Niestety nie oferujemy aktualnie indywidualizowania postaci naszego newslettera, który zresztą ostatnio przeżywa pewne problemy. Główną przyczyną jest brak czasu do przygotowywania biuletynu.
Racjonalista ma wielu, a mogę nawet powiedzieć, że bardzo wielu publicystów i pod względem merytorycznym mamy duży i coraz większy potencjał. Jednak pod względem redakcyjnym, organizacyjnym i finansowym - niewielki, przez co nie możemy rozwijać Racjonalisty pod wieloma aspektami na których zależy nam i czytelnikom. Ludzie podsuwają ciekawe pomysły, np. z ostatnich dni:
# "Mam taki pomysł : ze względu na to, że niewątpliwie macie większe możliwości ode mnie może by tak zainicjować jedną sprawę : wydanie dzieł zebranych profesora Andrzeja Nowickiego (łącznie z Jego przekładami) - byłby to zaiste doskonały wkład w dzieło oświecenia Polaków. Co o tym sądzicie ? Może warto się tym zająć ? Żyję z tą myślą od wielu lat i nie wiem do kogo się z tym zwrócić -- z pewnością nie byłoby to łatwe zadanie, ale niewątpliwie warte trudu."
# "Może warto by na Państwa stronie internetowej publikować archiwalne numery "Euhemera"? - wszak jest to dzisiaj już wydawnictwo absolutnie nieosiągalne, nawet w antykwariatach - myślę, że ktoś z Państwa z pewnością ma dostęp do tego kapitalnego Przeglądu Religioznawczego - jakże by się przydał nam w dzisiejszych czasach!"
Takie propozycje dostaję dość często i dotyczą bardzo wielu różnych spraw, na ogół są co najmniej bardzo interesujące, jednak co z tego skoro za nimi nie idą deklaracje o wsparciu tego własną pracą, pomocą.
Dlaczego tak niewiele osób, którym zależy na rozwoju praktycznie jedynego internetowego serwisu wolnomyślicielsko-racjonalistycznego jest gotowa poświęcić trochę swojego czasu na jego redagowanie i rozwój? Przecież poza pisaniem tekstów jest bardzo wiele rzeczy, które można lub trzeba wykonać budując serwis z prawdziwego zdarzenia. Nowych pomysłów niekomu nie brakuje, także ja mam ich wiele, ale zdecydowana większość może pozostać tylko w sferze planów. O tym, że jest dla kogo to robić, i że to co robimy spotyka się z dużym zainteresowaniem - nie mam wątpliwości.
Tymczasem osoby zaangażowane w prowadzenie serwisu zamykają się w liczbie 3-4, bo oprócz mnie i webmastera Michała, mogę wymienić Dawida Ropuszyńskiego, który mniej lub bardziej regularnie prowadzi serwis informacyjny wiadomości z kraju i ze świata. Ostatnio do tej grupy dołączyła bardzo ciekawa osoba - Marcin Klapczyński, który oprócz pisania artykułów popularnonaukowych i polemik, zajmuje się redagowaniem nowpowstałego serwisu nowin naukowych, który mamy nadzieję wydźwignąc na wysoki poziom.
Dlatego też pisanie, że nasze możliwości są większe, że możemy realizować jakieś ciekawe projekty i inicjatywy, jest może nie tyle brakiem wyczucia naszej sytuacji, co dysproporcją "efektu zewnętrznego" Racjonalisty do liczby osób zaangażowanych czynnie w prowadzenie i organizowanie tego wszystkiego. Dla tych niewielu redagujących serwis jest to miłe i satysfakcjonujące (choć zdarza się, że niektóre osoby zarzucają mi, że robię za mało...), jednak pewnej bariery nie przekroczymy z przyczyn czysto "fizycznych" i "matematycznych", że tak to ujmę. Dalsze podsuwanie nam nowych, nawet świetnych pomysłów ma zatem niewielkie znaczenie, jeśli nie idą za tym projekty także ich realizacji, najlepiej z deklaracją własnego w tym udziału. To tak jak z nowymi ustawami: ludzi z pomysłami na "dobre prawo" nie brakuje, ale jest poważny deficyt jeśli chodzi o wskazanie w uzasadnieniu sensownych pomysłow na ich realizację.
O publikowanie kolejnych tekstów i utrzymanie obecnego poziomu raczej nie ma się co obawiać (raczej...), ale kwestia ewentualnego rozwoju z prawdziwego zdarzenia, implementacji nowych rozwiązań i inicjatyw - jest ode mnie niezależna (albo zależna tylko w części).
Wracając do newslettera - w tym roku zostały rozesłane jedynie dwa MYŚLnicki, ostatni 25 lutego. Wkrótce planowana reaktywacja, choć w uboższej wersji (ograniczony tylko do informacji o nowościach w serwisie). Webmaster pracuje nad jakimś lepszym systemem naszych newsletterów i mailingu