Szanowny Panie Mariuszu /mam nadzieje, że tak mogę sie do Pana zwracać/
Zawsze się cieszę gdy ktoś czyta to co napisałem. Jeszcze bardziej mnie cieszy fakt gdy znajduje odzew na moje pisanie i to w tak licznie odwiedzanej witrynie. Ja ze swej strony mogę Panu tylko życzliwie zazdrościć tego rozmachu redakcyjnego i czytelniczego zainteresowania. Nasz Klub - o czym wspominałem - ma również forum dyskusyjne
na swojej stronie internetowej, jednak w bardzo skromnym wymiarze.
Po tym wstępie przechodzę do sedna sprawy. Oczywiście ma Pan rację pisząc, że przeciwstawianie działań, które nazwałem działaniami pozytywnymi, sprzeciwowi wobec klerykalizmowi jest sztuczne. Wspominałem, że klerkałowie nie moga liczyć na nasz altruizm. Jednak, mam nadzieję, że zgodzi się Pan ze mną. Otóż istnieje dychotomia - klerykalizm-antyklerykalizm, kórej w różnych środowiskach, głównie prawicowych, przydaje się określenia wartościujące. Sprowadzają się one do opinii, że: oni wszyscy w swych postawach i opiniach są ekstremalni. Niestety, czy nam sie to podoba, lub nie, w świecie pojęć i skojarzeń tę batalie po prostu przegraliśmy. Bowiem nie tylko tu chdzi o argumenty merytoryczne, ale także o walkę na słowa-pojęcia. W tej sytuacji wszelkie tzw. skrajności są odzrzucane.
Ze swej strony chciałbym podkreślić, że walcząc, w ramach działalności naszego Klubu, z klerykalizacją życia politycznego i społecznego w naszym kraju, oczywiście podejmujemy dzialania antyklerykalne i tego nie wstydzimy się. Jednak, o czym pisałem, wolę podkreślać to w naszej pracy, co ma inną konotację społeczną, to jest działania na rzecz prawa wyboru.
Na koniec - liczę na rewizytę. Zapraszam do naszego Forum Dyskusyjnego.
Joachim Patryas
Klub Kultury Współżycia i Tolerancji im T. Kotargińskiego
www.kkwitolerancji.com