Racjonalista - Strona głównaDo treści
Subkultury etc. etc.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
19-02-2007 01:36Karolina (17 punktów)Subkultury etc. etc.
Nie zauważyłam tu jeszcze postów na ten temat, dlatego postanowiłam napisać coć niecoś.
Subkultury, kontrkultury etc. etc. jakie mają zalety? Hm, kiedy szukamy akceptacji to znajdujemy ją w określonych kręgach, czujemy się częścią czegoś większego, spotykamy ludzi o podobnych poglądach.
Wady? Moja koleżanka powiedziała kiedyś, że jest jedna nienawiść.
Bezsensowna nienawiść, która mnie osobiście martwi i przeraża. Oczywiście nie występuje pomiędzy wszystkimi subkulturami, ale jednak.
Zacytuję moją koleżankę.: "Po prostu człowiek o złożonej osobowości NIE MOŻE związać się z jedną tylko subkulturą. Zawsze będą te wpływy innych, tych bliskich mu." I muszę się z tym zgodzić. Doszłam też do wniosku, iż "wyrażać siebie" można nie tylko należąc do subkultury, a zresztą, kiedy do niej należymy, to już sama ta przynależność (którą właściwie trudno określić) narzuca nam jakieś tam reguły.
Osobiście nigdy nie określałam, nie określam i nie mam zamiaru określać się żadną subkulturą. Chociaż ludzie przyczepiają mi różne etykietki, tylko ze względu na to chociażby jak się ubieram, co jest bez sensu. Słyszałam już różne teksty pod swoim adresem, choćby "zginiesz w imię czystej rasy", lub "spier***** brudzie", które po pewnym czasie przestają być śmieszne.
Ludzie często przesadzają, rozpaczliwie szukając akceptacji podpinają się pod poglądy, których nie rozumieją i o których nie mają pojęcia.
Ostatnio zaobserwowałam modę na tzw. pUnk, mrokh i FfoGóLE zgrzytanie zębów. Kompletna bzdura. Może w latach 70 - tych to miało sens. Punk to było coś, czego ludzie nie akceptowali, wielki bunt itd. Teraz kiedy jest to ogólnie akceptowane i stało się modne, to nie jest już punk.
Różnice wynikające z przynależności do subkultur skłaniają ludzi do agresji - i to jest chore.
W tymże miejscu dochodzę do skinhead'ów, bo tego tematu nie da się pominąć. Nie lubię generalizować, ale raczej nie darzę ich sympatią. Nie chodzi mi tu o ich (jak dla mnie zbyt radykalne) poglądy etc., ale o zachowania. Mam niezbyt miłe wspomnienia. Trudno darzyć sympatią ludzi, którzy rzucają w ciebie butelkami, grożą, wyzywają czy plują. Tylko dlatego, że śmiem mieć inne poglądy na życie. I nie rozumiem tego. Tej chorej i całkowicie bezpodstawnej nienawiści. Inność rodzi złość?
Z subkulturami wiążą się także stereotypy, a tych nie znoszę. Patrzymy na człowieka, widzimy jego ubranie, fryzurę (lub jej brak) i myślimy, że wiemy o nim wszystko. G*wno prawda.
Mam 16 lat, wciąż się edukuję, przechodzę więc do tematu, a co szkoła na to wszystko? Osobiście nie mam nic do subkultur, ale też ich nie popieram. Jednak to co nasza oświata i szkolnictwo wyrabia z indywidualnością uczniów mnie krótko mówiąc wkurza.
I tu będzie cytat:
Dyrektor stwierdził, że moja pacyfka to wyrażanie przynależności do subkultury. Zaprzeczyłam, mówiąc, że bynajmniej; ona wyraża tylko moje poglądy.
Oświadczył, iż dla niego to jedno i to samo ;]
W takim razie powinni zabronić ludziom także noszenia znaczków oazy, a może nawet krzyży? Czy nasza wiara nie jest swoistą przynależnością do jakiejś podgrupy? A dresiarze? Przecież większość szkoły się z nich składa.
Chcą nas uczyć dyscypliny, a zakazując wolności wyglądu i poglądów równocześnie wychowają sobie pokolenie młodych anarchistów i zdemoralizowanych dresów, bo czy "zakazany owoc nie lepiej smakuje"?
Poza tym utwierdzają nas w stereotypie, że wygląd jest najważniejszy, a nie zachowanie czy oceny. Wściekają się, gdy np. ktoś kto ma brzydkie ubrania, dziwnie wygląda etc. jest dyskryminowany i wyśmiewany przez kolegów. Upominają ich, że przecież dany osobnik "jest taki sam jak reszta", a gdy przyjdzie co do czego, właśnie tą odmienność niszczą.

Jedna z moich koleżanek została wymazana ze zdjęcia klasowego, tylko dlatego, że miała na sobie arafatkę. Może po prostu żyjmy jak chcemy, a inni niech nie wpieprzają się w nasze życie. Chcesz być metalem i identyfikować się z tą, a nie inną grupą - bądź, chcesz być dresem - bądź, tylko nie zabijaj różnic pomiędzy ludźmi, bo to, że jesteśmy różnorodni jest zamierzone. Nie niszczmy odmienności i indywidualności, bądźmy sobą - to chyba recepta na sukces.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Yaoming (7480 punktów)
>kiedy szukamy akceptacji to znajdujemy ją w określonych
>kręgach, czujemy się częścią czegoś większego, spotykamy
>ludzi o podobnych poglądach.

Dlatego tak wielu Polaków chodzi do kościoła, brakuje im indywidualności.

>Osobiście nigdy nie określałam, nie określam i nie mam
>zamiaru określać się żadną subkulturą.

Nigdny nie mów nigdy.

>Słyszałam już
>różne teksty pod swoim adresem, choćby "zginiesz w imię
>czystej rasy", lub "spier***** brudzie", które po pewnym
>czasie przestają być śmieszne.

Moi koledzy słyszą takie wyzwiska bardzo często, podobno można się przyzwyczić. Nie jesteś pierwszą ani ostanią osobą, która musi cierpieć za swoje poglądy.

>Ostatnio zaobserwowałam modę na tzw. pUnk, mrokh i FfoGóLE
>zgrzytanie zębów. Kompletna bzdura. Może w latach 70 - tych
>to miało sens. Punk to było coś, czego ludzie nie
>akceptowali, wielki bunt itd. Teraz kiedy jest to ogólnie
>akceptowane i stało się modne, to nie jest już punk.

W moim mieście punki sa nadal nieakceptowani, nietolerowani. Bycie punkiem może doprowadzić do trwałego kalectwa. Uwierz mi, tam gdzie mieszkam nie jest to w ogóle modne, bycie Punkiem świadczy o odwadze.

>Chcesz być metalem i identyfikować się z tą,
>a nie inną grupą - bądź, chcesz być dresem - bądź.

Chciałbym być dresem, pod jednym waruniem, Kobieta mogłaby mnie tylko nakładać na ... mhm
Pozdrawiam.
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Masz rację. Wiele razy spotkałam się z zachowaniami, w których widać agresję z powodu odmiennych zdań, zachowań i przynależenia do innych grup społecznych. Uważam, że każdy powinien być sobą i zachowywać się zgodnie ze swoimi własnymi zachowaniami. Nie mam nic przeciwko przynależenia do subkultur, ale ci ludzie powinni być tolerancyjni dla innych. Kiedy na przykład jedna grupa słucha muzyki jednego rodzaju, a druga drugiego to często są oni dla sieie wrogami, a tak być nie powinno. Zauważyłam też, że często większość ludzi zamiast szukać indywidualności (żeby nikt nie dyktował mu co ma lubić, bądź robić) podążają za modą (np. słuchnie jednej muzyki, ubieranie się w modne ubrania, taki człowiek mienia się jak kameleon). Jednak subkultury to nie jest nic donbrego jeżeli przeciwności zieją na siebie ogniem. W gruncie rzeczy wiele młodych osób chce należec do jakiejś grupy, żeby nie być odrzuconym, ale zawsze powinien pamiętać o tolerancji do innych grup.

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
LEGION (3161 punktów)
>Inność rodzi złość?
Strach?
>Z subkulturami wiążą się także stereotypy, a tych nie
>znoszę. Patrzymy na człowieka, widzimy jego ubranie,
>fryzurę (lub jej brak) i myślimy, że wiemy o nim wszystko.
>G*wno prawda.
Zmartwię Cię pewnie, ale posługiwanie się stereotypami to zdrowy odruch i całkiem naturalny mechanizm.
>Dyrektor stwierdził, że moja pacyfka to wyrażanie
>przynależności do subkultury. Zaprzeczyłam, mówiąc, że
>bynajmniej; ona wyraża tylko moje poglądy.
>Oświadczył, iż dla niego to jedno i to samo ;]
DYREKTOR SZKOŁY??? Brak mi słów...
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>Zmartwię Cię pewnie, ale posługiwanie się stereotypami to zdrowy odruch i całkiem naturalny mechanizm.

Tylko dlaczego ten zdrowy odruch z reguły prowadzi do niezdrowych rozwiązań gdzie ofiarą staje się jednostka, grupa sterotypowana?
Naturalna jest otwartość- tam gdzie pojawia się manipulacja tam są uprzedzenia, stereotypy.


Jedni żyją według zasad, inni potrafią tylko za nie
umierać
LEGION (3161 punktów)

>Naturalna jest otwartość- tam gdzie pojawia się manipulacja tam są uprzedzenia, stereotypy.

Stereotyp jest to schemat dzięki któremu oszczędzamy masę czasu. "Znamy" cechy osobnika na podstawie informacji od innych i własnych doświadczeń. widzę gościa z "prawie włosami",w dresie i adidasach. Co myślę? Dres! Półgłówek z siłowni! Lub coś w tym guście. Uważać na takiego! To jest stereotyp. Kiedy poznaję takiego bliżej okaże się, że się myliłem.
Stereotyp ma funkcjonować tylko jako pierwszy stopień poznania osobnika. Niestety nie wydano jeszcze instrukcji obsługi do człowieka, i wielu uważa, że taki powierzchowna wiedza zupełnie im wystarczy. i stąd się bierze ta niechęć, bo stereotypy podkreślają zazwyczaj cechy negatywnie odbierane przez ogół.
Piotrek K (451 punktów)
>nie rozumiem tego. Tej chorej i całkowicie bezpodstawnej
>nienawiści. Inność rodzi złość?

Bierze się to chyba z samego faktu odmienności poglądów od danej grupy, który oznacza możliwość, iż dana grupa może racji nie mieć -a skoro zdania są podzielone a prawda tylko jedna to trzeba nieprawdę tępić. Nie wiem. Tak czy owak sądze, już z większą pewnością, że powodem jest po prostu głupota.

>Ostatnio zaobserwowałam modę na tzw. pUnk, mrokh i FfoGóLE >zgrzytanie zębów. Kompletna bzdura. Może w latach 70 - tych to >miało sens

>Ludzie często przesadzają, rozpaczliwie szukając akceptacji >podpinają się pod poglądy, których nie rozumieją i o których >nie mają pojęcia.

Zastanawiam się czy przeciętny metal wie skąd wzięło się noszenie długich włosów .

Wewnątrz mnie zawsze odzywa się zgryźliwy krytyk kiedy dostrzegam objawy instynktu stadnego i małpowania. Natomiast na zewnątrz jeżeli już w ogóle podejmuję próbę "wtrącania się w czyjeś życie" to w bardziej eufemistycznej formie
wyszpolski (447 punktów)
>Zastanawiam się czy przeciętny metal wie skąd wzięło się noszenie długich włosów .

...i noszenie kostek (niewygodne), naszywek (brzydkie), koszulek (niestetyczne), ramonesek (niepraktyczne), glanów (niewygodne, ciężkie, "prawie jak buty"). Bo inni noszą, proste. Subkultury, klon za klonem, to dobre dla szalonych nastolatków, sam z perspektywy czasu śmieję się z siebie, bo jak się jest młodym to się ma jednak klapki na oczach. Bez polotu to takie jakieś jest, w sensie niezbędnego pokazywania swoich (niekoniecznie SWOICH) poglądów przy każdej okazji. Schemat.
LEGION (3161 punktów)

>...i noszenie kostek (niewygodne), naszywek (brzydkie), koszulek (niestetyczne), ramonesek (niepraktyczne), glanów (niewygodne, ciężkie, "prawie jak buty").

I tu właśnie mamy stereotyp. Sam tak myślałem. Kostka nie jest niewygodna(to plecak wojskowy, zwyczajnie nie może taki być) za to bardzo pakowna. Naszywki i koszulki bywają bardzo różne, a glany noszę od dwóch lat i to jedyne buty które wytrzymały moje chodzenie ok.40 km tygodniowo...

>Bo inni noszą, proste. Subkultury, klon za klonem, to dobre dla szalonych nastolatków, sam z perspektywy czasu śmieję się z siebie, bo jak się jest młodym to się ma jednak klapki na oczach. Bez polotu to takie jakieś jest, w sensie niezbędnego pokazywania swoich (niekoniecznie SWOICH) poglądów przy każdej okazji. Schemat.

Z tym się muszę zgodzić. Na pocieszenie subkulturowym przypomnę, że przecież większość "normalnych" też małpuje tę zwyczajność...

Więc patrzmy na człowieka, nie na grupę.
wyszpolski (447 punktów)
>Kostka nie jest niewygodna(to plecak wojskowy, zwyczajnie nie może taki być) za to bardzo pakowna.

W porównaniu do najnowszych plecaków miejskich/turystycznych z żelowymi szelkami, pasami na biodra i odpowiednimi plecami, kostka nie ma najmniejszych szans pod żadnym względem. Taka prawda

>to jedyne buty które wytrzymały moje chodzenie ok.40 km tygodniowo...

W porównaniu do najnowszych butów turystycznych...

> Więc patrzmy na człowieka, nie na grupę.

Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Poza tym młodość ma swoje prawa.
Thorvoy (6588 punktów)
>Zastanawiam się czy przeciętny metal wie skąd wzięło się noszenie długich włosów .

Szczerze mówiąc, ja nie wiem. Długie włosy chciałem mieć od zawsze, a że potem wpadłem w miłość do muzyki pasującej do długowłosych to raczej przypadek.
Piotrek K (451 punktów)
>>Zastanawiam się czy przeciętny metal wie skąd wzięło się noszenie długich włosów .
>Szczerze mówiąc, ja nie wiem. Długie włosy chciałem mieć od zawsze, a że potem wpadłem w miłość do muzyki pasującej do długowłosych to raczej przypadek.

Wzięło się to stąd, że w '70 hippisi z racji pacyfistycznej ideologii byli przeciwni poborom do wojska i na znak protestu zapuszczali długie włosy. Czynili tak również ówcześni muzycy(chociażby moi ulubieni Beatlesi) co znacznie wpłynęło na popularność długich włosów. Sam posiadm długie włosy i jeszcze odnośnie nietolerancji to co starsi ludzie robią mi głupie uwagi. A dla mojego ojca -wyjątkowego konserwatysty- spinanie włosów to już w ogóle jakiś wyraz ekstrawagancji i tylko znane osoby chcące się wyróżnić tak robią... czy on chodzi do pracy z klapkami na oczach? A kiedy mu mówię, że to dla komfortu to on odpowiada, że jeżeli chcę komfortu to niech sobie zetnę włosy...ech! i problem z głowy [dosłownie]. Wtedy to już nawet nie mam ochoty mówić o potrzebach estetycznych -jeżeli mogę tak to nazwać.
Beatus (2528 punktów)
A to ci opowiem ciekawą historię o długich włosach i starszych ludziach. Moja przyjaciółka zerwała z chłopakiem - długowłosym. Jakiś czas później znalazła sobie innego - krótkowłosego. Romans rozwijał się pomyślnie, więc postanowiła pokazać rodzinie swojego nowego wybrańca. Ona pochodzi z małej wioski, rodzice są rolnikami. Pojechali do niej na weekend. Po powrocie pytam, jak został przyjęty nowy narzeczony, bo chyba do tamtego rodzina już się przyzwyczaiła i może kręcili nosami. Otóż nikt nosem nie kręcił, tylko babcia wyraziła dezaprobatę - no wnusiu, miły ten chłopiec, grzeczny, ale czemu on ma takie dziwne włosy, wypadały mu, że obciął, a może on jaki chory. Postawa babci znajduje rozwiązanie w historii rodziny. Otóż tatko miał długie włosy, ściął gdy zaczął łysieć, trzech braci mojej przyjaciółki też nosi długie włosy. Dla babci jest to więc najbardziej naturalna fryzura męska.
Beatus (2528 punktów)
Z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś młodą osóbką. Ja jestem już nieco starsza i jak to się mówi "wyrosłam" z subkultur. Może jednak moje doświadczenie i poglądy na te sprawy są nieco inne niż te z którymi się spotkałaś.
Będąc w liceum miałam grupę świetnych przyjaciół, taką prawdziwą paczkę. Skład się z latami trochę zmieniał. Przez innych, także rówieśników zostaliśmy zakwalifikowani jako hipisi. Sami nie uważaliśmy się za hipisów, ale fakt mieliśmy raczej pokojowe ideały, muzyka, teatr, wieczorki literackie, swoboda i tolerancja. Bawiliśmy się jak wszyscy nastolatkowie z używkami oczywiście, może tylko tyle, ze szukaliśmy dodatkowych atrakcji, a to jakiś wyjazd, a to odczyt, a to poszukiwanie zapomnianych podziemi w okolicznych lasach, ogniska w lutym i co komu do głowy przyszło.
Z perspektywy czasu bardzo cieszę się, że wbrew naciskom spędziła te lata w takim gronie i w taki sposób. Było to nie tylko rozwijające, ale przede wszystkim pełne życia i energii, pełne młodzieńczej nieskrępowanej kreatywności. Może nie zawsze mądrej, nie zawsze bezpiecznej, ale emocjonalnie bardzo pozytywnej.
Do dziś została mi jakaś dziwna sympatia do młodzieży niesztampowo ubranej. Nie rozróżniam współczesnych subkultur i nie bardzo wiem z czym wiązać określone symbole, muzykę czy ubiór. Myślę jednak, że jak takiemu młodemu człowiekowi się chce pokombinować jak on woli, a nie jak jest nakazane, to jest dobry początek, dobrze o nim świadczy. Zauważyłam też w mojej karierze nauczycielskiej, że ci odróżniający się jakoś częściej mają więcej i ciekawszych rzeczy do powiedzenia niż reszta. Gdyby moje 15-16 letnie dziecko było zawsze posłuszne, miało odrobione lekcje, interesowało się jedynie tym co sugerują starsi i chodziło w przepisowej długości spódniczce nabrałabym obaw, że jest albo niedorozwinięte, albo jakieś zastraszone. Poważnie zaczęłabym się zastanawiać nad rozmową ze specjalistą.
Pozdrawiam
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
Sorry, ale czy ty przypadkiem nie próbujesz robić z punków jakiś biednych pokrzywdzonych ludzi?
Mam kolegę skinheada (nie jest to bezmyślny idiota, lejący ludzi gdzie popadnie i rysujący na murach swastyki, ale inteligentny gość). Został skinheadem bo jest patriotą i prawie wszyscy jego koledzy nimi są. Często są jednak zaczepiani przez właśnie punków i metali. Skąd wziął się stereotyp: metal-brud?
Metale i punki noszą często długie włosy i część faktycznie ich nie myje. Metale i punki swięci nie są.

Osobiście nie należę do zadnej subkultury i nic nie mam do ludzi, którzy wyznaja inne poglądy o ile poglądy te nie godzą w moją godność ani godność mego kraju.
Karolina
>Sorry, ale czy ty przypadkiem nie próbujesz robić z punków jakiś biednych pokrzywdzonych ludzi?

Przeczytałam mój post jeszcze raz i nie znalazłam w nim nawet takiej sugestii. [;

>Mam kolegę skinheada (nie jest to bezmyślny idiota, lejący ludzi gdzie popadnie i rysujący na murach swastyki, ale inteligentny gość).
Został skinheadem bo jest patriotą i prawie wszyscy jego koledzy nimi są.

Presja otoczenia? Ale nie o tym. Uważasz, że nie można być patriotą, nie będąc skinheadem? Ja tam nic do patriotów nie mam, ale patriotyzm, a nacjonalizm, to już dwa różne pojęcia.
Uważam (i jest to tylko i wyłącznie moja osobista opinia), że skinheadzi są fanatykami, a fanatyzm, to według mnie rzecz zła. Nie budzą we mnie uśmiechu hasła "Polska dla Polaków", czy "Bomby na Izrael - już czas!". Od skinheadów, których w moim krótkim życiu zdarzyło mi się spotkać, biła agresja, rasizm i jawna nietolerancja.
Być może to stereotyp budowany tylko i wyłącznie na włąsnych doświadczeniach, ale jak na razie nie mam powodów, by zmieniać zdanie. Każde bliższe spotkanie ze skinheadami, moje czy też moich kolegów i koleżanek nie kończy się miło.
Mój kolega wracał sam wieczorem z klubu, zaczepiła go grupa skinheadów, kilka godzin później kolega mocno pobity wylądował w szpitalu.
Moja koleżanka (15 lat!) wracała z koncertu. Skinheadzi zrobili sobie "zasadzkę" i pobili ją za to, że "jest anarchistką". Co jak co, ale zaręczam Ci, że nie ma ona wiele wspólnego z ideą anarchii.

>Skąd wziął się stereotyp: metal-brud?
>Metale i punki noszą często długie włosy i część faktycznie ich nie myje. Metale i punki swięci nie są.

Gwarantuję Ci, że myję włosy, a i tak jestem darzona tym wspaniałym mianem.
Nikt nie powiedział, że "metale i punki" są święci. Jednak osobiście żywię do nich bardziej przyjemne uczucia, niż do skinów. Tak jakoś. Trauma czy coś. Hasło "Przemoc nie jest odpowiedzią" podoba mi się o wiele bardziej niż "Zakaz pedałowania" itp.

>Osobiście nie należę do zadnej subkultury i nic nie mam do ludzi, którzy wyznaja inne poglądy o ile poglądy te nie godzą w moją godność ani godność mego kraju.

O. Ładnie ujęte. Więc muszę rzecz, że poglądy skinheadów godzą w moją godność. O kraj się jakoś nie martwię.
Ireth (17 punktów)
Ot, i z tego wszystkiego zapomniałam się zalogować. [;

>Więc muszę rzecz, że poglądy skinheadów godzą w moją godność.

Tak przy okazji: oczywiście "rzec", nie "rzecz".
Daroslav (14 punktów)

>Mam kolegę skinheada (nie jest to bezmyślny idiota, lejący ludzi gdzie popadnie i rysujący na murach swastyki, ale inteligentny gość). Został skinheadem bo jest patriotą i prawie wszyscy jego koledzy nimi są. Często są jednak zaczepiani przez właśnie punków i metali.
>Osobiście nie należę do zadnej subkultury i nic nie mam do ludzi, którzy wyznaja inne poglądy o ile poglądy te nie godzą w moją godność ani godność mego kraju.

Ja osobiscie tez nie naleze do zadnej subkultury. Zauważyłem, że faktycznie punkom daleko do idealnej higieny. Ale to ich sparawa! Nie zaczepiaja mnie , kiedy widza że ja jestem czysty i zadbany, nie opluwaja ludzi inaczej ubranych etc.
Bardzo udezyły mnie Twoje słowa, skinhead = patriota. Nie wiem , kogo uważa Pan za autorytet, a kogho nie. Ale piolecam poświecić chwile na lekture tekstu, z jakim zmagali sie maturzysci bodajze w zeszłym roku. Tekstu Jana Nowaka jezioranskiego pt. O patriotyzmie i nacjonalizmie.
Moze to skłoni Pana do głębszej refleksji na temat godnosci Pana i kraju w którym sie zamieszkuje.
Na koniec, patriotyzm? wydarzenie z weekendu 16.IV.2007 r :
Chcemy pozytywnie edukować młode pokolenie, jak kochać Polskę - zapowiadali organizatorzy sobotniej demonstracji z okazji 73. rocznicy powstania ONR. Ogoleni młodzieńcy krzyczeli "Polska cała tylko biała", "Tu jest Polska, nie Izrael" "Polska święta rzecz, Żydzi z Polski precz".
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
Wiesz, że skinheadzi a skini to dwa różne pojęcia. Zacznijmy jednak od początku.

"patriotyzm - postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia dla niej ofiar."

"nacjonalizm - (z łac. natio - naród) to postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro. Nacjonalizm uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych"

W pewnym sensie patriotyzm łączy sie z nacjonalizmem. Każdy patriota bowiem wielbi swój kraj i chce ponosić za niego ofiary, więc uważa go za nadrzędne dobro. W nacjonaliźmie nie ma nic złego.

Skini to głupcy, którzy po piwie nie mają co robić, więc golą łby na łyso i szukają okazji do zadymy. Skinheadzi to patrioci, których jest kilka odłamów (NS Skinheadzi, NR skinheadzi i inni). Ważny jest dla nich kraj lub rasa (co też popieram, mimo, że rasistą nie jestem). Patrząc na wybryki emigrantów europejskich chcą oni pracować dla dobra narodu.
Zresztą postaw się na ich miejscu. Chcą dla kraju i Europy dobrze. Chcą walczyć z złem w rodzaju narkotyków, kultury Multi kulti i innych rzeczy. I spotykają na swej drodze anarchistów i lewactwo spod znaku Nigdy Więcej. Anarchiści dążą do anrachii co jest głupotą, bo co by człowiek zrobił bez policji, pogotowania? To utopia.

CHłopak o którym wspominałem od dziecka przejawiałskłonności patriotyczne. Presja otoczenia też miała na to wpływ, ale głównie poglądy ukształtowały mu wspomnienia jego dziadka.
kobus (14 punktów)
A ja uwazam , że człowiek czesto jest z natury zły. Wtedy wkłada dresik i idzie lać w morde, jak chce wiecej sobie pomyslec to przebiera sie za skinheada, tez w morde. A co za rase, za jej czystosc. Bywało mi oberwac, czasem za głupie pks-y , czy nie takli ubiór. Chociaz co ciekawe nigdy nie identyfikowałem sie z zadna subkultura. Poruszam w wiekszosci temat skinheadów bo mnie to najbardziej boli, kraj który ucierpiał bodajże najbardzie z powodu tej ideologii zamieszkują osóbniki człekopodobne, które czerpia inspiracje z ich mysli i postepowan. Pewnego razu z ciekawosci, chciałem przesłuchac płyte zespołu neofaszystowskiego... za głowe sie złapałem, teksty po Polsku osławiajace słynnego morderce Narodu Polskiego- Rudolfa Hessa.... Dla mnie to za wiele.
Ale czy to tylko głupota?
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
Rudolf Hess mordercą Polaków? Od kiedy? Rudolf Hess był zastępcą Hitlera i poleciał do Anglii by nawiązać porozumienie z Wielką Brytanią przeciw ZSRR i komunistom. Jest to jeden z nielicznych nazistów którego szanuję. Pomyliłeś chyba z Rudolfem Hössem - komendantem Auschwitz. Co do tego ostatniego zgadzam się. Jednak zespół Honor bo zapewne o nim mówiesz śpiewał o tym pierwszym. I słowa piosenki są trafne "ofiara komunistycznych kłamstw" - wiele osób chciało uwolnienia Rudolfa Hessa, jednak Rosjanie żądali najpierw kary śmierci potem dożywocia.

Subkultura skinheadów często jest poddawana atakom dziennikarzy o których rzetelności nie chcę mówić... Powiem tylko, że prawdziwy skinhead walczy honorowo i nigdy grupą nie zaatakuje jednego.
Kobuz (14 punktów)
>Rudolf Hess mordercą Polaków? Od kiedy? Rudolf Hess był zastępcą Hitlera i poleciał do Anglii by nawiązać porozumienie z Wielką Brytanią przeciw ZSRR i komunistom. Jest to jeden z nielicznych nazistów którego szanuję. Pomyliłeś chyba z Rudolfem Hössem - komendantem Auschwitz. Co do tego ostatniego zgadzam się. Jednak zespół Honor bo zapewne o nim mówiesz śpiewał o tym pierwszym. I słowa piosenki są trafne "ofiara komunistycznych kłamstw" - wiele osób chciało uwolnienia Rudolfa Hessa, jednak Rosjanie żądali najpierw kary śmierci potem dożywocia.
>Subkultura skinheadów często jest poddawana atakom dziennikarzy o których rzetelności nie chcę mówić... Powiem tylko, że prawdziwy skinhead walczy honorowo i nigdy grupą nie zaatakuje jednego.
>
Masz całkowita racje, za błędne informacje , przepraszam.

Wróć do listy wątków działu Kultura

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365