Amerykanie na dobre ugrzęźli w Iraku a ilość zabitych po ogłoszeniu końca wojny marines już kilkakrotnie przekroczyła liczbę zabitych podczas inwazji. Zginęły tysiące irackich cywilów, kobiet i dzieci a to przecież dopiero początek batalii o iracką ropę... Do zaszczytnego grona poległych jak na razie doszlusował nasz major, H. Kupczyk, zarówno przed jak i po śmierci wraz z żołnierzykami suto zaopatrzony przez generała Głódzia wszelkimi sakramentami, szkaplerzykami oraz zaklęciami a zawierzenie naszych interwentów "Bogu" każdy mógł oglądać w TV. Tego samego Głódzia, który w programie "Europa da się lubić" całą powagą swojej funkcji duchownej i szarży potwierdził, że "żołnierz strzela- pan Bóg kule nosi". W związku z tym zapytuję sutannowego sojusznika amerykanów, by z równą powagą odpowiedział, czy cały czas w Iraku "pan Bóg kule nosi" a jeśli tak- to który. Jeśli nasz- dlaczego nie nosi kul po murach, pustyni oraz po workach z piaskiem? Wzrok by się tak bardzo Panu Bogu pogorszył- czy też sprzeniewierzeni, źli słudzy nie mają odwagi powiedzieć głośno o swoim przeniewierstwie i niesłusznie, od zarania dziejów przypisują go do swoich niecnych poczynań? |