 |
Patriarcha potępił w czambuł! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-08-2018 10:37 | Arminius (25555 punktów) | Patriarcha potępił w czambuł!
2 na 2 | Łaciński patriarcha Jerozolimy, najwyższy przedstawiciel kościoła katolickiego w ziemi świętej - potępił w czambuł przyjętą niedawno przez izraelski Kneset rasistowską ustawę redukującą Palestyńczyków do poziomu obywateli drugiej kategorii ("Postawili legalistyczną kropkę nad "i" - www.racjonalista.pl/forum.php/s,768530). W swej odezwie patriarcha podkreślił, iż dyskryminujące Palestyńczyków nowe prawo jest sprzeczne zarówno z Rezolucją Narodów Zjednoczonych stanowiącą podstawę zaistnienie Izraela na gruncie prawa międzynarodowego jak i z wewnętrznym prawem izraelskim - tj. deklaracją izraelskiej niepodległości". Patriarcha wezwał Palestyńczyków - chrześcijan do przeciwstawianiu się nowo uchwalonemu prawu jak wyżej. Czy jest jeszcze ktoś kto uważa, iż postawa patriarchy jak wyżej - to przejaw tradycyjnego katolickiego, zjadliwego antysemityzmu mającego swe źródło w poglądzie ( przecież prawdziwym zresztą) , iż Żydzi zabili Jezusa??? Zainteresowanym problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału z The Times of Israel. "The Latin Patriarchate in Jerusalem on Monday issued a statement slamming the newly passed nation-state law, which it called discriminatory, and said it violated both Israeli and international law. The Patriarchate, which represents the Roman Catholic Church in the Holy Land, called on all Christians in Israel to protest the law that reserves the right to national-self determination exclusively for Israel's Jewish citizens. "The law fails to provide any constitutional guarantees for the rights of the indigenous and other minorities living in the country," a Patriarchate statement said. "Palestinian citizens of Israel, constituting 20 percent are flagrantly excluded from the law." "It is beyond conception that a Law with constitutional effect ignores an entire segment of the population as if its members never existed," the church said. "It sends an unequivocal signal to the Palestinian citizens of Israel, to the effect that in this country they are not at home." www.timeso(*)lls-for-christians-to-protest/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Piotr Wierchowieński (2544 punktów) (zablokowany) | Żydzi zabili Jezusa?
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | zabili na śmierć | >Żydzi zabili Jezusa?
Tak, nie czytał Pan stosownych ewangelii?? Rzymianie byli tylko narzędziem żydowskiego tłumu sterowanego przez Sanhedryn, który groził/szantażował Piłatowi. Z punktu widzenia prawa jest to rodzaj współsprawstwa i sprawstwa kierowniczego.
|
|
|  | Piotr Wierchowieński (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: zabili na śmierć | >>Żydzi zabili Jezusa? >Tak, nie czytał Pan stosownych ewangelii?? >Rzymianie byli tylko narzędziem żydowskiego tłumu sterowanego przez Sanhedryn, który groził/szantażował Piłatowi. Z punktu widzenia prawa jest to rodzaj współsprawstwa i sprawstwa kierowniczego.
Widać już wtedy "rządzili światem"... Jak Rzymianie byli tylko ich narzędziem. A Chińczykami też rządzili?
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Żydzi zabili Jezusa? >Tak, nie czytał Pan stosownych ewangelii?? >Rzymianie byli tylko narzędziem żydowskiego tłumu sterowanego przez Sanhedryn, który groził/szantażował Piłatowi.
Nie ma Pan racji, Panie Arminius!
Samo przeczytanie Nowego Testamentu - a w tym konkretnym przypadku czterech ewangelii kanonicznych - to zdecydowanie za mało, by wydawać tak kategoryczne sądy, jak Pan to uczynił. Trzeba przeczytać dużo, dużo więcej na temat wydarzeń opisanych w Nowym Testamencie. Trzeba zapoznać się z dziełami innych autorów, którzy żyli w tamtych latach i opisywali ludzi i wydarzenia w starożytnej Palestynie w czasach Jezusa. W tym akurat przypadku trzeba zapoznać się z dziełami dwóch starożytnych historiografów, to jest Filona z Aleksandrii (około 20 r. p.n.e. - 45 r. n.e.) oraz Józefa Flawiusza (37/38 r. n.e. - ok. 100 r. n.e.). Są to historycy zdecydowanie bardziej wiarygodni od autorów ewangelii kanonicznych. Ci ostatni bowiem kosztem historycznej prawdy przekazali "prawdę" teologiczną. Trzeba wreszcie zapoznać się z wieloma pracami współczesnych badaczy krytycznych zajmujących się Nowym Testamentem i początkami chrześcijaństwa, by móc zrozumieć co i dlaczego wydarzyło się w Jerozolimie wiosną 30 roku n.e. i jaką rolę w skazaniu i ukrzyżowaniu Jezusa odegrał Poncjusz Piłat, prefekt Judei w latach 16 - 36 r. n.e.
Dysponujemy dwoma obrazami Piłata: pierwszy z nich znajdujemy w ewangeliach kanonicznych, a drugi u Filona z Aleksandrii i Józefa Flawiusza. Ukazany w tych dziełach Piłat ma dwa odmienne oblicza.
Piłat z Nowego Testamentu to niemal bezwolny słabeusz, który nie dość że uważa Jezusa za niewinnego zarzutów wysuwanych przeciwko niemu przez członków Sanhedrynu, to jeszcze dokonuje wszelkich nieprawdopodobnych starań, by uniknąć wydania wyroku śmierci. Najpierw próbuje przekazać Jezusa Herodowi Antypasowi, tetrarsze Galilei, a gdy ten odmówił mieszania się w sprawę, Piłat ucieka się do zastosowania privilegium paschale, tj. wypuszczenia na wolność jednego ze skazanych - w tym przypadku Jezusa lub Barabasza - tj. do przywileju, którego istnienia podówczas nie da się poprzeć dowodami. Dopiero gdy jego rzekome starania nie przynoszą oczekiwanego skutku, ulega presji żądnych krwi żydowskich przywódców i zgromadzonego przed pretorium tłumu Żydów. Wydaje wyrok śmierci na Jezusa, lecz - by zamanifestować, że czyni to wbrew swej woli, gdyż nadal uważa go za niewinnego - w teatralnym geście myje ręce mówiąc: "Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego" (Mt 27, 24). Taki scenariusz zdarzeń jest nieprawdopodobny i zapewne nieprawdziwy. Tylko Ewangelia Łukasza rzuca cień na ten pozytywny wizerunek Piłata. W Łk 13, 1 Łukasz wzmiankuje o wymordowaniu na rozkaz Piłata galilejskich pielgrzymów do świątyni. Tej informacji nie wolno przeoczyć.
Piłat ukazany w dziełach Filona i Józefa jest zupełnie inną osobą niż ten, którego znamy z kart Nowego Testamentu.
Filon przedstawia Piłata jako człowieka z natury nieugiętego, złośliwego, nieprzejednanego, samowolnego i nieustępliwego. Inne jego wady to przyjmowanie łapówek, gwałtowność, łupiestwo, znęcanie się, zniewagi, ustawiczne i nieludzkie okrucieństwo, lekceważenie uczuć religijnych Żydów oraz bezustanne egzekucje bez przewodu sądowego.
Józef Flawiusz wskazuje na trzy epizody ukazujące Piłata jako bezwzględnego antysemitę, którego własne okrucieństwa doprowadziły w końcu do porażki. Opiszę dwa z nich. Aby zaopatrzyć Jerozolimę w wodę źródlaną Piłat bezprawnie zabrał pieniądze ze skarbca świątynnego i przeznaczył na budowę akweduktu prowadzonego z Betlejem do świątyni (około 40 km). Gdy doszło do protestów Piłat z bezwzględnym okrucieństwem nakazał wymordować tysiące Żydów. Równie brutalny był atak legionistów Piłata na liczną grupę Samarytan, którzy w 36 r. n.e. zebrali się wokół jednego ze swych proroków u stóp świętej góry Garizim. Czara goryczy została przepełniona. Wysłannicy Samarytan udali się do Witeliusza, namiestnika Syrii i przełożonego Piłata, ten zaś nakazał Piłatowi udać się do Rzymu i przed cesarzem Tyberiuszem rozliczyć ze swych zbrodni. W efekcie - pomimo śmierci Tyberiusza - Piłat został odwołany z Judei i skazany na wygnanie.
To jest prawdziwy obraz Piłata. Taki Piłat nie był narzędziem w rękach ani Sanhedrynu ani narodu żydowskiego. Gdyby ktokolwiek próbował mu grozić lub szantażować go, dość szybko podzieliłby los tysięcy ukrzyżowanych, być może nawet bez właściwego procesu.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Z punktu widzenia prawa jest to rodzaj współsprawstwa i sprawstwa kierowniczego.
Jezus popełnił błąd. Bardzo poważny błąd. Na kilka dni przed świętem Paschy, gdy do Jerozolimy przybyły dziesiątki a może i setki tysięcy żydowskich pielgrzymów, wywołał dość groźne zamieszanie na dziedzińcu świątyni jerozolimskiej. Sytuacja stała się niebezpieczna, ponieważ czyn Jezusa - jak się wydaje, dość popularnego proroka - mógł wywołać u Żydów nawet bunt przeciwko rzymskim okupantom. Jerozolima w dniach paschy przypominała beczkę prochu. Bez wątpienia przerazili się tym zamieszaniem żydowscy urzędnicy odpowiedzialni za utrzymanie porządku w Jerozolimie. Zdawali sobie sprawę z tego, że Rzymianie - we wzmocnionych siłach - byli gotowi krwawo stłumić najdrobniejsze nawet objawy zakłócenia spokoju.
Możemy przypuszczać, że przywódcy żydowscy stanęli przed koniecznością dokonania wyboru: albo pojmać Jezusa i w ten sposób zapobiec ewentualnym niepokojom, albo - nie robiąc nic - stać się pośrednimi sprawcami rzezi, którą w każdej chwili mogli dokonać Rzymianie. Dwa dni przed Paschą główni kapłani postanowili po cichu przystąpić do działania i w tym celu - na sygnał dany przez Judasza (???) - wysłali oddział strażników świątyni do ogrodów pod miastem, gdzie odpoczywał Jezus. Czy tak rzeczywiście było, tego nie wiemy, ale taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. W każdym razie późniejszy przebieg wydarzeń bez wątpienia wymknął się spod kontroli żydowskich przywódców.
Nie wiadomo, czy odbył się jakikolwiek podwójny proces Jezusa, jak zostało to opisane w ewangeliach - najpierw przed Sanhedrynem, później przed Piłatem. Coraz więcej uczonych wątpi w taki przebieg wydarzeń. Możliwe jest, że Jezus został skazany na ukrzyżowanie bez żadnego procesu, a jeśli nawet jakiś proces się odbył, to na pewno nie przebiegał tak, jak ukazali to ewangeliści (są między nimi różnice w opisie procesu). Nie było żadnego tłumu Żydów przed siedzibą Piłata, Piłat nikogo o zgodę na wydanie wyroku nie pytał, żadnego privilegium paschale zastosować nie próbował i nie wykłócał się z przedstawicielami Sanhedrynu, czy Jezus jest czy też nie jest winny. On podjął decyzję i on jest odpowiedzialny za wyrok i śmierć Jezusa.
To co napisałem w ostatnim akapicie wymaga rzeczowego rozwinięcia. Nie zrobię jednak tego, gdyż zajęłoby to zbyt wiele miejsca, a mnie zbyt wiele czasu. W przypływie dobrej woli może Pan śmiało uznać, że bzdur tu nie wypisuję.
Finał jest następujący. Wyroku śmierci na Jezusa nie wydał żydowski Sanhedryn. Jezus został skazany na ukrzyzowanie z wyroku Poncjusz Piłata, rzymskiego prefekta Judei, bez względu na to, czy proces się odbył, czy też żadnego procesu nie było. Współsprawstwo i sprawstwo kierownicze Żydów? Nie mam pewnośći, czy można w ogóle rozważać te zagadnienia w takich kategoriach. W każdym razie gdyby nie doszło do pojmania Jezusa, istniało wielkie prawdopodobieństwo wybuchu przejawów niezadowolenia i w efekcie rzezi, w której straciłoby życie tysiące niewinnych Żydów.
Czasy były trudne i niebezpieczne. Jezus stał się nagle postacią zagrażającą porządkowi publicznemu. Ten wiejski prorok, który przez dłuższy czas głosił religijne kazania, w każdej chwili mógł się stać się o ile nawet nie przywódcą żydowskiego powstania, to co najmniej osobą, która je wywołała. W przepełnionej od natłoku pielgrzymów Jerozolimie, wśród których zeloci stanowili liczną i groźną grupę, tolerowanie zamieszania, które wywołał Jezus, byłoby uznane za bezmyślną nierozwagę. Na to nie mogli pozwolić ani arcykapłan, ani podlegli mu strażnicy świątynni, odpowiedzialni za zapewnienie porządku i spokoju w mieście. Decyzja nie była łatwa, lecz została podjęta.
A Piłat? On też miał prawo uznać, że Jezus jest postacią niebezpieczną i podjąć stosowne działania. I podjął. Tak oto ten bezwzględny kat narodu żydowskiego - w obliczu groźby powstania, w którym straciłoby życie wielu rzymskich legionistów i tysiące Żydów - zdecydował się wykazać bezwzględnością i okrucieństwem w stosunku do jednego człowieka, zamiast czekać na niebezpieczny rozwój wydarzeń.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | krew jego na nas i na nasze syny!!! | >Współsprawstwo i sprawstwo kierownicze Żydów? Nie mam pewnośći, czy można w ogóle >rozważać te zagadnienia w takich kategoriach. W każdym razie gdyby nie doszło do >pojmania Jezusa, istniało wielkie prawdopodobieństwo wybuchu przejawów niezadowolenia >i w efekcie rzezi, w której straciłoby życie tysiące niewinnych Żydów. >Czasy były trudne i niebezpieczne. Jezus stał się nagle postacią zagrażającą >porządkowi publicznemu. Ten wiejski prorok, który przez dłuższy czas głosił religijne >kazania, w każdej chwili mógł się stać się o ile nawet nie przywódcą żydowskiego >powstania, to co najmniej osobą, która je wywołała. W przepełnionej od natłoku >pielgrzymów Jerozolimie, wśród których zeloci stanowili liczną i groźną grupę, >tolerowanie zamieszania, które wywołał Jezus, byłoby uznane za bezmyślną nierozwagę. >Na to nie mogli pozwolić ani arcykapłan, ani podlegli mu strażnicy świątynni, >odpowiedzialni za zapewnienie porządku i spokoju w mieście. Decyzja nie była łatwa, >lecz została podjęta.
Po długim wywodzie mającym być rodzajem apologii Żydów i próbą ich ekskuplacji - rekapituluje Pan jak powyżej, przyznając de facto - i to bez ogródek w zasadzie, iż Żydzi (starszyzna i stymulowany przez nią motłoch) podżegali do uśmiercenia Jezusa i współuczestniczyli w tym dziele. I w zasadzie można ich zrozumieć. Bo kim był dla nich Jezus? Heretykiem, nadającym się tylko czym prędzej do ukrzyżowania. Można też zrozumieć Piłata - chciał miec spokój na terenie zarządzanym ( jak pan na to powyżej wskazuje) więc zaakceptował scenariusz podpowiadany mu przez starszyznę żydowską. Przecież tak samo gardził nią jak i Jezusem. Podsumowując: i on i starszyzna żydowska ponoszą odpowiedzialnośc za ten wyrok. Kwestia współodpowiedzialności za wyrok jak wyżej jest dobrze ukazana w biografii Piłata autorstwa Ann Wroe
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: krew jego na nas i na nasze syny!!! | >>Współsprawstwo i sprawstwo kierownicze Żydów? Nie mam pewności, czy można w ogóle rozważać te zagadnienia w takich kategoriach. W każdym razie gdyby nie doszło do pojmania Jezusa, istniało wielkie prawdopodobieństwo wybuchu przejawów niezadowolenia i w efekcie rzezi, w której straciłoby życie tysiące niewinnych Żydów. >>Czasy były trudne i niebezpieczne. Jezus stał się nagle postacią zagrażającą porządkowi publicznemu. Ten wiejski prorok, który przez dłuższy czas głosił religijne kazania, w każdej chwili mógł się stać się o ile nawet nie przywódcą żydowskiego powstania, to co najmniej osobą, która je wywołała. W przepełnionej od natłoku pielgrzymów Jerozolimie, wśród których zeloci stanowili liczną i groźną grupę, tolerowanie zamieszania, które wywołał Jezus, byłoby uznane za bezmyślną nierozwagę. Na to nie mogli pozwolić ani arcykapłan, ani podlegli mu strażnicy świątynni, odpowiedzialni za zapewnienie porządku i spokoju w mieście. Decyzja nie była łatwa, lecz została podjęta. >Po długim wywodzie mającym być rodzajem apologii Żydów i próbą ich ekskuplacji - rekapituluje Pan jak powyżej, przyznając de facto - i to bez ogródek w zasadzie, iż Żydzi (starszyzna i stymulowany przez nią motłoch) podżegali do uśmiercenia Jezusa i współuczestniczyli w tym dziele.
Nieuważnie i zapewne w złych okularach przeczytał Pan to, co napisałem w dwóch wypowiedziach. Żydów w tych wypowiedziach nie broniłem, gdyż absolutnie nie miałem takiego zamiaru, a także - co bardzo ważne - studiuję Biblię, głównie Nowy Testament, z pozycji obiektywnego historyka, a nie stronniczego badacza, jak czynią to np. teologowie chrześcijańscy.
Przedstawiłem Panu dominującą opinię naukową dotyczącą przyczyn i okoliczności, które doprowadziły do pojmania Jezusa, procesu - o ile takowy w ogóle się odbył - oraz ukrzyżowania. Powtarzam: jest to opinia uczonych (historyków) nie związanych z chrześcijaństwem, którym zależy na poznaniu historycznej prawdy - oczywiście w takim zakresie, w jakim jest to w ogóle możliwe - a nie na tendencyjnym zafałszowywaniu zaistniałych wydarzeń.
O bezstronności tego, co napisałem powinno Pana przekonać to między innymi, że przedstawiłem dwa wyraźnie sprzeczne z sobą obrazy Piłata: jeden wyłaniający się z kart Nowego Testamentu i drugi widoczny w pracach historyków I wieku n.e., tj. Józefa Flawiusza i Filona z Aleksandrii. Jak Pan zapewne zwrócił uwagę, Filon żył w czasach Jezusa i Piłata, zaś Józef niewiele lat po nich.
Od dawna już uznaje się, że zdecydowanie bardziej prawdopodobny jest obraz Piłata przedstawiony w dziełach dwóch wyżej wspomnianych historyków starożytności. Wyjaśnię to następująco:
W czasach, w których pisane były cztery ewangelie kanoniczne było już wiadomo, że nie powiodła się ewangelizacja prowadzona wśród narodu żydowskiego. Do nowej wiary znacznie chętniej i liczniej garnęli się poganie. To do nich, w tym również do mieszkańców Rzymu, kierowane były ewangelie. Bez wątpienia wniosek ten dotyczy ewangelii Marka, Łukasza i Jana, których odbiorcami byli goje, a także ewangelii Łukasza, która z kolei adresowana była do chrześcijan wywodzących się zarówno z Żydów jak i z pogan. Autorzy ewangelii doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że w swych pracach - z których będą korzystać również członkowie gmin w Rzymie - nie mogą przedstawić prawdziwego obrazu Piłata, gdyż odbierane byłoby to przez nich z niechęcią, a także nie sprzyjałoby pozyskiwaniu nowych wyznawców. Nie można było przecież mówić Rzymianom, że Jezusa zamordował Rzymianin Piłat. Dlatego też - co aż nadto oczywiste - ewangeliści zrzucali winę z Piłata, wręcz wybielali go, a winnymi czynili członków Sanhedrynu i - jak Pan to napisał - żydowski motłoch zgromadzony przed jerozolimską siedzibą prefekta.
Mam nadzieję, że to, co powyżej napisałem - jak zwykle nazbyt obszernie - przekonuje Pana, że przedstawiony w ewangeliach zarówno wizerunek Piłata jak i opis "wydarzeń", o których tu piszemy, nie odpowiada rzeczywistości.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Kontynuuję:
W ewangeliach Piłat jest wyraźnie oczyszczany z winy. Z determinacją bronił Jezusa, lecz w końcu poległ pod naciskiem żądnych krwi członków Sanhedrynu i starszyzny żydowskiej oraz tłumnie zgromadzonych Żydów podżeganych oczywiście przez żydowskich przywódców. Przecież chyba Pan widzi, że to tak nie mogło przebiegać. Śmierci Jezusa domagają się Żydzi, którzy kilka dni wcześniej entuzjastycznie witali go wjeżdżającego na osiołku do Rzymu w asyście towarzyszących mu apostołów? A ponadto, czy rzymscy legioniści dopuściliby do tego, by przed pałacem prefekta zebrał się tłum Żydów, który wprawdzie dopiero co domagał się śmierci Jezusa, ale przecież w każdej chwili mógł się zwrócić wrogo przeciwko Piłatowi? Zachowanie tłumu jest nieprzewidywalne.
Niemal całą winę ewangeliści zrzucają zatem na kapłanów i starszyznę żydowską, podburzających na dodatek tłum ludzi zebranych przed pretorium. Przecież to absurd. Czy to możliwe, że po wydaniu przez Piłata wyroku śmierci na Jezusa, cały żydowski tłum, zgromadzony przed jego siedzibą, zgodnie wykrzyknął: Krew jego na nas i na dzieci nasze (Mt 27, 25). To ohydne słowa. Jedne z najgorszych w Nowym Testamencie. A Pan przytacza je w nagłówku swojej wypowiedzi?! Mogę to sobie wytłumaczyć tylko Pana niewiedzą, nieznajomością zagadnienia. Inaczej tego zrozumieć nie potrafię. Przecież nie mogę pana posądzać o zajadły antysemityzm.
Ale te słowa nigdy nie padły. To przecież niemożliwe, by cały naród - bo tłum Żydów zebranych przed siedzibą Piłata symbolizuje przecież cały naród żydowski - głośno wykrzyczał sobie klątwę po wsze czasy. Te słowa wymyślił Mateusz, nadgorliwy autor jednej z ewangelii, by zrzucić winę na Żydów. Co ciekawe, w pozostałych ewangeliach tych słów nie ma, co dobitnie świadczy o tym, że są one są fałszerstwem, dopiskiem ewangelisty lub późniejszego redaktora. Niestety, na tych właśnie słowach i na kilku jeszcze innych, których nie mam ochoty przytaczać, budował się kościelny antysemityzm, który na swe sztandary wpisali papieże, biskupi, królowie i uczeni mężowie Kościoła, a za nimi prości księża i mnisi. A finał miał miejsce w Auschwitz i Birkenau. Nie mam pewności, czy zrozumiał Pan to, co napisałem.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > I w zasadzie można ich zrozumieć. Bo kim był dla nich Jezus? Heretykiem, nadającym się tylko czym prędzej do ukrzyżowania.Z moich poprzednich wypowiedzi jasno wynika, że nie popieram tego, co powyżej Pan napisał. Motyw postępowania przywódców żydowskich wynikał z zupełnie innych pobudek, które już przedstawiłem. Odnośnie żydowskiego tłumu, rzekomo zebranego przed siedzibą Piłata i domagającego się śmierci Jezusa, mogę jedynie powtórzyć, że w mojej ocenie - i nie tylko mojej - żadnego tłumu nie było. > Można też zrozumieć Piłata - chciał miec spokój na terenie zarządzanym (jak pan na to powyżej wskazuje) więc zaakceptował scenariusz podpowiadany mu przez starszyznę żydowską.Odnośnie pierwszej części tego zdania nie wnoszę żadnych zastrzeżeń. Przecież sam to wcześniej napisałem. Druga część tego zdania budzi jednak moje zastrzeżenia. Nie wiemy czy miała miejsce jakaś rozmowa miedzy Piłatem a starszyzną żydowską, więc tym bardziej nie możemy znać jej treści. A skąd treść tych rzekomych rozmów mogli znać autorzy ewangelii? Przecież w tych rozmowach nie uczestniczyli. Geza Vermes i John D. Crossan - wybitni badacze Nowego Testamentu - zgodnie i niezależnie od siebie twierdzą, że sceny opisujące te rozmowy są nieautentyczne. > Podsumowując: i on i starszyzna żydowska ponoszą odpowiedzialnośc za ten wyrok.Odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa ponosi Poncjusz Piłat. On wydał wyrok śmierci. On również powinien uprzednio przesłuchać Jezusa. A jeśli tego nie uczynił, to jego wina, że wydał wyrok bez żadnego procesu. Proszę zrobić następujące porównanie: Piłat jest sędzią w procesie Jezusa, arcykapłan żydowski jest prokuratorem. Sędzia - czyli Piłat - wydał po procesie wyrok śmierci. Kto odpowiada za ten wyrok - sędzia, czy prokurator? Powtarzam zatem jeszcze raz to, co napisałem we wcześniejszej wypowiedzi na temat współsprawstwa i sprawstwa kierowniczego Żydów: "Nie mam pewności, czy można w ogóle rozważać te zagadnienia w takich kategoriach". > Kwestia współodpowiedzialności za wyrok jak wyżej jest dobrze ukazana w biografii Piłata autorstwa Ann WroeDrobna uwaga: Książki Ann Wroe zatytułowanej Poncjusz Piłat nie można nazwać biografią Piłata. Piłat nie został w jakiś szczególny sposób dostrzeżony i opisany przez współczesnych mu historyków. Z tego powodu dysponujemy niewielką ilością materiałów na jego temat. Z problemem tym zderzyła się oczywiście Ann Wroe, z tego też powodu jej książka pełna jest hipotez, domysłów i legend. Książka Ann Wroe to raczej zbeletryzowana opowieść, a nie biografia. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Patriarcha potępił w czambuł! | Ciekawa i do niczego w sumie nie prowadząca dyskusja kto naprawdę zabił Jezusa. Wg wszelkich dostępnych źródeł zabił go Rzym, a czy z poduszczenia czy nie niektórych żydowskich ośrodków to sprawa drugorzędna. Wiadomo też, że w kontekście rozpowszechniania chrześcijaństwa takie podejście przestało być wygodne, lepiej było zrzucić odpowiedzialność na samych Żydów. Granice absurdu można przesuwać, domniemywając co by było gdyby Jezusa w ogóle nie skazano? Przecież jego śmierć i zmartwychwstanie to podstawa religii, zatem ci którzy przyczynili się do jego śmierci byli tylko narzędziem w ręku opaczności, i bardziej by należało być im wdzięcznym niż winić, obojętnie czy to byli Rzymianie czy Żydzi.
Ogólnie cała ta mitologia jest tak zakręcona, że trzeba niezłych wygibasów intelektualnych co by się to dało jakoś w miarę sensownie wytłumaczyć i jakoś przewrotnie podziwiam tych, którym chce się tym zajmować.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|