Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trójmorze - szanse i zagrożenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
18-07-2018 08:51Klopton (519 punktów)Trójmorze - szanse i zagrożenia.
Ocena -2 na 4
Dzisiaj jedyna forma ustrojowa organizująca życie społeczno-gospodarczo-polityczne to KORPORACJONIZM. Nie ma już kapitalizmu, wszystko jest podporządkowane zasadzie - "łagodzenia konfliktów i napięć" co jest równoznaczne z kastracją indywidualności,podmiotowości, konkurencyjności bo te są wynikiem posiadanie interesów różnych, a więc i napięć między nimi. Do czego prowadzi korporacjonizm to najlepiej opisał Aldous Huxley w "Nowy wspaniały świat". Ludzie przestają pytać po co żyją, stają się mrówkami w mrowisku, robią na rzecz "królowej"

Europa środkowa nie rozwija się, nie zyskuje podmiotowości, idzie szlakiem Europy zachodniej która jest już korporacją podległą dyktaturze Fed i dolara a za tym MNF i City of London, jest kolonią USA. Azja wschodnia będąc bazą produkcyjną dla korporacjonizmu, do tego będąc wierzycielem dla dolara, a więc lichwy Fed i MFW razem z Zachodem stanowi już jeden nierozdzielny byt ekonomiczny, konflikty i napięcia są tylko fasadą mylącą przeciwnika (polityka w swej istocie polega na kreowaniu błędnych wrażeń). Po środku kontynentu stoi Rosja, Iran, kraje byłego ZSRR, umiera już Irak, Syria, z martwych próbuje wstać Turcja. Choć panuje tam autorytaryzm różnego rodzaju, jest to jednak tylko stan tymczasowy, wynikły z oblężenia. Jak te bastiony padną to Eruo-Azja będzie jedną wielką a la orwellowską lub huxley'owską korporacją, wielkim mrowiskiem mas ludzkich podległych tylko i wyłącznie konsumowaniu tonami bezwartościowych i odczłowieczających śmieci (skąd się bierze konsumpcjonizm jest już kwestią na inną dyskusję, wynika to głównie z odrzucenia metafizyki przez pozytywistów w XIX wieku).
Plan budowania szlaków handlowych i jakiegoś nowego organizmu międzymorza rzeczywiście wygląda kusząco, bo marchewka na kiju jest ładnie wypolerowana hasłami i pseudo ekonomiczną propagandą, jakie jednak są tutaj szczegóły i realia?
Korporacje nigdy nie dostarczą ludziom innowacyjnych rozwiązań, wszystko będzie dzielone na kawałki i sprzedawane jako niekończące się uaktualnienia. Nigdy też nie pozwolą aby rodziła się lokalna przedsiębiorczość, jak już to tylko podwykonawstwo i franczyza. Już wkrótce pracę przejmą maszyny i jedyną formą zachowania spokoju społecznego takich mas mrówek, będzie nowoczesna farmacja i genetyka, będzie się wyłączać " gen poczucia bezsensu" a w zamian dostarczać płytką i błazeńską rozrywkę oraz "gen zadowolenia". Huxley sportretował to dość mgliście, zagrożenie jest o wiele większe. Rozwój gospodarczy jest więc równoznaczny z niczym innym jak i okaleczaniem swojej własnej natury i człowieczeństwa, z zamienianiem się w ćpuna, jeżeli nie steruje nim sens wyższy, metafizyczny to jedyną opcją jest tu komfort i beztroska a tą najlepiej dostarczają narkotyki (czyli dziś tzw leki i suplementy oraz branża rozrywkowa która nie ma nic wspólnego z kulturą i wychowaniem człowieka).
Niezależnie od tego jak tragicznie wygląda dziś autorytaryzm Rosji i krajów muzułmańskich, to dla człowieka są to ostatnie bastiony za których murami kryje się jeszcze potencjał na odbudowanie nowego PODMIOTOWEGO człowieka. Odwołanie są do aryjskości dawnych Irańczyków i Słowian, którzy bardziej cenili naturę i ducha niż technologię i cywilizację jest tutaj wielką szansą którą nie można zmarnować.
Stawiam więc tezę i propozycję, że Polska powinna kierować się ku Rosji, niezależnie od konfliktów interesów jakie obecnie są sztucznie podkręcane przez zachód, powinniśmy próbować stworzyć nowe ich zbieżności, a takich jest niezliczona ilość. Nie da się tego jednak zrobić jeżeli mentalnie dominuje odczłowieczający materializm i XIX wieczny pozytywizm, gdyż te wykluczają wszelkie próby definiowania sensu życia, nieuchronnie dążąc do zamienienia człowieka w mrówkę, zombie lub szczura.

Zapraszam do dyskusji jeśli ktoś ma coś do dodania lub skrytykowania:
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Klopton (519 punktów)
Aby tutaj nie pozostawiać wątku w połowie zdania, moje propozycję obrony przed zachodnim korporacjonizmem:
1 - świadomość społeczna. Czyli wiedza o tym, że każdym wpisem i dyskusją kształtuje się opinię publiczną a ta jest następnie narzędziem do kastracji podmiotowości i równaniem wszystkiego do dołu. Większość informacji ma odwracać uwagę od problemów ważnych, większość deklaracji to marchewka na kiju. Nie można temu poświęcać uwagi bo się to zasila energetycznie, należy poświęcać uwagę rzeczom najważniejszym. (weźmy np Wołyń, który żadnej pamięci nie przywraca, a jedynie uniemożliwia budowanie porozumienia z naturalnym sąsiadem, jest to wyraźna bomba propagandowa służb)
2 - uwolnienie polityki rolnej z pod praw "wolnego rynku" czyli z pod dyktanda korporacji. Ludzie nie osiągną podmiotowości kiedy żyją w zagrożeniu chorobą, a to zagrożenie nie zniknie póki człowiek nie ma wyboru co do jakości żywności. Rolnictwo musi być małe i lokalne aby nie było sztuczne i chemiczne, ziemia musi leżeć odłogiem co kilka lat aby się odradzać, więc zysk nie może być czynnikiem który kształtuje politykę rolną, w tej sprawie powinien dominować pełen komunizm.
3 - uwolnienie systemu ubezpieczeń społecznych z pod dyktanda korporacji. Obecnie medycyna jest tak skonstruowana, aby nie była wydajna, terapie dzieli się na etapy i fragmenty aby były droższe, maskuje się objawy aby uniemożliwić wyleczenie się, wydatki na służbę zdrowia i opiekę społeczną są główną przyczyną zadłużania się państw. Medycyna musi być naturalna, czyli tania i wydajna, w tej sprawie na terenach zamieszkiwanych istnieje niesamowity potencjał dla ziołolecznictwa i bioenergetyki, tak wielki że to by pozwoliło zredukować wydatki państwa o 1/3 co by dało ogromną przewagę nad krajami splątanymi siecią korporacji farmaceutycznych. Zredukowanie kosztów ubezpieczeń społecznych jest tu naturalnym następstwem, przekłada się to dalej na wysokość naszych emerytur, gdyż składki zdrowotne mogą się zmniejszyć o połowę razem z dotkliwością wieku starości.
4 - uwolnienie polityki energetycznej z pod władzy korporacji czy też oligarchii. W tej kwestii również powinien panować komunizm, wszystko co pochodzi z ziemi powinno być własnością narodu a nie kapitalisty czy korporacji.
5 - edukacja nie zawężona do naukowych przesądów zachodnich materialistów. Indie, Chiny, Żydzi, Rosjanie mają wiele do powiedzenia w kwestiach wiedzy i są to rzeczy często sprzeczne z dogmatami anglosaskiej scjentystycznej nauki która obecnie staje się religią i nie ma nic wspólnego z obiektywnym poznanie i sceptycznym myśleniem. Zachodnia nauka szydzi z wszystkiego co jutro staje się jej czołowym dogmatem, jest totalnie okaleczona przez działanie służb i korporacji które chcą ukrywać przez ludźmi wiedzę.

Moim zdaniem jest to 5 najważniejszych spraw którymi powinna interesować się opinia publiczna 24/h.
18-07-2018 10:16 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>5 - edukacja nie zawężona do naukowych przesądów zachodnich materialistów. Indie, Chiny, Żydzi, Rosjanie mają wiele do powiedzenia w kwestiach wiedzy i są to rzeczy często sprzeczne z dogmatami anglosaskiej scjentystycznej nauki która obecnie staje się religią i nie ma nic wspólnego z obiektywnym poznanie i sceptycznym myśleniem. Zachodnia nauka szydzi z wszystkiego co jutro staje się jej czołowym dogmatem, jest totalnie okaleczona przez działanie służb i korporacji które chcą ukrywać przez ludźmi wiedzę.

Dostrzegam pokłosie propagandy antyzachodniej, ale żeby od razu negować naukę?
I ten paranoiczny wpis na koniec: "...przez działanie służb i korporacji które chcą ukrywać przez ludźmi wiedzę."
W zasadzie zaorałeś sam siebie. Jakie służby, jakie korporacje? Konkretnie proszę. Jakaż to tajemna wiedza? O płaskiej ziemi, o naturalnych lekarstwach na raka?

Rzucasz ogólnikami na których budujesz cały swój wywód, nie zbadawszy wcześniej czy owe ogólniki są prawdziwe i uzasadnione.
Nie podajesz żadnych konkretów, nie wymieniasz nazwisk i nazw firm lub służb które czynią owe zło. Jesteś ze swoimi zamiarami kompletnie niewiarygodny.
Nie bierzesz pod uwagę władzy, bo to ona w pierwszej kolejności musi ulec zmianie, czyli zadanie graniczące z niewykonalnością. Władza musi być uczciwa i szczera, przede wszystkim niedemokratyczna, bo demokracja w naturze swej generuje fałsz, pozory i interesiki. A Ty zbudowałeś swoje plany na założeniu: "uczciwi politycy", tak jakby zmiana polityki była najprostszym zadaniem.
18-07-2018 11:02 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Doczytałeś się rzeczy których nie napisałem.
Krytykuję naukę jako ideologię i religię scjentyzmu, a nie poznanie samo w sobie.

Zachodnie środowiska naukowe są szeroko krytykowane przez samych naukowców, już nie wnikam w to jak łatwo podważyć całą metodologie naukową (a więc wszystkie tzw "odkrycia i prawdy") opartą o materializm i empiryzm, właściwie fizyka kwantowa już to zrobiła tylko każdy to przemilcza.
System przyznawania dotacji na badania, faworyzowania teorii, ignorowania faktów. Na ten temat są już nawet książki, mam poświęcić czas i tego poszukać?
Medycyna chińska, ajurweda, homeopatia są wyśmiewane do dziś choć pomagają milionom ludzi. Terapie alternatywne tj "germańska medycyna" czy quantum medicine, bioenergetyka, psychosomatyka w połączeniu z psychoanalizą, to wszystko nie posiada po swojej stronie mediów ani marketingu, jest atakowane przez nie a mimo to broni się samo rozpowszechniane pocztą pantoflową i nie broniło by się jakby nie było w jakimś stopniu skuteczne. W Polskiej sieci istnieją takie kanały jak Tegen Tv i NTV lub Porozmawiajmy Tv gdzie się publikuje szeregi wywiadów z ludźmi którzy próbują dokonywać innowacyjnych odkryć (już nie mówiąc o anglojęzycznych stronach) a są ignorowani a często i zwalczani przez oficjalne środowiska naukowe.
Nie trzeba złapać przestępcy na gorącym uczynku aby mieć podejrzenie przestępstwa, to jak działają służby nie może być nigdy oficjalnie odsłonięte bo na tym polega działalność służb, co nie oznacza, że mamy żyć tak jakby ich nie było i jakby broniły naszych interesów a nie interesów korporacji. Fakty z życia wzięte mówią tu same za siebie i widzimy to po skutkach, po owocach.

Zmiana władzy nic nie da i ja jej nie proponuje. Żyjemy w systemie w którym mamy wolność słowa i opinię publiczną a ona zawsze wywiera presję na władzę. Niezależnie jaka jest władza i tak nie może iść wbrew opinii publicznej bo ta będzie paraliżować jej działania (chyba że dąży do autorytaryzmu, co przecież zawsze jest tragedią dla narodów). Po to są media jako 4 władza aby tą opinię publiczną odpowiednio urabiać, zajmować jej głowę bzdurami tak aby nie interesowała się tym co najważniejsze, aby nawet nie wiedziała co jest najważniejsze i na czym sprawy stoją. Wolność słowa to coś czego nie można i nie powinno się zawracać, teraz należy tylko tym słowem posługiwać się odpowiedzialnie jak osoba dorosła, a to nie oznacza gadania wszystkiego co się pomyśli i wypowiadania się we wszystkim, to oznacza umiejętność ocenienie sytuacji i tego od czego warto zacząć i co warto mówić w pierwszej kolejności. W Rosji i Iranie niszczy się wolność i swobody dlatego, że autorytaryzm i siła oligarchii to jest jedyna opcja tych narodów na obronę przeciw korporacjom. To nie jest rozwiązanie, to jest antyteza, tymczasem nam potrzebna jest synteza, wyście w tych dwóch biegunów, z pod młota i kowadła. Demokracja jest możliwa, jeżeli ludzie są świadomi i odpowiedzialni i są podzieleni na odpowiednie lokalne kręgi, nie są wspólnotą za dużą, sztuczną, zarządzaną przez korporacje.

Moje propozycje to rewolucje kulturalne w świadomości, w przestrzeni publicznej, w przestrzeni informacyjnej a nie rewolucje polityczne czy ustrojowe, to jest za daleko, chronione zbyt wysoką barierą abyśmy mogli mieć na to wpływ. To co jest władzą ludu to jego wspólny głos i tylko w obrębie języka, słowa możemy coś zmieniać.
18-07-2018 12:03 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Doczytałeś się rzeczy których nie napisałem.
>Krytykuję naukę jako ideologię i religię scjentyzmu, a nie poznanie samo w sobie.
>Zachodnie środowiska naukowe są szeroko krytykowane przez samych naukowców, już nie wnikam w to jak łatwo podważyć całą metodologie naukową (a więc wszystkie tzw "odkrycia i prawdy") opartą o materializm i empiryzm, właściwie fizyka kwantowa już to zrobiła tylko każdy to przemilcza.
>System przyznawania dotacji na badania, faworyzowania teorii, ignorowania faktów. Na ten temat są już nawet książki, mam poświęcić czas i tego poszukać?
>Medycyna chińska, ajurweda, homeopatia są wyśmiewane do dziś choć pomagają milionom ludzi. Terapie alternatywne tj "germańska medycyna" czy quantum medicine, bioenergetyka, psychosomatyka w połączeniu z psychoanalizą, to wszystko nie posiada po swojej stronie mediów ani marketingu, jest atakowane przez nie a mimo to broni się samo rozpowszechniane pocztą pantoflową i nie broniło by się jakby nie było w jakimś stopniu skuteczne.

To normalna kolej rzeczy, że dochodzi do kryzysu, choć nie wiem na ile ów kryzys jest realny, a na ile nadmuchany. W scjentyzmie nie ma niczego złego. To jest właśnie antydogmatyczne podejście, bo nie ma trzonu wokół którego wszystko by się kręciło. Nie ma żadnego metazałożenia apriorycznego. Zauważ, że metodologia scjentyzmu tworzy ograniczenia, ale niczego nie narzuca. A założenia "a priori" tak.

>W Polskiej sieci istnieją takie kanały jak Tegen Tv i NTV lub Porozmawiajmy Tv gdzie się publikuje szeregi wywiadów z ludźmi którzy próbują dokonywać innowacyjnych odkryć (już nie mówiąc o anglojęzycznych stronach) a są ignorowani a często i zwalczani przez oficjalne środowiska naukowe.
>Nie trzeba złapać przestępcy na gorącym uczynku aby mieć podejrzenie przestępstwa, to jak działają służby nie może być nigdy oficjalnie odsłonięte bo na tym polega działalność służb, co nie oznacza, że mamy żyć tak jakby ich nie było i jakby broniły naszych interesów a nie interesów korporacji. Fakty z życia wzięte mówią tu same za siebie i widzimy to po skutkach, po owocach.

Czyli całe zło można zrzucić na służby, korporacje i pewnie jeszcze iluminatów. Zauważ, że masz szczątkowe dane, kilka słabych i domniemanych przesłanek, a wyprowadzasz z tego potężny wniosek, w którym winą za zło obarczasz jakieś bliżej nieokreślone służby, nie dostrzegając, że to łatwowierność i głupota społeczeństw jest temu wszystkiemu winna - tych samych ludzi których chcesz poddać rewolucji kulturowej/mentalnej.

>Zmiana władzy nic nie da i ja jej nie proponuje. Żyjemy w systemie w którym mamy wolność słowa i opinię publiczną a ona zawsze wywiera presję na władzę. Niezależnie jaka jest władza i tak nie może iść wbrew opinii publicznej bo ta będzie paraliżować jej działania (chyba że dąży do autorytaryzmu, co przecież zawsze jest tragedią dla narodów). Po to są media jako 4 władza aby tą opinię publiczną odpowiednio urabiać, zajmować jej głowę bzdurami tak aby nie interesowała się tym co najważniejsze, aby nawet nie wiedziała co jest najważniejsze i na czym sprawy stoją. Wolność słowa to coś czego nie można i nie powinno się zawracać, teraz należy tylko tym słowem posługiwać się odpowiedzialnie jak osoba dorosła, a to nie oznacza gadania wszystkiego co się pomyśli i wypowiadania się we wszystkim, to oznacza umiejętność ocenienie sytuacji i tego od czego warto zacząć i co warto mówić w pierwszej kolejności.

Tzw: "opinia publiczna" to bagno. Rozemocjonowana hałastra - krzykniesz z mównicy: "lekarze mordują dzieci", oni powtórzą. Krzykniesz: "My mamy rację, nikt inny jej nie ma", oni powtórzą. Nadzieja, że opinia publiczna wywrze jakiś pozytywny wpływ na państwo jest płonna. Ba! Jej wpływ jest zawsze emocjonalny, a emocje to najgorszy doradca - jak myślisz, czy to przypadek, że kultura anglosaska podbiła świat? Kultura w której ludzie są chłodni i się nie emocjonują bez sensu?
Jest taka historia niemca który dał ogłoszenie, że poszukuje kogoś kogo może zjeść. Zgłosiło się sporo osób, ale gdy okazało się, że to nie żart, to została tylko jedna osoba. Sporządzili mnóstwo dokumentów z podpisami, że wolna wola itp itd. Więc ów niemiec zabił i zjadł tego gostka. Sąd go uniewinnił. Wtem "opinia publiczna" wdarła się na scenę roniąc płaty piany z ust i sąd skazał go na dożywocie. Nikogo nie obchodziły dokumenty z podpisami wyrażające wolną wolę.

>W Rosji i Iranie niszczy się wolność i swobody dlatego, że autorytaryzm i siła oligarchii to jest jedyna opcja tych narodów na obronę przeciw korporacjom. To nie jest rozwiązanie, to jest antyteza, tymczasem nam potrzebna jest synteza, wyście w tych dwóch biegunów, z pod młota i kowadła. Demokracja jest możliwa, jeżeli ludzie są świadomi i odpowiedzialni i są podzieleni na odpowiednie lokalne kręgi, nie są wspólnotą za dużą, sztuczną, zarządzaną przez korporacje.

Utopia. To jest niemożliwe do przeprowadzenia w sposób konwencjonalny. Musiałby nastać jakiś kataklizm i zresetować ludzkość, a i wtedy historia by się powtórzyła. Ludzka skłonność do zła którą trafnie opisuje Schopenhauer w "Erystyce", połączona z tym, że masy ludzi, nawet niewielkie, są zawsze głupie, nie daje nadziei na zmiany na lepsze.

>Moje propozycje to rewolucje kulturalne w świadomości, w przestrzeni publicznej, w przestrzeni informacyjnej a nie rewolucje polityczne czy ustrojowe, to jest za daleko, chronione zbyt wysoką barierą abyśmy mogli mieć na to wpływ. To co jest władzą ludu to jego wspólny głos i tylko w obrębie języka, słowa możemy coś zmieniać.

Oczywiście, z samą ideą rewolucji mentalnej się zgadzam. Tzn. również uważam ją za główny asumpt do poprawy życia w kraju, lub na całej planecie. Ale cóż z tego? Mentalność gatunku homo sapiens w wymiarze globalnym, jest zdeterminowana genetycznie, a geny nam mówią: Jedz, pij i przekaż nas dalej. Nie ma tu miejsca na odpowiedzialność. Nie wierzę w więc w "głos ludu", bo to zwyczajny frazes.
18-07-2018 12:44 
 Ocena 1 na 3
Klopton (519 punktów)
@Kulmin
Ja tutaj nie próbuje rozstrzygać co jest czym, tylko wykazać co się czym staje. Nauka jest oparta obecnie o ideologie, czyli przeciwieństwo wiedzy, o wiarę w to, że jej metodologie są słuszne i obiektywne, bo tym jest scjentyzm, wiarą w nauki przyrodnicze które nie dostarczają wiedzy (a co dopiero jedynej wartościowej wiedzy jak chciałby scjentyzm) a dostarczają informacji z których dopiero buduje się wiedzę. Wszystkie alternatywne teorie bazują na tych samych informacjach i danych na którym bazuje i empiryczna nauka, ale wnioski są wyciągane na podstawie innych założeń filozoficznych. Edukacja powinna być wolna od doktrynerstwa, czyli ludzie edukując się (bo pisałem o edukacji a nie o uprawianiu nauki) powinni mieć dostęp do wszystkich teorii, do wszystkich perspektyw filozoficznych aby móc samemu je sprawdzać i weryfikować, bo to życie weryfikuje a nie zgoda jakiegoś konsensusu uczonych. Nie jestem za zwalczaniem zachodniej nauki zbudowanej na empiryzmie i materializmie ale za dopuszczeniem do edukacji innych koncepcji filozoficznych. Dziś fizyka kwantowa poszła tak daleko, że zaczyna podważać i przeczyć całej biologii, gdyż nie da się dalej iść redukcjonizmem i dzielić wszystkiego na "boskie cząstki", do łask wracają teorie systemów, cybernetyka, rzeczy które ujednolicają a nie dzielą na drobne a tam działanie bakterii czy genów nie jest istotne, bardziej liczy się korelacja pomiędzy częściami składowymi, przepływ energii a nie proces chemiczny.

Korporacjonizm polega na rządach korporacji a służby służą temu kto rządzi.
Ja nie obarczam winą, bo istnienie korporacji w wielu kwestiach jest nie do uniknięcia w czasach globalizacji, ja tylko sugeruję, że perspektywa dopiero poddania wszystkiego (czyli to co się może stać) pod rządy korporacji, oddania im całej władzy za obietnicę "dobrobytu" jest perspektywą tragiczną dla jednostki ludzkiej, to jest śmierć człowieka i powiem, że można się pokusić nawet do porównania z Apokalipsą św. Jana i widmem "czasu bestii" czyli matrixowego systemu. Gnostycy i ezoterycy się nie kuszą takim porównaniem, oni głoszą to jak fakt który dokonuje się na naszych oczach.

To zrozumiałe, że ludzie i opinia publiczna są tacy jak tu napomniałeś, dlatego moje propozycje dotyczą zmiany tego stanu rzeczy w pierwszej kolejności, właśnie to jest najważniejsze do zmiany, bez tego reszta będzie tylko powtarzaniem historii. Nikt nie próbował jeszcze takich rzeczy więc nie można zakładać, że się nie uda. Po raz pierwszy żyjemy w czasach gdzie głos każdego może być usłyszany, dlaczego nie mamy zacząć od nauki wypowiadania się, czyli od tego aby kierować uwagę tylko na to co obecnie najistotniejsze i nie rozgadywać się niepotrzebnie na temat bzdur?
Trudno powiedzieć co z tego wyjdzie, ale nie widzę inne opcji na zmianę... no chyba że kataklizm i zresetowanie ludzkości.
Na prawdę mamy czekać na taki kataklizm biernie? On już zaczyna śmierdzieć, jest bliżej niż myślimy. Nie jesteśmy stadem baranów aby czekać aż wszystko zrobią za nas procesy nam niepodległe. Zresztą nawet gdyby nastąpił, to ci co przetrwają muszą mieć przygotowane jakieś idee bazowe, inaczej będą odbudowywać tylko to co znają, czyli stare.
18-07-2018 13:06 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Zwróć uwagę:
Jeżeli ludzie mają wolność wyboru co do pożywienia i nie żyją lękiem przed chorobą (w tym sensie, że mają możliwość sami produkować jedzenie czy zioła) to ich podstawowy biologiczny lęk pierwotny związany z przetrwaniem jest o wiele łagodniejszy i słabszy. To jest pierwszy krok do podmiotowości, nie rządzi tobą instynkt przetrwania w dżungli bo czujesz się w niej nie jak na wojnie ale jak w domu.
Z drugiej strony jak się uczą w szkołach, że pomimo takiej i takiej prawdy jest też i takie i takie spojrzenie na dane sprawy, to potem nie wierzą bezmyślnie jak owce w każde słowo "eksperta" tylko są bardziej sceptyczni, a skoro bardziej sceptyczni to bardziej muszą polegać na własnych osądach niż na autorytecie czyjejś wiedzy. To jest kolejny krok do podmiotowości i pokonania emocji związanych z niepewnością co do kierunku który powinno się wybrać. Człowiek sam uczy się podejmować decyzje przez co musi się nauczyć panowania nad emocjami a więc myślenia.

Moim zdaniem to są sprawy kluczowe i ta kwestia jest najważniejsza. Bez tego masy (czyli już 7mld ludzi) będą stadem baranów, a tym muszą zarządzać pasterze. Obecnie pasterze (zrzeszenia korporacyjne) chcą nas czymś zająć, nie chcą naszego rozwoju ani szczęścia, chcą tylko naszego spokoju i posłuszeństwa i nieustannego rozpasania się i tuczenia tym co nam dają.
Kulmin (4007 punktów)
>@Kulmin
>Ja tutaj nie próbuje rozstrzygać co jest czym, tylko wykazać co się czym staje. Nauka jest oparta obecnie o ideologie, czyli przeciwieństwo wiedzy, o wiarę w to, że jej metodologie są słuszne i obiektywne, bo tym jest scjentyzm, wiarą w nauki przyrodnicze które nie dostarczają wiedzy (a co dopiero jedynej wartościowej wiedzy jak chciałby scjentyzm) a dostarczają informacji z których dopiero buduje się wiedzę. Wszystkie alternatywne teorie bazują na tych samych informacjach i danych na którym bazuje i empiryczna nauka, ale wnioski są wyciągane na podstawie innych założeń filozoficznych. Edukacja powinna być wolna od doktrynerstwa, czyli ludzie edukując się (bo pisałem o edukacji a nie o uprawianiu nauki) powinni mieć dostęp do wszystkich teorii, do wszystkich perspektyw filozoficznych aby móc samemu je sprawdzać i weryfikować, bo to życie weryfikuje a nie zgoda jakiegoś konsensusu uczonych.

100% zgody - edukacja wymaga rewolucji, ale znowu jest to czcza gadanina bo do zmiany potrzebny jest uczciwy rząd młodych ludzi, ze świeżym spojrzeniem i mentalnością nie obrosłą komunizmem. Chcąc być realistą nie można nie dostrzec skrajnie niskiego prawdopodobieństwa takiego scenariuszu w Polsce.

>Nie jestem za zwalczaniem zachodniej nauki zbudowanej na empiryzmie i materializmie ale za dopuszczeniem do edukacji innych koncepcji filozoficznych. Dziś fizyka kwantowa poszła tak daleko, że zaczyna podważać i przeczyć całej biologii, gdyż nie da się dalej iść redukcjonizmem i dzielić wszystkiego na "boskie cząstki", do łask wracają teorie systemów, cybernetyka, rzeczy które ujednolicają a nie dzielą na drobne a tam działanie bakterii czy genów nie jest istotne, bardziej liczy się korelacja pomiędzy częściami składowymi, przepływ energii a nie proces chemiczny.

Redukcjonizm już w sumie dawno przestał być wiodący, nie wiem jak można było utrzymywać jego słuszność tak długo, jedynie na podstawie kilku sukcesów, a napotykając tak wiele problemów.

>Korporacjonizm polega na rządach korporacji a służby służą temu kto rządzi.
>Ja nie obarczam winą, bo istnienie korporacji w wielu kwestiach jest nie do uniknięcia w czasach globalizacji, ja tylko sugeruję, że perspektywa dopiero poddania wszystkiego (czyli to co się może stać) pod rządy korporacji, oddania im całej władzy za obietnicę "dobrobytu" jest perspektywą tragiczną dla jednostki ludzkiej, to jest śmierć człowieka i powiem, że można się pokusić nawet do porównania z Apokalipsą św. Jana i widmem "czasu bestii" czyli matrixowego systemu. Gnostycy i ezoterycy się nie kuszą takim porównaniem, oni głoszą to jak fakt który dokonuje się na naszych oczach.

Rzeczywiście jest taka groźba, ale nie zapominajmy, że geopolityka nie jest taka prosta. Nie ma na ziemi jednego tylko frontu korporacji i jednego dyktatu który wszystko zagarnia. Stronnictw walczących o władzę jest więcej (Chiny, banki, USA, Iran, UE - pewnie znalazłoby się jeszcze kilka) . To niesie w sobie pewną nadzieję, że nie jesteśmy skazani na "hodowanie".

>To zrozumiałe, że ludzie i opinia publiczna są tacy jak tu napomniałeś, dlatego moje propozycje dotyczą zmiany tego stanu rzeczy w pierwszej kolejności, właśnie to jest najważniejsze do zmiany, bez tego reszta będzie tylko powtarzaniem historii. Nikt nie próbował jeszcze takich rzeczy więc nie można zakładać, że się nie uda. Po raz pierwszy żyjemy w czasach gdzie głos każdego może być usłyszany, dlaczego nie mamy zacząć od nauki wypowiadania się, czyli od tego aby kierować uwagę tylko na to co obecnie najistotniejsze i nie rozgadywać się niepotrzebnie na temat bzdur?
>Trudno powiedzieć co z tego wyjdzie, ale nie widzę inne opcji na zmianę... no chyba że kataklizm i zresetowanie ludzkości.

Żydom w Izraelu udała się rewolucja mentalna, ale mieli ku temu warunki, bo mniejsza liczba ludzi, dużo kasy, tzw "plecy" i nieustanne zagrożenie ze strony islamu. Nowoczesny żyd to sceptyk i żołnierz - ewoluował z bogobojnego komunisty. Więc jest to wykonalne, ale w specyficznych warunkach. W Polsce takich nie ma.

>Na prawdę mamy czekać na taki kataklizm biernie? On już zaczyna śmierdzieć, jest bliżej niż myślimy. Nie jesteśmy stadem baranów aby czekać aż wszystko zrobią za nas procesy nam niepodległe. Zresztą nawet gdyby nastąpił, to ci co przetrwają muszą mieć przygotowane jakieś idee bazowe, inaczej będą odbudowywać tylko to co znają, czyli stare.

Ale co może zmienić tłum niewykształconych i nieuzbrojonych ludzi? Nie wygra wojny z korporacjami, to nie jest film. Niektórzy mówią na to: "trzeba robić swoje". W ten sposób godzą się na ów stan rzeczy będąc biernym.
Mi też się nie podoba, że banki doją całe społeczeństwa, nie podoba mi się system pieniężny, bo to wszystko jest sztuczną fasadą, nie podobają mi się politycy i mnóstwo innych rzeczy. Nie wzywam jednak do masowych zrywów, bo one nie mają sensu. Im więcej ludzi, tym łatwiej ich podzielić, a nie od parady mają głowy spece od dzielenia. Nie mówię również "trzeba robić swoje". Uważam, że ciężar zmian na lepsze spoczywa jak zawsze na jednostkach.
18-07-2018 15:25 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Nie zrozumiałeś mnie.
Jak głupi ludzie mogą wybrać mądrą władzę? To jest właśnie niedoczekanie nasze.
Nikt nie da człowiekowi ani mądrości, ani wolności, ani godności ani dobrobytu, każdy sam musi sobie to wypracować. Słowiańszczyzna nie potrzebuje władzy, ma wiece i zgrupowania ale na razie ludzie są zbyt głupi aby podejmować decyzje. Jakbym był analitykiem biznesowym to był szukał swojej odpowiedzialności w biznesie, ale że nie jestem i uczestniczę tylko w komentowaniu wydarzeń po fakcie (jak większość z nas na tego typu forach) to jedyną odpowiedzialność jaką posiadamy to te komentarze i opinie. To jest jedyny obszar naszej wolności i tylko tutaj sami musimy szukać mądrości i nauki, nikt tego nas nie nauczy. Głupie masy to my, nie zajmujemy stanowisk decyzyjnych, jesteśmy ludem, więc sami musimy się uczyć być lepszymi i moja propozycja jest prosta - uciszyć ten hałas, skupić się na rzeczach elementarnych. To nie będzie oznaczało, że wszystko będzie mądre i trafne, ale przynajmniej najważniejsze rzeczy wpadają w nasze ręce. Tak się odzyskuje podmiotowość.

Nam nie grozi konkretna opcja korporacyjna ale korporacjonizm sam w sobie. Prawdopodobnie jeszcze w tym stuleciu pracę przejmą maszyny, a jak to się stanie to pieniądz przestanie mieć znaczenie, to co zacznie mieć znaczenie to energia i prawo do własności, również intelektualnej (to co robi lobby żydowskie z Polską obecnie jest nastawione na przyszłe dekady a nie na jutro czy pojutrze). Korporacjonizm pozbawia ludzi prawa do własności i jest to nieuniknione. O ile jednak nie muszę mieć na własność domeny internetowej, samochodu, czy nawet mieszkania, to aby zachować godność muszę mieć swobodę wyboru co do podstaw mojej egzystencji biologicznej. Muszę móc wybrać co będę jadł i jak podchodzę do swojego zdrowia, to nie może mi zostać odebrane, tak samo nie może mi zostać odebrana swoboda twórcza, swoboda wykonywania rękodzieła, swoboda wyboru treści kulturalnych, intelektualnych i rozrywki (przymiarki UE do cenzury internetu temu służą, lobby koncernów od showbiznesu za tym stoi), jak tu nie mam wyboru to jestem zwierzęciem lub zombie a nie człowiekiem.
Ja się nie łudzę, że tutaj osiągnie się całkowitą niezależność, technologia i pragmatyzm/utylitaryzm rządzą się swoimi prawami, z tym nie ma co walczyć, ale całej ludzkiej biologii technologii i krotkowzrocznie rozumianej wygodzie podporządkować nie można. Dlatego te opcje antyzachodnie, tj Rosja i kraje muzułmańskie są ostatnią nadzieją, tam nie jest dobrze ale tam jest ciągle potencjał, tam ciągle ludzie chcą czegoś więcej niż technokracji i konsumpcji są jedynie stłamszeni przez autorytaryzm władzy, dlatego kierunek naszej uwagi i nasz interes jest na Wschodzie a nie na Zachodzie. To postuluję w kontekście geopolityki, bo to Trójmorze to wybitna marchewka na kiju, USA chcą nas trzymać w izolacji a jak zbudują tu dobrobyt to będzie on regulowany i zarządzany przez korporacje.

Z korporacjami można wygrać, jeżeli człowiek nie poświęca uwagi temu co je wspiera. Jeśli opinia publiczna jest skierowana na to co trzeba to popyt na korporacyjny s**t słabnie. Tutaj można ratować tylko żywność, lecznictwo i sektor rozrywki/twórczości. Reszta spraw jest już przegrana gdyż technologie obecnie trzyma się w szufladach, żadne odkrycie nic nam nie da bo i tak korporacje kupią prawa (choćby dlatego że regulują przepływ surowców potrzebnych do wdrażania technologii - co także poruszyłem w jednym z punktów ale on jest najmniej realnym do spełnienia) , podzielą to na części i będą sprzedawać aktualizacje.
Kulmin (4007 punktów)
>Nie zrozumiałeś mnie.
>Jak głupi ludzie mogą wybrać mądrą władzę? To jest właśnie niedoczekanie nasze.
>Nikt nie da człowiekowi ani mądrości, ani wolności, ani godności ani dobrobytu, każdy sam musi sobie to wypracować.

No właśnie przeciętny człowiek nie jest w stanie wypracować sobie ani mądrości, ani wolności, ani godności ani tym bardziej dobrobytu. Przestań myśleć życzeniowo tylko spójrz na rzeczywistość chłodnym okiem cynika. Ludzi którzy są w stanie to zrobić jest niewiele.

>Słowiańszczyzna nie potrzebuje władzy, ma wiece i zgrupowania ale na razie ludzie są zbyt głupi aby podejmować decyzje.

Jaka słowiańszczyzna? Że niby powrót do korzeni? A po co? To jest regres cywilizacyjny. Społeczeństwa powinny się rozwijać. Na jakiej podstawie uważasz, że słowianie nie potrzebują władzy? Jakie wiece, jakie zgrupowania? Kto im przewodzi?

>Jakbym był analitykiem biznesowym to był szukał swojej odpowiedzialności w biznesie, ale że nie jestem i uczestniczę tylko w komentowaniu wydarzeń po fakcie (jak większość z nas na tego typu forach) to jedyną odpowiedzialność jaką posiadamy to te komentarze i opinie. To jest jedyny obszar naszej wolności i tylko tutaj sami musimy szukać mądrości i nauki, nikt tego nas nie nauczy. Głupie masy to my, nie zajmujemy stanowisk decyzyjnych, jesteśmy ludem, więc sami musimy się uczyć być lepszymi i moja propozycja jest prosta - uciszyć ten hałas, skupić się na rzeczach elementarnych. To nie będzie oznaczało, że wszystko będzie mądre i trafne, ale przynajmniej najważniejsze rzeczy wpadają w nasze ręce. Tak się odzyskuje podmiotowość.

Wyidealizowane spojrzenie na świat, pobożne życzenia. Życie to nie scenariusz filmowy. Nie ma żadnych szans na powodzenie rewolucji mentalnej w Polsce.

>Nam nie grozi konkretna opcja korporacyjna ale korporacjonizm sam w sobie. Prawdopodobnie jeszcze w tym stuleciu pracę przejmą maszyny, a jak to się stanie to pieniądz przestanie mieć znaczenie, to co zacznie mieć znaczenie to energia i prawo do własności, również intelektualnej (to co robi lobby żydowskie z Polską obecnie jest nastawione na przyszłe dekady a nie na jutro czy pojutrze). Korporacjonizm pozbawia ludzi prawa do własności i jest to nieuniknione. O ile jednak nie muszę mieć na własność domeny internetowej, samochodu, czy nawet mieszkania, to aby zachować godność muszę mieć swobodę wyboru co do podstaw mojej egzystencji biologicznej. Muszę móc wybrać co będę jadł i jak podchodzę do swojego zdrowia, to nie może mi zostać odebrane, tak samo nie może mi zostać odebrana swoboda twórcza, swoboda wykonywania rękodzieła, swoboda wyboru treści kulturalnych, intelektualnych i rozrywki (przymiarki UE do cenzury internetu temu służą, lobby koncernów od showbiznesu za tym stoi), jak tu nie mam wyboru to jestem zwierzęciem lub zombie a nie człowiekiem.

I nie zostaną odebrane. Powtarzam, że życie to nie film rodem z "black mirror". Zespoły ludzi którzy grają w geopolitykę, odpowiedzialni za strategię państw i korporacji doskonale zdają sobie sprawę, że ludzi nie wolno zakuwać w dyby, bo spada ich produktywność. Logiczną więc konsekwencją jest zostawienie ludziom swobody i wolności. System niewolnictwa się rozwija i od czasów Starożytnego Egiptu przeszliśmy przez kilka jego etapów. Obecnie mamy korporacjonizm, ale i to ewoluuje, a na każdym kolejnym etapie zakres wolności jest zwiększany, lub jest co najmniej taki sam.
Rewolucję w tej sprawie i rezygnację z niewolnictwa może przynieść pełna automatyzacja produkcji.

>Ja się nie łudzę, że tutaj osiągnie się całkowitą niezależność, technologia i pragmatyzm/utylitaryzm rządzą się swoimi prawami, z tym nie ma co walczyć, ale całej ludzkiej biologii technologii i krotkowzrocznie rozumianej wygodzie podporządkować nie można. Dlatego te opcje antyzachodnie, tj Rosja i kraje muzułmańskie są ostatnią nadzieją, tam nie jest dobrze ale tam jest ciągle potencjał, tam ciągle ludzie chcą czegoś więcej niż technokracji i konsumpcji są jedynie stłamszeni przez autorytaryzm władzy, dlatego kierunek naszej uwagi i nasz interes jest na Wschodzie a nie na Zachodzie. To postuluję w kontekście geopolityki, bo to Trójmorze to wybitna marchewka na kiju, USA chcą nas trzymać w izolacji a jak zbudują tu dobrobyt to będzie on regulowany i zarządzany przez korporacje.

A co to jest "nasz interes" i "nasza uwaga"? Kto nimi kieruje? Kto je definiuje? Naród? Litości. Tożsamość narodowa Polaków budowana jest na nadmuchanych symbolach i martyrologii. Mając taki fundament nie jesteśmy jako naród gotowi ani do rewolucji mentalnej, ani do bycia niezależnymi, bo ten kto włada symbolami, włada i Polakami.
(generalizuje mając na myśli zdecydowaną większość Polaków)

>Z korporacjami można wygrać, jeżeli człowiek nie poświęca uwagi temu co je wspiera. Jeśli opinia publiczna jest skierowana na to co trzeba to popyt na korporacyjny s**t słabnie. Tutaj można ratować tylko żywność, lecznictwo i sektor rozrywki/twórczości. Reszta spraw jest już przegrana gdyż technologie obecnie trzyma się w szufladach, żadne odkrycie nic nam nie da bo i tak korporacje kupią prawa (choćby dlatego że regulują przepływ surowców potrzebnych do wdrażania technologii - co także poruszyłem w jednym z punktów ale on jest najmniej realnym do spełnienia) , podzielą to na części i będą sprzedawać aktualizacje.

Właśnie żywność i lecznictwo to dziedziny obrosłe największym korporacjonizmem, w dodatku wzajemnie się napędzającym. Technologie to najlepsza karta do gry - ten kto trzyma w szufladzie nic nie zyskuje.
18-07-2018 21:20 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Odmawiasz ludziom prawa do uczenia się? Urodziłeś się ze swoją wiedzą, czy się nauczyłeś? Skoro mogłeś się nauczyć to dlaczego przekreślasz szanse innym?
Przeciętny człowiek jest w stanie się uczyć, właśnie takie myślenie jak prezentujesz zamykało w klatkach, Kościół okrajał doktrynę gdyż nie wierzył, że ludzie będą potrafić okiełznać wyższe energie, więc im zmyślili bajkę dla dzieci pełną strachów przed demonami i pokusami, podobnie robili rewolucjoniści czy to bolszewicy, czy faszyści czy komuniści i to samo robią z nami rządy - zbyt głupi aby dać im samodzielność, wymyślmy im historię kojącą ich nerwy - takie myślenie dominuje u ludzi "mądrzejszych" i mamy świat jaki mamy, czyli... słabo mądry.

Nigdzie nie napisałeś dlaczego coś ma być niemożliwe. Powołujesz się na przeszłość i mówisz, że skoro było tak i owak to już tak i owak zostanie. Możemy się uczyć, ja coś wiem i się tym dziele, dzięki temu wiesz to i ty.

Życie jest już od dawna takie jak w "Black Mirror", historia kołem się toczy a nie po linii od gorszego ku lepszemu, to nonsensowny przesąd, i teraz powtarzamy cykl starożytności, jest na ten temat nawet astrologiczne wyjaśnienie i spora ilość książek ezoterycznych które takie sprawy odkodowują. Niewolnictwo się odradza, z tym że nikt nawet nie będzie czuł, że ma kajdany. Odwoływałem do książki Huxley'a, ludzie nawet nie wiedzą, że całe ich życie to obsesje i neurozy które koją rozrywką lub konsumpcją, nawet nie wiedzą, że to czego pragną jest ich szubienicą.
Zakres wolności nie jest zwiększany, bo wolność jest wtedy kiedy masz wybory. Dziś masz tylko zakres informacji o wyborach, o tym że jest to i tamto ale realnie 90% z tych rzeczy jest nieosiągalne, ludzie mogą czytać o cudownej czystej wodzie ale nigdy jej nie znajdą w sklepie i większość nigdy nie da rady pojechać do źródła. Możesz podróżować po świecie w teorii, ale kto może podróżować po świecie skoro bez kredytu śpisz pod mostem? Sypiając pod mostem mogliśmy podróżować po świecie w każdej epoce i nawet wtedy było to przyjemniejsze bo widziało się więcej. Zwiększa się komfort ale ceną jest tutaj twoja podmiotowość i wolność a ta podmiotowość to moja główna myśl przewodnia wokoło której zbudowałem cały wątek.

Nie chcesz zmieniać ludzi bo w to nie wierzysz tylko karmisz się wizją, że jutro magicznie przyniesie coś lepszego dzięki....ludziom. Znasz powiedzenie - jutro nie nadchodzi nigdy? Gdzie są ci "lepsi ludzie" skoro dziś ich brak?

Fakt, Polacy nie są narodem i dziś narodów nie ma za wiele bo tożsamość ludzka jest rozszarpana przez kapitalizm i korporacjonizm, przez "konflikty i godzenie interesów", czyli przez partykularyzm. Dlatego chce budować nową tożsamość na pamięci Słowiańszczyzny i stylu życia tamtych ludzi. Jest to jedyny okres w którym ludzie mogli pochwalić się czymś takim jak podmiotowość i nie służyli interesom innych bytów państwowych. Właśnie wtedy kiedy niewolnictwo jest jawne i ludzie walczą z niewolnictwem, mamy do czynienia z wolnością.
Kulmin (4007 punktów)
>Odmawiasz ludziom prawa do uczenia się? ........

Większość ludzi, uśredniając oczywiście, nie jest w stanie przeskoczyć, czy raczej osiągnąć pewnego pułapu rozwojowego. Wynika to ze statystycznie niskiego IQ rzędu 100 pkt, niskiej inteligencji emocjonalnej, lenistwa intelektualnego, tendencji do łażenia na skróty, niechęci wobec trudnych zagadnień, potrzeby zażywania codziennej przyjemności - niechęci wobec wyrzeczeń budujących lepszą przyszłość.
O powyższych cechach gatunku ludzkiego ci mądrzejsi starożytni wiedzieli i masz rację: na tych cechach została oparta m.in. doktryna chrześcijańska.
Dzisiaj ludzie są inteligentniejsi niż 2000 lat temu, ale poziom skomplikowania świata jest nieporównanie większy, a metody manipulacji niewyobrażalne. Wyprowadzam więc z tego wniosek, że rewolucja mentalna której formę opisujesz, nie ma szans powodzenia w Polsce.

>Życie jest już od dawna takie jak w "Black Mirror", historia kołem się toczy a nie po linii od gorszego ku lepszemu, to nonsensowny przesąd .......

Tylko bez astrologii, ezoteryk i innych bagien intelektualnych.
Nie mówię o historii jako takiej, tylko o systemie niewolnictwa. 5000 lat temu niewolnik był biczowany - niska produktywność. W średniowieczu niewolnik przekształcił się w chłopa. Dano mu więcej swobody, przez co zwiększyła się jego produktywność. Podczas rewolucji przemysłowej chłop stał się robotnikiem - jeszcze więcej swobód, ale ciężka harówa była koniecznością. Obecnie robotnik przerodził się w tzw "korposzczura" lub "szarego obywatela". Wolność jest ogromna, przez co potężnie wzrosła produktywność, bo ludziom się wydaję, że robią dla siebie (I tak też jest w pewnym stopniu). To jest linia od gorszego ku lepszemu. Mimo iż wciąż jest to forma niewolnictwa to po tysiąckroć lepsza niż biczowanie przez strażników przy ciągnięciu 50-tonowego bloku piaskowca. Słusznie więc napisałeś, ze ludzie nie czują kajdan, z tym, że nie czują ich od co najmniej kilku wieków, ale wciąż je mają.

>Zakres wolności nie jest zwiększany, bo wolność jest wtedy kiedy masz wybory. Dziś masz tylko zakres informacji o wyborach, o tym że jest to i tamto ale realnie 90% z tych rzeczy jest nieosiągalne .......

Ha, no tutaj dochodzimy do kwestii już omawianej. Ludzie nie są w stanie przeskoczyć swych ograniczeń. Swym lenistwem, brakiem wyobraźni, ambicji, marzeń i wyrzeczeń sami skazują się na brak możliwości wyboru. Bo tak jak i milenia temu niewolnik mógł się wyzwolić, tak i dziś można się "wyzwolić", a możliwości jest od groma.

>Nie chcesz zmieniać ludzi bo w to nie wierzysz tylko karmisz się wizją, że jutro magicznie przyniesie coś lepszego dzięki....ludziom. Znasz powiedzenie - jutro nie nadchodzi nigdy? Gdzie są ci "lepsi ludzie" skoro dziś ich brak?

Uważam próbę zmiany mas ludzkich za daremną, na podstawie przedstawionych powyżej przesłanek. Zaś karmię się wizją, że "jutro" będzie lepsze dzięki jednostkom, nie zaś masom.

>Fakt, Polacy nie są narodem i dziś narodów nie ma za wiele bo tożsamość ludzka jest rozszarpana p........

taka wizja słowiańszczyzny mi się nie podoba, choć wydaje się sensowniejsza niż budowanie tożsamości na pustych symbolach. Jednakże co to znaczy "styl życia tamtych ludzi" i jak go przełożyć na XXI wiek?
19-07-2018 06:35 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Sorry ale masz spaczony obraz rzeczywistości wykształtowany przez XIX wieczne przesądy, który wymaga osobnego wątku aby go w pełni skomentować. Naiwność którą mi chcesz zarzucić już teraz z całą pewnością przypisuje tobie.

Jaki to cud się wydarzył, że sam nie jesteś w grupie tych ludzi co "nie są w stanie przeskoczyć"? Królewska krew?
Większość ludzi jest jaka jest bo po pierwsze je syf od rana do wieczora spożywa tonami toksyny, do tego są niedotlenieni z powodu braku ruchu, do tego są poddani zanieczyszczeniom elektromagnetycznym, do tego pracują gorzej niż niewolnicy w korporacjach, na liniach produkcyjnych czy kasach fiskalnych co upośledza wszystkie ich funkcje poznawcze. To nie ezoteryka (choć ta głosiła tą wiedzę już setki lat temu), to zwykła epigenetyka, fakty rozpoznawane przez samą naukę.
Korporacjonizm po to przejmuje produkcje rolną i medycynę aby móc projektować przyszłych ludzi, aby móc rozwijać inżynierie genetyczną i następne pokolenia rodziły się tak spaczone i okaleczone jak to te mafie sobie tam zamarzą. Jesteś naiwny.
Masz to szczęście, że dostałeś odpowiednie wychowanie, obracałeś się wokoło odpowiednich treści, IQ to bzdura, ten współczynnik to tylko zdolność szybkiego operowania pamięcią, jak masz mało zapamiętane to niezależnie jak wysoki, na nic się nie przyda.
Druga sprawa jest taka, że wyczytałeś gdzieś u mnie propozycję budowy rzeczywistości jak z filmu, i potem to krytykujesz, tymczasem ja o niczym takim nie piszę. Nie chcę ludzi ani prostować moralnie ani czynić ich mądrymi, nie posiadam do tego nawet kompetencji. Chcę jedynie kierować ich uwagę na sprawy najważniejsze, bo obecnie cały Internet komentuje sprawy na które nie ma żadnego wpływu, lub podnieca się marchewkami na kiju, czyli informacjami specjalnie podsuniętymi. Tylko tyle, tylko tego dotyczy moja propozycja i o tym jest mój wątek, o podmiotowości i o tym jak się ją osiąga.

O tym, że ludzie 2000 tyś lat temu byli inteligentniejsi i bardziej produktywni niż są obecnie to można książkę pisać i są nawet takie książki. Współczesny żołnierz nie zniósłby nawet tygodnia w rzymskiej armii, współczesny inżynier bez maszyn i komputerów nie zbudował by nawet fundamentów na tamte budowle, rzemieślnictwo do dziś nie wie jak konstruowano większość broni i jakim cudem ci "zacofani" wiedzieli jak stosować alchemię i przetwarzać metale i inne pierwiastki. O tym, że ludzie nigdy nie dźwigali 50 tonowych bloków kamieni też są książki ale sam czytałeś tylko te materialistów którzy wbrew odkryciom współczesnej fizyki wierzą w dogmat, że pierwiastki mają stałe, raz na zawsze przypisane właściwości. Tymczasem kiedyś materia była lżejsza a przemiana wolniejsza, dlatego ludzie byli "wolniejsi intelektualnie" co nie oznacza, że głupsi. To że wysokie IQ pozwala szybko operować pamięcią, nie oznacza że operuje się poprawnie i dane zapamiętane są wartościowe. Tutaj potrzebny jest zdrowy organizm, bez toksyn i chemii aby mózg wykorzystywał swoją potencję.

Na wierze w "lepsze jednostki" to już zbudowano Kościół, monarchie królewskie, potem faszyzm i komunizm. Dlaczego od tego odeszliśmy? Czy nie dlatego, że w historii żaden naród jeszcze nie był prowadzony przez te "lepsze jednostki"?

Słowiańszczyzna to styl życia w którym nie eksploatuje się natury, żyje się w łączności a do tego jest potrzebne prawo do posiadania ziemi przez naród a nie jednostki bogate spośród narodów czy zrzeszenia i prawo do własnej produkcji leków i żywności. Państwo polskie sterowane przez korporacje sukcesywnie pozbawia ludzi tego elementarnego prawa, bez którego jesteś niewolnikiem, niezależnie od tego w jakim pięknym pałacu mieszkasz, jest on twoim więzieniem. Słowianie mieli reprezentantów a nie władców, bo ludźmi wolnymi nikt nie włada. Dopiero kiedy kapłani poddali się Rzymowi narodziło się państwo polskie, władza polska, i mordy Słowian.
19-07-2018 06:50 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
p.s.
Wiesz, że ezoteryka oznacza wiedzę głęboką, ukrytą, tajemną w przeciwieństwie do wiedzy egzoterycznej, czyli powszechnej i popularnej? To dotyczy tak religii jak i filozofii i nauki. Dziś ezoteryka jest już dostępna, Kościół tego nie prześladuje, można czytać śmiało. Jak coś bardziej zaawansowanego co było nauczane tylko w wąskich arystokratycznych kręgach wybranych nazywasz "bagnem intelektualnym" to znaczy, że intelekt masz tylko powierzchowny. Wody są głębokie, to fakt ale to nie oznacza bagna.
19-07-2018 15:36 
 Ocena 2 na 2
4poryroku (951 punktów)

>Wiesz, że ezoteryka oznacza wiedzę głęboką, ukrytą, tajemną w przeciwieństwie do wiedzy egzoterycznej, czyli powszechnej i popularnej?

Czyli wprowadzasz podział na wiedzę głęboką i wiedzę powszechną. Rozumiem, że ty jesteś przedstawicielem tej głębokiej? A jakiegoś pukania od dołu nie słyszysz?

A który poziom masz na myśli? Chodzi mi o głębie która pewnie jest ukryta pod warstwa mułu. Jak badać głąbie ezoteryki? Masz na to patent? Czy mógłbyś mi podać jakieś konkretne osiągniecie ezoteryki? Czy ezoteryczne samochody których głębia jest niezbadana mają więcej miejsc siedzących? A może chodzi o coś głębszego np. kieliszek?
Klopton (519 punktów)
Nie wprowadzam tu żadnych podziałów, taki podział istnieje od zawsze, dlatego usnuto dwa pojęcia, wiedza ezoteryczna i egzoteryczna.
Stowarzyszenia dla "wybranych i wtajemniczonych" istnieją od zawsze, loże masońskie mają stopnie wtajemniczenia gdzie im wyżej się jest tym bardziej ma się wiedzę ezoteryczną, właściwie aby się dostać do części lóż to trzeba zdawać egzamin z religioznawstwa.
Większość uczonych i filozofów zajmowała się przekładem tej wiedzy na poziom egzoteryczny.

Dziś nie jest to już nic tajemnego, od XIX wieku jest względna swoboda druku i ezoterycy publikują ogrom książek. Dzięki takiej wiedzy Hitler np doszedł do władzy, więc nie ma się co dziwić, że kiedyś była określana mianem wiedzy tajemnej.
Ezoteryka nie zajmuje się rozwojem technologii ani badaniami empirycznymi, to dziedzina humanistyczna, zajmuje się ludzką psychologią, antropologią, kulturoznawstwem i metafizyką, nie zajmuje się też żadnymi wierzeniami, tam nikt w nic nie wierzy.
Egzoterycznie Bóg (czyli jakieś supercoś które uroiły sobie masy) wygnał pierwszych ludzi z raju (czyli dwie osoby, mężczyznę i kobietę). Ezoterycznie Bóg to stan idealnej harmonii energetycznej Wszechświata która się zaburzyła w momencie w którym po raz pierwszy w ludzkiej świadomości zakiełkowało nasiono poczucia osobnego ja i pożądania, głównie seksualnego (tu Freud wyjaśni ocb bo on także przekładał ezoterykę). Adam to głowa, Ewa to genitalia, to archetypy ludzkiej psychiki a nie postacie biegające na golasa po ogrodach. Nikt tam więc w nic nie wierzy, każdy bada naturę człowieka, szuka jego tożsamości i ezoteryka prezentuje zupełnie inny obraz świata jak i historii niż ma w głowach większość ludzi.
26-07-2018 17:26 
 Ocena 1 na 1
4poryroku (951 punktów)
>Ezoterycznie Bóg to stan idealnej harmonii energetycznej Wszechświata która się zaburzyła w momencie w którym po raz pierwszy w ludzkiej świadomości zakiełkowało nasiono poczucia osobnego ja i pożądania, głównie seksualnego

Skąd wzięły się zaburzenia energetycznej harmonii Wszechświata? Jak działał wszechświat kiedy harmonia była i skąd to wiadomo? Czy przy zaburzeniu harmonii brały też udział inne gatunki pomieszkujące we wszechświecie? Może to ONE zaburzyły a my tylko musimy w tym syfie żyć?

>(tu Freud wyjaśni ocb bo on także przekładał ezoterykę).

Freud to dupa a nie autorytet w kwestii badania popędów sexulanych. Chyba zaczynam rozumieć skąd masz te teo-ryjki.

>Adam to głowa, Ewa to genitalia, to archetypy ludzkiej psychiki a nie postacie biegające na golasa po ogrodach. Nikt tam więc w nic nie wierzy, każdy bada naturę człowieka, szuka jego tożsamości i ezoteryka prezentuje zupełnie inny obraz świata jak i historii niż ma w głowach większość ludzi.

To tylko interpretację. Nie widzę powodu żeby ją specjalnie wyróżniać. Opisz mi proszę co ja mam w głowie bo chyba wiesz wiecej na ten temat niż ja. Ty, będąc w tej uprzywilejowanej grupie powinieneś sobie z tym poradzić bez problemu.
Klopton (519 punktów)
trollom nie odpisuje. Nie masz nic do powiedzenia w temacie to sobie idź gdzieś indziej i tam głoś że Freud to dupa i się dopytuj o inne gatunki we wszechświecie.
27-07-2018 09:04 
 Ocena 1 na 1
4poryroku (951 punktów)
>trollom nie odpisuje. Nie masz nic do powiedzenia w temacie to sobie idź gdzieś indziej i tam głoś że Freud to dupa i się dopytuj o inne gatunki we wszechświecie.

Poczytaj trochę o Freudzie najlepiej krytykę. Wtedy zrozumiesz dlaczego nie powinieneś się na niego powoływać. Szkoda, że pominąłeś pytanie o harmonie we wszechświecie ale zakładam, że nazwanie mnie trollem jest właśnie tą odpowiedzią.

Klopton (519 punktów)
Ja nie czytam o Freudzie tylko Freuda. Co tam sobie sądzisz o ludziach których na oczy nie widziałeś, nie obchodzi nawet kamieni.
Na pozostałe idiotyczne pytania nie odpowiadam, jakbyś rozumiał co oznacza stwierdzenie harmonia wszechświata to byś się nie pytał o jej działanie.
27-07-2018 14:27 
 Ocena 2 na 2
4poryroku (951 punktów)
>Ja nie czytam o Freudzie tylko Freuda.

A próbowałeś czytać ze zrozumieniem? Zaproponowałem Ci abyś przeczytał krytykę bo sam krytycznie nie potrafisz co widać po tym co napisałeś powyżej. Psychologia poszła do przodu od czasów Freuda. Nie zauważyłeś?

>Na pozostałe idiotyczne pytania nie odpowiadam, jakbyś rozumiał co oznacza stwierdzenie harmonia wszechświata to byś się nie pytał o jej działanie.

Jakbym wiedział to bym nie pytał. Pytam bo chciałbym żebyś to wyjaśnił. Samo pytanie do idiotycznych nie należy natomiast Twoja odpowiedź jak najbardziej.
Klopton (519 punktów)
Nigdzie nie pisałem o poglądach Freuda, pisałem, że pewne kwestie poruszał w zgodzie z wielkimi systemami filozoficznymi ezoteryki. Współczesna psychologia nie poszła do żadnego przodu, jest podzielona na wiele odłamów, ten dominujących w mojej opinii nadaje się na fantastykę.
Freuda nie popieram w wielu kwestiach co nie oznacza, że nic nie wyjaśnił, wiele do dziś bazuje na jego koncepcjach tylko jest szerzej rozwinięte.

Nie mam zamiaru poruszać kolejnego wątku poza tematem tylko dlatego, że tobie nie chce się otworzyć innych książek. Chcesz się dowiedzieć to sobie poczytaj, jest to wyjaśnione perfekcyjnie. Zresztą nawet nie zadałeś poprawnie pytania, w zacytowanym przez ciebie fragmencie mojej wypowiedzi jest odpowiedź na pierwsze pytanie, a odpowiedź na kolejne jest zawarte w pojęciu - harmonia. Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem i jak poprzednicy, chcesz dyskutować z własnymi uprzedzeniami i domysłami a nie z przeczytaną treścią.
Kulmin (4007 punktów)
No tak podejrzewałem. Subtelne niuanse wyczuwałem od początku, ale teraz już wiem na pewno. Wiedza tajemna... Ukryta prawda, pewnie jeszcze naturalne lekarstwa na raka i spisek NWO, słowiańszczyzna, może jeszcze wielka lechia?

>Sorry ale masz spaczony obraz rzeczywistości wykształtowany przez XIX wieczne przesądy, który wymaga osobnego wątku aby go w pełni skomentować. Naiwność którą mi chcesz zarzucić już teraz z całą pewnością przypisuje tobie.

A Ty masz spaczony obraz rzeczywistości przez tzw.: "wiedzę tajemną". Zachłysnąłeś się koncepcjami jakiejś słowiańszczyzny, w połączeniu ze skłonnościami spiskowymi i mamy gościa nawołującego do regresu cywilizacyjnego w obronie przed diabolicznymi korporacjami.

>Jaki to cud się wydarzył, że sam nie jesteś w grupie tych ludzi co "nie są w stanie przeskoczyć"? Królewska krew?

Wyższa od przeciętnej inteligencja emocjonalna i praktyczna, wielkie marzenia, cele i ambicje?

>Korporacjonizm po to przejmuje produkcje rolną i medycynę aby móc projektować przyszłych ludzi, aby móc rozwijać inżynierie genetyczną i następne pokolenia rodziły się tak spaczone i okaleczone jak to te mafie sobie tam zamarzą. Jesteś naiwny.

Widzę, że upatrujesz w korporacjach jakichś demonicznych nihilistów. Muszę Ci jednak powiedzieć, że sztaby ludzi pracujące nad polityką takich firm nie myślą w kategoriach ideologicznych, tylko czysto praktycznych. I oto niepraktyczne jest ograniczanie ludziom wolności, bo spada produktywność. Nawet jeśli korpo miałyby projektować ludzi przy użyciu inżynierii genetycznej to TYLKO NA LEPSZE, bo po co na gorsze? Tylko fanatyk i świr wykorzystywałby genetykę przeciw ludzkości. Ludzie na tym poziomie władzy nie są świrami i doskonale wiedzą, że im człowiek lepszy tym dla nich lepiej, również w sferze mentalnej. Dlatego m.in. krytykuje się mocno religie, jakieś słowiańszczyzny, ezoteryki i inne astrologie bo takie zagadnienia robią ludziom bagno w głowach.

>Druga sprawa jest taka, że wyczytałeś gdzieś u mnie propozycję budowy rzeczywistości ..............

Ok, a ja Ci piszę, że to niewykonalne na gruncie naszego "narodu", jak i z resztą większości narodów, bo ludzie żyją codziennością, są leniwi i niechętni wobec zmian i wyrzeczeń. Z czego to wynika nie wnikajmy - być może z tego o czym pisałeś. Ale tak jest i przeskoczenie tego muru ludzkiej przeciętności jest nie do realizacji w obecnych warunkach.

>Słowiańszczyzna to styl życia w którym nie eksploatuje się natury, żyje się w łączności a do tego jest potrzebne prawo do posiadania ziemi przez naród a nie jednostki bogate spośród narodów czy zrzeszenia i prawo do własnej produkcji leków i żywności. Państwo polskie sterowane przez korporacje sukcesywnie pozbawia ludzi tego elementarnego prawa, bez którego jesteś niewolnikiem, niezależnie od tego w jakim pięknym pałacu mieszkasz, jest on twoim więzieniem. Słowianie mieli reprezentantów a nie władców, bo ludźmi wolnymi nikt nie włada. Dopiero kiedy kapłani poddali się Rzymowi narodziło się państwo polskie, władza polska, i mordy Słowian.

No czyli oferuje kolega regres cywilizacyjny. Super rozwiązanie. Ziołolecznictwo, ezoteryka, słowiańszczyzna, nieeksploatowanie natury, komunistyczne kolektywy i nieprzychylność wobec bogacenia się i władzy. Ok, już wiem w jakie trąby dmiesz.
19-07-2018 12:15 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
No tak, wyczytałeś u mnie płaską ziemię, teorie spiskowe NWO, teraz regres cywilizacyjny, to możne w następnym poście przemycę coś o kosmitach i rasie reptalian?
Dyskutujesz z własnymi uprzedzeniami a nie z moim tekstem. Pewne pojęcia wywołują u ciebie automatycznie negatywne skojarzenia więc odmawiasz im prawa istnienia, może sprawdź w słowniku co oznacza słowo - ignorancja?

W poprawie jakości żywności i przywróceniu podmiotowości ludziom widzisz regres cywilizacyjny? Ciekawe skąd się bierze pojęcie ekologii i zdrowej żywności skoro cywilizacja tak się pnie ku lepszemu?
Wyznajesz religijne dogmaty XIX wieku, wiarę w to, że czas płynie liniowo od najgorszego do najlepszego, od prymitywa do super człowieka... taką naiwność mają dzieci... i to nie wszystkie. Czas teraźniejszy to oś pionowa, przyszłość i przeszłość to oś pozioma i czas płynie jak sinusoida, w cyklach, raz wzloty, raz upadki, po osi pionowej, w ewolucji nie ma czegoś takiego jak postęp, w cywilizacji również nie ma czegoś takiego jak postęp, to żadna sztuka potworzyć pieniądze z niczego bez pokrycia, zadłużyć nimi narody i wyjałowić ziemię z wszystkiego, wedle przewidywań zostało nam max 300 lat na tej planecie, ale w twojej fantazji pewnie Ziemię odtworzymy na Marsie już do tego czasu.
Cywilizacje upadają, wszystkie bez wyjątku, nasza upada i ja nie piszę o regresie ale o zalążkach nowej, którą ludzie siłą rzeczy i tak odbudują jak ta runie, pytanie tylko jaką? Taką samą?

Produktywność w niewolnictwie ma się perfekcyjnie. Od małego jesteś uczony pewnych zachowań a pewnych oduczany, potem kończysz szkołę i tyrasz w korporacji po 10 godzin dziennie łykają wspomagacze aby nie wykitować, w weekend idziesz się upić aby zapomnieć kim jesteś i po co żyjesz lub aby uniknąć samobójstwa, jak ci się uda to dożyjesz emerytury i odpoczniesz przed śmiercią kilka lat, jak nie to padniesz wcześniej na jakąś chorobę (tu pytanie, dlaczego śmiertelne choroby nazywają się cywilizacyjne? Wiesz jakie są szacunki na następne 30 lat? W co piątej rodzinie ktoś z rakiem, depresją lub cukrzycą, za 100 lat w co drugiej). Cudowne osiągnięcie, jest tak wspaniale, że zastanawiam się co robisz na tym forum, nie marnujesz czasem swojej produktywności? Przecież korporacje tylko czekają aż się nią pochwalisz? Do roboty, śmiało.
Inżynieria genetyczna tylko na lepsze? Ah zapomniałem że Nazistów wybiliśmy i już nikt nie ma podobnych pomysłów, same szlachetne osobistości, właściwie wszyscy źli są w więzieniach, innych złych już nie ma bo to by była przecież teoria spiskowa. Trzeba to gdzieś napisać i policjantów pozwalniać, nie zostało nic do roboty.

Regres cywilizacyjny to można przypisać twoim poglądom, idealny przepis na to jak szybko dotknąć dna. Wytresowali cię na posłusznego konformistę idealnie, jak owieczka i przyszłość z pewnością należy do ciebie. Ja jednak piszę po to aby wszyscy na taką przyszłość na jaką czekasz nie byli skazani, abyśmy mieli wybór.
19-07-2018 12:41 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Dzisiaj sprawy mają się prosto i niewolnictwo odradza się wyśmienicie. Jakbyś poczytał trochę literatury której się tak boisz a której nie znasz, to sam byś się przekonał.
Od dziecka jesteś uczony tylko tego co przyda ci się w pracy. resztą cię straszą. Potem pracujesz z czego około 40% zabiera państwo, 20% pracodawca. Państwo bierze pieniądze po to aby zapewnić ci warunki do pracy, drogi, energie, bezpieczeństwo itd. Czyli sam pracujesz na to abyś mógł pracować i sam pracujesz na powstanie produktu który potem kupujesz za zapracowane pieniądze, ty go wytwarzasz i potem płacisz za jego odkupienie od kogoś kto tego nie wytwarza, od kapitalisty/korporacji, od kogoś kto tylko tym włada.
Większość z tych produktów i tak służy temu aby lepiej pracować, jak samochód, ubranie, lub temu aby odpocząć po pracy, jak dom, łóżko czy Tv. Na wakacje jeździsz także aby odpocząć od pracy, po to też się bawisz w weekend. Większość twojego życia wypełnia praca, którą sam sobie wypracowujesz/sponsorujesz i do tego większość jej owoców służy temu aby dalej pracować lub aby od pracy odpoczywać. Na życie wolne i swobodne gdzie robisz to czego na prawdę chcesz a nie to co musisz zrobić ( a do musu należy także odpoczynek od pracy) zostaje ci na prawdę niewiele czasu, zazwyczaj tyle ile miał niewolnik w starożytności, w święta i jak pana nie ma w domu.

Im bardziej jesteś produktywny, tym bardziej ci współczuję.
Jak człowiek dziś wygra w lotto, to 2/3 pieniędzy przeznacza na inwestycję która uwolni go od przymusu...produktywności i pracy, na ucieczkę od korporacjonizmu i owoców systemu naszej cywilizacji. Z pozostałej 1/3 przeznacza pól na podniesienie swojego wizerunku w oczach innych aby dowartościować swoją osobowość której nienawidzi i najchętniej to by się wymienił na coś innego w 100%, czyli na lans i luksusy, z tej drugiej połowy, wydaje już na to co chce. Na takim poziomie jest dziś cywilizacja.
Kulmin (4007 punktów)
>No tak, wyczytałeś u mnie płaską ziemię, teorie spiskowe NWO, teraz regres cywilizacyjny, to możne w następnym poście przemycę coś o kosmitach i rasie reptalian?

To jest tzw.: przypuszczenie, być może mylne.

>Dyskutujesz z własnymi uprzedzeniami a nie z moim tekstem. Pewne pojęcia wywołują u ciebie automatycznie negatywne skojarzenia więc odmawiasz im prawa istnienia, może sprawdź w słowniku co oznacza słowo - ignorancja?

Neguje Twój pomysł, bo jest wg mnie bezsensowny i beznadziejny.

>Wyznajesz religijne dogmaty XIX wieku.......

Standardowe i trywialne zarzuty kierowane w stronę każdego kto krytykuje "wiedzę tajemną". Na zasadzie 0-1, czarny-biały.

>Cywilizacje upadają, wszystkie bez wyjątku, nasza upada i ja nie piszę o regresie ale o zalążkach nowej, którą ludzie siłą rzeczy i tak odbudują jak ta runie, pytanie tylko jaką? Taką samą?
>Produktywność w niewolnictwie ma się perfekcyjnie. Od małego jesteś uczony pewnych zachowań...............

Kolejny zbanalizowany argument. Prowadzisz jakąś dekadencką narrację antycywilizacyjną, wyznajesz dogmaty "wiedzy tajemnej". Ile razy mówiono: świat idzie ku upadkowi xd. To jest frazes, sztandar środowisk konserwatywnych wymierzony przeciwko postępowi cywilizacyjnemu. Ci co pieprzą o historii kołem się toczącej i sinusoidzie karmią się sami nadzieją, że świat z którym się nie zgadzają w końcu upadnie.

>Inżynieria genetyczna tylko na lepsze? Ah zapomniałem że Nazistów wybiliśmy i już nikt nie ma podobnych pomysłów, same szlachetne osobistości, właściwie wszyscy źli są w więzieniach, innych złych już nie ma bo to by była przecież teoria spiskowa. Trzeba to gdzieś napisać i policjantów pozwalniać, nie zostało nic do roboty.

Wyraźnie napisałem, że ludzie choć źli, to na poziomie osób decyzyjnych myślą racjonalnie i praktycznie. Pogarszanie psychofizycznej kondycji ludzkiej nie ma praktycznego sensu na dłuższą metę. Naoglądałeś się filmów gdzie z ludzi robi się zombie i teraz przekładasz tę wizję na rzeczywistość.

>Regres cywilizacyjny to można przypisać twoim poglądom, idealny przepis na to jak szybko dotknąć dna. Wytresowali cię na posłusznego konformistę idealnie, jak owieczka i przyszłość z pewnością należy do ciebie. Ja jednak piszę po to aby wszyscy na taką przyszłość na jaką czekasz nie byli skazani, abyśmy mieli wybór.

Kolejny powszechny zarzut wytresowania na owieczkę i konformistę stosowany przez tych tzw.: "przebudzonych", lub "świadomych". Dalibóg padnę ze śmiechu.
Na kształt owej retoryki składa się szereg czynników m.in. zespół fałszywych, niekorygowalnych i niefalsyfikowalnych przekonań pt: urojenia, niezmącona pewność, że ma się rację, podział 0-1, skłonność do spiskowania czyli uznawanie szczątkowych dowodów za wystarczające do uznania twierdzenia za prawdziwe, brak wiary w naukę, fiksacja ideami wątpliwej jakości i pewnie jeszzce sporo innych.

__________________
Zakończmy już tę dyskusje, bo jak sie wzajemnie obrażamy i snujemy przypuszczenia na bazie kilku postów to już nie ma sensu. Niech tam kolega odpisze jak chce, ale ja już sie nie ustosunkuje- ja zacząłem i ja skończe.
19-07-2018 13:46 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Nie ma sensu abym dyskutował z twoją wiarą w to, że świat zmierza ku lepszemu. Możesz wierzyć w co zechcesz, nie wykazałeś nigdzie gdzie miałbym się mylić, nie wierzysz że coś można zmienić u ludzi za to wierzysz, że są ludzie na stanowiskach decyzyjnych którzy mądrze głupimi ludźmi pokierują. Na moje pytanie, dlaczego ich w historii nie było i dlaczego dziś się nie objawiają i na co tyle czekają, że to ma być dopiero jutro, już udzielić odpowiedzi nie chcesz.

Odsyłałem do książki Huxley'a, lub oglądnij film Matrix. Tak jak masz interes w tym aby kurczaki zamknąć w klatce i hodować w takich chorych warunkach (choć to jawnie wyniszczy ich gatunek, dlatego też chorują i tu nikt nie myśli dalekowzrocznie tak jak sobie marzysz) tak inni mają interes w tym aby zamykać ludzi w takich klatkach mentalnych aby od rana do wieczora pracowali bez sensu na to aby dalej pracować i bez sensu konsumować aż wyniszczy się gatunek. Jeżeli wierzysz, że jest inaczej to nie bądź taki pewien co do moich urojeń, sam możesz posiadać całkiem solidne.

Łatwo budować osąd o treści której się nie zna. Ile literatury ezoterycznej przeczytałeś, że wiesz co tam jest napisane? Prawdopodobnie nic, dlatego łatwo ci wyśmiewać.

Jak wspomniałem, z wiarą nie ma co dyskutować, mogę ci tylko coś wyjaśnić a sam już wierz w co zechcesz:

Empiria to 3 wymiary, to tylko przestrzeń, (dlatego scjentyzm ze swoją wiarą w "wiedzę" dzięki naukom empirycznym może sobie śmiało zakładać kościół, ale nauką to nigdy nie będzie). Aby mieć czasoprzestrzeń musi być 4 wymiary (Einstein). 4 wymiar to rzeczywistość mentalna, myślowo emocjonalna i tam nie ma przyczyny ani skutku, tam są tylko informacje, wszystkie jakie istnieją a są w formie potencji jakie posiada otaczająca nasz energia. Czas teraźniejszy to oś pionowa która penetruje obszar tego pola potencji, przeszłość i przyszłość to oś pozioma która zakreśla zasięg penetracji. Im przeszłość i przyszłość dłuższa, im informacji i potencji więcej na horyzontach na dany okres, tym bliżej końca, upadku. To jest jak trójkąt, szczyt jest jak jest szpiczasty, czyli ludzie działają a nie spekulują o przeszłości lub przyszłości.
Każda cywilizacja, każda rzecz, każdy gatunek, każdy organizm najpierw się rozwija, osiąga szczyt (czyli moment kiedy czas jest najbardziej teraźniejszy, kiedy potencji najmniej do wyboru a najwięcej w trakcie realizacji) a potem się zwija i umiera (bzdury darwinizmu są godne wyśmiania ale nie ma sensu abym wyśmiewał coś co samo się z siebie już śmieje). Wszystko idzie w cyklach a cykle są nakładane na siebie i my żyjemy w kolenym cyklu precesji Ziemi (od zlodowacenia do zlodowacenia), tzw rok platoński gdzie są 4 ery umowne, złota, srebrna, brązowa i żelazna i gdzie jest 7 cywilizacji do rozwoju. My jesteśmy 5 cywilizacją która wychodzi z ery żelaznej (najgorszej energetycznie) i wkracza do brązowej (która rzeczywiście będzie lepsza, ale nie tak jak sobie to wyobrażasz bo śladu po naszych miastach i wszystkim co znamy już nie będzie).Era złota i żelazna jest jedna, srebrna i brązowa to dwie połowy bo jest najpierw zejście od złotej do żelaza a potem powrót.
Nasza cywilizacja osiągnęła swój szczyt w dobie renesansu i oświecenia, a jest tak dlatego, że większość tego co ludzie wypracowywali nie szło na dalszą pracę jak obecnie, szło na ulepszanie życia i zmiany jakościowe były bezsprzeczne. Dziś nasza praca i odkrycia nie ulepsza życia, nie ma nic lepszego w tym, że co roku wychodzi nowy model samochodu, bo życie polepsza samochód a nie określony model, jest tylko jeden wynalazek, reszta tylko karmi ludzkie ego czyniąc ich bardziej próżnymi bądź zakompleksionymi. Dziś 10% z pracy jest twoje, 10% zabiera ci władza/korporacja, z tym że oni są mądrzejsi bo wcale nie pracują, pozostałe 80% idzie na to aby tworzyć dogodne warunki pracy, czyli błędne koło. Cywilizacja upadnie bo za niedługo wszystko będzie istniało tylko po to aby pracować dla pracowania i koło, cykl się domknie. Okres szczytu już minął, kiedy ludzie pracowali aby żyć, aby odkrywać, aby się rozwijać i doskonalić, to nie miało być milutkie i przyjemne a DOSTOJNE, zapach róży mieszał się z wonią krwi i tak wygląda każdy szczyt, nasz, ludzi cywilizacji Zachodu, to Oświecenie, inni mają podobnie ale ciut przesunięci są w czasie, wschód ma szczyt zawsze wcześniej, bo energia idzie od wschodu.
Człowiek indywidualnie ma taki szczyt na przełomie 30-35 lat.

Ja piszę po to aby budować podwaliny pod coś nowego, choć takie forum do tego nie służy, ale przynajmniej dzielę się tym co wiem aby ludzie powoli, małymi kroczkami, kierowali na te sprawy uwagę. Ty sobie wierz w co chcesz, możesz sobie wierzyć, że jutro będzie lepsze. Ja wiem, że będzie gorsze bo aby było lepiej, najpierw musi zginąć to co jest gorsze, czyli wszystko co znasz. To nie jest jednak problem bo i tak każdy umiera, problemem będzie to po której znajdziesz się stronie jak będziemy zaczynać od nowa, bo w ewolucji są dwa kierunki, i jeden idzie do dołu, musi wyniszczać i zabijać. Zachód jak sama nazwa mówi, to schodzenie w mrok i w przyszłości Polski bym tam nie chciał widzieć, bo to będzie mrok pełen kolorowych świateł, jak w Matrix, jak w Black Mirror, jak u Huxley'a.
Klopton (519 punktów)
Co do samego jedwabnego szlaku i trójmorza, to tutaj także da się wszystko łatwo rozszyfrować.
Korporacjonizm nie interesuje się ideologią narodową i budowaniem ani zwalczaniem mocarstw. Będzie walczył z Rosją w taki sposób aby uzależniać jej gospodarkę od siebie, dlatego jedwabny szlak ominie Polskę, o wiele lepiej jest to puścić przez St. Petersburg lub Kaliningrad omijając targaną konfliktami Ukrainę i negocjować z jednym krajem zamiast z kilkoma, druga linia przez Węgry i Czechy funkcjonuje już od dawna. Gospodarka Rosji będzie na tym korzystać jednocześnie uzależniając się co raz to bardziej od chińskiego kapitału i stref wpływu. To sprzyja korporacjom bo powoli ich rozmiękczą a z czasem mogą i tam przenosić linie produkcyjne. Europa środkowa natomiast musi być wyspą w tym zamierzeniu, nie może być ani zjednoczona z Unią, bo to ją może zbytnio usamodzielnić co by zabiło dolara, nie może być zjednoczona z Rosją, bo to odbuduje wspólnotę narodów słowiańskich (którą tutaj proponuję), musi być sama i zdesperowana, straszona to tym to tamtym, łudzona to takim a owakim wybawieniem. Dzięki temu kontroluje się przebieg sprawy jednocześnie powoli grabiąc mienie (czyli wypędzanie młodych Ukraińców na zachód, ogólnie migracje wszystkich ludzi ze środkowej Europy sprzyjają porzucaniu mienia i sprzedaży za bezcen ziem, przejmowanie zasobów wodnych przez obcy kapitał, prywatyzacja lasów, uregulowanie rynku nasion i polityki rolnej tak aby to silniejszy kapitał, czyli korporacja miała nad wszystkim kontrole, wygaszanie zakładów produkcyjnych i odpalanie ich od nowa już pod nowym, zachodnim kierownictwem, to wszystko się dzieje od dawna i są to fakty).
Chińczycy nie chcą budować szlaku przez Polskę, za to chętnie przeniosą tu część produkcji bo po co wozić towar skoro można przywieść całą fabrykę, tamtejsza klasa średnia co raz mniej chce pracować na linii a nasza z powodów demograficznych i wysokich kosztów pracy (wynikających z chorego systemu opieki społecznej) staje się co raz to mniej konkurencyjna. Innymi słowy tracimy siłę tworzenia własnych miejsc pracy, muszą budować ją nam obcy co jest kluczową strategią zarówno USA, jak i Unii jak i Chin w stosunku do Europy środkowej.
diogenes (42753 punktów)
>...skąd się bierze konsumpcjonizm jest już kwestią na inną dyskusję, wynika to głównie z odrzucenia metafizyki przez pozytywistów w XIX wieku...

Jedna przyczyna tak skomplikowanego zjawiska kulturowego to - łagodnie mówiąc - pójście na łatwiznę. Ciekawe (i kuriozalne zarazem), że metafizyki (tej sprzed Kanta) nie odrzucili dogmatycy chrześcijaństwa - jest wciąż obowiązkowym przedmiotem w seminariach duchownych, ale mimo to nie mają wpływu na cywilizacyjne przemiany, a jeśli, to w jakiejś kabaretowej formie i - całe szczęście - na krótko.

Konsumpcjonizm ideologów chrześcijaństwa (kleru) ma się dobrze, mimo tej (groteskowej) metafizyki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-07-2018 17:27 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Chrześcijaństwo wpłynęło na metafizykę swoją teologią, właśnie dlatego pozytywizm zaczął ją odrzucać, to czego dzisiaj się trzymają chrześcijanie to jest tylko czuwanie przy zmarłym.
Obecnie są już podstawy do tego aby metafizyka wróciła na swój właściwy tron, bo dzięki fizyce kwantowej wiemy, że to co rozumieliśmy jako byt, było tylko kreacją naszych zmysłów a zmysły to nie wszystko i do tego kreują względnie. Dziś już wiadomo, że wszystko jest energią (do tego świadomą na swój sposób), że wszystko drga o określonej częstotliwości a więc obserwator ma wpływ na obserwowany przedmiot. Wobec takiej wiedzy nie można już niewinnie eksploatować człowieka i ziemi, czynić jej sobie poddaną (co było również wymysłem teologów protestanckich którzy źle tłumaczyli Biblie) bo wszystko jest ze sobą splątane i wszystko wpływa energetycznie na wszystko inne, wszystko domaga się szacunku i poszanowania energii bo działa jak sprężenie zwrotne, oddaje to co się włożyło. To zmusza nas to zachowywania odpowiedzialności za każdy czyn jeśli chcemy być poważnymi ludźmi. Podstawy do tego aby przywrócić metafizykę do łask są, są również podstawy aby na nowo definiować ducha i duchowość, gdyż są to energie subtelne, nieempiryczne, jak najbardziej realne o których można wnioskować pośrednio.
Dziś już więc nie da się iść na łatwiznę, tzn można ale kłamstwem i to jawnym będzie udawanie, że jest się kimś poważnym. Niestety błazenada jest również zagrożeniem z którym trzeba się zmierzyć, pytanie tylko jak długo natura nam jeszcze na to pozwoli?
19-07-2018 19:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Chrześcijaństwo wpłynęło na metafizykę swoją teologią,...

Kiedy powstawało chrześcijaństwo i jego doktryna, metafizyka była już kilkusetletnią staruszką. Przyjąć można, że jej ojcem jest Parmenides, a jego koncepcja bytu (jako niezmiennego) poprzez Platona naukę o ideach (właśnie niezmiennych) wpłynęła na całą zachodnią filozofię i teologię.

>pozytywizm zaczął ją odrzucać,...

Już znacz nie wcześniej dostawało się jej od strony wszelkiej maści empiryków. Hume najchętniej wrzuciłby ją do pieca...

>to czego dzisiaj się trzymają chrześcijanie to jest tylko czuwanie przy zmarłym.
O nie, to można by jeszcze zrozumieć. Chodzi o wskrzeszanie umarlaka, o reanimację czegoś, co nie ma animy...

>Obecnie są już podstawy do tego aby metafizyka wróciła na swój właściwy tron, bo dzięki fizyce ...

Jak miałby wyglądać jej status: byłaby przed fizyką (co np. w postaci tzw. protofizyki proponuje szkoła erlangeńska P.Lorenzena, ale co nie jest metafizyką w arystotelesowskim sensie), czy też czymś po fizyce (jakieś światopoglądowe uogólnienia tez nauki). Należałoby również uwzględnić neuronauki: bo bez nich obraz człowieka jest obecnie niepełny. Mogę sobie wyobrazić dyskusje o naturze umysłu i poznania w ramach metabiologii, czy też w ramach metanauki (filozofia jako rozważania nad rezultatami poznania naukowego).

> Wobec takiej wiedzy nie można już niewinnie eksploatować człowieka i ziemi, czynić jej sobie poddaną...

Ależ można. Autodestrukcja gatunku homo może być naturalną opcją, pozbawioną jakichkolwiek moralnych kontekstów. Być może podzielimy los wielu wymarłych lub wymierających gatunków. Protesty mogą być zwykłym elementem tej mizerii.

>nowo definiować ducha i duchowość, ...

Pod warunkiem, że nie przemycimy jego/ jej religijnej koncepcji. Żadna nauka nie staje przed problemem ducha, lecz przed np. relacją między deficytami intelektualnymi a mutacją jakiegoś genu. Wolałbym raczej mówić o umyśle (mind), bo duch / dusza kojarzy mi się zdecydowanie źle.

>są to energie subtelne, nieempiryczne, jak najbardziej realne o których można wnioskować pośrednio.

W kategoriach subtelnej materii próbowano już określać duchowość...To zdaje się ślepy zaułek, do którego można zajrzeć na jakimś historycznym spacerze. Umysł rozpatrywałbym raczej w kategoriach funkcji pewnych (być może nie tylko - sztuczna inteligencja) neuronalnych systemów. To tak jak z nożem: kiedy się stępi, nie ma problemu krojenia, podobnie jest z ciałem: kiedy znika, nie ma problemu jego funkcji (w tym umysłu).

>błazenada jest również zagrożeniem z którym trzeba się zmierzyć, pytanie tylko jak długo natura nam jeszcze na to pozwoli?

Błazenada nie łamie praw natury, jest równie naturalna jak kwiat czy owad. Nawet w najgorszym scenariuszu natura będzie dla nas łaskawa: nawet po nas posprząta.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-07-2018 21:07 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Obawiam się, że błazenada może jednak łamać prawa natury. Zawsze można spalać energię aby walczyć z emisją ciepła które to wynika właśnie ze spalania energii. Walenie głową w mur nie jest prawem natury, ludzie nie są 100% dziełem natury, połowa to element wynikający z promieniowania kosmicznego, czyli pozaziemski w pewnym sensie.

O ile powstawanie jak i wymieranie gatunków jest dziełem środowiska i wpływu promieniowania z kosmosu (tu się dzielą chyba po połowie) i na to żaden osobnik nie ma wpływu, to jednak ma się wpływ na jakość. Zawsze można czas zmarnować, np poświęcić życie na ożywianie śmierci (patrz - chrześcijanie, ale i naukowcom także to się marzy) a zmarnowany czas to żadne prawo natury, to nicość, próżnia a tej natura nie znosi. Z faktu posiadania ciała biologicznego i odżywiania się plonami ziemi wynikają jednak pewne powinności wobec ewolucji, tutaj nie jesteśmy totalnie beztroscy i samowolni. Mamy obowiązek żyć zgodnie z prawami natury, inaczej czeka nas przedwczesna, podwójna śmierć bo marnowanie czasu jest nicością, więc tym samym co i śmierć.

Co do metafizyki to myślę, że jest to już zadanie dla nowych ludzi, my ciągle możemy jedynie luźno spekulować dla zabawy i nic więcej. Osoby o tzw paranormalnych zdolnościach, dzieci indygo, albinosi itd zapoczątkują te trendy jeżeli przestanie się je traktować jak anomalie lub choroby a zacznie dostrzegać w tym szanse i przyszłość.
Nasz rozum działa na 5 zmysłach, a zmysły można rozwijać i ewolucyjnie kolejnym jest 6 zmysł do rozwinięcia. Słabo sobie np radzimy z dostępem do 4 wymiaru, technologia nam pomaga bo tv, Internet, radio, mikroskopy i teleskopy to 4 wymiar, ale my powinniśmy to mieć i bez technologii i są ludzie którzy mają dostęp do tzw "kroniki Akasza" czyli do bazy danych naszego kolektywnego umysłu (bo tu należy zaznaczyć, że jednostka ma mózg a nie umysł, mózg jako antenę a umysł jest na zewnątrz nas, jest to właściwość energii którą nasz mózg tylko interpretuje).
Niestety większość niczego lepszego nie doświadczy jedząc korporacyjny syf który okalecza nawet i te 5 zmysłów co już mamy rozwinięte, do 6 i 7 zmysłu potrzebna jest zdrowa szyszynka. Przy tej komercyjnej wodzie i tym poziomie fluoru i rtęci co nas karmią, to możemy zapomnieć.
Dlatego powtarzam, naszym priorytetem jest podmiotowość, czyli zdolność wyboru co do zdrowia, chory człowiek nie podejmuje wolnych decyzji, jest desperatem, bez tego marnujemy tylko czas. Zdrowia nie da się osiągnąć konsumując syf.

Nie jest jeszcze za późno na to aby potomkom dać zdrowsze geny. Gospodarczo także, Polska, Ukraina, Rosja, Bałkany to jest ogromna potencja jeśli chodzi o żywienie i leczenie świata czymś nieinwazyjnym i względnie mało toksycznym. Jak tu wejdzie zachód ze swoją technokracją to zamieni wszystko w proch i pył tak jak to zrobił u siebie.
19-07-2018 21:40 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Nasz rozum działa na 5 zmysłach, a zmysły można rozwijać i ewolucyjnie kolejnym jest 6 zmysł do rozwinięcia. Słabo sobie np radzimy z dostępem do 4 wymiaru, technologia nam pomaga bo tv, Internet, radio, mikroskopy i teleskopy to 4 wymiar, ale my powinniśmy to mieć i bez technologii i są ludzie którzy mają dostęp do tzw "kroniki Akasza" czyli do bazy danych naszego kolektywnego umysłu (bo tu należy zaznaczyć, że jednostka ma mózg a nie umysł, mózg jako antenę a umysł jest na zewnątrz nas, jest to właściwość energii którą nasz mózg tylko interpretuje).

Miałem się już nie udzielać, ale kolega praktykuje taki tajemny bełkot, że aż mi się chce jakiś korporacyjny syf zjeść. Jednostka nie ma umysłu... walczy kolega o podmiotowość, po czym sam jej odmawia. Czym jest ta rzekoma energia i skąd kolega wie, że umysł jest jej właściwością? proszę konkretną odpowiedź: Skąd to wiesz?
To:
>są ludzie którzy mają dostęp do tzw "kroniki Akasza" czyli do bazy danych naszego kolektywnego umysłu (bo tu należy zaznaczyć, że jednostka ma mózg a nie umysł, mózg jako antenę a umysł jest na zewnątrz nas, jest to właściwość energii którą nasz mózg tylko interpretuje)
Skąd to wiesz? Jakie źródło? Jakie tajemne badania i tajemni naukowcy? Proszę przedstawić dowód logiczny, wnioskowanie byle nie tajemne. Proszę udowodnić, że umysł jest funkcją jakiejś bliżej nieokreślonej, zapewne tajemnej i antykorporacjonistycznej energii, a jednostka go nie posiada. Konkretnie, bez lania wody i zagrywek erystycznych.
20-07-2018 07:34 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
To, że ograniczyłeś swoje poznanie do wąskich zainteresowań a resztę wyśmiewasz, nie oznacza że coś tu jest tajemne.
Jest coś takiego jak metafizyka eksperymentalna, gdzie sam możesz weryfikować, nie ma tu żadnej wiedzy tajemnej. Sam możesz sprawdzić wiarygodność kroniki Akasza, Rudolf Stainer nawet napisał książkę jak się tego nauczyć. Zresztą każdy ma do tego dostęp w snach ale mało kto ma nad tym kontrolę i cokolwiek z tego pamięta. Są też szkoły świadomego śnienia, nawet na youtube są kursy online.
O tym jak jest skonstruowana świadomość i podświadomość pisało wielu, w Polsce bardzo ciekawie pisał o tym Edward Abramowski.

Z fizyki wiesz, że wszystko jest energią o określonej dyferencjacji, to nam daje wrażenie bytu/atomu o cechach korpuskularno falowych, a że każdy atom jest tj. kulą to falowanie jest drganiem na wszystkie kierunki, a drgania mają swoje częstotliwości. Wszystko więc tworzy pole które ma określony ładunek i określoną częstotliwość drgań. Energia to całe to pole w którym się znajdujesz, jest w tobie jak i na zewnątrz, jesteś W Ziemi a nie Na Ziemi, jesteś w polu energetycznym zawsze. Dodatkowo z epigenetyki wiemy, że środowisko determinuje aktywność genów jak i mutacje i skóra nie jest tu żadną barierą ani osłoną dla energii. Jesteś w 70% złożony z wody a woda jest doskonałym nośnikiem elektryczności, do tego jest bardzo podatna na oddziaływania grawitacyjne/elektromagnetycznie Księżyca i innych ciał niebieskich, dlatego podczas pełni np. wielu ludzi czuje się inaczej, bo ich wody z jelit podnoszą się do mózgu. Wszystko więc wpływa na wszystko bo wszystko jest kwantowo splątane i każdy jest w jakimś polu energetycznym połączonym z innym polem (można to też wyjaśnić tak jak Leibniz w swej Monadologii).

Nie masz świadomości tego jak wygląda twój mózg, jak płyną sygnały, jak płynie pokarm przez przełyk, jak trawisz i wydalasz, jak krąży krew i absorbuje tlen. Wiesz to pośrednio ale twoja świadomość tego nie obserwuje, za to odbierasz wszystko co na zewnątrz. Twój umysł i świadomość nie są w tobie, ty jesteś w nich. Iluzja bycia oddzielnym jest tylko iluzją, wszystkie twoje doświadczenia pochodzą z zewnątrz, twój organizm tylko interpretuje te sygnały energetyczne na sposób niepowtarzalny, oryginalny i wszystko co w jego środku jest twoją podświadomością. Aby dostrzec drzewo oddalone o 100 metrów musisz odczytać informacje jego pola, tu żadne światło nie niesie do oka obrazu drzewa (jak foton czy elektron miały nieść obraz?). Twój mózg i serce wibruje na określonych częstotliwościach i dostrajając się do częstotliwości otoczenia które niesie informacje z innych bytów więc możesz je poznawać, czyli sobie uświadamiać ich istnienie. Im lepsza wibracja tym poznanie pełniejsze i szerszy zasięg. 6 zmysł to zdolność do tzw jasnowidzenia, do odczytywania z otoczenia pełniejszych informacji, 7 zmysł to zdolność odczuwania innych bytów w pełni, jest tożsame z uczuciem ekstazy i uczą się tego we wszystkich szkołach jogi.

Na szersze wyjaśnienie tu nie ma miejsca i to nie jest główny wątek tej dyskusji, zresztą nie zamierzam cię przekonywać do tego na siłę ani na wiarę, odsyłam do setek, jak nie tysięcy książek które traktują o tym temacie, tzw holizm w filozofii, the extended mind, metafizyka eksperymentalna, śnienie progresywne, antropozofia Steinera, Buddyzm, Sufizm, Kabała, Gnostycyzm, Teozofia, szkoły Jogi (także czasze rodowe Słowian, bo Słowianie praktykowali jogę) oraz wszelki inny okultyzm a nawet new age'owe bzdety.
Braku logiki mi tu zarzucić nie możesz bo nie napisałem niczego nielogicznego, wszystko też możesz weryfikować samemu podnosząc własne wibracje, ale to niestety wymaga lat pracy. Sam się tego uczę już bardzo długo.
Kulmin (4007 punktów)
>Nie masz świadomości tego jak wygląda twój mózg, jak płyną sygnały, jak płynie pokarm przez przełyk, jak trawisz i wydalasz, jak krąży krew i absorbuje tlen. Wiesz to pośrednio ale twoja świadomość tego nie obserwuje, za to odbierasz wszystko co na zewnątrz. Twój umysł i świadomość nie są w tobie, ty jesteś w nich. Iluzja bycia oddzielnym jest tylko iluzją, wszystkie twoje doświadczenia pochodzą z zewnątrz, twój organizm tylko interpretuje te sygnały energetyczne na sposób niepowtarzalny, oryginalny i wszystko co w jego środku jest twoją podświadomością. Aby dostrzec drzewo oddalone o 100 metrów musisz odczytać informacje jego pola, tu żadne światło nie niesie do oka obrazu drzewa (jak foton czy elektron miały nieść obraz?). Twój mózg i serce wibruje na określonych częstotliwościach i dostrajając się do częstotliwości otoczenia które niesie informacje z innych bytów więc możesz je poznawać, czyli sobie uświadamiać ich istnienie. Im lepsza wibracja tym poznanie pełniejsze i szerszy zasięg. 6 zmysł to zdolność do tzw jasnowidzenia, do odczytywania z otoczenia pełniejszych informacji, 7 zmysł to zdolność odczuwania innych bytów w pełni, jest tożsame z uczuciem ekstazy i uczą się tego we wszystkich szkołach jogi.

Abramowski jest kompletnie niewiarygodny ze względu na tendencyjność i silne nacechowanie ideologiczne komunizmem i anarchizmem. Co to za tragiczne odwołanie do gostka, który propagował tak skrajnie nieludzkie i nieefektywne systemy.

Po pierwsze popełniasz podstawowy błąd, gdyż umysł jest FUNKCJĄ mózgu, tak jak funkcją komputera jest system, tak jak funkcją telewizora jest obraz.
Po drugie świadomość i umysł funkcjonują w tzw Mózgu wyższym, czyli korze mózgowej, zaś czynności fizjologiczne które opisujesz są regulowane przez pień mózgu, a więc siłą rzeczy nie możemy mieć wiedzy na temat swoich organów i tego jak się to tam odbywa. A więc już leży część Twoich wywodów.
Po drugie: zaistnienie umysłu i świadomości jest warunkiem koniecznym do zaistnienia podmiotu czyli osoby ludzkiej, bo tylko gdy istnieje świadomość istniejesz Ty, a więc Twoje "Twój umysł i świadomość nie są w tobie, ty jesteś w nich" to jakaś kompletna, absolutna bzdura, gdyż ani one nie są we mnie, ani ja nie jestem w nich, ponieważ JA jestem NIMI.
Po trzecie:
>Aby dostrzec drzewo oddalone o 100 metrów musisz odczytać informacje jego pola, tu żadne światło nie niesie do oka obrazu drzewa (jak foton czy elektron miały nieść obraz?)
To jest najgłupszy wpis jaki w życiu czytałem. Wyjdź do lasu w środku pochmurnej nocy i spróbuj dostrzec jakiekolwiek drzewo odczytując jakieś pola. Wejdź do pokoju bez okien ze zgaszonym światłem i powiedz co dostrzegasz odczytując wibracje. To co napisałeś jest tak głupie i absurdalne, że śmiało można postawić obok płaskiej ziemi i owinąć kokardką. Zdeprecjonowałeś właśnie wszystkie swoje wywody.
Po czwarte: Nie wiesz czym jest iluzja. To jest błąd interpretacji bodźców przez mózg który to błąd skutkuje pojawieniem się w świadomości iluzji. Bycie oddzielnym bytem, podmiotem nie może być iluzją, bo dopiero istnienie owego oddzielnego bytu/świadomości, jest warunkiem sine qua non do zaistnienia iluzji.

A więc Twój światopogląd u samych fundamentów leży i kwiczy, ponieważ powielasz błędne interpretacje zjawisk jakichś dawnych filozofów z przełomu XIX i XX wieku, lub kompletnie nieznanych ezoteryków bez jakiegokolwiek poważnego dorobku naukowego. Opierasz się na ludziach albo fanatycznie ideologicznych, albo na niedojdach którym nie wyszła kariera naukowa i swoją frustrację kierują w jakieś podejrzane i pseudonaukowe wizje rzeczywistości. Ale nie dostrzeżesz tego, bo jak od wielu lat sam to praktykujesz, to co ja poradze.

Po owocach czynów poznacie ich. Wszystko co mamy, włącznie możliwość debatowania w internecie zawdzięczasz owemu demonicznemu anglosaskiemu scjentyzmowi, nie żadnym okultyzmom czy ezoastroturbologiom - domenom fanatyków, paranoików, naiwniaków, niedojd i szarlatanów, którzy sami siebie nazywali i nazywają "przebudzonymi", "wtajemniczonymi" i na urojeniu, że wiedzą więcej i głębiej budują cały ten absurd.
20-07-2018 13:35 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
To co sobie myślisz o Abramowskim jest twoim problemem, ja podałem gdzie możesz szukać odpowiedzi na pytania.

Świadomość nie znajduje się w żadnym mózgu, po pierwsze aby mówić o tym że coś gdzieś ma lokalizacje to trzeba to coś określić (jak wygląda) i wskazać lokalizację dokładnie. Z tego właśnie względu nikt poważny nie błaznuje tak jak współcześni neurobiolodzy czy pseudo-filozofowie umysłu aby uznawać świadomość za byt czy też funkcję czegokolwiek, a już szczególnie czegoś co ta świadomość dopiero rozpoznaje, a nie odwrotnie (jesteś świadomy że masz mózg a nie odwrotnie). To jest błąd logiczny (a jeszcze głupsze jest stwierdzenie, że kiedykolwiek powstała i jest ulokowana w czasie, nawet sobie nie zdajesz sprawy, że jak śpisz to twoja świadomość nie śpi i dzieje się tam więcej niż za dnia, tracisz tylko przytomność dzienną i pamięć tego co robisz podczas snu, można się nauczyć pamiętać i śnić świadomie i wtedy wiesz czym jest świadomość jako całość a nie jak to współcześnie pojmują, jako tylko przytomność dzienną co jest jakimś 5% świadomości).
Po drugie, nikt nie jest w stanie ani empirycznie ani na drodze czystego logicznego rozumowania wykazać, jakim cudem świadomość czy umysł pomija czaszkę i lokuje wszystkie nasze doświadczenie na zewnątrz. Jakim cudem coś będąc w środku musi czekać aż tysiąc lat na to aby zająć się wiwisekcją i "zacząć samo siebie oglądać", jakim cudem też otoczyło się taką skorupą i potrafi wiedzieć co jest na zewnątrz ale nie wiedzieć gdzie właściwie dokładnie jest i musimy się o to spierać? To są bzdury i zwykłe fantazmaty i sofizmaty, istnieją setki książek gdzie ludzie rozkładają te nonsensy na czynniki pierwsze i wykazują niemożliwość zaistnienia takiej sytuacji ale twoi scjentolodzy są tak święci że krytyki swoich wymysłów znać nie chcą.
Te przesądy są tak idiotyczne, że nawet przeczą współczesnej fizyce.
Jeżeli świadomość jest na zewnątrz, umysł jest wokoło ciebie to jak światło gaśnie to gaśnie światło i w świadomości i w umyśle, widzenie potrzebuje oczu i światła, jasność to przecież elementarna funkcja każdego pola, fizycy także potrzebują elektronów i fotonów aby coś widzieć, rzecz tylko w tym, że to nie wpada do obserwatora, do mózgu i nie nosi obrazów, tylko drga, a jak jest ciemno to drga o innej częstotliwości. Przecież człowiek patrzący na drzewo nie odbiera wzrokiem całej energetyki pola drzewa, odbiera tylko jego malutki fragment, jakieś 1% zaledwie, luminescencje cząsteczek, cała pozostała energia jest niedostępna zmysłu wzroku.
Tutaj nie ma żadnej sprzeczności ani problemu, problem masz ty bo nie pasuje to do twojej układani z "funkcją mózgu".

To nie jest temat naszej dyskusji i nie będę się z tobą spierał dalej ani namawiał cię do wiary w to co piszę (ogólnie nie namawiam do wiary w nic co piszę, tylko do próby zrozumienia). Albo chcesz zrozumieć jak sprawa wygląda z innej perspektywy ( a do tego pasowałoby poczytać dużo więcej) albo wiersz sobie w swoje prawdy i przy tym pozostańmy.
Kulmin (4007 punktów)
No nie ważne. Ja sie już żegnam w tym temacie. Negujesz całą neurobiologie, całą pragmatyke, dziesięciolecia badań nad umysłem i jego modelowania, pracę tysięcy naukowców w tym wielu wybitnych, jak Thomas Nagel, Saul Kripke czy Paul Grice. Piszesz o nich pseudo-filozofowie...
To jak powiedzieć o Ronaldo, że jest pseudo-piłkarzem, albo o Kasparovie pseudo-szachista.

Albo jesteś geniuszem jakiego świat nie widział, albo nie masz racji.
W każdym razie żegnam.
20-07-2018 14:44 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
To może być nawet 50 miliardów naukowców, to bez znaczenia, to tylko ludzie i historia nauki to w połowie historia jej pomyłek.
Po drugie ja tutaj całej neurobiologii nie neguję, napisałem na początku, empirycznie zdobywa się informacje, dopiero na drodze wnioskowania stricte logicznego i filozoficznego ma się wiedzę. Ci ludzie popełniają błędy w założeniach wyjściowych i to cały ogrom błędów. To co badają i obserwują nie jest Świadomością a jedynie jej częścią, podświadomością. Organizm ma w sobie coś w rodzaju bramek logicznych, nazywa się to czakramami i jest 7 głównych i tysiące mniejszych. Przez nie przepływa energia tak jak energia przepływa przez komputer i to daje różne wrażenia. Jest to jednak wykreowane z podświadomości, z przeszłości bo te bramki logiczne/czakramy funkcjonują tak jak żyliśmy wcześniej, każdą chwilą je kreujemy, na poziomie chemii to się objawia jak geny. w jakiś 95% myślenie, czucie, różne doznania nam się przytrafiają, nie są naszym działaniem świadomym, nie wiesz jakie myśli wpadną ci do głowy za godzinę, jak się poczujesz, zetkniesz się z jakąś energią, ona przepłynie przez te bramki logiczne i podsumuje się w postaci jakiegoś doznania które jako jedynie świadek odczyta twoja świadomość dzienna, przytomność. Tymczasem Jaźń czyli ta główna Świadomość jako całość (suma podświadomości i świadomości dziennej/przytomności) jest nam przez większość czasu niedostępna, procesy podświadome i świadomość dzienna zakłócają jej odbiór, bo mamy problem z rozdwojeniem Jaźni i schizofrenią (na którą wszyscy chorujemy w jakimś stopniu). Dopiero jak masz rozwinięty 7 zmysł, przebudzone tzw 3 oko, szyszynkę, dopiero wtedy masz dostęp do Jaźni czyli Świadomości całościowej a nie podzielonej (Platon opisał to w swej alegorii jaskini).
Także naukowcy sobie mogą badać ale to nie gwarantuje, że wiedzą co badają, bo badają tylko hardware komputera i na tej podstawie mówią, że obraz na monitorze to funkcja procesora. To jest bzdura, obraz jest stworzony przez człowieka, który stworzył procesor do tego aby ten obraz jedynie wyświetlał. Sam procesor nie jest w stanie tego zrobić. Tak samo i w życiu, żyjesz W Umyśle...Boga, inteligentnego projektanta, Matki Ziemi, Super Komputera...możesz nazwać to jak chcesz, to i tak bez znaczenia bo wiedzę o tym masz dopiero z perspektywy 7 zmysłu.
20-07-2018 15:16 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Poprawka - szyszynka to 6 zmysł a nie 7. Ostatni jest nad głową ale dla ciebie to chyba bez znaczenia bo tego i tak nie akceptujesz.
Wera (1540 punktów)
Problem w tym, że "korporacjonizm" tak, jak go opisałeś, jest jednym z ważnych czynników powstrzymujących ludzi od ciągłych konfliktów zbrojnych. Mniej prawdopodobne, że jakiś kraj zaatakuje inny, jeśli ma w nim swoją tanią siłę roboczą.

Państwa zazwyczaj finansują badania naukowe częściowo dlatego, że mogłyby być przydatne w razie konfliktu. W tym celu został opracowany m. in. Internet.

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
19-07-2018 07:01 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Jak całe życie podporządkowujesz korporacjom, to żyjesz w ciągłym strachu przed konfliktem, w okopach. To się niczym nie różni od rządów autorytarnych oligarchii która też broniąc się przed obcym wpływem propagandy, służb, kultury, tłamsi własny naród. Dlatego pisałem, że Rosja czy Iran to tylko antyteza dla korporacjonizmu, a nam jest potrzebna synteza i wyście z pod młota i kowadła.
Z drugiej strony też, ewolucja i rozwój są zbudowane na konflikcie, nie ma konkurencyjności jeśli nie ma próby pokonania przeciwnika, nawet w sporcie chce się "zniszczyć" drugą drużynę, każdy samiec rywalizuje o samicę walcząc. Konflikt nie oznacza zawsze przemocy, agresji i zniszczenia, tylko to że są przegrani i muszą być, ale nie muszą być przegrani totalni. Korporacja pokonuje totalnie, bo po co mają istnieć dwie firmy szyjące buty, skoro jedna może produkować podeszwy, druga sznurowadła a but będzie szyty przez korporacje. Takie łagodzenie konfliktu to zamykanie w klatkach tych co wojowali co jest stratą zarówno dla nich jak i dla konsumenta, który już nie uczestniczy w kreacji lepszego buta, ma do wyboru tylko ten który mu daje korporacja, a ona mu zawsze da kilka aby miał iluzję że tu wybiera pomiędzy konkurentami, których już nie ma, bo są w klatce.
Zdrowy konflikt jest możliwy jak najbardziej, na takim zdrowym konflikcie wyrosła cywilizacja starożytnej Grecji i idea demokracji, Rzym był już tego przeciwieństwem, on wszystko podporządkowywał jednemu centrum, był jak korporacja.

Sprzedać wolność za pokój można zawsze. Wojny nigdy nie są wywoływane przez ludzi ale przez tych co gadają cały czas o pokoju.
Wera (1540 punktów)
Pierdolisz głupoty bo nigdy nie przeżyłeś wojny ani żadnej sytuacji, w której twoje życie byłoby zagrożone. Wojny wybuchają bo ludzie mają w naturze rozwiązywanie konfliktów poprzez agresję. Mógłbyś chociaż zajrzeć do historii XX wieku. Wtedy jedna wojna goniła drugą, jak nie światowa, to domowa.

Jeśli jesteś takim zwolennikiem ewolucji, to pojedź sobie do kraju ogarniętego konfliktem jako żołnierz jednej ze stron i zobaczymy, czy jesteś wystarczająco wyewoluowany.

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
20-07-2018 07:05 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Mierzysz swoją miarą i słabo znasz naturę ludzką. Człowiek jest naiwny oraz waleczny, nie ma w naturze rozwiązywania konfliktów poprzez agresje, ma w naturze błądzenie przez co swoją naiwnością i walecznością może wywołać stan bardzo toksyczny dla organizmu, czyli agresję. Agresja jest wynikiem tłumienia energii przez zbyt długo i żadne ustrojowe nakazy do bycia pokojowym tego nie rozwiążą, po prostu agresja wyjdzie nam bokiem w postaci chorób lub nas zniszczy pod postacią depresji.

Jakby było tak jak piszesz to nie istniałby przymusowy pobór do wojska, ustawialiby się w kolejkach. W Syrii czy na Ukrainie nie walczyliby opłacani najemnicy a obywatele, tymczasem ci uciekają z kraju. Na II wojnie światowej jedni mieli dodawaną kokainę czy amfetaminę do herbaty, inni mieli strzelane w tył głowy za odmowę walki na froncie, reszta się broniła przed śmiercią. Prócz zmanipulowanych jednostek nie było żadnej chęci do walki, już nie wspominając o I wojnie światowej, tam nawet nie ukrywali że wojować nie pragną.
Wcześniej natomiast walczono z myślą o grabieży i to już jest częścią natury ludzkiej, bo człowiek lubi kombinować i chodzić na skróty. Grabież ma się dziś wyśmienicie, bije nowe rekordy bo w czasach ustawiania długu publicznego wszyscy okradamy przyszłe pokolenia.
20-07-2018 22:28 
 Ocena 2 na 2
Miru (124 punktów)
>Mierzysz swoją miarą i słabo znasz naturę ludzką. Człowiek jest naiwny oraz waleczny, nie ma w naturze rozwiązywania konfliktów poprzez agresje, ma w naturze błądzenie przez co swoją naiwnością i walecznością może wywołać stan bardzo toksyczny dla organizmu, czyli agresję. Agresja jest wynikiem tłumienia energii przez zbyt długo i żadne ustrojowe nakazy do bycia pokojowym tego nie rozwiążą, po prostu agresja wyjdzie nam bokiem w postaci chorób lub nas zniszczy pod postacią depresji.
>Jakby było tak jak piszesz to nie istniałby przymusowy pobór do wojska, ustawialiby się w kolejkach. W Syrii czy na Ukrainie nie walczyliby opłacani najemnicy a obywatele, tymczasem ci uciekają z kraju. Na II wojnie światowej jedni mieli dodawaną kokainę czy amfetaminę do herbaty, inni mieli strzelane w tył głowy za odmowę walki na froncie, reszta się broniła przed śmiercią. Prócz zmanipulowanych jednostek nie było żadnej chęci do walki, już nie wspominając o I wojnie światowej, tam nawet nie ukrywali że wojować nie pragną.
>Wcześniej natomiast walczono z myślą o grabieży i to już jest częścią natury ludzkiej, bo człowiek lubi kombinować i chodzić na skróty. Grabież ma się dziś wyśmienicie, bije nowe rekordy bo w czasach ustawiania długu publicznego wszyscy okradamy przyszłe pokolenia.

Ostatnie określenie Wery (to na początku) to jedno z najmądrzejszych w tej dyskusji. Pomijam fakt że Pan Klopton już od dawna twierdzi że nie ma niczego tylko jest to co on mówi że jest, ale ten bełkot jest nie do zniesienia. Mówi Pan o dyskutujących "my bezmyślne masy" i sporo bredni, skrótów uproszczeń jak to korporacje sprowadzają ludzi do... bla bla bla. Mnie się wydaje że za dużo czytania i oglądania bzudr, stąd to poczucie wyższości, które już widziałem na różnych zabawnych forach.
Otóż mogę coś rzec, tak z życua wzięte (nie z filmów czy książek o umysłach akasza) na temat korporacji bo w jednej pracuję: wyśrubowane normy ochrony środowiska, ochrony zdrowia i życia ludzkiego, promocja kultury zdrowia sportu, zachęta do zdobywania wiedzy(nie tajemnej) wymogi na kontrahentach poszanowania praw kraju, certyfikatów, odpowiedzialnego rozwoju, zmniejszania śladu działania fabryk (carbon cootprint). Szacunek do różnorodności, do ludzi.
Więc proponujè Panu więcej realnego życia mniej książek i rozważań. Innymi słowy, weź siè Pan do roboty. Do widzenia
21-07-2018 08:19 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
No cudownie, super, wręcz wspaniale, aż musiałeś cały mój fragment zacytować i powiązać go (jakąś magią nietajemną) ze swoją fantazją. Sam bym nikogo nie potrafił tak idealnie wytresować, a jednak komuś się udało.
Z ekonomii miałeś na pewno same piątki a choroby cywilizacyjne, zatrucie środowiska, pogarszanie się jakości żywności i zagrożenia monopolem to pewnie istnieje tylko w tych książkach o "wiedzy tajemnej". Podobnie jak koledzy, nie czytałeś ale treść znasz co do każdego przecinka.
W jakiej to korporacji pracujesz? W Amnesty International czy może dla Kościoła Świadków Jehowy i pytanie najważniejsze, co tutaj robisz? Nie ucieka ci czasem to "świetne, realne życie"? Prawdopodobnie tak jak Wera pragniesz bronić pokoju, który mamy dzięki korporacjom, jak się można domyśleć. Ja piszę o podmiotowości i wolności, wy piszecie o niewolnictwie i jakie ono wspaniałe, bo ta "zła natura ludzka" (którą przecież znacie z życia, a nie tylko z książek i newsów) jest kastrowana, każdy w swojej klatce, wreszcie możecie spać spokojnie i marzyć o lepszym jutrze które nadejdzie dopiero jutro i przyniesie je ten mądry przywódca, nasz pan i zbawca dziś schowany w cieniu, widoczny zawsze tylko w jutrze.
Klopton (519 punktów)
Tutaj by pasowało założyć nowy wątek - Dlaczego Polska jest kolonią? Odpowiedź wyszła by sama, jak widać Polacy kochają niewolnictwo, jedyne co im doskwiera to "nieuczciwość" Pana, więc czekają już 2 tyś lat na tego lepszego.
Skoro potrzeba aż korporacji aby dbać o środowisko, poszanowanie człowieka, wywiązywanie się umów, to najlepiej jak odbudujemy komunizm PRL, po co kilka korporacji, niech będzie jedna wielka ze swoją Radą naczelną i niech zadba za nas o nasze własne człowieczeństwo. W końcu nasza natura nie pozwala nam być człowiekiem, dopiero po jej okastrowaniu się nim stajemy.
Przyczyna tego stanu rzeczy nie jest istotna, to przecież nie jest ważne jak powstają nasze geny i zachowania, (jesteś tym co jesz - to tylko slogan z "wiedzy tajemnej" ). Geny i cechy są pewnie raz i na zawsze dane z góry i tylko ustawą i polityką można je powstrzymać od funkcjonowania.
21-07-2018 11:24 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
>No cudownie, super, wręcz wspaniale, aż musiałeś cały mój fragment zacytować i powiązać go (jakąś magią nietajemną) ze swoją fantazją. Sam bym nikogo nie potrafił tak idealnie wytresować, a jednak komuś się udało.
>Z ekonomii miałeś na pewno same piątki a choroby cywilizacyjne, zatrucie środowiska, pogarszanie się jakości żywności i zagrożenia monopolem to pewnie istnieje tylko w tych książkach o "wiedzy tajemnej". Podobnie jak koledzy, nie czytałeś ale treść znasz co do każdego przecinka.
>W jakiej to korporacji pracujesz? W Amnesty International czy może dla Kościoła Świadków Jehowy i pytanie najważniejsze, co tutaj robisz? Nie ucieka ci czasem to "świetne, realne życie"? Prawdopodobnie tak jak Wera pragniesz bronić pokoju, który mamy dzięki korporacjom, jak się można domyśleć. Ja piszę o podmiotowości i wolności, wy piszecie o niewolnictwie i jakie ono wspaniałe, bo ta "zła natura ludzka" (którą przecież znacie z życia, a nie tylko z książek i newsów) jest kastrowana, każdy w swojej klatce, wreszcie możecie spać spokojnie i marzyć o lepszym jutrze które nadejdzie dopiero jutro i przyniesie je ten mądry przywódca, nasz pan i zbawca dziś schowany w cieniu, widoczny zawsze tylko w jutrze.
>

Czy mógłbyś przytoczyć choć jeden przykład jakiegoś kraju w jakimś momencie, kiedy wszystko było według ciebie idealne albo prawie idealne? Do czego konkretnie mamy dążyć?

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
21-07-2018 12:34 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Czy mógłbyś przytoczyć choć jeden przykład jakiegoś kraju w jakimś momencie, kiedy wszystko było według ciebie idealne albo prawie idealne? Do czego konkretnie mamy dążyć?

On chciałby zrobic regres cywilizacyjny, żebyśmy żyli jak dawni słowianie, bez centralnej władzy itp itd. Czyli głupota, prosta droga do podbicia przez inne kraje, chaos administracyjny, kolejne podziały. Kompletnie odrealniona wizja fanatyka ezoterycznego i spiskowego, który postrzega świat w dwóch kolorach - My (świadomi) i oni (niewolnicy systemu).
Zafiksował się po prostu wokół jakichś pseudonauk, budowanych od setek lat na urojeniach, które nic światu nie przyniosły, natomiast neguje anglosaską kulture i nauke które zbudowały ten świat.
Może kolega Klopton wolałby wąchać kwiatki, pic wode z rzeki i wraz ze swymi braćmi słowianami z jednego komunistycznego kolektywu chodzić na sianokosy, a leczyłby go druid z torbą zielarską. Moze to dla niego jest wolność i podmiotowość. Niech w takim razie żyje dalej ze swą odrealnioną wizją świata.
Klopton (519 punktów)
Ja nigdzie nie piszę o żadnych idealnych utopiach. piszę o podmiotowość i elementarnej wolności w kontekście przyszłości która nas czeka.

Ktoś kto oczekuje na "uczciwego" polityka nie rozumie czym ona jest. Polityka jest na czas wojny a nie na czas pokoju. Tam gdzie jest pokój tam rządzi prawo i nie ma już dalej co robić, nie istnieje potrzeba polityki. Jest ona wyraźnie dziełem wojny i na czas wojny. Odkąd istnieje własność i pieniądz ludzie są podzieleni konfliktami o własność i pieniądz, polityk staje między dwiema stronami i negocjuje porozumienie. Strony mogą śmiało negocjować między sobą, bez potrzeby 3 osoby pomiędzy nimi (z wyjątkiem polityki zagranicznej) a że politykom nie na rękę taka swoboda ludzi, bo to czyni ich zbędnymi, to tworzą wszelkiego rodzaju iluzje i problemy aby się wydawało, że chcą je rozwiązać, tymczasem jest odwrotnie, oni aby istnieć muszą kreować napięcia i problemy.
Większość polityków to durnie bez żadnych talentów, nie mają więc żadnych podstaw ani kompetencji do tego aby uczciwie prowadzić negocjacje pomiędzy stronami, aby decydować co jest sprawiedliwe. Nawet jeśli politykiem jest super filozof o samych szczytnych intencjach to i tak nie ma takich kompetencji.
Jeżeli lekarze z pielęgniarkami biją się o podział pieniędzy z budżetu, to jak uczciwie ma tu polityk rozstrzygnąć spór? Jakie ma zastosować kryteria? Brak takich, więc kieruje się ku opinii publicznej i patrzy jakie są nastroje, co wydaje się ludowi mądrzejsze, a że opinia jest także podzielona to zaczyna myśleć o własnym interesie i tak rozstrzygnie spór aby zyskać własne poparcie, ewentualnie łapówkę, zwaśnione strony go nie obchodzą.
Nie ma więc czegoś takiego jak "uczciwy polityk", to oksymoron. Sztuka polityki polega na tworzeniu wrażeń i iluzji, na wprowadzaniu w błąd i ukrywaniu swoich rzeczywistych motywów, narodziła się w Grecji aby godzić zwaśnione miasta-polis ale nigdy nie pogodziła, bo pokój jest wtedy kiedy panuje pomiędzy ludźmi, wtedy tylko polityk może konflikt rozstrzygnąć, kiedy opinia publiczna jest zgodna co do tego jak to zrobić. Wszystko więc zależy od ludzi (których przekreślacie) a nie od polityków.

Pokój nie istnieje też dzięki korporacjom czy politykom, odkąd ludziom zaproponowano coś takiego jak dług publiczny to pewne wojny się nie opłacają, bo wtedy nikt nie spłaca długu, banki i korporacje nie miałby racji istnienia w takiej sile jak obecnie. Inne wojny się za to opłacają, o dostęp do danych rynków, o wprowadzanie "demokracji" która jawnie otwiera drogę bankom, korporacjom ubezpieczeniowym (na tej branży stoi cała gospodarka UK wyzyskując inne kraje), korporacjom farmaceutycznym, patentom technologicznym i wreszcie korporacjom żywieniowym. O to dziś się toczą wszystkie wojny, o to aby korporacje mogły przejąc rynki.
Jak przejmą dostęp do wszystkich rynków to tutaj także nie będzie pokoju. Nie jest tak jak to sobie marzy Kulmin, o tym, że tam są rozsądni ludzie. Rozsądek nie ma nic do rzeczy, korporacja nie może się zatrzymać, jej majątek to akcje a na stagnacji akcjonariusz nie zarabia, pozbywa się akcji, korporacja traci kapitał. Jak trzeba wyciąć las dla zysku to się wycina, nie ma kto temu się przeciwstawić bo każdy ma tam płacone za redukowanie kosztów a nie ich zwiększanie. Nie ma takiego stanowiska w korporacji w którym ktoś planuje dobro rynku który się eksploruje. Pisze się biznes plan odnośnie wydajności rynku a potem się go doi. Jak się wydoi wszystkie rynki to korporacje dzielą się miedzy sobą sektorami a system monetarny się kasuje, już nie ma potrzeby, mają cały świat i wszelką władzę, jedyny problem jaki pozostaje to energia i spokój społeczny.
Człowiek jest doskonałą baterią, jeszcze przyjdzie czas w którym będziemy "pedałować na rowerkach za chleb", a że inżynieria genetyczne robi postępy, to załatwi się to tak aby każdy był szczęśliwy tym, że pedałuje i był spokój społeczny, upośledzi się system nerwowy już, współczesna psychiatria już to testuje.
Jaka mądra osoba wyjdzie do ludu i powie, że mamy tabletki szczęścia, możemy was projektować jak chcecie ale tego nie zrobimy bo to okaleczy gatunek? Nikt tak nie powie, ludzie zrujnują sobie organy, to wstawią sobie organy syntetyczne, będą pół-robotami i tak jak nikogo teraz nie obchodzi Świadomość i osiągnięcie Jaźni, tak i później tym bardziej nikt o to nie będzie dbał, jak nawali serducho od jedzenia toksyn, to sobie kupią (albo na "rowerku wypedałują") w sklepie nowe i wszystko będzie superowo. To będzie cudowny świat z jednym ale - nikt nie będzie tego Świadomy (bo celem ewolucji jest Świadomość, Jaźń).

Ja nie proponuję więc idealnego świata ani żadnego regresu (jak kombajn na polu może być postępem a zwykła kosa regresem skoro wiadomo, że jedzenie jest lepsze jakościowo im mniej się ingeruje w plony, przecież Jakość a nie ilość to kryterium podstawowe) tylko stworzenie alternatywy gdzie ludzie będą mogli żyć inaczej niż w matrixie korporacji. Jak będzie taki wybór to wszystko gra, bo wtedy człowiek sam sobie zdecyduje który świat mu bardziej pasuje.
Nie upatruję więc szansy dla Polski ani w Unii ani w interesach z USA czy z Chinami bo wszyscy reprezentują system oparty o ten sam modus operandi. Szansę widzę w budowaniu innej drogi a słowiańszczyzna tylko służy tu do pewnej inspiracji a nie wzoru do powielania.
21-07-2018 13:56 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
Nie głoszę tutaj także żadnej teorii spiskowej, bo taki zarzut zaraz znowu może się pojawiać.
Tego nikt nie planuje, to jest konsekwencja przyjęcia pewnego stosunku do życia, który wyznaje tzw Zachód. Jeżeli osądza się życie na podstawie rozumu i tych 5 zmysłów co mamy to się z tego pola nie wychodzi, to jest klatka w której się zostaje. Myślenie jest dziełem 5 zmysłów, nie jest najwyższą zdolnością człowieka, o wiele wyżej jest Świadomość, czyli zdolność do rozpoznawania wielu zależności i penetrowania rzeczywistości. Ludzie na zachodzie tak bardzo wierzą w bzdury Darwina, że aż nic z tego nie rozumieją. Pomijają najważniejszy element, czyli rozwój własny a nie cywilizacji. Cywilizacja jest próbą zbudowania alternatywnej rzeczywistości gdzie prawa natury nie istnieją, bo tam nie ma potrzeby doskonalenia się, jest tylko zabawa i przyjemność oraz bezpieczeństwo. To jest czynnik który testuje i sprawdza gatunek, dlatego wszystkie cywilizacje upadają, one nigdy nie mogą zaistnieć na stałe bo by stały się śmiercią, ewolucja przestałaby istnieć.
21-07-2018 14:11 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>bzdury Darwina.

może niech to będzie podsumowanie.
(najpotężniejsza teoria naukowa w historii ludzkości, a ten pisze, że bzdury)
Życzę szczęścia w swoim świecie.
Klopton (519 punktów)
Jest to rzeczywiście potężna teoria, tak wielka że potrafiła tyle zniszczyć życia przez ostatnie 100 lat.
Ewolucja jest faktem ale nie działa tak jak to głosił Darwin i głoszą jego współcześni wyznawcy.
21-07-2018 14:59 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
>Jest to rzeczywiście potężna teoria, tak wielka że potrafiła tyle zniszczyć życia przez ostatnie 100 lat.
>Ewolucja jest faktem ale nie działa tak jak to głosił Darwin i głoszą jego współcześni wyznawcy.
A co na to mówi twój psychiatra?

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
Klopton (519 punktów)
Psychiatria mówi, że jak ktoś krytykuje pogląd tylko dlatego że nie przystaje do wpojonego mu wzorca myślowego, to tylko dlatego, że jest fanatykiem religijnym i swój urojony dogmat wiary uważa za niepodważalny w żaden sposób.
21-07-2018 17:43 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Psychiatria mówi, że jak ktoś krytykuje pogląd tylko dlatego że nie przystaje do wpojonego mu wzorca myślowego, to tylko dlatego, że jest fanatykiem religijnym i swój urojony dogmat wiary uważa za niepodważalny w żaden sposób.

Po raz kolejny kolega orze sam siebie.

Nikt nie ziemii nie ma racjonalnych argumentów przecwiko teorii ewolucji, nawet Watykan nie neguje Darwina bo nie jest głupi, więc kolega krytykuje ów pogląd tylko dlatego że nie przystaje do wpojonego mu wzorca myślowego. Jest fanatykiem ezoterycznym i swój urojony dogmat wiedzy ezoterycznej uważa za niepodważalny w żaden sposób.
Pozdrawiam.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jest to rzeczywiście potężna teoria, tak wielka że potrafiła tyle zniszczyć życia przez ostatnie 100 lat.
>Ewolucja jest faktem ale nie działa tak jak to głosił Darwin i głoszą jego współcześni wyznawcy.

No więc wyjaśnij jak działa wg Ciecie do cholery! Bo ona jakbyś nie chciał jest i działa.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Klopton (519 punktów)
@Kulmin Masz ograniczone horyzonty, na każdą teorię naukową jest teoria alternatywna i krytyczna. Z Darwinem nie zgadza się ogromna ilość ludzi, ty żyjesz w świecie autorytetów, zatwierdzania czegoś przez tych lub przez tamtych, naukowcy to towarzystwo wzajemnej adoracji, są sędziami we własnej sprawie, wszystko co im nie pasuję zaliczają do pseudonauki. A.R. Wallace który podyktował Darwinowi połowę treści i prowadził badania (gdyż Darwin był biologiem tylko hobbistycznie) pod koniec życia podważał prawdziwość tej teorii. Współczesna fizyka jej przeczy, nawet epigenetyka jej przeczy.

Ewolucja istnieje, to jest fakt ale jej mechanizmy działają ciut inaczej. Nie ma żadnej walki o byt i o przetrwanie bo wszystko co jest obserwowane trwa i ma bytowanie zapewnione, nie ma żadnej chęci przekazania genów bo to się również dzieje automatycznie, nie ma przetrwania "najlepszych" bo wszyscy żyją, płodzą i umierają, selekcja naturalna także nie istnieje w takiej formie jak to podaje darwinowska wersja. Mutacje nie są losowe, są wywołane przez środowisko, tym zajmuje się epigenetyka, więc nie ma przypadkowo powstałej cechy (przypadek czy losowość to skrót myślowy a nie zjawisko empiryczne) i jej adaptacji do środowiska bo jak się rozpoznaje cechę to ona już ma swą funkcję i jest zaadoptowana, każda cecha musi być zgrana z całym systemem, tutaj nie ma żadnych losowań ani próbowań.

Ta teoria wyrządziła wiele krzywdy światu, najpierw Brytyjczycy ją wykorzystali do zbudowania mitu "człowieka postępu" co im pozwoliło wymordować miliony ludzi "niepostępowych", potem naziści korzystali z mitu "lepiej przystosowanych" i eugeniki co się również skończyło tragicznie, a teraz przemysł "poprawia błędy natury" i czyni gatunki tak "lepiej przystosowane" że wszystkie wymierają. Gwoździem do trumny jest medycyna i walką z chorobami, czyli z ewolucją.
Każdy organizm jest bytem energetycznym, podlega zasadom termodynamiki, jest ustawiony na dążenie do homeostazy, nie ma w przyrodzie takiej opcji że coś jest zbyteczne, niedostosowane, gorsze, niepotrzebne jak energia może być lepsza lub gorsza? Wszystko dąży nie do przystosowania się ale do homeostazy i równowagi termodynamicznej, czyli do zdrowia idealnego. Adaptacja polega na przyzwyczajaniu się do zmian a nie do życia czy przetrwania, jeżeli zmiany są za szybko lub wolno to organizm uaktywnia system nerwowy i czujemy ból, jest to informacja że nie nadążamy z adaptacją, jeżeli natomiast zmiana jest zbyt drastyczna to adaptacja nie jest możliwa i organizm wywołuje objawy choroby aby powstrzymać dalszą destrukcję i podreperować system. Bakterie, grzyby, wirusy, choroby, sezony nieurodzaju, klęski są konieczne, to są mechanizmy ewolucji nie do tego aby wybierać najsilniejszych osobników i wybijać słabszych, ale do tego aby wyrzucać z układu cechy które wyczerpały swoją potencję lub zakłócają układ termodynamiczny, są już stare i zbyteczne, energetycznie szkodliwe, cechy a nie osobników. Im człowiek ma lepsze leki lub jest lepiej zaadoptowany do toksycznego środowiska (tzw odporny) tym gorzej dla jego rozwoju, nie może rozwinąć nowych właściwości, próbuje na siłę utrzymać cały czas te same stare dlatego najsłabiej się rozwija. Dla niego nie ma to wielkiej różnicy bo rozwija on cechy, więc jeśli nie rozwija nowych to ktoś inny to zrobi ale jego pokolenie mając stare cechy będzie się oddzielać od reszty, nie wymierać bo żyć będą tak długo jak inne pokolenia, jak pozwoli środowisko ale będą posiadali najmniej aktywne dna, więc z czasem mogą się tak zastać, że odłączą się i utworzą osobny gatunek. Tak się stało z małpami które to nie urodziły człowieka, tylko odwrotnie, są ludźmi którzy zostali na pewnej ścieżce ewolucyjnej i dalej nie poszli. Żyją i mają się świetnie, są przystosowanie jak wszyscy. Zwierzęta rozwijają się wolniej i wychodzą od człowieka, jako ci którzy wybierają dane osobne i wolniejsze ścieżki, człowiek nie pochodzi od nikogo prócz natury i rozwija się najszybciej.
Właściwie to można powiedzieć, że człowiek jest takim jednym wielkim eksperymentem samej natury i z niego rodzi się przyroda a nie odwrotnie. Mamy w sobie cały pakiet DNA jaki był, jest i będzie, większość tylko jest nieaktywna.

Zachód stworzył sobie mit, człowieka lepszego niż jego przodkowie, tymczasem nie ma lepiej i gorzej w naturze, kiedyś inne cechy były aktywne, dziś są inne, jutro będą inne.
Kulmin (4007 punktów)
>@Kulmin Masz ograniczone horyzonty, na każdą teorię naukową jest teoria alternatywna i krytyczna.

Jeśli ja mam ograniczone horyzonty, to Ty tak samo, bo odrzucasz teorie Darwina na tej samej zasadzie na której ja odrzucam Twoje wynurzenia. Widzisz, tym się mocno różnimy, że ja dopuszczam do siebie możliwość fałszywego światopoglądu, z tym, że żeby mnie przekonać musiałbyś wytoczyć potężne bombardy, a Ty strzelasz z pistoletu na wodę.
Nie wiesz jak działa świat naukowy najwyraźniej. To nie jest kółko wzajemnej adoracji tylko powiedziałbym lekcja WFu w gimnazjum - kumpel, nie kumpel - chcesz być lepszy i mu to pokazać, jednak przepisy i logika obowiązują.

Pozwól, że coś wyjaśnię:
Teorii naukowych nie poddaje się klasyfikacji prawda/fałsz, gdyż owa kategoria w stosunku do teorii nauk ścisłych generuje błędne koło:
O teorii X możemy powiedzieć, że jest zgodna z prawdą, wtedy i tylko wtedy gdy znamy prawdę, a znamy prawdę wtedy i tylko wtedy gdy wiemy, ze teoria X jest zgodna z prawdą. Jest takie powiedzonko: Chcesz znać prawdę? Idź do świątyni lub na wiec polityczny.

A więc żaden poważny naukowiec nie uważa by jakakolwiek teoria była zgodna z prawdą.
Jedynym kryterium które służy do oceny teorii jest jej skuteczność w opisie zjawisk których dotyczy.
Teoria Darwina jest najskuteczniejszą koncepcją opisującą ewolucje, co nie znaczy oczywiście, że jest prawdą ostateczną, czy niefalsyfikowalnym dogmatem. Jak ktoś wykaże niezbicie i niepodważalnie, że za ewolucją stoi pan bóg lub magiczny czajnik, to świat naukowy zrewiduje swe poglądy. Z tym, że teoria ta, jest już tak potężna, że nie wyobrażam sobie jej obalenia, a co najwyżej modyfikacje i ulepszenia.


Nie przeczę, że owa teoria mogła się w pewnym mikroskopijnym stopniu przyczynić
do zła, ale większą winę za zło XIX i XX wieku ponoszą propagatorzy filozofii Davida Hume'a, który zdeprecjonował rozum i boga jako kryteria moralne, a zastąpił je emocjonalnością. Taka relatywizacja moralności doprowadziła do sytuacji gdy dla jednych prawdą moralną było, że żydzi i polacy to robaki i można rozgniatać do woli. Więc nie zrzucaj tak autorytarnie winy na Darwina. Ale to inna opowieść.

Dalej:
Widzisz, ja jestem młody i świat stoi przede mną otworem - dostrzegam w inżynierii biologicznej i biologii molekularnej przyszłość człowieka jako istoty pozbawionej potencjalnych obciążeń genetycznych w postaci chorób chromosomalnych, istoty silniejszej i wydajniejszej. Jesteśmy na etapie możliwości bycia architektami życia i nadzorcami ewolucji, więc śmiało spoglądam w przyszłość i widzę głównie plusy (po części dlatego, że mam zamiar mieć w tym swój udział).
Wnioskuję, że Ty nie jesteś już młodzieńcem i swoje lata masz (tutaj dopatruje się źródeł pesymizmu i negacji kultury zachodu - kto wie? Może zaprzepaszczona kariera, frustracja i złość?).

Dalej, krytykujesz kilka tez, gałęzi teorii Darwina i przedstawiasz inne. Nie jestem specem od tej teorii i nie obalę Twoich wywodów, więc napisz pracę naukową na ten temat, przeprowadź liczne badania i obserwacje. Opublikuj w jakimś renomowanym piśmie pokroju "Nature"... Jeżeli masz rację, to badania i obserwacje to wykażą i jeśli twoje tezy będą skuteczniejsze w opisie zjawisk niż obecne to zostaną wyniesione na piedestał. Naukowcy to nie są jakieś zacietrzewione matoły, zwłaszcza ci młodzi, więc świat naukowy nie odrzuca teorii alternatywnych dlatego, że wierzy w jakieś dogmaty, tylko z powodów lichych i miernych dowodów popierających owe alternatywne teorie. I tyle. To wszystko.

Klopton (519 punktów)
Teoria Darwina nie jest najskuteczniejszą koncepcją opisującą ewolucję, ona nie opisuje ewolucji tylko czyjeś spekulacje na temat ewolucji, widać to tak w książkach Darwina jak i w pomysłach współczesnych biologów.

Poddaje się wszystkie teorie weryfikacji prawda/fałsz, robi się to rozumowaniem dedukcyjnym gdzie sprawdza się zgodność logiczną. Jeżeli sobie wstawisz do teorii pojęcia tj losowość, najlepszy, najgorszy to tworzysz sofizmaty i nie możesz poddać niczego żadnej weryfikacji, bo takich względnych rzeczy nie da się zweryfikować, i na takich sofizmatach jest zbudowana, nic tam nie można podważyć bo niczego nikt nie ma jak zweryfikować, jest zbudowana z subiektywnych opinii a nie z faktów.
Książki na temat prawidłowego funkcjonowania ewolucji są, tylko nie są to pozycje stricte z biologii a bardziej z antropologii lub dzieła całkiem ezoteryczne gdzie się mówi o człowieku a nie o zwierzętach. Bóg i kreacjonizm to nie jest jedyna alternatywa a do biologicznych ośrodków badawczych dopuszczają tylko tych którzy wyznają wiarę w tą teorię, reszta ma odciętą możliwość uprawiania biologi w sposób szczegółowy.

Naukowcy na bazie teorii Darwina nie dokonali żadnych odkryć, ewolucja jest konceptem starym jak świat, tutaj i bez Darwina odkrycia wyglądały by identycznie, niczego więc nie wiedzą, regularnie się dziś okalecza i kastruje gatunki (np plony) a potem jest drapanie po głowach i zwalanie winy na jakieś "błędy w mutacjach". Natura bazuje na energii, na fizyce, jak w procesach fizycznych związanych z wymianą energii może pojawić się błąd? Każda choroba człowieka jest sygnałem od układu nerwowego, że system nie adaptuje się do tego co chorobę spowodowało, tymczasem oni walczą z chorobami. Z czym tu walczyć? Z mechanizmami ostrzegawczymi w które wyposażone jest nasze ciało? Całe biblioteki można wypełnić pozycjami które mówią o tym, że usuwanie objawów nie jest leczeniem, to tylko odkłada problem na później, nawet Paracelsus o tym pisał, i myślisz że biolodzy to czytają? Uznają to za średniowieczne zabobony bo im się udaje unieszkodliwić "złą bakterię" i widzą w tym postęp, tymczasem bakterie pochłaniają resztki po obumarłych komórkach których nasza niedotleniona krew nie zdołała przetworzyć a także i toksyny które jemy i wdychamy, są nam potrzebne, nie można ich usunąć bo system się rozwali, człowiek nie może mieć w sobie żadnego cmentarzyska, prawa związane z wymianą energii to wykluczają, jeżeli skutecznie usuniesz bakterie to się z automatu pojawia komórka rakowa która jest ostatnią deską ratunku organizmu przed tym aby w danym miejscu nie powstała próżnia lub jakieś śmietnisko. Tymczasem w ośrodkach badawczych próbuje się rozgryzać jak to jest, że bakterie potrafią się zawsze dostosować do antybiotyku, głowią się, dwoją i troją nad tym jak unieszkodliwić coś co jest nam koniecznie potrzebne do życia. To jest wiedza? To jest zwykłe spekulowanie i to bardzo marne.

Większość naszych problemów wynika z niewiedzy i naszych błędów a nie natury i tu niewiedza nauki na wiele spraw jest przeogromna, można by o tym długo pisać, są ludzie którzy o tym mówią i zalicza się ich do szarlatanów lub wariatów.
Natura dała nam tylko ogromne możliwości, przeogromne potencje stawania się kim chcemy i to dosłownie, sami kreujemy własne cechy, sami kreujemy własne losy, nic tu na świecie nie jest dane raz na zawsze prócz praw związanych z harmonią i zachowaniem energii. Z niczym nie trzeba walczyć, jedynie z własnymi ułomnościami.

Masz pobożne życzenia co do tego jak wygląda świat naukowy, oni bardzo rzadko stosują się do swoich własnych zasad. Tam jest polityka i partykularyzm jak i wszędzie.
Kulmin (4007 punktów)
Ręce opadają jak rażące błędy w rozumowaniu popełniasz. Chyba Twój 6 i 7 zmysł zakłóca funkcjonowanie lewej półkuli mózgowej.

1. Prawda/fałsz w logice to własności zdań, więc nie możesz przekładać kategorii prawdy/fałszu z logiki na kategorie prawdy, czyli tego jak jest, w świecie fizycznym.
O zdaniu: "pada deszcz" można powiedzieć, że jest prawdziwe lub fałszywe wtedy i tylko wtedy gdy pada lub nie pada deszcz, jednak nie możesz powiedzieć o takim konstrukcie jak teoria ewolucji Darwina, że jest prawdziwa lub fałszywa, bo PRAWDA/FAŁSZ TO W LOGICE WŁASNOŚCI ZDAŃ, A NIE ZJAWISK CZY TEORII NAUKOWYCH k***a!
2. Bzdur ciąg dalszy. Teoria ewolucji nie jest zbudowana ani z subiektywnych opinii ani z faktów, tylko w oparciu o fakty tworzy się tezy wyjaśniające najskuteczniej jak się potrafi faktyczne procesy i mechanizmy. Jedna teoria jest więc skuteczna w wyjaśnianiu procesów i mechanizmów, zaś inna może być mało skuteczna. Ale wszystkie teorie łączy jedno (nie wiem czy znasz takie słowo): FAL-SY-FI-KO-WAL-NOŚĆ. Czyli możliwość jej obalenia, wykazania błędności, jednak nie fałszywości.

Oczywiście wiem, że to jak grochem o ścianę, bo światopogląd kolegi jest właśnie niemożliwy do obalenia, choćbym miast bombard wytoczył czterostopniową bombę termojądrową. Ja mówię: kolega napisze artykuł naukowy obalający Darwina. Jak się ukaże w "Nature" czy choćby w "Pudelku", to wtedy przeproszę i przyznam Ci rację.
Wera (1540 punktów)
>Uznają to za średniowieczne zabobony bo im się udaje unieszkodliwić "złą bakterię" i widzą w tym postęp, tymczasem bakterie pochłaniają resztki po obumarłych komórkach których nasza niedotleniona krew nie zdołała przetworzyć a także i toksyny które jemy i wdychamy, są nam potrzebne, nie można ich usunąć bo system się rozwali, człowiek nie może mieć w sobie żadnego cmentarzyska, prawa związane z wymianą energii to wykluczają, jeżeli skutecznie usuniesz bakterie to się z automatu pojawia komórka rakowa która jest ostatnią deską ratunku organizmu przed tym aby w danym miejscu nie powstała próżnia lub jakieś śmietnisko.

Idę zarazić się dżumą, żeby mnie bakterie porządnie wyczyściły...

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
22-07-2018 07:28 
 Ocena 1 na 1
Apregiator (33 punktów)
Panie Klopton, czyżby Pana powyższa wypowiedź to odważne podniesienie rękawicy rzuconej przez adwersarzy?
Może i tak, ale, choć bardzo elokwentnie to merytorycznie słabo.
Pana wypowiedź jako całość i pojedyncze zdania to wyjątkowo niebezpieczna intelektualnie, pracochłonna w obronie, (perfidnie ułożona ?) mieszanka prawd, półprawd, (kłamstw ?) i niewiedzy.
Aby się rzetelnie odnieść do Pana wypowiedzi to trzeba by ripostować każde zdanie.
Nie mam niestety czasu, aby to zrobić. Ostatnia część odnośnie małpy - to Pan pojechał "po bandzie" - kompletny absurd. Czy nic Panu nie wiadomo o zarzuconym modelu "korowodu hominida" oraz o równoległych liniach ewolucyjnych człowieka i małp, a także o ich wspólnym przodku?

Jest Pan zwolennikiem określonej wizji świata i na je poparcie - mając do tego pełne prawo - tworzy sobie Pan "nową naukę", która z prawdziwą nie ma nic wspólnego; i o tym każdy czytający powinien wiedzieć.
Klopton (519 punktów)
@Kulmin
Zdania opisują zjawiska, jak jest błędne zdanie to błędnie opisuje zjawisko. Jak obserwujesz odbijającą się piłkę to z tych obserwacji układasz sobie zdania które oddają jej zachowanie. Jeżeli w te zdania wkleisz słowa: fajna piłką, przypadkowe odbicie się, poleciała błędnie, jest lepsza niż inne piłki itd itd to nie tworzysz poważnego naukowego opisu a wyrażasz własne subiektywne odczucia, nie mówisz o faktach tylko o tym jak się czujesz wobec faktów więc błędnie opisujesz.
Co z tego, że przytaczasz definicje, ja podaje tutaj przykłady jak teoria Darwina nie pasuje do tych definicji. Budują ją na pojęciach które nie są zjawiskami empirycznymi. Nikt nie widział aby jeden gatunek rodził inny gatunek, a mimo to taką nieweryfikowalną genezę przypisują wszystkim, nikt nie widział tego "lepiej przystosowanego" a mimo to ciągle to powtarzają. Teoria ta jest po prostu zbudowana na błędnych wnioskach, jest niepoprawnie sklejona logicznie, badania badaniami, obserwacje obserwacjami ale wnioskowanie czysto logiczne jest już błędne.
Myli im się bardzo dużo, uważają że są cechy podnoszące zdolność organizmu do przetrwania i rozrodu co jest twierdzeniem z dziedziny fantazji a nie nauki. Każdy organizm potrzebuje wszystkich cech aby być sprawnym i każdy może mieć zupełnie inne aby być dalej sprawnym, nie ma lepszych i gorszych cech, jest tylko homeostaza i równowaga termodynamiczna, czyli musi być wszystko zgrane. Cecha nie decyduje o jakości życia i przetrwania, one zawsze tworzą spójną całość, inaczej układ krwionośny i limfatyczny nie zaistnieje. Łososie płyną w górę rzeki aby się zabić, nie ma w tym nic "adaptacyjnego do przetrwania" ryzykują całym zdrowiem aby tam dopłynąć i się rozmnożyć nie tak jak inne ryby ale inaczej. Tu nie ma nikt lepiej, nikt gorzej, każdy ma rolę do odegrania, gdyby nie płynęły to lasy by obumarły bo ich ciała dostarczają tego co północne lasy potrzebują najbardziej.
Podobnie myli im się przy genach, nie mają teorii bytu więc zmyślają sobie zdolność sprawczą genu. Gen to ślad, to zapis przeszłości, nie ma zdolności sprawczych, nic nie determinuje, pokazuje tylko drogę którą szła energia i którą pójdzie ponownie jeżeli nic się nie zmieni. Zmiany zazwyczaj są energochłonne a organizm ma tendencje do pójścia po najmniejszej linii oporu więc się tworzy wrażenie, że to gen coś zdeterminował. My jednak mamy moc sterowania swoją energią i możemy sami determinować swoje geny, nie odwrotnie. Nie robimy tego (po części przez takie właśnie głupie teorie) co nie oznacza, że nie możemy.

@wera
Nie możesz się zarazić dżumą ani niczym innym się nie możesz zarazić. Możesz tylko wejść w środowisko w którym dany wirus się rozwija, bo musi, bo jest taka konieczność energetyczna, takie środowisko mają zazwyczaj szpitale ale i to nie gwarantuje "zarażenia" bo do tego musisz mieć jeszcze odpowiednio kiepską krew, być niedotlenionym, odwodnionym (większość z nas jest nieustannie) musisz też mieć odpowiednią ilość innych bakterii w sobie aby redukowały twoją wydajność energetyczną. Nigdy nie "zarażają" się wszyscy, zawsze tylko ci którzy wejdą w obszar i są odpowiednio osłabieni.
Dżuma w średniowieczu np rozwijała się tylko w określonych partiach Europy, w miastach przeważnie i była wywołana zmianami klimatycznymi i społecznymi (nagłe zmiany społeczne wywołują konflikty w ludzkiej psychice a ta doprowadza do blokad energetycznych, czyli trwałego stresu co upośledza krew) i nie wywołała jej żadna bakteria, bakterie nie wywołują niczego, nie mają takich zdolności, one tylko jedzą w odpowiednim środowisku.

@Apregiator
Posiłkuję się różnymi przykładami aby nie być gołosłownym i nie wygłaszać poglądu w sposób dogmatyczny. To nie jest miejsce aby ten temat rozstrzygać szczegółowo. Ja sobie zdaje sprawę, że jak dla kogoś to jest nowe to i będzie trudne do zaakceptowania, nie oczekuję wiary w to co piszę ani zgody, oczekuje jedynie uznania moich poglądów za konkretne a nie ogólnikowe i dogmatyczne, co mi się próbuje tu zarzucać. Mogę godzinami ich bronić i odpowiadać na wszelkie zarzuty bo mam to wszystko przemyślane do samego spodu.

Człowiek i małpy mają wspólnego przodka, z tym że ten przodek był człowiekiem a nie małpą. Nasze obecne człekokształtne ciała to tylko etap, Człowiek to Świadomość w pierwszej kolejności, mieliśmy różne ciała i różne mieć będziemy. Oczywiście możemy się o to spierać i długa by była droga do ostatecznego rozstrzygnięcia, a ono istnieje:
-wychodzenie "od zera do bohatera", liniowy rozwój od form prostych do zaawansowanych jest zwykłym wymysłem bez poparcia, to przeczy logice, podważa nawet fizykę. Zmyślono sobie, że świadomość jest funkcją mózgu, czyli że podmiot jest funkcją orzeczenia i na tym błędzie buduje się całą resztę. Jakby ścieżka rozwoju była liniowa to nigdy by nie zaistniało coś takiego jak śmierć i mielibyśmy już po 500 metrów wzrostu jak nie więcej.
W naturze nie ma linii prostej, wszystko idzie po okręgu w cyklach i wraca do punktów wyjścia, energia nie może mieć tylko jednego kierunku.

Człowiek jest wszechpotężną istotą a nie tylko myślącą małpą (choć obecnie zdegradowaliśmy się do tego stanu), starożytne mity mówią o tym kim byliśmy, a byliśmy bogami. Upadliśmy i teraz wstajemy z kolan.
Kulmin (4007 punktów)
1. Kategoria skuteczności nie tworzy subiektywnej opinii... Służy ona do kategoryzowania zdań i takich właśnie tworów jak koncepcja naukowa.
sytuacja: Deszcz pada obficie, potężna burza z piorunami.
I teraz zdanie 1: Pada deszcz.
zdanie 2: Bardzo mocno pada deszcz i grzmi.
zdanie 3: Deszcz pada obficie z chmur burzowych.

Wszystkie zdania są prawdziwe, ale zdanie 3 jest skuteczniejsze w opisie niż 2 i 1.
Jednak wobec teorii naukowych stosuje się jedynie kategorie skuteczności, bo nie da się rozstrzygnąć ich prawdziwości lub fałszywości, gdyż w nauce nie chodzi o zgodność z prawdą, ale o skuteczność opisu. Łapiesz to? Nikt rozsądny i racjonalny nie uważa teorii Darwina za prawdę ostateczną. Powtórze jeszcze raz: Napisz artykuł naukowy w oparciu o liczny materiał dowodowy i obal kilka tez tejże teorii. Chyba, ze u Was ezoteryków nie przedstawia się materiałów dowodowych na potwierdzenie stawianych tez, co jest całkiem możliwe.

>Człowiek jest wszechpotężną istotą a nie tylko myślącą małpą (choć obecnie zdegradowaliśmy się do tego stanu), starożytne mity mówią o tym kim byliśmy, a byliśmy bogami. Upadliśmy i teraz wstajemy z kolan.

Dostrzegam u Ciebie kolejny błąd w rozumowaniu, a mianowicie: typowy antropocentryzm, szowinizm gatunkowy. Ale zaraz, zaraz...
>teraz wstajemy z kolan
Ponoć jest coraz gorzej - popadasz w sprzeczność.
>Człowiek i małpy mają wspólnego przodka, z tym że ten przodek był człowiekiem a nie małpą. Nasze obecne człekokształtne ciała to tylko etap, Człowiek to Świadomość w pierwszej kolejności, mieliśmy różne ciała i różne mieć będziemy.
Co za ... bujda. Nie masz na to ANI JEDNEGO, nawet najmniejszego dowodu. Za to antropolodzy mają mnóstwo dowodów w postaci szkieletów, że człowiek pochodzi od małpy - JEDYNE o co się spierają, to to, czy przejście z małpy w człowieka było płynne czy skokowe. Tutaj mamy do czynienia z brzytwą ockhama, która ucina Twoje zawiłe, niejasne i ezoteryczne wywody jak źdźbło trawy.

To już w I w. p.n.e. Grecy stawiali tezy, że:


Dwa ostatnie są najważniejsze - obalają megalomańską mentalność człowieka. Lukrecjusz i jego kumple byli rozsądnymi ludźmi i mity były dlań mitami, bajkami. Dla Ciebie to jakaś wykładnia tego jak było rzeczywiście i ty to serio napisałeś xd Nie mam pytań.
Szaleństwo poplątane z laniem wody.


Obracamy się wokół zupełnie innych paradygmatów. Ten, wokół którego ja chadzam, zbudował świat w którym żyjemy. Tutaj można obalać teorie i hipotezy. Ten wokół którego Ty chodzisz nie stworzył nic. U Ciebie nie da się niczego obalić, bo Twoje wywody będąc z pogranicza ezoteryki i urojeń, są niefalsyfikowalne. Na poparcie swoich tez o umyśle i świadomości nie masz ani jednego badania naukowego, zaś sporo bełkotliwych wynurzeń filozfów z XIX wieku, lub bezsensownych interpretacji faktów fizycznych.

Żegnam już na zawsze w tym temacie, bo taka dyskusja nie ma sensu.
Klopton (519 punktów)

Co oznacza w nauce skuteczność, skuteczność czego? Brzytwa Ockhama? Jak jest coś za trudne do zrozumienia to się nie przemęczajmy, wybierzmy sobie przyjemną dla ucha bajeczkę? Tak właśnie działa polityka, serwuje to co fajnie się słucha a nie to co jest zgodne z faktami. Przecież dopiero odkrywa się prawdy, skutecznie to można opisać coś co jest już odkryte anie nie w momencie kiedy coś się dopiero poznaje.
Jak mówiąc nieprawdę, zmyślając dajesz skuteczny opis? Jak ktoś bredzi, że są cechy lepsze do przystosowania to muszą być i gorszę, jak zapytam o przykład takich cech na podstawie jakiegoś gatunku, to odpowiedzi nie uzyskam. Jest to więc skuteczne wykreowanie fantazji, dzięki temu można skutecznie rozcinać żaby na pół, katować myszy i szczury, bawić się nimi aby skuteczniej zdobywać więcej informacji (a nie wiedzy). Prawdziwe wyjaśnienie mechanizmów jak nie było tak nie jest nadal znane. Gasi się pożar benzyną i szuka się skutecznych metod gaszenia, nikogo nie obchodzi prawda o tym, że benzyną się nie ugasi, ważne są dalsze poszukiwania technik gaszenia.
Podałeś przykład zdania prostego i dwa zdania bardziej rozbudowane co nijak ma się do moich argumentów. Ja twierdzę, że nauka powinna unikać sądów wartościujących, może skuteczniej wyjaśnić zjawisko bez nich, co ci w skrócie zaprezentowałem, wszystko jest banalnie proste i skutecznie wyjaśnione w " mojej wiedzy tajemnej". Dzięki temu wiem jak działa przyroda bez rozcinania innych istot na pół, wiem jak się samemu leczyć, jak dbać o zdrowie beż żadnych badań i teorii, wszystko sprawdzam na sobie i działa idealnie, nie potrzebuje wyłudzać od podatników milionów na udowadnianie kwadratury koła.

Dostrzegasz u mnie szowinizm gatunkowy? Pewnie tak jak dostrzegłeś płaską ziemię i spisek NWO. Dyskutujesz z własnymi uprzedzeniami. Piszę wyraźnie, że wszystko jest potrzebne, każda bakteria, każdy grzyb i chwast, nie ma lepszych i gorszych, każda rzecz spełnia energetyczną funkcję, naturze należy się szacunek. Tymczasem twoi biolodzy robią sobie eksperymenty na zwierzętach i szukają metod na skuteczne wytępienie grzybów, bakterii, tzw "pasożytów", chcą niszczyć żywe organizmu niszcząc przy tym całe gatunki. Ja prezentuje szowinizm gatunkowy mówiąc, że człowiek może być czymś lepszym niż jest obecnie, a ty tego nie robisz popierając ludzi którzy są na wiecznej wojnie z przyrodą? Prima aprilis dziś?mam zły kalendarz?

Nie popadam w sprzeczność, pisałem ci o erach, o wchodzeniu w erę brązową, jest to powiązane ze zjawiskami energetycznymi, z odległością naszego układu od centrum naszej galaktyki, to wszystko jest badane, w pełni weryfikowalne, oszacowuje się kiedy w jaki etap wejdziemy i kiedy jakie nowe cechy się pojawią u ludzi. Cykl cywilizacyjny się za to kończy i zanim wejdziemy w tą erę większość populacji będzie musiała być wyeliminowana bo za bardzo blokują ewolucje, być może wydarzy się to na przełomie najbliższych 300 lat ( o czym nawet mówił zmarły S. Howking). Nasza degeneracja polega na tym, że wcale nie musimy być wytępieni przez naturę aby wejść w nowy etap, można to przechodzić łagodniej ale niestety dogmaty religijne zarówno te duchowe jak i naukowe, blokują naturalny rozwój wydarzeń.
Twoi biolodzy za to zamknęli się w swoich własnych urojonych fantazmatach i szukają lepszych antybiotyków chcąc walczyć z naszymi własnymi mechanizmami, to oni są w sprzeczności bo walczą z ewolucją jednocześnie broniąc swoich wyobrażeń na jej temat.

Szkielet nie jest dowodem na nic i tych szkieletów jest bardzo dużo, przeróżnych, ale jak nie pasują do bajki o przodku małpce to się je ignoruje. Człowiek nie jest tożsamy swemu ciału.

Skoro nie ma żadnych powodów do wyróżniania ludzi spośród zwierząt to dlaczego je hodujemy i spożywamy a własną śmierć opłakujemy?
Rzucasz sobie oklepanymi frazesami bez ładu i składu. Fizyka wyraźnie mówi, we wszechświecie nie ma obiektywnego punktu obserwacji dlatego aby zachować jakąkolwiek obiektywność, obserwator zawsze siebie ustanawia jako centrum analizowanego układu. To podmiot, to obserwator jest zawsze centrum, nic więcej, inaczej nie można bo się popełnia błąd we wnioskowaniu, staje się ono subiektywne. Bycie w centrum nie oznacza wywyższania się bo poważny człowiek tego nie wartościuje, wartościują chętnie tylko dogmatycy.
Klopton (519 punktów)
Jesteś klasycznym przykładem osoby (podobnie jak naukowcy) która bazuje na przyzwyczajeniach i automatycznych nawykach. Obracasz się cały czas wokoło określonych wzorców rozumowania gdzie występują określone pojęcia i określone porównania. Za każdym razem jak słyszysz coś nowego to jedynie przyrównujesz czy to pasuje do tego co znasz, jak nie pasuje to uznajesz, że jest to błędne.
Tak jak kolega wyżej, stawiasz zarzut o kreowaniu "nowej nauki" i jej nowość polega na tym, że teorie są inne niż obecnie przyjęte. Od kiedy inność jest dowodem na nieprawdziwość? Tak się spraw nie rozstrzyga.
Wera (1540 punktów)
>@wera
>Nie możesz się zarazić dżumą ani niczym innym się nie możesz zarazić. Możesz tylko wejść w środowisko w którym dany wirus się rozwija, bo musi, bo jest taka konieczność energetyczna, takie środowisko mają zazwyczaj szpitale ale i to nie gwarantuje "zarażenia" bo do tego musisz mieć jeszcze odpowiednio kiepską krew, być niedotlenionym, odwodnionym (większość z nas jest nieustannie) musisz też mieć odpowiednią ilość innych bakterii w sobie

Czyżbyś nie odróżniał wirusów od bakterii? A może twoim zdaniem to to samo?

"Kiepska krew" (braki składników odżywczych?) i niedotlenienie nie mają związku z zarażeniem, bakterie i inne drobnoustroje dostaną się do organizmu tak czy inaczej, co nazywa się właśnie zarażeniem. Zależnie od stanu zdrowia danej osoby jej układ odpornościowy będzie inaczej sobie radzić z infekcją, więc każdy będzie bardziej lub mniej odczuwać objawy choroby.

Dżuma najlepiej się rozwijała w miastach zapewne dlatego, że w miastach jest dużo wyższe zagęszczenie ludności, więc bakterie mogą szybciej przechodzić z kwiatka na kwiatek i się rozmnażać, tak na chłopski rozum

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
22-07-2018 17:12 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
Bakterie są czynnikiem energochłonnym, osłabiają jak mamy za dużo "tych złych (które są tymi dobrymi bo to są obronne ale liczą się proporcje)" i to sprzyja tzw zakażeniom wirusowym.

Nie ma żadnego znaczenia czy bakteria dostaje się do organizmu czy też nie, wirusy się natomiast nie dostają, są zjawiskiem energetycznym w danym polu/środowisku, tutaj nie ma pokonywania żadnej drogi od A do B jesteśmy nimi przepełnieni z każdej strony, to jest fala o charakterze energetycznym, noszenie idiotycznych maseczek nic nie daje, i tak się wdycha powietrze, sama skóra oddycha nieustannie. Wirus to jest fala energii która wywołuje u określonych osobników objawy chorobowe które mają służyć oczyszczeniu się, oczyszczeniu krwi. Jak ktoś ma wirusa wątroby, lub HiV to się nieustannie oczyszcza (czyli czuje się gorzej, choruje) a potem ponownie czuje się ciut lepiej i znowu ma wirusa i tak w koło, bo ma zły program i jego system ma nieustanny error, który się powtarza.
Bakterie natomiast są tam gdzie jest odpowiednie dla nich pożywienie, nie niesie ich żaden wiatr, nigdzie nie skaczą. Jeżeli człowiek ma dobrą krew, czyli jest odpowiednio dotleniony to w jego organizmie wszystko jest wydalane na bieżąco, bakterie nie znajdują pożywienia więc nie ma ich co przyciągnąć a nawet jak je sztucznie wprowadzimy to zaraz obumierają.
Krew jest dobra wtedy kiedy energia krąży swobodnie, a krąży swobodnie dzięki temu że jest tlen i wydalany dwutlenek węgla. Dlatego jest np akupunktura, joga, fitness, ogólnie ruch, bo to pozwala na odblokowanie energii w wielu różnych zakamarkach a więc dostanie się tlenu, ukrwienie i przeczyszczenie. Natura nie znosi próżni i zastoju, woda która nie płynie, wysycha lub gnije.
22-07-2018 20:46 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
Dlaczego marnuję czas na dyskusje z oszołomem? Tego nie wie nikt.

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
22-07-2018 22:08 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
Nie dyskutujesz. Rzucasz jakieś frazesy, ja kontrargumentuje, to dajesz następne lub uciekasz w ad personam, więc rzeczywiście marnujesz sobie czas.
Miru (124 punktów)
>Nie dyskutujesz. Rzucasz jakieś frazesy, ja kontrargumentuje, to dajesz następne lub uciekasz w ad personam, więc rzeczywiście marnujesz sobie czas.
>
Jest problem w dyskusjach ludźmi na Twoim poziomie fanatyzmu i przekonania o słuszności swoich racji - nie ma takiej możliwości aby dyskusja do czegokolwiek prowadziła. Jesteś tak pewien tego co sobie zbudowałeś w umyśle poprzez lektury różnych ... książek że nikt i nic Cię już z tej drogi nie zawróci. W dodatku masz manierę zarzucania słowotokiem, który nie wnosi nic prócz dalszego ujawniania Twoich teorii, no i manierę generalizowania wszystkiego, chyba po to abyś łatwiej mógł sobie wytłumaczyć skomplikowaną strukturę świata i przykryć ją swoją pseudo teorią że "nie ma tego i tamtego, nie ma kapitalizmu, nie ma złych bakterii" itd.
Nie dziwi fakt, że niewielu zabiera do dyskutowania z Tobą.
Klopton (519 punktów)
@Miru
Jestem pewien swojego zdania. Czego oczekujesz, że się zamknę tak jak moi oponenci którzy własnego zdania nie posiadają, jedynie przyrównują czy to co czytają pasuje do tego co głoszą ich autorytety?
Nie sypię nazwiskami, nie odsyłam do książek i żadnych "wiedzących" osobistości, posiadam własne zdanie na te tematy, potrafię tego zdania bronić.
Większość tutaj rzuca hasło, jakiś banał z internetu, nic z tego i tak nie wie, więc jak ja na to odpowiadam to się zamykają albo rzucają następne hasła ewentualnie w desperacji sobie mnie powyzywają. Kulmin mi kazał pisać do "Nature", czyli jakbym napisał do jego mentalnych właścicieli i by się zgodzili, to przyznaje mi rację, póki oni nie zatwierdzą, ja racji mieć nie mogę. On nie potrafi tego rozstrzygać bo nic z tego nie wie, nieistotna jest treść, ważne że pan, właściciel zatwierdza. Przecież to nie jest dyskusja jak ktoś nie ma własnego zrozumienia tylko podpiera się myślami innych. Ktoś kto nie potrafi przełożyć teorii innych na własne słowa, nic z tej teorii nie pojmuje.
Pokaż przykład jednego zdania które podważa to co piszę? Pokaż przykład zdania które miałoby mnie "zawrócić z drogi"? Mam po prostu przyjąć na ślepo idiotyzmy które wygłasza nauka, idiotyzmy krytykowane i obalane w wielu książkach które się ignoruje, podobnie jak wy ignorujecie pisząc o jakiejś "wiedzy tajemnej"?
Jesteście mentalnymi niewolnikami, nie posiadacie własnego zdania a jedynie wdrożone czyjeś programy myślowe, nie potraficie ich bronić, przyrównujecie jedynie czy jest zgodność i tyle.
Tutaj nie było dyskusji, do niej potrzebne są argumenty. Kulmin sobie zmyślił, że ludzie są głupi i jeszcze do tego pochwalił się wymysłem, że to nieistotne dlaczego tacy są, ważne że są i tego zmieniać nie warto, lepiej czekać na "uczciwego" przywódcę. Potem mi zarzucał regres cywilizacyjny którego się dopatrzył w tym, że nawołuje do poprawy żywności i zdrowia i uwolnienia tego z pod władzy korporacji, a następnie to już bronił teorii która nie musi być prawdziwa, ważne że skuteczna. Jak się pytałem o jaką skuteczność chodzi, to już odpowiedzi nie uzyskałem.
Wera natomiast sobie wysnuł teorię, że dzięki zniewoleniu korporacjami mamy pokój na świecie, zupełnie tak jakby korporacje zbrojeniowe nie były jednymi z największych na świecie i nie walczyły o rynki. Również ma jakiś wymysł o "złej naturze ludzkiej" zupełnie tak jakby ewolucja nie istniała, i nasze cechy nie były wynikiem tego co robimy ze zdrowiem i co jemy tylko były "dane od natury", czyli swoistego rodzaju kreacjonizm.
Na wszystkie te nonsensy odpowiedziałem, jakiś problem w tym, że uważam iż to bzdury?
Teoria Darwina to temat który się wyłonił przypadkiem, jak ktoś chce wierzyć w jej idiotyzmy niech wierzy, ja podałem tutaj swoje argumenty które podważają ją wyraźnie, nikt darwinowskiej "walki o przetrwanie" nigdy nie widział, to jest subiektywna interpretacja, obiektywnie jest tylko adaptacja cech i zachowań a nie osobników, można to obserwować i tylko to widać. Banalnie proste.
O zdrowiu mógłbym napisać tutaj tysiące słów, nawet nie zaczynam, większość i tak nie wie co to jest układ odporny, myślą że to jakąś walka pomiędzy bakteriami które nam wskoczyły do ucha lub inne bzdety.
Medycyna jest oszustwem, większość ich starań to próby wyłączania receptorów czuciowych a nie leczenie. Wygłaszają same sprzeczności ale aby je wyłapać, należy pierwsze mieć własne zdanie na temat zdrowia i budowy organizmu a nie szereg stwierdzeń podanych przez jakieś autorytety.
Klopton (519 punktów)
Co do zarzutu o to, że mam jakąś swoją "wiedzę tajemną" to jest on idiotyczny. Tak może pisać tylko ktoś kto sam nie myśli, tylko ma właśnie "swoją wiedzę" czyli książki z których uczy się na pamięć i powtarza bezmyślnie.
Na półce mam tak Darwina jak i pozycje krytykujące Darwina, wiem co to apoptoza i nekroza komórek tak samo jak i wiem jak na komórkę popatrzeć od strony czysto energetycznej a nawet i duchowej. Jestem zaznajomiony tak i z wiedzą naukową (egzoteryczną) jak i z wiedzą alternatywną, bardziej dogłębną (ezoteryczną). Jedno i drugie się wzajemnie uzupełnia, wszystko jest zrozumiałe, jedyne co się nie zgadza to dogmaty religii naukowców, którzy na półkach mają tylko jedne książki i o całej reszcie perspektyw nie mają bladego pojęcia. Budują religię opartą na dogmatach i ta budowla jest już prawie ukończona.
25-07-2018 19:19 
 Ocena 1 na 1
Miru (124 punktów)
Niestety ale mimo wszystko brzmisz jak kolejny nawiedzony z forum o płaskiej ziemi: wszyscy kłamią, oszukują, jesteśmy zniewoleni, cała ludzkość pracuje na dobrobyt korporacji i swoich panów itd itp. Nie mam zamiaru zawracać Cię z tej drogi, stwierdzam tylko że Twoje pomysły nie mają racji bytu a Twój sposób przekonywania do nich jest jeszcze gorszy. Wyjdź na światło dzienne, udowodnij mi że medycyna jest oszustwem i jak złamiesz rękę to wylecz ją wbrew zaleceniom medycznym, albo wytnij sobie wyrostek czy zrób zabieg korekcyjny oczu palcami czy uderzeniem w ścianę...
Nie mam czasu na filozoficzne dyskusje (w dodatku takie które do konsensusu nie doprowadzą) bo mój krwiożerczy pan i władca w korporacji oczekuje ode mnie zarabiania pieniędzy dla niego kosztem świata. Popołudniami natomiast oddaję się bezmyślnej konsumpcji, zamawiając pizzę dla całej rodziny i oglądając telewizyjne programy. Jak miło być tak zniewolonym.
Klopton (519 punktów)
Generalnie to nie miałeś ani przez chwilę czasu na dyskusję bo niczego nie napisałeś. Zaraz ci zmyślę zarzut, że jesteś niemerytoryczny, piszesz ogólnikowo, to się do niczego nie odnosi i do tego jesteś na usługach jakiś służb. I co wtedy? Właśnie tak "dyskutujecie".
Myślisz, że kości ludzie sobie łamią dopiero od XX wieku? Przez kilka tyś lat nie było szpitali i lekarzy, jakoś przeżyli setki wojen, opłynęli kontynenty bez gps, pobudowali wielowiekowe monumenty bez dźwigów i koparek, a teraz nagle mamy "wybawienie"...medycynę bo lepiej kości potrafią sklejać i można w kolejkach do lekarzy oglądać tv. Właśnie tutaj jest ta merytoryka o którą się upominałeś lub ktoś inny, ja piszę o podstawach teoretycznych w definiowaniu chorób i leczenia, które są jawnym przekrętem stworzonym po to aby te choroby nakręcać (o czym jest tysiące publikacji), o wyłączaniu receptorów czuciowych (bo na tym bazują dziś wszystkie leki) co upośledza organizm i robi z ludzi wczesnych inwalidów, a ty wyjeżdżasz z chirurgią. Chcesz tu jakiejś większej merytoryki i konkretów? Przecież my nawet nie rozmawiamy a się jedynie przepychamy.
Napisałem wyraźnie na czym polega problem, jak uważasz, że wszystko jest cacy to czego się boisz i z czym polemizujesz? że zabiorę ci lekarzy, korporacje, polityków, cały system? I co wtedy będzie? Uważaj, może się okazać że będziesz musiał wtedy żyć jak... wolny człowiek... i chyba tego się boicie.
Kulmin (4007 punktów)
>Uważaj, może się okazać że będziesz musiał wtedy żyć jak... wolny człowiek... i chyba tego się boicie.

Dokładnie! Tego się boimy. Ja codziennie modlę się do arcykorporacji żeby nie upadały, bo już jestem uzależniony od ich korpożarcia i korpoleków, które lasują mi mózg, przez co nie dostrzegam PRAWDY.
Popieram ROZSIEWANIE PRZEZ KORPORACJE SZKODLIWYCH SUBSTANCJI Z SAMOLOTÓW I W MODYFIKOWANYM GENETYCZNIE JEDZENIU.

HAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARP!!!

LEKI PIORĄ NAM MÓZGI POPIERAM TO CHCĘ BYĆ NIEWOLNIKIEM!
Klopton (519 punktów)
W czym miałeś więc problem przez całą dyskusję, że tego nie popierasz?

Jedno jabłko z sadu naturalnego, bez oprysków i nawozów ma tyle witaminy C co około 10-20 jabłek z produkcji przemysłowej. Widzisz regres cywilizacyjny w tym, że chciałbym aby wróciły spółdzielnie rolnicze i aby karmiły tylko swoją okolicę, przez co nie kupowałbyś jabłek z Holandii, obrabianych genetycznie a potem napromieniowywanych aby ładnie leżały, tylko kupowałbyś od swojego lokalnego dostawcy? Widzisz tu zacofanie w tym, że masz w lodówce 1 jabłko a nie 10? Że lokalny rolnik nie będzie wysyłał syna na zbiory do Holandii tylko razem wspólnie będą zbierać jabłka pod domem?

We wszystkich podręcznikach do medycyny pisze, że stan homeostazy czyli równowagi jest równoznaczny zdrowiu. Nie ma takiego stanu jak jesteś zakwaszony. Wszystkie leki zakwaszają organizm i to drastycznie. Dalej pisze, że jak jesteś niedotleniony to krew nie radzi sobie z pochłanianiem odpadów po obumarłych komórkach a i ich obumieranie jest szybsze (tzw nekroza) co prowadzi do stanów zapalnych i w tym stanie bakterie pożywiają się tymi odpadami a organizm wraz z potem, czy inną wydzieliną po określonym czasie je usuwa z systemu, jest to więc potrzebne. Widzisz więc postęp z spożywaniu zakwaszających leków, antybiotyków, substancji przeciwzapalnych, a regres w tym, że ludzie z tego zrezygnują, przerzucą się na zioła oczyszczające i niezakwaszające oraz wysoko jakościową (a nie ilościową) żywność?

Który człowiek jest wolny? Ten co ma nakazem pod groźbą kary powiedziane ile ma jechać autem, czy ten który sam ocenia bezpieczeństwo własne bo rozumie jak ten proces poruszania się działa? Widzisz wolność w tym, że ludzi przepisami i regulacjami zmusisz do tego aby zachowywali się jak ludzie? Widzisz wolność w przymusie, a regres w samowystarczalności i odpowiedzialności, w tym, że się ludzi uczy jak być odpowiedzialnym za wszystko i odmieniać ich naturę, a tego nie da się zrobić kiedy są zatruwani i okaleczani nieustannie, nie da się tego też zrobić jeśli myślenie zastępuje im się przepisem lub dogmatem wybranego autorytetu, kiedy dzieli się wiedzę na "naukową" i "nienaukową", zupełnie tak jakby fakty mogły być podwójne?

Z czym polemizujesz właściwie? Ja nigdzie nie nawołuje do podpalania korporacji, uciekasz w generalizacje, na rynku technologii są konieczne, bez tego nie mielibyśmy googlemaps i wielu innych, ja nawołuje do walki z korporacjonizmem czyli określonym systemem, z uzależnieniem wszystkich aspektów życia człowieka od przepisów i regulacji podyktowanych przez zrzeszenia osób, których prawie nikt nawet na oczy nie widział.
Żadnym przepisem i nakazem nie nauczysz człowieka być człowiekiem, wręcz odwrotnie, możesz mu w ten sposób tylko zabronić nim być. Stąd masz właśnie "złą naturę ludzką".
Miru (124 punktów)
No ale na szczęście ludzkość ma Ciebie i gdy już upadnie oatatni bastion korporacjonizmu, wszyscy będą mieli w Tobie oparcie gdyż wiesz wszystko na każdy temat a jak nie to masz na półce.
A teraz przepraszam, idę do pracy, w końcu sama się nie zrobi niewolnik ma swoje obowiązki!
Klopton (519 punktów)
Wstawiając takie docinki marnujesz swój czas jedynie.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365