Racjonalista - Strona głównaDo treści
Germanizacja po europejsku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
30-08-2013 20:16Konowal (6291 punktów)Germanizacja po europejsku
Ocena 3 na 3
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi, a później zabronił kontaktowania się z córkami. Tym samym Trybunał de facto uznał, że dzieci można germanizować zgodnie z prawem!

wpolityce.(*)-racje-jugendamtom-nasz-wywiad
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

30-08-2013 20:41
 Ocena 13 na 13
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
"Ratunku! Niemcy mnie biją!"
Tak jakoś mi się skojarzyło.
30-08-2013 21:11
 Ocena 4 na 10
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na
>działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi, a
>później zabronił kontaktowania się z córkami. Tym samym Trybunał de facto uznał, że dzieci można
>germanizować zgodnie z prawem!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam Germanił!
Żelazny wstanie hufiec nasz
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

br
30-08-2013 22:19 
 Ocena 2 na 2
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
>Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam Germanił!
Żelazny wstanie hufiec nasz
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!








A co to ma do rzeczy.?
Konowal (6291 punktów)

>A co to ma do rzeczy.?
A kto inny dopomoże? Przecież nie ten co miał dziadka w wermachcie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Mod:
Nie śmieć, Konowale.
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)

>A kto inny dopomoże? Przecież nie ten co miał dziadka w wermachcie


A co ma do rzeczy dziadzio w wermachcie .?
szarley (54911 punktów)
>>A kto inny dopomoże? Przecież nie ten co miał dziadka w wermachcie
>A co ma do rzeczy dziadzio w wermachcie .?

Pewnie konowalowi pradziadkowie tylko w polskim wojsku służyli (za cara też)
Morvoren (311 punktów)
>>>A kto inny dopomoże? Przecież nie ten co miał dziadka w wermachcie
>>A co ma do rzeczy dziadzio w wermachcie .?
>Pewnie konowalowi pradziadkowie tylko w polskim wojsku służyli (za cara też)

Jeżeli Polska odzyskała niepodległość w 1918r. to w jakich armiach służyli Polacy podczas I w.ś. Drogi Konowale? Przypomnę, że I w.ś. rozpoczęła się 1914r.
Konowal (6291 punktów)
Ale przed utratą niepodległości to w polskiej armii


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-08-2013 08:00 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tak nam dopomóż Bóg!

Jeżeli to ma być recepta na patriotyzm, to nic dziwnego że staje się on podobnie archaiczny, jak wierzenia religijne.
Polacy przez takie wzorce nie znają innej moralności, niż na licencji katolickiej i innego patriotyzmu, niż "tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem".

Podczas mojej zeszłotygodniowej podróży na Ukrainę do miejscowości zamieszkałych przez Polaków dowiedziałem się że cotygodniowa msza i aktywność związana z parafią jest jedynym sposobem utrzymywania więzów z ojczyzną. Nie ma żadnego innego sposobu. Nie ma żadnych spotkań poza tymi związanym z religią. Odejście od Kościoła oznacza w praktyce to, że nie ma się do kogo po polsku odezwać. Wykluczenie.
01-09-2013 21:00 
 Ocena 5 na 5
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>>Tak nam dopomóż Bóg!
>Jeżeli to ma być recepta na patriotyzm, to nic dziwnego że staje się on podobnie archaiczny, jak wierzenia religijne.
>Polacy przez takie wzorce nie znają innej moralności, niż na licencji katolickiej i innego patriotyzmu, niż "tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem".

Dokładnie. Poza tym w patriotycznym tonie jest jeszcze rzucanie kostką chodnikową w Policję 11 listopada tak jak lanie się wodą na Śmigus Dyngus, bronienie krzyża, szkalowanie na każdym kroku "Ruskich" co zabili nam Prezydenta i inne tego typu hity.

br
30-08-2013 21:23
 Ocena 12 na 12
szarley (54911 punktów)
>Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na
>działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi, a
>później zabronił kontaktowania się z córkami. Tym samym Trybunał de facto uznał, że dzieci można
>germanizować zgodnie z prawem!

Polacy w Wilnie, Grodnie, Cieszynie są autochtonami i nawet w krajach, w których mieszkają muszą mieć zagwarantowane prawo do posługiwania się jezykiem ojczystym , prawo do bycia w domu. Takie samo prawo jak Słowacy w Jabłonce, Łemkowie w Zdyni, Niemcy w Turawie, Litwini w Puńsku, Tatarzy w Bohonikach.

Polacy w Niemczech, Anglii, Hiszpanii, Mongolii są gośćmi. Tak jak w Polsce Vietnamczycy
31-08-2013 19:19 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Polacy w Niemczech, Anglii, Hiszpanii, Mongolii są gośćmi. Tak jak w Polsce Vietnamczycy

Nie słyszałem żeby w Polsce ktoś zabraniał urzędowo rozmawiać Wietnamczykowi w jego własnym języku. Ja raczej spojrzałbym na USA. Nie ma języka urzędowego, w stanach południowych mnóstwo ludzi mówi po hiszpańsku, w USA jest mnóstwo imigrantów z Azji, którzy mówią w swoich językach, w Jackowie jest mnóstwo Polaków którzy mieszkają tam czasem od kilku dekad i nie potrafią sklecić trzech zdań w Języku angielskim. I nikt nie robi z tego problemu.
02-09-2013 13:10 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
No nie toż to nasze rodowe ziemie po słowianach połabskich - to germańce są gośćmi.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-09-2013 18:48 
 0 na 2
Morvoren (311 punktów)
>No nie toż to nasze rodowe ziemie po słowianach połabskich - to germańce są gośćmi.

Tak, część ziem należała do Słowian (np.Berlin, Lipsk, Drezno - brzmią słowiańsko prawda?) przez jakiś czas, reszta obszaru dzisiejszych Niemiec była własnością m.in. do Celtów, Germanów i nie tylko. Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
.
02-09-2013 18:51 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>No nie toż to nasze rodowe ziemie po słowianach połabskich - to germańce są gośćmi.
>Tak, część ziem należała do Słowian (np.Berlin, Lipsk, Drezno - brzmią słowiańsko prawda?) przez jakiś czas, reszta obszaru dzisiejszych Niemiec była własnością m.in. do Celtów, Germanów i nie tylko. Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
>.

Skoro Prusów to dlaczego Niemcom?
02-09-2013 18:58 
 Ocena-1 na 1
Morvoren (311 punktów)
>>>No nie toż to nasze rodowe ziemie po słowianach połabskich - to germańce są gośćmi.
>>Tak, część ziem należała do Słowian (np.Berlin, Lipsk, Drezno - brzmią słowiańsko prawda?) przez jakiś czas, reszta obszaru dzisiejszych Niemiec była własnością m.in. do Celtów, Germanów i nie tylko. Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
>>.
>Skoro Prusów to dlaczego Niemcom?

Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.
szarley (54911 punktów)
Usunięte przez moderatora
szarley (54911 punktów)
>Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
>>>.
>>Skoro Prusów to dlaczego Niemcom?
>Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.

Nie jestem historykiem, ale jednak maturę zdawałem...
Które to landy były własnością Prusów?

02-09-2013 19:26 
 Ocena-2 na 2
Morvoren (311 punktów)
pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Prus Zapraszam do zapoznania się.

>>Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
>>>>.
>>>Skoro Prusów to dlaczego Niemcom?
>>Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.
>Nie jestem historykiem, ale jednak maturę zdawałem...
>Które to landy były własnością Prusów?
>

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
02-09-2013 19:39 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Prus Zapraszam do zapoznania się.
>>>Powoływanie się na osadnictwo słowiańskie jest nieracjonalne. W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
>>>>>.
>>>>Skoro Prusów to dlaczego Niemcom?
>>>Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.
>>Nie jestem historykiem, ale jednak maturę zdawałem...
>>Które to landy były własnością Prusów?

>pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Prus Zapraszam do zapoznania się.

Prus a nie Prusów!!!!
Prusowie to nie Prusacy
02-09-2013 19:44 
 Ocena-4 na 4
Morvoren (311 punktów)
>Prus a nie Prusów!!!!
>Prusowie to nie Prusacy

To jest jedno i to samo.
02-09-2013 19:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Prus a nie Prusów!!!!
>>Prusowie to nie Prusacy
>To jest jedno i to samo.

Dziękuję za dalsze korepetycje z historii
02-09-2013 20:08 
 Ocena-1 na 1
Morvoren (311 punktów)
>>>Prus a nie Prusów!!!!
>>>Prusowie to nie Prusacy
>>To jest jedno i to samo.
>Dziękuję za dalsze korepetycje z historii

Skoro Prusacy byli mieszkańcami Królestwa Prus a Prusowie to plemię bałtyckie to jaka jest etymologia nazwy Królestwo Prus? W takim razie potomkowie plemion bałtyckich musieli rządzić Królestwem, chyba że nazwa ta jest przypadkowa...jeśli nie..dajmy Warmię i Mazury Litwinom; przecież to ludy bałtyckie nie słowiańskie.
02-09-2013 20:30 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>>Prusowie to nie Prusacy
>>>To jest jedno i to samo.
>>Dziękuję za dalsze korepetycje z historii
>Skoro Prusacy byli mieszkańcami Królestwa Prus a Prusowie to plemię bałtyckie to jaka jest etymologia nazwy Królestwo Prus? W takim razie potomkowie plemion bałtyckich musieli rządzić Królestwem, chyba że nazwa ta jest przypadkowa...jeśli nie..dajmy Warmię i Mazury Litwinom; przecież to ludy bałtyckie nie słowiańskie.

Kilka osób na tym forum "zmusiło" mnie do uzupełnienia wiedzy, do sięgnięcia do książki, do artykułu i KAŻDEJ z tych osób mogę powiedzieć tylko jedno słowo: Dziękuję. Tobie powiem: nie błaźnij się dziecko.

W żadnej szkole nie uczono mnie historii Polski, w żadnej nie uczono mnie historii po polsku, ale naprawdę od Ciebie korepetycji nie chcę.

Zakończmy tę rozmowę.
03-09-2013 11:07 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Skoro Prusacy byli mieszkańcami Królestwa Prus a Prusowie to plemię bałtyckie to jaka jest etymologia nazwy Królestwo Prus? W takim razie potomkowie plemion bałtyckich musieli rządzić Królestwem, chyba że nazwa ta jest przypadkowa...

Jezzzu człowieku, czy to tak ciężko przeczytać najpierw dwie strony na Wiki, a potem dopiero coś mówić na jakiś temat, niż najpierw pleść androny, a potem się tego wstydzić?

pl.wikipedia.org/wiki/Prusowie
pl.wikipedia.org/wiki/Prusy

Prusowie nie mieli szczęścia rządzić w Królestwie Prus, bo rządzili w nim Krzyżacy (to tacy Niemcy z zakonu rycerskiego). Nazwa królestwa wzięła się od nazwy terenu, na którym zostało ono założone.
Morvoren (311 punktów)

>Prusowie nie mieli szczęścia rządzić w Królestwie Prus, bo rządzili w nim Krzyżacy (to tacy Niemcy z zakonu rycerskiego). " Nazwa królestwa wzięła się od nazwy terenu, na którym zostało ono założone. "

Wspaniała wypowiedź, gratuluję tak znakomitej odpowiedzi.

PS. Wiem kim byli Krzyżacy. Zakon Szpitala Najświętszej Maryji Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (do dzisiaj pamiętam tą dłuuugą nazwę; możecie mi nie wierzyć ale nie skopiowane z wiki)
03-09-2013 10:58 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Prus Zapraszam do zapoznania się.

Przypomnę, że napisałeś:

Cytat:
Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.


Poproszę zatem o wymienienie: dzisiejszych landów niemieckich, które w przeszłości były własnością Prusów.
03-09-2013 13:31 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Przypomnę, że napisałeś:
>Cytat:
Ponieważ w przeszłości wiele dzisiejszych landów niemieckich było własnością Prusów.

>Poproszę zatem o wymienienie: dzisiejszych landów niemieckich, które w przeszłości były własnością Prusów.

Bawaria, Badenia, Palatynat, Mołdawia, Lodomeria, Dakota Północna, Zagłębie Dąbrowskie i Dolina Muminków
Morvoren (311 punktów)
>>Poproszę zatem o wymienienie: dzisiejszych landów niemieckich, które w przeszłości były własnością Prusów.
>Bawaria, Badenia, Palatynat, Mołdawia, Lodomeria, Dakota Północna, Zagłębie Dąbrowskie i Dolina Muminków

Hmmm pierwsze trzy nawet niemiecko brzmią, hmm reszta nie; pozostałe to efekt wybujałej wyobraźni.

Nie lubię sarkazmu i ironii...
Konowal (6291 punktów)
To prusakom trzeba oddać Niemcy a nie na odwrót. Myśl podziału obecnych niemiec na Prusy i Niemcy bardzo mi się podoba.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
> W ten sposób musielibyśmy oddać Niemcom Warmie i Mazury, miejsca osadnictwa Prusów.
No nie - toż już w średniowieczu wiadomo było że te tereny , po wycince krzyżaków, były zasiedlone przez polskich osadników

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
30-08-2013 22:37
 Ocena 15 na 15
cmos (1664 punktów)
>Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na
>działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi,

Była już wcześniej taka sprawa, bohaterem jej był niejaki Mirosław Kraszewski. On zalał sieć swoimi pretensjami (słowo kluczowe "faszystowskie jugendamty") i dziś się już nie da doguglać jak było naprawdę, ale ja to pamiętam. Prawda była cokolwiek inna niż on przedstawiał - ze względu na rękoczyny w stosunku do jego byłej żony sad nakazał żeby jak spotyka się z dzieckiem był przy tym pracownik Jugendamtu, a żeby rozumiał co mówią nakazał rozmawianie po niemiecku. Ta żona była Niemką, żeby nie było wątpliwości.

Od tego czasu nie wierzę takim skargom na Jugendamty.

I nie przesadzajmy z tym wynaradawianiem. Znam tutaj zbyt wiele rodzin polskich które z dziećmi rozmawiają po niemiecku żeby wierzyć w to, że godzina czy dwie rozmowy po polsku w tygodniu wystarczy żeby dziecko nie straciło polskiego. Nie da rady, ciężko jest nawet jak w domu mówić wyłącznie po polsku.
A te skargi to tylko takie odgrywanie się i zrzucanie z siebie winy. Typowe wśród Polaków w Niemczech jest prowadzanie dziecka na lekcje polskiego do parafii polskiej, żeby oni nauczyli dziecko polskiego - ale to nie działa. A jak sąd nakaże mówić z dzieckiem po niemiecku to można zwalić winę na Niemców i pokrzyczeć o germanizacji.
Konowal (6291 punktów)
>Od tego czasu nie wierzę takim skargom na Jugendamty.

A ja nie wierzę że nie są do tego zdolne
wpolityce.(*)c-dzieci-w-domu-na-wlasna-reke

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-09-2013 12:50 
 Ocena 3 na 3
cmos (1664 punktów)
>>Od tego czasu nie wierzę takim skargom na Jugendamty.
>A ja nie wierzę że nie są do tego zdolne
>wpolityce.(*)c-dzieci-w-domu-na-wlasna-reke

A jaki jest właściwie Twój zarzut? Policja bywa bez potrzeby brutalna? No bywa, gdzie na świecie tak nie jest? Obowiązek szkolny jest zły? Ja bym dyskutował. Nie posłanie dzieci do żadnej szkoły to dla nich dobro? Nie zgadzam się.

Tu rodzice naruszyli obowiązujące prawo i Jugendamt zadziałał zgodnie z przepisami. Być może policja nieco przesadziła (znaczy Verhältnismäßigkeit nie zachowała), ale to jest jej problem i sąd się na pewno na ten temat wypowie.
W sprawie od której się wątek zaczął mogę się założyć, że skarżący się Polak naruszył nie tylko prawo ale raczej również nietykalność osobistą żony itd., stąd sąd nakazał zastosowanie pewnych środków żeby chronić dziecko przed jego ewentualnym złym wpływem. Uważasz że to źle?
Konowal (6291 punktów)

>Tu rodzice naruszyli obowiązujące prawo i Jugendamt zadziałał zgodnie z przepisami.
No właśnie o to chodzi że zgodnie z przepisami się germanizuje.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Mod:
Nie śmieć. Albo dyskutuj, albo zajmij się czymkolwiek innym. Ale nie forum. Następny taki śmieciowy post wyląduje w Oślej, kolejny zaowocuje banem.
07-09-2013 07:45 
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie o to chodzi że zgodnie z przepisami się germanizuje.<
Drogi konowale!
Wiadomość z ostatniej chwili.
W dniu wczorajszym w Bawarii policja odebrała 28 dzieci religijnej wspólnocie 12 rodów, w twojej nomenklaturze jest to sekta, za odmowę posyłania dzieci do szkoły.
Zakładając że jeden z tych rodów był germański, pozostałe 11 musiały być innego pochodzenia. Zapewne chodzi o germanizację biednych dzieci.

Jeżeli swoją wiedzę o świecie czerpiesz z podobnych źródeł jak te, informujące cię o rzeczywistości w Niemczech, to rozumiem twoje wszystkie posty na wszelkie tematy polityczne.

Przedstawię ci inny obraz rzeczywistości.
Gdy Niemiec jedzie na urlop do Turcji nie martwi się o kłopoty językowe. Wszędzie dogada się po niemiecku. Gdy jedzie do Berlina, zalecana jest znajomość tureckiego.
Przyjedź do nas do Norymbergi i wsiądź rano do metra. Usłyszysz rosyjski, turecki, grecki, hiszpański, słoweński lub chorwacki, polski..i być może niemiecki.
Fakty:żona ucieka z córkami od męża do Frauenhaus, domu przypominającego swym wyposażeniem hotele robotnicze, rezygnując z wygód zamieszkiwania w normalnym mieszkaniu. Córka w sądzie wiedeńskim boi się ojca i potwierdza że ją "wychowywał po katolicku-rózgą". Biedny daddy skarży się, szczególnie polskim mediom, na dyskryminację za jego polskie korzenie. O gwałcie na rodzinie nic sobie nie przypomina. Żadna kobieta nie ucieka w popłochu z dziećmi, tam gdzie nie ma gwałtu.
Dlatego przy spotkaniach z córkami zarządzono obecność urzędnika. To nie jest powszechna praktyka. Rozwiedzeni ojcowie mają prawo do 1-2 dni w tyg. do zabierania dziecka do siebie do domu. Taka jest powszechna praktyka i nie ma nic wspólnego z narodowością. Urzędnik nie znał jęz. polskiego i nakazano rozmowę po niemiecku. Nie wierz też że jakiś urzędnik powiedział:"gówno mnie to obchodzi". To jest tylko chora fantazja ojca.
Trochę z osobistego doświadczenia o germanizacji.
Z moich dwojga dorosłych dziś dzieci, syn mówi poprawnie po polsku, bez akcentu, córka mówi szle po polski. Nigdy żaden Jugendamt nie interesował się w jakim języku rozmawiamy z dziećmi w domu. Przeciwnie, gdy córka była w przedszkolu, przedszkolanka - to jest ta osoba która najczęściej ma kontakt z Jugendamtem, zachęcała nas żeby wychowywać dzieci dwujęzycznie, co w przyszłości może zaowocować łatwiejszą nauką języków obcych. Gdy córka odbierała swój Personalausweis, urzędnik po zajrzeniu do papierów, w ramach swoich obowiązków poinformował ją że może również wystąpić do władz polskich o wydanie dowodu osobistego z uwagi na podwójne obywatelstwo. Gdy omawiała temat do I Staatsegzamen z Religion, p. docent zaproponował jej JP II "ze względu na jej polskie korzenie." Gdyby ją chciał zgermanizować wybrałby Ratzingera. Z braku patriotyzmu lub innych powodów, wybrała Konstantyna.
Gdy Polska grała w 2006 z Niemcami, oba moje wtedy małolaty oglądały mecz na Public Viewing. Syn przyszedł z biało-czerwoną i skrzynką bawarskiego piwa, córka kibicowała za Podolskim i Klose.
Nie karm swojej niewiedzy zbędnymi emocjami i tendencyjnymi relacjami.
Niemiecki sąd orzekł o decyzji Jugendamtu.

www.zeit.de/2007/01/Sprechen_sie_deutsch_
www.taz.de/!73693/

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
07-09-2013 09:10 
 Ocena 1 na 1
cmos (1664 punktów)
>Nie wierz też że jakiś urzędnik powiedział:"gówno mnie to obchodzi". To jest tylko chora fantazja ojca

A ja wierzę, ale na 100% sens był taki: "O tym traktacie pieprzysz pan irrelewantne głupoty i przestań pan wreszcie przeszkadzać nam w pracy".
Konowal (6291 punktów)
Przebrnąłem przez całość. Myślę że się mylisz i masz jakieś uprzedzenia do mnie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
szarley (54911 punktów)
Niemiecki nie jest powszechnie znanym językiem
04-09-2013 20:45 
 Ocena 2 na 2
cmos (1664 punktów)
>Niemiecki nie jest powszechnie znanym językiem

Ale o co Ci chodzi? W Niemczech jest.
A tak w ogóle to nie rozumiem lamentów że pół-Niemiec urodzony w Niemczech jest germanizowany. On JEST Niemcem, ma niemieckie obywatelstwo, wychowywany jest w niemieckiej kulturze i w niemieckiej szkole, jak można go jeszcze bardziej zgermanizować?
04-09-2013 20:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Niemiecki nie jest powszechnie znanym językiem
>Ale o co Ci chodzi?

O to że TY używasz na polskim forum niemieckich słów bez tłumaczenia.
Tylko o to .
04-09-2013 21:21 
 Ocena 1 na 1
cmos (1664 punktów)
>O to że TY używasz na polskim forum niemieckich słów bez tłumaczenia.
>Tylko o to .

A, sorry, nie załapałem, trzeba było napisać wprost. Tyle że jakby to łatwo było przetłumaczyć to bym nie użył słowa niemieckiego.
Verhältnismäßigkeit - chodzi o to że użyte środki powinny stać w sensownej proporcji do celu działania. Nie kojarzę odpowiedniego określenia po polsku, możliwe że takiego kryterium się w Polsce nie używa.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Tyle że jakby to łatwo było przetłumaczyć to bym nie użył słowa niemieckiego.<
To nie jest trudne.
de.pons.eu(*)t&l=depl&in=ac_undefined&lf=pl

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
cmos (1664 punktów)
>>Tyle że jakby to łatwo było przetłumaczyć to bym nie użył słowa niemieckiego.<
>To nie jest trudne.

OK. Dzięki.
Morvoren (311 punktów)
www.proble(*)amy/a-nasz-tata-jest-polakiem/

Drodzy Użytkownicy, co myślicie na temat informacji podanych w powyższym artykule, odnoście sprawy pana Pomorskiego? Może on rzeczywiście ma rację? Rozumiem, że oskarżenia o "nacjonalistyczne i germanizujące Jugendamty" brzmią bardzo nieracjonalnie, jednak na stronie stowarzyszenia pana Pomorskiego przeczytałam, że w pewnej sprawie sąd niemiecki za sprawą Jugendamt wolał przyznać prawa rodzicielskie ojcu-Niemcowi, który miał wyrok za posiadanie pornografii dziecięcej niżeli matce - Polce. W sprawie Pomorskiego urzędnik Jugendamtu stwierdził, że traktat polsko-niemiecki o dobrym sąsiedztwie, gów*o go obchodzi (informacje ze strony stowarzyszenia pana Pomorskiego). Już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Z drugiej strony, matką dziewczynek była Niemka, dzieci urodziły się w Niemczech, rozwód z chęci matki, a następnie jego następstwo - przyznanie praw rodzicielskich matce, ograniczyły dostęp ojca - Pomorskiego do dzieci. Może sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby córki urodziły się w Polsce? Sam fakt zabronienia ojcu rozmowy z córkami po polsku, wydaję się być nielogiczny...przynajmniej dla mnie.

>Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na
>działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi, a
>później zabronił kontaktowania się z córkami. Tym samym Trybunał de facto uznał, że dzieci można
>germanizować zgodnie z prawem!
>wpolityce.(*)-racje-jugendamtom-nasz-wywiad
31-08-2013 09:00 
 Ocena 9 na 9
cmos (1664 punktów)
>www.proble(*)amy/a-nasz-tata-jest-polakiem/
>Drodzy Użytkownicy, co myślicie na temat informacji podanych w powyższym artykule, odnoście sprawy pana Pomorskiego? Może on rzeczywiście ma rację?

Trzeba by dotrzeć do uzasadnienia wyroku i wszystko byłoby jasne. Alarmistyczne artykuły w prasie prawicowej i portalach o znanej, kierunkowej wiarygodności nie są dla mnie żadnym źródłem.

> Rozumiem, że oskarżenia o "nacjonalistyczne i germanizujące Jugendamty" brzmią bardzo nieracjonalnie, jednak na stronie stowarzyszenia pana Pomorskiego przeczytałam, że w pewnej sprawie sąd niemiecki za sprawą Jugendamt wolał przyznać prawa rodzicielskie ojcu-Niemcowi, który miał wyrok za posiadanie pornografii dziecięcej niżeli matce - Polce.

Tak samo: W uzasadnieniu wyroku pewnie byłoby co innego. Czytasz relację tylko jednej strony konfliktu. Kiedyś, zupełnie przypadkiem, trafiłem na tego Kraszewskiego w jakiejś dyskusji w sieci i w bezpośredniej dyskusji absolutnie nie był wiarygodny. Mieszkam w Niemczech i takich frustratów widuję tu mnóstwo.

Spotkałem też kiedyś Rosjanina, który był kwintesencją takiej postawy. On twierdził że w urzędzie go dyskryminują bo jest Rosjaninem. Cytuję: " Tylko dwóch dokumentów mi brakowało, a ta bliad' nie chciała mi sprawy załatwić".

>W sprawie Pomorskiego urzędnik Jugendamtu stwierdził, że traktat polsko-niemiecki o dobrym sąsiedztwie, gów*o go obchodzi (informacje ze strony stowarzyszenia pana Pomorskiego).

No właśnie: Racjonaliście w tym momencie powinien włączać się bulszit alarm.

>Już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Z drugiej strony, matką dziewczynek była Niemka, dzieci urodziły się w Niemczech, rozwód z chęci matki, a następnie jego następstwo - przyznanie praw rodzicielskich matce, ograniczyły dostęp ojca - Pomorskiego do dzieci. Może sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby córki urodziły się w Polsce?

Mam mocno umotywowane podejrzenie, że ktoś tu przemilczał całą masę swoich grzechów. W Polsce pewnie sprawa wyglądałaby inaczej - ale sądzę że różnica wynikałaby z nacjonalistycznej stronniczości sądu polskiego, a nie niemieckiego

>Sam fakt zabronienia ojcu rozmowy z córkami po polsku, wydaję się być nielogiczny...przynajmniej dla mnie.

Tłumaczę: Ze względu na nieprzyjemne zaszłości spotkania mają się odbywać w obecności pracownika Jugendamtu i on musi rozumieć co mówią, żeby ojciec nie nastawiał dzieci przeciwko matce. A te dzieci na 100% ledwie mówią po polsku, w rodzinach mieszanych utrzymanie polskiego u dzieci udaje się tylko przy ogromnym wysiłku rodzica mówiącego po polsku. A osoby o których tu rozmawiamy to nie należą do skłonnych do takich poświęceń (sorry za generalizację, ale widuję takich i tak po prostu jest).
31-08-2013 10:40 
 Ocena 9 na 9
cmos (1664 punktów)
Myślę, że muszę trochę uzupełnić:

>>W sprawie Pomorskiego urzędnik Jugendamtu stwierdził, że traktat polsko-niemiecki o dobrym sąsiedztwie, gów*o go obchodzi (informacje ze strony stowarzyszenia pana Pomorskiego).
>No właśnie: Racjonaliście w tym momencie powinien włączać się bulszit alarm.

Najpierw motto, z tego Rosjanina o którym pisałem wcześniej:
"U nich w urzędzie musisz z nimi grzecznie, bo jak zaczniesz krzyczeć to ci faszyści cię zaraz wywalą z budynku".

Ja wierzę, że urzędnik użył w stosunku do delikwenta frazy " mir ist der Vertrag scheiß egal". Tyle że wypowiedź ta jest wyrwana z kontekstu. A kontekst jest taki:

Jugendamt ma dużo do roboty. A tu przylazł po raz kolejny jakiś kolo z prawomocnym i dobrze umotywowanym wyrokiem za istotne przewinienia i znowu się pulta żądając nie respektowania wyroku sądu powołując się przy tym na jakieś umowy międzynarodowe. A niech spada na drzewo! Trzeba było się starać wcześniej, a nie doprowadzać do takich sytuacji.

Natomiast pan Pomorski za nic nie przyzna się do swoich błędów, wszystkiemu winni będą zawsze Niemcy i faszystowskie Jugendamty.
31-08-2013 14:21 
 Ocena 1 na 1
Morvoren (311 punktów)
Właśnie, szkoda że na tej "prawicowo-konserwatywno-nacjonalistycznej stronie" nie podano przyczyny rozwodu, napewno musiały zachodzić różne kłótnie, pretensje ze strony jednej bądź obu stron... o tym ani słowa nie ma. Przecież rozwodu nie bierze się "od tak". Może gdyby było więcej informacji na temat praprzyczyny całego zamieszania (rozwodu) sprawa w oczach opinii publicznej wyglądała by inaczej. Jednak takowych informacji nie ma.
Można jednak doczytać się informacji, że [cytuję]:

Rodzina od strony żony nie akceptowała ich związku. - Dla nich wojna jeszcze się nie skończyła - ocenia dziś Pomorski. Najbliżsi krewni jego żony służyli w SS, a babka, członkini Hitlerjugend, została wysiedlona z dawnych Prus. - Ale prawdziwy skandal wybuchł, gdy w ich rodzinie pojawił się Murzyn - wspomina Gertruda Pomorska, matka pana Wojciecha. Wydawało się, że Tanji nie obchodzi dezaprobata rodziny. Z własnej woli nauczyła się mówić po polsku i zgodziła, by w hamburskim mieszkaniu domownicy mówili w tym języku. Z reguły poza domem wszyscy rozmawiali po niemiecku. Dzięki temu dziewczynki rozwijały znajomość dwóch języków jednocześnie. Mają też podwójne obywatelstwo.
Po południu dziewiątego lipca 2003 roku Wojciech Pomorski zastał puste mieszkanie i rzuconą w kąt obrączkę żony. Zaczął się koszmar, który trwa do dziś. Jak twierdzi, żona porwała córeczki z pomocą hamburskiego Jugendamtu.

No cóż, skoro był takim patriotą i gorącym chrześcijaninem (jak na stronie podano) mógł nie żenić się z Niemką, której przodkowie...no właśnie..mógł ale jak ja to zawszę mówię ,,miłość to nieracjonalne uczucie, którego celem jest prokreacja".
Znam wielu takich, którzy Niemców nienawidzą ale zarobić do RFN pojadą .

>Natomiast pan Pomorski za nic nie przyzna się do swoich błędów, wszystkiemu winni będą zawsze Niemcy i faszystowskie Jugendamty.
szarley (54911 punktów)

> a babka, członkini Hitlerjugend,

Dziękuję, wystarczy
Morvoren (311 punktów)
>> a babka, członkini Hitlerjugend,
>Dziękuję, wystarczy

Za co to podziękowanie? To tylko cytat. W Hitlerjugend nawet Benedykt XVI był...
szarley (54911 punktów)
>>> a babka, członkini Hitlerjugend,
>>Dziękuję, wystarczy
>Za co to podziękowanie? To tylko cytat. W Hitlerjugend nawet Benedykt XVI był...

pl.wikipedia.org/wiki/Bund_Deutscher_Mädel :
Cytat:
Od 1936 roku "ustawa o Hitlerjugend" przewidywała obowiązkowe członkostwo w BDM dla wszystkich dziewcząt w wieku od 10 do 18 roku życia. Dział Wiara i Piękno miał ułatwiać przechodzenia młodych kobiet z BDM do narodowosocjalistycznych organizacji dla dorosłych


pl.wikiped(*)d#Przynale.C5.BCno.C5.9B.C4.87 :
Cytat:
W założeniach indoktrynacja ideami Narodowego Socjalizmu miała objąć całą młodzież niemiecką. W 1936 skupiono 5,4 mln osób, w 1938 7 mln, ale nie osiągnięto powszechności i dlatego w marcu 1939 ogłoszono nabór obowiązkowy (na mocy specjalnych przepisów przynależność do HJ stała się w praktyce obowiązkowa).


Odrobinę wiedzy.. dziecko....
Naprawdę Dolina Bekaa to nie jest Dolina Muminków
Morvoren (311 punktów)

>pl.wikipedia.org/wiki/Bund_Deutscher_Mädel :
> Cytat:
Od 1936 roku "ustawa o Hitlerjugend" przewidywała obowiązkowe członkostwo w BDM dla wszystkich dziewcząt w wieku od 10 do 18 roku życia. Dział Wiara i Piękno miał ułatwiać przechodzenia młodych kobiet z BDM do narodowosocjalistycznych organizacji dla dorosłych

>pl.wikiped(*)d#Przynale.C5.BCno.C5.9B.C4.87 :
> Cytat:
W założeniach indoktrynacja ideami Narodowego Socjalizmu miała objąć całą młodzież niemiecką. W 1936 skupiono 5,4 mln osób, w 1938 7 mln, ale nie osiągnięto powszechności i dlatego w marcu 1939 ogłoszono nabór obowiązkowy (na mocy specjalnych przepisów przynależność do HJ stała się w praktyce obowiązkowa).

>Odrobinę wiedzy.. dziecko....
>Naprawdę Dolina Bekaa to nie jest Dolina Muminków

Tak, wiem, może nie ze wszystkimi szczegółami jak podano powyżej, że obecność w Hitlerjunged była obowiązkowa. Tak samo jak obecność Pomorzan, Ślązaków, Wielkopolan po podpisaniu niemieckiej listy narodowościowej (volkslisty) w Wehrmachcie. Mimo tego i tak ten temat jest tabu w Polsce. Przynajmniej dla środowisk konserwatywnych. Pamiętam jak wybuchła afera w 2005 roku gdy opinia publiczna dowiedziała się o obecności dziadka Tuska w tymże "sławnym" wojsku.
Dziecko? Ja mam osiemnastkę za sobą. A co masz na myśli mówiąc dziecko? Osobę infantylną, osobę niepełnoletnią czy też poprostu stopień pokrewieństwa między np. ojcem a jego synem? Dla takiego np. siedemdziesięciolatka (metaforycznie) nawet trzydziestolatek będzie dzieckiem.. w sensie niskiego doświadczenia życiowego.
Morvoren (311 punktów)
>Tłumaczę: Ze względu na nieprzyjemne zaszłości spotkania mają się odbywać w obecności pracownika Jugendamtu i on musi rozumieć co mówią, żeby ojciec nie nastawiał dzieci przeciwko matce. A te dzieci na 100% ledwie mówią po polsku, w rodzinach mieszanych utrzymanie polskiego u dzieci udaje się tylko przy ogromnym wysiłku rodzica mówiącego po polsku. A osoby o których tu rozmawiamy to nie należą do skłonnych do takich poświęceń (sorry za generalizację, ale widuję takich i tak po prostu jest).

Dziękuję za tak dosadne wyjaśnienie, tego mi brakowało.
31-08-2013 15:23 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>>www.proble(*)amy/a-nasz-tata-jest-polakiem/
>>Drodzy Użytkownicy, co myślicie na temat informacji podanych w powyższym artykule, odnoście sprawy pana Pomorskiego? Może on rzeczywiście ma rację?
>Trzeba by dotrzeć do uzasadnienia wyroku i wszystko byłoby jasne. Alarmistyczne artykuły w prasie prawicowej i portalach o znanej, kierunkowej wiarygodności nie są dla mnie żadnym źródłem.
Znaleźć bezstronna i rzetelna informacje w większości prasy polskiej czy TVP jest naprawdę wyczynem. Mam często wrażenie ze dziennikarzami czy redaktorami są przypadkowi ludzie z dyplomem fryzjera lub taksówkarza.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe odmówił rozpatrzenia skargi Wojciecha Pomorskiego na
>działanie Jugendamtu, który dziewięć lat temu zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi, a
>później zabronił kontaktowania się z córkami. Tym samym Trybunał de facto uznał, że dzieci można
>germanizować zgodnie z prawem!
>wpolityce.(*)-racje-jugendamtom-nasz-wywiad

W Niemczech tego typu działania są niestety dość często spotykane, gdyż Polaków nie chronią tam żadne przepisy dotyczące mniejszości narodowych. Status mniejszości odebrał naszym rodakom w Niemczech Adolf Hitler (argumentował likwidację mniejszości polskiej tym, że Polacy w Niemczech już się zasymilowali i stali się Niemcami) i od tego czasu nikt nie kwapił się o jego przywrócenie. Myślę, a raczej chcę myśleć iż to przez przypadek tudzież z zaniedbania, aczkolwiek mam coraz większe wątpliwości, czy temat ten nie jest celowo zamieciony pod dywan. Niemcy zresztą mają bardzo specyficzną definicję mniejszości narodowej(za mniejszość uznawane są jedynie te grupy narodowo-etniczne, które pierwotnie zamieszkują tereny obecnej RFN obok Niemców) i uznają jedynie istnienie 4 takowych (duńska, serbołużycka, fryzyjska oraz niemieccy Romowie i Sinti), resztę uznają za obywateli niemieckich. Co ciekawe sam Związek Mniejszości narodowych w Niemczech założyła właśnie mniejszość polska. Z takiego pojmowania mniejszości narodowej biorą się wlasnie problemy z nauczaniem języka polskiego, którego w Niemczech polskie dziecko może nauczyć się co najwyżej w szkółce parafialnej (niestety w Niemczech, podobnie jak na Litwie czy Ukrainie bardzo dużą rolę w nauczaniu języka polskiego odgrywa KRK), ewentualnie w jakiś towarzystwach polonijnych itp. Prawdziwych szkół z wykładowym polskim nie ma, a szkół z nauczaniem polskiego jako ojczystego jest jak na lekarstwo. Najlepiej w tym zakresie jest w Północnej Nadrenii-Westfalii i w Berlinie (jedyne dwa landy, które w tym zakresie nie łamią Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie z 17.06.1991.). Problem z realizacją traktatu polega na tym, że Niemcy to federacja, czyli de facto zbiór państewek z własnymi małymi parlamentami, sądami i konstytucjami, więc nacisk na Berlin jest mało skuteczny. Lepsze działanie wykazuje droga oddolna, w każdym landzie z osobna, ale to proces bardzo długotrwały i żmudny. My niestety zrealizowaliśmy traktat aż z nawiązką (mamy dwujęzyczne nazwy w 393 miejscowościach, dwóch posłów MN i szkoły z wykładowym niemieckim jako ojczystym (tudzież ze zwiększoną liczbą godzin tegoż języka) itp.). Powinniśmy domagać się rewizji traktatu i ewentualnie anulować część jego postanowień z naszej strony, gdyby Niemcy nadal nie dotrzymywały obietnicy jego realizacji.

Zupełnie inną kwestią jest to, że Niemieckie prawo rodzinne jest bardzo surowe, a Jugendamty wykonują je z całą stanowczością, bez żadnej taryfy ulgowej. Ten radykalizm w połączeniu z nietypową ustawą o mniejszościach daje taki właśnie efekt.
01-09-2013 09:46 
 Ocena 8 na 8
cmos (1664 punktów)
>Z takiego pojmowania mniejszości narodowej biorą się wlasnie problemy z nauczaniem języka polskiego, którego w Niemczech polskie dziecko może nauczyć się co najwyżej w szkółc.e parafialnej (niestety w Niemczech, podobnie jak na Litwie czy Ukrainie bardzo dużą rolę w nauczaniu języka polskiego odgrywa KRK), ewentualnie w jakiś towarzystwach polonijnych itp.

Mieszkam w Niemczech i mam syna który się tutaj urodził, więc wiem o czym mówię.

Nie wiem jak sobie wyobrażasz te lekcje polskiego w szkole - na przykład w szkole podstawowej do której chodził mój syn było dzieci pochodzenia polskiego raptem ze cztery i to w różnych rocznikach i poziomie od łamanego polskiego do całkiem dobrego (to akurat moje). Nie mam ochoty płacić za uczenie polskiego w takiej konfiguracji, nawet w podatkach.

> Prawdziwych szkół z wykładowym polskim nie ma, a szkół z nauczaniem polskiego jako ojczystego jest jak na lekarstwo.

Kłamstwo. Prawdziwe szkoły polskie są, oczywiście weekendowe. Na przykład ta: szkolapl.de/strona-glowna . 100% prawdziwa, według polskiego programu i uznawana w Polsce.

Problem z językiem polskim u dzieci polega na tym, że większość rodziców nie ma ochoty się wysilać i z lenistwa przechodzi na mówienie z dzieckiem po niemiecku. A potem przymusza dziecko do chodzenia na lekcje polskiego do parafii polskiej i uważa że sprawa będzie załatwiona. A jak nie jest, to stwierdza że jakby polski był w szkole, to dzieci by go nie straciły - znaczy znowu ci faszyści winni.
A to wszystko to ten trzeci rodzaj prawdy - wszystko zależy tylko i wyłącznie od wysiłku i zdecydowania rodziców. Moje dziecko nigdy nie było na żadnych lekcjach polskiego, a mówi po polsku bardzo dobrze i bez akcentu, z rzadka tylko wtrącając pojedyncze słowa niemieckie. Z dzieci chodzących na lekcje polskiego do parafii polskiej żadne nie mówi tak dobrze, a po lekcji wszystkie i tak rozmawiają między sobą po niemiecku. Nawet rodzeństwa.

Zresztą miałem o tym wszystkim notkę już dobre dwa lata temu: nrdblog.cm(*)mczech-przesladowanie-polonii/

>Zupełnie inną kwestią jest to, że Niemieckie prawo rodzinne jest bardzo surowe, a Jugendamty wykonują je z całą stanowczością, bez żadnej taryfy ulgowej. Ten radykalizm w połączeniu z nietypową ustawą o mniejszościach daje taki właśnie efekt.

A jak czasem ktoś przymknie oko a potem na przykład zagłodzone przez rodziców dziecko umiera, to wszyscy robią wielki oburz i panikę moralną. Niech pilnują, żadnej taryfy ulgowej! Lepiej jak dziecko straci język polski, niż jak je polski ojciec brutal nastawi przeciw matce.
nm123 (423 punktów)
Ja tu widzę tylko polski przesadyzm. Nie rozumiem dlaczego Niemcy mają niby zapewniać osobom polskiego pochodzenia naukę języka polskiego, czy o zgrozą tworzyć polskie szkoły. Ktoś chce siedzieć w Niemczech, to niech się uczy języka i nie ustawia Niemców co mają robić. Tak samo było z Litwą zaczeliśmy ich ustawiać, ewangelizować, chcieć nie wiadomo co, to tamtejszy rząd podjął działania. Oczywiście jakie to krzyki były, że tabliczki z polskimi nazwami pousuwali (bałwany nie umieją się nawet języka nauczyć przez kilkadziesiąt lat). Jak żyją tam tacy patrioci, to niech na kolanach przyjdą do ich kochanego kraju, a nie gadają głupoty.
02-09-2013 18:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Ja tu widzę tylko polski przesadyzm. Nie rozumiem dlaczego Niemcy mają niby zapewniać osobom polskiego pochodzenia naukę języka polskiego, czy o zgrozą tworzyć polskie szkoły. Ktoś chce siedzieć w Niemczech, to niech się uczy języka i nie ustawia Niemców co mają robić.
>Tak samo było z Litwą zaczeliśmy ich ustawiać, ewangelizować, chcieć nie wiadomo co, to tamtejszy rząd podjął działania. Oczywiście jakie to krzyki były, że tabliczki z polskimi nazwami pousuwali (bałwany nie umieją się nawet języka nauczyć przez kilkadziesiąt lat). Jak żyją tam tacy patrioci, to niech na kolanach przyjdą do ich kochanego kraju, a nie gadają głupoty.

Pisałem już wcześniej, że jest różnica między Polakami w Niemczech a np na Litwie czy na Zaolziu. Ci pierwsi są gośćmi, imigrantami, ci drudzy autochtonami.
Czy to co piszesz o traktowaniu Polaków na Litwie odnosi się też do mówiących po Polsku Ślązaków w Karwinie, Jabłonkowie, Darkowie?
Konowal (6291 punktów)
Nie wydaje Ci się że to trochę za wąska definicja mniejszości? Rozumiem że dla niemców wygodna, ale czy dla nas ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-09-2013 09:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Nie wydaje Ci się że to trochę za wąska definicja mniejszości? Rozumiem że dla niemców wygodna, ale czy dla nas ?
>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn

Nie dostrzegasz różnic między autochtonami a emigrantami?
Oczywiście niektóre mniejszości w Polsce trudno nazwać ludnością tubylczą, a są mniejszościami, niemniej jeśli Polacy wśród Niemców będą mieszkać tyle pokoleń ile Ormianie w Polsce....
Konowal (6291 punktów)
Dostrzegam różnicę - teraz tylko się rodzi pytanie jakie warunki ma spełnić emigrant żeby stał sie autochtonem. No i druga sprawa, nawet jeżeli są to tylko emigranci to czym się różnią od autochtonów żeby nie można ich było uznać za mniejszość?? Moim zdaniem to tylko świadoma polityka Niemiecka.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
szarley (54911 punktów)
>Dostrzegam różnicę - teraz tylko się rodzi pytanie jakie warunki ma spełnić emigrant żeby stał sie autochtonem. No i druga sprawa, nawet jeżeli są to tylko emigranci to czym się różnią od autochtonów żeby nie można ich było uznać za mniejszość??
Może 10 pokoleń wystarczy?

>Moim zdaniem to tylko świadoma polityka Niemiecka.
Każda inna też
Konowal (6291 punktów)

>Może 10 pokoleń wystarczy?
A może 10 lat.
>>Moim zdaniem to tylko świadoma polityka Niemiecka.
>Każda inna też
No my nie mamy żadnej.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-09-2013 17:54 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Warto też zauważyć, że większość osób, które emigrowały do Niemiec przed rokiem '90 wyjechała deklarując "pochodzenie niemieckie". Na tej podstawie otrzymali obywatelstwo i pewną pomoc materialną. Trudno uznać ich za polską mniejszość narodową.
Morvoren (311 punktów)
>Warto też zauważyć, że większość osób, które emigrowały do Niemiec przed rokiem '90 wyjechała deklarując "pochodzenie niemieckie". Na tej podstawie otrzymali obywatelstwo i pewną pomoc materialną. Trudno uznać ich za polską mniejszość narodową.

Dokładnie, zgadzam się, wtedy można było w bardzo łatwy sposób dostać obywatelstwo niemieckie, powołując się m.in. na podpisanie volkslisty III kategorii przez przodków lub/i ich służbę w Wehrmachcie. Uważam, że była to "świetna okazja" zarobkowa, z której wiele osób skorzystało. Prawo jeśli chodzi o lata przed upadkiem "komuny" było bardzo przychylne w tej kwestii. Teraz uważają się za wielkich patriotów PiSowskich (nie wszyscy) a wcześniej w taki sposób uzyskali obywatelstwo. Gdyby byli tak honorowi jak nakazuje ich deklarowana prawicowa (w obyczajowości nie gospodarce) wizja świata to nie chcieliby w ten sposób uzyskać obywatelstwa niemieckiego. Co innego potomkowie rdzennych Niemców na Opolszczyźnie, którzy nie uciekli w 1945r. z propagandowo zwanych "Ziem odzyskanych" czy też Ślązacy którzy rzeczywiście pochodzili z rodzin mieszanych itp.
Trzecią kategorię volkslisty otrzymywali (a często byli zmuszani do jej podpisania; bądź chcieli mieć dostęp do takich przywilejów jak np.kartki żywnościowe w czasie okupacji) mieszkańcy Pomorza, Górnego Śląska czy Wielkopolski (przez nazistów zwanej Krajem Warty) większość z nich nie miała niemieckiego pochodzenia, ci starsi znali niemiecki jeszcze z czasów zaboru pruskiego, ale czuli się Polakami, służba w Wehrmachcie stawała się dla nich obowiązkiem (volkslista = obywatelstwo niemieckie) takim samym jak dla rdzennych Niemców. Interesuję się tą tematyką ponieważ mam pochodzenie wielkopolsko-śląskie (odkryłam także przypadki niemieckich nazwisk wśród przodków ale to chyba byli potomkowie średniowiecznej kolonizacji niemieckiej, którzy zostali spolonizowani)i zajmuję się genalogią własnej rodziny i wiem że wiele prawicowców i solidarów powołując się na wyżej wymienione kwestie byli poprostu wg. własnej ideologii ZDRAJCAMI kraju, uzyskanie obywatelstwa dzięki takim środkom epresjii jak volkslista (III) czy też służba w Wehrmachcie bądź Volkstutrmie jest nie "fair"szczególnie jak się jest nacjonalistycznym-konserwatystą typu Pomorski i cała spółka antyjugendamtowa. Oczywiście, nie wiem z jakiego powodu sam Pomorski zyskał obywatelstwo niemieckie, ale mam wielu takich znajomych i krewnych o wyżej wymienionych poglądach, którzy zyskali je w tak "haniebny " sposób .
03-09-2013 01:35 
 Ocena 2 na 2
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Brak symetrii wynika z dwu przyczyn:
Po pierwsze całe tereny "sporne" są obecnie w granicach Polski. Skąd więc w Niemczech miałyby się pojawić np. dwujęzyczne tablice? Stąd też właśnie Niemcy mieszkający w Polsce mają status mniejszości a Polacy w Niemczech emigrantów. Zresztą w Polsce status mniejszości mają tylko ludzie zamieszkujący tereny "mieszane" i pochodzący z nich. Niemcy, którzy przyjechali do Polski i osiedlili się np. w Warszawie też uznawani są za emigrantów a nie mniejszość narodową.
Po drugie status mniejszości narodowej i związane z tym prawa (jak chociażby nauka w języku narodowym) przyznawane są (w cywilizowanych krajach) na wniosek/żądanie owej mniejszości a nie w wyniku umów międzynarodowych. Tym zaś Polacy mieszkający w Niemczech zainteresowani po prostu nie są.
są obecnie w granicach Polski. Skąd więc w Niemczech miałyby się pojawić np. dwujęzyczne tablice? Stąd też właśnie Niemcy mieszkający w Polsce mają status mniejszości a Polacy w Niemczech emigrantów. Zresztą w Polsce status mniejszości mają tylko ludzie zamieszkujący tereny
07-09-2013 06:18 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>W Niemczech tego typu działania są niestety dość często spotykane, gdyż Polaków nie chronią tam żadne przepisy dotyczące mniejszości narodowych.<
Skoro są często spotykane to podaj parę przykładów. Ale wykaż że chodzi o restrykcje wobec Polaków a nie mężów i ojców bijących żonę i dzieci.


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
diogenes (42753 punktów)
>zabronił mu rozmawiać po polsku z własnymi dziećmi,...

A co on takiego po polsku, k* m*, mówił? Ktoś wie?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365