Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeszcze raz o prawie i wolności.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-03-2007 13:40Jarek (418 punktów)Jeszcze raz o prawie i wolności.
Zaryzykuję parę stwierdzeń:
Czuję się wolny, bo prawo mnie nie ogranicza w myśleniu i działaniu, nie nakazuje myśleć i czynić rzeczy niezgodnych z moim morale - sumieniem.
Czuję się wolny, bo żadna rzecz materialna nie jest ważniejsza od drugiego człowieka a drugi człowiek nie jest ważniejszy od prawa.
Co Wy na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

wyszpolski (447 punktów)
Może ty czujesz się wolny, ale ja nie mogę podać analogicznych stwierdzeń jako prawdziwych dla mnie, ponieważ...

>Czuję się wolny, bo prawo mnie nie ogranicza w myśleniu i
>działaniu

Prawo ogranicza działania jednostki w imię dobra społeczeństwa.

>nie nakazuje myśleć i czynić rzeczy nie zgodnych
>z moim morale - sumieniem.

Nie nakazuje myśleć, ale nakazuje działać (podatki, zus...) i zabrania (aborcja, eutanazja) niezależnie od osobistego sumienia.

>Czuję się wolny, bo żadna rzecz materialna nie jest
>ważniejsza od drugiego człowieka

W jakim sensie? Że życie jest na szczycie piramidy? Przecież życie wielu ludzi zalezy od pieniędzy na operacje, a operacji nie ma, bo się dba o opatrzność i odpowiednie budynki.

> a drugi człowiek nie jest
>ważniejszy od prawa.

W przypadku np. eutanazji, ważniejsze jest prawo niż człowiek który cierpi.
J.Szulc (5723 punktów)
>Może ty czujesz się wolny, ale ja nie mogę podać analogicznych stwierdzeń jako prawdziwych dla mnie, ponieważ...
>>Czuję się wolny, bo prawo mnie nie ogranicza w myśleniu i
>>działaniu
>Prawo ogranicza działania jednostki w imię dobra społeczeństwa.
>>nie nakazuje myśleć i czynić rzeczy nie zgodnych
>>z moim morale - sumieniem.
>Nie nakazuje myśleć, ale nakazuje działać (podatki, zus...) i zabrania (aborcja, eutanazja) niezależnie od osobistego sumienia.
>>Czuję się wolny, bo żadna rzecz materialna nie jest
>>ważniejsza od drugiego człowieka
>W jakim sensie? Że życie jest na szczycie piramidy? Przecież życie wielu ludzi zalezy od pieniędzy na operacje, a operacji nie ma, bo się dba o opatrzność i odpowiednie budynki.
>> a drugi człowiek nie jest
>>ważniejszy od prawa.
>W przypadku np. eutanazji, ważniejsze jest prawo niż człowiek który cierpi.
Myślę, że ta wypowiedź obaliła stwierdzenia autora dość wyraźnie.
Owszem. Możemy mieć złudzenia o Wolności, i to chyba dobre, ale rzeczywistość, sama forma Państwa, w jakiej ono zostało powołane do życia, zaprzecza tym tezom w sposób dość definitywny.
Aparat kontroli, obojętnie, jak działający, jest zawsze zaprzeczeniem Wolności jako takiej.
Co innego, że bez takiej instytucji, nie można znowu mówić o Państwie.
Dla mnie, poczucie Wolności, jest pojęciem bardzo subiektywnym, i zależy przede wszystkim od umiejętności wypośrodkowania między dążeniami a sytuacją zastaną. I nie chodzi tu wcale o to, żeby być owcą potulnie idącą na rzeź.
Od stopnia zaangażowania aparatu kontroli zależy, czy nasze poczucie Wolności będzie w nas zabijane, czy nie.
Od naszej świadomości społecznej zależy, czy pasuje nam Wolność proponowana przez Państwo.
Bo czystej Wolności nie ma!
W takim teoretycznym pojęciu, jest nią tylko śmierć.
Poza tym jest utopią.
Pozdrawiam.


---
Tofik (5585 punktów)
No dobra Ty czujesz się wolny, ale czy człowiek, który np. spowoduje wypadek może czuć się wolny? Spowodował go nieumyślnie, nie dostał żadnej kary, bo skutkiem było np. potrącenie czowieka, który przeżył i ma np. tylko złamaną nogę, jednak nie czuje się wolny. Dlaczego?

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
J.Szulc (5723 punktów)
>No dobra Ty czujesz się wolny, ale czy człowiek, który np. spowoduje wypadek może czuć się wolny? Spowodował go nieumyślnie, nie dostał żadnej kary, bo skutkiem było np. potrącenie czowieka, który przeżył i ma np. tylko złamaną nogę, jednak nie czuje się wolny. Dlaczego?
>
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."

Wiesz dlaczego?
Bo dopiero w konsekwencji domniemanego wypadku zaczął myśleć i przewidywać. Ma poczucie winy (przynajmniej mieć powinien), a w takim wypadku nie ma już poczucia wolności.
Wolność, to czyste sumienie.
I niech ktoś zaprzeczy.....

---
Beatus (2528 punktów)
>Wolność, to czyste sumienie.
>I niech ktoś zaprzeczy.....
Ja spróbuję, pośrednio a nie bezpośrednio i na skutek moich ostatnich doświadczeń.
Nie należę do osób tzw. letnich, jednak ostatnio doszłam do wniosku, że moje przekonania wcale nie są takie stanowcze jak mi się zdawało. Po tak naprawdę dość długiej znajomości zadałam kumpeli kilka pytań o charakterze światopoglądowym. Podkusiła mnie jej deklaracja, że wszystko jest białe lub czarne, dobre lub złe.
Streszczając naszą długą rozmowę okazało się, że ona cokolwiek robi, robi i ocenia jako właściwe, dobre w zaistniałych okolicznościach. Późniejsze wydarzenia nie mają wpływu na zmianę wartościowania. Co więcej konsekwencje też nie mają takiej władzy. Np. wyprzedza bo uważa, że można, powoduje wypadek, umiera człowiek. Ja bym się obwiniała. Nawet przy najlepszych warunkach i ewidentnej winie pieszego, jednak zginął człowiek. Ona nie. Cudowna sprawa. Ona nigdy nie ma wyrzutów sumienia. I to jest prawda. Nidy nie słyszałam aby w czymś upatrywała swojej winy, jeśli idzie źle, to ktoś lub coś zewnętrznego jest temu winne.
Są też skutki uboczne. Niezachwianie trwa w swoich poglądach i obyczajach, bo nie ma realnie powodu aby je zmieniać. Przecież zawsze postępuje i myśli właściwie. Chociaż z boku widać, że nie zawsze wychodzi jej to na zdrowie. Deklaruje możliwość zmiany, ale tylko gdyby ktoś ją przekonał. Z doświadczenia wiem, że to przekonanie musiałoby nastąpić przez iluminację, bo inaczej się nie da.
Podsumowując, jest to jedyna osoba, którą znam i wiem, ze ma w swoim przekonaniu idealnie czyste sumienie. Sama też tak twierdzi. Za to jej poczucie wolności jest o wiele mniejsze niż np. moje, choć sumienie mam szarawe. Najczęściej tam gdzie ja widzę 100 możliwości, ona upatruje 1000 przeciwności, które nie pozwalają na żaden ruch. Zły, ograniczający świat.
Z tego doświadczenia wnoszę, że czyste sumienie jest ważne dla poczucia wolności, abyśmy nie gonili za umarłymi cieniami dawnych spraw. Nie jest jednak warunkiem wystarczającym ani koniecznym.
Pozdrawiam
J.Szulc (5723 punktów)
Złapałaś mnie!
Musze sie przyznać, że nie popisałam się elokwencją, gdyż nie do końca to, co napisałam, miało właśnie to znaczyć.
Uzmysłowił mi to Twój właśnie tekst.
No bo pomyśleć tylko...cóż warte życie bez możliwości remanentu poglądów i w konsekwencji ich (poglądów) dojrzewania, czy metamorfozy.
Masz rację z tym "szarawym" sumieniem. Takie jest bardziej "ludzkie".
Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów - mam nadzieję, że nie obrażam krowy .
Umiejętność wyprowadzania wniosków świadczy o tym, że mamy rozum, ale i sumienie i wolę.
W pojęciu "czystego" sumienia, nie chodziło mi o to, że nie mamy tzw"wyrzutów" sumienia.
Opisane przez Ciebie "czyste" sumienie jest raczej "hermetyzmem myślowym".
Dałaś mi trochę do myślenia, ale faktycznie, to Ty masz rację.
Pozdrawiam również.

---
Robert
To że czujesz się wolny nie znaczy że taki jesteś - w co najmniej 2 znaczeniach tego słowa
Głąbiński (3538 punktów)
>To że czujesz się wolny nie znaczy że taki jesteś - w co najmniej 2 znaczeniach tego słowa
Do licha z tymi gośćmi! Chciałem dodać "plus", ale nie ma takiej możliwości.


Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365