 |
Breivik jest... nie halal Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-08-2013 17:21 | Celecrin (6386 punktów) | Breivik jest... nie halal
6 na 10 | Ubawiłem się setnie kiedy przeczytałem informację na Euroislamie o zamieszaniu jakie wywołał w Szczecji ambasador Izraela. Otóż Izrael wypuścił niedawno palestyńskich terrorystów (warunek rozmów pokojowych). Burzę wywołała wypowiedź ambasadora, ktory przyrównał Breivika to tychże wypuszczonych morderców.
Dwa cytaty: Ofiara: "Takie porównanie nie ma sensu powiedział Bjørn Ihler, który przeżył tę masakrę chowając się na południowym końcu wyspy. Breivik był działającym samodzielnie terrorystą, którego działania były oparte w całości na nierzeczywistej sytuacji. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest zupełnie inna. Tam ma miejsce prawdziwa walka o palestyńską wolność." Ekspert od Bliskiego Wschodu: "Porównanie do Breivika jest nieuzasadnione z kilku powodów. Breivik to specjalny przypadek. Ci ludzie, których Izrael teraz wypuszcza z więzień, są bojownikami o wolność, mordercami i w niektórych przypadkach terrorystami, ale tym niemniej normalnymi ludźmi, powiedział gazecie „Aftonbladet”."
Naprawdę chore...Bracia terroryści, można zabijać Żydów! Tak mówi skandynawska lewica...Do dzieła, Unia dośle wam pieniądze... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 5 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Jakież to pechowe miejsce, ten Bliski Wschód. Nie można by tego wszystkiego zaorać i wykorzystać tę ziemię do czegoś bardziej pożytecznego?
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
 | 5 na 5 | Marcin Łoziński (385 punktów) | >Jakież to pechowe miejsce, ten Bliski Wschód. Nie można by tego wszystkiego zaorać i wykorzystać tę ziemię do czegoś bardziej pożytecznego?
A czy jest coś bardziej "pożytecznego", niż miejsce wiecznych konfliktów, gdzie można skupiać uwagę społeczeństw całego, "cywilizowanego" świata?
Jakby się takie ONZ odczepiło od Izraela, to może by w końcu zobaczyli, co się z prawami człowieka wyczynia się w innych częściach świata.
|
|
10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Szczerze mówiąc, to nie bardzo rozumiem, o co się czepiasz. Breivik to naprawdę całkiem inny przypadek niż - choćby i najbardziej odstręczający - bojownicy palestyńscy. Breivik jest indywidualnym psycholem z gatunku Timothy'ego McVeigha, Barucha Goldsteina czy Shoko Asahary. Działał motywowany swoimi prywatnymi urojeniami, które w gruncie rzeczy przypadkowo tylko dotyczyły sfery politycznej - ale równie dobrze mogłyby (jak u Kuby Rozpruwacza) odnosić się do sfer religijnej i seksualnej. Bojownicy palestyńscy - od sympatii do których jestem skądinąd daleki - w odróżnieniu od Breivika mają jednak prawdziwe powody do niezadowolenia, choć sposób w jaki swe racje usiłują forsować, jest, zaiste, dosyć obłąkany. Podobnie jak sposób, w jaki swe racje usiłowali forsować - podawani Polakom za bojowników o wolność - powstańcy listopadowi i styczniowi będący często właśnie mordercami i terrorystami - wypisz, wymaluj. Ich działania były bardzo często kretyńskie i zbrodnicze - zarówno dziś jednak, jak i swoich czasach, są i były dość powszechnie uważane za mieszczące się w szeroko pojętej normie działań politycznych.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
 | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Działał motywowany swoimi prywatnymi urojeniami...
Człowiek jest istotą społeczną, jego urojenia -również.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | >Człowiek jest istotą społeczną, jego urojenia -również. Chyba że uroi sobie, iż społeczność jest urojeniem, a tylko On nieurojony.
|
|
 | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) |
> Breivik to naprawdę całkiem inny przypadek niż - choćby i najbardziej odstręczający - bojownicy palestyńscy.Podaj ze trzy różnice. > Breivik jest indywidualnym psycholem z gatunku Timothy'ego McVeigha, Barucha Goldsteina czy Shoko Asahary.A co ma indywidualista do duchowego przywódcy Ashary ??? To jakieś całkiem chybione porównania. > Działał motywowany swoimi prywatnymi urojeniami, które w gruncie rzeczy przypadkowo tylko dotyczyły sfery politycznej - ale równie dobrze mogłyby (jak u Kuby Rozpruwacza) odnosić się do sfer religijnej i seksualnej.Taaa a "najbardziej odstręczający - bojownicy palestyńscy." są zdrowiutcy psychicznie jak niemowlaki. > Bojownicy palestyńscy - od sympatii do których jestem skądinąd daleki - w odróżnieniu od Breivika mają jednak prawdziweOn też miał prawdziwe ..... > powody do niezadowolenia, choć sposób w jaki swe racje usiłują forsować, jest, zaiste, dosyć obłąkany.I też je obłąkanie realizował .... > Podobnie jak sposób, w jaki swe racje usiłowali forsować - podawani Polakom za bojowników o wolność - powstańcy listopadowi i styczniowi będący często właśnie mordercami i terrorystami - wypisz, wymaluj.Porównania jak kulą w płot, zresztą jak większość Twoich porównań. Powstańcy uderzali w "by w ten sposób złamać morale carskiej administracji, aparatu policyjnego i wojskowego." a nie ludność cywilną.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Breivik to naprawdę całkiem inny przypadek niż - choćby i najbardziej odstręczający - bojownicy palestyńscy.> Podaj ze trzy różnice.Brevik działał sam, bojownicy palestyńscy działają w ramach zbrojnych ruchów politycznych. Brevik był wariatem realizującym swoje obsesje, bojownicy palestyńscy dążą do realizacji politycznych celów pewnej zbiorowości. Z Breivikiem nie jest możliwe czegokolwiek negocjowanie, z - niektórymi przynajmniej - palestyńskimi bojownikami i owszem. > >Breivik jest indywidualnym psycholem z gatunku Timothy'ego McVeigha, Barucha Goldsteina czy Shoko Asahary.> A co ma indywidualista do duchowego przywódcy Ashary ??? To jakieś całkiem chybione porównania.A to, że Asahara (podobnie jak Jim Jones czy Charles Manson) stworzył wokół siebie "kult jednostki" zmieniając swych wiernych w bezwolnych wykonawców jego prywatnych pomysłów. W tym sensie można mówić o indywidualizmie delikwenta. > Taaa a "najbardziej odstręczający - bojownicy palestyńscy." są zdrowiutcy psychicznie jak niemowlaki.Dowództwu Powstania Warszawskiego czy Żołnierzom Wyklętym i tak nie dorastają do pięt  . > >Bojownicy palestyńscy - od sympatii do których jestem skądinąd daleki - w odróżnieniu od Breivika mają jednak prawdziweOn też miał prawdziwe .....> >powody do niezadowolenia, choć sposób w jaki swe racje usiłują forsować, jest, zaiste, dosyć obłąkany.> I też je obłąkanie realizował ....> >Podobnie jak sposób, w jaki swe racje usiłowali forsować - podawani Polakom za bojowników o wolność - powstańcy listopadowi i styczniowi będący często właśnie mordercami i terrorystami - wypisz, wymaluj.> Porównania jak kulą w płot, zresztą jak większość Twoich porównań.Cóż Ci to nie pasuje, niebożątko Ty moje?  > Powstańcy uderzali w "by w ten sposób złamać morale carskiej administracji, aparatu policyjnego i wojskowego." a nie ludność cywilną.A poducz Ty się, poducz, Historii Ojczystej, prawdziwku nieszczęsny, patriotyczny... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> Brevik działał sam, bojownicy palestyńscy działają w ramach zbrojnych ruchów politycznych.Sematyka - samobójca zamachowiec nie działa w żadnych ramach zbrojnych ruchów. > Brevik był wariatem realizującym swoje obsesje, bojownicy palestyńscy dążą do realizacji politycznych celów pewnej zbiorowości.Brewik też dążył do realizacji celów politycznych, a na pewno nie był bardziej wariatem od palestyńskich samobójców. > Z Breivikiem nie jest możliwe czegokolwiek negocjowanie, z - niektórymi przynajmniej - palestyńskimi bojownikami i owszem.Nie bądź śmieszny - to ze sobie pogadają jedni dodrugich żadnymi negocjacjami nie jest. > >>Breivik jest indywidualnym psycholem z gatunku Timothy'ego McVeigha, Barucha Goldsteina czy Shoko Asahary.> >A co ma indywidualista do duchowego przywódcy Ashary ??? To jakieś całkiem chybione porównania.> A to, że Asahara (podobnie jak Jim Jones czy Charles Manson) stworzył wokół siebie "kult jednostki" zmieniając swych wiernych w bezwolnych wykonawców jego prywatnych pomysłów.No toż piszesz że Brewik działał sam, co ma do tego sekta i wyznawcy ??? - czytasz co piszesz ? > Dowództwu Powstania Warszawskiego czy Żołnierzom Wyklętym i tak nie dorastają do pięt .Pewnie że nie. > A poducz Ty się, poducz, Historii Ojczystej, prawdziwku nieszczęsny, patriotyczny...  Zdarzenia mogą być różne , co nie przesądza o charakterze walki zbrojnej. Wyciągniesz jakieś zdarzenie i snujesz banialuki, że to potwierdza całą Twoją teorię.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Brevik działał sam, bojownicy palestyńscy działają w ramach zbrojnych ruchów politycznych.> SematykaSema Ty nie tykaj, chamie. > samobójca zamachowiec nie działa w żadnych ramach zbrojnych ruchów.Czasem działa - czasem nie. Japońscy kamikadze działali w ramach regularnej armii z rozkazu państwowego. > Brewik też dążył do realizacji celów politycznych,  ... > a na pewno nie był bardziej wariatem od palestyńskich samobójców.Od samobójców może nie, ale wśród palestyńskich terrorystów od zawsze dominowali ludzie rozsądni przynajmniej na tyle, by troszczyć się o to, żeby samemu z życiem jednak ujść. Jeden to nawet Pokojowego Nobla zdołał doczekać  . > Nie bądź śmieszny - to ze sobie pogadają jedni dodrugich żadnymi negocjacjami nie jest.Nie widzisz żadnej różnicy między stanem stosunków izraelsko-palestyńskich dziś a 30 lat temu?  > >Asahara (podobnie jak Jim Jones czy Charles Manson) stworzył wokół siebie "kult jednostki" zmieniając swych wiernych w bezwolnych wykonawców jego prywatnych pomysłów.> No toż piszesz że Brewik działał sam, co ma do tego sekta i wyznawcy ??? - czytasz co piszesz ?Tak. Ciebie za to o czytanie - czytanie ze zrozumieniem - tego, co ja piszę, ani myślę posądzać. > >Dowództwu Powstania Warszawskiego czy Żołnierzom Wyklętym i tak nie dorastają do pięt .> Pewnie że nie.  > >A poducz Ty się, poducz, Historii Ojczystej, prawdziwku nieszczęsny, patriotyczny...  > Zdarzenia mogą być różne , co nie przesądza o charakterze walki zbrojnej. Wyciągniesz jakieś zdarzenie i snujesz banialuki, że to potwierdza całą Twoją teorię.Takie zdarzenia, to ja mogę garściami... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Brevik działał sam, bojownicy palestyńscy działają w ramach zbrojnych ruchów politycznych. >>Sematyka >Sema Ty nie tykaj, chamie. Brak argumentów - to zaczynają się wyzwiska.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Sematyka> >Sema Ty nie tykaj, chamie.> Brak argumentów - to zaczynają się wyzwiska.Nie kompromituj się Aż Tak, Konowal. Nawet Ty przecie powinieneś rozumieć, że to, ot, żarcik taki był. Argumenty miałeś podane nieco niżej, ale ich przyswoić w stanie już nie byłeś... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Te litery to nawet koło argumentów nie leżały.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Te litery to nawet koło argumentów nie leżały.Ty tu niniejszym Cięte Riposty szlifujesz, Konowal? 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | No skądże znowu - ja prosty chłopak co za młodu kozy pasał więc co najwyżej prawdę wywalę , jak kawę na ławę i tyle.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > No skądże znowu - ja prosty chłopak co za młodu kozy pasałI komu to przeszkadzało?...  > więc co najwyżej prawdę wywalęOj, wywalisz, wywalisz... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
 | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | >Szczerze mówiąc, to nie bardzo rozumiem, o co się czepiasz. Bo według mnie nie ma żadnego usprawiedliwienia dla terroru. Dla zabijania niewinnych ludzi. I nie może być żadnej, formy usprawiedliwiania terroru. Żadnej. Breivikiem jak i terrorystami palestyńskimi kieruje nienawiść i polityka. Jaki ma cel wysadzanie się w autobusach pełnych cywilów, czy detonacja bomby w kawiarni pełnej przypadkowych osób? Polityczny. Breivik miał ten sam cel. Polityczny. Chciał uderzyć w rządzącą partię. Chciał zabić premiera lub kogoś ważnego z rządu, oraz uderzył w lewicową młodzieżówkę partii socjalistycznej.
Z Breivika usiłuje się zrobić na siłę pacjenta psychiatrycznego. Niestety jest zdrowy. Czytając jego biografię na pewno zauważysz jego niezwykłą aktywność polityczną. Był czlonkiem Partii Pracy, masonerii, chciał być przyjęty do "Stop the Islamification of Europe". Nie został, odmówiono mu. Sprawdzono jego profil... Ma sprany mózg jak terroryści palestyńcy i jest całkowicie pozbawiony empatii do wrogów, tak jak terroryści arabscy.
Arabowie są nawet gorsi. Ich ideologia pozwala ze spokojem rozwalić się w kawiarence, której może siedzieć sobie palestyńska rodzina z małymi dziećmi. Jak mówią, Allah wybierze swoich...
Dlaczego sądzisz, że Breivik miał "nieprawdziwe" powody do niezadowolenia? Czy jesteś zadowolony z rządów PO? On jest niezadowolony jak tysiące Norwegów, jak ludzie z organizacji "Stop the Islamification of Europe". Ja jestem niezadowolony... Coś nas jednak różni, a oni są "podobni".
No nie wiem czy się wytłumaczyłem.
P.S. Wiesz, że "wielkie kłamstwo" Palestyńczyków polega na tym, że twierdzą jakoby to Izrael nie chiał pokoju. Izrael chce pokoju, jednak chce czegoś w zamian. Uznania przez arabów państwa Izrael. Tego nie chcą. Powiedz gadaliśmy dużo o historii, interesujesz się, chcesz usiąść z kimś do rozmów, a on nie uznaje Twojej państwowości. Masz szanse na pozorumienie?
Dzięki i Pozdro.
|
|
|  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bo według mnie nie ma żadnego usprawiedliwienia dla terroru. Dla zabijania niewinnych ludzi. I nie może być żadnej, formy usprawiedliwiania terroru. Żadnej.Ja się bardzo chętnie zgadzam, pewien niepokój budzi we mnie tylko myśl wyrażona przez jakiegoś algierskiego bojownika w czasie wojny wyzwoleńczej przeciwko Francuzom. Gdy zapytano go, czemu Arabowie podkładają bomby w miastach, odparł, iż to dlatego, że - w odróżnieniu od Francuzów - nie mają samolotów, z których mogliby je zrzucać. > Breivikiem jak i terrorystami palestyńskimi kieruje nienawiść i polityka.Terrorysta palestyński terroryście palestyńskiemu nierówny. Wielu jest zapewne takich, którym nienawiść wszelki rozum odbiera, ale wielu jest też pewnie i pragmatyków, traktujących terroryzm wyłącznie jako środek do celu. Środek, z którego gotowi byliby zrezygnować, gdyby znalazły się środki lepsze. Ostatecznie dzisiejszy umiarkowany Fatah wyrasta z terrorystycznej kiedyś OWP. Tak czy owak - terroryści palestyńscy stawiają sobie dające się zdefiniować i opisać cele polityczne "z tego świata", Breivik zaś odleciał w czysty, "metafizyczny", obłęd, który z prawdziwą polityką nic wspólnego nie ma. > Breivik miał ten sam cel. Polityczny. Chciał uderzyć w rządzącą partię. Chciał zabić premiera lub kogoś ważnego z rządu, oraz uderzył w lewicową młodzieżówkę partii socjalistycznej.Coś mu to psychologicznie "załatwiało", ale nikt przy w miarę zdrowych zmysłach nie mógłby oczekiwać, że takie działania przybliżą realizację jakiegokolwiek celu politycznego. > Z Breivika usiłuje się zrobić na siłę pacjenta psychiatrycznego. Niestety jest zdrowy.Moim zdaniem - zdecydowanie nie, choć oczywiście nie mam kompetencji, by się w tej sprawie wiążąco wypowiadać. Zwracam jednak uwagę, że sądowe uznanie kogoś za poczytalnego, a kliniczne zdiagnozowanie jako zdrowego/chorego psychicznie, to dwie różne sprawy. > Czytając jego biografię na pewno zauważysz jego niezwykłą aktywność polityczną.Parapolityczną, powiedziałbym. > Był czlonkiem Partii Pracy, masonerii, chciał być przyjęty do "Stop the Islamification of Europe". Nie został, odmówiono mu. Sprawdzono jego profil...No, właśnie... > Ma sprany mózg jak terroryści palestyńcy i jest całkowicie pozbawiony empatii do wrogów, tak jak terroryści arabscy.Zob. nieco wyżej. > Arabowie są nawet gorsi. Ich ideologia pozwala ze spokojem rozwalić się w kawiarence, której może siedzieć sobie palestyńska rodzina z małymi dziećmi.Ech, przypadkowych przechodniów zabijała nawet znana z Żeromskiego Siłaczka... > Jak mówią, Allah wybierze swoich...A to już plagiat z jednego legata papieskiego. > Dlaczego sądzisz, że Breivik miał "nieprawdziwe" powody do niezadowolenia?Dlatego, że mieszkał (i mieszka) w bogatym i praworządnym kraju zapewniającym wszelkie wolności. > Czy jesteś zadowolony z rządów PO? On jest niezadowolony jak tysiące Norwegów, jak ludzie z organizacji "Stop the Islamification of Europe". Ja jestem niezadowolony...> Coś nas jednak różni, a oni są "podobni".Wszyscy są w życiu jakoś niezadowoleni (nie chcę już tu odwoływać się do Buddhy, Schopenhauera etc.), nie wszyscy jednak mniemają, że zmiana rządzących (albo szerzej - całego systemu politycznego) równać się będzie jakiemuś Fundamentalnemu Spełnieniu, Wyzwoleniu i Zbawieniu Wiecznemu - tylko ci, którym się polityka z "metafizyką" podupcyła. Nie należy się za wiele po polityce spodziewać - ten czy ów konkretny problem, i owszem, może pomóc rozwiązać, na Freudowskie Unbehagen to ona jednak nie poradzi...  > Wiesz, że "wielkie kłamstwo" Palestyńczyków polega na tym, że twierdzą jakoby to Izrael nie chiał pokoju.Zgadza się. > Izrael chce pokoju, jednak chce czegoś w zamian. Uznania przez arabów państwa Izrael. Tego nie chcą. Powiedz gadaliśmy dużo o historii, interesujesz się, chcesz usiąść z kimś do rozmów, a on nie uznaje Twojej państwowości. Masz szanse na pozorumienie?Fatah gotów jest o tym rozmawiać - a że dotąd Izraela oficjalnie nie uznał, to ja w pełni rozumiem. Będąc od Izraela nieskończenie słabszym potrzebuje jednak mieć jakikolwiek atut w ręku - coś, co mógłby wymienić na niepodległość Palestyny. > Dzięki i Pozdro.Pozdrawiam również.
|
|
| |  | 3 na 3 | nm123 (423 punktów) | Problemem Breivika było właśnie to, że mieszka w kraju zapewniającym wszelkie możliwości ;D i to mu się nie podobało. Jest to więc problem związany z polityką( nawet trochę go nie usprawiedliwiam, żeby była jasność). Problem izraelsko-palestyński, jest tylko czubkiem góry lodowej. Najgorsze jest, to że bliski wschód(i już nie tylko) jest wylęgarnia osobników, dla których Breivik - używając terminologii związanej z grami - nie odblokowałby achievementu za zabijanie. Nie powiedziałbym też, że: "terroryści palestyńscy stawiają sobie dające się zdefiniować i opisać cele polityczne "z tego świata"
Tzn masz rację, ale prawo polityczne dane jest im przez boga, a bóg ma tyle wspólnego z tym światem, co hoho. Po za tym, wisi mi to, czy mnie zabije Breivik, czy muzułmanin. Wwalam ich do jednego kotła. Jakby się jednak uprzeć, można powiedzieć, że pan B. jest lepszy...Bo nikogo już nie skrzywdzi-czego nie można powiedzieć o muzułmanach.
|
|
| | |  | -1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Problemem Breivika było właśnie to, że mieszka w kraju zapewniającym wszelkie możliwości ;D i to mu się nie podobało.Tiaaa... > Problem izraelsko-palestyński, jest tylko czubkiem góry lodowej. Najgorsze jest, to że bliski wschód(i już nie tylko) jest wylęgarnia osobników, dla których Breivik - używając terminologii związanej z grami - nie odblokowałby achievementu za zabijanie.To nie nowość. > Nie powiedziałbym też, że:> "terroryści palestyńscy stawiają sobie dające się zdefiniować i opisać cele polityczne "z tego świata"> Tzn masz rację, ale prawo polityczne dane jest im przez boga, a bóg ma tyle wspólnego z tym światem, co hoho.Spojrzawszy nieco inaczej: wszystko ma wspólnego - od stóp do głów jest przecie ludzkim wymysłem. > Po za tym, wisi mi to, czy mnie zabije Breivik, czy muzułmanin. Wwalam ich do jednego kotła. Jakby się jednak uprzeć, można powiedzieć, że pan B. jest lepszy...Bo nikogo już nie skrzywdzi-czego nie można powiedzieć o muzułmanach.Koniec końców - jego lepsza "lepszość" wynika więc tylko z tego, że jest sam, więc i jest słabszy...
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Tak czy owak - terroryści palestyńscy stawiają sobie dające się zdefiniować i opisać cele polityczne "z tego świata", Breivik zaś odleciał w czysty, "metafizyczny", obłęd, który z prawdziwą polityką nic wspólnego nie ma. Ciekawe. Jakie to cele polityczne maja Palestyńczycy? O tym niżej. Istota naszego problemu tkwi gdzie indziej. Otóż powody, źródło, ataku terrorystycznego nie mają znaczenia ale sam czyn. Z praktycznego punktu widzenia Breivik zrobił to samo co robią palestyńscy terroryści. W zasadzie wiadomo {był chyba artykuł na R}, że Breivik był zafascynowany skutecznością islamskiego terroryzmu i go po prostu skopiował. Cel był również ten sam. Nagłośnienie sprawy. >nie wszyscy jednak mniemają, że zmiana rządzących (albo szerzej - całego systemu politycznego) równać się będzie jakiemuś Fundamentalnemu Spełnieniu, Wyzwoleniu i Zbawieniu Wiecznemu To jest to samo, co wyjście z domu z UZI i strzelanie do ludzi. Mieszanie do tego obłędu nie ma sensu. Cały czas krążysz wokół tego, że palestyńscy terroryści są usprawiedliwieni a Breivik nie. Czyli de facto według Ciebie Breivik jest haram, a członek Hezbollahu halal. Co do definicji z tego świata. To zniszczenie i likwidacja państwa Izrael jest politycznym obłędem, a to jest chyba główny cel palestyńczyków, prawda? Ustaliliśmy, że "dążenie do pokoju", jest bajerą dla durnych Norwegów i Szwedów.
Na koniec: Gdybyśmy spierali się czy jest różnica pomiędzy Breivikiem a baskijskim terrorystą z ETA, czy irlandzkim z IRA, to inna sprawa. Oni nie starali się zabijać niewinnych ludzi. Celem były zawsze służby mundurowe i urzędnicy państwowi. Choć dla mnie, podkreślam, dla mnie, są tacy sami jak Breivik. Jednak może miałbym jakieś kłopoty z tym, w każdym razie dyskutujemy o terrorystach mordujących dla swych chorych idei niewinnych ludzi. Takich jak ci stojący za zamachami w Hiszpanii z 11 marca 2004 roku.
|
|
| | |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Istota naszego problemu tkwi gdzie indziej. Otóż powody, źródło, ataku terrorystycznego nie mają znaczenia ale sam czyn.Fenomenologicznie czyn terrorystyczny często niczym się nie różni od legalnych działań przedstawicieli prawa i porządku. Pistolet maszynowy zachowuje się tak samo w rękach terrorysty i w rękach policjanta. > Z praktycznego punktu widzenia Breivik zrobił to samo co robią palestyńscy terroryści.I terroryści żydowscy - wspominałem już wcześniej o Baruchu Goldsteinie. > W zasadzie wiadomo {był chyba artykuł na R}, że Breivik był zafascynowany skutecznością islamskiego terroryzmu i go po prostu skopiował. Cel był również ten sam. Nagłośnienie sprawy.Każdy, kto podejmuje jakieś działania choćby zatrącające o politykę, stara się swoją sprawę nagłośnić. Nie czyni to jakiejkolwiek różnicy między czymkolwiek a czymkolwiek. > >nie wszyscy jednak mniemają, że zmiana rządzących (albo szerzej - całego systemu politycznego) równać się będzie jakiemuś Fundamentalnemu Spełnieniu, Wyzwoleniu i Zbawieniu Wiecznemu> To jest to samo, co wyjście z domu z UZI i strzelanie do ludzi.??? > Mieszanie do tego obłędu nie ma sensu.Moim zdaniem - ma, ale nie chce mi się już nad tym rozwodzić. > Cały czas krążysz wokół tego, że palestyńscy terroryści są usprawiedliwieni a Breivik nie. Czyli de facto według Ciebie Breivik jest haram, a członek Hezbollahu halal.Palestyńskich terrorystów (tych z OWP) usprawiedliwił w końcu i sam Izrael. Nie będę zdziwiony, jeśli za 20-30 lat doczekamy się też jakiegoś pokojowego porozumienia między Izraelem a Hezbollahem czy Hamasem. Z Breivikiem negocjować nie ma jak i czego, bo to wariat jest i tyle. > Co do definicji z tego świata. To zniszczenie i likwidacja państwa Izrael jest politycznym obłędem, a to jest chyba główny cel palestyńczyków, prawda?Nie widzę w tym żadnego politycznego "obłędu". Mało to państw - w tym jedno Supermocarstwo nawet - na naszych oczach zostało zlikwidowanych? Mój osobisty pogląd na konflikt izraelsko-palestyński nie ma żadnego praktycznego znaczenia, ale jakby kto Bardzo już dopytywał - twardo stoję po stronie Izraela. Nie oznacza to jednak, że odmawiam Palestyńczykom wszelkich racji i że nie jestem w stanie postawić się na ich miejscu. > Na koniec: Gdybyśmy spierali się czy jest różnica pomiędzy Breivikiem a baskijskim terrorystą z ETA, czy irlandzkim z IRA, to inna sprawa.> Oni nie starali się zabijać niewinnych ludzi. Celem były zawsze służby mundurowe i urzędnicy państwowi.A to, widzisz, nie jest prawdą bynajmniej. Spróbowałbyś jeszcze ze 20 lat temu prowadzić sklep albo knajpę w Bilbao czy Derry (Londonderry) odmawiając przy tym uiszczania "podatku" rewolucyjnego na walkę wyzwoleńczą... Pożałowałbyś szybko  . > Choć dla mnie, podkreślam, dla mnie, są tacy sami jak Breivik.Nie wtrącam się w to, co jest czym dla Ciebie. Obiektywizować próbuję. > Jednak może miałbym jakieś kłopoty z tym, w każdym razie dyskutujemy o terrorystach mordujących dla swych chorych idei niewinnych ludzi.Nie należy, mym zdaniem, zapominać i o tym, że niewinni ludzie giną także podczas działań zbrojnych regularnych i legalnych - co, jasne i oczywiste, terrorystów w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia. Każe to jednak poważnie się zastanowić nad samą instytucją państwa i jej źródłami... > Takich jak ci stojący za zamachami w Hiszpanii z 11 marca 2004 roku.Squrwysyny - pełna zgoda.
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
 | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | > Podobnie jak sposób, w jaki swe racje usiłowali forsować - podawani Polakom za bojowników o wolność - powstańcy listopadowi i styczniowi będący często właśnie mordercami i terrorystami - wypisz, wymaluj.Oczywiście big_zyd musi wtrącić coś "od czapy", ale tylko po to aby ponownie polskie zrywy niepodległościowe pokazać w złym świetle. Porównywanie powstańców, którzy prowadzili walkę z najeźdźcą z terrorystami jest haniebne. Ale charakterystyczne dla niektórych, zwłaszcza, że powstania były głównie przeciw Rosji, a ta umiłowaną jest.
|
|
|  | 1 na 3 | H.Kruger (860 punktów) | O ile widzę, nie porównał całego zrywu listopadopwego i styczniowego z terrorytsami, ino wskazał, ze niektóre z działań miały charakter terrorystyczny. Nawet zalinkował, coby o tym poczytać. Nie próbuj generalizować, bo to kiepska strategia.
|
|
| |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >Nie próbuj generalizować, bo to kiepska strategia. Jeśli ktoś pisze że powstańcy byli CZĘSTO mordercami, to słowo często ma określone znaczenie w języku polskim. Ja rozumiem, że nie napisał, że wszyscy, to oczywiste.
|
|
| | |  | 3 na 5 | H.Kruger (860 punktów) | I terrorystami. Nie zapominaj o terrorystach. W końcu porównaniu powstań z terroryzmem tak Cię oburzyło, o mordercach wyżej nie wspomniałeś. Ale - jeśliś taki specjalista od jezyka, to zapewne wiesz, że to słowo w języku polskim, w ramach określonego znaczenia, nie wyznacza norm statystycznych występowania określonego zjawiska, by mogło zostać użyte. Tak naprawdę zależne jest od wielu czynników. W jednej sytuacji częste będzie coś, co występuje 90 razy na sto, wobec innego zjawiska mówi się, że jest częste, jeśli ma 10% reprezentację. >Porównywanie powstańców, którzy prowadzili walkę z najeźdźcą z terrorystami jest haniebne. Nie. Porównanywać można zawsze. Bo porównanie, to postawienie obok siebie dwóch rzeczy celem znalezienia cech wspólnych oraz różnic. A Ty chcesz powiedzieć, ze Big_zyd stawia znak równości, zrównuje powstania z terroryzmem (czego nawiasem mówiąc nie zrobił, bo określić tylko, ze jakaś część powstańców robiła takie rzeczy). Haniebne, to jest używanie słów, których znaczenia się nie rozumie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > I terrorystami. Nie zapominaj o terrorystach. W końcu porównaniu powstań z terroryzmem tak Cię oburzyło, o mordercach wyżej nie wspomniałeś.Nie zapominam, pamiętam co zostało napisane post wyżej. > Ale - jeśliś taki specjalista od jezyka, to zapewne wiesz, że to słowo w języku polskim, w ramach określonego znaczenia, nie wyznacza norm statystycznych występowania określonego zjawiska, by mogło zostać użyte. Tak naprawdę zależne jest od wielu czynników. W jednej sytuacji częste będzie coś, co występuje 90 razy na sto, wobec innego zjawiska mówi się, że jest częste, jeśli ma 10% reprezentację.O to właśnie chodzi, tak właśnie może być, dlatego oburzam się na taką manipulację. W języku polskim słowo "niektórzy" jest powszechnie rozumiane jako "nieliczni", natomiast słowo "często" powszechnie jest rozumiane jako "wielokrotnie", "powszechnie". Tak wytrawny bystrzak jak big_zyd dobrze to wie! A mimo to stosuje takie właśnie słowo. Stosując ten sam mechanizm, gdybym np nie lubił Żydów, mógłbym napisać: "Żydzi w czasie II wojny często współpracowali z nazistami" link: C5%BBydowscy_kolaboranci_okresu_II_wojny_%C5%9Bwiatowej" target=_blank class=e rel=nofollow>pl.wikiped(*)okresu_II_wojny_światowejByłoby to równie haniebne jak to co napisał big_zyd, ale językowo prawidłowe. > >Porównywanie powstańców, którzy prowadzili walkę z najeźdźcą z terrorystami jest haniebne.> Nie. Porównanywać można zawsze. Bo porównanie, to postawienie obok siebie dwóch rzeczy celem znalezienia cech wspólnych oraz różnic.A ja nikomu nie zabraniam porównywać, piszę tylko że to porównanie było haniebne, z tego własnie powodu o którym piszesz: porównuje się cechy wspólne i różnice, a nie tylko co się chce, bo wtedy to nieuczciwe. A co powiesz na takie: Małpa oraz H. Kruger posiadają głowę, oczy i nos, jedzą i także myślą. Niby prawda, co nie? Ale jak to brzmi? Nie czujesz dyskomfortu? > A Ty chcesz powiedzieć, ze Big_zyd stawia znak równości, zrównuje powstania z terroryzmem (czego nawiasem mówiąc nie zrobił, bo określić tylko, ze jakaś część powstańców robiła takie rzeczy).Nic takiego nie napisałem, nie napisałem ,że big_zyd stawia znak równości między powstaniami a działaniami terrorystów dzisiaj, jeśli zarzucasz mi brak precyzji, sam bądź precyzyjny kolego. > Haniebne, to jest używanie słów, których znaczenia się nie rozumie.Haniebne jest manipulowanie, przy znajomości formalnego znaczenia i powszechnego znaczenia. To jak umowa z "gwiazdką" lub "małym druczkiem". A forumowicz o którym tutaj rozprawiamy ma dużą "skłonność" do formułowania opinii które wskazują na nielubienie tego co polskie i patriotyczne oraz umiłowanie wszystkiego co radzieckie i rosyjskie. Takie ideologiczne opinie też są haniebne.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | H.Kruger (860 punktów) | Brzostowski, dążę do tego, że nie ma czegoś takiego jak haniebne porównanie. Porównanie jest rzeczą neutralną. Polega na poszukaniu cech wspólnych i różnic. Porównanie to akt ich identyfikacji. Weźmy jakieś skrajności. Porównujemy Hitlera i (z braku kogoś lepszego) Papieża Polaka. Sam fakt, ze ich porównujemy jeszcze nic nie znaczy. W wyniku porównania możemy dojść do wniosku, że mają bardzo dużo cech wspólnych a mało (lub w ogóle różnic). Takie wnioski mogą być haniebne, ale nie sam akt porównania. Jeśli stwierdzimy że nie ma podobieństw za to same różnice, to te wnioski mogą być chwalebne, a nie sam akt porównania. Jesli zechcemy porównać żydów i naizstów mówiąc, ze żydzi często z nazistami współpracowali, to fakt porównania ich przez nas nie jest haniebny. Haniebne będzie, jeśli na podstawie jakieś liczby faktycznych przypadków, nawet częstych (bo często to tak naprawdę nie wiadomo ile a jeden ze słowników definiuje "często" jako "bywa") uznamy, że wszyscy żydzi współpracowali, to wniosek będzie haniebny. Nie akt porównania.
Dlatego napisałem: >>A Ty chcesz powiedzieć, ze Big_zyd stawia znak równości, zrównuje powstania z terroryzmem (czego nawiasem mówiąc nie zrobił, bo określić tylko, ze jakaś część powstańców robiła takie rzeczy). >Nic takiego nie napisałem, nie napisałem ,że big_zyd stawia znak równości między powstaniami a działaniami terrorystów dzisiaj, jeśli zarzucasz mi brak precyzji, sam bądź precyzyjny kolego. Owszem, nie napisałeś, że zrównał. Ale się oburzasz właśnie tak, jakbyś to właśnie uważał. Precyzyjnie rzecz biorąc, zauważ, nie twierdzę, ze to napisałeś, tylko że to chciałeś napisać. Bo taki wyciąnąłeś wniosek. Łopatologicznie, nawiązując do tego co wyżej - to nie porównanie (powstań do terroryzmu) było haniebne a wyciągnięcie z tego porównania wniosków, czyli właśnie zrównanie.
>A ja nikomu nie zabraniam porównywać, piszę tylko że to porównanie było haniebne, z tego własnie powodu o którym piszesz: porównuje się cechy wspólne i różnice, a nie tylko co się chce, bo wtedy to nieuczciwe. A co powiesz na takie: >Małpa oraz H. Kruger posiadają głowę, oczy i nos, jedzą i także myślą. >Niby prawda, co nie? Ale jak to brzmi? Nie czujesz dyskomfortu? Wnikliwe badanie nie wykazało żadnych oznak dyskomfortu.
I prawdę mówiąc nadal uważam, że się czepiasz. >A forumowicz o którym tutaj rozprawiamy ma dużą "skłonność" do formułowania opinii które wskazują na nielubienie tego co polskie i patriotyczne oraz umiłowanie wszystkiego co radzieckie i rosyjskie. Takie ideologiczne opinie też są haniebne. Skłonności forumowicza mnie nie interesują. Interesuje mnie co napisał. Napisał, że powstańcy często byli mordercami i terrorystami. Co do terrorystów trudno się nie zgodzić, organizacje wolnościowe w dobie powstania styczniowego (i później) były wybitnie terrorystyczne. Vide film "Prowokator" i wskazany link do sztyletników. A sama ilość akcji sztyletników usprawiedliwia słowo "często". Nieco gorzej z "mordercami". Big_zyd zalinkował artykuł o powstaniu, w którym trudno znelźć coś, co potwierdza jego tezę (zamordowanie kilku oficerów przeciwnych powstaniu w Noc listopadową nie usprawiedliwia tego "często"). Ale to jest powód do dopytania a nie rozsiewania haniebności. Tym bardziej, ze jakkolwiek można po wielokroć srać w ogródek prorosyjskości i proradzieckości, tamte kraje (zwłaszcza Rosja) też miały swoje plusy i jest je za co cenić.
>Haniebne jest manipulowanie, przy znajomości formalnego znaczenia i powszechnego znaczenia. To jak umowa z "gwiazdką" lub "małym druczkiem". Haha. Co to jest znaczenie formalne? Słownikowe? A powszechne to ogólne, nasze, tak? To spieszę wyjaśnić. Nie ma czegoś takiego jak znaczenie formalne. Natomiast znaczenie powszechne, owszem, jest. I ono właśnie jest znaczeniem słownikom. Naprzeciw jemu można postawić znaczenie potoczne. A potoczny znaczy gorszy, nie uznany. O kimś, kto używa tylko potocyzmów nie mówi się, że zna i pięknie oraz zrozumiale mówi po polsku.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Brzostowski, dążę do tego, że nie ma czegoś takiego jak haniebne porównanie.Mylisz się. Jeśli autor porównania umyślnie wybiera cechy, z góry założoną tezą i WIE, jaki będzie odbiór przez czytelników, to jest to właśnie takie porównanie. A ja znając już trochę opinie autora porównania, tak właśnie myślę, że to specjalnie dobrane elementy. > Porównanie jest rzeczą neutralną. Polega na poszukaniu cech wspólnych i różnic. Porównanie to akt ich identyfikacji.Nie. Możesz napisać np.: Na portalu racjonalista.pl i fronda.pl wypisują często totalne głupoty. Czy to było neutralne? Wiemy obydwaj, że poziom merytoryczny obydwu portali jest zupełnie inny. A takie porównanie buduje przekonanie, że i tu i tam głupoty. > Weźmy jakieś skrajności. Porównujemy Hitlera i (z braku kogoś lepszego) Papieża Polaka. Sam fakt, ze ich porównujemy jeszcze nic nie znaczy. W wyniku porównania możemy dojść do wniosku, że mają bardzo dużo cech wspólnych a mało (lub w ogóle różnic). Takie wnioski mogą być haniebne, ale nie sam akt porównania. Jeśli stwierdzimy że nie ma podobieństw za to same różnice, to te wnioski mogą być chwalebne, a nie sam akt porównania.Jeśli dokonujesz porównania tak, że większość albo tylko część odczyta to w określony sposób i Ty to wiesz gdy tworzysz porównanie to jest to haniebne i nieuczciwe. > Jesli zechcemy porównać żydów i naizstów mówiąc, ze żydzi często z nazistami współpracowali, to fakt porównania ich przez nas nie jest haniebny. Haniebne będzie, jeśli na podstawie jakieś liczby faktycznych przypadków, nawet częstych (bo często to tak naprawdę nie wiadomo ile a jeden ze słowników definiuje "często" jako "bywa") uznamy, że wszyscy żydzi współpracowali, to wniosek będzie haniebny. Nie akt porównania.To chyba jasne. > Dlatego napisałem:> Owszem, nie napisałeś, że zrównał. Ale się oburzasz właśnie tak, jakbyś to właśnie uważał. Precyzyjnie rzecz biorąc, zauważ, nie twierdzę, ze to napisałeś, tylko że to chciałeś napisać. Bo taki wyciąnąłeś wniosek.To jest wyłącznie Twoja interpretacja mojego postu, dokładnie taka sama, jak moje podejrzenia wobec autora pierwotnego postu. Z tym tylko, że ja mam przesłanki do takiej oceny (wielokrotnie z big-zydem rozmawiałem), a Ty raczej nie. > Łopatologicznie, nawiązując do tego co wyżej - to nie porównanie (powstań do terroryzmu) było haniebne a wyciągnięcie z tego porównania wniosków, czyli właśnie zrównanie.Owszem tak by było, ale ja nie zrównałem powstań i terroryzmu, ani big-zyd tego nie zrobił. > >Małpa oraz H. Kruger posiadają głowę, oczy i nos, jedzą i także myślą.> >Niby prawda, co nie? Ale jak to brzmi? Nie czujesz dyskomfortu?> Wnikliwe badanie nie wykazało żadnych oznak dyskomfortu.Gdybym w stopkę wpisał sobie: Małpy i racjonaliści: jedzą, defekują i myślą. Jak myślisz dostanę bana, ostrzeżenie? > I prawdę mówiąc nadal uważam, że się czepiasz.Raczej jestem nadwrażliwy na określone "skłonności" niektórych forumowiczów. > Nieco gorzej z "mordercami". Big_zyd zalinkował artykuł o powstaniu, w którym trudno znelźć coś, co potwierdza jego tezę (zamordowanie kilku oficerów przeciwnych powstaniu w Noc listopadową nie usprawiedliwia tego "często"). Ale to jest powód do dopytania a nie rozsiewania haniebności.A Ty dopytałeś? A inni dopytali? Na tym polega manipulacja. > Tym bardziej, ze jakkolwiek można po wielokroć srać w ogródek prorosyjskości i proradzieckości, tamte kraje (zwłaszcza Rosja) też miały swoje plusy i jest je za co cenić.Oczywiście, że miały swoje plusy. Znowu próbujesz wyinterpretować sobie czegoś czego nie ma , sugerujesz jakbym ja myślał, że tam nie było żadnych plusów. > >Haniebne jest manipulowanie, przy znajomości formalnego znaczenia i powszechnego znaczenia. To jak umowa z "gwiazdką" lub "małym druczkiem".> Haha.> Co to jest znaczenie formalne? Słownikowe? A powszechne to ogólne, nasze, tak?> To spieszę wyjaśnić. Nie ma czegoś takiego jak znaczenie formalne. Natomiast znaczenie powszechne, owszem, jest. I ono właśnie jest znaczeniem słownikom. Naprzeciw jemu można postawić znaczenie potoczne. A potoczny znaczy gorszy, nie uznany. O kimś, kto używa tylko potocyzmów nie mówi się, że zna i pięknie oraz zrozumiale mówi po polsku.O Matko! Próbujesz na siłę udowodnić mi brak wiedzy o języku? Wiem że nie jestem wirtuozem w tym zakresie, ale niektóre słowa znam. Znaczenie formalne, to po prostu znaczenie słownikowe, zgodne z przyjętą definicją, przepisami (językowymi). I w tym sensie (zgodnym z definicją słownikową przymiotnika "formalny") pisałem. A znaczenie powszechne to "ogólnie znane i stosowane", bardzo bliskie znaczeniu potocznemu, potoczny bowiem to: "powszechnie używany lub spotykany na co dzień". Zatem przed wymądrzaniem się na temat języka warto jest poznać różne znaczenia tych samych słów, dlatego odsyłam do słownika PWN: sjp.pwn.pl/szukaj/potocznysjp.pwn.pl/slownik/2558307/formalnysjp.pwn.pl/slownik/2506802/powszechnyA jak mówi się o kimś, kto nie zna znaczenia słów których używa i jeszcze poucza innych na temat znaczenia tych słów. PS. Daj sobie już spokój z tymi wytykaniem błędów językowych, bo zaczyna być "śmieszno".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | > O Matko! Próbujesz na siłę udowodnić mi brak wiedzy o języku? Wiem że nie jestem wirtuozem w tym zakresie, ale niektóre słowa znam. Znaczenie formalne, to po prostu znaczenie słownikowe, zgodne z przyjętą definicją, przepisami (językowymi). I w tym sensie (zgodnym z definicją słownikową przymiotnika "formalny") pisałem. A znaczenie powszechne to "ogólnie znane i stosowane", bardzo bliskie znaczeniu potocznemu, potoczny bowiem to: "powszechnie używany lub spotykany na co dzień".> Zatem przed wymądrzaniem się na temat języka warto jest poznać różne znaczenia tych samych słów, dlatego odsyłam do słownika PWN:> sjp.pwn.pl/szukaj/potoczny> sjp.pwn.pl/slownik/2558307/formalny> sjp.pwn.pl/slownik/2506802/powszechny> A jak mówi się o kimś, kto nie zna znaczenia słów których używa i jeszcze poucza innych na temat znaczenia tych słów.> PS. Daj sobie już spokój z tymi wytykaniem błędów językowych, bo zaczyna być "śmieszno".Nie próbuję udowadniać, bynajmniej, gdzież bym śmiał. Ja udowadniam. Widzę, że podzielasz dośc powszechny pogląd, że reguły (choćby znaczeniowe) języka to zbędna w rozmowie pierdoła. Ja go nie podzielam i nie zwracałbym uwagi, gdybym przy tym nie uważał, że niezgodność wypowiedzi zwłaszcza w warstwie znaczeniowej z rudymentarną funkcją komunikacyjną języka sprawia, że z wypowiedzi robi się niezrozumiały bełkot. Wcale niezamierzony, przez wypowiadającego się. Pominę więc nasuwający się adpersonalny wydźwięk tego śmiesznego czepiania się błędów językowych, które sprawiają, że Twoje upieranie się przy tym co ci się zdaje, jest właśnie śmieszne. Ale celem jakieś nauki zwrócę ci uwagę na jedną z definicji potoczności, która zalinkowałeś. język potoczny «wariant języka używany w codziennych sytuacjach życiowych» W słownikach oznacza się potoczne znaczenie tkim znaczącym "pot.". Które oznacza mniej więcej tyle, że podane znaczenie jest poza normą językową, jego używanie zaś uznaje się w w codziennych sytuacjach życiowych a nie w intelektualnej dyskusji. Zaś jeśli człowiek używa w takiej dyskusji potocyzmów, nie jako formę świadomej prezentacji swoich poglądów, ale jako normalnego znaczenia słowa, no to właśnie na śmieszność się naraża. I co prawda już to mówiłem, ale powiem jeszcze raz. porównać - porównywać «zestawić ze sobą jakieś osoby lub rzeczy, aby znaleźć ich cechy wspólne i cechy różniące» Czyli porównanie z góry jest czynnością zamierzoną, zestawienie czegoś z czynmś celem odnalezienia cech wspólnych lub różnic. Twierdzenie, że jakieś porównanie ma charakter emocjonalnie negatywny lub pozytywny jest błędne. Twierdzisz, że Big_zyd przyjął pewną tezę (haniebną) dla której zastosował porównanie. I zwróć uwagę, to jego teza i wnioski jakie wyciągnął z porównania mogą być nieprawdziwe, sprzeczne z faktami i haniebne. Samo porównanie nie ma znaczenia. Podajesz kolejne przykłady, które niczego nie udowadniają: > Gdybym w stopkę wpisał sobie:> Małpy i racjonaliści: jedzą, defekują i myślą.> Jak myślisz dostanę bana, ostrzeżenie?Nie wiem, czy byś dostał. Ale wynikiem tego porównania jest podanie jak najbardziej prawdziwych faktów. Gdybyś dostał, to bym Cię bronił, bo w podanym przykładzie nie ma nic nieprawdziwego i obraźliwego przez to. > Na portalu racjonalista.pl i fronda.pl wypisują często totalne głupoty.> Czy to było neutralne? Wiemy obydwaj, że poziom merytoryczny obydwu portali jest zupełnie inny. A takie porównanie buduje przekonanie, że i tu i tam głupoty.To też kiepski przykład. Błędnym i haniebnym może być tutaj nieprawdziwy wniosek. Zrównanie treści jednego i drugiego portalu. Nie sam akt porównania, postawienia obok siebie. Twiersz, ze wcale nie zarzucasz współdyskutantowi, ze zrównał powstania i terroryzm. To strzał we własną stopę wiesz? Tym bardziej się będziesz upierał, ze porównanie może być aktem chamstwa. Bo: > Jeśli dokonujesz porównania tak, że większość albo tylko część odczyta to w określony sposób i Ty to wiesz gdy tworzysz porównanie to jest to haniebne i nieuczciwe.Ale zwracam uwagę, błąd nie polega na dokonaniu porównania, tylko na zafałszowaniu wniosków. Nawet jeśli z góry wiem, że zafałszuję wnioski, to ciągle fałszerstwo jest chamstwem a nie porównywanie. Mam wrażenie, że dla Ciebie porównywanie oznacza: stwierdzenie, żee pewne rzeczy są podobne (a nawet takie same). A to jest błędne rozumienie. Może potoczne, nie wiem, ale na pewno poza normą. I jak już mówiłem, z zarzucenie Big_zydowi haniebności porównania/zrównania (czy jak tam zwał) powstań z terroryzmem na tej podstawie, ze użył słowa "często" wobec terroryzmu, się nie zgadzam. Bo dowiódł, że to było "często". A o morderców nie pytałem bo do nich się nie czepiłeś. Gdybyś napisał na podstawie jego wypowiedzi, że haniebnym jest zrównywanie (nie porównywanie) powstańców z mordercami, to bym słowem nie kwiknął.
|
|
| | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Kolego,
1. Wyjaśniłem Ci, że posługujesz się słowami, których nie wszystkie znaczenia są Ci znane. Podałem ich przykłady i linki do słownika. Nie twierdzę jednocześnie, że jesteś idiotą, który nie potrafi posługiwać się językiem, nie musisz zatem okraszać swoich postów "wyszukanymi" terminami.
2. Wyjaśniłem Ci dlaczego uważam określone porównania za haniebne i dlaczego to o którym piszemy, takie właśnie wg mnie jest. Ty, jak rozumiem uważasz, że porównanie to tylko zestawienie, nic więcej. Różnimy się w ocenie.
Dla mnie sformułowania, w których w sposób nieodpowiedzialny stosuje się słowa lub porównania, typu:
"Powstańcy listopadowi i styczniowi byli często mordercami"
"Małpy i racjonaliści defekują każdego dnia, a ich kał śmierdzi"
"Żydzi często współpracowali z nazistami"
"Ateiści często byli zbrodniarzami"
"Biskupi to często pedofile"
"Ateiści to często pedofile"
są co najmniej nieuczciwe i nieeleganckie, a tam gdzie dotyczy to życia i śmierci ludzi, są dla mnie po prostu haniebne.
Niestety nie potrafię Ci już lepiej wyjaśnić swojego stanowiska.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | >Kolego, >1. Wyjaśniłem Ci, że posługujesz się słowami, których nie wszystkie znaczenia są Ci znane. Podałem ich przykłady i linki do słownika. Nie twierdzę jednocześnie, że jesteś idiotą, który nie potrafi posługiwać się językiem, nie musisz zatem okraszać swoich postów "wyszukanymi" terminami. Wyjaśniłeś mi jedynie, co Ty rozumiesz, gdy mówisz o języku powszechnym, potocznym i formalnym. Przy czym łaskawie zignorowałeś rozbieżność niektórych definicji i równie łaskawie nie poczyniłeś wysiłku, by zagłębić się w temat w przypadku definicji innych. Podział, który stworzyłeś - jezyk formalny, zgodny z przepisami (słownikiem) i język powszechny (ten którym powszechnie mówimy) jest sztuczny, nieistniejący w językoznawstwie. Próbujesz nim stawiać tezę, że przepisy (zasady, słowniki) są po to, aby je omijać, naginać i olewać, bo życie wszystko weryfikuje. Opisywanie języka słowem "formalny" ma mu nadać znaczenie pejoratywne? Nie. Należy się posługiwać językiem prawidłowym, jak to ująłeś, formalnym, koherentnym znaczeniowo. Fakt, że jakiś błąd (czyli znaczenie odbiegające od słownika) jest powszechny, nie oznacza jeszcze, że przestaje być błędem. Uzus nie ma rangi przepisotwórczej, co najwyżej opiniotwórczą. Zresztą, podważam tę powszechność w tym konkretnym przypadku ("porównywać"), ale o tym będzie dalej. Prawdziwy podział językoznawczy to podział na linii: język ogólny (prawidłowy, formalny - jak to ująłeś) - język potoczny. Tym samym taki przymiotniki jak powszechność czy formalność języka mijają się znaczeniowo z tym, co uważasz. Zaś co do tego prawidłowego podziału: potoczny - «powszechnie używany lub spotykany na co dzień» ale język potoczny - «wariant języka używany w codziennych sytuacjach życiowych» Widzisz różnicę? Pierwsze dotyczy innych rzeczy, drugie języka. Sformułowania, znaczenia potoczne nie kładą w definicji nacisku na powszechność, tylko na sytuacje w których są używane. A chyba nie masz wątpliwości, że w stosunku do rozmowy takiej jak na tym forum, komunikacja w prostych, codziennych sytuacjach życiowych podlega oczywistej deprecjacji. Zresztą, sięgnijmy dalej. Synonim "potocznego"? Kolokwialny. kolokwializm 1. «wyraz lub wyrażenie niedbałe, używane w języku potocznym» 2. «niedbały styl wypowiedzi charakterystyczny dla języka potocznego» Niedbałe. Co tu jeszcze dodawać? Krótko mówiąc wyjasniłeś mi, że to Ty posługujesz się słowami, których nie wszystkie znaczenia są Ci znane.
>2. Wyjaśniłem Ci dlaczego uważam określone porównania za haniebne i dlaczego to o którym piszemy, takie właśnie wg mnie jest. Ty, jak rozumiem uważasz, że porównanie to tylko zestawienie, nic więcej. Różnimy się w ocenie. Ocena jest bardzo prosta. Słownik mówi, ze porównanie to zestawienie. Ty się upierasz, że nie tylko. Przy czym zaznaczam, że znaczenie tego słowa, o którym myślę, że masz je na myśli, nie jest ujęte w słowniku nawet jako potoczne. Istotnie, różnimy się w ocenie. Masz niezbywalne prawo do swojego zdania, również w tej kwestii. Nazywa się ono: prawo do błądzenia. Namiętnie wspiera je prawo do upierania się przy błędzie.
>Dla mnie sformułowania, w których w sposób nieodpowiedzialny stosuje się słowa lub porównania, typu: >"Powstańcy listopadowi i styczniowi byli często mordercami" >"Małpy i racjonaliści defekują każdego dnia, a ich kał śmierdzi" >"Żydzi często współpracowali z nazistami" >"Ateiści często byli zbrodniarzami" >"Biskupi to często pedofile" >"Ateiści to często pedofile" >są co najmniej nieuczciwe i nieeleganckie, a tam gdzie dotyczy to życia i śmierci ludzi, są dla mnie po prostu haniebne. A dla mnie nie. Pominę nieelegancję, nieuczicowść i haniebność tych porównań będzie oczywista, gdy wyciągnięte z nich wnioski będą sprzeczne z faktami. Bo podane zdania nie są w większości porównaniami, a prezentacją wniosków (nawet niekoniecznie z porównania). Z wnioskami się dyskutuje, bo można je zweryfikować przez fakty. Z porównaniem jako takim nie, bo samo porównanie jest właśnie aktem weryfikacji. Zresztą porównanie dałeś tylko jedno - o racjonalistach i małpach.
>Niestety nie potrafię Ci już lepiej wyjaśnić swojego stanowiska. I chyba nawet nie musisz. Jak powiedziałem, sam akt porównania, zestawienia, np. dwóch osób, celem znalezienia podobieństw i różnic, jest aktem neutralnym. I pozostanie nim, jeśli wskazane podobieństwa i różnice będą miały charakter faktyczny. Ale domyślam się, z obserwacji życia społecznego i politycznego, że dla niektórych ludzi takie zestawienie jest z gruntu czymś złym. Dla oszołomionego religianta sam fakt zestawienia super-dobrego Jana Pawła II z super-złym Hitlerem, nawet jeśli porównuje się tendencyjnie TYLKO po to, by wykazać, ze JPII na tle Adolfa był świętym, jest obrazą. Stawiam tezę, że podobnie jest w Twoim przypadku. "Słowacki wielkim poetą był i basta!". Po Twojemu - powstania to zrywy bohaterów przez wielkie B przeciw złemu zaborcy przez wielkie Z. I basta. Wskazywanie, że powstania mogłyby być głupie, źle przygotowane, że miały tam miejsce akty terroru czy mordy, jest obrazą uczuć patrioty-Polaka. Czyli z góry wszystko wiesz. Oczywiście to tylko teza.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Krótko mówiąc wyjasniłeś mi, że to Ty posługujesz się słowami, których nie wszystkie znaczenia są Ci znane. Wszystko mi opadło gdy przeczytałem Twoje usilne próby wybrnięcia z zakłopotania w które sam się wprowadziłeś. Rozumiesz co to jest kontekst? Jak formułujesz zdanie, to w miarę rozgarnięty człowiek, bez problemu, zrozumie znaczenie słów z kontekstu, nawet wówczas, gdy faktycznie dane słowo pojedynczo ma kilka znaczeń.
Ty, nie pojąłeś kontekstu i się przyczepiłeś do znaczenia pojedynczych słów, aby udowodnić coś, o czym prawdę mówiąc już zapomniałem.
>>2. Wyjaśniłem Ci dlaczego uważam określone porównania za haniebne i dlaczego to o którym piszemy, takie właśnie wg mnie jest. Ty, jak rozumiem uważasz, że porównanie to tylko zestawienie, nic więcej. Różnimy się w ocenie. >Ocena jest bardzo prosta. Słownik mówi, ze porównanie to zestawienie. Ty się upierasz, że nie tylko. Przy czym zaznaczam, że znaczenie tego słowa, o którym myślę, że masz je na myśli, nie jest ujęte w słowniku nawet jako potoczne. >Istotnie, różnimy się w ocenie. >Masz niezbywalne prawo do swojego zdania, również w tej kwestii. Nazywa się ono: prawo do błądzenia. Namiętnie wspiera je prawo do upierania się przy błędzie.
>>Dla mnie sformułowania, w których w sposób nieodpowiedzialny stosuje się słowa lub porównania, typu: >>"Powstańcy listopadowi i styczniowi byli często mordercami" >>"Małpy i racjonaliści defekują każdego dnia, a ich kał śmierdzi" >>"Żydzi często współpracowali z nazistami" >>"Ateiści często byli zbrodniarzami" >>"Biskupi to często pedofile" >>"Ateiści to często pedofile" >>są co najmniej nieuczciwe i nieeleganckie, a tam gdzie dotyczy to życia i śmierci ludzi, są dla mnie po prostu haniebne. >A dla mnie nie. Nic na to nie poradzę.
>Ale domyślam się, z obserwacji życia społecznego i politycznego, że dla niektórych ludzi takie zestawienie jest z gruntu czymś złym. Dla oszołomionego religianta sam fakt zestawienia super-dobrego Jana Pawła II z super-złym Hitlerem, nawet jeśli porównuje się tendencyjnie TYLKO po to, by wykazać, ze JPII na tle Adolfa był świętym, jest obrazą.
HA! HA! HA! Odkryłeś właśnie o co idzie! Wreszcie! Bravo! Chodzi właśnie o PORÓWNANIE TENDENCYJNE! Przed chwilą pisałeś, że porównanie jest neutralne! A teraz już dostrzegasz, że może być tendencyjne? Bravo! Udowodniłeś zatem, że porównanie może być nieneutralne. UFF! Ja nie potrafiłem Ci tego wyjaśnić. Dobrze że wpadłeś na to sam!
Proszę, zamilcz i nie ośmieszaj się dalej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | >Wszystko mi opadło gdy przeczytałem Twoje usilne próby wybrnięcia z zakłopotania w które sam się wprowadziłeś. >Rozumiesz co to jest kontekst? Jak formułujesz zdanie, to w miarę rozgarnięty człowiek, bez problemu, zrozumie znaczenie słów z kontekstu, nawet wówczas, gdy faktycznie dane słowo pojedynczo ma kilka znaczeń. >Ty, nie pojąłeś kontekstu i się przyczepiłeś do znaczenia pojedynczych słów, aby udowodnić coś, o czym prawdę mówiąc już zapomniałem. Jako, że zaprzestałeś wszelkich prób by udawać, ze mnie nie obrażasz, ja również zaprzestanę. Nieuku. Kontekst moze mieć znaczenie, gdy rozpatruje się kilka znaczeń danego słowa. Słowo, o którym rozmawiamy, NIE MA TAKIEGO znaczenia, jakie mu nadajesz. Więc żaden kontekst nie może mu takiego znaczenia nadać. Również w tym przypadku. Usilne to są Twoje próby obrony błędnego stanowiska. Mógłbyś przyznać: OK, to nieodpowiednie słowo. Napiszę to inaczej (np. jak ja proponowałem) np.: Haniebne jest zrównywanie powstańców z terrorystami. Ale nie, tego znaczenia się sam wyparłeś. Brakuje mi w tym logiki, zresztą. Bronisz "porównywania" które rozumiesz jako "zrównywanie". Ale "zrównywania" się wypierasz.
>>Ale domyślam się, z obserwacji życia społecznego i politycznego, że dla niektórych ludzi takie zestawienie jest z gruntu czymś złym. Dla oszołomionego religianta sam fakt zestawienia super-dobrego Jana Pawła II z super-złym Hitlerem, nawet jeśli porównuje się tendencyjnie TYLKO po to, by wykazać, ze JPII na tle Adolfa był świętym, jest obrazą. >HA! HA! HA! Odkryłeś właśnie o co idzie! Wreszcie! Bravo! Chodzi właśnie o PORÓWNANIE TENDENCYJNE! Przed chwilą pisałeś, że porównanie jest neutralne! A teraz już dostrzegasz, że może być tendencyjne? Bravo! Udowodniłeś zatem, że porównanie może być nieneutralne. UFF! Ja nie potrafiłem Ci tego wyjaśnić. Dobrze że wpadłeś na to sam! Nie odwracaj kota ogonem. Tendencyjne to jest odbieranie takich porównań jako obraźliwych. Nie da się tendencyjnie zrobić porównania. Można tylko wyciągnac tenencyjne wnioski. Krótko mówiąc - potwierdzasz. Jesteś betonem, o bohaterskich powstańcach powiedzieć, że stosowali metody terrorystyczne to dla ciebie obraza. Obraza Polski i Ciebie samego. Ależ Cię musi obrażać fakt istnienia i działania sztyletników. Ja CIę dodatkowo obrażę. Powstańcy byli kretynami. I jedni i drudzy.
>Proszę, zamilcz i nie ośmieszaj się dalej. Zaraz zaraz. Jak ktoś formułuje bzdurną opinię i w dodatku bełkotliwym językiem to zwrócić mu uwagę jest ośmieszaniem się? Hehe. Chyba uśmianiem.
Brzostowski, jak sam rzekłeś, na języku naszym ojczystym się nie znasz. Przyjmujesz z góry tendencyjne wyjasnienia czyichś opinii, bo jesteś do danych osób uprzedzony. Nie dociera do ciebie inne wytłumaczenie. Jesteś odporny na reguły, nie tylko języka polskiego ale i logiki. Nie musisz tego dostrzegać. Prawo do niedostrzegania swej niekompetencji i nieuctwa jest również prawem niezbywalnym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Nieuku. I na tym skończę tę pogawędkę o byle czym.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | H.Kruger (860 punktów) | W gruncie rzeczy wcale nie. Nie o byle czym. Pogawędkę, która od sprawy merytorycznej odeszła do sprawy formalnej. I ja sobie pozwolę, z Twym udziałem lub bez, ją pociągnąć.
Zacznijmy od kwestii merytorycznej. Jak sam przyznałeś, uznajesz Big-zyda za osobę tendencyjną, która obwieszcza opinię wedle przyjętej linii. Przyjmując takie rozumowanie przyznajesz również, że sam swoje komentarze wobec niego cechujesz własnym tendencyjnym osądem.
Konkretnie? Uznałeś, że wypowiedzi Big-zyda są haniebne, bo porównuje powstańców do morderców i terrorystów pokroju Breivika czy Palestyńczyków. I uważam, że nic z jego wypowiedzi i z dyskusji z Celecrinem nie zrozumiałeś. A dyskusja jest mniej więcej o tym, czy pojedynczy psychopata jest tym samym co organizacja bojowników stosująca metody terrorystyczne. W mojej ocenie dyskusja zresztą niepotrzebna, bo poglądy dyskutantów są zbieżne - terroryzm, czy to w wykonaniu Breivika, czy Palestyńczyków, czy ETA lub IRA - jest terroryzmem i koniec. Jako taki podlega potępieniu. I koniec. Niestety istotny jest też subiektywizm oceny różnych grup ludzi. Dla Palestyńczyków (en masse), żyjących w poczuciu krzywdy, ich terroryści są bojownikami o wolność. Kwestię wychowania w tym poczuciu krzywd i w umiłowaniu do terrorystycznych wyskoków, pomijam. Podobnie o swoich ETA mogli myśleć zwykli Baskowie (en masse) czy o IRA Irlandzcy katolicy (en masse).
Warto temat rozszerzyć. Generalnie stosowanie przez uciśnione grupy rozmaitych metod jest bardzo dużym problemem etycznym. Co wynika z samego założenia walki zbrojnej słabszej grupy z silniejszym i zinstytucjonalizowanym przeciwnikiem. Słabszy nie może zwyczajnie wystawić armii, bo nie ma na to czasu i środków. Słabszy więc sięga po różne metody wątpliwe etycznie. W ramach takiego powstania o wolność zdarzają się różne rzeczy. Zaczyna się od zaatakowania ludzi (powiedzmy wojskowych) najeźdźcy, najlepiej w porze kiedy się nie spodziewa, w nocy i znienacka, z zaskoczenia. Już taki atak w oczach osób zaatakowanych nosi znamiona terroru. Potem nie jest lepiej, bo tacy rebelianci muszą uderzyć też w cywilną administrację najeźdźcy (czyli de facto już walczą z cywilami, czysty terroryzm). Jeśli zawierucha jest spora, ginie sporo osób niewinnych, niezaangażowanych, nawołujących do spokoju, niechętnych walce (to nie grzech!). Na końcu skali są już typowe akty terrorystyczne, samodzielne ataki pojedynczych osób lub małych grupek skierowane w ludzi najeźdźcy. A teraz, Brzostowski, popatrz uprzejmie na nasze powstania, bez patriotycznego i bohaterskiego zadęcia. Było, jak wyżej napisałem?
W istocie Big_zyd chciał zwrócić uwagę, że normalnie nieakceptowalne metody, gdy są stosowane przez "naszych" w słusznej sprawie, stają się akceptowalne. I tym się różnią od Breivika. Zaś on sam ( Big-zyd) wcale nie popiera wolnościowych dążeń Palestyńczyków. Niestety, powyższego nie zrozumiałeś i wolałeś odsądzić kontrdyskutanta od czci i wiary. Trudno, masz prawo do tego, by nie rozumieć. Argumenty o czytaniu ze zrozumieniem odpuszczam, bo uważam, że są poniżej pasa. Po prostu nie zrozumiałeś. Patriotyczno-bohaterskie zadęcie uruchomiło w Twej głowie protokół: bronić naszych. I zacząłeś to robić nie zwracając uwagi, że nikt ich nie atakuje.
Osobną kwestią jest forma ataku. I tu tylko dla podsumowania. Wybrałeś słowo, które znaczy językowo coś innego niż masz na myśli. Spoko, mylić się rzeczą ludzką. Po zwróceniu na ten temat uwagi stworzyłeś własny podział normatywny języka. I odparłeś, że użyłeś słowa nie w formalnym, słownikowym znaczeniu (w domyśle: to tylko słownik, reguły są po to, by je łamać), ale w znaczeniu powszechnym (w domyśle: lepszym, bo wszyscy tak mówią wbrew jakimś głupim przepisom słownikowym). Przy czym uznałeś, że haniebnie manipuluję tymi znaczeniami choć je znam. Czyli, coś wiesz i masz pogląd, Twoje prawo.
Gdy wyjaśniłem Ci, że podany podział jest sztuczny, że prawdziwy podział biegnie po zupełnie inne linii, zaś postulowane przez Ciebie znaczenie słowa nie znajduje się w żadnym z zakresów prawidłowego podziału, nie zgodziłeś, się ze mną. I nadal uważa, że masz pełne prawo. Po mojemu prawo do błądzenia, ale jak sam rzekłeś, w języku wirtuozem nie jesteś. Na koniec przywołałeś jako argument (by uznać, że dyskutowane słowo ma postulowane przez Ciebie znaczenie), że to wynika z kontekstu. Moją odpowiedź, że z kontekstu może wynikać znaczenie istniejące, jedno z kilku (jeśli słowo ma kilka znaczeń) już zignorowałeś, bo Cię "nieuk" ubódł.
Przy czym niezgoda na moje argumenty o prawidłowym podziale językoznawczym i jego konsekwencjach oraz własny argument o kontekście wzbogaciłeś o informacje: - że ci wszystko (ręce, szczęka, jak się domyślam) opadło jak zobaczyłeś, że usilnie próbuję wybrnąć z zakłopotanie w które się sam wpędziłem. Czytaj: tak się nabełkotałem, że sam nie umiem z tego bełkotu wybrnąć. - że najlepiej gdybym zamilkł i się przestał ośmieszać.
Do tego momentu uznawałem, ze masz prawo sobie uważać, co chcesz. Od tego momentu uznałem, że jesteś niekompetentnym ignorantem w kwestiach językowych. "Nieuk" to tylko dostosowane do Twego poziomu określenie na towarzyszący Ci (nomen-omen) Efekt Krugera-Dunninga.
Cofniesz swoje obelgi, ja cofnę swoją. I wtedy możemy temat zakończyć albo dyskutować dalej.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Brzostowski, dążę do tego, że nie ma czegoś takiego jak haniebne porównanie. Oczywiście że jest. >Porównanie jest rzeczą neutralną. Polega na poszukaniu cech wspólnych i różnic. Porównanie to akt ich identyfikacji. Hańba - coś, co przynosi wstyd, stanowi ujmę dla honoru i w tym znaczeniu zwane przez ciebie "neutralne" porównanie jest haniebne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | Zapoznaj się, proszę, z definicją słowa "porównanie". Jeśli, jak Brzostowski, uważasz, ze definicja jest błędna a słowo ma inne znaczenie, to faktycznie = EOT.
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Porównanie jak porównanie - może być złe, dobre, nietrafione, wyśmienite itd. - może być również haniebne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | H.Kruger (860 punktów) | Konowale, zestawienie dwóch zjawisk, ludzi, rzeczy, celem znalezienia podobieństw lub różnic - może miec charakter? Zły, dobry, haniebny? Że tak spłycę - sam akt obserwacji? Czy moze tylko mylne lub zafałszowane wnioski z tej obserwacji?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Że tak spłycę - sam akt obserwacji? Czy moze tylko mylne lub zafałszowane wnioski z tej obserwacji? Oczywiście, mogą być i mylne, choć ja osobiście uważam, że zestawienie było celowe i co ważniejsze nie miało na celu coś wyjaśnić tylko zdeprecjonować polski patriotyzm - co dla mnie jest haniebne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | >>Że tak spłycę - sam akt obserwacji? Czy moze tylko mylne lub zafałszowane wnioski z tej obserwacji? >Oczywiście, mogą być i mylne, choć ja osobiście uważam, że zestawienie było celowe i co ważniejsze nie miało na celu coś wyjaśnić tylko zdeprecjonować polski patriotyzm - co dla mnie jest haniebne. Dobrze, to jest postęp. Niepotrzebnie skupiasz się na mylnym. To nieistotne. Chodzi o to, że porówenanie, zestawienie, akt obserwacji - jest zawsze aktem celowym i jego celowość nie ma znaczenia dla oceny. Nie oceniamy faktu obserwacji. Oceniamy rzetelność jej wyników. Jeśli wyniki fałszujemy wyniki, zgodnie z przyjętym założeniem, to jest to haniebne. Fałszerstwo. Nie porównanie. No, nie wytłumacze tego lepiej.
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Porównanie jak porównanie - może być złe, dobre, nietrafione, wyśmienite itd. - może być również haniebne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Podobnie jak sposób, w jaki swe racje usiłowali forsować - podawani Polakom za bojowników o wolność - powstańcy listopadowi i styczniowi będący często właśnie mordercami i terrorystami - wypisz, wymaluj.> Oczywiście big_zyd musi wtrącić coś "od czapy",Brzostowski, Ty nieszczęsny kretynie wagi Superciężkiej... Mod.: Proszę po raz ostatni, zaprzestań używania słów obraźliwych.Porównywałem bojowników palestyńskich do polskich powstańców XIX-wiecznych. I nie widzę nawet cienia racji, by uznawać moje porównania za bezzasadne. Działania jednych i drugich były podobnie głupie, podobnie beznadziejne i podobnie (niekiedy) zbrodnicze. Jednakowoż jasno twierdziłem, że i Palestyńczycy i Polacy - jak by nie były nieprzytomne ich działania - mają/mieli realne powody do niezadowolenia i walki ich - samej w sobie - nie potępiałem. > ale tylko po to aby ponownie polskie zrywy niepodległościowe pokazać w złym świetle.A to spróbuj je w dobrym świetle przedstawić, broni Ci tego kto, misiaczku?  > Porównywanie powstańców, którzy prowadzili walkę z najeźdźcąJakim, qurwa, najeźdźcą?  Zarówno w przypadku Powstania Listopadowego, jak i Styczniowego, stroną zaczepną byli przecie Polacy. No, ale to takie polskie właśnie - rozpierdolić samolot i wrzeszczeć, że Ruskie...  > z terrorystami jest haniebne.Dla terrorystów chyba. Co do Powstania Listopadowego: zaczęło się ono od mordowania zasłużonych generałów przez bandę nawiedzonych gówniarzy, kończyło zaś w atmosferze takiej, że gdy wojska rosyjskie parły już od zachodu nieubłaganie na Warszawę, ludność stolicy akurat zajmowała się z lubością linczowaniem prawdziwych i domniemanych agentów, bo większych zmartwień przecie ni cholery nie miała. Sens Powstania Styczniowego najpełniej opisał jego główny instygator Stefan Bobrowski: Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej; ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju, nie przypuszczam bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski puścił tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską.Postaraj się zrozumieć, Brzostowski. To znaczy: zrobimy powstanie, o którym z góry wiemy, że nie ma żadnych szans, tylko po to, żeby zmusić Rosję do logicznej reakcji, tj. zabijania naszych, dzięki czemu będzie między nami a Ruskimi więcej Nienawiści - i o to chodzi, i o to chodzi  . Czegoś równie, że tak powiem: diabolicznego, nie wymyśliłby nawet bin Laden.
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
youmound (-3 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|