Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trzy światy, czy jeden świat?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-04-2007 20:07Moony (38 punktów)Trzy światy, czy jeden świat?
W jednym z pierwszych rozdziałów swojej książki ("Droga do Rzeczywistości") Roger Penrose próbuje rozwiązać zagadkę świata (światów) w którym żyjemy.
Znajduje się tam niesamowicie ciekawy schemat, mniej więcej przedstawia się on tak:

Świat idei matematycznych < świat fizyczny < świat mentalny < świat idei matematycznych...

Jednym słowem - zamknięte koło.

Wg. Penrose'a świat idei matematycznych (bytów platońskich) zawiera w sobie cały świat fizyczny (ten istniejący) "+ coś jeszcze", świat fizyczny zawiera świat mentalny (nasze myśli) "+ coś jeszcze", a świat mentalny zawiera w sobie świat idei "+ coś jeszcze".

Pomysł z przenikaniem się tych światów, a może raczej z ich współistnieniem w jednym Wszechświecie wydał mi się bardzo interesujący.

Faktycznie, nie da się zaprzeczyć że istnieją takie "rzeczy", które jednocześnie nie istnieją - na przykład liczby. Liczba w świecie fizycznym nie istnieje. I choć mogłoby się wydawać że liczby naturalne jednak się tu znajdują, to oczywisty fakt nieistnienia liczb pojawia się przy wielkościach ujemnych, niewymiernych (weźmy na przykład zadanie "W koszyku jest P jabłek, ile będzie w nim jabłek, kiedy dołożymy jeszcze pierwiastek z 3 jabłka?" - śmieszne? A jednak - pierwiastek z 3 i P "gdzieś" istnieją). Nie wspominam tu już nawet o liczbach urojonych jak liczba i = pierwiastek z minus 1 .
Tak więc czy chcemy tego czy nie, trzeba przyznać, że świat fizyczny, "to co istnieje", nie jest pełny, nasycony. Mam na myśli: to co istnieje ą to, co może istnieć.
Osobiście, do takiego schematu jednak nie włączałabym świata mentalnego. To w sumie nie jest odmienny byt, a jedynie sposób w jaki my oglądamy pozostałe 2 światy.

Tak więc - jeśli faktycznie istniałyby 2 światy, niektóre religie mogłyby się z tego bardzo ucieszyć. W świecie idei platońskich oczywiście znalazłoby się mnóstwo miejsca na duszę, Boga, szczęście, wieczność...
Penrose wysunął pogląd że wszystkie trzy światy istnieją. Ja jednak od siebie dodałabym, że niektóre "istnieją bardziej" inne zaś "istnieją mniej"
Np. świat idei matematycznych wydaje się mi być jedynie potencjalnym światem. Istnieje w momencie, kiedy jakaś jego część przechodzi do naszego świata, jednocześnie jednak przestając być bytem ze świata idei.
Dla przykładu weźmy koło. Jak wszystkim wiadomo, koło to płaszczyzna ograniczona zbiorem punktów leżących w równej odległości od danego punktu O. W rzeczywistości jednak sprawa ma się inaczej - konia z rzędem temu, kto znajdzie takie koło. Każde koło w odpowiednim powiększeniu okazuje się być niedokładne, nieidealne. Każde koło tak naprawdę nie jest kołem
Jednak sam zamysł, "idea" tej figury geometrycznej jest bez wątpienia idealna. Z tym że nie może istnieć. Istnieje tylko potencjalnie, przejawia się w mniej lub bardziej dokładnych kołach ze świata fizycznego.

Jeśli więc Bóg istniałby, jako byt nieograniczony, idealny i wszechmocny, musiałby istnieć w świecie idei. A więc niekoniecznie istnieć - istniałby na tyle, na ile jego ślady byłyby widoczne w świecie fizycznym.
W świecie idei nie ma też raczej nadziei na życie wieczne duszy. Idee są z definicji niezmienne, prawdziwe, wieczne. Dusza nie mogłaby po śmierci "przejść" ze świata fizycznego do świata idei. Droga świat idei ŕ nasz świat to "one way ticket".

Czy więc świat idei może istnieć, skoro z definicji "nie istnieje", a jednak zostawia widoczne ślady? Może "forma", czymkolwiek jest, faktycznie się tam znajduje, a poszczególni ludzie, jak twierdził Platon, są tylko odbiciem?
Po co jednak w takim razie istniałby świat fizyczny? I czy świat idei jest bytem globalnym, takim samym dla każdego możliwego Wszechświata, czy tylko zbiorem zasad dla Wszechświata, w którym żyjemy my?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

myślę? (12 punktów)
To który z tych światów istnieje, a który, nie zalezy od każdeg z nas. Są tacy, którzy uznaja tylko świat mentalny, a są i tacy którzy tylko matematyczny i fizyczny (bo jakby nie patrzeć, są one bardzo blisko siebie).

Nie czytałem tej książki, ale bardzo zainteresowało mnie to co zostało o niej napisane i schemacie świata, jaki został w niej przedstawiony.

Na szczęście nie zanosi się na to, aby ktokolwiek i kiedykolwiek miał poznać schemat tego naszego małego Świata... ale to chyba dobrze - bo o czym wtedy byśmy tu dyskutowali,j akby wszystko było wiadome i obowiązywałaby tylko jedna ustalona wersja
Ocykan (3528 punktów)
>Nie wspominam tu już nawet o liczbach urojonych jak liczba i = pierwiastek z minus 1 .

To nie jest ścisła definicja liczby i. To nie liczba i równa się pierwiastkowi z -1, tylko liczba i podniesiona do kwadratu równa się -1.

Matematycy [...] wprowadzili nowy rodzaj liczb - liczby urojone. I one to właśnie podniesione do kwadratu dają wartość ujemną. Podstawowa liczba urojona, której kwadrat jest równy -1, jest oznaczana literką i. Wszystkie pozostałe można wyrazić przez wielokrotność i.
manta.univ.gda.pl/~wmackowi/liczby.php

i - tzw. jednostka urojona, mająca tę szczególną właściwość, że podniesiona do kwadratu daje -1 (i2 = -1)
encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=83005
Raisa (14 punktów)

>Świat idei matematycznych < świat fizyczny < świat mentalny
>< świat idei matematycznych...

Trudno polemizować z tą tezą, gdy została ona wyłożona w tak skrótowy sposób... Co to sa owe "światy" i jak wyglądają relacje zawierania się pomiedzy nimi?

I pierwsza wątpliwość:
W jaki sposób świat idei - miałby zawierać w sobie świat fizyczny?? Czy nie są to pojęcia wykluczające sie?
Adamski (64 punktów)
>Tak więc czy chcemy tego czy nie, trzeba przyznać, że świat
>fizyczny, "to co istnieje", nie jest pełny, nasycony.

To jedno zdanie najlepiej oddaje według mnie pewien proces rozumowania: ktoś wymyślił liczbę - ktoś wymyślił liczbę niewymierną - ktoś wymyślił liczbę urojoną - my tych liczb nie widzimy, a przecież zostały wymyślone, więc ten nasz świat jest jakiś niedoskonały!
Co więcej: przypisujemy Bogu, o którym nie wiemy, czy istnieje, cechy takie na przykład jak doskonałość - musi więc być ze świata idei, bo tylko tam doskonałość jest możliwa! Niemal dowód na istnienie Boga, a jednocześnie wygodny, bo nie trzeba go szukać tu i teraz

Moim zaś zdaniem wszystko jest zwykłą żonglerką słowami.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365