 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-04-2007 23:53 | Thorvoy (6588 punktów) | Telewizja | Witam.
Podczas świąt Wielkiej Nocy, które dane było mi spędzić z wybranką mego serca u Jej rodziny, miałem okazję po raz pierwszy od niepamiętnych czasów obejrzeć telewizję.
Nie "rzucić okiem", czy "przyjrzeć się przez chwilę włączonemu pudłu, po czym odwrócić wzrok". OBEJRZEĆ.
Sami nie posiadamy (z wyboru) telewizora, więc to, co ujrzeliśmy po latach wideofonicznej abstynencji przyprawiło nas o dreszcze.
Zacznę od filmów: na kanałach komercyjnych bywają ciekawe pozycje. Sam obejrzałem calusieńki "Terminal" z Tomem Hanksem. Niestety, ponieważ stacją która nadawała film był TVN, zafundowany mi został blok reklamowy o długości około kwadransa. Czy to nie powinno dostatecznie zniechęcać ludzi? Powinno, tylko co z tego... Naturalnie horrendalnie długa przerwa na działalność komercyjną nie była jedyną podczas trwania filmu.
Jako człowiek, który tak dawno nie miał do czynienia z odbiornikiem TV i praktycznie zaczyna przygodę na nowo, miałem ochotę zamordować zarząd stacji wraz z ich rodzinami do 5-go pokolenia, nie szczędząc posiadanych psów, kotów i zwierząt gospodarskich.
Dobre filmy nie są złe, ale co robić w przypadku, kiedy przypominam sobie, że widziałem go już jakiś czas temu. Zaraz, moment! Przecież to były czasy mojej szkolnej młodości! W dodatku pamiętam ten film doskonale. Dlaczego? Ponieważ już wtedy powtarzali go z regularnością i częstością godnego AK47. Czyżby nic się nie zmieniło, czy też statystyczny telewidz jest tak mało wybredny?
Rankiem odpalam program, na którym leci "Niania". Dla niewtajemniczonych- "Niania" to serial made in USA, na którego kopiowanie (nie fizyczne, a jako produkcji z tymi samymi postaciami) licencję dostała polska stacja telewizyjna. Nazwy jej z litości nie wymienię.
Powiem krótko: dowcip dorównuje grze aktorskiej, która jest w najlepszym wypadku tragiczna. Osłupiony, oglądam tę zbrodniczą produkcję i zastanawiam się komu jest ona przeznaczona. Niedorozwiniętym umysłowo dziesięciolatkom, czy... no właśnie! Komu!? Jakim cudem TO nie zeszło z anteny po odcinku pilotażowym?
Pominę resztki wspomnień o drugiej rocznicy śmierci papieża-Polaka i zbyt długi czas antenowy, który zabierali funkcjonariusze duchownego autoramentu. Przejdę teraz do zapowiedzi.
W zasadzie niewiele mogę zarzucić tzw. "trailerom", ale jedna sytuacja sprawiła, że zacząłem marzyć o zatłuczeniu na śmierć słownikiem osoby odpowiedzialnej za układanie podpisów. Pod wspaniałą postacią, kreowaną przez Kevina Costnera, po kilku znakomicie zmontowanych scenach ukazuje mi się w pewnej chwili, uwaga:
"Robin Hood - Książę Złodzieji".
Czy muszę to komentować?
Telenowele- w zasadzie też nie wymagają komentarza, ale spytam mimo wszystko: KOGO, do licha ciężkiego, interesują rzeczy w rodzaju "Ziutek chce ożenić się z Jadzią, ale księdzu z parafii się to nie podoba, więc udaje się do rodziny Jadzi, by przedyskutować [...], Zenobia zdradziła Romana z Wacławem, ale on okazał się homoseksualistą, który chciał ukryć swą odmienność i teraz, zakochawszy się w śledziach z ogórkiem zdradza swojego stałego partnera, młodego Antoniego, kupując pikle w osiedlowym sklepie z artykułami metalowymi"?
KOGO?
I niech mi ktoś wyjaśni: dlaczego?
Zostawmy już tę zapaść intelektualną, prezentowaną przez to, dla czego telewizję z założenia się ogląda. Pora na deser, więc proszę o fanfary. Re-kla-my. Wszyscy je kochamy, prawda?
Niektóre próbują przyciągnąć humorem.
Stado świstaków przywiązuje jednego ze swoich, trzymającego pojemniczek z płynną czekoladą do naciągniętego do ziemi drzewa. Puszczają go, wywołując efekt wytrząsania, znanego doskonale z filmów animowanych dla najmłodszych. Wszystko to dzieje się w asyście dźwięków, których nawet większość naszych polityków nie uznałaby za zabawne. Stojąca nieopodal para młodych ludzi, odwrócona tyłem do miejsca kaźni świstaka, zagryzając bąbelkową czekoladą zastanawia się głośno: - Cie-ka-we jak oni to robiąąą. - Hy-m-m, to chyba jakaś nooowa tech-no-looogia. Naturalnie dubbing jest takiej samej jakości, jak reszta reklamy.
Niektóre próbują przyciągnąć autorytetem.
Młoda panienka zwraca się do przystojnego pana w wieku między 30 a 40 lat "panie profesorze" i że pora niedługo wygłosić wykład. Pan młody profesor z przyprószonym rażąco sztuczną siwizną włosem przemawia ciepło do szamponu "niedługo będzie o tobie głośno" i chwilę później, na zorganizowanej w jakimś strasznie dziwnym miejscu konferencji wychwala zalety zawartości trzymanej w łapskach buteleczki. Robi to tak, jakby mówił o wynalazku wszechczasów, pozwalającym zapomnieć ludziom o wszystkich doczesnych problemach.
Jeszcze inne przyciągają ciepłymi uczuciami.
Takich reklam widziałem kilka. Z reguły dotyczyły jakiegoś artykułu spożywczego. Ogólny schemat wygląda mniej więcej tak: pani/pan domu z uśmiechem wskazującym na niemożność pozbycia się orgazmu pichci coś z użyciem reklamowanego artykułu. Artykuł zachwalany jest jako remedium na wszystko, choćby był on tylko kawałkiem półsyntetycznego tłuszczu. Cała rodzina się cieszy, dzieci niemal fruwają z radości, że mogą spożyć tak niedostępną przecież w Polsce margarynę, czy łyżkę majonezu. Wszyscy sprawiają wrażenie, że bez artykułu, który pod niebiosa wychwalają, nie byliby w stanie samodzielnie egzystować. Po obejrzeniu takiej reklamy w człowieku budzą się mordercze instynkty.
Podobnie z reklamą jogurtu, który jest tak ważny dla pewnej pani w ciąży, bo "inne nie zawierają kawałków owoców". Sądząc po minie ciężarnej istoty, jogurt bez tych kawałków nadaje się do trzymania w pojemnikach opatrzonych etykietą z charakterystycznym wiatraczkiem. Najlepiej z dala od siedzib ludzkich.
Po obejrzeniu kilku programów i reklam, zacząłem zastanawiać się, czy to ja jestem nienormalny, czy w tak głupim społeczeństwie przyszło mi żyć. Jak jest naprawdę?
Czy zna ktoś przykłady serwowanych nam przez TV dań, jeszcze mniej strawnych od tych, które wymieniłem?
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Thorvoy (6588 punktów) | Errata.
>"Ponieważ już wtedy powtarzali go z regularnością i częstością godnego AK47"
Naturalnie powinno być "godną" zamiast "godnego".
Gdyby były jeszcze jakieś babole, możecie mi je bez wyrzutów sumienia wytknąć. Pozdrawiam.
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | Jest taka opcja "Edytuj"...
|
|
| dżony | Nie idzie się nie zgodzić z Twoją reakcją. Pomijając całą wspaniałą ofertę programową, największą nędzę prezentują reklamy. Gdzie nie przełączyć, zewsząd atakują Cię biele jeszcze bielsze, nanomolekuły kwantowo czyszczące, wszędzie uśmiechnięci ludzie jeżdżący nowymi samochodami, łykający 40 apapów na wzdęcia. A wszystkim odmienił życie nowy hedenszoulders i Basia, która w porę przyniosła ketoprom. Wszystko razem jest na tak zatrważającym poziomie, że z czasem nie idzie już się nawet z tego śmiać  Sam staram się jak najmniej narażać się na oddziaływanie tego syfu, jak widać nie do końca skutecznie. Czasem obejrze jedynie jakiś dziennik. Tylko po co? Sam nie wiem. Tu dopiero zaczyna się koszmar  Telewizja to medium masowej hipnozy. Nic dziwnego, że każda miłościwie nam panująca ekipa zaczyna właśnie od "odbijania telewizji". > Po obejrzeniu kilku programów i reklam, zacząłem zastanawiać się, czy to ja jestem nienormalny, czy w tak głupim społeczeństwie przyszło mi żyć. Jak jest naprawdę?No pewnie, że jesteś nienormalny. Bo Ty po prostu nie rozumiesz tego, że jogobella ma extra duże kawałki owoców. > Sami nie posiadamy (z wyboru) telewizoraMoje gratulacje. Odważna i mądra decyzja
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Dlaczego niezalogowany? Plusa by dostał, a tak...? > Nie idzie się nie zgodzić z Twoją reakcją.Cieszę się. > Pomijając całą wspaniałą ofertę programową, największą nędzę prezentują reklamy. Gdzie nie przełączyć, zewsząd atakują Cię biele jeszcze bielsze, nanomolekuły kwantowo czyszczące, wszędzie uśmiechnięci ludzie jeżdżący nowymi samochodami, łykający 40 apapów na wzdęcia. A wszystkim odmienił życie nowy hedenszoulders i Basia, która w porę przyniosła ketoprom.I olej, po spożyciu którego umiesz tańczyć kujawiaczka. > Wszystko razem jest na tak zatrważającym poziomie, że z czasem nie idzie już się nawet z tego śmiać  Fakt, to nawet nie jest śmieszne. > Sam staram się jak najmniej narażać się na oddziaływanie tego syfu, jak widać nie do końca skutecznie.Najlepiej wywalić pudło, albo w miejsce kineskopu wstawić akwarium. > Czasem obejrze jedynie jakiś dziennik. Tylko po co? Sam nie wiem. Tu dopiero zaczyna się koszmar Telewizja to medium masowej hipnozy.Z jednej strony fajnie wiedzieć, co tam panie w polityce. Z drugiej- nieco bardziej bezstronne wydają sie wiadomości dostępne na portalach w rodzaju onet, czy wp. Ja już całkowicie przerzuciłem się na internet. > Nic dziwnego, że każda miłościwie nam panująca ekipa zaczyna właśnie od "odbijania telewizji".Standardzik, cholera. > >Po obejrzeniu kilku programów i reklam, zacząłem zastanawiać się, czy to ja jestem nienormalny, czy w tak głupim społeczeństwie przyszło mi żyć. Jak jest naprawdę?> No pewnie, że jesteś nienormalny. Bo Ty po prostu nie rozumiesz tego, że jogobella ma extra duże kawałki owoców.A, takie coś. > >Sami nie posiadamy (z wyboru) telewizora> Moje gratulacje. Odważna i mądra decyzja  Jedna z lepszych w moim życiu. Pozdrawiam.
|
|
| frag4 (58 punktów) | >Czy zna ktoś przykłady serwowanych nam przez TV dań, >jeszcze mniej strawnych od tych, które wymieniłem?
Nie wspomniałeś o pełnych swieżych pomysłów reklamach środków przeciwbólowych. Ogólny schemat jest taki: głównego bohatera boli jakaś część ciała, ktoś daje mu do wypróbowania reklamowany środek, bohater stwierdza natychmiastowe ustąpienie dolegliwości.
Ludzie odpowiedzialni za proszki do prania również nie pozostaję w tyle: widzimy poplamioną bluzkę, ktoś pierze ją z wykorzystaniem `nowego' proszku, świeżo wyjęta z pralki bluzka nie dość że jest czysta, to jeszcze sucha! (Tego ostatniego efektu nigdy nie udało mi się uzyskać.)
Mimo wszystko, telewizja ma do zaoferowania również w miarę ciekawe pozycje -- ja upodobałem sobie Desperate Housewives(Polsat raczy tym widzów o 22(23?) w każdą niedzielę). Miejscami kiepskie dialogi nie przesłaniają znakomitego scenariusza.
Pozdrawiam.
Live free or die.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie wspomniałeś o pełnych swieżych pomysłów reklamach środków przeciwbólowych. Ogólny schemat jest taki: głównego bohatera boli jakaś część ciała, ktoś daje mu do wypróbowania reklamowany środek, bohater stwierdza natychmiastowe ustąpienie dolegliwości.
A tak, rzeczywiście. Raz, że natychmiastowo, dwa, że uzyskany efekt można uzyskać z pomocą anestezjologa, ale nie z pomocą proszków, które bez recepty kupisz w kiosku na rogu ulicy.
>Ludzie odpowiedzialni za proszki do prania również nie pozostaję w tyle: widzimy poplamioną bluzkę, ktoś pierze ją z wykorzystaniem `nowego' proszku, świeżo wyjęta z pralki bluzka nie dość że jest czysta, to jeszcze sucha! (Tego ostatniego efektu nigdy nie udało mi się uzyskać.)
Bo planeta, na której tak doskonale działają proszki do prania, słynie z produkcji pralek, które po wykonaniu podstawowej czynności suszą ciuchy.
>Mimo wszystko, telewizja ma do zaoferowania również w miarę ciekawe pozycje -- ja upodobałem sobie Desperate Housewives(Polsat raczy tym widzów o 22(23?) w każdą niedzielę). Miejscami kiepskie dialogi nie przesłaniają znakomitego scenariusza.
Nie widziałem tego nigdy. Z seriali do dziś podziwiam chyba tylko "Twin Peaks" i "McGyvera", który mimo że naiwny, był tak sympatyczny, że i dziś chętnie obejrzałbym całą serię.
Pozdrawiam.
|
|
| Marian (5438 punktów) | Cóż, telewizja nie jest organizacją non-profit. Co sprzedaje telewizja? Umiejętnie spreparowane mózgi oglądających. Komu? Reklamodawcom oczywiście. Na poparcie swojego twierdzenia mam cytacik; Patrick Le Lay, szef francuskiej telewizji TF1:
O telewizji można mówić na różne sposoby. Jednak, bądźmy realistami, w perspektywie "biznesowej" podstawą działalności TF1 jest pomoc na przykład Coca-Coli w sprzedawaniu jej produktu. Aby komunikat reklamowy został zarejestrowany, mózg widza musi być dostępny. Nasze programy mają na celu uczynienie go dostępnym, czyli rozerwanie go i rozluźnienie między dwoma komunikatami. To, co sprzedajemy Coca-Coli, to mózgi odbiorców podatne na komunikaty reklamowe. Wiedza i Życie, listopad 2006, Fabryka dostępnych mózgów
Najbardziej tragiczne jest to, że owe reklamy (choćby nie wiem jak debilne się nam wydawały - najwyraźniej jesteśmy jakimś wybiórczym środowiskiem) rzeczywiście działają. Firmy płacą horrendalne sumy na reklamę profesjonalnym agencjom zatrudniającym sztaby socjologów. To im się opłaca. "Reklama dźwignią handlu" mówi porzekadło. Można sobie wyobrazić jaką wodę z mózgu robi ludziom telewizja. To jej zadanie - za to im płacą.
Pozdrawiam
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | A co z Telewizją Publiczną?
Z jakiej paki te sukinkoty z KRRiTV wyciągają łapska po abonament, skoro jedyne, co odróżnia TVP od stacji komercyjnych jest nieprzerywanie reklamami filmów? Cholerne darmozjady czerpią zyski z reklam, których emitują wcale niemało, a chcą jeszcze ściągać haracz. Co zabawniejsze- ostatnio również od ludzi, którzy telewizora nie posiadają!
Może na tym polu należałoby się starać podczas wystosowywania kolejnego apelu sygnowanego dumnie "PSR" do panujących nam niemiłościwie bęcwałów?
Gódźmy się na abonament, ale tylko wtedy, kiedy z TVP znikną reklamy, a większość programów z ramówki osiągnie jakiś rozsądny poziom.
Wnieśmy o zakodowanie TVP. Wtedy z pewnością będą płacili ci, którzy pragną ją oglądać.
Nie pozwalajmy ściągać z siebie haraczu.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >Gódźmy się na abonament, ale tylko wtedy, kiedy z TVP znikną reklamy, a większość programów z ramówki osiągnie jakiś rozsądny poziom. Popieram, chociaż w zasadzie TV nie posiadam i nie oglądam od bardzo dawna. Kiedyś TVP zdarzało się puścić coś bardziej ambitnego, ale na ogół był to epizodyczny incydent i w dodatku późno w nocy. Jednak telewizja publiczna powinna spełniać jakieś funkcje społeczno-kulturalne, tymczasem (o ile nic się w tym temacie nie zmieniło) jest niemal nieodróżnialna od komercyjnych odpowiedników; największą różnicą jest faktycznie brak reklam w trakcie seansu. To za mało, jeśli miałoby mnie skłonić do zakupu TV i płacenia abonamentu.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nawiasem mówiąc, kiedyś był projekt ustawy, by stacje nie mogły przerywać programów pasmami reklamowymi. Nie przeszła, ale ktoś poczynił krok w dobrym kierunku. Na obecny rząd z pewnością nie ma co liczyć.
|
|
|  | | zenek (69 punktów) | > Cholerne darmozjady czerpią zyski z reklam, których emitują wcale niemało, a chcą jeszcze ściągać haracz. Co zabawniejsze- ostatnio również od ludzi, którzy telewizora nie posiadają!
Jak to? Coś się zmieniło w tej kwestii? Telewizor wywaliłem z 9 lat temu i od tego czasu płaciłem tylko za radio.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Czekaj, czekaj. Jeszcze trochę i wystarczy, że będziesz miał prąd w domu, byś musiał płacić abonament R-TV.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | > Cóż, telewizja nie jest organizacją non-profit. Co sprzedaje telewizja? Umiejętnie spreparowane mózgi oglądających. Komu? Reklamodawcom oczywiście. > Na poparcie swojego twierdzenia mam cytacik; Patrick Le Lay, szef francuskiej telewizji TF1: >O telewizji można mówić na różne sposoby. Jednak, bądźmy realistami, w perspektywie "biznesowej" podstawą działalności TF1 jest pomoc na przykład Coca-Coli w sprzedawaniu jej produktu. Aby komunikat reklamowy został zarejestrowany, mózg widza musi być dostępny. Nasze programy mają na celu uczynienie go dostępnym, czyli rozerwanie go i rozluźnienie między dwoma komunikatami. To, co sprzedajemy Coca-Coli, to mózgi odbiorców podatne na komunikaty reklamowe. >Wiedza i Życie, listopad 2006, Fabryka dostępnych mózgów Do podobnych wniosków doszedłem jakiś czas temu. Efekt. Od roku nie mam telewizora aby mnie nie kusiło przypadkiem, aby poddać się czasem jakiejś indoktrynacji. Najciekawsza jest reakcja moich znajomych, którzy aktualnie dokonali, lub właśnie są na etapie dokonania zamiany na plazmę. Na ich propozycję abym sobie nabył bardzo tanio ich stary telewizor, bo nie mam i pewno by mi się przydał, słyszą że jest to ostatnia rzecz jaką bym chciał posiadać. Zdziwienie ich jest wręcz porażające. Ja z kolei czuję się wolny od nachalnego wciskania mi w mózg śmieciowej wiedzy i zmuszania mnie do jakichś zachowań. Najgorsze jest to że cywilizacja obrazkowa jest tak wszechwładna i tak niskich lotów. Nawet misja, którą się szczyci telewizja publiczna jest zupełnie niewidoczna w całej tej komercyjnej papce, przypuszczam że pozostaje jedynie w sferze fantazji szefów owej stacji, lub służy zamydlenia oczu płacącym abonament. Jak najgorsze zdanie mam na temat telewizji publicznej i prywatnej i nie mam najmniejszego zamiaru nabywać tego urządzenia, tak jak napisałem, aby mnie nie kusiło. A ma czym kusić, kolorowe, atrakcyjne obrazki przyciągają wzrok nachalnie i pomimo że odczuwamy niesmak to jednak trudno się wyzwolić.
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | >> Cóż, telewizja nie jest organizacją non-profit. Co sprzedaje telewizja? Umiejętnie spreparowane mózgi oglądających. Komu? Reklamodawcom oczywiście. >> Na poparcie swojego twierdzenia mam cytacik; Patrick Le Lay, szef francuskiej telewizji TF1: >>O telewizji można mówić na różne sposoby. Jednak, bądźmy realistami, w perspektywie "biznesowej" podstawą działalności TF1 jest pomoc na przykład Coca-Coli w sprzedawaniu jej produktu. Aby komunikat reklamowy został zarejestrowany, mózg widza musi być dostępny. Nasze programy mają na celu uczynienie go dostępnym, czyli rozerwanie go i rozluźnienie między dwoma komunikatami. To, co sprzedajemy Coca-Coli, to mózgi odbiorców podatne na komunikaty reklamowe. >>Wiedza i Życie, listopad 2006, Fabryka dostępnych mózgów Do podobnych wniosków doszedłem jakiś czas temu. Efekt. Od roku nie mam telewizora aby mnie nie kusiło przypadkiem, aby poddać się czasem jakiejś indoktrynacji. Najciekawsza jest reakcja moich znajomych, którzy aktualnie dokonali, lub właśnie są na etapie dokonania zamiany na plazmę. Na ich propozycję abym sobie nabył bardzo tanio ich stary telewizor, bo nie mam i pewno by mi się przydał, słyszą że jest to ostatnia rzecz jaką bym chciał posiadać. Zdziwienie ich jest wręcz porażające. Ja z kolei czuję się wolny od nachalnego wciskania mi w mózg śmieciowej wiedzy i zmuszania mnie do jakichś zachowań. Najgorsze jest to że cywilizacja obrazkowa jest tak wszechwładna i tak niskich lotów. Nawet misja, którą się szczyci telewizja publiczna jest zupełnie niewidoczna w całej tej komercyjnej papce, przypuszczam że pozostaje jedynie w sferze fantazji szefów owej stacji, lub służy zamydlenia oczu płacącym abonament. Jak najgorsze zdanie mam na temat telewizji publicznej i prywatnej i nie mam najmniejszego zamiaru nabywać tego urządzenia, tak jak napisałem, aby mnie nie kusiło. A ma czym kusić, kolorowe, atrakcyjne obrazki przyciągają wzrok nachalnie i pomimo że odczuwamy niesmak to jednak trudno się wyzwolić.
I to nie jest żadna odwaga to po prostu samoochrona organizmu.
|
|
| sceptymucha | Poruszyles kilka kwestii, sprobuje nawiazac przynajmniej do niektorych. Byc moze slyszales kiedys o tak zwanej zasadzie trzymania na rauszu: pije sie alkohol, az sie osiagnie dobry humor, a pozniej dawkuje sie go w odpowiednich odstepach czasu lub sprytnie rozwodniony, by ten humor podtrzymac (jak najdluzej). Oczywiscie ten dobry humor jest nie tyle dobry, co nasz mozg na tyle przytepiony przez alkohol w taki sposob, ze wydaje mu sie, ze jest dobrze nawet, gdy jest nijako. Tak samo dziala telewizja- przytepia widzow i juz nie potrzeba wiele, by utrzymywac ich w takim stanie. Po co widzow przytepiac, to watek na calkiem dlugie i najprawdopodobniej nie dajace jednoznacznej odpowiedzi rozwazanie.
Teraz watek 'realizmu' programow. Wlasciwie wchodzimy tu w dziedzine mechaniki ludzkiego umyslu. Skrytykowany zostal serial 'Niania'- jest on skierowany do odpowiedniej grupy odbiorcow, a jego tresc jest emocjonalna (co znaczy, ze nie musi uwzgledniac realiow, o ile przekaze ladunek emocji), czemu jest podporzadkowana cala reszta scenariusza. Co do reklam argument, ze stacja sie z tego utrzymuje przekonuje wielu, choc i tak podstawa jest, ze widzowie sie do nich zwyczajnie przyzwyczajaja- szczegolnie ci mocniej przytepieni, ktorym w zasadzie wszystko jedno juz w tym momencie, co ogladaja. Oddzielna sprawa jest zastanawianie sie nad klasyfikacja programow na te bazujace na: emocjach, rzetelnej informacji, inteligentnym pomysle na intryge, eleganckim przedstawieniu (czegos/kogos/sytuacji/procesu itd itp). Kazdy z typow ma swoj warsztat jak i oddanych odbiorcow.
Ja ze swej strony moge napisac, ze posiadanie dostepu do dobrego hubu i umiejetnosci wyszukiwania torrentow sprawia, ze TV staje sie o wiele mniej interesujaca ze wzgledu na szerokie mozliwosci zdobywania tego, co sie chce obejrzec przez neta.
Pozdrawiam PS. W tym, co napisalem stosowalem generalizacje, tak wiec znalezienie wyjatkow (sytuacji przeczacych temu, co napisalem) nie podwazy wcale reguly, za ktora stoi masa rzeczy emitowanych w TV (co nie znaczy, ze nie moge sie mylic).
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Po co widzow przytepiac, to watek na calkiem dlugie i najprawdopodobniej nie dajace jednoznacznej odpowiedzi rozwazanie.
Dla mnie to dość jednoznaczne. Bezpośrednim powodem jest uzależnienie od TV. Pośrednim, acz chyba jedynym faktycznym- zafundowanie delikwentowi możliwie wielkiej ilości reklam. Tyczy się to również TVP, która takich praktyk z racji swej "misji" stosować teoretycznie nie powinna.
>Teraz watek 'realizmu' programow. Wlasciwie wchodzimy tu w dziedzine mechaniki ludzkiego umyslu. Skrytykowany zostal serial 'Niania'- jest on skierowany do odpowiedniej grupy odbiorcow, a jego tresc jest emocjonalna (co znaczy, ze nie musi uwzgledniac realiow, o ile przekaze ladunek emocji), czemu jest podporzadkowana cala reszta scenariusza.
Co nie zmienia faktu, że żenujący poziom prezentowanego dowcipu w połączeniu ze sztucznością, mogącą przyprawić o zawał wszystkich członków Greenpeace, stanowi mieszankę, która przecież powinna być całkowicie niestrawna!
> Co do reklam argument, ze stacja sie z tego utrzymuje przekonuje wielu, choc i tak podstawa jest, ze widzowie sie do nich zwyczajnie przyzwyczajaja- szczegolnie ci mocniej przytepieni, ktorym w zasadzie wszystko jedno juz w tym momencie, co ogladaja.
Faktem jest jednak, że nie sposób znaleźć lepszego argumentu. Póki co, zostawmy niepubliczną TV w spokoju. Polsat, czy TVN przynajmniej nie żądają pieniędzy za częstowanie reklamami. Ale ta cholerna TVP...
>Oddzielna sprawa jest zastanawianie sie nad klasyfikacja programow na te bazujace na: emocjach, rzetelnej informacji, inteligentnym pomysle na intryge, eleganckim przedstawieniu (czegos/kogos/sytuacji/procesu itd itp). Kazdy z typow ma swoj warsztat jak i oddanych odbiorcow.
Ale jeśli tylko opcja przewodnia jest poprawnie zrealizowana, a reszta o pomstę do nieba woła? A tak niestety prezentuje się większość produkcji, które oglądać w pudle obywatel RP ma wątpliwy zaszczyt.
>Ja ze swej strony moge napisac, ze posiadanie dostepu do dobrego hubu i umiejetnosci wyszukiwania torrentow sprawia, ze TV staje sie o wiele mniej interesujaca ze wzgledu na szerokie mozliwosci zdobywania tego, co sie chce obejrzec przez neta.
Teraz piracenie promujesz. Z drugiej strony ja też bez grzechu nie jestem, więc milczę już.
>Pozdrawiam
Pozdrawiam również.
|
|
|  | | sceptymucha | > >Po co widzow przytepiac, to watek na calkiem dlugie i najprawdopodobniej nie dajace jednoznacznej odpowiedzi rozwazanie.> Dla mnie to dość jednoznaczne. Bezpośrednim powodem jest uzależnienie od TV. Pośrednim, acz chyba jedynym faktycznym- zafundowanie delikwentowi możliwie wielkiej ilości reklam. Tyczy się to również TVP, która takich praktyk z racji swej "misji" stosować teoretycznie nie powinna.Przez jakis czas (do rozpowszechnienia neta) TV byla oknem na swiat. W czasach mozliwosci wyboru kanalu- TV ksztaltuje widza, a widz TV. Odpowiedzialnosc za jakosc przekazu rozmywa sie pomiedzy widzem i TV oraz przez mozliwosci 'techniczne' (pieniadze na programy, zaistnienie czegos do pokazania, mozliwosci pokazania w TV). Jakbym mial kase, to stworzylbym wlasna TV- po pierwsze uwazam, ze to sie oplaca, a po drugie uwazam, ze mialbym komu prezentowac swoje pomysly na TV (skoro TV Trwam egzystuje, to naprawde musi byc sporo wolnego/ niezagospodarowanego miejsca na polskim rynku widzow). > >Teraz watek 'realizmu' programow. Wlasciwie wchodzimy tu w dziedzine mechaniki ludzkiego umyslu. Skrytykowany zostal serial 'Niania'- jest on skierowany do odpowiedniej grupy odbiorcow, a jego tresc jest emocjonalna (co znaczy, ze nie musi uwzgledniac realiow, o ile przekaze ladunek emocji), czemu jest podporzadkowana cala reszta scenariusza.> Co nie zmienia faktu, że żenujący poziom prezentowanego dowcipu w połączeniu ze sztucznością, mogącą przyprawić o zawał wszystkich członków Greenpeace, stanowi mieszankę, która przecież powinna być całkowicie niestrawna!To chyba efekt 'malpowania'. Jesli przecietnemu czlowiekowi puscisz w tle smiech z tasmy (najlepiej wielu osob, roznych osob, glosny, odpowiednio dobrany) przez godzinke, to on tez zacznie sie smiac i co wiecej dostosuje poziom 'swego humoru' do tego kreowanego przez smiech z tasm. > > Co do reklam argument, ze stacja sie z tego utrzymuje przekonuje wielu, choc i tak podstawa jest, ze widzowie sie do nich zwyczajnie przyzwyczajaja- szczegolnie ci mocniej przytepieni, ktorym w zasadzie wszystko jedno juz w tym momencie, co ogladaja.> Faktem jest jednak, że nie sposób znaleźć lepszego argumentu. Póki co, zostawmy niepubliczną TV w spokoju. Polsat, czy TVN przynajmniej nie żądają pieniędzy za częstowanie reklamami. Ale ta cholerna TVP...Pamietam komisje Rywina, tam bylo troche o TVP. Zdaje sie, ze do pewnego czasu byla to jedyna TV produkujaca programy. Wydaje mi sie, ze teraz sie to zmienilo (publicystyka, seriale), ale nie znam szczegolow. > >Oddzielna sprawa jest zastanawianie sie nad klasyfikacja programow na te bazujace na: emocjach, rzetelnej informacji, inteligentnym pomysle na intryge, eleganckim przedstawieniu (czegos/kogos/sytuacji/procesu itd itp). Kazdy z typow ma swoj warsztat jak i oddanych odbiorcow.> Ale jeśli tylko opcja przewodnia jest poprawnie zrealizowana, a reszta o pomstę do nieba woła? A tak niestety prezentuje się większość produkcji, które oglądać w pudle obywatel RP ma wątpliwy zaszczyt.Nie potrafie na to odpowiedziec. To tak jakby odpowiadac na pytanie, co z tym zrobic, w jaki sposob i dla kogo. Optymistyczna wersja, to ze TV idzie ku lepszemu (wolniej lub szybciej, ta czy inna), pesymistyczna, ze to jest TV dla wszystkich, co w demokracji znaczy 'dla wiekszosci'- a ta wiekszosc jest taka, ze jej ta TV odpowiada. > >Ja ze swej strony moge napisac, ze posiadanie dostepu do dobrego hubu i umiejetnosci wyszukiwania torrentow sprawia, ze TV staje sie o wiele mniej interesujaca ze wzgledu na szerokie mozliwosci zdobywania tego, co sie chce obejrzec przez neta.> Teraz piracenie promujesz. Z drugiej strony ja też bez grzechu nie jestem, więc milczę już. Prawde mowiac opisalem chyba tylko stan faktyczny tego, co sie dzieje na sieci. Pozdrawiam
|
|
| Pandorra (1289 punktów) | Siadłam sobie któregoś dnia przed telewizorem, co robię bardzo rzadko. Pora była taka, w której głodomory siadają do kolacji. I popatrzylam ze zgrozą co też reklamuje się w tym czasie na różnistych kanałach:
- pastylki na bąki - pastylki na biegunkę - pastylki na zaparcia - pastylki na wątrobę - pastylki na żołądek - pastę-cud na grzybicę - pastę-cud na problemy jamy ustnej (polecaną przez 85% stomatologów) - szampon na łupież - syropy na wytwarzanie wydzieliny płucnej - syropy na usuwanie wydzieliny płucnej - podpaski - tampony - papier wiadomego przeznaczenia - środki do dezynfekcji (patrz poprzedni punkt)
Co więcej mam wrażenie, że niektóre stacje puszczają reklamy w przerwach w programie, ale te co bardziej nowoczesne poszły dalej i postanowiły zostawić wyłacznie przerwy. Po co się ograniczać?
Dziwię się, że ktokolwiek tym kraju jada kolacje przed telewizorem. A właściwie to dziwię sie, że w ogóle ktoś to ogląda...
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Coś podobnego w dosadny sposób zostało przedstawione w "Dniu Świra". Ordynarnie, ale rzeczowo.
Jedna z fajniejszych reklam to taka, w której na pupie gołej panienki ląduje uroczo listek papieru toaletowego. Chyba już jej nie ma na antenie. Chyba dobrze, prawda?
|
|
|  | | Pandorra (1289 punktów) | > Jedna z fajniejszych reklam to taka, w której na pupie gołej panienki ląduje uroczo listek papieru toaletowego. Chyba już jej nie ma na antenie. Chyba dobrze, prawda?Podejrzewam, że przynajmniej część męskiej widowni jest z powodu tego zniknięcia niepocieszona  Mnie najbardziej irytują orgazmiczne panienki zajęte ogłupiającymi pracami domowymi, które w ich opinii są, ach, jakie ekscytujące. Na dokładkę mają wiecznie otwarte buzie. Nie jestem ekspertem, ponieważ nawet w celach naukowych nie jestem w stanie zmusić się do siedzenia przed TV dłużej niż trwa dziennik, czy jaki tam program informacyjny zażyczę sobie obejrzeć w chwili słabości umysłowej.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Podejrzewam, że przynajmniej część męskiej widowni jest z powodu tego zniknięcia niepocieszona  Nie od dziś wiadomo, że przynajmniej część społeczeństwa przejawia zapędy koprofilskie. > Mnie najbardziej irytują orgazmiczne panienki zajęte ogłupiającymi pracami domowymi, które w ich opinii są, ach, jakie ekscytujące. Na dokładkę mają wiecznie otwarte buzie.Freud mógłby coś powiedzieć na ten temat. > Nie jestem ekspertem, ponieważ nawet w celach naukowych nie jestem w stanie zmusić się do siedzenia przed TV dłużej niż trwa dziennik, czy jaki tam program informacyjny zażyczę sobie obejrzeć w chwili słabości umysłowej.To i tak przesiadujesz przed telewizorem znacznie dłużej niż ja.
|
|
| |  | | enfant (64444 punktów) | > Nie jestem ekspertem, ponieważ nawet w celach naukowych nie jestem w stanie zmusić się do siedzenia przed TV dłużej niż trwa dziennik, czy jaki tam program informacyjny zażyczę sobie obejrzeć w chwili słabości umysłowej.Tego to nie rozumiem. Właśnie programy informacyjne są tym czego najbardziej w telewizji unikam. Nie uważasz, że bardziej obiektywne są serwisy internetowe? Jeśli chcesz profesjonalnego doboru naprawdę ważnych i ciekawych informacji, polecam Wiadomości w Racjonaliście.
|
|
| | |  | | Pandorra (1289 punktów) | > > Nie jestem ekspertem, ponieważ nawet w celach naukowych nie jestem w stanie zmusić się do siedzenia przed TV dłużej niż trwa dziennik, czy jaki tam program informacyjny zażyczę sobie obejrzeć w chwili słabości umysłowej.> Tego to nie rozumiem. Właśnie programy informacyjne są tym czego najbardziej w telewizji unikam. Nie uważasz, że bardziej obiektywne są serwisy internetowe?> Jeśli chcesz profesjonalnego doboru naprawdę ważnych i ciekawych informacji, polecam Wiadomości w Racjonaliście.  Jestem zwierzęciem komputerowym, przyrośniętym do klawiatury i garbaciejącym przy biurku. Czytam Onet i WP, od tego zaczynam dzień, ale czasem oglądam dziennik - tak, wiem, ze to aberracja, ale niekiedy trzeba zobaczyc jak robią to inne serwisy. Bo nie tylko wazne jest co pokazują ale jak, i najważniejsze - czego NIE pokazują. Na BBC tez wtedy rzucam okiem. Robię to na ogół raz na miesiąc albo i rzadziej i wtedy rodzina chodzi na palcach, pyta czy czegoś nie potrzebuję i przynosi herbatę. Nie wiem, czy to przypadkiem nie jest ukrytym motywem
|
|
|  | | enfant (64444 punktów) |
> Jedna z fajniejszych reklam to taka, w której na pupie gołej panienki ląduje uroczo listek papieru toaletowego. Chyba już jej nie ma na antenie. Chyba dobrze, prawda?Serio z tym listkiem?  Matko Boska -TU MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ-owska! Najlepiej ściszać reklamy i w tym czasie np. poprzecierać kurz z mebli, czy przeczytać artykuł w gazecie. Jeśli włączymy na trailery, nie przegapimy filmu i przynajmniej możemy wyłapać zapowiedzi czegoś ambitnego (typu Rambo 7, czy Człowiek - Papież, który został Karolem, cz. 3. trylogii).
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Serio z tym listkiem? Serio.
|
|
| | |  | | Pandorra (1289 punktów) | > >Serio z tym listkiem? > Serio.Ehhh... takiego hiciora przegapilam...
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Może spot nie przedstawial zbierania materii organicznej z pomocą reklamowanego produktu, ale to i tak niesmaczne jest.
|
|
| Paul (408 punktów) | Zazdroszcze ci bardzo! Zycie bez telewizora musi byc piekne! Choc TV u mnie stoi, unikam go ostatnio jak moge. Trudno tam cos znalezc, im wiecej kanalöw - tym wiecej straconego czasu. O dobry film lub dokument juz nawet nie prosze. Kiedys telewizja klamala, dzis do tego oglupia. Co za czasy ! Pozdrawiam.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Jakie czasy, taka telewizja.
Pozdrawiam.
|
|
ramka (4752 punktów) (zablokowany) | Witam Czy ktoś zmusił Cię do włączania TV? Włączyłeś, patrzyłeś - sam sobie jesteś winien. Nie oglądam TV i mam w nosie co tam pokazują. Nie lubię piłki nożnej i nie chodzę na mecze (mógłbym iść i wydziwiać tu potem "jakie głupie to widowisko"). Na wspomnianych stacjach TV się nie kończy! Nikt nie musi oglądać kanałów z serialami czy Trwam. Jest przecież N.G., seria kanałów Discovery, sympatyczny Hallmark... Wszystkie stacje są komercyjne i katują reklamami  Nie pasuje? Jest kino, wypożyczalnie płyt... Pozdrawiam
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Czy ktoś zmusił Cię do włączania TV?Okoliczności. Były chwile, kiedy miałem do wyboru: liczenie liści na drzewach, albo oglądanie telewizji, a na dworze zimno było. > Włączyłeś, patrzyłeś - sam sobie jesteś winien.Ale ja się nie skarżę. Ja opłakuję tych, którym to coś jest przeznaczone. > Nie oglądam TV i mam w nosie co tam pokazują.> Nie lubię piłki nożnej i nie chodzę na mecze (mógłbym iść i wydziwiać tu potem "jakie głupie to widowisko").> Na wspomnianych stacjach TV się nie kończy! Nikt nie musi oglądać kanałów z serialami czy Trwam.Ale to właśnie te stacje są ogólnodostępne. > Jest przecież N.G., seria kanałów Discovery, sympatyczny Hallmark...> Wszystkie stacje są komercyjne i katują reklamami  > Nie pasuje? Jest kino, wypożyczalnie płyt...Co nie zmienia faktu, że zbyt wielu ludzi ogląda TV. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, co TV owa reprezentuje. Pozdrawiam
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | Wielki plusik. Pewnie, że nie warto wyrzucać telewizora. Internet też jest ogromnym śmietnikiem, ale w tym śmietniku czasem obok zdjęć pedofilskich eksperymentów Andrzeja S. i poufnych dokumentów bankowych można znaleźć i Racjonalistę. Tak samo z telewizją.
|
|
| Graba (138 punktów) | Nie wiem jak Wy, ale ja osobiscie wole 15 minutową reklame co 30 min filmu niz jak to jest w "US and A" - co 5 minut 5 minutowa reklama - dosłownie OGLĄDAĆ SIE NIE DA! Po 2, 3 reklamach wylaczam TV i ide odreagowac w jakies spokojne miejscie. Musze powiedziec ze jeszcze ANI RAZU nie obejzalem tutaj ZADNEGO filmu od początku do końca. Mm nadzieje, ze ten "styl" nie dojdzie do Polski...
pzdr
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | O matko moja, aż tak tragicznie?
No, ale w końcu to USA. Wszystkiego się można spodziewać.
|
|
|  | | Graba (138 punktów) | Tak, jest tak tragicznie. Można jeszcze do tego dodac, ze po nowej, "lepszej" odlsonie serwisu itvp.pl nie moge nawet codziennych wiadomosci poogladac, bo "Dostep do tego materialu nie jest dostepny z kraju, z ktorego sie lączysz"  To niby dla kogo jest ten material? W koncu ludzie z PL moga sobie go normalnie o 19:30 pooglądac w TV. Niestety, maile i prosby nie pomagaja, a ja jak nie moglem poogladac polskich wiadomosci tak nie moge do teraz... Mówie Wam, cieszcie sie Polską zanim juz do konca dotrze do nas zachodni "styl" (wprawdzie wchodzi juz lata, ale nie jest jeszcze do konca zadomowiony - i niech tak lepiej pozostanie). P.S. jeszcze co do itvp - probowalem wejsc przez jakies darmowe, polskie proxy, ale niestety nie moge nawet na proxy sie zalogowac - dlaczego? BO JESTEM Z INNEGO KRAJU! lol?
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie od dziś wiadomo, że Polska to ojczyzna Absurdu. Przez duże R.
|
|
| JATO (2644 punktów) | Dodam, że świstak jest gryzoniem, natomiast ten z reklamy ma kły jak kot (skądinąd drapieżnik). Nie w tym jednak problem. Otóż TVN i kilka innych jeszcze komercyjnych stacji fundują nam program za darmo - abyśmy tylko oglądali. Co do TVP (tak I jak i II) - niestety winniśmy bulić comiesięczny podatek na utrzymanie czegoś co z mojego punktu widzenia może zniknąć z dnia na dzień i nawet tego nie zauważę. Ergo fakt pastwienia się nad widzem za pomocą reklam (nb. ta płatna TVP też nimi nas traktuje)pozwala mi oglądać za darmo całkiem niezły program TVN 24, od czasu do czasu dobry film etc... reklamy natomiast traktuję z wrodzona mi niechęcią - jak sie takowa pojawia po prostu udaję się "na emigrację wewnętrzną" czyli idę zapalić na patio. A jakby co, to mam na pilocie taki guziczek (kółko z kreską, u mnie w kolorze zielonym)- jak nie ma co oglądać wybieram program "cisza" i zabieram się za słowo pisane. Zasię co do durnowatego zestawu telenowel (Plebania, M jak miłość etc...). No cóż! W końcu nie wszyscy widzowie mają wyrafinowany, że sie tak wyrażę, gust.Gdyby było inaczej fastfood'y w typie MC Donald'a i parę jeszcze innych instytucji (firm) poszło by z torbami.Nowe w bólach sie rodzi. Cierpliwości zatem. Cierpliwy podobno i kamień ugotuje (na miękko).  Pozdrawiam - JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Dodam, że świstak jest gryzoniem, natomiast ten z reklamy ma kły jak kot (skądinąd drapieżnik).
A żebyś Ty widział te idealnie gładkie zęby w komputerowych "symulacjach", pokazujących jakie skuteczne są reklamowane pasty/szczoteczki. Mój przyjaciel, szczególnie dobrze zorientowany w temacie (technik dentystyczny) rył ze śmiechu za każdym razem, kiedy widział podobne bzdury.
> Ergo fakt pastwienia się nad widzem za pomocą reklam (nb. ta płatna TVP też nimi nas traktuje)pozwala mi oglądać za darmo całkiem niezły program TVN 24, od czasu do czasu dobry film etc... reklamy natomiast traktuję z wrodzona mi niechęcią - jak sie takowa pojawia po prostu udaję się "na emigrację wewnętrzną" czyli idę zapalić na patio.
Zawsze to jakaś metoda, ale ja ograniczam ostatnio swój nałóg do minimum, więc nie mogę tak robić. Poza tym nie lubię się denerwować, a wpitalanie reklam w momencie, w którym wczuwasz się w dobry, klimatyczny film, z pewnością miłe nie jest.
>A jakby co, to mam na pilocie taki guziczek (kółko z kreską, u mnie w kolorze zielonym)- jak nie ma co oglądać wybieram program "cisza" i zabieram się za słowo pisane.
Do licha, dopiero jak nie ma co oglądać? Kolejny nałogowiec...
>Zasię co do durnowatego zestawu telenowel (Plebania, M jak miłość etc...). No cóż! W końcu nie wszyscy widzowie mają wyrafinowany, że sie tak wyrażę, gust.Gdyby było inaczej fastfood'y w typie MC Donald'a i parę jeszcze innych instytucji (firm) poszło by z torbami.
McDonald`s przynajmniej nie ogłupia* i nie stanowi on znaczącej części Twojego życia.
>Cierpliwy podobno i kamień ugotuje (na miękko).
Nie mamy tyle czasu. Nie mam zamiaru nawet próbować zmieniać świata, jeśli wiem, że realne zmiany nastąpią w najlepszym razie wtedy, gdy będę już zgrzybiałym starcem, który zatracił kontakt z rzeczywistością.
__________ * Nie licząc plakatów z roześmianymi gębami szczęśliwych pracowników, którzy w rzeczywistości harują naprawdę ciężko i za liche pieniądze, a muszą sprawiać wrażenie, że odgrzewanie bułeczek z wołowiną jest najlepszą rzeczą, jaka ich w życiu spotkała.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|