Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia/Wiara jest potrzebna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-01-2007 22:24értelem (7 punktów)Religia/Wiara jest potrzebna
Nie wiem czy podzielicie mój punkt widzenie,ale
moim zdaniem religia i wiara w jakieś pozaziemskie siły(Boga,bożków itd.),bez względu na to,czy Bóg rzeczywiście istnieje bądź czy po śmierci cokolwiek nas czeka itepe,jest potrzebna ludziom,bo spełnia wiele funkcji.
Przede wszystkim religia zapewnia człowiekowi poczucie bezpieczeństwa!!Pozwala sądzić że Ktoś (lub Coś) nad nami czuwa,co daje też nadzieję na to,że nie dopuści To do niczego złego(pomijając to czy rzeczywiście nas to przed czymkolwiek uchroni).
Pozwala też oswoić i pogodzić się ze świadomością śmierci,jaka każdego czeka,ponieważ istnieje przekonanie,że to nie koniec "ludzkiej wędrówki".
Dlatego pewnie wiara w jakąs pozaziemska moc towarzyszy ludziom od zarania dziejów i towarzyszyć będzie.
Odegrała też ona bardzo dużą rolę w kształtowaniu się kultury ludzkiej,wiele pierwotych dzieł sztuki bylo związanych właśnie z Wiarą i może to pozwoliło że się rozwinęła(sztuka).
Więc jakkolwiek się religi nie oceni,z psychologicznego punktu widzenia musicie przyznać,że odgrywa ona bardzo dużą rolę dla ludzkości i bez niej wiele rzeczy mogło by w ogóle nie nastąpić w dziejach naszej cywilizacji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pan Tau (1237 punktów)
>Nie wiem czy podzielicie mój punkt widzenie,ale
>moim zdaniem religia i wiara w jakieś pozaziemskie
>siły (Boga,bożków itd.),bez względu na to,czy Bóg
>rzeczywiście istnieje bądź czy po śmierci cokolwiek nas
>czeka itepe,jest potrzebna ludziom,bo spełnia wiele
>funkcji.

Moim zdaniem, gdyby wiara/religia rzeczywiście zaspokajała jakąś naturalną potrzebę człowieka, nie potrzebowałaby ciągłego sztucznego podtrzymywania w postaci tzw. ewangelizacji.
Spójrzmy na kraje, w których większość mieszkańców nie była od dzieciństwa poddawana religijnej indoktrynacji, jak Czechy, Estonia lub Szwecja - w ich społeczeństwach odsetek osób przyznających się do wiary w jakiegokolwiek boga nie przekracza 20% !
I co ciekawe, nie czują z tego powodu żadnego dyskomfortu psychicznego, a wskaźniki przestępczości w krajach "ateistycznych" są mniejsze niż w tych, które zamieszkują w większości osoby wierzące.
Nie jest to dziwne ? Takie ilości amoralnych ateistów i agnostyków powinny najpierw rozkraść cały majątek swojego państwa, a potem się nawzajem powyrzynać.
W końcu "hulaj dusza, piekła nie ma"

Prawda jednak jest taka, że - choć może to zdziwi wielu wierzących - radzą sobie doskonale bez pomocy pierwszych 4 przykazań.

Ludzie się rodzą ateistami i jeśli w dzieciństwie nikt im do głów nie będzie wkładał bajek o istotach nadprzyrodzonych, jako osoby dorosłe z pewnością w takie bajki już nie uwierzą.

>Więc jakkolwiek się religi nie oceni,z psychologicznego
>punktu widzenia musicie przyznać,że odgrywa ona bardzo dużą
>rolę dla ludzkości i bez niej wiele rzeczy mogło by w ogóle
>nie nastąpić w dziejach naszej cywilizacji.

Jedno jest pewne - bez niej tysiące ludzi miałoby szansę umrzeć śmiercią naturalną.
.


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
sabishi (246 punktów)
>
>Ludzie się rodzą ateistami i jeśli w dzieciństwie nikt im do głów nie będzie wkładał bajek o istotach nadprzyrodzonych, jako osoby dorosłe z pewnością w takie bajki już nie uwierzą.

W takim razie jak w ogóle wytłumaczysz powstanie kultów i wierzeń? Skoro człowiek nie potrzebuje religii i jako istota rodzi się ateistą religie same z siebie nie mogłby powstać.

"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
Pan Tau (1237 punktów)
>>Ludzie się rodzą ateistami i jeśli w dzieciństwie nikt im do głów nie będzie wkładał bajek o istotach nadprzyrodzonych, jako osoby dorosłe z pewnością w takie bajki już nie uwierzą.
>W takim razie jak w ogóle wytłumaczysz powstanie kultów i wierzeń? Skoro człowiek nie potrzebuje religii i jako istota rodzi się ateistą religie same z siebie nie mogłby powstać.

Oczywiście ludzie nie są i nigdy nie byli identyczni. Dziś również zdarzają się osoby, które odczuwają taką potrzebę sami z siebie. Osobiście uważam wrodzony irracjonalizm za rodzaj choroby. I pewnie nie byłoby w nim niczego złego, gdyby nie to, że najczęściej łączy się z potrzebą "nawracania" innych. Kto wie, może właśnie w taki sposób mogły powstać kulty, wierzenia i religie.

Z drugiej strony, choć uważam, że wierzenia same w sobie były i są wewnętrzną potrzebą co najwyżej garstki ludzi, to przez pewien czas mogły pośrednio zaspokajać inną, bardziej powszechną potrzebę - tłumaczenia otaczającego nas świata. To z kolei może też wyjaśniać, w jaki sposób wierzenia się aż tak rozpowszechniły.

Dziś już tej potrzeby nie jest w stanie zaspokoić żadna religia teistyczna.
A skoro praktyka pokazuje, że zdecydowana większość ludzi, którzy w dzieciństwie nie byli religijnie indoktrynowani, zostaje agnostykami/ateistami, to znaczy, że człowiek nie ma wewnętrznej potrzeby wiary religijnej.


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, powstawaniu religii niejeden post i artykuł tu poświęcono.

Przyjęta zasada jest taka: ludzie nie umieli wyjaśnić sobie prostych zjawisk, więc wymyślili sobie że rypnięcie pioruna to manifestacja Zeusa Gromowładnego, a sztorm na morzu- Posejdona. Tak powstali bogowie.

Później bogowie stali się dobrą motywacją, trzymającą proste ludy w ryzach. Ciemne masy miały nad sobą bicz boży, którego istnienie wmawiały im skutecznie pokolenia kapłanów. Tak oto religia przetrwała do dziś, a ja napisałem chyba właśnie najkrótsze dzieło, traktujące o teogenezie.

Pozdrawiam.
Sir Valeq (379 punktów)
> Tak oto religia przetrwała do dziś, a ja napisałem chyba właśnie najkrótsze dzieło, traktujące o teogenezie.

Chyba da się jeszcze krócej: religie powstały z ignorancji i na niej się do dziś opierają. Koniec.


---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
Thorvoy (6588 punktów)
Twoja jakże krótka rozprawa nie tłumaczy jednak mechanizmu powstawania religii.
Marian (5438 punktów)
   Osobiście jestem zdania, że religia nie jest potrzebna w społeczeństwie, a nawet przeciwnie: jest szkodliwa, bo tworzy niepotrzebne podziały, wątpliwej jakości moralność i chory system wartości.
   Religia to po prostu wirus memetyczny, którym rodzice zarażają swoje dzieci, które są na niego najbardziej podatne. Czy to nie dziwne, że większość wierzących wierzy od urodzenia w boga, którego nauczono ich wyznawać we wczesnym dzieciństwie?

>Więc jakkolwiek się religi nie oceni,z psychologicznego punktu widzenia musicie przyznać,że odgrywa ona bardzo dużą rolę dla ludzkości i bez niej wiele rzeczy mogło by w ogóle nie nastąpić w dziejach naszej cywilizacji.
   Raczej trzeba by się zastanowić co mogłoby nastąpić, a nie nastąpiło przez religię. Jakie umysły nie mogły się w pełni wyrazić, bo były zainfekowane chorą teologią, albo ze strachu przed inkwizycją? Gdzie bylibyśmy teraz, gdyby nie imam Al Ghazali za swoimi chorymi pomysłami, że matematyka to dzieło szatana, "dzięki" którym świat arabski po dzień dzisiejszy jest pogrążony w wiekach ciemnych?
   Religia jest przydatna, owszem, jeśli ktoś chce rozpętać wojnę.. Wiedział o tym Hitler, wiedział i Napoleon. Do tego religia nadaje się znakomicie.
Thorvoy (6588 punktów)
Zgadzam się szczególnie z "co mogłoby nastąpić, gdyby nie religia".

Pamiętam opublikowany parę lat temu materiał na którejś z witryn internetowych, w której treści doczytałem się, iż pewni historycy oszacowali obecne zacofanie Europy (względem uśrednionego intelektualnego potencjału społeczeństw) na jakieś 200, czy 300 lat, które to zacofanie zawdzięczamy skutecznie hamującym rozwój nauki działaniom chrześcijaństwa.
nieobecny
>Gdzie bylibyśmy teraz, gdyby nie imam Al Ghazali za swoimi chorymi pomysłami, że matematyka to dzieło szatana, "dzięki" którym świat arabski po dzień dzisiejszy jest pogrążony w wiekach ciemnych?
Akurat matematyka teoretyczna rozwijała się w krajach arabskich, gdy w krajach chrześcijańskich rozwijała się matematyka stosowana, czyli liczenie aniołów mieszczących się na ostrzu igły. Nie generalizowałbym też, że cały świat arabski znajduje sie "w wiekach ciemnych", bo to po prostu nieprawda.
Marian (5438 punktów)
>Akurat matematyka teoretyczna rozwijała się w krajach arabskich,
   Tak, bardzo właściwe jest użycie tutaj czasu przeszłego. Rozwijała się jeszcze 9 wieków temu, kiedy Bagdad był centrum intelektualnym Europy. Jednym z ostatnich wielkich matematyków arabskich, o których wiem, był Al-Chwarizmi. Od tamtego czasu jest zastój.

>Nie generalizowałbym też, że cały świat arabski znajduje sie "w wiekach ciemnych", bo to po prostu nieprawda.
   Ok, może są wyjątki, ale nie byłbym tego taki pewien. Nie słyszałem o żadnych niedawnych odkryciach arabskich naukowców (może za wyjątkiem Abdusa Salama, ale on pracował w USA). Natomiast takie wydarzenia, jak egzekucje ludzi za bluźnierstwo, czy apostazję budzą we mnie jednoznaczne skojarzenia ze średniowieczem.
Sir Valeq (379 punktów)
>>Nie generalizowałbym też, że cały świat arabski znajduje sie "w wiekach ciemnych", bo to po prostu nieprawda.
>   Ok, może są wyjątki, ale nie byłbym tego taki pewien. Nie słyszałem o żadnych niedawnych odkryciach arabskich naukowców (może za wyjątkiem Abdusa Salama, ale on pracował w USA). Natomiast takie wydarzenia, jak egzekucje ludzi za bluźnierstwo, czy apostazję budzą we mnie jednoznaczne skojarzenia ze średniowieczem.

Prawda jest taka, że kraje arabskie są otwarte na nowe technologie. Szczególnie kraje wydobywające ropę. Ale na tym koniec. Przyjmujemy technologię, ale nie zagłębiamy się jak do jej odkrycia doszło, bo jeszcze się dowiemy przez przypadek, że nasz bóg nie istnieje. Nauki jako takiej boją się jak ognia.


---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
Marian (5438 punktów)
>Prawda jest taka, że kraje arabskie są otwarte na nowe technologie. Szczególnie kraje wydobywające ropę. Ale na tym koniec. Przyjmujemy technologię, ale nie zagłębiamy się jak do jej odkrycia doszło, bo jeszcze się dowiemy przez przypadek, że nasz bóg nie istnieje. Nauki jako takiej boją się jak ognia.
   Istotnie. Cytując amerykańskiego fizyka, Stevena Weinberga:
I have a friend - or had a friend, now dead - Abdus Salam, a very devout Muslim, who was trying to bring science into the universities in the Gulf states and he told me that he had a terrible time because, although they were very receptive to technology, they felt that science would be a corrosive to religious belief, and they were worried about it... and damn it, I think they were right. It is corrosive of religious belief, and it's a good thing too.
Za: The Atheism Tapes
Kalikles
>   Osobiście jestem zdania, że religia nie jest potrzebna w społeczeństwie, a nawet przeciwnie: jest szkodliwa, bo tworzy niepotrzebne podziały, wątpliwej jakości moralność i chory system wartości.
A jakież to podziały tworzy ? Ten "chory " system wartości został wpisany do Konwencji Praw Człowieka, a dlaczego jest wątpliwy i dlaczego chory ? o tym barzdo chciałbym usłyszeć.
>   Religia to po prostu wirus memetyczny, którym rodzice zarażają swoje dzieci, które są na niego najbardziej podatne. Czy to nie dziwne, że większość wierzących wierzy od urodzenia w boga, którego nauczono ich wyznawać we wczesnym dzieciństwie?
Bardzo dziwne jest to, że nie natrafiono na żaden lud który by nie wyznawał żadnej religii,
a religia w u zarania dziejów nie mogła się rozprzestrzeniać jak hasło: "coca cola to jest to". Zaskakujące jest również to, że szamani z ameryki południowej posiadają zaskakującą wiedzę na temat botaniki, więc na ile zasadny jest argument:działalnośc bogów jako wytłumaczenie np zjawisk atmosferycznych ?
>   Raczej trzeba by się zastanowić co mogłoby nastąpić, a nie nastąpiło przez religię. Jakie umysły nie mogły się w pełni wyrazić, bo były zainfekowane chorą teologią,
Ta chora teologia również opiera się na logice, a dzięki studiowaniu teologii powstały takie prace jak wykłady o istocie religii L. Feuerbacha.

>   Religia jest przydatna, owszem, jeśli ktoś chce rozpętać wojnę.. Wiedział o tym Hitler, wiedział i Napoleon. Do tego religia nadaje się znakomicie.
Z ateizmu też mozna zrobić pewna "religię" i za jego pomocą gnębić człowieka ( patzr na przymusową ateizację w ZSRR. Chiny zagarneły Tybet, ale po co im taki górzysty kraj z klasztorami ? TO nie religia jest zagrozeniem ( moim zdaniem ), ale chore umysły !
Pan Tau (1237 punktów)
>>   Osobiście jestem zdania, że religia nie jest potrzebna w społeczeństwie, a nawet przeciwnie: jest szkodliwa, bo tworzy niepotrzebne podziały, wątpliwej jakości moralność i chory system wartości.
> A jakież to podziały tworzy ? Ten "chory " system wartości został wpisany do Konwencji Praw Człowieka, a dlaczego jest wątpliwy i dlaczego chory ? o tym barzdo chciałbym usłyszeć.

Wierni każdej religii monoteistycznej, są przekonani o absolutnej wyższości swojej religii nad wszelkimi innymi religiami i światopoglądami.

To żadna niespodzianka - w końcu sednem monoteizmu jest twierdzenie, że skoro zakładamy istnienie tylko jednego boga, to tylko nasz bóg może być prawdziwy.

Rezultatem tego przekonania jest odbywające się w umysłach monoteistów dzielenie wszystkich ludzi na dwie grupy:
I. "wiernych" - wyznawców danej religii monoteistycznej, którzy dzięki swojej wierze w jedynego prawdziwego boga dostąpią zbawienia
oraz
II. "niewiernych", czyli tych gorszych, z założenia ze względu na swoją niewiarę skazanych na potępienie.

A stąd tylko jeden krok do, usankcjonowanej powyższym podziałem, przemocy dla dobra "niewiernych", którzy przecież nie wiedzą, co czynią, więc należy ich wprowadzić na właściwą drogę, nawet wbrew ich woli i w ostateczności nawet kosztem ich życia.
W naszych czasach - na szczęście - ta bardziej "widowiskowa" przemoc fizyczna, przynajmniej w Europie ustępuje miejsca mniej rzucającej się w oczy przemocy psychicznej.
Niestety to, że jest mniej widoczna, nie świadczy o tym, że obecnie jest jej mniej niż było kiedyś.

Taki mechanizm podziału "swoi/obcy" nie jest charakterystyczny wyłącznie dla monoteizmu - istnieje w każdej mono-ideologii, jak chociażby "mono-rasizm" czy "mono-klasizm".


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Kalikles

>Wierni każdej religii monoteistycznej, są przekonani o absolutnej wyższości swojej religii nad wszelkimi innymi religiami i światopoglądami.
>To żadna niespodzianka - w końcu sednem monoteizmu jest twierdzenie, że skoro zakładamy istnienie tylko jednego boga, to tylko nasz bóg może być prawdziwy.
A dowodzi tego zachowanie Wojtyly, który oddał szacunek Bogu, którego czcą indianie.
Albo stwierdzenie, ze mimo iż Zydzi nie uznali Chrystusa za BOGA są naszymi braćmi starszymi w wierze."Niegodziwym byłby akt wiary w Chrystusa w przypadku człowieka, który byłby przekonany w sumienu ze czyni źle ( Summa Theologiae, Tomasz z Akwinu. 1-2 q. 19, a. 5. )". Tomasz opowiada sie za uszanowaniem sumienia. myśle ze to wszytko dowodzi słusznosci twojego twierdzenia.

>Taki mechanizm podziału "swoi/obcy" nie jest charakterystyczny wyłącznie dla monoteizmu - istnieje w każdej mono-ideologii, jak chociażby "mono-rasizm" czy "mono-klasizm".
Skoro mowa o "mono-klasizmie" to blisko nam juz do "monoateizmu", czy też nie ?
>
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"

Pan Tau (1237 punktów)
>>Wierni każdej religii monoteistycznej, są przekonani o absolutnej wyższości swojej religii nad wszelkimi innymi religiami i światopoglądami [...]
> A dowodzi tego zachowanie Wojtyly, który oddał szacunek Bogu, którego czcą indianie.
> Albo stwierdzenie, ze mimo iż Zydzi nie uznali Chrystusa za BOGA są naszymi braćmi starszymi w wierze [...] myśle ze to wszytko dowodzi słusznosci twojego twierdzenia.

A ja myślę, że ten sarkazm jest mimo wszystko nie na miejscu.
Gdybym był złośliwy, mógłbym przypomnieć, co w ciągu ostatnich parunastu wieków wyczyniali innowiercom i niewierzącym wierni różnych religii monoteistycznych, Kościoła Rzymskokatolickiego nie wyłączając.
Wolę jednak przyznać, że KRK rzeczywiście się zmienił i dziś już nie nawołuje do karania śmiercią tzw. bluźnierców, jak to jeszcze zdarzało się paręset lat temu.

Jedno się jednak nie zmieniło - chyba, że wyprowadzisz mnie z błędu.
Moim zdaniem, jeśli Twoje sugestie są prawdziwe, to KRK powinien uznawać, że zbawiony zostanie każdy człowiek niezależnie od tego, czy należy do jakiegokolwiek kościoła, czy nie i niezależnie od tego, czy wierzy w jakiegokolwiek boga/bogów, czy też nie.

Pamiętam jednak taki tekst: "Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony; kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16,16).
Albo taki "Nasz Zbawiciel nie tylko nakazał, by wszystkie ludy weszły do Kościoła, On także postanowił, że jest w jedyny środek zbawienia, bez którego nikt nie może wejść do wiecznego królestwa chwały." (List Kongregacji Świętego Oficjum, 8 sierpnia 1949 r., do arcybiskupa Bostonu).
I dlatego uważam, ze sugerujesz nieprawdę.

>>Taki mechanizm podziału "swoi/obcy" nie jest charakterystyczny wyłącznie dla monoteizmu - istnieje w każdej mono-ideologii, jak chociażby "mono-rasizm" czy "mono-klasizm".
> Skoro mowa o "mono-klasizmie" to blisko nam juz do "monoateizmu", czy też nie ?

Ateizm nie jest ideologią - jest jej brakiem.
Czym więc jest według Ciebie monoateizm ?
Możesz go zdefiniować ?
A może chodzi Tobie o to, że istniały mono-ideologie wykorzystujące albo próbujące wykorzystywać ateizm ?


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Kalikles

>A ja myślę, że ten sarkazm jest mimo wszystko nie na miejscu.
>Gdybym był złośliwy, mógłbym przypomnieć, co w ciągu ostatnich parunastu wieków wyczyniali innowiercom i niewierzącym wierni różnych religii monoteistycznych, Kościoła Rzymskokatolickiego nie wyłączając.
Ja zaś twierdzę, że jest jak najbardziej na miejscu, gdyż większosć tu ateistów wypowiadajacych się nie przedstawia chrześcijaństwa obiektywnie, jedynie w negatywnym swietle. Jasne, a wtedy pojawi się Teresa i bedzie wymiana kto ma więcje niewinnych ofiar na swym koncie Rewolucja Francuska, komuniści ktorzy niszcyli kościoły, cerkwie zamieniali na spichlerze i magazyny czy inkwizycja. Ja zaś chce zwracać uwagę, że to sam człowiek jest winny chorej sytuacji i zbrodniom, na miejsce obalonej religii przyjdzie cos innego być moze gorszego jak to miało miejsce w ZSRR - więc czemu w kółko te same oskarżenia pod jednym adresem ?
>Wolę jednak przyznać, że KRK rzeczywiście się zmienił i dziś już nie nawołuje do karania śmiercią tzw. bluźnierców, jak to jeszcze zdarzało się paręset lat temu.
Powiedzmy, poza radiomaryjnym wyjatkami ( choć i tam jest to w złagodzonym wydaniu prezentowane ).
>Jedno się jednak nie zmieniło - chyba, że wyprowadzisz mnie z błędu.
>Moim zdaniem, jeśli Twoje sugestie są prawdziwe, to KRK powinien uznawać, że zbawiony zostanie każdy człowiek niezależnie od tego, czy należy do jakiegokolwiek kościoła, czy nie i niezależnie od tego, czy wierzy w jakiegokolwiek boga/bogów, czy też nie.
I ja tak myślę, w końcu zaakceptował kosciół religie plemion pierwotnych, a sam papież twierdził, ze w każdej religii jest cos z prawdy.
>Albo taki "Nasz Zbawiciel nie tylko nakazał, by wszystkie ludy weszły do Kościoła, On także postanowił, że jest w jedyny środek zbawienia, bez którego nikt nie może wejść do wiecznego królestwa chwały." (List Kongregacji Świętego Oficjum, 8 sierpnia 1949 r., do arcybiskupa Bostonu).
Tutaj pojawia się kwestia interpretacji, wystarczy zwrócić uwagę jak różne kościoły chrzescijańskie odnoszą się do takich problemów współczesnej etyki jak eutanazja, czy samobójstwo. JA myślę, że chodzi tu włśnie o przyjęcie przykazania miłości, etyki chrzescijańskiej i na tym sie opiera przjęcie J.Ch.
>>I dlatego uważam, ze sugerujesz nieprawdę.
Ja przytoczyłem myśli Wojtyły i Tomasza Z Akwinu - można sprawdzić i zobaczyć co ja sugeruje , a co ww przeze mnie filozofowie.
>>>Taki mechanizm podziału "swoi/obcy" nie jest charakterystyczny wyłącznie dla monoteizmu - istnieje w każdej mono-ideologii, jak chociażby "mono-rasizm" czy "mono-klasizm".
>> Skoro mowa o "mono-klasizmie" to blisko nam juz do "monoateizmu", czy też nie ?
>Ateizm nie jest ideologią - jest jej brakiem.
Ale jak już wspomniałem, łatwo moze sie przerodzic w ideologie, zwłaszcza, ze ludzie potrzebuja przede wszytkim bezpieczeństwa, chcą by serwować im gotowy, jedynie słuszny system wartości o o tym móia prace psychologów, cęściowo podobne mechanizmy pokazuje Pinker w tabula rasa.
>Czym więc jest według Ciebie monoateizm ?
>Możesz go zdefiniować ?
Autor postu do którego się odniosłem posłużył się takimi tworami jak mono-klasycynzm, zatem ja stworzyłem mono-ateizm, sugerujac, że on również moze się przerodzić w chorą ideologie.
>A może chodzi Tobie o to, że istniały mono-ideologie wykorzystujące albo próbujące wykorzystywać ateizm ?
Istniały, a na racjonalisice.pl również mamy do czynienia z pewna forma manipulacji, przykładowo jest pewna sonda, a na zakończenie komentarz: jak zwykle większosc naszych cztelników wykazała się racjonalizmem ( gdzie racjonalizm to jedynie słuszna postawa wobec otaczajacego nas świata ), mimo, że wiele zagadnień jest przedstawianych tylko z jedenej perspektywy.
Bee musial odpowiedzieć na jeszce jeden post wiec, zeby sie nie powtarzac tam rozwine swoje uwagi.

podsumowujac: pełny obiektywizm, wypowiadanie się z pozycji ( o ile to mozliwe ) "idealnego obserwatora", nieopowiadanie się za żadnym światopogladem to jest racjonalizm
Marian (5438 punktów)
> Ja zaś twierdzę, że jest jak najbardziej na miejscu, gdyż większosć tu ateistów wypowiadajacych się nie przedstawia chrześcijaństwa obiektywnie, jedynie w negatywnym swietle.
   To chrześcijaństwo ma jakieś dobre strony?

>Jasne, a wtedy pojawi się Teresa i bedzie wymiana kto ma więcje niewinnych ofiar na swym koncie Rewolucja Francuska, komuniści ktorzy niszcyli kościoły, cerkwie zamieniali na spichlerze i magazyny czy inkwizycja.
   Taka dyskusja byłaby chyba nie na miejscu. W imię ateizmu nie zabito do tej pory żadnego człowieka. Pozbawionym sensu jest zabijać w imię nie-boga. Wyznawcy kultów Abrahama (islam, judaizm i chrześcijaństwo) mają zagwarantowaną nagrodę za zabijanie niewiernych (buddyzmu nie oceniam, bo go nie znam). Ateiści nie mają świętych tekstów. Nie mają w imię czego zabijać. BTW: wiedziałeś, że Stalin ukończył seminarium duchowne i ustrój swojego państwa wzorował na teokracjach?

>Ja zaś chce zwracać uwagę, że to sam człowiek jest winny chorej sytuacji i zbrodniom, na miejsce obalonej religii przyjdzie cos innego być moze gorszego jak to miało miejsce w ZSRR - więc czemu w kółko te same oskarżenia pod jednym adresem ?
   Czyli co? Człowiek jest winny, ale nie róbmy z tym nic, bo i tak się nie da? A ja mówię tak: pozbawmy ludzi powodów do wzajemnego mordowania się. Tak na dobry początek.

>>Moim zdaniem, jeśli Twoje sugestie są prawdziwe, to KRK powinien uznawać, że zbawiony zostanie każdy człowiek niezależnie od tego, czy należy do jakiegokolwiek kościoła, czy nie i niezależnie od tego, czy wierzy w jakiegokolwiek boga/bogów, czy też nie.
> I ja tak myślę, w końcu zaakceptował kosciół religie plemion pierwotnych, a sam papież twierdził, ze w każdej religii jest cos z prawdy.
   Postawa KRK jest rzeczywiście dość zabawna. Rezygnuje z wierności pismu i Chrystusowi, próbując dorównać moralności naszych czasów. Ciągle jest jeszcze sporo z tyłu.

>>Albo taki "Nasz Zbawiciel nie tylko nakazał, by wszystkie ludy weszły do Kościoła, On także postanowił, że jest w jedyny środek zbawienia, bez którego nikt nie może wejść do wiecznego królestwa chwały." (List Kongregacji Świętego Oficjum, 8 sierpnia 1949 r., do arcybiskupa Bostonu).
> Tutaj pojawia się kwestia interpretacji,
   Tak, najlepiej powiedzieć, że to trzeba traktować symbolicznie. Wybierzmy z Biblii, czy innych pism tylko te wersy, które mówią o miłości do bliźniego, a resztę traktujmy symbolicznie. Powiedz mi, jaki symbolizm kryje się za tym fragmentem:
Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu. Kpł 24,16
   Jaką to mądrość można wyczytać z tego fragmentu:
Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią. Wyj 31,15
   albo z tego:
Natychmiast poraził go anioł Pański za to, że nie oddał czci Bogu. I wyzionął ducha, stoczony przez robactwo Dz. 12,23
   Symboliczne? Szkoda, że kiedyś ludzie te fragmenty brali całkiem na serio.

> Istniały, a na racjonalisice.pl również mamy do czynienia z pewna forma manipulacji, przykładowo jest pewna sąda, a na zakończenie komentarz: jak zwykle większosc naszych cztelników wykazała się racjonalizmem ( gdzie racjonalizm to jedynie słuszna postawa wobec otaczajacego nas świata ), mimo, że wiele zagadnień jest przedstawianych tylko z jedenej perspektywy.
   Nie może dziwić, że autorzy tego serwisu uważają racjonalizm jako jedynie słuszną postawę wobec świata (ja również tak uważam). Gdyby tak nie było, pewnie znaleźliby sobie bardziej słuszną postawę i nie byłoby tu nas.
Thorvoy (6588 punktów)
>   To chrześcijaństwo ma jakieś dobre strony?

No dobra, JAKIEŚ ma.

>   Symboliczne? Szkoda, że kiedyś ludzie te fragmenty brali całkiem na serio.

Powiem więcej- marnie kończyli, jeśli nie brali.
Thorvoy (6588 punktów)
> Ja zaś twierdzę, że jest jak najbardziej na miejscu, gdyż większosć tu ateistów wypowiadajacych się nie przedstawia chrześcijaństwa obiektywnie, jedynie w negatywnym swietle.

Pokaż mi dziś jakąś pozytywną stronę chrześcijaństwa.

>Ja zaś chce zwracać uwagę, że to sam człowiek jest winny chorej sytuacji i zbrodniom, na miejsce obalonej religii przyjdzie cos innego być moze gorszego jak to miało miejsce w ZSRR - więc czemu w kółko te same oskarżenia pod jednym adresem ?

Ponieważ religia jest dziś główną przyczyną konfliktów. W imię ateizmu samego w sobie nikt jeszcze nie popełniał ludobójstw. Ilu było morderców w imię wiary- nie zliczysz.

> I ja tak myślę, w końcu zaakceptował kosciół religie plemion pierwotnych, a sam papież twierdził, ze w każdej religii jest cos z prawdy.

Co świadczy wyłącznie o hipokryzji KrK. Albo się wierzy w jednego boga, na określonych ściśle zasadach, albo robi się ze swojej religii jaja.

> Ale jak już wspomniałem, łatwo moze sie przerodzic w ideologie [ateizm- przypomnienie moje] [...]

Ateizm sam z siebie nie przeradza się w ideologię. Co najwyżej ideologia może opierać się na ateizmie, choć już niedobrze mi się robi, kiedy muszę w ten sposób formułować zdanie, bowiem jeśli mówię "ateizm", powinienem też dodać dla przyzwoitości wszystkie możliwe "a(...)izmy", których jest nieskończenie wiele.

> Istniały, a na racjonalisice.pl również mamy do czynienia z pewna forma manipulacji, przykładowo jest pewna sonda, a na zakończenie komentarz: jak zwykle większosc naszych cztelników wykazała się racjonalizmem ( gdzie racjonalizm to jedynie słuszna postawa wobec otaczajacego nas świata ), mimo, że wiele zagadnień jest przedstawianych tylko z jedenej perspektywy.

Taka już natura Racjonalisty. Jest tendencyjna.

> podsumowujac: pełny obiektywizm, wypowiadanie się z pozycji ( o ile to mozliwe ) "idealnego obserwatora", nieopowiadanie się za żadnym światopogladem to jest racjonalizm

Obiektywizm nie zawsze jest możliwy.

Idealna obserwacja chyba nigdy.

Nieopowiadanie się za żadnym światopoglądem... cóż, skoro racjonalizm sam jest światopoglądem, ciężko nie opowiadać się za nim racjonaliście.
Pan Tau (1237 punktów)
> I ja tak myślę, w końcu zaakceptował kosciół religie plemion pierwotnych, a sam papież twierdził, ze w każdej religii jest cos z prawdy.

"Jest coś z prawdy"? Doprawdę, łaskawy papież.
Napisz jeszcze, czy owe religie plemion pierwotnych uznał za równe katolicyzmowi. I jeśli tak, kiedy i gdzie to nastąpiło.
Dla mnie osobiście najbardziej odstręczające w Kościele Rzymskokatolickim jest to dogłębne przekonanie o absolutnej wyższości katolicyzmu i jego różnych produktów (jak chrześcijańska etyka) nad czymkolwiek innym.
A podszyte nieukrywaną pogardą stwierdzenie, że niewierzący też mogą być ludźmi szlachetnymi, jest jednym z takich przykładów.
KRK oczekuje zapewne, że niewierzący będą skakać z radości i całować kler po rękach za tę ich niezwykłą łaskawość.

Moje pytanie dotyczyło jednak czegoś innego. Miałem nadzieję, że sformułowałem je jasno i jednoznacznie i takiej też odpowiedzi oczekiwałem.
Powtórzę więc:
Czy Kościół Rzymskokatolicki uznaje, że zbawiony zostanie każdy człowiek niezależnie od tego, czy:
(a) należy do jakiegokolwiek kościoła
oraz
(b) wierzy w jakiegokolwiek boga lub bogów ?


Odpowiedź może być bardzo prosta:
NIE - w takim przypadku KRK jest zgodnym ze swoją tradycją monoteizmem, ale tym samym, jak każdy monoteizm, jest też źródłem podziałów, o których pisałem poprzednio,
lub
TAK - wówczas KRK rzeczywiście nie jest źródłem podziałów ale i przestaje być monoteizmem, tracąc tym samym swój religijny sens.
Bezwarunkowe uznanie każdego wyznania i światopoglądu za równoprawne i dające takie same szanse na zbawienie, z punktu widzenia KRK jest oczywiście bezsensowną synkretyzacją katolicyzmu, ponieważ likwidacja "granic" tej religii byłaby równoznaczna z jej samounicestwieniem.
I wcale się takiemu postępowaniu KRK nie dziwię, bo choć nie jestem jego sympatykiem, to ani sprawności organizacyjnej, ani instynktu samozachowawczego nie mogę mu odmówić.

>>Albo taki "Nasz Zbawiciel nie tylko nakazał, by wszystkie ludy weszły do Kościoła, On także postanowił, że jest w jedyny środek zbawienia, bez którego nikt nie może wejść do wiecznego królestwa chwały." (List Kongregacji Świętego Oficjum, 8 sierpnia 1949 r., do arcybiskupa Bostonu).
> Tutaj pojawia się kwestia interpretacji, wystarczy zwrócić uwagę jak różne kościoły chrzescijańskie odnoszą się do takich problemów współczesnej etyki jak eutanazja, czy samobójstwo. JA myślę, że chodzi tu włśnie o przyjęcie przykazania miłości, etyki chrzescijańskiej i na tym sie opiera przjęcie J.Ch.

Nie wiem, w którym fragmencie powyższego cytatu przeczytałeś o etyce albo o "przyjęciu J.Ch.".
To tylko jedno zdanie, które na dodatek nie pozostawia żadnego pola interpretacji, ponieważ jest nakazem i ma być rozumiane dosłownie.
W skrócie oznacza ni mniej ni więcej - nie ma zbawienia poza Kościołem Rzymskokatolickim. Koniec, kropka.

>>>I dlatego uważam, ze sugerujesz nieprawdę.
> Ja przytoczyłem myśli Wojtyły i Tomasza Z Akwinu - można sprawdzić i zobaczyć co ja sugeruje , a co ww przeze mnie filozofowie.

Nie napisałem, że Twoje cytaty są nieprawdziwe.
Sugerowaniem nieprawdy jest dla mnie próba uzasadnienia tymi cytatami twierdzenia, że katolicki monoteizm nie jest źródłem podziałów.
Owe cytaty w żaden sposób tego nie uzasadniają. I stąd moja uwaga.

>>Ateizm nie jest ideologią - jest jej brakiem.
> Ale jak już wspomniałem, łatwo moze sie przerodzic w ideologie [...]

Owszem, choć moim zdaniem raczej może być przez nie wykorzystany, niż się w nie "przerodzić".
I nadal nie zmienia to faktu, że sam z siebie nie jest ideologią.
Zauważ ciekawą rzecz - gdyby nie było teistów, nie byłoby też ateistów. Nie ma bowiem sensu zaprzeczanie istnieniu bytów, których istnienia nikt nie postuluje. A ateizm nie tworzy nowych bytów: zaprzeczanie istnieniu bogów nie jest postulowaniem istnienia nie-bogów, jak to niektórym teistom się wydaje.

>>Czym więc jest według Ciebie monoateizm ?
>>Możesz go zdefiniować ?
> Autor postu do którego się odniosłem posłużył się takimi tworami jak mono-klasycynzm [...]

Nie "mono-klasycynzm" a "mono-klasizm".
Zwróć uwagę na formę swoich wypowiedzi, bo możesz być źle zrozumiany.
Ponieważ tym autorem byłem ja, dodam, że był to po prostu żart słowny.
Komunizm jest ideologicznym monizmem (nie mylić z monizmem filozoficznym) dzielącym ludzi na dwie grupy: "swoich" i "obcych", w zależności od ich przynależności do klasy społecznej.
I stąd wziął się ów "mono-klasizm".

> [...] zatem ja stworzyłem mono-ateizm, sugerujac, że on również moze się przerodzić w chorą ideologie.[...]

W taki razie czym jest ten mono-ateizm ?
Nadal go nie zdefiniowałeś.

> [...] większosć tu ateistów wypowiadajacych się nie przedstawia chrześcijaństwa obiektywnie, jedynie w negatywnym swietle [...]

Nie bierzesz pod uwagę faktu, że takie negatywne przedstawianie chrześcijaństwa może właśnie być obiektywne?

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Marian (5438 punktów)
>A jakież to podziały tworzy ?
   Na to pytanie odpowiedział w zasadzie za mnie Pan Tau.. Nie muszę chyba nic dodawać.

>Ten "chory " system wartości został wpisany do Konwencji Praw Człowieka
   Ciekawe, o tym nie słyszałem. Wątpię, żeby Konwencja Praw Człowieka miała z tym coś wspólnego. To typowo sekularny dokument.

>a dlaczego jest wątpliwy i dlaczego chory ? o tym barzdo chciałbym usłyszeć.
   System wartości, który uważa, że ma monopol na "prawdę" i dane od boga prawo do decydowania co jest właściwe, a co nie, bez konieczności uzasadniania jest chory. Człowiek może zamordować z zimną krwią lekarza i tłumaczyć się, że ten zabijał dzieci dokonując aborcji. Potem może iść na krzesło elektryczne z zadowoleniem oczekując nagrody od swojego boga za swój czyn. To jest chore. Dla takich ludzi nie ma nawet szans na resocjalizację; przecież zrobili "dobrze". Co pchnęło inteligentnych skądinąd ludzi, zamachowców z 11.09, do swojego zachowania? Oni też uważali, że wykonują wolę swojego boga zabijając niewiernych i oczekiwali nagrody po śmierci. Wystarczy poczytać Biblię, czy Koran, żeby znaleźć parę ciekawych "kwiatków", a przecież tylu ludzi uważa, że święte księgi są źródłem moralności. Problem oczywiście nie tkwi w jednej, czy dwóch konkretnych religiach. Problemem jest sposób myślenia.

>Bardzo dziwne jest to, że nie natrafiono na żaden lud który by nie wyznawał żadnej religii,
>a religia w u zarania dziejów nie mogła się rozprzestrzeniać jak hasło: "coca cola to jest to".
   Umysł dziecka jest bardzo podatny na sugestie. Małe dziecko jest zaprogramowane do słuchania rodziców. Jeśli rodzic powie mu "nie skacz przez okno" nie może sobie pozwolić na sprawdzanie, czy ta rada jest dobra, czy nie, bo byłoby martwe. Taki mechanizm z ewolucyjnego punktu widzenia przyczynia się do większej przeżywalności dzieci. Efektem ubocznym jest podatność na wirusy memetyczne. Dziecko nie rozpozna różnicy między "nie skacz przez okno", a "powinieneś składać barana w ofierze każdą sobotę". Na początku religie tłumaczyły pewne zjawiska; ludzie mają, jak się zdaje, naturalną skłonność do personifikacji zjawisk i szukania ukrytego celu, czy sensu (co ma oczywiście również swoje ewolucyjne podłoże). Tak powstawały różne wirusy umysłu, zwane religiami. Oczywiście ewoluowały przez tysiąclecia; te, które miały lepszą zdolność do powielania się, przetrwały, inne wyginęły.

>Zaskakujące jest również to, że szamani z ameryki południowej posiadają zaskakującą wiedzę na temat botaniki
   Dlaczego zaskakujący? Nie sugerujesz chyba, że tą wiedzę mają od bogów?

>więc na ile zasadny jest argument:działalnośc bogów jako wytłumaczenie np zjawisk atmosferycznych ?
   Nie widzę związku. Co ma jedno do drugiego?

>Ta chora teologia również opiera się na logice
   Bóg przybrał ludzką postać, nazywając się własnym synem, by dać się ukrzyżować, bo było to konieczne, żeby mógł przebaczyć ludziom grzechy; m.in. grzech pierworodny, popełniony przez nigdy nie istniejących ludzi. Gdzie tu logika? Skoro chciał wybaczyć grzechy, to czemu ich po prostu nie wybaczyć? Po co wszechmocnej istocie taki makabryczny spektakl? Komu chciał zaimponować? Twierdzenie, że teologia "opiera się" na logice, moim zdaniem absolutnie upada. Teologia opiera się na "objawieniu" (cokolwiek to znaczy).
   Nawet jeżeli istnieje w teologii jakakolwiek logika, to i tak o niczym absolutnie nie świadczy. Z fałszywych założeń drogą logicznego rozumowania można wyprowadzić tak prawdę, jak i fałsz.

>Z ateizmu też mozna zrobić pewna "religię" i za jego pomocą gnębić człowieka ( patzr na przymusową ateizację w ZSRR. Chiny zagarneły Tybet, ale po co im taki górzysty kraj z klasztorami ? TO nie religia jest zagrozeniem ( moim zdaniem ), ale chore umysły !
   I tu się oczywiście zgodzę, ale popatrz, co sam napisałeś: 'z ateizmu można zrobić pewną "religię"'. O to chodzi. Jeśli z czegokolwiek zrobisz religię, uzurpując sobie prawo do posiadania absolutnej prawdy, to będzie zagrożeniem.
Kalikles
>>A jakież to podziały tworzy ?
>   Na to pytanie odpowiedział w zasadzie za mnie Pan Tau.. Nie muszę chyba nic dodawać.
Rozumiem teze, zwracam uwagę, że to nie etyka Chrześcijańksa tworzy podzialy, a człowiek - te same podziały mozna zarzucić racjonaliscie.pl - ateista - człowiek swiatły, teista - " obywatel ciemnogrodu.
>>Ten "chory " system wartości został wpisany do Konwencji Praw Człowieka
>   Ciekawe, o tym nie słyszałem. Wątpię, żeby Konwencja Praw Człowieka miała z tym coś wspólnego. To typowo sekularny dokument.
Tak, KPC odcina się od religii, ale etyke chrześcijańska przyjmuje, gdyz jak dotąd okazała się najlepsza." Uznanie przyrodzonej godnosci i niezbywalnych praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej jest postawą wolności, sprawiedliwosci i pokoju". Wrodzona, a nie nadana człowiekowi godnosć stanęła u podstaw wszelkich uprawnień ludzkich. Stąd sprzeciw Kościoła wobec eutanazji, aborcji, czy dzieciobójstwa. Stąd sprzeciw wobec etyki Petera Singera. O wrodzonej godnosci mówi również Tomasz z Akwinu. Szacunek, miłosierdzie, miłośc do każdego człowieka głsoi Chrystus - nie stosuje tutaj jakiegoś kryterium jakości życia jak to ma miejsce w etyce ateistycznej.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,898 a teraz trochę o obiektywnosci, spójrz tez na komentarze.
>>a dlaczego jest wątpliwy i dlaczego chory ? o tym barzdo chciałbym usłyszeć.
>   System wartości, który uważa, że ma monopol na "prawdę" i dane od boga prawo do decydowania co jest właściwe, a co nie, bez konieczności uzasadniania jest chory. Człowiek może zamordować z zimną krwią lekarza i tłumaczyć się, że ten zabijał dzieci dokonując aborcji. Potem może iść na krzesło elektryczne z zadowoleniem oczekując nagrody od swojego boga za swój czyn. ...???
Dla mnie to jest bełkot, a nie argumentacja. Wielu mahometan odcina się od zamachowców. Terroryści poprostu posłużyli się tylko religią do swych celów. Uwżasz, że po rozwiazaniu kwesti religi - rozwiaze sie problem z terrorystami ?? Znajdzie sie inne narzędzie, inna ideologia ( jeśli już religie upadną ). A zabójca lekarza dostaje wyrok, czyli takie zachowanie nie jest akceptowane. Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu, więc .....? Ktoś tutaj chyba nie potrafi spojrzeć dojrzałym okiem na fakty.
Problem oczywiście nie tkwi w jednej, czy dwóch konkretnych religiach. Problemem jest sposób myślenia.
Zgadza się. Zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że chrześcijańska etyka propaguje chore wartosci ? Zamiast chrzescijańska używaj np "radiomaryjna" - z tym sie zgodze.
>>Bardzo dziwne jest to, że nie natrafiono na żaden lud który by nie wyznawał żadnej religii,
>>a religia w u zarania dziejów nie mogła się rozprzestrzeniać jak hasło: "coca cola to jest to".
>   Umysł dziecka jest bardzo podatny na sugestie. Małe dziecko jest zaprogramowane do słuchania rodziców. Jeśli rodzic powie mu "nie skacz przez okno" nie może sobie pozwolić na sprawdzanie, czy ta rada jest dobra, czy nie, bo byłoby martwe. Taki mechanizm z ewolucyjnego punktu widzenia przyczynia się do większej przeżywalności dzieci.
Dzieci niestety pchają się wszędzie i sprawdzają wszytko. Nie wystarcza im, przykład starszego brata który oparzył się wkładajac ręke w ogień - samo musi sprawdzić. Każdy to potwierdzi kto ma kontakt z małymi dziećmi.
Efektem ubocznym jest podatność na wirusy memetyczne. Dziecko nie rozpozna różnicy między "nie skacz przez okno", a "powinieneś składać barana w ofierze każdą sobotę".
Za nim przekażey dzieciom pewną informacje musimy ją posiadać - problemy z pochodzeniem religii są. Antroplodzy caly czas badaja w jaki sposób mogły powstać. Pytanie brzmi co było piersze jajko czy kura, BOG czy człowiek ?
Na początku religie tłumaczyły pewne zjawiska; ludzie mają, jak się zdaje, naturalną skłonność do personifikacji zjawisk i szukania ukrytego celu, czy sensu (co ma oczywiście również swoje ewolucyjne podłoże). Tak powstawały różne wirusy umysłu, zwane religiami. Oczywiście ewoluowały przez tysiąclecia; te, które miały lepszą zdolność do powielania się, przetrwały, inne wyginęły.
>>Zaskakujące jest również to, że szamani z ameryki południowej posiadają zaskakującą wiedzę na temat botaniki
>   Dlaczego zaskakujący? Nie sugerujesz chyba, że tą wiedzę mają od bogów?
>>więc na ile zasadny jest argument:działalnośc bogów jako wytłumaczenie np zjawisk atmosferycznych ?
>   Nie widzę związku. Co ma jedno do drugiego?
więc myśl. twórcy skomplikowanych kalendarzy, właściwie pierwsi naukowcy, majacy wiedze z astronomi, botaniki tłumaczyli by w prosty sposób pochodzenie piorunów. Antropolodzy studiując tybetańską księgę umarłych stwierdzili, że już wtedy dokładnie zdawano sobie sprawę, że w chwili śmierci człowiek wiedzi jedynie wytwory swego umysłu. Odróżniali iluzje, działanie narkotyków od rzeczywistosci. Do lat '80 twierdzono, ze większosc szamanów to szaleńcy, chorzy na epilepsję. Po dokladnijszym zbadaniu okazalo sie, że tylko nieliczni. Polecam ksiażkę Szaleństwa w wielkich religiach ( narazie bez autora - być moze ktos z racjonalistów cztał pozycje o takim tytule i będziwe pamiętał autora).
>>Ta chora teologia również opiera się na logice
>   Bóg przybrał ludzką postać, nazywając się własnym synem, by dać się ukrzyżować, bo było to konieczne, żeby mógł przebaczyć ludziom grzechy; m.in. grzech pierworodny, popełniony przez nigdy nie istniejących ludzi. Gdzie tu logika?
skad ty to wziąleś ? Poczytaj traktaty teologiczne o sensie grzechu pierworodnego, a dopiero potem się wypowiadaj.
>   Nawet jeżeli istnieje w teologii
Marian (5438 punktów)
>Rozumiem teze, zwracam uwagę, że to nie etyka Chrześcijańksa tworzy podzialy
   Jasne, że nie. Czytałeś kiedyś Biblię?

>te same podziały mozna zarzucić racjonaliscie.pl - ateista - człowiek swiatły, teista - " obywatel ciemnogrodu.
   Gdzie? Nie mam w zasadzie nic przeciwko deistom czy panteistom. Nie tworzą niebezpiecznej dogmatyki, więc raczej nic do zarzucenia im nie mam. Człowiek przesądny i dogmatyczny to co innego, ale powiedzmy sobie, że racjonalista (podobnie jak deista, czy panteista) nie ma motywacji do zabijania "nie swoich", więc taki podział jest raczej nieszkodliwy. Poza potyczkami słownymi do rękoczynów nie dochodzi.

>Tak, KPC odcina się od religii, ale etyke chrześcijańska przyjmuje
   Co? Co to jest w ogóle "etyka chrześcijańska"? KPC opiera się na naturalnej etyce naszych czasów i nie ma nic wspólnego z żadną religijną etyką. To, że akurat pewne rzeczy w aktualnej interpretacji pisma (czyli wyrzucamy "nieładne" wersy) zgadzają się z dzisiejszym pojmowaniem etyki i humanizmu wynika tylko z tego, że chrześcijaństwo musiało nadąrzyć za zmieniającymi się standardami moralnymi (bo straciłoby wiernych zapewne). Mówienie, że "to wynika z etyki chrześcijańskiej" jest śmieszne. To "dzisiejsza" etyka chrześcijańska wynika z "dzisiejszych" standardów moralnych a nie odwrotnie. Czytałeś kiedyś Biblię?

>Wrodzona, a nie nadana człowiekowi godnosć stanęła u podstaw wszelkich uprawnień ludzkich. Stąd sprzeciw Kościoła wobec eutanazji, aborcji, czy dzieciobójstwa.
   Dodajmy jeszcze: wrodzona, a nie nadana przez boga.
   1. Eutanazja - jeśli człowiek chce być pozbawiony życia to oznacza, że sam chce ze swoich praw zrezygnować.
   2. Aborcja - skoro godność jest wrodzona to o co chodzi? Problem polega na tym, że religianci uważają, że 3-dniowy zarodek złożony z ok. 150 komórek ma duszę daną przez boga. Nie przemawia do nich oczywiście racjonalna argumentacja (co się dzieje, gdy taki zarodek dzieli się na dwa, albo łączy z innym?).
   3. Dzieciobójstwo - no to Kościół jest bardzo odkrywczy..
   Innymi słowy, gdyby chodziło o wrodzoną godność, Kościół miałby prawo protestować tylko przeciwko dzieciobójstwu. Oryginalny nie jest, bo podobnie myśli zapewne każdy inteligentny człowiek.

>Szacunek, miłosierdzie, miłośc do każdego człowieka głsoi Chrystus
   O serio? A nie mówił, że kto nie uwierzy, że on jest mesjaszem, zostanie potępiony?

>Dla mnie to jest bełkot, a nie argumentacja. Wielu mahometan odcina się od zamachowców. Terroryści poprostu posłużyli się tylko religią do swych celów.
   Do własnych celów? Jakich? Trafienie do raju? Nie sądzisz, że gdyby nie religia, nie mieliby się czym posłużyć? Żaden rozsądny człowiek nie popełniłby samobójstwa wiedząc, że po śmierci nic go nie czeka.

>Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu, więc .....?
   Jak wywalisz połowę Biblii. Czytałeś kiedyś?

>Zgadza się. Zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że chrześcijańska etyka propaguje chore wartosci ?
   Pisałem już. Chrześcijaństwo nie jest wiele lepsze niż islam i jest tak samo szkodliwa, jak każdy inny dogmat.

>Dzieci niestety pchają się wszędzie i sprawdzają wszytko.
   To już trochę starsze dzieci. Mimo wszystko nie sprawdzają, czy mogą bezpiecznie wyskoczyć przez okno, skąd wiedzą?

>Pytanie brzmi co było piersze jajko czy kura, BOG czy człowiek ?
   Z tego, co wiem, na to pytanie już odpowiedziano. Człowiek stworzył bogów na swoje podobieństwo. Oczywiście jest wyjątek: jedyna prawdziwa religia, prawda?

>twórcy skomplikowanych kalendarzy, właściwie pierwsi naukowcy, majacy wiedze z astronomi, botaniki tłumaczyli by w prosty sposób pochodzenie piorunów.
   Kultury są różne. Jedni tłumaczą sobie pochodzenie piorunów bogami, inni - nie. Szamani zapewne potrzebowali botaniki, bo posiadanie takiej wiedzy mogło dać przewagę ich plemieniu (mechanizm grupowej selekcji). Analogicznie inni mogli potrzebować czegoś innego.

>Antropolodzy studiując tybetańską księgę umarłych stwierdzili, że już wtedy dokładnie zdawano sobie sprawę, że w chwili śmierci człowiek wiedzi jedynie wytwory swego umysłu. Odróżniali iluzje, działanie narkotyków od rzeczywistosci.
   To ma czegoś dowodzić? My też potrafimy to zrobić, mimo, że rozkwit nauki datuje się na jakieś 400 lat wstecz. Przez te 400 lat mimo ciągle przeszkadzającej nauce religii, doszliśmy do całkiem imponujących rezultatów.

>skad ty to wziąleś ?
   Byłem kiedyś chrześcijaninem, więc znam historyjkę o Jezusie.

>Poczytaj traktaty teologiczne o sensie grzechu pierworodnego, a dopiero potem się wypowiadaj.
   Wolę teksty źródłowe, niż cudzą interpretację. Wiem, że część chrześcijan - oczywiście znających Biblię - najchętniej wyrzuciłaby większą jej część do śmieci, bo zasady moralne, jakie proponuje są po prostu przestarzałe. Powstrzymuje ich chyba tylko wiara, że to słowo ich boga, więc świętość. Zaprawdę spory problem macie
   Co do grzechy pierworodnego - nauka jednoznacznie wykazała, że człowiek nie został stworzony 6000 lat temu, więc Adam i Ewa nigdy nie istnieli. Tym samym chrześcijańska doktryna grzechu pierworodnego traci sens, bo grzech ten nigdy nie został popełniony. Nie sądzę, żeby było tu cokolwiek do dopowiedzenia.
zenek
>2. Aborcja - skoro godność jest wrodzona to o co chodzi? Problem polega na tym, że religianci uważają, że 3-dniowy zarodek złożony z ok. 150 komórek ma duszę daną przez boga. Nie przemawia do nich oczywiście racjonalna argumentacja (co się dzieje, gdy taki zarodek dzieli się na dwa, albo łączy z innym?).

Przyznaję, że w sprawie aborcji podzielam w dużej mierze punkt widzenia katolików. I moja argumentacja nie ma nic wspólnego z duszą, ale z faktem, że po zapłodnieniu trudno znaleźć jednoznaczny moment od którego można mówić o istocie ludzkiej. Zarodek ma materiał genetyczny definiujący, moim zdaniem, jego człowieczeństwo. I fakt, że często dochodzi do naturalnego poronienia niczego nie zmienia, podobnie jak fakt, że ludzie ulegają wypadkom nie rozgrzesza z zabójstwa.
Natomiast mam olbrzymi problem oceny sytuacji w której ciąża jest wynikiem gwałtu. I jest to jedna z niewielu sytuacji w której dopuszczałbym aborcję.
Marian (5438 punktów)
   Obecnie takim progiem jest posiadanie świadomości i zdolność cierpienia. Obie te właściwości wiążą się z powstaniem centralnego układu nerwowego. Nie ulega wątpliwości, że bez niego zarodek nie może mieć świadomości, ani cierpieć. Można zatem poprowadzić pewną, dość wyraźną granicę.
   Co do materiału genetycznego: materiał taki posiada każda nasza komórka, więc np. drapiąc się popełniamy masowe morderstwo na naszych komórkach. Mało tego, każda nasza komórka ma potencjał (po odpowiedniej obróbce - klonowanie) stania się człowiekiem. Nikt jednak drapania się nie uważa za zbrodnię.
   Zabawny jest też taki podwójny standard, czy być może nieświadomość społeczeństwa w takich kwestiach. Mianowicie, z tego co mi wiadomo, większość przeciwników aborcji, nie ma nic przeciwko zapłodnieniom in vitro, podczas gdy wiadomo, że w tego typu zapłodnieniach przeżywa ok. 1/10 zarodków (z tego co pamiętam). Większą część zarodków po prostu spisuje się na straty i nie budzi to o dziwo żadnych wątpliwości moralnych.
zenek
>Obecnie takim progiem jest posiadanie świadomości i zdolność cierpienia. Obie te właściwości wiążą się z powstaniem centralnego układu nerwowego. Nie ulega wątpliwości, że bez niego zarodek nie może mieć świadomości, ani cierpieć. Można zatem poprowadzić pewną, dość wyraźną granicę.

Mam poważne wątpliwości, czy rzeczywiście ta granica jest wyraźna. A kwestia momentu powstania świadomości moim zdaniem nie ma tu wiele do rzeczy, gdyż ta pojawia się dość późno. O zdolności do odczuwania cierpienia można by dyskutować, choć moim zdaniem sama w sobie też niczego nie przesądza. Czy fakt, że ktoś nie odczuwa cierpienia oznacza, że możemy go zgładzić? Czy zabicie kogoś, niczego nie spodziewającego się (żeby nie cierpiał psychicznie) szybko i bezboleśnie jest w porządku?
Co z rozwiniętym płodem, który może cierpieć (ma rozwinięty układ nerwowy), ale nie ma jeszcze świadomości? Czy bezbolesne zgładzenie go jest usprawiedliwione?

Co do reszty, zgadzam się.
Marian (5438 punktów)
   No cóż. Oczywiście kwestia wykonania aborcji, kiedy płód ma już wykształcony centralny układ nerwowy może być problematyczna etycznie. Jednak nawet wtedy wydaje mi się, że nie można równać uśmiercenia płodu z zabójstwem np. dorosłego, w pełni rozwiniętego człowieka. Być może nauka rzuci jeszcze trochę więcej światła na ten problem.
   Nie mniej jednak, dopóki zarodek jest tylko bezładną kupą komórek, kwestia usunięcia ich z organizmu nie budzi we mnie moralnych uprzedzeń, tym bardziej, że może on być cennym źródłem komórek macierzystych, które mogą uratować życie wartościowemu człowiekowi, albo przyczynić się do znalezienia skutecznej terapii jakiejś choroby.
Kalikles
>>Rozumiem teze, zwracam uwagę, że to nie etyka Chrześcijańksa tworzy podzialy
>   Jasne, że nie. Czytałeś kiedyś Biblię?
Ja tu staję ptrzeciwko absurdalnej tezie, ze etyka chrześcijańska propaguje chore wartości a przekonania religijne, światopogladowe mnie nie obchodzą.
>>te same podziały mozna zarzucić racjonaliscie.pl - ateista - człowiek swiatły, teista - " obywatel ciemnogrodu.

>>Tak, KPC odcina się od religii, ale etyke chrześcijańska przyjmuje
>   Co? Co to jest w ogóle "etyka chrześcijańska"? KPC opiera się na naturalnej etyce naszych czasów i nie ma nic wspólnego z żadną religijną etyką. To, że akurat pewne rzeczy w aktualnej interpretacji pisma (czyli wyrzucamy "nieładne" wersy) zgadzają się z dzisiejszym pojmowaniem etyki i humanizmu wynika tylko z tego, że chrześcijaństwo musiało nadąrzyć za zmieniającymi się standardami moralnymi (bo straciłoby wiernych zapewne).
Jesteś niesamwowity ignorantem ( sporo tu takich ), każdy zajmujacy się etyką ci wyjaśni jak wielką rewolucję w etyce przeprowadził chrystus - ty zaś nic nie masz na potwierdzenie tezy, iż promuje ona chore wartosci - zamiast tego wrzucasz wszystko co znajdziesz w bibli o Bogu - mścicielu.
Mówienie, że "to wynika z etyki chrześcijańskiej" jest śmieszne. To "dzisiejsza" etyka chrześcijańska wynika z "dzisiejszych" standardów moralnych a nie odwrotnie. Czytałeś kiedyś Biblię?
Zapoznaj się z historią etyki - nawt nie wiesz, że się kompromitujesz.
>>Wrodzona, a nie nadana człowiekowi godnosć stanęła u podstaw wszelkich uprawnień ludzkich. Stąd sprzeciw Kościoła wobec eutanazji, aborcji, czy dzieciobójstwa.
>   Dodajmy jeszcze: wrodzona, a nie nadana przez boga.
>   1. Eutanazja - jeśli człowiek chce być pozbawiony życia to oznacza, że sam chce ze swoich praw zrezygnować.
Buhahaah - lol, nie zdajesz sobnie sprawy jakie problemy są z eutanazja co to takiego, i jakie typy eutanazji mozemy wyróżnić. Co ty podałeś definicje ? wg jakiego zródła ? Takie psoty zawsze mnie bawią.
>   2. Aborcja - skoro godność jest wrodzona to o co chodzi? Problem polega na tym, że religianci uważają, że 3-dniowy zarodek złożony z ok. 150 komórek ma duszę daną przez boga. Nie przemawia do nich oczywiście racjonalna argumentacja (co się dzieje, gdy taki zarodek dzieli się na dwa, albo łączy z innym?).
Kolejna nieznajomośc problemu, myslisz ze tylko wietrzący wyrazaja sprzeciw wobec aborcji ? buhhhaa
>   3. Dzieciobójstwo - no to Kościół jest bardzo odkrywczy..
>   Innymi słowy, gdyby chodziło o wrodzoną godność, Kościół miałby prawo protestować tylko przeciwko dzieciobójstwu. Oryginalny nie jest, bo podobnie myśli zapewne każdy inteligentny człowiek.
Za dzieciobójstwem opowiada sie np. Singer. Jemu brak inteligencji nigdy bym nie zarzucił, ale tobie - chyba wyszukiwanie w bibli bogów-zabójców ci zaszkodziło, a moze za dużo tv. Lepiej weź się za czytanie książek.

>   Do własnych celów? Jakich? Trafienie do raju? Nie sądzisz, że gdyby nie religia, nie mieliby się czym posłużyć? Żaden rozsądny człowiek nie popełniłby samobójstwa wiedząc, że po śmierci nic go nie czeka.
tak, tak - mnie juz szkoda czasu na rozmowy z chłopcem nie majacym podstawowej wiedzy. Pewnie jak klikne zaraz na twój nick wyświetli mi się, ze żywo interesujesz się filozofią, religiami itp.
>>Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu, więc .....?
>   Jak wywalisz połowę Biblii. Czytałeś kiedyś?
Pewnie tak, bo widzisz, myśl etyczna Chrystusa zawiera sie w słynnym "kazaniu na górze", A sam Chrystus jest bohterem Nowego, nie Starego Testamentu.
>>Zgadza się. Zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że chrześcijańska etyka propaguje chore wartosci ?
>   Pisałem już. Chrześcijaństwo nie jest wiele lepsze niż islam i jest tak samo szkodliwa, jak każdy inny dogmat.
Ja tu bronię samej etyki nie wypowidam sie na tematy zwiazane z religiami, to mnie kompletnie nie obchodzi.
>>Dzieci niestety pchają się wszędzie i sprawdzają wszytko.
>   To już trochę starsze dzieci. Mimo wszystko nie sprawdzają, czy mogą bezpiecznie wyskoczyć przez okno, skąd wiedzą?
>>Pytanie brzmi co było piersze jajko czy kura, BOG czy człowiek ?
>   Z tego, co wiem, na to pytanie już odpowiedziano. Człowiek stworzył bogów na swoje podobieństwo. Oczywiście jest wyjątek: jedyna prawdziwa religia, prawda?
>>twórcy skomplikowanych kalendarzy, właściwie pierwsi naukowcy, majacy wiedze z astronomi, botaniki tłumaczyli by w prosty sposób pochodzenie piorunów.
>   Kultury są różne. Jedni tłumaczą sobie pochodzenie piorunów bogami, inni - nie. Szamani zapewne potrzebowali botaniki, bo posiadanie takiej wiedzy mogło dać przewagę ich plemieniu (mechanizm grupowej selekcji). Analogicznie inni mogli potrzebować czegoś innego.
>   Byłem kiedyś chrześcijaninem, więc znam historyjkę o Jezusie.
>>Poczytaj traktaty teologiczne o sensie grzechu pierworodnego, a dopiero potem się wypowiadaj.
>   Wolę teksty źródłowe, niż cudzą interpretację.
Buahahahaa, no tak zawsze jest lepsza włąsna interpretacja, zatem wychodzi na to, że wysuwasz argumenty przeciwko włąsnemu choremu wyobrażeniu o etyce, na której opiera sie kultura europejska.
Wiem
Marian (5438 punktów)
> Ja tu staję ptrzeciwko absurdalnej tezie, ze etyka chrześcijańska propaguje chore wartości a przekonania religijne, światopogladowe mnie nie obchodzą.
   Widzę, że najchętniej to pozbył byś się całego chrześcijaństwa, by móc etykę, wynikającą z naturalnych norm społecznych nazwać "chrześcijańską". To nie działa w tą stronę. Nic chrześcijaństwu nie zawdzięczamy. Mitraizm i tak był lepszy

> Jesteś niesamwowity ignorantem ( sporo tu takich ), każdy zajmujacy się etyką ci wyjaśni jak wielką rewolucję w etyce przeprowadził chrystus
   O serio? To ciekawe. Wiele faktów świadczy, że Chrystus był postacią mityczną i prawdopodobnie nigdy nie istniał. Nie mógł tym samym przeprowadzić żadnej rewolucji w etyce. Słyszałeś może o esseńczykach? Jezus nie był wcale taki pierwszy.
   Jest naturalnym, że moralność zmienia się. Jezus nie miał nic wspólnego ze zniesieniem niewolnictwa, nie miał też nic wspólnego z równouprawnieniem kobiet. Etyka zmienia się za sprawa człowieka i jego rosnącej świadomości, a nie interwencji sił nadnaturalnych, którym się nagle coś odwidziało.

>- ty zaś nic nie masz na potwierdzenie tezy, iż promuje ona chore wartosci - zamiast tego wrzucasz wszystko co znajdziesz w bibli o Bogu - mścicielu.
   Czy to nie potwierdza mojej tezy? Stary Testament jest wciąż częścią kanonu biblijnego i wciąż jest uważany za pismo natchnione.

> Zapoznaj się z historią etyki - nawt nie wiesz, że się kompromitujesz.
   Nic więcej nie masz mi do powiedzenia? Wskaż mój błąd, bo takie ogólniki nie mają absolutnie sensu.

> Buhahaah - lol, nie zdajesz sobnie sprawy jakie problemy są z eutanazja co to takiego, i jakie typy eutanazji mozemy wyróżnić. Co ty podałeś definicje ? wg jakiego zródła ? Takie psoty zawsze mnie bawią.
   A co to według Ciebie jest eutanazja? Widzę, że w tej chwili zrezygnowałeś z racjonalnych argumentów, na rzecz argumentów ad personam. To najlepsza droga do zakończenia dyskusji.

>>   2. Aborcja - skoro godność jest wrodzona to o co chodzi? Problem polega na tym, że religianci uważają, że 3-dniowy zarodek złożony z ok. 150 komórek ma duszę daną przez boga. Nie przemawia do nich oczywiście racjonalna argumentacja (co się dzieje, gdy taki zarodek dzieli się na dwa, albo łączy z innym?).
> Kolejna nieznajomośc problemu, myslisz ze tylko wietrzący wyrazaja sprzeciw wobec aborcji ? buhhhaa
   W którym miejscu tak napisałem? Sam miałem kiedyś wątpliwości (jako niewierzący), dopóki nie dowiedziałem się więcej o temacie. Teraz to ja się śmieję
   Napisałem tylko, że racjonalna argumentacja nie trafia do religiantów, bo oni wierzą w istnienie duszy, a to jest pogląd, który nie podlega dla nich weryfikacji.

> Za dzieciobójstwem opowiada sie np. Singer.
   Tego pana nie znam (ludzi o tym nazwisku jest całe mnóstwo).

>Jemu brak inteligencji nigdy bym nie zarzucił, ale tobie - chyba wyszukiwanie w bibli bogów-zabójców ci zaszkodziło, a moze za dużo tv. Lepiej weź się za czytanie książek.
   Wystarczy poczytać; ciekawych wersetów nie trzeba wcale szukać, jest ich wystarczająco wiele.

> tak, tak - mnie juz szkoda czasu na rozmowy z chłopcem nie majacym podstawowej wiedzy. Pewnie jak klikne zaraz na twój nick wyświetli mi się, ze żywo interesujesz się filozofią, religiami itp.
   Podstawowej wiedzy. To ciekawe. Może uzasadnisz swoją wypowiedź? Niby jakiej konkretnie wiedzy mi brakuje?

>>>Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu, więc .....?
>>   Jak wywalisz połowę Biblii. Czytałeś kiedyś?
> Pewnie tak, bo widzisz, myśl etyczna Chrystusa zawiera sie w słynnym "kazaniu na górze", A sam Chrystus jest bohterem Nowego, nie Starego Testamentu.
   I co z tego? Wiem, że prawdopodobnie nie dostrzegasz absurdu swoich twierdzeń. Sugerujesz teraz, że Pismo Święte Nowego Testamentu, natchnione przez samego boga (a może mylę się w tym względzie?), istotę nieskończenie mądrą i wszechpotężną jest z gruntu nieprawdziwa? A może bóg się po prostu zreformował? Już nie jest mściwy, zazdrosny i żądny krwi. Dokonał rachunku sumienia i stwierdził, że się mylił, więc zesłał Jezusa, by naprawić swój błąd. Absurd.
   O kazaniu na górze mówisz:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Mt 5, 17-19.
   Sam Jezus twierdzi, że Prawo (mowa oczywiście o ST) się nie zmienia.

> Ja tu bronię samej etyki nie wypowidam sie na tematy zwiazane z religiami, to mnie kompletnie nie obchodzi.
   "Chrześcijańskiej" zapomniałeś dodać. Nie da się rozpatrywać "chrześcijańskiej etyki" bez wspominania o chrześcijaństwie i judaiźmie.

>>   Wolę teksty źródłowe, niż cudzą interpretację.
> Buahahahaa, no tak zawsze jest lepsza włąsna interpretacja, zatem wychodzi na to, że wysuwasz argumenty przeciwko włąsnemu choremu wyobrażeniu o etyce, na której opiera sie kultura europejska.
   A to już jest bardzo zabawne. Chodzi o to, że w jakichkolwiek interpretacjach "niefajne" wersety są po prostu przemilczane (wystarczy wziąć jakąkolwiek "Biblię dla dzieci", żeby przekonać się jak "dużo" w nich zostało z Księgi Kapłańskiej na przykład - lepiej tego dzieci nie uczyć). Chrześcijanin spytany o nie wprost najczęściej produkuje nieporadne wymówki, jak Ty teraz.
   W jaki sposób decydujesz, które wersety są fajne i warto postępować zgodnie z nimi, a których najchętniej byś się pozbył? Żeby dokonywać takiego wyboru musisz już mieć pewien system moralny. Wniosek - moralność nie pochodzi z Biblii. Moralność nie jest dana przez boga. Zwierzęta też potrafią zachowywać się moralnie i altruistycznie. To po prostu naturalne.
Władek Lichacz (2050 punktów)
> Jesteś niesamwowity ignorantem ( sporo tu takich ), każdy zajmujacy się etyką ci wyjaśni jak wielką rewolucję w etyce przeprowadził chrystus

Zwykle ignoranci zarzucają to innym.

Proszę zapoznać się z pracami K.Deschnera, który wykazał, że nauki Jezusa niczego nowego nie wniosły. To o czym nauczał Jezus, to wszystko już było w innych religiach, nawet "kochaj nieprzyjaciół swoich".

Oczywiście, jeżeli potrafi Pan udowodnić, że istniał ten człowiek - Jezus to było bardzo popularne imię.
Thorvoy (6588 punktów)
> Rozumiem teze, zwracam uwagę, że to nie etyka Chrześcijańksa tworzy podzialy, a człowiek - te same podziały mozna zarzucić racjonaliscie.pl - ateista - człowiek swiatły, teista - " obywatel ciemnogrodu.

Racjonalista.pl nie głosi na co drugiej stronie pierdół w stylu "jeśli kto wierzący będzie, kamieniem go utłuczesz". W przeciwieństwie do Biblii.


> O wrodzonej godnosci mówi również Tomasz z Akwinu.

To teraz ja coś Ci powiem: nie ma czegoś takiego jak wrodzona godność (w ludzkim pojęciu).

> Szacunek, miłosierdzie, miłośc do każdego człowieka głsoi Chrystus - nie stosuje tutaj jakiegoś kryterium jakości życia jak to ma miejsce w etyce ateistycznej.

O tak, zwłaszcza dyskryminując celników i grożąc wszystkim wszem i wobec, że kto za nim nie pójdzie, ten w piekle sczeźnie.

> Dla mnie to jest bełkot, a nie argumentacja. Wielu mahometan odcina się od zamachowców.

Powinni się nieco lepiej odcinać, bo na razie zamachy jak były, tak są.

> Terroryści poprostu posłużyli się tylko religią do swych celów.

Żeby np. mieć czym usprawiedliwić swoje samobójstwa z pomocą dynamitu?

> Uwżasz, że po rozwiazaniu kwesti religi - rozwiaze sie problem z terrorystami ??

Religijnymi? Z całą pewnością.

> Znajdzie sie inne narzędzie, inna ideologia ( jeśli już religie upadną ).

Na to jeszcze przyjdzie poczekać. Póki co, trzeba rwać chwasty, a nie zostawiać je, twierdząc że i tak na ich miejsce inne wyrosną.

> A zabójca lekarza dostaje wyrok, czyli takie zachowanie nie jest akceptowane. Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu [...]

Haaaaaaaahahahaahahahahahaaha!!!!!!

Przepraszam, poniosło mnie.

Poczytaj Biblię.

> Ktoś tutaj chyba nie potrafi spojrzeć dojrzałym okiem na fakty.

Oj, zgadzam się, zgadzam. KTOŚ TUTAJ nie potrafi.

> Problem oczywiście nie tkwi w jednej, czy dwóch konkretnych religiach. Problemem jest sposób myślenia.

Religiancki.

> Zgadza się. Zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że chrześcijańska etyka propaguje chore wartosci ? Zamiast chrzescijańska używaj np "radiomaryjna" - z tym sie zgodze.

Chrześcijańska etyka to nie to, co przez ostatnie dziesięciolecia łagodził KrK. Oryginalna chrześcijańska etyka to "bij niewiernego".

>>   Bóg przybrał ludzką postać, nazywając się własnym synem, by dać się ukrzyżować, bo było to konieczne, żeby mógł przebaczyć ludziom grzechy; m.in. grzech pierworodny, popełniony przez nigdy nie istniejących ludzi. Gdzie tu logika?
> skad ty to wziąleś ? Poczytaj traktaty teologiczne o sensie grzechu pierworodnego, a dopiero potem się wypowiadaj.

Napisz coś o tym na forum.

Pozdrawiam.
Kalikles

>Racjonalista.pl nie głosi na co drugiej stronie pierdół w stylu "jeśli kto wierzący będzie, kamieniem go utłuczesz". W przeciwieństwie do Biblii.
Głosi inne pierdoły, a ja podważam twierdzenie mówiące o chorych wrtościach Chrześcijańskiej etyki.
>> O wrodzonej godnosci mówi również Tomasz z Akwinu.
>To teraz ja coś Ci powiem: nie ma czegoś takiego jak wrodzona godność (w ludzkim pojęciu).
Yhm, następny wiesz co zostało uchwalone w Powszechnej deklaracji Praw Człowieka, po II Wojnie Światowej w '48 ? Mi tego nie mów powiedz to tym którzy ja uchwalali.
>> Szacunek, miłosierdzie, miłośc do każdego człowieka głsoi Chrystus - nie stosuje tutaj jakiegoś kryterium jakości życia jak to ma miejsce w etyce ateistycznej.
>O tak, zwłaszcza dyskryminując celników i grożąc wszystkim wszem i wobec, że kto za nim nie pójdzie, ten w piekle sczeźnie.
O chrześcijaństwie czerpiesz chyba wiedzę z kazań Ks Stasia z Pipidówka Dolnego, albo jesteś samoukiem.
>> Dla mnie to jest bełkot, a nie argumentacja. Wielu mahometan odcina się od zamachowców.
>Powinni się nieco lepiej odcinać, bo na razie zamachy jak były, tak są.
A co twoim zdaniem powinni zrobić ?
>> Terroryści poprostu posłużyli się tylko religią do swych celów.
>Żeby np. mieć czym usprawiedliwić swoje samobójstwa z pomocą dynamitu?
Zgadza się tak jak wywołuje się wojnę w Iraku bo niby broń masowego rażenia się tam znajduje. Wybrali sobie inne uzasadnienie niż amerykański prezydent.
>> Uwżasz, że po rozwiazaniu kwesti religi - rozwiaze sie problem z terrorystami ??
>Religijnymi? Z całą pewnością.
I co to da ? Terroryzm będzie nadal, tylko inne uzasadnienie morderczych zamachów.
>> Znajdzie sie inne narzędzie, inna ideologia ( jeśli już religie upadną ).
>Na to jeszcze przyjdzie poczekać. Póki co, trzeba rwać chwasty, a nie zostawiać je, twierdząc że i tak na ich miejsce inne wyrosną.
To rwij. tylko pamiętaj, że mogą wyrosnac jakieś nowe silniejsze i groźniejsze "Chwasty".
>> A zabójca lekarza dostaje wyrok, czyli takie zachowanie nie jest akceptowane. Etyka chrześcijańska tez nic nie mówi o zabijaniu [...]
>Haaaaaaaahahahaahahahahahaaha!!!!!!
>Przepraszam, poniosło mnie.
>Poczytaj Biblię.
I rówinież zalecam. Wytarczy przejrzeć podręcxznik z historii etyki, aby się przekonać co też nowego wprowadził Chrystus.
>> Ktoś tutaj chyba nie potrafi spojrzeć dojrzałym okiem na fakty.
>Oj, zgadzam się, zgadzam. KTOŚ TUTAJ nie potrafi.
>> Problem oczywiście nie tkwi w jednej, czy dwóch konkretnych religiach. Problemem jest sposób myślenia.
>Religiancki.
Tak tylko religiancki, a dowodem jest dziłalnośc komunistów np w ZSRR.
Co jakiś czas muszę sobie przypominać wymianą postów jak barzdo co niektórzy ateisci są zaślepieni nienawiscia do religii. Całe szczęśćię są tez tacy, którzy potrafią racjonalnie uargumentować swoje stanowisko - ty do nich raczej nie należysz.
>Pozdrawiam.
Również pozdrawiam i kończę dyskusję nie majacą sensu, ale zachęcam do zapoznania się ( szczerze ) z poszczególnymi poglądami i problemami współczesnej etyki.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Racjonalista.pl nie głosi na co drugiej stronie pierdół w stylu "jeśli kto wierzący będzie, kamieniem go utłuczesz". W przeciwieństwie do Biblii.
> Głosi inne pierdoły [...]

Jakoś bardziej spójne wewnętrznie, oraz z tym, co faktycznie wyznają racjonaliści.

>[...] a ja podważam twierdzenie mówiące o chorych wrtościach Chrześcijańskiej etyki.

OK. Podwać.

>>To teraz ja coś Ci powiem: nie ma czegoś takiego jak wrodzona godność (w ludzkim pojęciu).
> Yhm, następny wiesz co zostało uchwalone w Powszechnej deklaracji Praw Człowieka, po II Wojnie Światowej w '48 ? Mi tego nie mów powiedz to tym którzy ja uchwalali.

To jest godność unormowana prawnie. Tak samo człowiek nie ma zapisanego w genach otrzymania "dorosłości" wraz z przekroczeniem granicy 18 lat, a jednak prawo dość wyraźnie nakłada odpowiednią granicę.

>>O tak, zwłaszcza dyskryminując celników i grożąc wszystkim wszem i wobec, że kto za nim nie pójdzie, ten w piekle sczeźnie.
> O chrześcijaństwie czerpiesz chyba wiedzę z kazań Ks Stasia z Pipidówka Dolnego, albo jesteś samoukiem.

Nie. Z Biblii. Właśnie czerpiąc wiedzę z kościelnych kazań, można nie zauważyć tego, czego księża nie chcą, byśmy zauważali.

>>Powinni się nieco lepiej odcinać, bo na razie zamachy jak były, tak są.
> A co twoim zdaniem powinni zrobić ?

Nie no. Dobrze robią.

Problem tkwi jednak w źródle tej wiary, zgodnie z którym ci, którzy się odcinają, są hipokrytami.

>>> Terroryści poprostu posłużyli się tylko religią do swych celów.
>>Żeby np. mieć czym usprawiedliwić swoje samobójstwa z pomocą dynamitu?
> Zgadza się tak jak wywołuje się wojnę w Iraku bo niby broń masowego rażenia się tam znajduje. Wybrali sobie inne uzasadnienie niż amerykański prezydent.

Nie zauważyłeś pewnej ironii.

Celem islamskiego terrorysty jest oddanie życia swojego (a przy okazji możliwie wielu innych w polu raźenia przytwierdzonego do własnego ciała dynamitu) za wieczne szczęście w muzułmańskim raju.

Ameryka szerzy pokój na świecie przy pomocy karabinów i z "przyokazyjnym" (haha!) nabywaniem cennych surowców naturalnych z okupowanych terenów. Ich cele oficjalne nie pokrywają się z rzeczywistymi.

Cele przeciętnego terrorysty Islamu pokrywają się z faktycznymi zamierzeniami. Ci bogobojni durnie naprawdę wierzą w słusznośc tego, co robią.

>>> Uwżasz, że po rozwiazaniu kwesti religi - rozwiaze sie problem z terrorystami ??
>>Religijnymi? Z całą pewnością.
> I co to da ? Terroryzm będzie nadal, tylko inne uzasadnienie morderczych zamachów.

Znikną przynajmniej wojny na tle religijnym. Zawsze to lepiej, niż nic, prawda? Jeśli nie radzimy sobie z napadami na banki, to czy powinniśmy nic nie robić w kwestii kieszonkowców?

>>Na to jeszcze przyjdzie poczekać. Póki co, trzeba rwać chwasty, a nie zostawiać je, twierdząc że i tak na ich miejsce inne wyrosną.
> To rwij. tylko pamiętaj, że mogą wyrosnac jakieś nowe silniejsze i groźniejsze "Chwasty".

Jasne. Nie ma po co karać ludzi za popełnione zbrodnie. Zawsze ktoś mógłby popełnić cięższe.

Zastanów się trochę.

> I rówinież zalecam. Wytarczy przejrzeć podręcxznik z historii etyki, aby się przekonać co też nowego wprowadził Chrystus.

Nie, misiu kolorowy. Nie będę czytał pięknego podręcznika z historii etyki.

Skoro opierasz się na Biblii, to ONA powinna być dla Ciebie źródłem przekonań etycznych, a nie jakieś opracowanie, które pomija zapewne niewygodne zagadnienia. Pamięta się tylko o nadstawianiu drugiego policzka, ale o śmierci dla ateistów już nie bardzo.

>>> Problem oczywiście nie tkwi w jednej, czy dwóch konkretnych religiach. Problemem jest sposób myślenia.
>>Religiancki.
> Tak tylko religiancki, a dowodem jest dziłalnośc komunistów np w ZSRR.

Którzy prowadzili państwo w myśl szerzenia poglądu o nieistnieniu boga? Równie dobrze mogliby być religiantami. Coś się tak przyczepił tych "czerwonych"? Pamiętaj, że wybryki ateistów nie biorą się z samego ateizmu; paskudne działania teistów oparte są bezpośrednio właśnie na ich teizmie.

> Co jakiś czas muszę sobie przypominać wymianą postów jak barzdo co niektórzy ateisci są zaślepieni nienawiscia do religii. Całe szczęśćię są tez tacy, którzy potrafią racjonalnie uargumentować swoje stanowisko - ty do nich raczej nie należysz.

Nie argumentuję? Chyba już nieraz odpowiadałem na Twoje posty. Proszę, wskaż mi nieracjonalność w którymkolwiek z wywodów. Jeśli Ci się uda, postaram się wystosować kontrargument. W chwili, kiedy nie będę w stanie znaleźć ani jednego, możesz pisać tak, jak wyżej.

>Również pozdrawiam i kończę dyskusję nie majacą sensu, ale zachęcam do zapoznania się ( szczerze ) z poszczególnymi poglądami i problemami współczesnej etyki.

Zachęcam do zapoznania się ze źródłem swojej wiary, a nie tylko opracowaniami. Zachęcam też myślenia nie tylko na zasadzie "a u was biją Murzynów".

Pozdrawiam.
Kalikles
Witam, zdecydowałem się odpowiedzieć gdyż z pewnymi odpowiedziami sie zgodzę, ale dalej dziwię się tej agresji ze strony moherowych beretów ateizmu.
>Jakoś bardziej spójne wewnętrznie, oraz z tym, co faktycznie wyznają racjonaliści.
Tak, a chrześcijanin moze odpowiedzieć, że jago religia jest barzdiej spójna wewnętzrnie oraz z tym co faktycznie wyznają. Nie są spójne, gdyz wrzucacie do worka wszystkich filozofów którzy są ateistami i agnostykami, mimo że mają odminne poglady, a potem np możmna odczytać ze racjonalista.pl głosi humanizm i etykę zorientowaną antropocentycznie.
>>[...] a ja podważam twierdzenie mówiące o chorych wrtościach Chrześcijańskiej etyki.
>OK. Podwać.
Miało być podważ, tak ? To tez pisałem, np w przypadku eutanazji, dzieciobójstwa broni każdej istoty ludzkiej ( nawet upośledzonej ) - to nie jest chore ! Można w wielu pkt się nie zgadzać z etyką chrześcijańską - ja róniież nie ze wszytkim się zgadzam, ale twierdzić ze jest chora ?
>>>To teraz ja coś Ci powiem: nie ma czegoś takiego jak wrodzona godność (w ludzkim pojęciu).
>..... Powszechnej deklaracji Praw Człowieka, po II Wojnie Światowej w '48 ? Mi tego nie mów powiedz to tym którzy ja uchwalali.
>To jest godność unormowana prawnie. Tak samo człowiek nie ma zapisanego w genach otrzymania "dorosłości" wraz z przekroczeniem granicy 18 lat, a jednak prawo dość wyraźnie nakłada odpowiednią granicę.
Tak jest prawnie, a prawo sie zmienia. A etyka chrześcijańska broni by człowiek ( niezależnie jakie losy go spotkały, jaki jest ) maił swoje prawa. Zaproponowałem po sięgnięcie do sporów we społczsnej etyce - ty zas odpowiadasz, ze nie będzie korzystac z jakichś opracowań. Jest to postawa śmieszna, nie racjonalna, antynaukowa. Kiedy naukowiec ( etyk ), dokonuje oceny jakiegos sytemu etycznego musi sięgac do innych pozycji, porównywać z innymi sytemami. Etyka chrześcijańska się rozwijała i się rozwija - ty zaś próbujesz ją obalić ukazująć mściwego BOga z tradycji judaistycznej ( Ze Starego Testamentu ). Można uchwalić takie prawo, które będzie dopuszczać morderstwa ( patrz III RZesza )
>> O chrześcijaństwie czerpiesz chyba wiedzę z kazań Ks Stasia z Pipidówka Dolnego, albo jesteś samoukiem.
>Nie. Z Biblii. Właśnie czerpiąc wiedzę z kościelnych kazań, można nie zauważyć tego, czego księża nie chcą, byśmy zauważali.
CZego ? Mściewgo BOga ze ST ? ja tu mówie o chrzescijańskeij etyce i jakie jest ona interpretowana dziś.
>>>Powinni się nieco lepiej odcinać, bo na razie zamachy jak były, tak są.
>> A co twoim zdaniem powinni zrobić ?
>Nie no. Dobrze robią.
>Problem tkwi jednak w źródle tej wiary,
Czyżby ? tak to wszyscy Muzułmanie byliby terrorystami.
>Ameryka szerzy pokój na świecie przy pomocy karabinów i z "przyokazyjnym" (haha!) nabywaniem cennych surowców naturalnych z okupowanych terenów. Ich cele oficjalne nie pokrywają się z rzeczywistymi.
>Cele przeciętnego terrorysty Islamu pokrywają się z faktycznymi zamierzeniami. Ci bogobojni durnie naprawdę wierzą w słusznośc tego, co robią.
Amerykanie tez wierza w słusznosc tego co robią ( tj. politycy ).
>>>> Uwżasz, że po rozwiazaniu kwesti religi - rozwiaze sie problem z terrorystami ??
>>>Religijnymi? Z całą pewnością.
>> I co to da ? Terroryzm będzie nadal, tylko inne uzasadnienie morderczych zamachów.
>Znikną przynajmniej wojny na tle religijnym. Zawsze to lepiej, niż nic, prawda? Jeśli nie radzimy sobie z napadami na banki, to czy powinniśmy nic nie robić w kwestii kieszonkowców?
Tak ale zło wojny mozemy położyć na jednej szali. Jest różnica miedzy kradzieża portfela, a kilkudziesieciu tys. euro.
>> To rwij. tylko pamiętaj, że mogą wyrosnac jakieś nowe silniejsze i groźniejsze "Chwasty".
>Jasne. Nie ma po co karać ludzi za popełnione zbrodnie. Zawsze ktoś mógłby popełnić cięższe.
Ty sugerujesz ze problemem są religie przykłąd - islamscy terrorysci, ale nie wszyscy muzułmanie sa terrorystami - wniosek: falsyfikacja twojego twierdzenia.
>> I rówinież zalecam. Wytarczy przejrzeć podręcxznik z historii etyki, aby się przekonać co też nowego wprowadził Chrystus.
>Nie, misiu kolorowy. Nie będę czytał pięknego podręcznika z historii etyki.
>Skoro opierasz się na Biblii,
Opieram sie na tezach e. chrześcijańskeij która sie rozwija. NIe cała biblia to chrzescijaństw !! Judaizm to jej korzenie. Nie bedzie czytal podręcznikó z etyki - zatem jesteś ignorantem - nie orienyujesz się co siuę dzieje we wspólczesnej etyce i jakie są zagrozenia.
>to ONA powinna być dla Ciebie źródłem przekonań etycznych
dlaczego tylko ona ?
> Problemem jest sposób myślenia.
Przede wszytkim sposób myślenia. Z religii ateisci robia większe zło niz z systemów totalitarnych - nic dziwnego, ze co drugi Amerykanin nie głosowałby na ateiste.
>> Co jakiś czas muszę sobie przypominać wymianą postów jak barzdo co niektórzy ateisci są zaślepieni nienawiscia do religii. Całe szczęśćię są tez tacy, którzy potrafią racjonalnie uargumentować swoje stanowisko - ty do nich raczej nie należysz.
>Nie argumentuję? Chyba już nieraz odpowiadałem na Twoje posty. Proszę, wskaż mi nieracjonalność w którymkolwiek z wywodów.(...) W chwili, kiedy nie będę w stanie znaleźć ani jednego, możesz pisać tak, jak wyżej.
>Zachęcam do zapoznania się ze źródłem swojej wiary,
Cytat potwierdzjacy, ze wyznaje jakąkolwiek wiarę.Ja nie jstem moherem ateistycznym, któremu na dzwięk chrześcijaństwo otwiera sie nóż w kieszeni. Niedawno przyczepiłem się do Teresy - w wątku gdzie jakiś chłopiec się skarżł na rodzinę, która nie akceptuje jego światopogladu.
Za postulatami e. chrze. opowiadaja się również etycy nie wywodzący siez owczarni K. Wojtyły ! "Uznaj, ze wartosć ludzkiego zycia sie zmienia", "nie dyskryminuj na podstawie przynależnosci do gatunku " - to nowe przykazania nowej etyki P. Singera. Niosą za soba poważne konsekwencje. Etyka chrzescijańska ich nie akceptuje - czy aby na pweno pro
Kalikles
Mimo, że miałem możliwość wykorzytsania jeszce 19 zanków, ucieło mi odpowiedź i były problemy z nią problemy. Kiedyś zdecydownaie lepiej to działało. Chyba logowanie się nic w tej sprawie nie zmienia ( ? ).
Do Thorwoya w kwestii religii Chrzesć: Zdaniem JPII człowiek niewierzacy również moze być uczciwy i szlachetny - źródło - "Przekroczyć próg nadziei". Ciekawe prawda ? Ale lepiej chyba wybierac sobie z Bibli te kawałki, w którym na Bóg wyraża zgodę na zabijanie wrogów Izraela i na tej podstawie wnioskować o e. chrześć.
Thorvoy (6588 punktów)
> Do Thorwoya w kwestii religii Chrzesć: Zdaniem JPII człowiek niewierzacy również moze być uczciwy i szlachetny - źródło - "Przekroczyć próg nadziei".

Zdaniem JPII, które niekoniecznie musi być zgodne z naukami Biblii. Czytaj źródło, nie opracowania.

> Ciekawe prawda ? Ale lepiej chyba wybierac sobie z Bibli te kawałki, w którym na Bóg wyraża zgodę na zabijanie wrogów Izraela i na tej podstawie wnioskować o e. chrześć.

Skąd, przecież lepiej wybierać te piękniejsze kawałki.

Teraz poważnie: pogląd na całość Biblii masz dopiero wtedy, kiedy NIE wybierasz fragmentów, a bierzesz pod uwagę WSZYSTKO. Niestety, to "wszystko" jest niespójne. Raz głosi "bij wroga", innym razem "miłuj wroga". I co? Dlaczego mam przychylać się k` drugiemu? Czy to pierwsze jakoś się zdezaktualizowało?
Kalikles
>> Do Thorwoya w kwestii religii Chrzesć: Zdaniem JPII człowiek niewierzacy również moze być uczciwy i szlachetny - źródło - "Przekroczyć próg nadziei".
>Zdaniem JPII, które niekoniecznie musi być zgodne z naukami Biblii. Czytaj źródło, nie opracowania.
Kiedy się czyta Biblie mozna ja interpretować stosownie do swojego widzi mi się, ile interpretatorów, tyle prawd. Przeciez Biblia jest dziełm metaforycznym, wielopłaszczynowym, zatem oceniajać wartosć etyki chrzescijańskiej i jej stanowisko np w sporach bioetki musze sięgnąć do interpretatorów, do głowy KOscioła. CHrześcijaństwo to nowy testament !
>> Ciekawe prawda ? Ale lepiej chyba wybierac sobie z Bibli te kawałki, w którym na Bóg wyraża zgodę na zabijanie wrogów Izraela i na tej podstawie wnioskować o e. chrześć.
>Skąd, przecież lepiej wybierać te piękniejsze kawałki.
>Teraz poważnie: pogląd na całość Biblii masz dopiero wtedy, kiedy NIE wybierasz fragmentów, a bierzesz pod uwagę WSZYSTKO. Niestety, to "wszystko" jest niespójne.
Tym się zajmuje biblistyka i teologia - pzrywróceniem spójności. Nie można krytykować KOScioła, Chrześcijańskeij etyki bo w biblii wyczytalismy to i to i tak zinterpretowalismy - trzeba sie zaznajomić jak KOSciół to pzryjmuje i jakie ma stanowisko w poszcególnych kwestiach. Jeśli czytam, ze nawet niewierzacy etycy dostzregaja wielka wartosć w etyce ch. - to cos jest nie tak - wtedy sięgam do etyki utylitarystów, propagatorów etki cnót, etki niezależnej i porónujac ich stanowiska i argumenty wysuwam wniosek czy dana etyka ma chore wartosci, czy nie a nie na podstawie mojej i kilku wojujacych ateistów interpretacji Bibli. Jedni jak i drudzy wkładają dana interperetacje w usta swoich pzreciwników, żęby łatwiej było ją obalic i wykazać bezsens. Ja oceniajać chrzescijństwo nie mogę bazowac na racjonalisci.pl który dotarł już do jedyej słusznej prawdy ( tak jest, jedynie zmienił stronę medalu - zajął skraja krytykę wszytkiego co religijne, tak jak kosciól kiedys krytykował wszystko co nie jest ich, a teraz slyszymy, ze niewierzacy mogą być ludźmi szlachetnymi ). Zawsze należy wziąć poprawkę, kto interpretuje kto przedstawia fakty - gdzyz nie ma czystych faktów jak mówił Poper - zawsze to jest już jakaś interpretacja.
> Raz głosi "bij wroga", innym razem "miłuj wroga". I co? Dlaczego mam przychylać się k` drugiemu? Czy to pierwsze jakoś się zdezaktualizowało?
Dlatego przyszedł Chrytus, by zmienić etykę. Szabat dla czlowieka, nie człowiek dla szabatu.
Obiektywizm, szacunek dla tradycji pełne zdadanie problemu i zapozanei sie z nim, z różnych pkt widzenia - to jest racjonalizm ! Zwróć uwagę jak często np Dawkins, Pinker uzywa słowa prawdopodobnie - twierdzenie BOg nie istniej nie jest jedynie słuszną prawda, ateizm nie jest jedynie slusznym światopogladem. Jest miejsce na agnostycyzm, teizm - te postawy to kwestia przekonań, ja zaś jeśli miałbym cos wybrać skałniał bym się ku agno.
P.s. Odpowiadająć na mój post - wskaż arg. świadczace o chorej etyce chrzescijańskeij - bo cały czas tylko i wyłącznie dlatego jeszce tu piszę ( i nie odpowiedziałeś na mój poprzedni post ). Zdziwiony, że niewierzacy rónież moze odnaleźć cos dobrego w etyce chrzescijańskeij ? kiedy rozum śpi budzą sie upiory, niezaleznie czyj rozum.
Książki Deschnera są ogólnie dostępne w bibliotece publicznej - chce sprawdzic na ile naukowo pzredstawia fakty ten historyk. ktos wyzej o nim wspominał.
Ja zas jescze raz polecam zaznajomić sie z poszcególnymi stanowiskami poszcególnych systemów etycznych - a dopiero potem wyciagac wnioski. Sporo roboty, ale na tym polega racjonalizm.
Pozdrawiam szukajacych prawdy.
Thorvoy (6588 punktów)
> Kiedy się czyta Biblie mozna ja interpretować stosownie do swojego widzi mi się, ile interpretatorów, tyle prawd.

Dlatego lepiej nie wywodzić z niej reguł swojego życia.

> Przeciez Biblia jest dziełm metaforycznym, wielopłaszczynowym [...]

PRZECIEŻ? Zabawna sprawa że takim "metaforycznym" dziełem stała się dopiero w czasach, kiedy ciężko było zaprzeczać płaskości Ziemi, a wcześniej ludzie ryzykowali głową, jeśli zaprzeczali jej dosłownej wymowie.

> [...] zatem oceniajać wartosć etyki chrzescijańskiej i jej stanowisko np w sporach bioetki musze sięgnąć do interpretatorów, do głowy KOscioła.

Którzy Twoim zdaniem mają zapewne monopol na prawdę? Tylko na jakiej podstawie uważasz, że właśnie ONI?

> CHrześcijaństwo to nowy testament !

Wielu chrześcijan nie zgodziłoby się z Tobą. Poza tym, jeśli jest tak, jak mówisz, to starotestamentowe przykazania już są chyba nieaktualne, co?

> Tym się zajmuje biblistyka i teologia - pzrywróceniem spójności.

Spójności nie da się przywrócić. Można co najwyżej ponaciągać fakty, a najlepiej- o czym sam wspominałeś- uznać niewygodne ustępy w Biblii za METAFORY. Wtedy każdą bzdurę można ładnie wyjaśnić.

> Nie można krytykować KOScioła, Chrześcijańskeij etyki bo w biblii wyczytalismy to i to i tak zinterpretowalismy - trzeba sie zaznajomić jak KOSciół to pzryjmuje i jakie ma stanowisko w poszcególnych kwestiach.

A to niby dlaczego? Bo muszę przyjmować, że mają wyłączność na poprawne interpretacje?

> Jeśli czytam, ze nawet niewierzacy etycy dostzregaja wielka wartosć w etyce ch. - to cos jest nie tak [...]

Ależ wszystko jest na swoim miejscu. Przypisujesz chrześcijaństwu pierwszeństwo w uznawaniu praw, które szanowane były poza nim z dawien dawna.

>[...] wtedy sięgam do etyki utylitarystów, propagatorów etki cnót, etki niezależnej i porónujac ich stanowiska i argumenty wysuwam wniosek czy dana etyka ma chore wartosci, czy nie a nie na podstawie mojej i kilku wojujacych ateistów interpretacji Bibli.

I oczywiście to, co nie zgadza się z wartościami Biblii, odrzucasz. Prawdę mówiąc, równie dobrze możesz nie dokonywać żadnych analiz, skoro i tak za właściwy przyjmujesz tylko katolicki punkt widzenia.

> Ja oceniajać chrzescijństwo nie mogę bazowac na racjonalisci.pl który dotarł już do jedyej słusznej prawdy [...]

Nie, nie dotarł, ale stara się do niej dochodzić w przeciwieństwie do religiantów, którzy nadal obstają przy swojej niestabilnej i przestarzałej dogmatyce, zamiast iść do przodu.

>( tak jest, jedynie zmienił stronę medalu - zajął skraja krytykę wszytkiego co religijne [...]

Nie racjonalista.pl, a niektórzy czytelnicy. Na przykład JA.

> [...] tak jak kosciól kiedys krytykował wszystko co nie jest ich, a teraz slyszymy, ze niewierzacy mogą być ludźmi szlachetnymi.

Marny to kościół, który najpierw morduje wszystkich, którzy nie zgadzają się z pewną ideą, a po paruset latach dochodzi do wniosku, że w zasadzie ta idea nie była taka ważna, może nawet błędna.

> Zawsze należy wziąć poprawkę, kto interpretuje kto przedstawia fakty - gdzyz nie ma czystych faktów jak mówił Poper - zawsze to jest już jakaś interpretacja.

Nauki ścisłe są najbliżej przedstawiania czystych faktów, niż ideologie, dlatego racjonaliści bazują na dorobku nauki właśnie. Na możliwie obiektywnych obserwacjach. O teistach nie można tego powiedzieć.

>> Raz głosi "bij wroga", innym razem "miłuj wroga". I co? Dlaczego mam przychylać się k` drugiemu? Czy to pierwsze jakoś się zdezaktualizowało?
> Dlatego przyszedł Chrytus, by zmienić etykę. Szabat dla czlowieka, nie człowiek dla szabatu.

Znaczy jego staruszek trochę to pochrzanił, a synek przyszedł naprawić? Widzisz, ta przedchrystusowa etyka nie wzięła się też z powietrza. Jeśli ktoś nie przestrzegał szabatu i bóg groził mu za to śmiercią, ciężko raczej o inne podejście takiego szaraczka niż uznanie że to właśnie on jest dla szabatu, nie na odwrót.

> Obiektywizm, szacunek dla tradycji [...]

Albo jedno, albo drugie.

>[...] pełne zdadanie problemu i zapozanei sie z nim, z różnych pkt widzenia - to jest racjonalizm !

Tu się już zgadzam.

> Zwróć uwagę jak często np Dawkins, Pinker uzywa słowa prawdopodobnie - twierdzenie BOg nie istniej nie jest jedynie słuszną prawda, ateizm nie jest jedynie slusznym światopogladem.

Ateizm NIE jest światopoglądem! Prawdopodobieństwo istnienia boga, zwłaszcza takiego, jakiego wyznaje moje otoczenie, jest bliskie zeru. Na tyle bliskie, że można spokojnie przyjąć jego nieistnienie.

> Jest miejsce na agnostycyzm, teizm - te postawy to kwestia przekonań, ja zaś jeśli miałbym cos wybrać skałniał bym się ku agno.

W tym momencie nie mógłbyś być raczej teistą.

> P.s. Odpowiadająć na mój post - wskaż arg. świadczace o chorej etyce chrzescijańskeij - bo cały czas tylko i wyłącznie dlatego jeszce tu piszę ( i nie odpowiedziałeś na mój poprzedni post ).

Wybacz, niektóre zdarza mi się przeoczyć.

Co do argumentów, przedstawię Ci nie sam pogląd na etykę religijną, ale ogólnie na religię:

1. Etyka chrześcijańska (nie mylić z katolicką) wywodzi się z bardzo paskudnych poglądów starożytnych na to, co powinno robić się z odszczepieńcami. Mimo nieco bardziej liberalnych nauk KrK, większość katolików chętnie widziałaby płonących na stosach ateistów.
2. Religia pobudza w ludziach reakcję hamowania samodzielnego myślenia.
3. Co za tym idzie- przyczynia się do zastoju nauki.
4. Religia chrześcijańska jest niespójna, więc nierzadko, próbując zastosować się do jej wykluczających się wzajemnie norm etycznych, mamy twardy orzech do zgryzienia...
5. ... co prowadzi do szerzenia powszechnej hipokryzji.
6. Etyka chrześcijańska uczy że jest czarne i białe. Ani słowa o oczywistych odcieniach szarości.

I wiele innych...


> Zdziwiony, że niewierzacy rónież moze odnaleźć cos dobrego w etyce chrzescijańskeij ? kiedy rozum śpi budzą sie upiory, niezaleznie czyj rozum.

OK.

Pozdrawiam.
Kalikles

>Co do argumentów, przedstawię Ci nie sam pogląd na etykę religijną, ale ogólnie na religię:
Tylko, żę ja w kółko piszę że wystąpiłem w obronie zarzutu, żę e. CH. ma chore wartosci!! ( ech masakra - ja o wozie, ty o kozie ).
>1. Etyka chrześcijańska (nie mylić z katolicką) wywodzi się z bardzo paskudnych poglądów starożytnych na to, co powinno robić się z odszczepieńcami.
Starozytnych ? zaprzeczasz temu co jest wykłądane na uniwersytetach. E. CH. rózni się od etyki filo. antycznych, wprowadza novum !!
Mimo nieco bardziej liberalnych nauk KrK, większość katolików chętnie widziałaby płonących na stosach ateistów.
Toteż mówiłem, ze czerpiesz wiedzę na temat e. ch. z zachowania moherowch beretów i kazań ks. Stasia z pipidówka doln. , albo z radiomaryjnego bełkotu szerzacego antysemityzm i nacjonalizm - za co zostałi upomnieni.
>2. Religia pobudza w ludziach reakcję hamowania samodzielnego myślenia.
A dowodzi tego, że również wielu duchownych jest naukowcami, a papież ma do dyspozycji zespól naukowców.
>3. Co za tym idzie- przyczynia się do zastoju nauki.
Tak jest takie tak było w Średniowieczu, Renesansie. Teraz sprawa wygląda co nieco odniennie. Ale również takie arg są wysuwane.
>4. Religia chrześcijańska jest niespójna, więc nierzadko, próbując zastosować się do jej wykluczających się wzajemnie norm etycznych, mamy twardy orzech do zgryzienia...
A zdajesz sobie sprawę, że sama nauka równiez jest niespójna i często przeczy zdrowemu rozsadkowi ?
>5. ... co prowadzi do szerzenia powszechnej hipokryzji.
To jest twoja interpretacja - w czym ta hipokryzja się pzrejawia ?
>6. Etyka chrześcijańska uczy że jest czarne i białe. Ani słowa o oczywistych odcieniach szarości.
Uczy, uczy protestanci mają inne zdanie w kwesti eutanazji niż KK
>I wiele innych...
TAk, wiele mozna zarzucić e. ch. ale nie to ze promuje chore wartosci.
>> Zdziwiony, że niewierzacy rónież moze odnaleźć cos dobrego w etyce chrzescijańskeij ? kiedy rozum śpi budzą sie upiory, niezaleznie czyj rozum.
>OK.
Tylko krótkie ok ? Przecież w postach piszę, ze nie jestem wierzacy, ty zaś w kółko wkładasz mi w usta twierdzenia, że to KK ma monopol na prawdę !! Czytaj uważnie co piszę - przejrzyj post powyżej, pzreśledź od czego zaczęła się dyskusja MOja - najpierw z "Panem TAu" potem z MArtinesem i z tobą !!
>Pozdrawiam.
Czytaj uważnie posty - ja nie dyskutuje na temat wyzszosci chrześcijaństwa nad ateizmem czy jakimkolwiek światopogladem. JA staję przeciwko tw. ze ch. e. promuje chore wartosci.
Thorvoy (6588 punktów)
> Tylko, żę ja w kółko piszę że wystąpiłem w obronie zarzutu, żę e. CH. ma chore wartosci!! ( eh masakra - ja o wozie, ty o kozie ).

Dlatego też kwestię etyki TEŻ poruszyłem.

>>1. Etyka chrześcijańska (nie mylić z katolicką) wywodzi się z bardzo paskudnych poglądów starożytnych na to, co powinno robić się z odszczepieńcami.
> Starozytnych ? zaprzeczasz temu co jest wykłądane na uniwersytetach.

Katolickich...

> E. CH. rózni się od etyki filo. antycznych, wprowadza novum !!

Jest to (wybiórcze) dopasowywanie świata do poglądów, zamiast na odwrót.

> Toteż mówiłem, ze czerpiesz wiedzę na temat e. ch. z zachowania moherowch beretów i kazań ks. Stasia z pipidówka doln. , albo z radiomaryjnego bełkotu szerzacego antysemityzm i nacjonalizm - za co zostałi upomnieni.

Niestety, owi księża Stasiowie z Pipidówka stanowią o postrzeganiu religii przez takie ateistyczne męty jak ja, bowiem działają na mocy praw udzielonych im przez swoich watykańskich zwierzchników i odpowiedzialni są przy okazji za nastawianie wiernych wrogo do odmienności światopoglądowej.

>>2. Religia pobudza w ludziach reakcję hamowania samodzielnego myślenia.
> A dowodzi tego, że również wielu duchownych jest naukowcami, a papież ma do dyspozycji zespól naukowców.

Zauważ jednak jak wielu duchownych NIE jest naukowcami. Poza tym, jak niestety widać, nawet geniusze nie potrafią czasem oduczyć się religianckiego dwójmyślenia, co nie zmienia jednak faktu, że ze wzrostem wykształcenia, religijność maleje.

>>3. Co za tym idzie- przyczynia się do zastoju nauki.
> Tak jest takie tak było w średniowieczu, renesansie. Teraz sprawa wygląda co nie co odniennie. Ale również takie arg są wysuwane.

Nie wygląda odmiennie. Kościół najchętniej zabroniłby wielu eksperymentów (do zakazów niejednokrotnie się przyczynia), ogranicza sztukę (choćby oklepana sprawa Nieznalskiej), i choć zjawisko nie jest tak mocne jak niegdyś, nadal ma się dobrze.

>>4. Religia chrześcijańska jest niespójna, więc nierzadko, próbując zastosować się do jej wykluczających się wzajemnie norm etycznych, mamy twardy orzech do zgryzienia...
> A zdajesz sobie sprawę, że sama nauka równiez jest niespójna i często przeczy zdrowemu rozsadkowi ?

Pomijam fakt, że uciekasz się do argumentu "a u was biją Murzynów". Naprawdę nauka jest niespójna? W którym miejscu? Wszelkie niespójności zostają rozwiązywane i dzięki niej z każdym rokiem na świecie jest coraz mniej miejsca dla zjawisk nadprzyrodzonych. Naukowcy nie tłumaczą się głupio, że ich dotychczasowe błędne spostrzeżenia trzeba było traktować jako metaforę.

Chyba niewiele wiesz o istocie nauki.

>>5. ... co prowadzi do szerzenia powszechnej hipokryzji.
> To jest twoja i nterpretacja - w czym ta hipokryzja się pzrejawia ?

W tym, że każde postępowanie można sobie jakoś zawsze usprawiedliwić.

>>6. Etyka chrześcijańska uczy że jest czarne i białe. Ani słowa o oczywistych odcieniach szarości.
> Uczy, uczy protestanci mają inne zdanie w kwesti eutanazji niż KK

Nie zauważyłem, choć z protestantami miałem trochę do czynienia. Fakt, trochę mniej ślepo podejmują pewne tematy, ogólnie jednak dla nich również świat jest czarno-biały, zmienna jest tylko interpretacja.

>>I wiele innych...
> TAk, wiele mozna zarzucić e. ch. ale nie to ze promuje chore wartosci.

Hmm... od czego mam zacząć?
(Pamiętaj, że NIE opieram się tylko na NT. Nie będę rozpatrywał sprawy wybiórczo.)

Dzieciobójstwo?
Przyzwolenie na niewolnictwo?
Nietolerancja religijna?
Faworyzowanie głupoty z jednoczesnym potępieniem intelektu?

To tylko przykłady, które w ciągu jednej chwili przyszły mi do głowy. Myślę, że znalazłbym ich znacznie więcej, gdyby znowu chciało mi się czytać tę nudną powiastkę fantasy.

> Tylko krótkie ok ? Przecież w postach piszę, ze nie ejstem wierzacy, ty zaś w kółko wkładasz mi w usta twierdzenia, że to KK ma monopol na prawdę !!

Ponieważ piszesz jak wierzący. Próbując sprzeciwić się mojej skrajnej krytyce religii, bronisz jej w niewłaściwy sposób, czyniąc to na modłę teistów.

> Czytaj uważnie posty - ja nie dyskutuje na temat wyzszosci chrześcijaństwa nad ateizmem czy jakimkolwiek światopogladem. JA staję przeciwko tw. ze ch. e. promuje chore wartosci.

No to tym razem kilka Ci wymieniłem.

Pozdrawiam.
Kalikles

>>>1. Etyka chrześcijańska (nie mylić z katolicką) wywodzi się z bardzo paskudnych poglądów starożytnych na to, co powinno robić się z odszczepieńcami.
>> Starozytnych ? zaprzeczasz temu co jest wykłądane na uniwersytetach.
>Katolickich...
Jasne, tylko ze zdecydowana wiekszość wykładowców nie jest teistami.
>> E. CH. rózni się od etyki filo. antycznych, wprowadza novum !!
>Jest to (wybiórcze) dopasowywanie świata do poglądów, zamiast na odwrót.
Wystarczy sięgnac do książek, dla Platona ciało było wiezieniem dla duszy, zaś Ch. traktują ciało jako świętosć - gdyż jest stowrzone przez Boga.
>Niestety, owi księża Stasiowie z Pipidówka stanowią o postrzeganiu religii przez takie ateistyczne męty jak ja, bowiem działają na mocy praw udzielonych im przez swoich watykańskich zwierzchników i odpowiedzialni są przy okazji za nastawianie wiernych wrogo do odmienności światopoglądowej.
pewnie, że sa odpowiedzialni, ale często to co głosza nie zgadza się z tym co pisze papież w swoich encyklikach - dlatego na podstawie jakiegoś pasibrzucha w sutannie nie oceniam całego chrzescijaństwa.

>Zauważ jednak jak wielu duchownych NIE jest naukowcami. Poza tym, jak niestety widać, nawet geniusze nie potrafią czasem oduczyć się religianckiego dwójmyślenia, co nie zmienia jednak faktu, że ze wzrostem wykształcenia, religijność maleje.
Tak jest maleje, a ty twierdzisz, że jeśli ktoś się opowiada za etyka ch. to musisi być katolem, a wszelkie naukowe rozprawy pochodzą z katolskich uniwerków niewiedzieć czemu ? wystarczy prześledzic sobie problemy wspólczesnej bioetyki i dostrzezemy jakei są zagrozenia i na ile chore sa postulaty etyki ch.( o ile są chore ).
>>>3. Co za tym idzie- przyczynia się do zastoju nauki.

>Nie wygląda odmiennie. Kościół najchętniej zabroniłby wielu eksperymentów (do zakazów niejednokrotnie się przyczynia),
A wraz z nim laicka Francja ( zobacz sobie ustawy o bioetyce ). Masz tu na myśli klonowanie ludzi ? Eksperymenty na embrionach ? Myślisz ze tylko KK się temu sprzeciwia ? - zapoznaj się wreszcie z literaturą traktujacą o tych tematach.
>> A zdajesz sobie sprawę, że sama nauka równiez jest niespójna i często przeczy zdrowemu rozsadkowi ?
>Pomijam fakt, że uciekasz się do argumentu "a u was biją Murzynów". Naprawdę nauka jest niespójna? W którym miejscu?
Na przykład w neurologii - co rusz są problemy - czy umysł można postzregac jako w pełni znaturalizowany ? Teraz np została wydana nowa ksiażka Searla która podnosi ten problem. Skoro jesteśmy miesem, całkowicei materialnym to pojawia sie problem determinizmu. Wspólczesna fizyka rówwnież wydaje się zaprzeczać zdrowemu rozsądkowi ( materia okazuje się, z jest strasznie dziurawa ).
>Wszelkie niespójności zostają rozwiązywane i dzięki niej z każdym rokiem na świecie jest coraz mniej miejsca dla zjawisk nadprzyrodzonych.
Wszelkie niespójnosci ? pojawiaja sie wciaż nowe ? Zostaje podważona nawet jaźń w neurologii, teraz jakiś naukowiec "odkurzyl" byty platońskie - twierdzi ze liczby istnieja niezaleznie od nas.
>Chyba niewiele wiesz o istocie nauki.
To moje hobby, cały czas czytam art. z neurologii, psychologii ewolucyjnej. A z tą neurologia cię zaskocze ( teraz nie zdażę sie rozpisac - idę na piwo ).
>>>5. ... co prowadzi do szerzenia powszechnej hipokryzji.
>> To jest twoja i nterpretacja - w czym ta hipokryzja się pzrejawia ?
>W tym, że każde postępowanie można sobie jakoś zawsze usprawiedliwić.
Hipokryzja nie jest domena tylko i wyłącznie osób "religianckich".
>>>6. Etyka chrześcijańska uczy że jest czarne i białe. Ani słowa o oczywistych odcieniach szarości.
>> Uczy, uczy protestanci mają inne zdanie w kwesti eutanazji niż KK
>Nie zauważyłem, choć z protestantami miałem trochę do czynienia.
O czym ty piszesz, ( po tym poście idę na piwo w świetnym humorze). Miałeś do czynieneia z potestantami i wiesz jaką postawe pzryjmuja w sporach bioetyki ? J. Fletcher - pastor protestancki dopuszcza eutanazję a wiesz dlaczego ? Zaczniej czytać pozycje z etyki zanim pzrejdziesz do oceny poszczególnych systemów.

>>>I wiele innych...

>Dzieciobójstwo?
Atesita Peter Singer ( jego wypowirdx jest a Złotych myślach racjonalsity) opowiada sie za dzieciobójstwem, wiec .......? O zcym ty teraz piszesz ? znowu o jakimś Anile ciemnosci ze Starego testamentu ? Zaraz spadne z krzesła ze smiechu.
>Przyzwolenie na niewolnictwo?
I pewnie dlatego K. Wojtyła był tak witany w krajach Ameryki Poludniowej i Afryki.
>Nietolerancja religijna?
YHm, Dalajlama i inni przewodnicy duchowi przyjechali na jego pogrzeb i wypowiadali się o JPII jak anjbardziej pozytywanie, zatem ....... jak najbarzdiej tolerancja ( pewnei sporo jarasz zioła i się zatrzymałes na wyprawach krzyżowych i jakoś trudno ci dostzrec zmiany).
>Faworyzowanie głupoty z jednoczesnym potępieniem intelektu?
Gdyby tak było, nikt by się już nie liczył z KK.
>To tylko przykłady, które w ciągu jednej chwili przyszły mi do głowy. Myślę, że znalazłbym ich znacznie więcej, gdyby znowu chciało mi się czytać tę nudną powiastkę fantasy.
A ja proponuję zebyś ( co ja robię w kólko pisze to samo a ty i tak nie słuchasz tylko dalej swoje ) zebyś zainteresował się wsplczesnymi problemami bioetyki i uzasadnieniem stanowiska e. ch. w tych posrach.

>Ponieważ piszesz jak wierzący.
to znaczy jak ?
>Próbując sprzeciwić się mojej skrajnej krytyce religii, bronisz jej w niewłaściwy sposób, czyniąc to na modłę teistów.
Tak jest, skrajnej - bo jestem za obiektywnym przedstawieniem faktów. Pisałem, że "racjonaliści" nie różnia się od moherów - również zajmują skrajne stanowisko - nie rozpatrują za i przeciw, tylko od razu oceniają negatywnie, kiedy słyszą ze cos jest chrześcijańskie - postawa wybitnie nie racjonalna.

>Pozdrawiam.
Ja również
Śmieszy mnie ta dyskusja
Thorvoy (6588 punktów)
>>Katolickich...
> Jasne, tylko ze zdecydowana wiekszość wykładowców nie jest teistami.

Czy aby na pewno?

> Wystarczy sięgnac do książek, dla Platona ciało było wiezieniem dla duszy, zaś Ch. traktują ciało jako świętosć - gdyż jest stowrzone przez Boga.

I jest świątynią boga... tia.

> pewnie, że sa odpowiedzialni, ale często to co głosza nie zgadza się z tym co pisze papież w swoich encyklikach - dlatego na podstawie jakiegoś pasibrzucha w sutannie nie oceniam całego chrzescijaństwa.

Nie trzeba wsiowych księży, by widzieć na czym chrześcijaństwo bazuje.

> Tak jest maleje, a ty twierdzisz, że jeśli ktoś się opowiada za etyka ch. to musisi być katolem [...]

Nie musi, ale z reguły jest.

>wystarczy prześledzic sobie problemy wspólczesnej bioetyki i dostrzezemy jakei są zagrozenia i na ile chore sa postulaty etyki ch.( o ile są chore ).

Jak się okazuje: bardzo. Etyka chrześcijańska neguje biologizm, popiera sprzeczne z naturą zachowania.

> A wraz z nim laicka Francja ( zobacz sobie ustawy o bioetyce ). Masz tu na myśli klonowanie ludzi ? Eksperymenty na embrionach ? Myślisz ze tylko KK się temu sprzeciwia ? - zapoznaj się wreszcie z literaturą traktujacą o tych tematach.

Podaj jakąś ciekawą pozycję.

> Na przykład w neurologii - co rusz są problemy - czy umysł można postzregac jako w pełni znaturalizowany ? Teraz np została wydana nowa ksiażka Searla która podnosi ten problem. Skoro jesteśmy miesem, całkowicei materialnym to pojawia sie problem determinizmu.

Jesteśmy zdeterminowani. Amen.

> Wspólczesna fizyka rówwnież wydaje się zaprzeczać zdrowemu rozsądkowi ( materia okazuje się, z jest strasznie dziurawa ).

Ależ w tej dziurawości nic nie przeczy zdrowemu rozsądkowi. Odległości między składowymi atomu są wielkie, ale trzymają się kupy dzięki bardzo mocnym oddziaływaniom, leżącym w ich naturze.

> Wszelkie niespójnosci ? pojawiaja sie wciaż nowe ? Zostaje podważona nawet jaźń w neurologii, teraz jakiś naukowiec "odkurzyl" byty platońskie - twierdzi ze liczby istnieja niezaleznie od nas.

Wkraczamy w sferę filozofii dość mocno oderwanej od naprawdę wartych uwagi problemów.

>>Chyba niewiele wiesz o istocie nauki.
> To moje hobby, cały czas czytam art. z neurologii, psychologii ewolucyjnej. A z tą neurologia cię zaskocze ( teraz nie zdażę sie rozpisac - idę na piwo ).

Czekam, czekam.

> Hipokryzja nie jest domena tylko i wyłącznie osób "religianckich".

Ale religianci przodują w kazuistycznych interpretacjach swojego systemu moralnego.

> O czym ty piszesz, ( po tym poście idę na piwo w świetnym humorze). Miałeś do czynieneia z potestantami i wiesz jaką postawe pzryjmuja w sporach bioetyki ?

Pamiętam jeden z ich wykładów, który m.in. poruszał sprawy eutanazji.

> J. Fletcher - pastor protestancki dopuszcza eutanazję a wiesz dlaczego ? Zaczniej czytać pozycje z etyki zanim pzrejdziesz do oceny poszczególnych systemów.

Bazowałem wyłącznie na doświadczeniu z określoną grupą ludzi.

>>Dzieciobójstwo?
> Atesita Peter Singer ( jego wypowirdx jest a Złotych myślach racjonalsity) opowiada sie za dzieciobójstwem, wiec .......? O zcym ty teraz piszesz ? znowu o jakimś Anile ciemnosci ze Starego testamentu ? Zaraz spadne z krzesła ze smiechu.

Aha, Anioł Ciemności z ST przyprawia Cię o śmiech, ale chrystusowe nadstawianie drugiego policzka by NT traktujesz już całkiem poważnie, tak?

>>Przyzwolenie na niewolnictwo?
> I pewnie dlatego K. Wojtyła był tak witany w krajach Ameryki Poludniowej i Afryki.

Niestety, Afrykanie również uczą się dwójmyślenia, albo nie mówi się im o pewnych niewygodnych aspektach religii.

> YHm, Dalajlama i inni przewodnicy duchowi przyjechali na jego pogrzeb i wypowiadali się o JPII jak anjbardziej pozytywanie, zatem ....... jak najbarzdiej tolerancja ( pewnei sporo jarasz zioła i się zatrzymałes na wyprawach krzyżowych i jakoś trudno ci dostzrec zmiany).

Nie, nie palę zioła. Nie sprawia mi to przyjemności. Rzadko też pijam alkohol, a ostatnio nawet papierosów nie popalam.

JPII prowadził dialog z innymi wyznaniami, ale właśnie wskutek tego krytykowany był za hipokryzję. Wcale się nie dziwię.

>>Faworyzowanie głupoty z jednoczesnym potępieniem intelektu?
> Gdyby tak było, nikt by się już nie liczył z KK.

Niestety, większość jest głupia, a z KK trzeba się liczyć, bo inaczej nie można.

> A ja proponuję zebyś ( co ja robię w kólko pisze to samo a ty i tak nie słuchasz tylko dalej swoje ) zebyś zainteresował się wsplczesnymi problemami bioetyki i uzasadnieniem stanowiska e. ch. w tych posrach.

Postach, znaczy...?

>>Ponieważ piszesz jak wierzący.
> to znaczy jak ?

Broniąc etyki chrześcijańskiej, która- jak by na to wychodziło- tak naprawdę niewiele ma wspólnego ze swoim źródłem.

> Tak jest, skrajnej - bo jestem za obiektywnym przedstawieniem faktów. Pisałem, że "racjonaliści" nie różnia się od moherów - również zajmują skrajne stanowisko - nie rozpatrują za i przeciw, tylko od razu oceniają negatywnie, kiedy słyszą ze cos jest chrześcijańskie - postawa wybitnie nie racjonalna.

Tu się nie zgadzam... do końca. Kiedyś tam wymieniałem pozytywne aspekty religii (nie tylko chrześcijańskiej), ale jednak kiedy słyszy się np. o nazizmie, ciężko z miejsca nie zajmować skrajnego stanowiska (a nie wątpię, że miał jakieś tam pozytywne strony).

> Śmieszy mnie ta dyskusja

To miło, że możesz sobie poprawić humor.

Pozdrawiam.
Kalikles
>>>Katolickich...
>> Jasne, tylko ze zdecydowana wiekszość wykładowców nie jest teistami.
>Czy aby na pewno?
Napewno, rozmawiałem z nimi, po co mielli by sie do tego przyznawac ??
>> Wystarczy sięgnac do książek, dla Platona ciało było wiezieniem dla duszy, zaś Ch. traktują ciało jako świętosć - gdyż jest stowrzone przez Boga.
>I jest świątynią boga... tia.
Zatem jest różnica miedz platonizmem a chrześ.

>> Tak jest maleje, a ty twierdzisz, że jeśli ktoś się opowiada za etyka ch. to musisi być katolem [...]
>Nie musi, ale z reguły jest.
Wedle twej reguły.
>>wystarczy prześledzic sobie problemy wspólczesnej bioetyki i dostrzezemy jakei są zagrozenia i na ile chore sa postulaty etyki ch.( o ile są chore ).
>Jak się okazuje: bardzo. Etyka chrześcijańska neguje biologizm, popiera sprzeczne z naturą zachowania.
W przeciwieństwie do satanizmu, który głosi, ze należy poddać sie swym naturalnym skłonnością nie zważajać na drugiego człowieka. Etyka ch. nie tyle neguje biologizm, co wywyższa człowieka ponad biologię.
>> A wraz z nim laicka Francja ( zobacz sobie ustawy o bioetyce ). Masz tu na myśli klonowanie ludzi ? Eksperymenty na embrionach ? Myślisz ze tylko KK się temu sprzeciwia ? - zapoznaj się wreszcie z literaturą traktujacą o tych tematach.
>Podaj jakąś ciekawą pozycję.
Jacquline Russ "Współczesna myśl etyczna". przystępnie napisana, dosc ciekawie.
>> Na przykład w neurologii - co rusz są problemy - czy umysł można postzregac jako w pełni znaturalizowany ? Teraz np została wydana nowa ksiażka Searla która podnosi ten problem. Skoro jesteśmy miesem, całkowicei materialnym to pojawia sie problem determinizmu.
>Jesteśmy zdeterminowani. Amen.
A mimo to mamy poczucie wolnosci woli, wyboru. Jeśli jesteśmy zdeterminowani czy odpowiadamy za swe czyny ? Tu się rodzi paradoks.

>> Wszelkie niespójnosci ? pojawiaja sie wciaż nowe ? Zostaje podważona nawet jaźń w neurologii, teraz jakiś naukowiec "odkurzyl" byty platońskie - twierdzi ze liczby istnieja niezaleznie od nas.
>Wkraczamy w sferę filozofii dość mocno oderwanej od naprawdę wartych uwagi problemów.
No nie ja pisze o neurologii.
wg prof. Brooksa nie jsteśmy tym za co chcielibyśmy sie uważąć. działania, doswiadczenia są ze sobą powiązane, ale nie maja właściciela. Zycie twoje składa sie z serii stanów umyslowych, pakunków, które następuja po sobie w trakcie dni, lat - ale nikogo nie ma w centrum przeżyć - nie ma Thorwoya, ani Kaliklesa, któremu nick Thorwoy przypomina imię jakiegoś skandynawskiego boga. Nikogo nie ma w centrum tyxh przeżyć, nikogo nie ma w srodku, nie ma ego. Są tylko oddzielne ośrodki w mózgu. Całkowita pustka, nicość. Dalej z czym sie sam zgodziłęś najprawdopodobiej jesteśmy istotami calkowicei zdeterminowanymi - zatem wolnosc woli jest iluzja ?
>> To moje hobby, cały czas czytam art. z neurologii, psychologii ewolucyjnej. A z tą neurologia cię zaskocze ( teraz nie zdażę sie rozpisac - idę na piwo ).
>Czekam, czekam.
doczekałes się - powyzej
>Pamiętam jeden z ich wykładów, który m.in. poruszał sprawy eutanazji.
to co ty studiujesz skoro nikt nie wspominal o stanowisku protestantów?
>Bazowałem wyłącznie na doświadczeniu z określoną grupą ludzi.
Zatem hauj się z wydawaniem skrajnych opini.
>Aha, Anioł Ciemności z ST przyprawia Cię o śmiech, ale chrystusowe nadstawianie drugiego policzka by NT traktujesz już całkiem poważnie, tak?
Gandi stosował taką etykę - bez przemocy i powiodła się.
>Niestety, większość jest głupia, a z KK trzeba się liczyć, bo inaczej nie można.
Bo tak i już bo jest głupi, a z głupimi każdy się liczy i szanuje ich zdanie.
>> A ja proponuję zebyś ( co ja robię w kólko pisze to samo a ty i tak nie słuchasz tylko dalej swoje ) zebyś zainteresował się wsplczesnymi problemami bioetyki i uzasadnieniem stanowiska e. ch. w tych posrach.
>Postach, znaczy...?
>>>Ponieważ piszesz jak wierzący.
>> to znaczy jak ?
>Broniąc etyki chrześcijańskiej, która- jak by na to wychodziło- tak naprawdę niewiele ma wspólnego ze swoim źródłem.
Opiera się na przykazaniu miłosci bliźniego i tym kierunku jest rozwijana.
>Tu się nie zgadzam... do końca. Kiedyś tam wymieniałem pozytywne aspekty religii (nie tylko chrześcijańskiej), ale jednak kiedy słyszy się np. o nazizmie, ciężko z miejsca nie zajmować skrajnego stanowiska (a nie wątpię, że miał jakieś tam pozytywne strony ).
Nazizm i etykę chrz. na równiej pólce stawiać - cóż dziwne, ze większosc tak nie postępuje. Pewnie to wynik wielkiego spisku katolików.
>> Śmieszy mnie ta dyskusja
>To miło, że możesz sobie poprawić humor.
Naprawdę mnie smieszy Pyatanie dlaczego chrześ. etyka ma chore wartosci nie ma sensu. Zadna literatura z zakresu etyki nie wnosi takich postulatów. Twoje stanowisko jest nie do obronienia i wybacz już nie chce mi się odpowiadać na posty.
>Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>>> Jasne, tylko ze zdecydowana wiekszość wykładowców nie jest teistami.
>>Czy aby na pewno?
> Napewno, rozmawiałem z nimi, po co mielli by sie do tego przyznawac ??

Dobra, tu mnie masz. Szczerze mówiąc, przypuszczałem, iż większość KULtowych wykładowców to zdewociałe ludki.

>>I jest świątynią boga... tia.
> Zatem jest różnica miedz platonizmem a chrześ.

Ot, taka malutka.

>>Nie musi, ale z reguły jest.
> Wedle twej reguły.

Wedle reguły, w której przynajmniej połowa społeczeństwa to katolicy, a każdy z nich z założenia wyznaje etykę chrześcijańską.

>>Jak się okazuje: bardzo. Etyka chrześcijańska neguje biologizm, popiera sprzeczne z naturą zachowania.
> W przeciwieństwie do satanizmu, który głosi, ze należy poddać sie swym naturalnym skłonnością [...]

Oj, podpadasz. Odbiegnę od tematu nieco. Strasznie mnie dobija ta maniera, która na dobre pojawiła się stosunkowo niedawno: kończenie na "ą" rzeczowników żeńskich w l. mn. odmienionych w celowniku. Proszę, nie rób tego więcej.

> [...] nie zważajać na drugiego człowieka.

No i tutaj się mylisz. "Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego."- to sztandarowe hasło ideologicznego satanizmu.

> Etyka ch. nie tyle neguje biologizm, co wywyższa człowieka ponad biologię.

Innymi słowy propaguje błędne przekonania.

>>Podaj jakąś ciekawą pozycję.
>Jacquline Russ "Współczesna myśl etyczna". przystępnie napisana, dosc ciekawie.

Thx 4 info, jak mawiają ziomale. Dostanę to w jakiejś normalnej księgarni.

>>Jesteśmy zdeterminowani. Amen.
> A mimo to mamy poczucie wolnosci woli, wyboru.

Są pozorne.

> Jeśli jesteśmy zdeterminowani czy odpowiadamy za swe czyny ? Tu się rodzi paradoks.

Odpowiadamy, ale również to jest zdeterminowane.

> wg prof. Brooksa nie jsteśmy tym za co chcielibyśmy sie uważąć. działania, doswiadczenia są ze sobą powiązane, ale nie maja właściciela. Zycie twoje składa sie z serii stanów umyslowych, pakunków, które następuja po sobie w trakcie dni, lat - ale nikogo nie ma w centrum przeżyć - nie ma Thorwoya, ani Kaliklesa, któremu nick Thorwoy przypomina imię jakiegoś skandynawskiego boga.

Jeśli już, to "Thorvoya". Faktycznie, pseudonim wziął się z połączenia dwóch, których kiedyś zamiennie używałem. Voy od pierwszej sylaby prawdziwego imienia, Thor od skandynawskiego bóstwa. To tak na marginesie.

> Nikogo nie ma w centrum tyxh przeżyć, nikogo nie ma w srodku, nie ma ego. Są tylko oddzielne ośrodki w mózgu. Całkowita pustka, nicość. Dalej z czym sie sam zgodziłęś najprawdopodobiej jesteśmy istotami calkowicei zdeterminowanymi - zatem wolnosc woli jest iluzja ?

Esatto!

>>Pamiętam jeden z ich wykładów, który m.in. poruszał sprawy eutanazji.
> to co ty studiujesz skoro nikt nie wspominal o stanowisku protestantów?

Weterynarię. Na pewno nikt o nich nie wspominał.

>>Bazowałem wyłącznie na doświadczeniu z określoną grupą ludzi.
>Zatem hauj się z wydawaniem skrajnych opini.

Jacy ludzie, taka opinia. Jeśli obcuję z oddziałem grupy ideologicznej X i wyrabiam sobie o niej negatywną opinię, ta opinia przenosi się na całą ideologię X.

>>Aha, Anioł Ciemności z ST przyprawia Cię o śmiech, ale chrystusowe nadstawianie drugiego policzka by NT traktujesz już całkiem poważnie, tak?
>Gandi stosował taką etykę - bez przemocy i powiodła się.

A Czyngis-Chan nie stosował i zdziałał za życia więcej.

>>Niestety, większość jest głupia, a z KK trzeba się liczyć, bo inaczej nie można.
> Bo tak i już bo jest głupi, a z głupimi każdy się liczy i szanuje ich zdanie.

Z głupimi trzeba się liczyć, jeśli ci stanowią większość i mogą Ci skopać życie.

> Opiera się na przykazaniu miłosci bliźniego i tym kierunku jest rozwijana.

Pamiętaj więc, że miłość bliźniego też nie jest jednoznaczna, przynajmniej w rozumieniu tych ludzi, z którymi miałem do czynienia.

> Nazizm i etykę chrz. na równiej pólce stawiać - cóż dziwne, ze większosc tak nie postępuje.

Już nie przesadzaj, dobrze wiesz że takiego porównania używam wyłącznie w celu zaakcentowania swojego argumentu.

>>> Śmieszy mnie ta dyskusja
>>To miło, że możesz sobie poprawić humor.
> Naprawdę mnie smieszy Pyatanie dlaczego chrześ. etyka ma chore wartosci nie ma sensu. Zadna literatura z zakresu etyki nie wnosi takich postulatów.

Może nikt jeszcze nie odważył się powiedzieć tego wprost? Może nikt czegoś takiego by nie wydał?

> Twoje stanowisko jest nie do obronienia i wybacz już nie chce mi się odpowiadać na posty.

Oczywiście wychodzisz z tego założenia, nie bardzo przejąwszy się tym, co mówię. Whatever, na posty odpowiadać nie musisz.

Pozdrawiam.
Kalikles

>Dobra, tu mnie masz. Szczerze mówiąc, przypuszczałem, iż większość KULtowych wykładowców to zdewociałe ludki.
Tam wykładają też buddyści, tylko dlaczego od razu założenie, ze rozmawiasz z kimś z KULtowych ? a moze miało być COOLtowych ?

>> Zatem jest różnica miedz platonizmem a chrześ.
>Ot, taka malutka.
Trochę większa, ale dużo pisania, samodzielnie można porównać platonizm z chrześcijaństwem i dostrzec różnice, są dobre podręczniki.
>Wedle reguły, w której przynajmniej połowa społeczeństwa to katolicy, a każdy z nich z założenia wyznaje etykę chrześcijańską.
Tak z założenia i większość tych chrz. jest za karą smierci, nie wiedzieć czemu.

>> [...] nie zważajać na drugiego człowieka.
>No i tutaj się mylisz. "Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego."- to sztandarowe hasło ideologicznego satanizmu.
To w jaki sposób można oddać się siłą biologii, kiedy mamy ograniczenie wolnosci ? sprzeczność. Pomijam to, że satanizm jest zjawiskiem trudnym do określenia. Ale jeśli już rzucileś hasło - to myśle, że masz na myśli "filozofie" tego showmena La Veya.
>Thx 4 info, jak mawiają ziomale. Dostanę to w jakiejś normalnej księgarni.
Powinno być w bibliotece, w każdym większym mieście, a w księgarni to już na 100% - zawsze można sobie zamówić.
>>>Jesteśmy zdeterminowani. Amen.
>> A mimo to mamy poczucie wolnosci woli, wyboru.
>Są pozorne.
>> Jeśli jesteśmy zdeterminowani czy odpowiadamy za swe czyny ? Tu się rodzi paradoks.
>Odpowiadamy, ale również to jest zdeterminowane.
.....i nasza świadomosć o determinizmie równiez jest zdetrminowana , to zaprzeczenie zdroworozsądkowego doswiadczenia.

>> Nikogo nie ma w centrum tyxh przeżyć, nikogo nie ma w srodku, nie ma ego. Są tylko oddzielne ośrodki w mózgu. Całkowita pustka, nicość. Dalej z czym sie sam zgodziłęś najprawdopodobiej jesteśmy istotami calkowicei zdeterminowanymi - zatem wolnosc woli jest iluzja ?
>Esatto!
>>>Pamiętam jeden z ich wykładów, który m.in. poruszał sprawy eutanazji.
>> to co ty studiujesz skoro nikt nie wspominal o stanowisku protestantów?
>Weterynarię. Na pewno nikt o nich nie wspominał.
A studenci weterynarii mają dostęp do ketaminy ? ( mam koleżanke na weterynarii we wroclawiu, ale na I roku jeszce nie maja dostępu do specyfików ).
>Jacy ludzie, taka opinia. Jeśli obcuję z oddziałem grupy ideologicznej X i wyrabiam sobie o niej negatywną opinię, ta opinia przenosi się na całą ideologię X.
Tak, logiczne ( zastosowaliśmy duży kwantyfikator, "dla kazdego X " ).
>>Gandi stosował taką etykę - bez przemocy i powiodła się.
>A Czyngis-Chan nie stosował i zdziałał za życia więcej.
kwestia interpretacji, działali w innych dziedzinach , trudno o porównane.
>>>Niestety, większość jest głupia, a z KK trzeba się liczyć, bo inaczej nie można.
>> Bo tak i już bo jest głupi, a z głupimi każdy się liczy i szanuje ich zdanie.
>Pamiętaj więc, że miłość bliźniego też nie jest jednoznaczna, przynajmniej w rozumieniu tych ludzi, z którymi miałem do czynienia.
Jest zrozumiała dla kazdego, tylko większosć poddaje się biologii.
>Już nie przesadzaj, dobrze wiesz że takiego porównania używam wyłącznie w celu zaakcentowania swojego argumentu.
Skrajna argumentacja dla skrajnego stanowiska.
>Oczywiście wychodzisz z tego założenia, nie bardzo przejąwszy się tym, co mówię.
Myślę, ze nie ma czym się przejmować.
>Whatever, na posty odpowiadać nie musisz.
Ale przeciez jeśli jesteśmy zdeterminowani, to co ja mam do gadania ? W ogóle jakie "JA" ? Przeciez zgodziłęś się, że "tam", w "środku" nikogo nie ma, ani Thorvoya, ani Kaliklesa
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam - to już naprawdę ostatnia moja odpowiedź w tym wątku.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Jakoś bardziej spójne wewnętrznie, oraz z tym, co faktycznie wyznają racjonaliści.
> Tak, a chrześcijanin moze odpowiedzieć, że jago religia jest barzdiej spójna wewnętzrnie [...]

Problem w tym, że nie ma argumentów, by to podtrzymać.

> [...] oraz z tym co faktycznie wyznają.

To już podlega bardziej subiektywnej ocenie.

> Nie są spójne, gdyz wrzucacie do worka wszystkich filozofów którzy są ateistami i agnostykami, mimo że mają odminne poglady, a potem np możmna odczytać ze racjonalista.pl głosi humanizm i etykę zorientowaną antropocentycznie.

Co w tym niespójnego?

>>>[...] a ja podważam twierdzenie mówiące o chorych wrtościach Chrześcijańskiej etyki.
>>OK. Podwać.
> Miało być podważ, tak ?

Tak.

> To tez pisałem, np w przypadku eutanazji, dzieciobójstwa broni każdej istoty ludzkiej ( nawet upośledzonej ) - to nie jest chore ! Można w wielu pkt się nie zgadzać z etyką chrześcijańską - ja róniież nie ze wszytkim się zgadzam, ale twierdzić ze jest chora?

Tak.

> Tak jest prawnie, a prawo sie zmienia. A etyka chrześcijańska broni by człowiek ( niezależnie jakie losy go spotkały, jaki jest ) maił swoje prawa.

Człowiek, znaczy chrześcijanin.

> Zaproponowałem po sięgnięcie do sporów we społczsnej etyce - ty zas odpowiadasz, ze nie będzie korzystac z jakichś opracowań. Jest to postawa śmieszna, nie racjonalna, antynaukowa.

Niezupełnie. Smiejszniejsze jest dla mnie odwoływanie się do opracowań, które są naciąganiem teorii tak, by pasowała ona do rzeczywistości.

> Etyka chrześcijańska się rozwijała i się rozwija - ty zaś próbujesz ją obalić ukazująć mściwego BOga z tradycji judaistycznej ( Ze Starego Testamentu ).

W końcu to podstawa tejże etyki. Jeśli obecnie jest inna, to raczej nie powinno się jej nazywać chrześcijańską.

>>Nie. Z Biblii. Właśnie czerpiąc wiedzę z kościelnych kazań, można nie zauważyć tego, czego księża nie chcą, byśmy zauważali.
> CZego ? Mściewgo BOga ze ST ? ja tu mówie o chrzescijańskeij etyce i jakie jest ona interpretowana dziś.

Ciężka sprawa z tą chrześcijańską etyką. Z jednej strony mamy głoszących piękne słowa kardynałów i papieża, z drugiej- nie można zapomnieć o tej części źródła etyki, którego oficjalnie się nie porusza. Ponadto, mimo pięknych słów, płynących z Watykanu, chrześcijanie nadal wykazują się nietolerancją. Co jest tą właściwą etyką chrześcijańską?

>>Problem tkwi jednak w źródle tej wiary,
> Czyżby ? tak to wszyscy Muzułmanie byliby terrorystami.

Wystarczy już tylu, ilu jest. Co do reszty- są podobnymi hipokrytami, jak większość dzisiejszych katolików.

> Amerykanie tez wierza w słusznosc tego co robią ( tj. politycy ).

Ale nawet oni nie twierdzą, że działają w imię absolutnego dobra (np. boga).

> Tak ale zło wojny mozemy położyć na jednej szali. Jest różnica miedzy kradzieża portfela, a kilkudziesieciu tys. euro.

Zanim nauczymy się łapać tych, którzy obrabiają banki, należałoby umieć już radzić sobie z kieszonkowcami.

>>Jasne. Nie ma po co karać ludzi za popełnione zbrodnie. Zawsze ktoś mógłby popełnić cięższe.
> Ty sugerujesz ze problemem są religie przykłąd - islamscy terrorysci, ale nie wszyscy muzułmanie sa terrorystami - wniosek: falsyfikacja twojego twierdzenia.

Zła analogia. Nazizm był problemem na skalę europejską, a przecież wśród nazistów z pewnością zdarzali się poczciwi ludzie- czy to oznacza że ideologia Hitlera była w porządku i powinna nadal istnieć?

> Opieram sie na tezach e. chrześcijańskeij która sie rozwija. NIe cała biblia to chrzescijaństw !! Judaizm to jej korzenie.

Oj, chyba podpadasz w tej chwili wielu duchownym, którzy z praktycznym chrześcijaństwem mają raczej więcej wspólnego, niż my obydwoje.

> Nie bedzie czytal podręcznikó z etyki - zatem jesteś ignorantem - nie orienyujesz się co siuę dzieje we wspólczesnej etyce i jakie są zagrozenia.

Widzę, co się dzieje we wspólczesnej etyce, inaczej nie kłóciłbym się z Tobą.

> >to ONA powinna być dla Ciebie źródłem przekonań etycznych
> dlaczego tylko ona ?

Bo jeśli mówisz o etyce chrześcijańskiej, powinieneś brać pod uwagę całą Biblię i TYLKO Biblię bez uciekania w jakieś interpretacje, które pojawiły się wyłącznie po to, by na siłę dopasować treść do rzeczywistości.

> Przede wszytkim sposób myślenia. Z religii ateisci robia większe zło niz z systemów totalitarnych - nic dziwnego, ze co drugi amerykanin nie głosowałbyna ateiste.

Pamiętaj, że teokracje zawsze były totalitarne.
anubis
Religia pelni istotna role w zyciu ludzie ktorzy sa wierzacy. Natomiast to czy jest potrzebna to zupelnie inna sprawa. Jak juz wskazali moi przedmowcy nie jest konieczna do tego aby ludzie postepowali zgodniez prawem itp. Religia odegrala duza role w przeszlosci kiedy to ludzie nie mogli pojac podstawowych zjawisk przyrody. Byla tez dosc silnym czynniiem scalojacym poszczegolne grupy.
Co do szkodliwosc religii to uwazam ze najgorsza jest wiara w dogmaty zawarte w tzw swietych ksiegach. Jezeli ktos wierzy ze jakies bostwo kieruje jago zyciem to nic zlego nie powinno z tego wyniknac. Ale jezeli ktos wierzy ze to samo bostwo przekazalo swoja wola w swietych ksiagach to jest problem. Dlaczgo? poniewaz w kazdej sw ksiedze jest zawarty posrednio lub bezposrednio nakaz nawracania "niewiernych". Najgorsze jest to ze to nawracanie jest oczywiscie dla ich dobra gdyz ratuje sie w ten sposob "niewiernych" przed kara po smierci.
lammas (230 punktów)
Religijność osłabia człowieka. Pozwala mu pozostać mniej i bardziej odpowiedzialnym. Mniej kosztem społeczeństwa bardziej względem człowieka. Skąd ta dychotomia? Otóż osoba religijna nie angażuje się bardzo mocno np. w życie państwa, a jeśli już to robi to po to tylko by "sprzedać" poglądy, etykę, argumenty swojej religii. Wszystko jest czynione dla Boga i przez Boga. Osoba religijna (oczywiście szanuję wyjątki) stara się być dobra i kochać bliźniego nie dlatego, że tak czuje lecz boi się co powie jej Bóg kiedy przed nim stanie.
Jednak jest coś w twierdzeniu, że religia jest potrzebna człowiekowi, w końcu występuje w każdym społeczeństwie i we wszystkich zakątkach świata.
Bardzo mi się spodobała wypowiedź Mariana, który powiedział, że "religia to po prostu wirus memetyczny (...)" i w zupełności ma rację. Mimo to nie można wszystkiego zwalać na rodziców i tym bardziej zabronić im przekazywania swojemu dziecku pewnych wartości, w które wierzą. Dziecka należy przede wszystkim nauczyć myślenia, a ono już potem wyciągnie wnioski samemu.
Generalny wniosek jaki chciałbym wyciągnąć z tego tematu jest następujący. Religia i praktykowanie jej jest intymną czynnością duchową każdego człowieka z osobna. Natomiast wszelkie próby "ewangelizacji", indoktrynacji itp. są zamachem na wolność człowieka.
nieobecny
>Bardzo mi się spodobała wypowiedź Mariana, który powiedział, że "religia to po prostu wirus memetyczny (...)" i w zupełności ma rację. Mimo to nie można wszystkiego zwalać na rodziców i tym bardziej zabronić im przekazywania swojemu dziecku pewnych wartości, w które wierzą. Dziecka należy przede wszystkim nauczyć myślenia, a ono już potem wyciągnie wnioski samemu.
Po to religię wpaja się w młode umysły, żeby u dorosłego poglądy religijne były tak bardzo zakorzenione, iż nawet nie przyjdzie mu do głowy zadawać sobie pytań o sens owych poglądów, a tym bardziej o ich rzeczywiste pochodzenie. Człowiekowi indoktrynowanemu religią od dziecka o wiele trudniej jest zostać ateistą czy choćby agnostykiem niż wychowanemu bez tej religijnej nadbudowy zostać wierzącym.
nieobecny
>Człowiekowi indoktrynowanemu religią od dziecka o wiele trudniej jest zostać ateistą czy choćby agnostykiem niż wychowanemu bez tej religijnej nadbudowy zostać wierzącym.
Żeby nie wyszło, że ateiści łatwo zmieniają się w wierzących - chodziło mi o to, że mniej wierzących zostaje ateistami niż ateistów wierzącymi.
Crown (78 punktów)
>Przede wszystkim religia zapewnia człowiekowi poczucie
>bezpieczeństwa!!Pozwala sądzić że Ktoś (lub Coś) nad nami
>czuwa,co daje też nadzieję na to,że nie dopuści To do
>niczego złego(pomijając to czy rzeczywiście nas to przed
>czymkolwiek uchroni).

Ktoś, kto tak stwierdzi, musiałby być bardzo naiwną osobą - popatrzmy na liczne tragedie dotykające ludzi codziennie na całym świecie, na początku tylko te o których wiemy z mediów. Na dodatek może to być też przyczyna lekkomyślnych zachowań. (autentyk, moja babcia przed moim egzaminem: "Zamiast tyle się uczyć pomodliłbyś się i dał działać Bogu", odpowiedź "Taak, babciu, aż takim desperatem nie jestem")

>Pozwala też oswoić i pogodzić się ze świadomością
>śmierci,jaka każdego czeka,ponieważ istnieje przekonanie,że
>to nie koniec "ludzkiej wędrówki".

Cóż, ja się pogodziłem ze świadomością śmierci już dawno temu, nie potrzebując do tego bożków etc. Po prostu - umieramy i uniknąć się tego nie da. Samej śmierci też się nie boję, wychodząc z założenia, że po prostu zakończę swój żywot i powrócę do stanu sprzed urodzenia. Czy może być coś prostszego? Wszelka nadzieja na życie po życiu bierze się ze strachu, egocentryzmu ("ja chcę żyć wiecznie!") i założenia, że gatunek ludzki jest wyjątkowy(w sensie religijnym).

>Dlatego pewnie wiara w jakąs pozaziemska moc towarzyszy
>ludziom od zarania dziejów i towarzyszyć będzie.
>Odegrała też ona bardzo dużą rolę w kształtowaniu się
>kultury ludzkiej,wiele pierwotych dzieł sztuki bylo
>związanych właśnie z Wiarą i może to pozwoliło że się
>rozwinęła(sztuka).

Co to znaczy "pierwotne dzieło sztuki"? Z drugiej strony wiele kultur zostało wchłoniętych bądź też zniszczonych przez misje chrystianizacyjne, ale nadal zawdzięczamy chrześcijaństwu sporą część architektury, malarstwa i rzeżby.
Liberał
>Moim zdaniem, gdyby wiara/religia rzeczywiście zaspokajała jakąś naturalną potrzebę człowieka, nie potrzebowałaby ciągłego sztucznego podtrzymywania w postaci tzw. ewangelizacji.
>Spójrzmy na kraje, w których większość mieszkańców nie była od dzieciństwa poddawana religijnej indoktrynacji, jak Czechy, Estonia lub Szwecja - w ich społeczeństwach odsetek osób przyznających się do wiary w jakiegokolwiek boga nie przekracza 20% !
>I co ciekawe, nie czują z tego powodu żadnego dyskomfortu psychicznego, a wskaźniki przestępczości w krajach "ateistycznych" są mniejsze niż w tych, które zamieszkują w większości osoby wierzące.

No tutaj nie można się zgodzić, Szwecja jest specyficznym krajem gdzie prowadzi sie propagande ateistyczną, państwo tam zabiera dzieci z domów rodziców bardzo wcześnie i prowadzi własna indoktrynacje, wyzbywa świat z wszelkich symboli religijnych, co właśnie sprawia że ludzie są mniej wierzący, ale nie jest to proces naturalny a jedynie wynik ateistycznej indoktrynacji, z tymi wskaźnikami też nie można tak swobodnie przejśc do porządku dziennego, w krajach które pan wymienił zezwala się na uśmiercenie człowieka w fazie embrionalnej, w zabiegu powszechnie nazywanym aborcją. Są pewne badania które udowadniają że legalizacja aborcji zmniejsza ilość przestępstw, no ale kosztem dziesiątek tysięcy innych dzieci, więć nie jest to pocieszające, raczy pan też zauważyć, nie wiem co jest tego przyczyną, ze cywilizacje i kultury ateistyczne mają tendencje do wymierania, jakby własnie traciły wole do życia, może jest tak że państwo w którym religia odgrywa duże znaczenie, jest państwem zgrzytów i większego ryzyka, ale można powiedzieć że państwo ateistyczne to pewna powolna i spokojna śmierc narodu.
Jest tez pan niekonsekwentny i selekcjonuje przykłady krajów które mu pasują, a co np z Francją i Hiszpanią ? tam przestęczośc rośnie mimo że pierwszy kraj jest laicki a drugi się takim staje.

Inna rzecz, z tego co mi wiadomo, przestępczość w Polsce maleje.
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Szwecja jest specyficznym krajem gdzie prowadzi sie propagande ateistyczną, państwo tam zabiera dzieci z domów rodziców bardzo wcześnie i prowadzi własna indoktrynacje, wyzbywa świat z wszelkich symboli religijnych, co właśnie sprawia że ludzie są mniej wierzący, ale nie jest to proces naturalny a jedynie wynik ateistycznej indoktrynacji

Proponuję najpierw zapoznać się z tym jak faktycznie tam jest. Nawet nie trzeba jechać do Szwecji.
Tutaj też można znaleźć informacje.
Pan Tau (1237 punktów)
>No tutaj nie można się zgodzić, Szwecja jest specyficznym krajem gdzie prowadzi sie propagande ateistyczną [...]

Tylko czym w rzeczywistości jest ta ateistyczna propaganda?
Ostatnio takie hasła słyszałem z ust pp. Orzechowskiego i Giertycha, kiedy usiłowali na swój sposób "polemizować" z teorią ewolucji.
Tego rodzaju "propaganda ateistyczna" jest cały czas prowadzona na lekcjach i wykładach biologii, filozofii, fizyki, geologii, psychologii i wielu innych nauk i dziedzin wiedzy.
Nie tylko w Szwecji, także w Polsce.

> [...] państwo tam zabiera dzieci z domów rodziców bardzo wcześnie i prowadzi własna indoktrynacje, wyzbywa świat z wszelkich symboli religijnych, co właśnie sprawia że ludzie są mniej wierzący, ale nie jest to proces naturalny a jedynie wynik ateistycznej indoktrynacji [...]

To, co Pan nazywa "ateistyczną indoktrynacją" jest najzwyklejszym brakiem indoktrynacji religijnej. Na tym zresztą polega czysty ateizm - na braku wiary.
Nie potrzeba żadnej specjalnej propagandy proateistycznej, wystarczy usunąć propagandę religijną. Przykłady szwedzki czy czeski pokazują, że dzieci, które nie były poddawane teistycznej indoktrynacji, jako osoby dorosłe w zdecydowanej większości pozostają osobami niewierzącymi.

>[...] Są pewne badania które udowadniają że legalizacja aborcji zmniejsza ilość przestępstw [...]

Nie widzę związku.
Może Pan wytłumaczyć, na czym on polega ?

> [...] cywilizacje i kultury ateistyczne mają tendencje do wymierania, jakby własnie traciły wole do życia [...]

Ogólnie rzecz biorąc cywilizacje i kultury mają tendencje do wymierania.
Ale jeśli dysponuje Pan przykładami, że w jakiś szczególny sposób dotyczy to kultur i cywilizacji ateistycznych, to bardzo proszę o jakieś przykłady.

>Jest tez pan niekonsekwentny i selekcjonuje przykłady krajów które mu pasują, a co np z Francją i Hiszpanią ? tam przestęczośc rośnie mimo że pierwszy kraj jest laicki a drugi się takim staje.

Zacznę od wyjaśnienia pewnego nieporozumienia - wcale nie sugeruję, że istnieje jakakolwiek istotna korelacja między rozpowszechnieniem ateizmu a wskaźnikami przestępczości. Wręcz przeciwnie - przypuszczam, że jedno z drugim nie ma związku.
I to właśnie wzbudza moje zdumienie, ponieważ słuchając licznych wypowiedzi osób wierzących o ich rzekomej wyższości moralnej nad niewierzącymi, moglibyśmy oczekiwać, że społeczeństwa zateizowane będą miały bardzo poważne problemy, choćby z przestępczością.
Jak jednak widać, te przekonania nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości, którą możemy osobiście obserwować odwiedzając wspomniane powyżej kraje.

Po drugie, nie wybierałem krajów, które mi pasują. Wybrałem po prostu trzy państwa, w których odsetek osób niewierzących jest największy i tak się składa, że są to kolejno:
1. Czechy
2. Estonia
3. Szwecja
W Francji odsetek osób deklarujących wiarę w boga siega prawie 40%, a w Hiszpanii przekracza 50%. Choć więc niewątpliwie są to państwa laickie, to niekoniecznie zateizowane, przynajmniej nie w takim stopniu, jak wybrana przeze mnie trójka.
Osobiście mam jednak nadzieję, że tak Francja, jak i Hiszpania będą podążać w dobrym, wskazanym przez te trzy państwa, kierunku

Natomiast jeśli chodzi o wskaźniki przestępczości, które Pan przywołuje w kontekście Hiszpanii i Francji, to chciałbym zwrócić uwagę, że wzrost przestępczości jest zauważalny wyłącznie wśród imigrantów (zresztą podobnie jest w Szwecji). I choć zdecydowana większość imigrantów w tych krajach to osoby wierzące, wcale nie sugeruję, że wiara sprzyja przestępczości. Nie sprzyja, ale niestety również w żaden sposób jej nie zapobiega.
.


"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Liberał
<Tego rodzaju "propaganda ateistyczna" jest cały czas prowadzona na lekcjach i wykładach biologii, filozofii, fizyki, geologii, psychologii i wielu innych nauk i dziedzin wiedzy.
Nie tylko w Szwecji, także w Polsce.

Tak, ale istnieje też religia która jest nieobowiązkowa, nauka nie odpowiada na wszystkie pytania, religia bada to czego nie może nauka i póki jest ona w szkole to mamy jako taki consensus. Brak symboli religijnych w szkole, nie jest neutralny światopoglądowo, równie dobrze można by usuwac barwy narodowe po to aby nie obrazać mniejszosci narodowych w szkole.

<To, co Pan nazywa "ateistyczną indoktrynacją" jest najzwyklejszym brakiem indoktrynacji religijnej

Jesli Państwo zabiera mi wbrew mojej woli moje dzieci do szkoły w której zabrania mu noszenia symboli religijnych(francja) lub usuwa z niej jakiekolwiek symbole religijne, to jest to promowanie państwa ateistyczno-agnostycznego, co się własnie przyczynia do zmniejszenia ludzi wierzących i o to mi tutaj chodziło, jest to propaganda bo państwo zmusza moje dzieci i uczy ich czegoś co jest sprzeczne z moimi przekonaniami.

Ja się opowiadam za wywaleniem religii ze szkoły ale tylko w przypadku gdy szkolnictwo będzie w pełni sprywatyzowane lub będa istniały bony oświatowe a każda szkoła będzie mogła prowadzić własny niezależny od ministerstwa edukacji program nauczania.

Tym się rózni propaganda od wolności wyboru.

< Ogólnie rzecz biorąc cywilizacje i kultury mają tendencje do wymierania.
Ale jeśli dysponuje Pan przykładami, że w jakiś szczególny sposób dotyczy to kultur i cywilizacji ateistycznych, to bardzo proszę o jakieś przykłady.

Dzisiejsza Europa ? W Której doskonale rozwija sie Islam ?
Ludzie przechodzą z katolicyzmu na ateizm a następnie ci ateistyczni wymierają, podczas gdy imigrańci islamscy robią swoje i robią to dobrze.

<Zacznę od wyjaśnienia pewnego nieporozumienia - wcale nie sugeruję, że istnieje jakakolwiek istotna korelacja między rozpowszechnieniem ateizmu a wskaźnikami przestępczości. Wręcz przeciwnie - przypuszczam, że jedno z drugim nie ma związku.
I to właśnie wzbudza moje zdumienie, ponieważ słuchając licznych wypowiedzi osób wierzących o ich rzekomej wyższości moralnej nad niewierzącymi, moglibyśmy oczekiwać, że społeczeństwa zateizowane będą miały bardzo poważne problemy, choćby z przestępczością.
Jak jednak widać, te przekonania nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości, którą możemy osobiście obserwować odwiedzając wspomniane powyżej kraje.

Tak może też być dlatego że ci którzy są wpisani w rejestrze jako wierzący, tak naprawde nimi wcale nie są, takie statystyki moga być mylne, nie każdemu chce się wypisywać z Kościoła, poprostu z lenistwa.

< I choć zdecydowana większość imigrantów w tych krajach to osoby wierzące, wcale nie sugeruję, że wiara sprzyja przestępczości. Nie sprzyja, ale niestety również w żaden sposób jej nie zapobiega.

Bo tutaj problemem nie jest wiara a poprostu multikulturalizm i nadmierne oczekiwania imigrantów wobec nowego kraju, przyjęcie postawy roszczeniowej na zasadzie "nam się nalezy bo nam kiedyś mocno dokopaliście"
Francuzi nic dać nie chcą, to ci się pienią, jak coś rząd da, to wnerwiają się francuzi którzy czują się okradani i taka to spirala.
Thorvoy (6588 punktów)
>Tak, ale istnieje też religia która jest nieobowiązkowa, nauka nie odpowiada na wszystkie pytania, religia bada to czego nie może nauka i póki jest ona w szkole to mamy jako taki consensus. Brak symboli religijnych w szkole, nie jest neutralny światopoglądowo, równie dobrze można by usuwac barwy narodowe po to aby nie obrazać mniejszosci narodowych w szkole.

Niezupełnie. Narodowości nikomu nie narzucamy: mniejszość narodowa narzuca ją sobie sama, przybywając do Polski. Natomiast ja, urodzony w Polsce NIE z własnego wyboru, nie chcę więcej widywać tych cholernych krzyży nad drzwiami szpitali, czy w salach lekcyjnych.

>Jesli Państwo zabiera mi wbrew mojej woli moje dzieci do szkoły w której zabrania mu noszenia symboli religijnych(francja) lub usuwa z niej jakiekolwiek symbole religijne, to jest to promowanie państwa ateistyczno-agnostycznego [...]

To promowanie państwa, w którym nie ma miejsca na faworyzowanie światpoglądów. Ateizm jest z gruntu rzeczy BRAKIEM poglądu, a nie poglądem.

>[...], co się własnie przyczynia do zmniejszenia ludzi wierzących i o to mi tutaj chodziło, jest to propaganda bo państwo zmusza moje dzieci i uczy ich czegoś co jest sprzeczne z moimi przekonaniami.

Jakimi przekonaniami? Że powinny latać z krucyfiksami w łapkach i nawracać kolegów? No way!

>Ja się opowiadam za wywaleniem religii ze szkoły ale tylko w przypadku gdy szkolnictwo będzie w pełni sprywatyzowane lub będa istniały bony oświatowe a każda szkoła będzie mogła prowadzić własny niezależny od ministerstwa edukacji program nauczania.

A niby dlaczego nie teraz?

>Ludzie przechodzą z katolicyzmu na ateizm a następnie ci ateistyczni wymierają, podczas gdy imigrańci islamscy robią swoje i robią to dobrze.

Ateistyczni na razie zostawiają z pokolenia na pokolenie coraz większą grupkę ateistów. Oby w Europie zbliżyła się ona kiedyś do magicznych 100%.

>Tak może też być dlatego że ci którzy są wpisani w rejestrze jako wierzący, tak naprawde nimi wcale nie są, takie statystyki moga być mylne, nie każdemu chce się wypisywać z Kościoła, poprostu z lenistwa.

Jakiś czas temu, w newsach na Onecie (kategoria- ciekawostki), opisany był przypadek młodego rabusia, który został nagrany jak robi znak krzyża przed akcją rabunkową. Jako zagorzałemu antyteiście i- co oczywiste- antyklerykałowi, ze zrozumiałych względów artykuł ów dość mocno zapadł mi w pamięć.

Takie to już u nas pojmowanie wiary.

Pozdrawiam.
Liberał
<To promowanie państwa, w którym nie ma miejsca na faworyzowanie światpoglądów. <Ateizm jest z gruntu rzeczy BRAKIEM poglądu, a nie poglądem.

Nieprawda, Ateizm opiera się na załozeniu "Boga nie ma" Człowiek z natury jest istota religijna i odczuwa potrzebe wiary w jakąś naprzyrodzoną istote, Ateizm to nie jest brak pogladu. Nie ma czegoś takiego jak "Neutralność" światopoglądowa.

Czemu teraz nie mozna wywalać religii ze szkoły ? Bo państwo zmusza mnie do płacenia na szkołe podatków i skoro na nia płace TO MAM PRAWO się domagać aby była w nim religia chociażby ze względów kulturowych, o wiele łatwiej zrozumieć Polską literature czy Historie jesli zna się też religie która towarzyszyła naszym czasom od pokoleń, zresztą mi bardzo pasuja wartości chrzescijanskie, mam prawo uczyć ich mego dziecka.

Natomiast spójrzmy na te szkole "Ateistyczną" i panska wymarozną Szwecje, zamiast religii jest tam edukacja seksualna, programy feministyczne, gejowskie, ekologiczne i cała mama innych NIENEUTRALNYCH rzeczy, które są opłacane przez wszystkich ludzi czy im sie to podoba czy nie.

Szkoła będzie prywata to sobie niech ktos posyła do szkoły "Ateistycznej" wtedy sam będzie za to płacił.
Marian (5438 punktów)
>Nieprawda, Ateizm opiera się na załozeniu "Boga nie ma"
   Ateizm nie opiera się na założeniu, że boga nie ma. Ateizm to postawa ontologiczna odrzucająca założenie o istnieniu bóstw. Ateista może nawet nie wiedzieć co to jest bóg (i być może dlatego je odrzuca).
   Jak nazwiesz człowieka, który na pytanie "czy wierzysz w boga" odpowie: "a co to jest bóg, nigdy o czymś takim nie słyszałem"?
   Mało tego. Wielu ludzi, uważających się za ateistów twierdzi, że samo słowo "bóg" jest puste, bo nie spełnia kryterium Hume'a. Według nich stwierdzenie "bóg istnieje", alternatywnie "bóg nie istnieje" nie ma żadnego sensu, podobnie jak stwierdzenie "poniedziałek jest zielony". Nazywają się ateistami bezprawnie? Jak byś ich nazwał?
   Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że też jesteś ateistą. Z pewnością nie wierzysz w większość bogów, w jakie ludzie kiedykolwiek wierzyli. Po prostu niektórzy z nas poszli o jednego boga dalej

>Człowiek z natury jest istota religijna i odczuwa potrzebe wiary w jakąś naprzyrodzoną istote,
   Bzdura. Nie odczuwam takiej potrzeby. To znaczy, że nie jestem człowiekiem? Może podasz jakieś uzasadnienie swojej tezy?

>Ateizm to nie jest brak pogladu. Nie ma czegoś takiego jak "Neutralność" światopoglądowa.
   Serio? Dlaczego tak uważasz?

>Czemu teraz nie mozna wywalać religii ze szkoły ? Bo państwo zmusza mnie do płacenia na szkołe podatków i skoro na nia płace TO MAM PRAWO się domagać aby była w nim religia chociażby ze względów kulturowych,
   Skoro nauczanie religii jest finansowane również i z moich podatków TO MAM PRAWO się domagać, żeby dzieci w szkole uczono również islamu, buddyzmu i mitraizmu. Chciałbym również, żeby dzieci w szkole na języku polskim czytały również Koran obok Biblii, a na zajęciach praktyczno-technicznych uczyły się jak prawidłowo złożyć kozła w ofierze.

>o wiele łatwiej zrozumieć Polską literature czy Historie jesli zna się też religie która towarzyszyła naszym czasom od pokoleń,
   Nie mam nic przeciwko, żeby uczyć dzieci mitologii chrześcijańskiej na równych prawach z mitologią grecką i rzymską. Nie da się zaprzeczyć, że to kawałek historii.

>zresztą mi bardzo pasuja wartości chrzescijanskie,
   A mi nie. Pomysł jedzenia mężczyzny sprzed 2000 lat i publiczne pokazywanie figurek ukazujących umęczone zwłoki na krzyżu są odrażające.

>mam prawo uczyć ich mego dziecka.
   Niestety tak. Bardzo mu współczuję i mam nadzieję, że kiedyś nauczy się myśleć samodzielnie.

>Natomiast spójrzmy na te szkole "Ateistyczną" i panska wymarozną Szwecje, zamiast religii jest tam edukacja seksualna, programy feministyczne, gejowskie, ekologiczne i cała mama innych NIENEUTRALNYCH rzeczy, które są opłacane przez wszystkich ludzi czy im sie to podoba czy nie.
   Co w tym złego? Uczy dzieci tolerancji względem inności.
   Nawet przeciwko ekologii masz jakieś obiekcje? Niby racja: po co tracić na to czas, skoro powtórne nadejście Chrystusa nastąpi jeszcze za naszego życia.

>Szkoła będzie prywata to sobie niech ktos posyła do szkoły "Ateistycznej" wtedy sam będzie za to płacił.
   Szkoła będzie prywatna, to sobie niech ktoś posyła do szkoły katolickiej. Szkoły są dla obywateli, a nie tylko katolików.
   Należy nadmienić, że obecny stan rzeczy narusza konstytucyjną równość wszystkich obywateli. Wygląda na to, że katolicy są równiejsi.
Thorvoy (6588 punktów)
>Nieprawda, Ateizm opiera się na załozeniu "Boga nie ma".

A więc jest brakiem poglądu, zakładającego że bóg jest. Brak istnienia nie równa się istnieniu braku.

> Człowiek z natury jest istota religijna i odczuwa potrzebe wiary w jakąś naprzyrodzoną istote [...]

Człowiek w stanie naturalnym jest ateistą. To, że odczuwa potrzebę wiary, wynika w większości z nacisków otoczenia, które mu o tej wierze mówi, albo przyczyn, które dziś potrafimy wyjaśnić, nie odwołując się do istot nadnaturalnych.

> Ateizm to nie jest brak pogladu.

Tu już zagadnienie semantyczne. Niby jest poglądem, bo prezentuje pewną wizję, z drugiej strony ciężko ocenić, czy za równoprawne poglądy można uznać "a-cokolwiek", czyli np. amarsjanizm, aflogistonizm, aUFOizm, czy jakiekolwiek inne "a(...)izmy", opierające się na bytach nieistniejących, albo o niezwykle niskim prawdopodobieństwie istnienia.

>Nie ma czegoś takiego jak "Neutralność" światopoglądowa.

Tu się akurat zgodzę. Zawsze jest jakiś światopogląd. Mówiąc o neutralności światopoglądowej, zwykło uważać się, iż jest ona takim stanem, w którym przedstawiciel żadnego ze światopoglądów nie powinien czuć się dyskryminowany/faworyzowany względem reszty.


>Czemu teraz nie mozna wywalać religii ze szkoły ? Bo państwo zmusza mnie do płacenia na szkołe podatków i skoro na nia płace TO MAM PRAWO się domagać aby była w nim religia chociażby ze względów kulturowych [...]

Z kulturą nie mają owe lekcje wspólnego nic, polegają bowiem wyłącznie na indoktrynacji w jedynej słusznej wierze (przynajmniej na etapie szkoły podstawowej). Ja mam prawo domagać się, by religii NIE było, bowiem płacę te same podatki co Ty, a wskutek prowadzenia takich zajęć, czuję się dyskryminowany. Czy ateiści domagają się zajęć z ateizmu?

> [...] , o wiele łatwiej zrozumieć Polską literature czy Historie jesli zna się też religie która towarzyszyła naszym czasom od pokoleń [...]

W wystarczającym (a nawet więcej) stopniu poznajesz ją na historii i j. polskim, przy okazji omawiania odpowiednich zagadnień.

> [...] zresztą mi bardzo pasuja wartości chrzescijanskie, mam prawo uczyć ich mego dziecka.

Więc ucz swoje dziecko tych wartości w zaciszu własnego domostwa, lub w salce katechetycznej. Placówkom oświatowym pozostaw naukę bezpoglądową

>Natomiast spójrzmy na te szkole "Ateistyczną" i panska wymarozną Szwecje, zamiast religii jest tam edukacja seksualna, programy feministyczne, gejowskie, ekologiczne i cała mama innych NIENEUTRALNYCH rzeczy, które są opłacane przez wszystkich ludzi czy im sie to podoba czy nie.

Rozumiem że:

1. Edukacja seksualna jest nienaturalna? Czyli seks i wszelkie związane z nim zagadnienia są również nienaturalne? Chcesz wiedzieć co jest najbardziej naturalne? Utrzymywanie stosunków płciowych mniej więcej od wieku dojrzewania. Ludzie jednak wraz z postępem kultury zmienili nieco normy, które dziś za naturalne uchodzić nie powinny. Podobnie chodzenie w ubraniach jest nienaturalne, a cywilizacja (podległa kulturom religianckim) sprawiła, że dziś z powodu nagości odczuwamy całkowicie irracjonalny wstyd.

>Szkoła będzie prywata to sobie niech ktos posyła do szkoły "Ateistycznej" wtedy sam będzie za to płacił.

Szkoła będzie prywatna- to niech będzie i katolicka. Paniau? Mam prawo domagać się, by szkoła finansowana przez państwo, a więc pośrednio i przeze mnie, nie faworyzowała określonej grupy wyznaniowej (do której ateizm się nie zalicza).

Zabawna sprawa że nie domagasz się likwidacji szkół, w których NIE uczą akrasnoludkizmu, a więc w zasadzie wszystkich. Przecież to jawna krasnoludkistyczna indoktrynacja!
zenek
>Tak, ale istnieje też religia która jest nieobowiązkowa, nauka nie odpowiada na wszystkie pytania, religia bada to czego nie może nauka i póki jest ona w szkole to mamy jako taki consensus.

Religia niczego nie bada.
I nie widzę przyczyny, dla której moje dzieci mają być nauczane (za publiczne pieniądze) bzdur. Niezależnie czy będzie to jakakolwiek religia, pseudonauka czy inne szalbierstwo. Jak Pan chcesz, żeby Twoje się uczyły religii to je poślij do szkoły koranicznej czy innej.
nieobecny
>cywilizacje i kultury ateistyczne mają tendencje do wymierania
Jakie znamy wymarłe cywilizacje ateistyczne i jakie cywilizacje ateistyczne znamy dzisiaj?
Liberał
>>cywilizacje i kultury ateistyczne mają tendencje do wymierania
>Jakie znamy wymarłe cywilizacje ateistyczne i jakie cywilizacje ateistyczne znamy dzisiaj?

Nie lubie się powtarzać, obecnie mamy doczynienia z ateizacją europy i co za tym idzie z jej wymieraniem czy to tak trudno zauwazyć ?
Ateiści też częsciej popełniają samobójtwo, nie widząc poprostu sensu zycia, łatwiej się podłamują własnie dlatego że nie ma w nich wiary.

Zamiast złośliwości prosze zobaczyć na tragiczny przyrost naturalny europy i porównać go z przyrostem muzułmanów.
Marian (5438 punktów)
>Nie lubie się powtarzać, obecnie mamy doczynienia z ateizacją europy i co za tym idzie z jej wymieraniem czy to tak trudno zauwazyć ?
   Ja nie widzę związku między ateizacją, a wymieraniem kultur. Możesz to rozwinąć.

>Ateiści też częsciej popełniają samobójtwo, nie widząc poprostu sensu zycia, łatwiej się podłamują własnie dlatego że nie ma w nich wiary.
   Skąd takie informacje? Masz namiary na jakieś statystyki? Trudno mi jest uwierzyć na słowo, że człowiek świadom, że ma tylko jedno życie łatwiej decyduje się na jego zakończenie, niż wierzący w reinkarnację, czy inną formę życia po śmierci. Nic mi nie wiadomo, na temat rzekomo bardzo wysokich wskaźników samobójstw w wymienionych już "ateistycznych" krajach.
   Brak sensu? To w ogóle dla mnie jest śmieszne. Jaki sens życia ma wierzący?

>Zamiast złośliwości prosze zobaczyć na tragiczny przyrost naturalny europy i porównać go z przyrostem muzułmanów.
   Nie używają antykoncepcji i mają po kilka żon. Może dlatego? Może po prostu w cywilizacji zachodniej rośnie stopień świadomości. Lepiej jest mieć mniej dzieci i zapewnić im lepszy byt i wychowanie. Innymi słowy człowiek zachodu stawia bardziej na jakość, niż ilość. Przed wysunięciem pochopnych wniosków z korelacji warto czasem przyjrzeć się innym możliwościom wynikania.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Jakie znamy wymarłe cywilizacje ateistyczne i jakie cywilizacje ateistyczne znamy dzisiaj?
>Nie lubie się powtarzać, obecnie mamy doczynienia z ateizacją europy i co za tym idzie z jej wymieraniem czy to tak trudno zauwazyć ?

Gdzie Ty widzisz to wymieranie?

>Ateiści też częsciej popełniają samobójtwo, nie widząc poprostu sensu zycia, łatwiej się podłamują własnie dlatego że nie ma w nich wiary.

Przeciwnie. Ateiści popełniają samobójstwa nie częściej niż wierzący, ponieważ nie chcą stracić czegoś, czego nie dostaną już nigdy więcej.

>Zamiast złośliwości prosze zobaczyć na tragiczny przyrost naturalny europy i porównać go z przyrostem muzułmanów.

I myślisz, że będziemy mnożyć się tak w nieskończoność? Nasza planeta przynosi ludziom pewne ograniczenia. Tak bardzo podoba Ci się przyrost naturalny w krajach muzułmańskich? To spójrz sobie tam na jakość życia. Lepiej mieć tuzin dzieci, by każde z nich głodowało, czy jedno- dwoje, którym zapewni się dostatnie życie? Jak myślisz?

Wielodzietność nie bez powodu wiąże się z zacofaniem. Spójrz, jaka klasa społeczna może "poszczycić" się statystycznie największą ilością dzieci w rodzinie: ludzie ubodzy materialnie i umysłowo.
Maciej Szuba (83 punktów)
"Religia to opium dla mas" - to dosyć znany cytat z Marksa. Religia jest potrzebna wielu nieświadomym i niezbyt rozumnym ludziom, którym trzeba tłuc do głowy i straszyć ich piekłem, aby nie kradli, nie mordowali i nie robili gorzej w otoczeniu niż jest. Jest więc prawdą, że w prawidłowy sposób przekazana religia umoralnia masy - jednostki, które same z siebie nie rozumieją, nie wiedzą jak żyć.
Religia (mówię ciągle o chrześcijaństwie) także zawsze hamowała naukę, pokazując jej niemoralność. W niektórych przypadkach ma rację. Ale nie jest do tego potrzebna, Kościół nie mówi nic nowego o moralności, każdy człowiek ma świadomość, co jest moralne, a co nie, ale nie każdy sam do tego dochodzi. Niektórych trzeba kierować, jak ślepe barany, które nawet nie wiedzą, gdzie idą i czy dobrze robią, że tam zmierzają.
placownik (17853 punktów)

>"Religia to opium dla mas" - to dosyć znany cytat z Marksa.

To takie moje małe hobby.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>>>"Religia to opium dla mas" - to dosyć znany cytat z Marksa.
> To takie moje małe hobby.

@@@

Przepraszam, ale mam wątpliwości czy wszyscy dobrze zrozumieli (ja starszy facet musiałem chwilę pomyśleć) i dlatego "przeklejam" tu ten króciutki, a ważny odnośnik.

"die Religion ist das Opium des Volks" - religia to opium ludu. "Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa".

Różnica niby niewielka...


Pozdrawiam

***
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Przede wszystkim religia zapewnia człowiekowi poczucie bezpieczeństwa!!Pozwala sądzić że Ktoś (lub Coś) nad nami czuwa,co daje też nadzieję na to,że nie dopuści To do niczego złego(pomijając to czy rzeczywiście nas to przed czymkolwiek uchroni).

Przypuszczam, że uczennica, która powiesiła się w salce katechetycznej też tak uważała. Jednak jej bóg nie pomógł ani nie uchronił.
Natomiast gdyby nauczono ją jak rozwiązywać problemy, albo chociaż, gdzie szukać pomocy, zamiast modlić się do nieistniejącej istoty miałaby szansę, żeby przeżyć.
martines
>moim zdaniem religia i wiara w jakieś pozaziemskie
>siły(Boga,bożków itd.),bez względu na to,czy Bóg
>rzeczywiście istnieje bądź czy po śmierci cokolwiek nas
>czeka itepe,jest potrzebna ludziom,bo spełnia wiele
>funkcji.

To głupie. Wierzyć w coś czego nie ma tylko po to, by czerpać z tego jakieś korzyści?

>Przede wszystkim religia zapewnia człowiekowi poczucie
>bezpieczeństwa!!Pozwala sądzić że Ktoś (lub Coś) nad nami
>czuwa,co daje też nadzieję na to,że nie dopuści To do
>niczego złego(pomijając to czy rzeczywiście nas to przed
>czymkolwiek uchroni).

To się nazywa samooszukiwanie.

>Pozwala też oswoić i pogodzić się ze świadomością
>śmierci,jaka każdego czeka,ponieważ istnieje przekonanie,że
>to nie koniec "ludzkiej wędrówki".

Jak wyżej.

>Dlatego pewnie wiara w jakąs pozaziemska moc towarzyszy
>ludziom od zarania dziejów i towarzyszyć będzie.

Oby nie!!!
lammas (230 punktów)
>(...) Kościół nie mówi nic nowego o moralności, każdy człowiek ma świadomość, co jest moralne, a co nie, ale nie każdy sam do tego dochodzi. (napisał na tym forum Maciej Szuba).
Czy każdy człowiek ma do końca sprecyzowaną moralność? Czy każdy nie zawachałby się w podjęciu decyzji decydującej o losie drugiego człowieka na podstawie z góry sprecyzowanej przez siebie samego moralności? Czy nigdy nie zadajesz sobie pytania: co ja bym zrobił na miejscu tego człowieka? Zadajesz? Oczywiście, że tak. W końcu to normalne. Moralności uczymy się przez całe życie i wydaje mi się, że życie zweryfikuje w jakim stopniu nasze decyzje były moralne a w jakim były czystym egoizmem, do którego często nie potrafimy się przyznać nawet przed śmiercią. Bądź to przez nieświadomość bądź przez pychę. Im bardziej nauka postępuje naprzód, tym bardziej nasza moralność zostaje wystawiana częściej na próbę. Nie można jej raz określić, tym bardziej raz a ostatecznie.
>To głupie. Wierzyć w coś czego nie ma tylko po to, by czerpać z tego jakieś korzyści? (napisał martines)
Denerwują mnie skrajności. W takim razie proszę mi udowodnić, że tego czegoś nie ma. Jestem niesamowicie ciekawy jak to sprawdzisz, jak zmierzysz, jak zaprzeczysz nieistnieniu czegoś czego się nie da ani zaprzeczyć ani udowodnić. Sam użyłeś tego sformułowania "wierzyć w coś". To jest wiara! Równie dobrze mogę wierzyć, że zrealizuje swoje cele w firmie, że nie przejedzie mnie jutro tramwaj, albo, że ocali mnie Bóg (mój Bóg) przed napływającą lawą. Mówiąc, że głupie jest wierzenie w coś czego nie ma (w domyśle Bóg - czyjś indywidualny), de facto mówisz, że ktoś jest głupi, a to już błąd.
Liberał
<To głupie. Wierzyć w coś czego nie ma tylko po to, by czerpać z tego jakieś korzyści?

Ja jestem wierzący i jakos mi to nie przeszkadza, poprostu nie wierze w to że człowiek kiedykolwiek będzie w stanie rozumem objąc wszystkie tajemnice świata i że za pomoca nauki rozwiąze wszystkie swoje problemy, tak naprawde żaden wynalazek naukowy nie pomógł człowiekowi rozwiązać jego problemów, oczywiście na poczatku czepriemy korzyści z wynalazków ale po czasie przychodza nowe problemy i co ? Nowe wynalazki ?
Wierze bo według mnie zycie nie miało by sensu.

Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, dla pana to głupie ale wiekszość ludzi ma potrzebe wierzenia w jakieś wyższe bóstwo, daje im to nadzieje i sens, nie każdy musi być scjentystą i wierzyć w potęge nauki.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Ja jestem wierzący i jakos mi to nie przeszkadza,
Jeszcze nie spokałem takiego, któremu by to przeszkadzało, a im głębiej wierzy, to tym nmiej mu to przeszkadza.
>poprostu nie wierze w to że człowiek kiedykolwiek będzie w stanie rozumem objąc wszystkie tajemnice świata i że za pomoca nauki rozwiąze wszystkie swoje problemy,
Ale to nie powód, aby w te miejsca wpychać bajeczki, mity i tym podobne trele - morele.

>tak naprawde żaden wynalazek naukowy nie pomógł człowiekowi rozwiązać jego problemów, oczywiście na poczatku czepriemy korzyści z wynalazków ale po czasie przychodza nowe problemy i co ? Nowe wynalazki ?
To jest właśnie człowieczeństwo, a komu nie pomogły wynalazki naukowe niech wraca na drzewa. Przepraszam do raju.

>Wierze bo według mnie zycie nie miało by sensu.
Każdy może mieć tylko taki sens życia, na jaki go intelektualnie stać. Wierzę że dla Pana sens jest tylko w wierze, ale istnieją ludzie, którzy bogatszy sens znajdują właśnie poza wiarą.

>Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, wiekszość ludzi ma potrzebę wierzenia w jakieś wyższe bóstwo, daje im to nadzieje i sens, nie każdy musi być scjentystą i wierzyć w potęge nauki.
Zgadając się z powyższym, czy dla mnie nie może pozostać to nadal głupie.
Czy jak jakiś procent społeczeństwa jest np. zmanipulowany i niedouczony (np. część Albańczyków za "komuny"), to ja muszę się do tego przystosować? Co najwyżej muszę mieć świadomość, że tacy ludzie istnieją i że w niektórych społeczeństwach ich ideologia jest dominującą.

...
Sir Valeq (379 punktów)
>Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania,
Na przykład?
Owszem, nauka nie odpowie na pytanie "dlaczego czwartki nie kurczą się w temperaturze poniżej zera stopni Celsjusza i nie są czerwonozielone?" Za podobne pytania uważam, te, na które próbuje odpowiedzieć religia (np. "jak wygląda życie po śmierci?" etc.)


---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
nieobecny
>>To głupie. Wierzyć w coś czego nie ma tylko po to, by czerpać z tego jakieś korzyści? (napisał martines)
>Denerwują mnie skrajności. W takim razie proszę mi udowodnić, że tego czegoś nie ma.
Nie można udowodnić nieistnienia czegoś.

>Jestem niesamowicie ciekawy jak to sprawdzisz, jak zmierzysz, jak zaprzeczysz nieistnieniu czegoś czego się nie da ani zaprzeczyć ani udowodnić.
Skoro nie da się zaprzeczyć, to jak miałoby się dać udowodnić, że nie istnieje, czyli zaprzeczyć istnieniu jak tego zażądałeś powyżej?

>Sam użyłeś tego sformułowania "wierzyć w coś". To jest wiara! Równie dobrze mogę wierzyć, że zrealizuje swoje cele w firmie, że nie przejedzie mnie jutro tramwaj, albo, że ocali mnie Bóg (mój Bóg) przed napływającą lawą.
Dowód na istnienie Boga - jeśli jutro nie zaleje cię lawa, to znaczy, że Bóg istnieje i cię uchronił. Niezwykle trudno jest dać się zalać lawą w Polsce, więc Bóg nie ma dużo do roboty z tą ochroną, nie sądzisz?

>Mówiąc, że głupie jest wierzenie w coś czego nie ma (w domyśle Bóg - czyjś indywidualny), de facto mówisz, że ktoś jest głupi, a to już błąd.
Nadimpretacja w celu przedstawienia adwersarza w złym świetle, innymi słowy wmawianie mu czegoś, czego nie twierdził. A fe!
martines
>>To głupie. Wierzyć w coś czego nie ma tylko po to, by czerpać z tego jakieś korzyści? (napisał martines)

Tak, napisałem właśnie tak.

>Denerwują mnie skrajności.

Co w tym skrajnego, to, że nie wierzę? W takim razie ludzie wierzący też są skrajni.

>W takim razie proszę mi udowodnić, że tego czegoś nie ma. Jestem niesamowicie ciekawy jak to sprawdzisz, jak zmierzysz, jak zaprzeczysz nieistnieniu czegoś czego się nie da ani zaprzeczyć ani udowodnić.

Boga chyba nie można zmierzyć... Nie da się udowodnić ani zaprzeczyć, ok, ale dla mnie (subiektywnie) bóg po prostu nie istnieje.

>Sam użyłeś tego sformułowania "wierzyć w coś". To jest wiara!

W porządku, to jest wiara, nie wiedza.

>Równie dobrze mogę wierzyć, że zrealizuje swoje cele w firmie, że nie przejedzie mnie jutro tramwaj, albo, że ocali mnie Bóg (mój Bóg) przed napływającą lawą.

Wiara w Boga a wiara w sukces zawodowy to nie to samo.

>Mówiąc, że głupie jest wierzenie w coś czego nie ma (w domyśle Bóg - czyjś indywidualny), de facto mówisz, że ktoś jest głupi, a to już błąd.

Nadinterpretacja- właśnie tak to się nazywa.
lammas (230 punktów)
Moja wypowiedź zawierała metafory, dlatego proponuję nie czytać jej dosłownie.
Co do Boga, to uważam, że tą kwestię można rozwiązać w prosty, banalny wręcz sposób. Mianowicie wystarczy przyjąć kompromis, że istnieje On dla osoby, która w Niego wierzy.
>Mówiąc, że głupie jest wierzenie w coś czego nie ma (w domyśle Bóg - czyjś indywidualny), de facto mówisz, że ktoś jest głupi, a to już błąd.
Zgoda. Nadinterpretacja.
aksjomat
>Przede wszystkim religia zapewnia człowiekowi poczucie
>bezpieczeństwa!!Pozwala sądzić że Ktoś (lub Coś) nad nami
>czuwa,co daje też nadzieję na to,że nie dopuści To do
>niczego złego(pomijając to czy rzeczywiście nas to przed
>czymkolwiek uchroni).

Wątpię czy zapewnia potrzebę bezpieczeństwa. Prawdopodobnie zapewnia w takim samym stopniu jak ateizm. 97-98% ludzi w Polsce to rzymscy katolicy stąd logiczne jest, że w większości pacjentami poradni i szpitalów psychiatrycznych będą katolicy (Oczywiście mam tu na myśli osoby z różnego rodzaju nerwicami, a nie psychozami). Podobnie w ateistycznym społeczeństwie, większość będzie rekrutowana spośród ateistów. Oczywiście problem zdrowia psychicznego jest złożony, a potrzeba bezpieczeństwa jedynie jednym z aspektów tego zdrowia.

Co z wpływem na kulturę? Religia jakiś wpływ na kulturę miała, ale trzeba też zauważyć. Natomiast nauka, która jest także częścią kultury była w opozycji do religii m.in. w renesansie (a właściwie wcześniej, gdy uznawano starożytnych filozofów za parszywych pogan), nauka i religia były raczej osobnymi nurtami intelektualnymi, jeśli można użyć tego określenia co do religii.

Pozdrawiam
Patty Matheson (2087 punktów)
Wydaje mi się, że - owszem - mistyczne wiary w siły wyższe wyniknęły z tego, iż ludzie nie potrafili ogarnąć Świata, bali się go. To faktycznie daje pewne poczucie bezpieczeństwa. Człowiek z tą swoją ni stąd ni zowąd wziętą świadomością stał się w dziwny sposób obcy Naturze, nieufny... Ale to jest też, wg mnie, trochę przejawem nie tyle wygodnictwa, co tchórzostwa. Człowiek nie chce brać odpowiedzialności za siebie, za bliskich, za Świat. Myśli na zasadzie "może coś i ode mnie zależy, ale zawsze przecież jest Ten Na Górze - jego jest ostatnie słowo".

>Dlatego pewnie wiara w jakąs pozaziemska moc towarzyszy
>ludziom od zarania dziejów i towarzyszyć będzie.

O, to to na pewno

>wiele pierwotych dzieł sztuki bylo
>związanych właśnie z Wiarą i może to pozwoliło że się
>rozwinęła(sztuka).

Na pewno to pozwoliło, żeby sztuka była dziś taka jak jest, a nie inna. Ale sądzę, iż rozwinęłaby się tak czy siak, tylko inaczej. U jej podstaw leży artystyczna, estetyczna percepcja świata i wyobraźnia, a religia czy wiara wyznacza pewien kierunek. Zresztą, wiara bez Boga też może temu służyć. Ateiści mogą mieć 'zakapiste' artystczne zajawki

>bez niej wiele rzeczy mogło by w ogóle
>nie nastąpić w dziejach naszej cywilizacji.

Nie śmiałabym polemizować. Prawdopodobnie większość, jak nie wszystkie owe "rzeczy". Za to nastąpiły by inne. Czy lepsze, czy gorsze - to już typowe "gdybanie", które naprawdę nie ma sensu. "Jest jak jest i jeśli jest dobrze teraz, to wszystko co do tego doprowadziło też było dobre" /Cytat mój/

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365