Oglądałam to w Tv. W innym odcinku lub nawet tym samym było o tym jak zrobić krew św. kogoś tam. Jest jakaś miejscowość we Włoszech, w której w dzień św. X wynoszona na ołtarz jest jego krew. Jest w stanie stałym. Kapłani modlą się żarliwie (jeden na nagraniu się śmieje), aby św. X pokazał swoją obecność (nieco jak wywowływanie duchów). Ludzie leżą, mdleją, turyści kręcą filmy, błyskają flesze i z ciała stałego w mgnieniu oka krew staje się płynna. Wtedy to ludzie szaleją. Najważniejsze jest puknięcie w fiolkę, które powoduje zamienienie tego ciała stałego w płyn. Jest to jakaś substancja chemiczna. Potem tłumaczą to w laboratorium również zamieniając "zastałą krew" w płyn. Przepraszam, że nie pamiętam nazwy tej substancji, ale ważne jest jak łatwo zrobić ludziom wodę z mózgu (reakcja odwrotna : P bez pukania).
|