No cóż mój komentarz nie będzie wychwalaniem mysli autora ( www.racjonalista.pl/kk.php/s,1735). No cóż mój komentarz nie będzie wychwalaniem mysli autora. Artykuł jest li tylko próbą demagogicznego splatania światopoglądów z elementami wiary, ze stanowiska zupełnie odmiennego nie prezentującego żadnego obrazu na świat, ponieważ sprowadzającego niemal wszystko do totalnego relatywizmu. Relatywizm jak to relatywizm potrafi rozmyć wszystko i wszystko sprowadzić do wartości względnych jedynie. Czy Pan Leszek zadał sobie trudu by prześledzić ten okpiewany "dowód" Godla ? Nie sądzę - nie umniejszając wszak jego intelektowi- ponieważ niewielu matematyków i logików było w stanie to "ogarnąć" swymi potęznymi intelektami i śledząc tok myślowy przebrnąć do końca. Reasumując: Nie ma w tym obiektywnego poszukiwania, ani merytorycznej treści zasługującej na większą uwagę. A szkoda, bo dyskusje z Akwinatą są zawsze interesujące. Znaleźć natomiast można pomieszanie kategorii syntaktycznych w składni "quasi filozoficznego języka rozważań" oraz założenia A priori, które autor wręcz potępia wkładając w usta postaci i krytykowanych myśli, tez tudzież założeń. Nie ma w tym więc: 1)- nic zasługującego na szczególna uwagę 2)- troski o poprawność stawianych zarzutów 3)- obiktywizmu w poszukiwaniu "prawdy", a to - poszukiwanie skądinąd uczciwe - jest niesłychanie "niebezpiecznym" zajęciem, bo trzeba założyć także że Bóg "może" istnieć oraz to, że mozna "wpaść w Jego ręce", kto to odrzuca jest daleki od obiektywizmu,wszak ten niczego apriori odrzucić nie może ex definitione. Nie sądzę, abym kiedyś powrócił na tą stronę, skoro pierwszy artykuł trąci nierzetelnością i nieobiektywizmem oraz nie-racjonalnością (przypomina mi się Iljicz Władysław, krzyczący że religia jest opium dla ludu, a co za papkę sprzedawał sam i do czego doprowadziła ona widzimy dziś wszyscy; o ile mamy obiektywne spojrzenie). |