Racjonalista - Strona głównaDo treści
Swiadkowie Jehowy i wyksztalcenie-ukryte motywy.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-06-2007 02:58maliniak (422 punktów)Swiadkowie Jehowy i wyksztalcenie-ukryte motywy.
Biblia dobra na wszystko,pozamykajmy uniwerki. Kurcze,czy w tej Biblii sa az
tak skomplikowane przepisy na szczesliwe zycie malzenskie,ze trzeba je
studiowac kosztem nauki na studiach? Przeciez ta cala nauka miesci sie w kilku
zdaniach;'szanuj zone jak wlasne cialo','nie draznij dzieci,wychowuj je w
duchu milosci i sprawiedliwego karcenia'. Innymi slowy;'czyn ludziom co bys
chcial ,zeby ci ludzie czynili'. A moze wladzom SJ idzie o to,zeby zamiast tracic czas
na dlugoletnie studia i zdobywanie kwalifikacji zawodowych,zadowolic sie
miernym wyksztalceniem i raczej dzialac w celu ratowania malejacej frekwencji
w ich sekcie?

www.watchtower.org/p/20051015/article_01.htm

"CZY nie czułeś się kiedyś tak przytłoczony problemami, że miałeś wrażenie, iż
wciąga cię jakiś wir? Ileż szkód mógłby w takiej sytuacji spowodować jeden
nierozważny krok! Nikt nie rodzi się z umiejętnością podejmowania wyłącznie
dobrych decyzji i rozwiązywania każdego problemu. Właśnie dlatego musimy się
kształcić. Ale gdzie można się nauczyć pokonywania trudności, jakie niesie ze
sobą życie?

Wielu ludzi, zarówno młodych, jak i starszych, podkreśla znaczenie
wykształcenia akademickiego. Niektórzy są nawet przekonani, że bez dyplomu
szkoły wyższej nie znajdzie się przyzwoitej pracy. Ale człowiek ma też wiele
potrzeb niezwiązanych ze sprawami materialnymi. Na przykład czy wyższe
wykształcenie pomoże ci być dobrym ojcem lub matką, współmałżonkiem albo
przyjacielem? Zdarza się, że ludzie podziwiani za osiągnięcia intelektualne
przejawiają niepożądane cechy charakteru, zawodzą w życiu rodzinnym, a nawet
popełniają samobójstwo."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Fizyk (17637 punktów)
> A moze wladzom SJ idzie o to,zeby zamiast tracic czas na dlugoletnie studia i zdobywanie kwalifikacji zawodowych, zadowolic sie miernym wyksztalceniem i raczej dzialac w celu ratowania malejacej frekwencji w ich sekcie?

Myślę że sprawa jest dużo prostsza: każda wiara boi się wiedzy. Każda religia próbuje ją unieszkodliwić na swój sposób. Muzułmanie stawiają na cenzurę "bluźnierstw", protestanci ubierają kreacjonizm w szaty naukowej konkurencji, katolicy uparcie mówią o niesprzeczności dogmatów z naukami przyrodniczymi, no a Świadkowie Jehowy gardzą wszystkim co nie wynika z Biblii.
maliniak (422 punktów)
>> A moze wladzom SJ idzie o to,zeby zamiast tracic czas na dlugoletnie studia i zdobywanie kwalifikacji zawodowych, zadowolic sie miernym wyksztalceniem i raczej dzialac w celu ratowania malejacej frekwencji w ich sekcie?
>Myślę że sprawa jest dużo prostsza: każda wiara boi się wiedzy. Każda religia próbuje ją unieszkodliwić na swój sposób. Muzułmanie stawiają na cenzurę "bluźnierstw", protestanci ubierają kreacjonizm w szaty naukowej konkurencji, katolicy uparcie mówią o niesprzeczności dogmatów z naukami przyrodniczymi, no a Świadkowie Jehowy gardzą wszystkim co nie wynika z Biblii.

Zgadzam sie z Toba w 100%, jednak rownoczesnie zostaje przy swoim pogladzie. Organizacja SJ sklada sie w glownej mierze z nieudacznikow zyciowych, ktorzy swoje nalogi zamienili na nalog kolportarzu kolorowych czasopism. Od natezenia tego kolportarzu zalezy wzrost liczby czlonkow sekty. Oczywiscie takiemu stanowi rzeczy sprzyja ciemnota i zacofanie, jakie panuje w obrebie organizacji.Wszelkie doniesienia naukowe sa prezentowane w zborach jako 'filozofia swiecka i wroga prawdzie objawionej'. No chyba ,ze nowinka (w ogolnych zarysach) pasuje do doktryny sekty (np.kiedys na lamach 'Przebudzcie sie!' opisali japonski eksperyment, polegajacy na wytworzeniu pola elektromagnetycznego i rozdzieleniu malej ilosci wody (na dwie czesci) w specjalnym urzadzeniu. Uznali ten eksperyment za potwierdzajacy cud jakiego dokonal Mojrzesz nad Morzem czerwonymTen kolportarz ,to ciezkie i wyczerpujace psychofizycznie zadanie. Zajmuje tym ludziom wiekszosc czasu jaki posiadaja. Jak nie zebranie (trzy razy w tygodniu) to sluzba. Zebrania oczywiscie sluza agitacji i podsycaniu zapalu do tzw.'sluzby polowej' i prezentowaniu jedynych i slusznych pogladow na kazdy temat,ktorych autorami jest grupa podeszlych wiekiem satrapow z centrali w Broklynie.

pzdr.
Fizyk (17637 punktów)
> Organizacja SJ sklada sie w glownej mierze z nieudacznikow zyciowych, ktorzy swoje nalogi zamienili na nalog kolportarzu kolorowych czasopism.

Mam znajomych Świadków Jehowy. Bardzo sympatyczni ludzie, pogodni, uczciwi, pracowici, powodzi im się dobrze. Nijak nie można ich nazwać nieudacznikami. A że chodzą na zebrania i roznoszą ulotki? No cóż, każdy ma potrzebę przynależności do jakiegoś towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie aspirując do głębszej wiedzy mogli wybrać gorzej.
maliniak (422 punktów)
>> Organizacja SJ sklada sie w glownej mierze z nieudacznikow zyciowych, ktorzy swoje nalogi zamienili na nalog kolportarzu kolorowych czasopism.
>Mam znajomych Świadków Jehowy. Bardzo sympatyczni ludzie, pogodni, uczciwi, pracowici, powodzi im się dobrze. Nijak nie można ich nazwać nieudacznikami. A że chodzą na zebrania i roznoszą ulotki? No cóż, każdy ma potrzebę przynależności do jakiegoś towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie aspirując do głębszej wiedzy mogli wybrać gorzej.

Normalni-zwlaszcza tacy z pokolenia na pokolenie-tez sie daja zmanipulowac.

pzdr.
klucznik (351 punktów)
Szkoda, że w jednym wątku ulokowałeś aż dwa problemy.
ŚJ i roli wykształcenia w ogóle.
Z tym, że struktury metafizycznie chwiejne boją się tych co na wiedzy swej stoją pewnie zgadzam się w pełni.

I z tym wykształceniem bywa różnie. Znajoma pracując 2 lata w Anglii na etacie sprzątaczki wróciwszy do Polandu kupiła z marszu niezgorszą chałupkę.
A i na miejscu robotnicy branży budowlanej biorą zarobkami wykształciuchów na głowę.
Dlatego argument sowitych zarobków nie powinien już kusić studentów.
A co? Hmmm może klasyczne umiłowanie mądrości?
Ciekawe, czy wyjdzie to nauce na dobre?

pozdrowienia

"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
estetka (708 punktów)
>Szkoda, że w jednym wątku ulokowałeś aż dwa problemy.
>ŚJ i roli wykształcenia wogóle.

wydaje mi sie, ze jednak w tym przypadku, jako ,ze wyjatkowym mozna te dwa elementy polaczyc... ostatecznie pomiedzy wiernymi SJ jest 5% osob z wyzszym wyksztalceniem, kiedy np wsrod buddystow jest ich 85% ( gwoli scislosci - nie jestem buddystka)...
uwazam, ze mozna na tym oprzec juz jakas teorie....
w zwiazku z tym, ze mam bardzo krytyczne zdanie o SJ; wstrzymam sie od glosu... ( jezeli wyobrazacie sobie co moge myslec... to powiem, ze jest jeszcze gorzej)
Patty Matheson (2087 punktów)
>ostatecznie pomiedzy wiernymi SJ jest 5% osob z wyzszym wyksztalceniem, kiedy np wsrod buddystow jest ich 85%

To faktycznie daje do myślenia, o ile dane są wiarygodne. Pamiętajmy jednak, że wyższe wykształcenie nie przekłada się bezpośrednio na to, co w głowie, choć ma z tym zwykle dużo wspólnego. Sprytnym i zaradnym może być człowiek bez wyższego wykształcenia [znam przypadki], czy to że jeszcze nie zdobył, bo młody, czy to sobie był odpuścił, choć takiemu studia wyższe zapewne dużo dadzą. Jednocześnie głupiemu i dyplom nie pomoże [chyba wszyscy znamy przypadki ]. Można go bowiem zdobyć minimalnym nakładem pracy umysłowej.
Ale sama chęć edukacji, nawet bez względu na motywację, jest godna poparcia. Pogląd "to niepotrzebne" nie zawsze się sprawdza.
Osobiście popieram studia stacjonarne jako styl życia przez te kilka lat u progu dorosłości - to dobry wstęp do samodzielnego życia; nie chodzi tu tylko o wkucie materiału na zaliczenie A tak częściej bywa na studiach dodatkowych, które służą zwykle tylko uzyskaniu tego świętego papierka.

Pozdrawiam.
Kuczyński Sebastian (7 punktów)
>wydaje mi sie, ze jednak w tym przypadku, jako ,ze wyjatkowym mozna te dwa elementy polaczyc... ostatecznie pomiedzy wiernymi SJ jest 5% osob z wyzszym wyksztalceniem, kiedy np wsrod buddystow jest ich 85% ( gwoli scislosci - nie jestem buddystka)...

Skad te dane?
Wyksztalcenie wsrod SJ nie odbiega znaczaco od poziomu spoleczenstwa w jakim funkcjonuja.Zdecydowanie inne procentowo wyniki otrzymalibysmy wsrod SJ amerykanskich,polskich,niemieckich czy rosyjskich.Podlegaja takim samym regulom i zmianom rynku pracy i idacym za tym wymogom co do wyksztalcenia.Zdecydowana wiekszosc mlodego pokolenia SJ w Polsce (urodzona w latach 80 i pozniej) posiada wyzsze wyksztalcenie badz jest w trakcie jego zdobywania.Wynika to z wspomnianej przez mnie tendencji na rynku pracy.Autor watku wykazal sie brakiem obiektywizmu skupiajac sie na jednym wybranym fragmencie odpowiadajacym jego stosunkowi do SJ.Znajac poglady i zycie SJ zarowno od strony teoretycznej i praktycznej pragne zwrocic uwage iz publikacje te nie zawieraja tresci zakazujacych ksztalcenia a jedynie wskazujace na niebezpieczenstwa zwiazane z jego zdobywaniem w postaci niemoralnosci w akademikach,problemie naduzywania alkoholu czy uzywania narkotykow wsrod srodowiska studenckiego.
SJ jako osoby zainteresowane przyszloscia swoich dzieci dbaja o ich wyksztalcenie ale takze o ich bezpieczenstwo.
Na tle spoleczenstwa deklarujacego swoja przynaleznosc do KK mlodziez SJ jest zdecydowanie bardziej tolerancyjna,otwarta na odmienne poglady,potrafiaca dyskutowac na poziomie bez zbednych emocji czy zacietrzewienia.Jezeli natomiast trzymanie sie regul moralnych jest postrzegane jako problem,przejaw zacofania i niechec do wyksztalcenia to w takim wypadku wyznawcow KK mozna by nazwac wybitnie wyksztalconymi i postepowymi.
estetka (708 punktów)

Strażnica 1 października 2005 strona 26-31 - artykul na temat wyksztalcenia wiernych SJ

" W pewnej rodzinie było trzech chłopców, a matka przez wiele lat pełniła służbę pełnoczasową. Najstarszy z nich wspomina: "Mama bacznie obserwowała, z kim się zadajemy. Nie przyjaźniliśmy się z kolegami ze szkoły, lecz tylko z tymi członkami zboru, którzy mieli dobre zwyczaje duchowe. Ponadto regularnie zapraszała do domu sług pełnoczasowych - misjonarzy, nadzorców podróżujących, betelczyków i pionierów. Słuchanie ich opowieści i obserwowanie ich radości pomogło zaszczepić w nasze serca pragnienie podjęcia służby pełnoczasowej". Jakąż radość sprawia dzisiaj widok tych trzech braci działających pełnoczasowo: jeden pracuje w Betel, drugi skończył Kurs Usługiwania, a trzeci jest pionierem!"

non comment...
i dalej z tego samego zrodla: konkluzja : odpowiedz na pytanie
"Jaką wartość ma wyższe wykształcenie?

Większość ludzi wstępujących na wyższą uczelnię chce zdobyć dyplom, który otworzy im drzwi do dobrze płatnej i stałej pracy. Jednak badania zlecone przez rząd amerykański pokazują, że tylko co czwarty student kończy studia w ciągu sześciu lat-co trudno uznać za dobry wynik. A czy zdobycie tytułu zapewnia dobrą pracę? Zwróćmy uwagę, co mówią najnowsze badania.

"Studia na renomowanym [uniwersytecie] Harvarda czy Duke'a nie przekładają się automatycznie na lepszą pracę i wyższe pobory. (...) Firmy nie wiedzą zbyt wiele o młodych kandydatach na pracowników. Piękny dyplom (znanej uczelni) może zrobić wrażenie. Ale potem bardziej liczy się to, co ktoś umie lub czego nie umie" (Newsweek z l listopada 1999).

"Dzisiejsza typowa praca wymaga większych umiejętności niż kiedyś (...), ale wciąż są to umiejętności, których nabywa się w szkole średniej - chodzi o matematykę, czytanie i pisanie na poziomie klasy maturalnej (...), a nie studiów w college'u. (...) Nie trzeba iść na studia, by zdobyć dobrą pracę, wystarczy opanować program szkoły średniej" (American Educator, wydanie z wiosny 2004).

"Większość szkół wyższych ma poważne problemy z przygotowywaniem studentów do pracy po studiach. Coraz popularniejsze stają się szkoły umożliwiające zdobycie zawodu (...). W latach 1996-2000 nabór do nich wzrósł 048%. (...) A tymczasem dyplomy szkół wyższych, których zdobycie pochłania mnóstwo pieniędzy i czasu, są warte mniej niż kiedykolwiek" (Time z 24 stycznia 2005).

"Ministerstwo Pracy USA przewiduje na rok2005 zastraszający scenariusz-co najmniej jedna trzecia wszystkich absolwentów czteroletnich college'ów nie znajdzie zatrudnienia odpowiadającego ich kwalifikacjom" (The Futurist, lipiec/sierpień 2000).

Ze względu na te fakty coraz więcej pedagogów powątpiewa w wartość wyższego wykształcenia. W raporcie zamieszczonym w czasopiśmie The Futurist zauważono z ubolewaniem: "Uczymy ludzi rzeczy, które im się nie przydadzą w przyszłości". Dla kontrastu zobaczmy, co Biblia mówi o Bogu: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć: O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość- jak fale morskie" (Izajasza 48:17, 18)."

Artykul byl zamieszczony w jezyku polskim dla mlodziezy polskiej... poza tym non comment.

Naukowiec, dr Jerry R. Bergman, ktory badal sropdowisko SJ w swojej ksiazce pisze:
" Świadkowie kończą najczęściej swoje wykształcenie dających jakiś zawód. Rzadko są to szkoły średnie. Niewiele osób podejmuje studia na wyższych uczelniach ponieważ jest to niemile widziane przez Towarzystwo Strażnica jak też przez współwyznawców. Uważa się, iż poświęcony na studiowanie czas można wykorzystać na pożytek organizacji (w wielu zachętach utożsamia się to z czasem dla Boga). Sporadycznie wśród "świadków" można spotkać kogoś, kto pracuje jako: muzyk, aktor, plastyk. Wynika to nie tylko z konieczności większego zaangażowania czasowego w tych zawodach, ale też ze stylu życia jaki prowadzą te środowiska. Towarzystwo Strażnica nie popiera pisania (wydawania) jakichkolwiek książek."

Pod adresem www.wiary.republika.pl/arty/kongres.html
mozna przeczytac sprawozdanie ze spotkania SJ, ktorego uczestnik podpisujacy sie nickiem "Machabeusz" opisuje bardzo sympatycznie swoje wrazenia:

"Właśnie co skończyło się zgromadzenie okręgowe Świadków Jehowy (dalej ŚJ) w Szczecinie, zatem zabieram się do pisania sprawozdania o tym jak to tam było"
i dalej:

"Już wtedy nie mogłem się doczekać sobotniego punktu o "niewolniku wiernym i roztropnym". Skoro już teraz zwracają tak wielką uwagę na to aby słuchać szefostwa co to będzie w tymże punkcie, co to będzie...

Zanim jednak się doczekałem tego punktu, były jeszcze inne ciekawe przemówienia, takie jak choćby to o nazwie: "Nie idź za "zręcznie wymyślonymi fałszywymi opowieściami". Trudno mi z niego było wybrać coś z czym bym się zgodził. Nieposłuszeństwem było:
- stanowienie samemu co jest dla mnie dobre a co złe
- zabieganie o wyższe wykształcenie jeżeli swe zdolności możesz oddać organizacji

- kontakty ze znajomymi (jeżeli czas ten mógłbyś poświęcić zborowi)
- kontakty płciowe przed ślubem (no z tym oczywiście się zgadzam)
- krytyczne odnoszenie się do osób sprawujących nadzór
- kwestionowanie tego czy "niewolnik" zrozumiał dany temat dobrze
- lektura niektórych książek i słuchanie muzyki (szczególnie metalowej)
- chodzenie na dyskoteki

Na koniec tego dnia wydany został nowy traktat, mówiący o tym że kres cierpień jest już bliski."

chcialam oczywiscie zwrocic uwage na to, ze wierni SJ wiedza, ze zdobywanie wyksztalcenia jest strata czasu. jezeli ktos ze SJ posiada wyksztalcenie wyzsze oznacza, ze zdibyl je zanim zostal SJ. Nie wiem na jakiej podstawie chcesz ze mna dyskutowac... masz inne dane czy tylko sie Tobie wydaje, ze swiat powinien byc lepszy? Tylko ze jest maly szkopul; swiat bez wyksztalcenia wyzszego jest najlepszy ze swiatow dla SJ, wiec twierdzac, ze jest inaczej... mam wrazenie, ze szkalujesz podstawowe zalozenia SJ.

pozdrawiam
Kuczyński Sebastian (7 punktów)
Dziekuje za Twoja odpowiedz.
Wroce jednak do Twoich danych o wyksztalceniu wyzszym wsrod SJ i wsrod buddystow.Prosze o zrodlo.
Uwazam ze zarowno te 5% wsrod SJ jak i 85% buddystow sa wyssane z palca.Wybacz ale nie sadze ze w krajach buddyjskiech takich jak Indie,Mongolia,Chiny i cala Azja SE 85% wyznawcow ma wyzsze wyksztalcenie.Chyba ze mianem buudyzmu okreslasz zblazowane zachodnie elity intelektualne wyznajace te religie w formie rozrywki czy lansu.

>"Studia na renomowanym [uniwersytecie] Harvarda czy Duke'a nie przekładają się automatycznie na lepszą pracę i wyższe pobory. (...) Firmy nie wiedzą zbyt wiele o młodych kandydatach na pracowników. Piękny dyplom (znanej uczelni) może zrobić wrażenie. Ale potem bardziej liczy się to, co ktoś umie lub czego nie umie" (Newsweek z l listopada 1999).

Czy zarazucasz falsz temu twierdzeniu?
Popatrz na polski rynek pracy.Popatrz na kolejki dziewczyn po studiach szukajacyh pracy jako ekspedientki w sklepie.Popatrz na mlodziez w posredniakach.Niestety to zjawisko zauwazam dosyc czesto.

>Naukowiec, dr Jerry R. Bergman, ktory badal sropdowisko SJ w swojej ksiazce pisze:
>" Świadkowie kończą najczęściej swoje wykształcenie dających jakiś zawód. Rzadko są to szkoły średnie. Niewiele osób podejmuje studia na wyższych uczelniach ponieważ jest to niemile widziane przez Towarzystwo Strażnica jak też przez współwyznawców. Uważa się, iż poświęcony na studiowanie czas można wykorzystać na pożytek organizacji (w wielu zachętach utożsamia się to z czasem dla Boga). Sporadycznie wśród "świadków" można spotkać kogoś, kto pracuje jako: muzyk, aktor, plastyk. Wynika to nie tylko z konieczności większego zaangażowania czasowego w tych zawodach, ale też ze stylu życia jaki prowadzą te środowiska. Towarzystwo Strażnica nie popiera pisania (wydawania) jakichkolwiek książek."

A czy ten naukowiec podal jakies dane poza okresleniami jakosciowymi? Bo powolywanie sie na autorytet to nie jest zbyt naukowa metoda.W ten sposob mozna udowadniac ze marsjanie sa wsrod nas.
Zwroc uwage na powod unikania pewnych zawodow.Normy moralne jakimi chca sie kierowac.Czy jest w tym cos zlego?
Chwala im za to.Gdyby tak wiekszosc mlodziezy przejmowala sie tym co oficjalnie wyznaje, swiat wygladalby na pewno ciekawiej i kolorowiej.Ja osobisice nie chcialbym byc politykiem,prawnikiem czy agentem ubezpieczeniowym bo czuje obrzydzenie do klamcow i klamstwa.Czy to znaczy ze jestem ciemnym fanatykiem bez wyksztalcenia?

>chcialam oczywiscie zwrocic uwage na to, ze wierni SJ wiedza, ze zdobywanie wyksztalcenia jest strata czasu. jezeli ktos ze SJ posiada wyksztalcenie wyzsze oznacza, ze zdibyl je zanim zostal SJ. Nie wiem na jakiej podstawie chcesz ze mna dyskutowac... masz inne dane czy tylko sie Tobie wydaje, ze swiat powinien byc lepszy?

Na jakiej podstawie wnosisz te twierdzenia?To Twoje obserwacje,zyczenia czy wrazenia na podstawie obiegowych opinii?Jestes badz bylas SJ?Masz z nimi kontakt?Znasz srodowisko?Prosze jeszcze raz o zrodlo informacji.

> Tylko ze jest maly szkopul; swiat bez wyksztalcenia wyzszego jest najlepszy ze swiatow dla SJ, wiec twierdzac, ze jest inaczej... mam wrazenie, ze szkalujesz podstawowe zalozenia SJ.

Gdzie ja twierdze ze jest inaczej?Wskazuje ze SJ sa raczej rozsadni i wcale nie odbiegaja od sredniej krajowej pod tym wzgledem.Zastanow sie jeszcze raz nad moja poprzednia wypowiedzia.Nie neguje wystepowania trendu przeciwnego wyzszemu wyksztalceniu wystepujacemu w publikacjach SJ ani tych twierdzen nie bronie a jedynie wskazuje na ich motywy jako nie walke z wyzszym wysksztalceniem w celu np. utrzymaniu w posluszenstwie ciemnej masy a jako wskazanie na zwiazane z tym "niebezpieczenstwa" w postaci braku czasu,niemoralnosci,alkoholu narkotykow etc.
Czy Ty swojego dziecka nie ostrzeglabys o tym? Nie interesowalabys sie jego towarzystwem?A niestety jakie srodowisko akademickie jest poza zajeciami podejrzewam ze OBOJE doskonale wiemy

Mam prosbe.Jezeli zamierzamy kontynuowac te ciekawa dyskusje trzymajmy sie faktow i mowmy o realiach a nie czepiajmy sie dogmatow.Bo w swietle dogmatow KK to wiekszosc polskiej mlodziezy jest potepiona i powinna smazyc sie w piekle.

Pozdrawiam
estetka (708 punktów)

">Wroce jednak do Twoich danych o wyksztalceniu wyzszym wsrod SJ i wsrod buddystow.Prosze o zrodlo.
>Uwazam ze zarowno te 5% wsrod SJ jak i 85% buddystow sa wyssane z palca.Wybacz ale nie sadze ze w krajach buddyjskiech takich jak Indie,Mongolia,Chiny i cala Azja SE 85% wyznawcow ma wyzsze wyksztalcenie."

podalam dane na podstawie przeprowadzonych badan w Polsce a nie w Mongolii. Zrodla pod reka nie mam. jak sie dokopie to Ci podrzuce.

>>"Studia na renomowanym [uniwersytecie] Harvarda czy Duke'a ....(..)
>Czy zarazucasz falsz temu twierdzeniu?"

napisalam "non comment"..nigdy nie studiowalam na harvardzie...
i naprawde, tak troche glebiej sie nad tym zastanowic ... nawet nie o to chodzi...

".Niestety to zjawisko zauwazam dosyc czesto."

czyli Ty mozesz jakies zjawisko zauwazac i opisywac a inni nie?

">>Naukowiec, dr Jerry R. Bergman, ktory badal sropdowisko SJ w swojej ksiazce pisze:

>A czy ten naukowiec podal jakies dane poza okresleniami jakosciowymi?"

nie sprawdzam naukowcow, albo ich uznaje albo nie i mysle, ze kazdy ma prawo do podobnego podejscia... jezeli potrzebujesz go sprawdzac radze kupic jego ksiazke.

">Zwroc uwage na powod unikania pewnych zawodow."

jeszcze raz non comment

"Gdyby tak wiekszosc mlodziezy przejmowala sie tym co oficjalnie wyznaje, swiat wygladalby na pewno ciekawiej i kolorowiej.Ja osobisice nie chcialbym byc politykiem,prawnikiem czy agentem ubezpieczeniowym bo czuje obrzydzenie do klamcow i klamstwa."

W kazdym panstwa w tym takze w Polsce pomowienia i szkalowanie jest karalne sadownie. Mozesz sobie szanowac jakie chcesz zawody i nie szanowac jakie chcesz. Publiczne twierdzenie, ze prawnicy to klamcy jest moja panno jedynie wytlumaczalne twoim infantylizmem.

">>chcialam oczywiscie zwrocic uwage na to, ze wierni SJ wiedza, ze zdobywanie wyksztalcenia jest strata czasu. "

w zwiazku z powyzszym, ze doszlas do takiego samego wniosku, nad ktorym dyskutujemy nie widze potrzeby zadnej dalszej dyskusji. Wlasnie o to chodzi : DLA SJ ZDOBYWANIE WYKSZTALCENIA TO STRATA CZASU.

masz inne dane czy tylko sie Tobie wydaje, ze swiat powinien byc lepszy?

nikt jak dotad nie dyskutuje jaki powinien byc swiat , nie ocenia swiata ani nie chce go naprawiac... wylacznie trzymamy sie tematu rozmawiajac, ze SJ nie powinni zdobywac wyzszego wyksztalcenia chcac byc w zgodzie z zalozeniami swojej religii, co jak pragne zauwazyc sama przyznalas piec centymetrow wyzej.

"A niestety jakie srodowisko akademickie jest poza zajeciami podejrzewam ze OBOJE doskonale wiemy "

Moja panno, mozesz sobie myslec co chcesz ale twierdzic publicznie cokolwiek o moich zajeciach pozawykladowych ????? - delikatnie rzecz ujmujac posuwasz sie za daleko innynuujac cos pomiedzy wierszami... miarkuj sie wacpanna, miarkuj!

" w swietle dogmatow KK to wiekszosc polskiej mlodziezy jest potepiona i powinna smazyc sie w piekle."

wlasnie w ten sposob manipulujesz dyskusja, ktora jak pragne jeszcze raz zauwazyc polega na wolnej wymiany zdan na temat wyksztalcenia SJ... myslisz, ze najlepsza obrona jest atak? moze... cvhyba ze atak jest zalosny , zenujacy i smieszny....
estetka (708 punktów)
nie zauwazylam ,ze jestes mezczyzna, przepraszam, wszystkie wtrety pt "wacpanna" prosze sobie zamienic na "paniczku". sic!
M. Satanisław (499 punktów)
Świadkowie Jehowy to fajne dziewuchy i chłopaki.
Mam tylko wątpliwości, czy faktycznie przestrzegają oni Biblii, a w szczególności:

Czy zgodnie z imperatywem biblijnym kamienują, gdy zajdzie potrzeba?

"kto bluźni imieniu Pana, ukamieniuje go cały lud"
"Ukamieniowany człowiek za pracę w sabat" - przecież sami ŚJ w sabat pracują...
"kto uderzy ojca albo matkę poniesie śmierć"
"kto złorzeczy ojcu lub matce - śmierć"

Czy tłuką niewolników tak, by choć jeden dzień po wcirach przeżyli?
"kto zabije niewolnika - ukarany; gdy niewolnik dzień przeżyje - nie będzie karany"

Czy uśmiercają swych krnąbrnych synów?
"należy uśmiercić krnąbrnego syna"

Czemu nie zabijają tych, co ich od wiary odwodzą??
"zabijesz proroka, brata, syna, córkę, przyjaciela, gdy usiłował odwieść cię od Pana"

I czemu nie zabijają homoseksualistów czy cudzołożników?
"mężczyzna z mężczyzną - poniosą śmierć"
"przyłapani mężczyzna z kobietą zamężną lub zaręczoną poniosą śmierć"

Czemu złodziei nie sprzedają w niewolę?
"jeżeli złodziej nie ma czym oddać, zostanie sprzedany"

Niby cenią i przestrzegają całą Biblię, a przyczepili się tylko tych nieszczęsnych transfuzji...




Kuczyński Sebastian (7 punktów)
>Świadkowie Jehowy to fajne dziewuchy i chłopaki.
>Mam tylko wątpliwości, czy faktycznie przestrzegają oni Biblii, a w szczególności: (ciach)
>Niby cenią i przestrzegają całą Biblię, a przyczepili się tylko tych nieszczęsnych transfuzji...
>

Mlodziez KK to fajne dziewuchy i chlopaki.
Mam tylko watpliwosci czy faktycznie przestrzegaja domgatow koscielnych.Niby cenia JP2 i przestrzegaja przykazan a olewaja tylko te nieszczesne prezerwatywy i czystosc przedmalzenska...

Aluzju panial ?
klucznik (351 punktów)
Mlodziez buddyjska to tysz fajne dziewuchy i chlopaki.
Siedzą sobie w kucki i chodzą uśmiechnięci. Nie czepiaja się innych gdy do nich strzelają. Nie muszą olewać swych przykazów bo dobrze im z nimi.
A wykształcenie wyższe jeszcze zdobędą, choć go nie potrzebują, bo drogę do szczęścia (a raczej uniknięcia cierpienia) przeszli dziarsko i nowy samsung im powiewa jak prezerwatywa na wietrze historii.

Fajni nie?

"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
M. Satanisław (499 punktów)

>Mam tylko watpliwosci czy faktycznie przestrzegaja domgatow koscielnych.Niby cenia JP2 i przestrzegaja przykazan a olewaja tylko te nieszczesne prezerwatywy i czystosc przedmalzenska...<

Nie do końca.
Wiem z autopsji, że zawlec do łóżka wojującą katoliczkę jest o wiele trudniej, niż protestantkę, prawosławną, o łatwiutkich Żydówkach już nie wspomnę.
estetka (708 punktów)

>Niby cenią i przestrzegają całą Biblię, a przyczepili się tylko tych nieszczęsnych transfuzji...
>
nie przyczepili sie transfuzji, gdyz w czasie pisania Biblii nikt transfuzji nie przeprowadzal, wiec z przyczyn wyzszych nie moze Biblia zabraniac transfuzji. W Biblii mowi sie, ze nie wolno krwi spozywac. Reszta jest wolna interpretacja...

( à propos: wlasnie dzisiaj umiera dziwczyna w szpitalu w Orleanie,we Francji, ktora jest SJ, zachorowala na bialaczke... lekarze maja prawo w sytuacji bezposredniego zagrozenia zycia bez zgody pacjenta przetoczyc krew czy to dziecku czy doroslej osobie...ale w tym przypadku nie ma bezposredniego zagrozenia zycia a posrednie ( nomenklatura medyczna) , w zwiazku z tym bracia i siostry przychodza odwiedzic chora w szpitalu i podtrzymuja ja w decyzji "niespozywania krwi" .... ona niedlugo umrze...
smacznego)
klucznik (351 punktów)
>W Biblii mowi sie, ze nie wolno krwi spozywac.
" Zachorujesz dopiero, gdy wypijesz pół litra krwi ." - Fight Club

"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
M. Satanisław (499 punktów)
>W Biblii mowi sie, ze nie wolno krwi spozywac. Reszta jest wolna interpretacja...<

Wolna interpretacja bardzo wolno myślących.
To wlewanie w żyłę jest spożywaniem?
Kurde, jak skoczę do jeziora i przez pory w skórze lub za przeproszeniem per rectum wlezie mi woda z jeziora w odrobiną rybiej krwi (obok właśnie wędkarzowi urwał sie szczupak z haczyka) - to mam jako ŚJ zrobić mostek i strzelić sobie z tyłka w głowę?

Co za popaprańcy...
estetka (708 punktów)
wystarczy nie jesc kaszanki....
M. Satanisław (499 punktów)
>wystarczy nie jesc kaszanki....<

Kaszaneczka przysmażona z cebulką, maggi, pieprzem, podana z chlebem pytlowym, kiszonym ogóreczkiem i zimnym piwkiem... mniam...
Trzeba być stukniętym, by się takich tanich pyszności dobrowolnie pozbawiać.
sławek

Ja sądzę że niepotrzebnie obrażasz Świadków Jehowy,nazywając ich popaprańcami.Ale uważam że powinieneś skorzystać dłuższy czas z tej kąpieli w jeziorze to może przez twoje pory w skórze przeniknie trochę rybiego rozumu rozpuszczonego w wodzie .To tyle ile chciałem ci przekazać.Prostaku.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365