 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2007 16:28 | Ocykan (3528 punktów) | Zagadka Ocykana | Tym razem zagadka lingwistyczna:
W mojej firmie nad wejściem w korytarz prowadzący do wind wisi napis: DO WIND. Przedwczoraj zauważyłem stojącą tam grupkę osób. Patrzyli na ten napis i zaśmiewali się. Jakiś facet pstryknął nawet zdjęcie. W pierwszym momencie nie zrozumiałem, co ich tak rozśmieszyło. Po chwili jednak domyśliłem się.
A czy Wy domyślacie się, jaki był powód ich wesołości?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Vendetta (62 punktów) | Jakby to jakis Anglik przeczytał to by lekko zgłupiał  Hihihihi
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | > Jakby to jakis anglik przeczytał to by lekko zgłupiał  > Hihihihi  > Jako gentleman być może uznałby to za lokalny zwyczaj,coś w rodzaju arabskiego "bekania" przy stole.  Poza skojarzeniami językowymi, przyszło mi na myśl, że to apel pana Jurka do tworzenia nowych, chadeckich partii.  Pozdrawiam.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Jakby to jakis anglik przeczytał to by lekko zgłupiał
Poza tym "anglikiem" to zapewne masz rację. Ja też sądzę, że były to osoby anglojęzyczne i napis ten zrozumiały jako RÓB WIATR. To w sensie dosłownym. A być może jest to dodatkowo jakiś angielski idiom? Wtedy byłoby jeszcze śmieszniej.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Podobnie jak nie zdobyłoby popularności hasło reklamowe miejscowości na końcu mierzei Helskiej: Go to Hel. Jakoś nie przyjeżdzali tłumnie, pomimo że to jedynie różnica jednego małego l.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Tylko, albo AŻ.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Podobnie jak nie zdobyłoby popularności hasło reklamowe miejscowości na końcu mierzei Helskiej: Go to Hel. Jakoś nie przyjeżdzali tłumnie, pomimo że to jedynie różnica jednego małego l.
Tak dokładnie to nie było Go to Hel, co by znaczyło mniej więcej tyle co Idź do diabła (w sensie Odwal się, Wynocha, itp.) tylko Come to Hel czyli Chodź do piekła (w sensie Zapraszamy do piekła). Oczywiście z różnicą jednego małego "l". Między "go" a "come" różnica niby drobna, ale jednak zmienia wydźwięk tego hasła. W przypadku "go" nie byłoby to bowiem zaproszenie lecz wręcz przeciwnie.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) | Ludzie śmieją się z różnych powodów. Polak raczej wie, o co chodzi. Obcokrajowiec może pośmiać się z odniesienia naszych wyrazów do swojego języka. Przecież my robimy to samo z językiem czeskim.
---
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | Przypominają mi się zaraz "bruki" z Przedwiośnia Żeromskiego, no i to "Kakaja u was krasnaja roża!". Rotfl. Zrobiło na mnie widac niemałe wrażenie, skoro dziś nie pamiętam chyba nic z tej ksiażki ponad to.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | Mój kolega był kiedyś w Moskwie. Zauważył tam atrakcyjną dziewczynę z pudlem na smyczy. Podszedł do niej i zagaił: -Priekrasnyj u was piesok. Dziewczyna sojrzała zaniepokojona na swoje buty i zapytała: -Kakij piesok? Gdie etot piesok? -A wot! - odpowiedział mój kolega wskazując na psa. -A, moj sobaczionok! - powiedziała dziewczyna z ulgą. I tak od słowa do słowa aż skończyło się ślubem.
Dla nie znających rosyjskiego: "piesok" to po rosyjsku "piasek" nie "piesek".
|
|
|  | | Fidel (4130 punktów) | Znam z przekazów inną fajną historyjkę. Do Polski przyjechał kiedyś, nasz rodak zza Buga. Prócz odwiedzin u rodziny, zamierzał dokonać kilku zakupów między innymi markowego obuwia. Otóż zażyczył sobie by zaprowadzić go do sklepu gdzie mógłby kupić najmodniejsze i szpanerskie buty sportowe marki RITA. No i gospodarze mieli sporą zagwozdkę, bo ni cholery nie mieli pojęcia co to za marka. Dopiero gdy gość pokazał im reklamówkę z napisem wszystko się wyjaśniło. Chodziło o buty marki PUMA. 
Fidel --> Fidelis --> pełen wiary --> WIARY W CZŁOWIEKA !
|
|
| |  | | Baraban | A mój brat pochwalił się w Sojuzie, że był w Sojediniennych Sztanach. Wywołał huragan śmiechu, bo "sztany" to "gacie". "Stany Zjednoczone" to "Sojediniennyje Sztaty".
|
|
| Tofik (5585 punktów) | DO WIND - robić wiatr (w dosłownym tłumaczeniu)
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Pomyślałby kto, Tofik. Doprawdy...
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >DO WIND - robić wiatr (w dosłownym tłumaczeniu)
Nie, to znaczy "rób/róbcie wiatr" (tryb rozkazyjący). Robić wiatr (bezokolicznik) to TO DO WIND. To do wind, or not to do wind: that is the question... (robić wiatr czy nie robić - oto jest pytanie...)
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Mniejsza. Ogólnie rzecz biorąc Tofik skumała o co chodzi, ale pochwaliła się, jakby rozwiązała naprawdę ciężką zagadkę.
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | No kurcze, skoro Ocykan się spytał to musiałam odpowiedzieć. Taka moja natura, że na najgłupsze pytanie, na które znam odpowiedź, muszę odpowiedzieć.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | W porządku, rozumiem.
|
|
| JATO (2644 punktów) | Owszem. Skojarzenie może być zabawne.Po głębszym zastanowieniu jednak nie. W języku polskim słowo "pupa" oznacza partię ciała na której m.in. się siada, natomiast www.nongnu.org/pupa/ głosi, iż "PUPA is a research project for the next generation of GNU GRUB.". Czy w istocie rzeczy "czyń wiatry" jest takie zabawne? Pozdrawiam. 
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | JATO (2644 punktów) | Czy "puszczać wiatry" w języku angielskim znaczy to samo co w polskim? Istnieją "grepsy" zrozumiałe jedynie dla określonych nacji, że przytoczę "nasi tu byli" z "Seksmisji"co w kontekście gumiaka, flaszki po tzw. "bełcie" i gazety bawi nas zasadnie, ale nie śmieszy np. Amerykanów, którzy nie rozumieją o co chodzi. Jeszcze raz pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >Czy "puszczać wiatry" w języku angielskim znaczy to samo co w polskim?
Raczej nie. Osoba bywała w świecie anglojęzycznym powiedziała mi, że "do wind" znaczy "rób zadymę". Ale nie jestem pewien, czy można jej wierzyć.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | O "pupach" uczyłem się też na zoologii przy okazji cyklu rozwojowego owadów.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | Jednak gdybym podczas wizyty w poważnej brytyjskiej instytucji ujrzał nad drzwiami napis PUPA, to poczułbym się trochę rozbawiony. I zdjęcie też bym zrobił.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|