Racjonalista - Strona głównaDo treści
Stało się...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-09-2004 07:57Robert SojkaStało się...
Ni i stało się. Rozgorzała walka pomiędzy sojuszem a kościołem i jego wielbicielami z opozycji. Rząd chce znieść fundusz kościelny.
"To szaleństwo" krzyczą jedni i drudzy, "choroba z poprzednego systetmu", i tak dalej. Sprawa mocno wstrząsnęła kościelnymi murami. Jacyś szaleńcy chcą pozbawić kler pieniędzy. A więc szaleństwo. To, co w normalnych państwach jest jak najbardziej normą, u nas jest szaleństwem. Czekam na opinie.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Borowski już zaczął ogłaszać sprostowania i wyjaśnienia, że to nie chodzi o likwidację FK, tylko o zmiany bla, bla, bla. Jego zdaniem nie można likwidować FK, bo chodzi m.in. o konserwację zabytków sztuki sakralnej bla, bla, bla. W mej opinii w najlepszym przypadku dojdzie do rozmów z jakimś urzędnikiem ze strony KK, coś tam może zmienią ze spraw mało istotnych i tyle. Widać wyraźnie, że lewica chce trzymać dwie sroki za ogon - zdobyć poparcie elektoratu przed wyborami i nie wywołać niechęci (zemsty?) ze strony KK.
Joachim Patryas
>Ni i stało się. Rozgorzała walka pomiędzy sojuszem a
>kościołem i jego wielbicielami z opozycji. Rząd chce znieść
>fundusz kościelny.
>"To szaleństwo" krzyczą jedni i drudzy, "choroba z
>poprzednego systetmu", i tak dalej. Sprawa mocno
>wstrząsnęła kościelnymi murami. Jacyś szaleńcy chcą
>pozbawić kler pieniędzy. A więc szaleństwo. To, co w
>normalnych państwach jest jak najbardziej normą, u nas jest
>szaleństwem. Czekam na opinie.

Parafrazując powiedzenie: Jak trwoga to do Boga, można powiedzieć: Jak trwoga to do elektoratu. Mimo iż nie jest to do rymu, ale to jest prawda.
Jednak trzymając się konwencji powiedzonek, można powiedzieć: Lepiej późno niż wcale.
Jak pamiętamy SLD w swym programie wyborczym obiecał podjęcie takich problemów.
"Obiecanki cacanki a głupiemu radość".
Radości nie było bo nie było cacanek a potem nawet obiecanek. Na ten temat wielokrotnie krytycznie wypowiadałem się w prasie. Teraz mam gorzką satysfakcję, że problem był i jest i, że /u nas w kraju/ tylko lewica może go podjąć.
Liderzy SLD zachowywali się jak XIX wieczna matrona, która to gdy młoda dama powiedziała słowo "majtki", krzyknęła oburzona: moje dziecko TO się nosi, ale o TYM nie mówi się.
Teraz okazało się, że o tych anegdotycznych majtkach można mówić bez rumieńca na twarzy, mimo, że on, to znaczy rumieniec, jest CZERWONY.
Nomen omen czerwonych dochdzimy do dychotomii; czerwoni - czarni. Tak właśnie politycy i media próbują tendencyjnie i prymitywnie przedstawić problem. I tu dostrzegam pewne niebezpieczeństwo dla lewicy, polegające na doprowadzenu do izolacj tych którzy popierają, ogólnie sprawę ujmując, wprowadzenie w życie idee laickości państwa.
Ponad to część liderów lewicy w tych kwestiach straciła twarz wśród lewicującego elektoratu co nie pomaga sprawie. Także dla tych którzy nie są zwolennikami lewicy, ale popierają tę kwestię nie są wiarygodni.
Mimo tych uwag, oczywiście popieram zamiary SLD dotyczące ograniczenia nadmiernych przywilejów Kościoła katolickiego. Nasz Klub będzie WSPIERAĆ te działania nie podpisując politycznego cyrografu.
Joachim Patryas
www.kkwitolerancji.com



MaLk__
Jeśli o mnie chodzi to Fundusz Kościelny może zostać zlikwidowany i nie mam zamiaru z tego powodu wyklinać SLD. Uczciwość natomiast wymagałaby, aby nastąpiło to z momentem pełnego uregulowania sprawy zwrotu przejętych przez państwo dóbr kościelnych, w zamian za które fundusz ten został utworzony.
Ktoś wie czy ta sprawa została już zakończona?
mohawk (2936 punktów)
>Jeśli o mnie chodzi to Fundusz Kościelny może zostać zlikwidowany i nie mam zamiaru z tego powodu wyklinać SLD. Uczciwość natomiast wymagałaby, aby nastąpiło to z momentem pełnego uregulowania sprawy zwrotu przejętych przez państwo dóbr kościelnych, w zamian za które fundusz ten został utworzony.
>Ktoś wie czy ta sprawa została już zakończona?

W tym problem, że sprawy te są niezwykle pogmatwane. Kościół "odzyskał" już ogromne ilości ziemi [prasa opisywała liczne bulwersujące przypadki odzyskiwania nieruchomości należących do kościoła za króla Ćwieczka], dokładnie nie wiadomo zresztą jakie. Zdaje się, że również PRL spartaczyło sprawę, gdyż przejęte grunty nie były należycie wyodrębnione i kwoty przekazywanena FK były raczej arbitralne niźli wynikające z dochodowości przejętych gospodarstw. Wczoraj czy przedwczoraj Janik mówił u Olejnikowej, że grunty zostały w większości przez kościół odzyskane, przeciw czemu oponował arcyfiolecik Gocłowski, wskazując, że to NIE TE grunty, o które chodzi. Niezależnie od tego, jak sprawa wygląda, uważam żądania kościoła za bezsensowne. Jeśli państwo decyduje się na przeprowadzenie reformy rolnej i dokonuje w tym celu parcelacji wielkich nieruchomości, to chyba nie w tym celu, żeby potem wszystko co z tych gruntów można "wycisnąć" przekazywać w nieskończoność temu, komu się grunt skonfiskowało. Obecnie nie ma żadnych wątpliwości co do możliwości materialnego zabezpieczenia przez kościół swoich funkcjonariuszy, przeto nie ma powodu by państwo nadal dokładało do tego interesu.
wielkie.J (86 punktów)
Obecnie nie ma żadnych wątpliwości co do możliwości materialnego zabezpieczenia przez kościół swoich funkcjonariuszy, przeto nie ma powodu by państwo nadal dokładało do tego interesu.

Dokładnie, choć osobiście zamiast słowa "państwo" użyłbym "my" - niby to samo, ale lepiej oddaje istote sprawy..
chaos (100 punktów)
Te ziemie co dostali kiedyś od możnych za odpusty?
MaLk__
>Te ziemie co dostali kiedyś od możnych za odpusty?

A jakie to ma znaczenie? Te ziemie, które dostali od dobrowolnych ofiarodawców...
chaos (100 punktów)
>>Te ziemie co dostali kiedyś od możnych za odpusty?
>
>A jakie to ma znaczenie? Te ziemie, które dostali od dobrowolnych ofiarodawców...

Dobre... coś nie wiemy co to wolna wola skoro nie liczy się dla nas w jakich okolicznościach...

A byli oni zdeterminowani do takiej decyzji przez kościół...

MaLk__
>Dobre... coś nie wiemy co to wolna wola skoro nie liczy się dla nas w jakich okolicznościach...
>A byli oni zdeterminowani do takiej decyzji przez kościół...

Rozumując w ten sposób, to każda darowizna jest czymś "zdeterminowana"... A o ile wiem, to do wykupywania "odpustów" możni nie byli zmuszani. Przynajmniej nie w Polsce

No i Kościół nigdy nie twierdził, że wykupienie odpustu jest jedynym sposobem osiągnięcia zbawienia...
chaos (100 punktów)
>Rozumując w ten sposób, to każda darowizna jest czymś "zdeterminowana"... A o ile wiem, to do wykupywania "odpustów" możni nie byli zmuszani. Przynajmniej nie w Polsce

Własnie... tylko analizując co determinuje do działania altruistycznego możemy dowiedzieć się jak prawdziwie jest to altruistyczne... nigdy całkowicie oczywiście...

co innego darowizna na kościół na odpust i dobre stosunki z biskupem a co innego anonimowa wpłata na pomoc dla orangutanów...

determinują mnie w tym wypadku możliwe kożyści, w obu przykładach sa to kożyści duchowe... w obu przypadkach potrzeba ta jest nabyta poprzez wpływ kultury... i tutaj sie pojawia różnica...

kościół sam wywiera "presję" by być z nim w dobrych stosunkach a orangutany nie...

"presja" kościoła polega na stworzeniu wizji świata gdzie życie w zgodzie z kościołem jest czyms dobrym a przeciwko czymś złym... człowiek który jest zdeterminowany przez kulturę której możliwe że podstawe tworzy kościół jest ponieką zmuszony do tej darowizny...

moge byc w dobrych stosunkach z orangutanami lub nie... nie zalezy od tego nic więcej jak tylko moje samopoczucie... ( dlatego nawet to nie jest działaniem wpełni altruistycznym)

jak bardzo pojęcia takie jak darowizna i altruizm nie były subiektywne i rozmyte to widac chyba różnice... pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365