,nie teraz.
Mam nadzieje ze kiedys beda ludzie przy wladzy ktorzy nie beda sie bac k.k.i oddziela kosciol od polityki i zerwa uklad z watykanem , usunac religie ze szkol, opodatkowac ksiezy jak to zrobiono z prostytutkami w niemczech.pa

Sokół (2 punktów)
>Dawno temu Arthur Schopenhauer powiedzial - Dopiero
>wtedy kiedy swiat bedzie na tyle uczciwy, aby nie nauczac
>dzieci religii przed 15 rokiem zycia,
Ciekawa propozycja ja poszedłbym dalej nie uczyć dzieci języka ojczystego, poczekać aż dorosną i same wybiorą sobie język, kulturę, religię. A poważnie jak pan uwarza co w takiej sytuacji ma powiedzieć wierzący rodzic dziecku które pyta go np. dlaczego tatuś się modli? ma skłamać udawać że nie slyszy a może ukrywać przed dzieckiem wszystko co związane z religią? No chyba że chciałby pan po prostu zabrać dzieci takim zwyrodnialcom.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Dawno temu Arthur Schopenhauer powiedzial - Dopiero
>>wtedy kiedy swiat bedzie na tyle uczciwy, aby nie nauczac
>>dzieci religii przed 15 rokiem zycia,
Ciekawa propozycja ja poszedłbym dalej nie uczyć dzieci języka ojczystego, poczekać aż dorosną i same wybiorą sobie język, kulturę, religię.
Miesza pan zupełnie różne sprawy. Bez języka żyć się nie da, bez religii - jak najbardziej. Uważam, że jest to podejście jak najbardziej uczciwe: sądzę bowiem, że jeśli ktoś jest predestynowany do religii, to i tak z czasem do niej dojdzie, w wieku odpowiednio świadomym, póki w społeczeństwie będzie istniała religia, czyli będzie miał okazję ją poznać. Jeśli ktoś ma umysł sceptyczny na religijne prawdy, wówczas zostanie i tak ateistą czy agnostykiem, choćby go wychowywali religijnie. Indoktrynacja produkuje tylko sztucznie liczbę wiernych, gdyż oprócz predestynowania do religii, człowiek utrzymuje się w niej (mniej lub bardziej powierzchownie) przez równie silny konformizm.
>A poważnie jak pan uwarza
uważa...
>co w takiej sytuacji ma powiedzieć wierzący rodzic dziecku które pyta go np. dlaczego tatuś się modli?
To samo co powie tatuś kiedy dziecko zobaczy go jak uprawia miłość z mamusią. Mówiąc inaczej: tatuś nie musi wszystkiego tłumaczyć dziecku. Nie powinien tłumaczyć tego co dziecko z racji rozwoju umysłowego lub fizycznego nie jest w stanie pojąć. Tak jak pięcioletnie dziecko nie uświadamia się na temat seksualności z racji jego rozwoju fizycznego (przede wszystkim...), tak dziesięciolatka uczciwy rodzic nie powinien uświadamiać z zawiłych prawd religijnych, gdyż dziecko nie jest w stanie ich pojąć bez zniekształceń, uproszczeń i na ogół z krytycyzmem któryby pozwolił ocenić mu: "moim zdaniem prawdy te są takie a takie..."
Świat się przez to nie zawali, lecz stanie się nieco bardziej uczciwy.

Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz
Sokół (2 punktów)
Da się żyć bez języka są liczne przykłady, oczywiście nie osiągnie się zdolności abstrahowania czy stawiania hipotez oraz wielu innych ludzkich cech ale żyć się da, tak smo jak bez religii pełni człowiczeństwa moim zdaniem i zdaniem większości ludzi religijnych osiągnąć nie sposób. Jeśli jak pan twierdzi człowiek ze sceptycznym umysłem i tak zostanie ateistą to wychowanie religijne nikomu nie zaszkodzi, konformizm przecież działałby także gdyby zaczęto dzieci z nią zapoznawać po pietnastym roku życia. Znakomity przykład pan podal. Nie spodziewałem się że znajdę tu osoby zwalczające edukację seksualną. Jak pan zwrócił uwagą niedojżałość seksualna ma charakter także fizyczny, stąd łatwo ją ocenić, niedojrzałość psychiczną znacznie trudniej. Poza tym należy powiedzieć wprost postulat nie nauczania dzieci jest sprzeczny z większościa istniejących religii zatem tłumacząc go na język działań ludzkich jest to wezwanie do zniszczenia Chrześcijaństwa, Islamu, Judaizmu, Buddyzmu, Hiduizmu itd
Podrawiam serdecznie.
webmaster (moderator)Odp: przerazony?
(moje kolejne trzy grosze)
>tak smo jak bez religii pełni człowiczeństwa moim zdaniem i zdaniem większości ludzi religijnych osiągnąć nie sposób.
na czym to zdanie się opiera? na powszechnym mniemaniu większości niewykształconych ludzi?
>Jeśli jak pan twierdzi człowiek ze sceptycznym umysłem i tak zostanie ateistą to wychowanie religijne nikomu nie zaszkodzi,
owszem zaszkodzi; religia z dobrych ludzi nie czyni lepszych, ale ze złych czyni gorszych, stając się dla nich uzasadnieniem działań wobec wyznawców innych wiar. słyszał pan kiedyś o wojnie ateistów? słyszeliśmy i słyszymy natomiast o wojnach między wyznawcami.. religii (rzekomo) miłości. teoretycznie religia nie szkodzi nikomu, w praktyce mało komu nie szkodzi.
>Poza tym należy powiedzieć wprost postulat nie nauczania dzieci jest sprzeczny z większościa istniejących religii
tym samym przyznaje pan, że religie istnieją tylko o tyle, o ile istnieje w tej dziedzinie indoktrynacja dzieci. człowiek wychowany w środowisku religijnym ma zwykle tendencję do interpretowania swoich stanów emocjonalnych oraz zjawisk zewnętrznych poprzez pryzmat religii. jest to prawdopodobnie 'spadek' po naszych prymitywnych przodkach (o których większość religii wolałaby zapomnieć), swoisty szamański atawizm.
dzięki temu religie utrzymują się nie z powodów rozumowych, lecz emocjonalnych. te emocje pchały ludzi do szukania uzasadnienia dla irracjonalnej wiary, co skończyło się jak widać zupełnym fiaskiem (takiego uzasadnienia ludzkość szukała od całych tysiącleci). być może czas już przyznać, że jednak można żyć bez religii, i nie będzie to życie ubogie, jak się nam insynuuje, ale życie uczciwe i odważne.
a że nie każdy potrafi..cóż, tak samo nie każdy potrafi się wysłowić, ale to nie powód, aby nic nie mówić.
>zatem tłumacząc go na język działań ludzkich jest to wezwanie do zniszczenia Chrześcijaństwa, Islamu, Judaizmu, Buddyzmu, Hiduizmu itd
wezwanie do walki z głupotą jest wspólne wszystkim religiom, tak długo, jak nie dotyczy ono ich samych.
Mariusz AgnosiewiczOdp: przerazony
>bez religii pełni człowiczeństwa moim zdaniem i zdaniem większości ludzi religijnych osiągnąć nie sposób
Oczywiście można się różnić: ja uważam tak, ty tak, ale ktoś kto w dzisiejszych czasach sugeruje, że człowiek żyjący bez religii (np. ja) nie jest w stanie osiągnąć pełni człowieczeństwa, nie jest dla mnie żadnym partnerem do rozmowy - wbrew moim najlepszym chęciom. Czegoś takiego nie jestem po prostu w stanie czytać bez skrajnej irytacji.
Mariusz
Ps. Pomijam już nadinterpretację mojej uwagi o seksualnym uświadamianiu.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365