 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-04-2007 23:24 | enfant (64444 punktów) | Kurt Vonnegut | Zmarł Kurt Vonnegut. Ciekaw jestem opinii Racjonalistów na temat jego twórczości, spojrzenia na człowieka, a także sceptycyzmu w kierunku rozwoju technologicznego. Czy pisarz wpłynął na wasz światopogląd? Zapraszam do zwierzeń.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Aleister. | Jakoś nigdy specjalnie nie odpowiadała mi twórczość tego pisarza. Udało mi się przeczytać jednorazowo wszystkie jego książki, ale żadna nie zrobiła na mnie jakiegoś kolosalnego wrażenia toteż lektura każdej z nich została odłożona i zapomniana. Nie powiem, by w jakiś szczególny sposób jakikolwiek pisarz wpłynął na mój światopogląd, bo niby dlaczego? Dlatego, że był sceptykiem w kwestiach religijnych, to ma być już przez sceptyków wynoszony na ołtarze? :/ Gdyby tak każdy lubiany przeze mnie pisarz miał wpływać na mój światopogląd, to byłby to: - Niezły misz-masz.  - Tak naprawdę nie można by mówić o moim światopoglądzie , bo byłby to światopogląd pana x. Sceptycyzm, co do rozwoju technicznego, hmm... najpierw większość intelektualistów jest sceptykami, (bo to tak fajnie być sceptykiem, jeszcze ktoś pomyśli, jaki to ja racjonalny, intelektualny i w ogóle autorytet nie jestem  ) natomiast później, gdy osiągnięte zostaje to coś, co wszyscy owi sceptycy uznawali za niemożliwe, to panowie intelektualiści racjonalni sceptycy jakoś tak dziwnie milkną.  Jeszcze 100 lat temu jakiś ówczesny odpowiednik Vonneguta pewnie wyśmiewałby (pardon, byłby sceptyczny  ) ideę lotów kosmicznych.
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | > Jakoś nigdy specjalnie nie odpowiadała mi twórczość tego pisarza. Udało mi się przeczytać jednorazowo wszystkie jego książki, ale żadna nie zrobiła na mnie jakiegoś kolosalnego wrażenia toteż lektura każdej z nich została odłożona i zapomniana.Tak się składa, że ja dopiero zabieram się za tego pisarza.  Dlatego jestem ciekaw opinii ludzi na poziomie. > Nie powiem, by w jakiś szczególny sposób jakikolwiek pisarz wpłynął na mój światopogląd, bo niby dlaczego? Dlatego, że był sceptykiem w kwestiach religijnych, to ma być już przez sceptyków wynoszony na ołtarze? :/Nie. Po pierwsze, mógł wpłynąć głębią przekazu i pięknem. To właśnie sztuka i wszelkiego rodzaju doświadczenie, myślenie kształtuje poglądy. Chyba nie urodziłeś się z gotowym pakietem światopoglądowym? A po drugie, jeśli czytasz sceptyka już jako sceptyk, to oczywiste, że to nie wpływa na twój światopogląd. Zatem twoja powyższa wypowiedź jest mało spójna logicznie (chyba, że te dwa zdania nie nawiązują do siebie). > Gdyby tak każdy lubiany przeze mnie pisarz miał wpływać na mój światopogląd, to byłby to:> - Niezły misz-masz.  > - Tak naprawdę nie można by mówić o moim światopoglądzie , bo byłby to światopogląd pana x.Co za nonsens. To najlepiej nic nie czytaj, nie oglądaj, nie słuchaj, skoro nic na ciebie nie wpływa. Jakbym chciał mieć w stuprocentach własny i niezależny pogląd, to musiałbym zamknąć się na świat. Szczyciłbym się totalnie moim poglądem, tylko niekoniecznie świato-. > Sceptycyzm, co do rozwoju technicznego, hmm... najpierw większość intelektualistów jest sceptykami, (bo to tak fajnie być sceptykiem, jeszcze ktoś pomyśli, jaki to ja racjonalny, intelektualny i w ogóle autorytet nie jestem ) natomiast później, gdy osiągnięte zostaje to coś, co wszyscy owi sceptycy uznawali za niemożliwe, to panowie intelektualiści racjonalni sceptycy jakoś tak dziwnie milkną. Jeszcze 100 lat temu jakiś ówczesny odpowiednik Vonneguta pewnie wyśmiewałby (pardon, byłby sceptyczny ) ideę lotów kosmicznych.Tylko, że tu nie chodzi o wyśmiewanie racjonalistycznego popędu do wiedzy, lecz o przestrogę przed rzekomą dehumanizacją ludzkości w miarę ulegania "świeckiej religii", czyli umiłowania technologii.
|
|
| lajon (2 punktów) | A ja z kolei jestem wielką fanką tworczości Kurta Vonneguta!!  Miał wspaniały styl pisania - zabawny, ale czasem też brutalny, obnażający zło, które niepostrzeżenie czai się w jego książkach. Z tego co pamiętam, czytałam "Śniadanie mistrzów", "Rzeźnię nr 5" i "Galapagos". Teraz czytam "Galapagos" w oryginale jest znacznie lepsze. Naprawdę szkoda ze odszedł, szkoda też, że nie ma (przynajmniej nie słyszałam) takiego polskiego Kurta... Pozdrawiam wszystkich fanów i nie-fanów.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|