 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-06-2007 10:27 | Kurt Gödel | Motywacja a rozum | Nie chodzi mi tutaj o jakis przyziemny temat typu spor swiatopogladowy, lecz o spoleczny wymiar tego dylematu. Niepokoi mnie to, bo on moze miec fatalne skutki dla naszej demokracji. Generalnie chodzi mi o wybory parlamentarne. Niepokojaca tendencja jest sukcesywny spadek frekwencji w wyborach parlamentarnych. O ile pamiec mnie nie myli, frekwencja w wyborach wynosila ok. 40 %. Oznacza to, ze blisko 60 % spoleczenstwa olala wybory! Niepokojacy trend (tendencja spadkowa) utrzymuje sie od 89 roku, lecz powody absencji wyborczej sa niestety silnie uargumentowane. Ba, nawet racjonalne. Dlaczego ludzie nie biora udzialu w wyborach? Bo nie wierza, ze udzial ten cokolwiek zmieni. Nie jest to bezzasadne, jesli przyjac za prawdziwe, ze wielu ludzi odczuwa coraz nizsza jakosc rzadow. Co wiecej, wielu z nich mowi, ze de facto ci sami ludzie sa u wladzy, zas jedynie nowe sa nazwy partii politycznych. Rownie niepokojace sa migracje politykow w czasie trwania kadencji, bo w skrajnych przypadkach mozna sobie wyobrazic, ze poslowie ze zwyciezkiej, lecz nieudolnej partii przechodza do innych parti opozycyjnych. Mozna sobie rowniez wyobrazic sytuacje odwrotna - beznadziejnosc polozenia opozycji moze sklaniac ja do przejscia do obozu rzadzacych, co moze dac okazje do pewnych precedensow. Co to moze oznaczac? Latwo sobie wyobrazic. Mozna przeglosowac kazdy absurd i nikt w zasadzie nie jest w stanie sie temu przeciwstawic (czego jestesmy obecnie swiadkami). Jedynym kontrargumentem jest fakt, ze jedynie uczestnictwo w wyborach parlamentarnych moze zmienic sytuacje. Tylko co zrobic, jesli nie ma na kogo glosowac , zas spoleczenstwo poddawane jest sukcesywnemu praniu mozgu poprzez propagande rzadzacych? Wiara? A moze emigracja? |
| DawidKarolkievitz (984 punktów) | Perspektywa państwa policyjnego była tak odległa, że nikomu do głowy nie przyszło, że może kiedys w takim państwie się obudzić. Społeczeństwo z przerażeniem patrzy na działania Macierewicza, który jeszcze 3 lata temu był niegroźnym katolickim fundamentalistą. Kaczory- parę lat temu nikt nie dopuszczał myśli, że te wredne idywidua z zaplutumi brodami od jadu i rządzy zemsty moga kierować państwem. Piłki, sobeckie, kurskie, łyżwińskie, szczypińskie, jurki, zawisze, giertychy, orzechowskie, wierzejskie, brudzińskie i wielu innych wesołków z pod sztandaru BógHonorOjczyzna- postacie, które w cywilizowanej Eurpie tworzą margines polityczny u nas są elitą polityczną. Ludzie widzą już, że posiadany przez nich głos wyborczy to potężne narzędzie które można źle wykorzystać lub nie wykorzystać go wcale. Ludzie pójdą do urn i podziękują za solidarne i tanie państwo. Podejrzewam, że przyszłe wybory będą przełomem- mówi się, że nie może być gorzej- obecny rząd pokazał, że może. Więc może być tylko lepiej- czego sobie i Wam serdecznie życzę.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| Wojciech Lefek (230 punktów) | Wbrew temu co może sądzić większość (60% nie uczestniczyło w wyborach) jest to bardzo poważny problem. Dlaczego? Większość po prostu uważa, że jej głos nic nie zmieni. Sytuacja jest o tyle poważna, że Polacy nie myslą w kategoriach co będzie za 5, 10, 15 lat? Co będzie z moim krajem za 50 lat? Myślę w kategoriach co ja mam dzisiaj. Co mi da to, że pójdę i zagłosuję na jakiegoś "buca" właśnie dzisiaj. No oczywiście, że nic. Pójdę, stracę czas, a mogę go inaczej spożytkować, a wiadomo przecież, mój jeden głos nie jest w stanie zmienić tego co ma się wydarzyć. W październiku pomyślało tak 60% głupich Polaków. Nie można tego inaczej nazwać jak tylko głupotą. Problem jest i to ogromny, ponieważ obecnie mamy rządy partii która wygrała dzięki 20% poparciu (troszkę więcej niż 20). Większość społeczeństwa narzeka na politykę partii, która wygrała w demokratycznych wyborach. Wygrała, ponieważ ludzie nie potrafią korzystać z demokracji. Wybory są obowiązkiem a nie stratą czasu. Jeżeli nie ma na kogo głosować to również nie jest to problem polityków ale wyborców, którzy nieustannie dają mandat zaufania największym nieudacznikom tego kraju. Dopóki Polacy nie nauczą się myśleć, to ja nie wróżę niczego dobrego temu państwu. Tutaj liczy się od zawsze historia (w mojej opinii nie przyprawiająca o dumę) aniżeli to gdzie będziemy za kilka lat. Świetnym przykładem jest "wygrana" szczytu Unii Europejskiej. Jeżeli to się nie zmieni to co 4 lata będziemy przebijali kolejne szczyty bezczelności. Ostatni jest taki: Zagłosować na PiS i wyjechać z Polski. Pozdrawiam i zachęcam do częstrzego używania mózgu. To naprawdę nie boli.
"Czyń swoją Wolę, niech będzie całym Prawem"
|
|
 | | Kurt Gödel | > Pozdrawiam i zachęcam do częstrzego używania mózgu. To naprawdę nie boli.Do mnie nie musisz kierowac tych slow, bo mowiac o "wierze" mialem na mysli wiare w demokracje  Uwazam jedynie, ze kiedy brak jest racjonalnych argumentow przemawiajacych za wyborem konkretnej partii, zaczynaja sie liczyc czynniki irracjonalne. Jedni ida na lep populizmu, inni "zawieszaja sie" jak maszyny Turinga, bo nie wiedza kogo wybrac. To jest dylemat, ktory wychodzi poza czysty racjonalizm, bo dotyczy zaufania spolecznego, a tego u nas coraz mniej... Ponadto, jesli ktos juz wydaje sie "racjonalnie dzialac" w polityce, to natychmiast znajda sie jego przeciwnicy, ktory nasla na niego Zi0br0, CBA, ABWehre itp... Co do reszty, sprawa jest bezdyskusyjna.
|
|
 | | Duda (25557 punktów) |
>Dopóki Polacy nie nauczą się myśleć, to ja nie wróżę niczego dobrego temu państwu.
Przyczyną takiego stanu rzeczy jest kościół katolicki w Polsce. To klerowi zależy na rządzeniu w Polsce poprzez swoich fundamentalistów. Inteligentny i mądry człowiek nie znajdzie poparcia kleru bo nie da się nim manipulować. Dlatego mamy Kaczyńskich i Gertycha ci pierwsi gotowi zrobić każde świństwo i zawrzeć pakt z samym diabłem byle zdobyć i utrzymać władzę a ten trzeci jest psychicznym fanatykiem. Kler manipulując poparciem wymusza na nich ustępstwa. Jedynie temu że Kaczyńscy dążą do władzy absolutnej mieliśmy widowisko z Wiegusem i aborcją. To była próba sił. Co chowają obie strony w zanadrzu jeszcze nie wiadomo ale dobro narodu nie jest przez żadną ze stron brane pod uwagę. Dopóki nie osłabi się wpływu kościoła nie mamy szans na lepsze jutro.
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) | >Kaczyńscy dążą do władzy absolutnej Kobieto małej wiary! Kaczyńscy brzydzą się władzą, ale dla dobra narodu właśnie podjęli się misji zbawienia świata od niemoralności, bezbożności, homoseksualizmu, środków antykoncepcyjnych, feminizmu, lewactwa, internacjonalizmu, etc...* ( niepotrzebne skeślić, ewentualnie dodać pominięte ).
Sobota, 30 czerwca 2007 Premier: samorządy niezbędne do walki ze złem Kontakty z ludźmi na poziomie lokalnym i dobre działanie samorządów są niezbędne do spełnienia celu Prawa i Sprawiedliwości, jakim jest walka ze złem - powiedział premier Jarosław Kaczyński podczas samorządowej konwencji PiS w Radomiu.
Mogę teraz zasypiać spokojnie, wiedząc, ze WIELCY BRACIA czuwają!
Pozdrawiam.
|
|
 | | Motyl | >Problem jest i to ogromny, ponieważ obecnie mamy rządy partii >która wygrała dzięki 20% poparciu (troszkę więcej niż 20).
Wszystkie badania pokazują, że te niegłosujące 60% społeczeństwa - zagłosowałoby proporcjonalnie dokładnie tak samo, jak te głosujące 40%...Wyniki byłyby identyczne.
|
|
| Freeman | Każdy naród ma taką władzę na jaką zasługuje. Często słyszę od nauczyciela że politycy nie przylecieli z kosmosu ale są z naszego społeczeństwa. Większość polaków umyka ten prosty fakt kiedy śmieją się z polityków. Wyda się to okrutne i niepoprawne ale widać spora część naszego społeczeństwa do frajerzy, podobnie jak w USA ciągle spada u nas poziom wykształcenia (na szczęście nie aż tak bardzo). Nie pomogą temu Giertychowskie reformy, a jedynie zaszkodzą, dalej będą degradować umysły społeczeństwa. A takimi ludźmi łatwiej manipulować. Ludzie nie są uczeni sceptycyzmu, dociekliwości. Te cechy są też w Polsce coraz bardziej źle kojarzone. Trudno oczekiwać by obywatel nienauczony myślenia mógł dokonać właściwego wyboru. Nie mam pretensji do tych którzy nie poszli na wybory. Większość z nich jest po prostu rozczarowanych politykami. Bo jacy oni są? Kiedyś politycy byli wielkimi filozofami, osobami podziwianymi. Dziś natomiast mamy niedorozwiniętych debili niezdolnych do jakiegokolwiek kompromisu. Żądni władzy i pieniędzy jakby nie wiedzieli że od nich zależy los kilkudziesięciu milionów ludzi (a i Europa im się marzy, bo co!). Naprawdę sam nie chwiałbym być politykiem bo nie wiem czy znosiłbym bym tak wielką odpowiedzialność, natomiast większość polityków wogóle nie zastanawia się nad tym. Posyłają naszych żołnierzy na śmierć nie wiedząc jaki da to rezultat, wydają pieniądze na populistyczne duperele nie myśląc jaki będzie tego rezultat w przyszłości. Reasumując: większość polskich polityków to niedorozwinięci osobowo, psychicznie i emocjonalnie debile których rozjechałbym walcem.
|
|
 | | szukacz | Mnie przeraża treść tej dyskusji. 1. Żadna szkoła w świecie nie przygotowuje do życia w społeczeństwie "demokratycznym" Celem szkoły ( także w krajach tzw. demokratycznych ) jest wychowanie naiwnej marionetki.
"Demokracja" jest utopią, bo głupców jest wielokrotnie więcej niż ludzi mądrych.
Są w świecie dwa systemy sprawowania władzy. Jeden scentralizowany, nakazowy i drugi oparty na socjotechnice i manipulacji, zwany dumnie dla naiwnych demokracją. ( Wybory, to element tej manipulacji.
Jak skuteczny jest system manipulacji, można się przekonać na FORUM RACJONALISTÓW.
|
|
|  | | Wojciech Lefek (230 punktów) | >"Demokracja" jest utopią, bo głupców jest wielokrotnie więcej niż ludzi mądrych. Podoba mi się to zdanie i z tego tytułu daję pozytywny punkt. Jednak z całości Twojej wypowiedzi za wiele wyciągnąć nie potrafię. Nie wiem o co Ci dokładnie chodziło. Naświetl ten problem. Pozdrawiam
"Czyń swoją Wolę, niech będzie całym Prawem"
|
|
| |  | | szukacz | Chodzi mi o naiwność społeczeństwa zachwyconego słowem "demokracja" ( gdzie jest ta inteligencja?), bo za słowem "demokracja" kryje się system oparty na manipulacj. Dyskusja o wyborach i możliwościach wykorzystania tej szansy wpływu na to, co się dzieje w kraju bardzo mnie śmieszy.( Wybory, to tylko jeden z elementów systemu manipulacji dający naiwnemu społeczeństwu poczucie podmiotowości) Wiele lat temu prowadziłem doświadczenie, które dotyczyło podatności na manipulację ludzi z wyższym wykształceniem. Demokracja jest utopią, dlatego w rzeczywistości nie istnieje, a zastępuje ją dobrze zamaskowany system manipulacji, dający naiwnemu społeczeństwu poczucie podmiotowości.
Podkreślam - dobrze zamaskowany.
|
|
|  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>"Demokracja" jest utopią, bo głupców jest wielokrotnie więcej niż ludzi mądrych.<
Twierdzenie oparte na subiektywnym odczuciu, nieprawdziwe - gdyż nie definiuje pojęcia "mądry" i "głupiec". Napiszę ściślej: demokracja nie jest ustrojem dla osób o inteligencji wybijającej się znacznie w dół, ani znacznie w górę od przeciętnej, bo takich osób jest mniejszość. Demokracja jest ustrojem dla osób o inteligencji po prostu PRZECIĘTNEJ, bo tacy wśród społeczeństwa dominują. Patrz krzywa Gaussa.
>Są w świecie dwa systemy sprawowania władzy. Jeden scentralizowany, nakazowy i drugi oparty na socjotechnice i manipulacji, zwany dumnie dla naiwnych demokracją.<
A który jest efektywniejszy? Najbogatsi obywatele żyją w państwach demokratycznych. Najsilniejsze militarnie państwo świata jest demokratyczne. Wiesz czemu scentralizowany system nakazowy przegrywa z demokracją, z wyjątkiem społeczeństw dzikich ludów?
Bo miłośnicy systemów nakazowych zapominają, że ludziom sprawującym władzę nie zależy na interesie ogółu, lecz na swoim własnym. Gdy interes ogółu koliduje z interesem samodzierżcy - samodzierżca działa na niekorzyść ogółu. W demokracji rządy owszem, manipulują wyborcami, ale całkiem ich zmanipulować nie są w stanie. Muszą się z interesem ogółu liczyć.
Wielbiciele samodzierżawia są naiwniakami. Liczą na cud zakładając że król/gensek/führer okaże się nie dość że altruistą, to jeszcze człowiekiem bosko mądrym mającym umysł pojemny jak superkomputer, przez co będzie znać się na wszystkim i będzie w stanie wszystkim naraz się zająć i wszystko mieć pod osobistą kontrolą. No przecież to bzdura - i samodzierżca staje się zakładnikiem gierek swych ministrów, doradców, totumfackich, ekspertów - też nie mających na względzie dobra ogółu, lecz swą osobista karierę.
Tak samo, jak komunistyczna utopia może się ziścić tylko w baśniowym społeczeństwie ludzi nie dbających o swój osobisty interes, tak samo utopia mądrego i sprawiedliwego samodzierżawia może istnieć tylko w bajkach o dobrym i bosko mądrym wodzu Kim Ir Senie. W rzeczywistości jest jak jest, historia pokazała, że demokracja jest systemem najefektywniejszym z dotychczas stosowanych - zresztą dlatego dominuje. A konkurencyjne samodzierżawia upadają jako mniej efektywne.
Ewolucja - wygrywa najlepiej przystosowany.
|
|
| |  | | szukacz | >Twierdzenie oparte na subiektywnym odczuciu, nieprawdziwe - gdyż nie definiuje >pojęcia "mądry" i "głupiec".
Zastosowałem pewnego rodzaju uproszczenie pisząc, że ludzi mądrych jest wielokrotnie mniej niż głupców. Tu nie chodzi o inteligencję, lecz olbrzymią liczbę cech, które pozwalają na prawidłowe podjmowanie decyzji, także dostęp do informacji potrzebnej do podjęcia decyzji.
Przypominam, że zarówno w działalności faszystów jak i komunistów brała udział inteligencja.
>(A który jest efektywniejszy? >Najbogatsi obywatele żyją w państwach demokratycznych. >Najsilniejsze militarnie państwo świata jest demokratyczne ) To błędne wmioski- wskazuje tylko, że system oparty na manipulacji jest w pewnych warunkach historycznych bardziej skuteczny (w robieniu pieniędzy, ale czy to jest cel nadrzędny?)
Są jeszcze inne możliwości kierowania społeczeństwem, o których świadomie się nie mówi, a o których zapomniałeś, przedstawiając świat jako dwuwymiarowy.
|
|
| | |  | | Wojciech Lefek (230 punktów) | Przewija się już w tym wątku, jak w moim odczucia zbyt wiele razy, słowo "manipulacja". Skoro uważasz, że demokracja jest tak bardzo przesiąknięta tą manipulacją jakiś "ONYCH", to co powiesz o Kubie, krajach fundamentalnych ekstremistów, Korei Pólnocnej. Jak widzisz historię zostawiam, chociaż i tam możnaby wymieniać i wymieniać przykładów. Manipulacją można nazwać to co Ty przedstawiasz w swoich wypowiedziach. Przecież może się znaleźć kilku obywateli, którzy poczuli się oszukani w obietnicach przedwyborczych przez Prawo i Sprawiedliwość i to co napisałeś może stanowić dla nich dowód. Jest bardzo prosta zależność. Ludzie, którzy nie analizują problemów, nie próbują myśleć po swojemu, dalej, nie uczą się na swoich błędach, są dużo bardziej (może nawet zawsze) podatni na manipulację ze strony tych (ONYCH), którzy mają jakiś plan. Sytuacja jest jednak diametralnie różna kiedy do manipulacji dochodzi w kraju demokratycznym a np. w Korei Północnej. W kraju demokratycznym, np. w Polsce kiedy Ci mówią, że zwalczają skutecznie bezrobocie to możesz sobie zadzwonić do kolegi w Anglii/Szkocji/Irlandii, który akurat siedzi i pije Tyskie z setkami tysięcy innych Polaków, i spytać co on na to. W Korei Północnej jest Ci to przedstawiane jako fakt. W momencie kiedy chciałbyś go zweryfikować nie bardzo masz możliwość jak to zrobić. Musisz wierzyć to wierzysz. Dlatego uważałbym z tą manipulacją, tym bardziej, że oglądając reklamę w telewizji masz również do czynienia z formą manipulacji, a przecież to od Ciebie tak naprawdę zależy czy kupisz Giorgio Armaniego czy AXE.
"Czyń swoją Wolę, niech będzie całym Prawem"
|
|
| | | |  | | szukacz | Nie nadużywam słowa manipulacja. Jest ona wszechobecna i nie jest to moja obsesja. Mamy do czynienia także z automanipulacją. ( wynikiem automanipulacji jest także religia) W prztypadku automanipulacji powstaje pytanie: kto to MY, a kto ONI. Można tworzyć stystem, który eliminuje manipulację i automanipulację. Takiego systemu się nie tworzy, lecz wmawia społeczeństwu "demokrację" w interesie tych, którzy z manipulacji czerpiuą korzyści.
|
|
| | | | |  | | Wojciech Lefek (230 punktów) | Właśnie do tego dążyłem. Nie ma możliwości stworzenia systemu, w którym wyeliminujesz manipulację, socjotechnikę, demagogię itp. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą chcieli być okłamywani, tylko po to by poczuć się lepiej. Są ludzie którzy nie oglądają reklam, ponieważ doskonale wiedzą co kupić, a są tacy którzy lubią. Są niezdecydowani albo po prostu lubią reklamy. Problem z manipulacją nie leży w samej manipulacji, ale w ludziach, którzy jej potrzebują w pewnym sensie. Dlatego tworzenie ustroju bez manipulacji to jest tworzenie utopii. To tak jakbyś chciał stworzyć świat bez zła. Po pierwsze należy zdefiniować dobro i zło. Po drugie przyjąć konsensus. Coś co dla jednej strony jest jeszcze dobre, dla drugiej jest już złe.
"Czyń swoją Wolę, niech będzie całym Prawem"
|
|
| | | | | |  | | szukacz | Twój punkt widzenia jest interesujący,( na pierwszy rzut oka nie do obalenia) jednak nie do końca mogę się z nim zgodzić. Ja jednak wolę żyć w społeczeństwie o większej świadomości i do takiego celu chciałbym zmierzać, choć wiem, że to nie do końca jest realne. Jeżeli mojemu pracodawcy uda się zmanipulować 80% pracowników, to ja w tej owczarni będę przegrany. To samo dotyczy szerszej skali. Takie systemy nie są utopią, bo zdały egzamin w mikroskali przedsiębiorstw. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Tu nie chodzi o inteligencję, lecz olbrzymią liczbę cech, które pozwalają na prawidłowe podjmowanie decyzji, także dostęp do informacji potrzebnej do podjęcia decyzji.<
Tak czy owak nie potrafisz udowodnić twej tezy, że głupich jest więcej niż mądrych. Nawet nie potrafisz podać jasnych, weryfikowalnych kryteriów kwalifikowania konkretnego człowieka do kategorii mądrych lub głupców. Czyli twoje twierdzenia sa subiektywnym osądem, wartym tyle co wynurzenia zalanego wujka Mnietka u cioci na imieniach.
>Przypominam, że zarówno w działalności faszystów jak i komunistów brała udział inteligencja.<
W każdym systemie biorą udział ludzie inteligentni po stronie władzy.
>To błędne wmioski- wskazuje tylko, że system oparty na manipulacji jest w pewnych warunkach historycznych bardziej skuteczny (w robieniu pieniędzy, ale czy to jest cel nadrzędny?)<
No to w czym jest skuteczniejszy system autorytarny? W mordowaniu swych obywateli?
|
|
| | | |  | | szukacz | Nie zamierzam prowadzić dyskusji w tym stylu.
|
|
| Wojciech Lefek (230 punktów) | > Przyczyną takiego stanu rzeczy jest kościół katolicki w Polsce. To klerowi zależy na rządzeniu w Polsce poprzez swoich fundamentalistów. Nie zgodzę się z Tobą. To, że Kościół odgrywa tak wielką rolę w państwie odpowiada poziomowi wykształcenia jego obywateli. W krajach wysokorozwiniętych ten stopień "wierzących" (mało który z chodzących do kościoła wie w co wierzy tak naprawdę) jest dużo mniejszy. Człowiek rozumny, człowiek nieustannie rozwijający się i poszukujący (a to właśnie w poszukiwaniach leży mądrość), rzadko uwierzy w to co mu wmawiają, bądź czym go straszą duchowni czy jacyś guru. Sam to będzie chciał przetestować. W swoich poszukiwaniach, a z pewnością będzie szukał, ponieważ nie jest na tyle głupi by powiedzieć "wiem wszystko", odkryje brak ciągłąści rozumowania. Jakieś luki, które zaburzają sens całości Wiary. Wiara jest naiwnością. W Biblii jest zapis, który cytuje rzekomo Jezusa, który mówi, żeby jego wyznawcy byli jak dzieci. Otóż to! Dzieci są naiwne. W swojej naiwności są dobre i szukają dobra. Idą za swoimi guru (rodzicami). Marzeniem każdego guru (Kościół, przywódca sekty, jakiś fundamentalista) jest pozyskanie jak największej grupy ludzi, które będą jak dzieci, które bezgranicznie właśnie jemu zaufają. I tu się pojawia poważny problem. Masa głupich, naiwnych istot pójdzie za tym człowiekiem, wmawiając sobie jego wielkość. W rzeczywistości jest to chory psychicznie desperat z głęboko zakorzenionymi w jego psychice kompleksami i traumami z dzieciństwa, którego należy z pewnością leczyć, a nie popierać. Kościół zacząłby być groźny z chwilą, gdyby niczym Konrad z III części "Dziadów" Mickiewicza wrzeszczałby żeby dać mu rząd dusz i takie rzędy by się znalazły. Jednym słowem groźba liczebności głupców wisi nad każdym społeczeństwem. Zadanie mędrców w tym by z głupoty część społeczeństwa wyleczyć.
"Czyń swoją Wolę, niech będzie całym Prawem"
|
|
| Kurt Gödel | No coz, z waszych wypowiedzi wynika, ze wiara w "Boga" jest tak samo absurdalna jak wiara w demokracje...Dlaczego "racjonalni" ludzie wierza w demokracje? Nie wiem
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
> Dlaczego "racjonalni" ludzie wierza w demokracje? Nie wiem A mnie nawet nie dziwi, że wśród wierzących jest tak mało praktykujących. Wszelkie zajęcia związane z uprawianiem kultu są irracjonalne. Co więcej, uprawianie kultu często prowadzi do realnego zaniku wiary. Przestaje się pamiętać w co się wierzy, koncentrując się na rytualnych gestach wykonywanych w dni świąteczne. Na co dzień wiara przestaje być potrzebna. Stwarza to pole do popisu dla różnych sekt typu UPR, propagujących powrót do źródeł i zachęcających do rozważań zasadności rządów sprawowanych przez stanowiących większość głupców. Warto chyba zdać sobie sprawę z tego, że my wszyscy wymądrzający się tu na tym forum, korzystamy z demokracji i jednocześnie ją uprawiamy. Na co dzień. Lepiej lub gorzej. A od tego jak to robimy będzie zależał los ofiary złożonej przez wszystkich praktykujących w najświętszym dla naszego kultu dniu wyborów. W szczególności to, czy będziemy mogli nadal z demokracji korzystać, czy tylko w nią wierzyć, tak jak to już było parędziesiąt lat temu. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Kurt Gödel | To proste, bo ludzie nie przestaja i nie przestana wierzyc. Nie maja natomiast zaufania do instytucji jaka jest KK, bo codziennosc pokazuje, co wyprawiaja jej przedstawiciele i politycy, ktorzy sie na nia powoluja. Masz racje, zinstytucjonalizowana wiara jest ucielesnieniem rytualu. Ale jakby tu nie patrzec, rytm codziennego zycia jest tez rytualem, co prowadzi w efekcie do obnizenia jakosci zycia, szeczegolnie w relacjach miedzyludzkich. Masz racje, rytual zabija wiare w nas. Ja wierze, ale w ludzi, mimo, ze jest to absurdalne, bo ludzie przeciez zawodza. A dlaczego? Bo to od nas, a nie od systemu zalezy, jak bedziemy zyli. Nie od demokracji, ktora pokazuje, ze chwilami jest absurdalna, bo umozliwia dojscie do wladzy roznej masci oszolomom. Paradoks z demokracja polega nie tylko na tym, ze to ludzie wybieraja jak chca, lecz rowniez na tym, ze wybory to w pewnym sensie rosyjska ruletka. Nikt nie ma gwarancji, ze kandydat, na ktorego oddajemy swoj glos powolujac sie na racjonalne przeslanki (analize programu, skale dokonan jego partii), nie zmieni swojego zdania i uzyskawszy mandat zaufania nie zechce zaprowadzic dyktatury. Tym samym dochodzimy do problemu wyboru w wyborach, ktorego rozwiazanie wykracza poza kompetencje racjonalnosci (Entscheidungsproblem), lecz dotyczy intuicyjnego zaufania. Szokujace? Ale logiczne, bo nie mozna ocenic racjonalnie zdarzen, ktore dopiero nastapia po wyborach. Mozemy jedynie mowic o prawdopodobienstwie okreslonych zdarzen i zachowan. Jednak co zrobic, jesli ktos startuje po raz pierwszy jako kandydat? Wniosek z tego jest taki, ze dzialajac jedynie racjonalnie nie mozemy podjac zadnej decyzji w wyborach! Z kolei sluchajac wylacznie intuicji sprawiamy, ze rezultat wyboru moze miec katastrofalne skutki. Dlatego w wyborach korzystam z tego, co mi podpowie rozum jak i intuicja... Pozdrawiam
Kazdy zlozony system logicznych regul jest sprzeczny ze soba albo niezupelny.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Dlaczego ludzie nie biora udzialu w wyborach?
dominuje przekonanie, że jakis święty załatwi polakom to, o co im chodzi...po prostu bierna osobowość kształtowana przez kościół katolicki, którego działalność niweczy wszelkie wysiłki związane z aktywną, niezależną od opatrzności postawą...po prostu kształtuje biernotę...
>...jedynie uczestnictwo >w wyborach parlamentarnych moze zmienic sytuacje.
hmm...przeżyłem już tyle wyborów...zmienia się tylko dekoracja głupoty polaków...stała sie bardziej kolorowa...
>co zrobic, jesli nie ma na kogo glosowac
głosuj na siebie...
>spoleczenstwo poddawane jest sukcesywnemu praniu mozgu >poprzez propagande rzadzacych...
pranie mózgu byłoby czymś zbawiennym, powrotem do czystej tablicy empirystów...chyba masz na mysli proces ponizej pasa, który nazywa sie udupianiem...
>Wiara? A moze emigracja?
proponuje rozwiązanie stare ale jare: myślenie!
|
|
 | | Kurt Gödel | > dominuje przekonanie, że jakis święty załatwi polakom to, o co im chodzi...po prostu bierna osobowość kształtowana przez kościół katolicki, którego działalność niweczy wszelkie wysiłki związane z aktywną, niezależną od opatrzności postawą...po prostu kształtuje biernotę...Patrz, a ja sadzilem, ze za wszystko odpowiadaja Zydzi, masoni i cyklisci. > hmm...przeżyłem już tyle wyborów...zmienia się tylko dekoracja głupoty polaków...stała sie bardziej kolorowa...No to po co glosowac, skoro to nic nie da? > pranie mózgu byłoby czymś zbawiennym, powrotem do czystej tablicy empirystów...he he, za duzo bys chcial... > proponuje rozwiązanie stare ale jare: myślenie!Tylko nie mysl przy tym za duzo, zebys mysliwym nie zostal
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cytat: "Gdy wynaleziono określenie "kryterium", wszystko stało się nagle niejasne".
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|