 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-10-2004 14:31 | Rafał Staniszewski | Teksty pana Fijora | Serwis Racjonalista bardzo upadł w moich oczach odkąd zaczął publikować teksty Jana M. Fijora. Polecam redakcji dokładne i krytyczne zapoznanie się z jego dorobkiem. Warto zwrócić uwagę np. na artykuł "Przewrotna droga" dostępny pod adresem www.fijor.com/index.php?a=p&id=78. Autor dopuszcza się w nim m.in. ordynarnej manipulacji danymi statystycznymi, by udowodnić tezę, że reżim Pinocheta doprowadził Chile do cudu gospodarczego. Udaje mu się to jedynie dzięki wybraniu odpowiedniego przedziału czasu (lata 83-90). Pan Fijor zapomniał jednak dodać, że w latach 82-83 Chile przechodziło głęboki kryzys. Gdy policzymy wzrost gospodarczy dla lat 81-90, okaże się on katastrofalnie niski; dopiero w 88 roku Chile osiągnęło poziom PKB per capita z roku 81! Wybór właśnie lat 83-90 jako przez pana Fijora można przypisać albo całkowitej ignorancji ekonomicznej (nieznajomości dynamiki PKB podczas wychodzenia z głębokiej recesji), albo przemożnemu pragnieniu udowodnienia z góry założonej tezy, nawet wbrew faktom. Także bilans gospodarczy całego okresu rządów Pinocheta jest wyjątkowo niekorzystny. Antydemokratyczne wnioski, do jakich dochodzi pan Fijor w swoim artykule, są prostą konsekwencją tego faktu. Tylko dyktatura mogła przeprowadzić reformy, które doprowadziły do bezprecedensowej pauperyzacji milionów ludzi. Demokratyczne społeczeństwo nigdy by na to nie pozwoliło. Nie chcę oczywiście negować sukcesów chilijskiej gospodarki. Natychmiast po ustąpieniu Pinocheta Chile osiągnęło bardzo wysoki poziom wzrostu gospodarczego. Jednak teza, że właśnie Pinochetowi należą się pochwały za gospodarcze sukcesy jego następców jest wyjątkowo karkołomna - tym bardziej, że nie kontynuowali ślepo jego neoliberalnej ortodoksji. Uważam, że autor kierujący się maksymą "Jeśli fakty przeczą założonej tezie, tym gorzej dla faktów" kompromituje serwis, który pragnie uchodzić za racjonalistyczny. |
| MaLk__ | Nie wiem co Pana tak oburzyło w tym przedstawieniu danych statystycznych. Czy polską transformację gospodarczą też uważa Pan za niekorzystną z tego powodu, że przez jakiś okres czasu począwszy od 1989 roku nasza gospodarka przechodziła "głęboki kryzys" połączony z "pauperyzacją milionów ludzi" i dopiero upływ kilku lat umożliwił powrót do PKB per capita z roku 1988 i dalszy wzrost gospodarczy?
Liczą się ogólne korzyści w dłuższym odstępie czasu - a takie w przypadku Chile są niepodważalne, jeśli porównać gospodarkę tego kraju z jego sąsiadami. 20 lat to niezły okres ocenny - a średni wzrost dla tego okresu na poziomie 6%, przytoczony w komentowanym artykule, budzi podziw. Nie wiem na ile jest to zasługą samego Pinocheta i dyktatury, a na ile polityki ekonomistów z Chile i Chicago, jednak nie zapominajmy, że to dyktator Pinochet umożliwił im stosowanie tej polityki, która była potem kontynuowana w warunkach demokratycznych. Co wcale nie znaczy, że jestem zwolennikiem metod, nazwijmy je politycznymi, zastosowanych przez Pinocheta.
|
|
 | | Rafał Staniszewski | Sześcioprocentowy wzrost, o którym wspomina artykuł, to średnia z 20 lat. Z tego 10 lat przypadające na rządy Pinocheta to całkowita stagnacja, o ile nie zastosujemy manipulacji danymi, a 10 lat po jego ustąpieniu to bardzo szybki wzrost. Połączenie 10 lat stagnacji z dziesięcioleciem szybkiego wzrostu daje rzeczywiście 6% - ale jednocześnie ukrywa fakt, że ocena polityki gospodarczej Pinocheta musi być jednoznacznie negatywna. Cały okres jego rządów to zastój gospodarczy. Proszę porównać PKB per capita na początku i na końcu tego okresu, a nie wierzyć na słowo panu Fijorowi.
Rzetelna ocena wzrostu gospodarczego wymaga uwzględnienia wszystkich faz cyklu koniunkturalnego, a nie jedynie ożywienia. Znaczna część tego fantastycznego wzrostu to wynik powrotu do pracy osób uprzednio bezrobotnych (w czasie kryzysu 82-83, dzięki genialnej polityce ekonomicznej Chicago Boys, bezrobocie wynosiło 26%).
Analogia z sytuacją Polski jest o tyle fałszywa, że kryzys 82-83 był TRZECIM kryzysem za panowania Pinocheta, a jedynie pierwszy kryzys można przypisać dziedzictwu błędnej polityki Allende. Rządy następujące po Pinochecie NIE KONTYNUOWAŁY ślepo jego polityki. Mieli w nich poważny udział socjaldemokraci.
Co mnie tak oburzyło? To, że Racjonalista, serwis zwalczający religie i zabobony, publikuje wyznania wiary religii neoliberalnej, mające tak samo nikłe umocowanie w faktach jak dogmat o trójcy. Mogę bezpośrednio odnieść się do tekstów pana Fijora opublikowanych tutaj, jeśli jest taka konieczność.
|
|
|  | | MaLk__ | >Mogę bezpośrednio odnieść się do tekstów pana Fijora opublikowanych tutaj, jeśli jest taka konieczność.
To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie. Najlepiej też, żeby podał Pan na uzasadnienie swoich tez jakieś dane, bo jak na razie tego Pan nie zrobił. Możemy tylko wierzyć na słowo lub nie w to, że rządy Pinocheta stały pod znakiem stagnacji.
Oczywiście nie spełnia tego wymaganie podanie stopy bezrobocia z "odpowiedniego przedziału czasu" (82-83), bo byłaby to manipulacja, prawda?
Nie znam ani dokładnych danych, ani ich analiz, nie wiem jak wielki był udział neoliberałów i socjaldemokratów, więc mogę się wypowiadać jedynie na temat przedstawionych przez was argumentów...
Tak więc ciągle czekam na uzasadnienie "jednoznacznie negatywnej oceny polityki gospodarczej Pinocheta".
PS. Nie wydaje mi się uprawnione uznawanie poglądów neoliberalnych za religię. Przy takim szerokim rozumieniu będziemy musieli uznać, że również poglądy socjaldemokratyczne takowe są. A także wszelkie światopoglądy, w tym ateistyczny...
PS2. Analogii do Polski ciąg dalszy - czy ten kryzys gospodarczy, z którego ponoć już wychodzimy, mozna przypisać ustrojowi, jaki u nas panuje?
|
|
| |  | | Rafał Staniszewski | >>Mogę bezpośrednio odnieść się do tekstów pana Fijora opublikowanych tutaj, jeśli jest taka konieczność. > >To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie. Najlepiej też, żeby podał Pan na uzasadnienie swoich tez jakieś dane, bo jak na razie tego Pan nie zrobił. Możemy tylko wierzyć na słowo lub nie w to, że rządy Pinocheta stały pod znakiem stagnacji. > >Oczywiście nie spełnia tego wymaganie podanie stopy bezrobocia z "odpowiedniego przedziału czasu" (82-83), bo byłaby to manipulacja, prawda? > >Nie znam ani dokładnych danych, ani ich analiz, nie wiem jak wielki był udział neoliberałów i socjaldemokratów, więc mogę się wypowiadać jedynie na temat przedstawionych przez was argumentów... > >Tak więc ciągle czekam na uzasadnienie "jednoznacznie negatywnej oceny polityki gospodarczej Pinocheta". > >PS. Nie wydaje mi się uprawnione uznawanie poglądów neoliberalnych za religię. Przy takim szerokim rozumieniu będziemy musieli uznać, że również poglądy socjaldemokratyczne takowe są. A także wszelkie światopoglądy, w tym ateistyczny... > >PS2. Analogii do Polski ciąg dalszy - czy ten kryzys gospodarczy, z którego ponoć już wychodzimy, mozna przypisać ustrojowi, jaki u nas panuje?
|
|
| |  | | Rafał Staniszewski | Do tekstów z Racjonalisty odniosę się jutro. Dzisiaj dokończę sprawę Pinocheta. > To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie. Najlepiej też, żeby podał Pan na uzasadnienie swoich tez jakieś dane, bo jak na razie tego Pan nie zrobił. Możemy tylko wierzyć na słowo lub nie w to, że rządy Pinocheta stały pod znakiem stagnacji.Dane historyczne na temat PKB są np. tutaj: www.econom(*)org/data/heston-summer-xls.zipInteresuje nas szczególnie kolumna P, czyli realny produkt krajowy brutto per capita w cenach stałych. Pinochet doszedł do władzy w 1973 roku, ustąpił w 1990. W 1973 roku mamy 3615 dolarów. W roku 1990 4338 dolarów. W ciągu w przybliżeniu 17 lat rządów Pinocheta wzrost wyniósł 20%. Przeciętnie - niewiele ponad 1% rocznie. Można bawić się w wybieranie różnych przedziałów czasu, ale niewiele to zmieni w ogólnym obrazie rządów Pinocheta. Różne zestawy danych podają nieco inne wartości ze względu na odmienne metody "obróbki" PKB, da się gdzieś znaleźć nawet 26% wzrostu - ale to nadal katastrofalnie mało. Zachęcam do zapoznania się z innymi statystykami, np. na temat zróżnicowania dochodów poszczególnych warstw społeczeństwa, ubóstwa, bezrobocia, płac realnych. Stagnacja PKB to tylko wierzchołek góry lodowej. > Oczywiście nie spełnia tego wymaganie podanie stopy bezrobocia z "odpowiedniego przedziału czasu" (82-83), bo byłaby to manipulacja, prawda?Zaznaczyłem, że późniejszy wzrost brał się w znacznej mierze z powrotu ludzi do pracy, lata 82-83 były szczytem bezrobocia. Okazuje się, że w 83 roku bezrobocie wynosiło 30,4% (wzrosło nawet w porównaniu z 82 rokiem). Od 1975 aż do 86 roku utrzymywało się powyżej 15%. Trzeba Pinochetowi przyznać, że pod sam koniec jego rządów znacznie spadło, do 6,3% w 1989 roku. Dane dostępne są np. tutaj: www.unc.edu/home/pconway/aea2000/Chilemac.pdf> Nie znam ani dokładnych danych, ani ich analiz, nie wiem jak wielki był udział neoliberałów i socjaldemokratów, więc mogę się wypowiadać jedynie na temat przedstawionych przez was argumentów...Polityka po ustąpieniu Pinocheta jest skomplikowaną sprawą, bo ciężko o obiektywne źródła. Skrajna prawica uparcie twierdzi, że nie została zmieniona nawet na jotę. Skrajna lewica, że nie miała nic wspólnego z polityką junty... W każdym razie byłoby niezwykle dziwne, gdyby geniusz ekonomiczny Chicago Boys objawił się dopiero po ich wywaleniu. Mieli 15 lat, żeby się wykazać! > Tak więc ciągle czekam na uzasadnienie "jednoznacznie negatywnej oceny polityki gospodarczej Pinocheta".Mam nadzieję, że udało mi się uzasadnić moją ocenę  > PS. Nie wydaje mi się uprawnione uznawanie poglądów neoliberalnych za religię. Przy takim szerokim rozumieniu będziemy musieli uznać, że również poglądy socjaldemokratyczne takowe są. A także wszelkie światopoglądy, w tym ateistyczny...Do uznania ich za religię skłoniła mnie skłonność skrajnych neoliberałów do fałszowania źródeł. Pogarda dla faktów zdecydowanie kojarzy mi się z religią. > > PS2. Analogii do Polski ciąg dalszy - czy ten kryzys gospodarczy, z którego ponoć już wychodzimy, mozna przypisać ustrojowi, jaki u nas panuje?Nie czuję się kompetentny do odpowiedzi na takie pytanie  W każdym razie wzrorowanie się na Pinochecie nie jest najlepszym pomysłem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|