 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-07-2007 23:23 | Ada Wielogórska | Ksiądz=homofob? | Tak już jakoś sie utarło w Kościele Katolickim, ze homoseksualizm jest po prostu zły. Oczywiście to co ogłasza sie z ambony rzutuje i to bardzo na to co sądzi duża część społeczeństwa, czego uczy się nas w szkołach a co za tym idzie powstaje do niemałych konfliktów które toczone są na zasadzie: prawo do aborcji-zakazanie jej; kaczyński-tusk pławica-lewizna, heteroseksualizm-homoseksualizm,; czyli innymi słowy są to konflikty (żeby nikogo nie urazić) moherowe berety-młodzi racjonalnie i samodzielnie myślący ludzie. czyli kościół-reszta społeczeństwa, reszta społeczeństwa, ta z marginesu, te wyrzutki, żule, pijaki, ludzie z rozbitych rodzin, i w ogóle wszyscy Ci którzy nie chodzą do kościoła.A no i najważniejsze ci, którzy nie słuchają Radia Maryja Moherowa armia atakuje. podejmuje walkę z normalnymi ludźmi! Bo ta część społeczeństwa nie myśli-tzn. myśli to co powiedział ksiądz, nieważne czy był pijany, nawalony, pół nagi, ani to skąd ma na 10000 samochód ale to ksiądz i na pewno ma rację! KK podejmuje walkę z homoseksualizmem. W Radiu Maryja słyszymy iż jest to choroba którą należy leczyć, no powiedzcie sami Czy to jest normalne??? Niedługo w szkołach będą 4 godziny religii. Dziennie. A co na nich będzie. że homoseksualiści to wyrzutki.że są chorzy,że tylko ci którzy są żarliwymi moherowymi babciami są dobrzy. Albo z nimi, albo przeciwko nim. |
| unknown (163 punktów) | Odp: ksiądz=homofob? | Księdza mają kompleks. Sami są homoseksualistami (oczywiście nie jest to żadną regułą) to chcą mieć na to monopol. Jakieś pocieszenie za ten niesczęsny celibat.
|
|
 | | Gawliński (65 punktów) | > Księdza mają kompleks. Sami są homoseksualistami (oczywiście nie jest to żadną regułą) to chcą mieć na to monopol. Jakieś pocieszenie za ten niesczęsny celibat.Ejjjjj, nie obrażajmy księży, nie wszyscy są tacy
|
|
|  | | Tronicki (280 punktów) | Homoseksualizm jest zaburzeniem, wadliwie ukierunkowanym popedem płciowym i nie trzeba być Katolikiem aby to stwierdzić, natomiast w reszcie ma pani sporo racji, chociaz i tak wyczuwam tu wieksza niechęc do Kościoła jako takiego niż racjonalnej krytyki.
|
|
| |  | | Ada Wielogórska | >Homoseksualizm jest zaburzeniem, wadliwie ukierunkowanym popedem płciowym i nie trzeba być Katolikiem aby to stwierdzić
Dlaczego tak sądzisz, tak jestem ateistka, nie wierzą w Boga, ale wiesz co? jeszcze bardziej nie wierzę w kościół, masz rację nienawidzę go wkurze mnie i to maksymalnie to co oni robią z ludżmi. A ty dlaczego uważasz że to "zaburzenie, wadliwie ukierunkowany popęd płciowym"??
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
| |  | | Gawliński (65 punktów) | > Homoseksualizm jest zaburzeniem, wadliwie ukierunkowanym popedem płciowym i nie trzeba być Katolikiem aby to stwierdzić, natomiast w reszcie ma pani sporo racji, chociaz i tak wyczuwam tu wieksza niechęc do Kościoła jako takiego niż racjonalnej krytyki.Zgadzam się z tą wypowiedzą ! Ada ale ty ostatnio atakujesz ten kościół, co ci oni takiego zrobili ?  Ja co niedziele chodzę do kościoła, nawet na tace daje, to chyba coś ze mną jest coś nie tak ?
|
|
| | |  | | Ada Wielogórska |
> Ada ale ty ostatnio atakujesz ten kościół, co ci oni takiego zrobili ?  > Ja co niedziele chodzę do kościoła, nawet na tace daje,> to chyba coś ze mną jest coś nie tak ?  Po pierwsze to błagam was, nienawidze swojego imienia, podałam je, bo jestem głupia, więc proszę, nie używajcie go! A co do kościoła, to mi nic nie zrobili, ale potrafią zamieniać ludzi w zombi, ja nie mam nic do tego że ty chodzisz do kościoła. Tylko pytanie: chodzisz odwiedzać Boga, Jezusa, czy księdza?
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
| | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Po pierwsze to błagam was, nienawidze swojego imienia, podałam je, bo jestem głupia, więc proszę, nie używajcie go!Też przez to przechodziłam w Twoim wieku. Wszystko w swoim czasie  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >Po pierwsze to błagam was, nienawidze swojego imienia, podałam je, bo jestem głupia, więc proszę, nie używajcie go! To zmień nick, albo tylko usuń imie, bo niektórzy lubią zwracać się bezpośrednio do danej osoby, ale jeśli tego nie lubisz, to po prostu wpisz A.Wielogórska
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | |  | | Ada Wielogórska | Dzięki za radę 
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie ostatnia rzeka i zginie ostatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
|  | | unknown (163 punktów) |
> Ejjjjj, nie obrażajmy księży, nie wszyscy są tacy  Wcale nie napisałem, że wszyscy. Jednak nie zaprzeczysz, że tych przypadków jest podejrzanie dużo...
|
|
| Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | Odp: Ksiądz=homofob? | Osobiście w siatce godzin liceum miałem więcej godzin religii niż fizyki (w klasie z rozszerzoną fizyką).
And the man said: Let there be light.
|
|
 | | aenigma (455 punktów) | > Osobiście w siatce godzin liceum miałem więcej godzin religii niż fizyki (w klasie z rozszerzoną fizyką).niestety tak to jest z profilem mat-fiz, ze jest mniej-wiecej po tyle samo wszystkiego, bo uczniowie maja miec wiedze ogolna... a ze religii wyszlo wiecej niz fizyki... drobiazg 
Jeśli chcesz wychować zagorzałego ateistę, musisz mu udzielać surowych lekcji religii.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Moherowa armia atakuje. podejmuje walkę z normalnymi ludźmi!Rada na przyszłość! Zanim coś takiego napiszesz, zastanów się najpierw nad problemem "normalności". Pytania pomocnicze: 1. Kto jest, a kto nie jest "normalny" (np. wg Ciebie)? 2. Czy "normalność" zależy od punktu widzenia? 3. Czy "normalność" jest uwarunkowana kulturowo? 4. Czy istnieje jakieś powiązanie pomiędzy "normalnością", "normą" i "wartością"? 5. Czy "normalność" jest cechą obiektywną? Jeśli tych kilka pytań naprowadzi Cię na kolejne pytania, to dobrze o Tobie świadczy i rokuje nadzieję na przyszłość.  Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Ada Wielogórska |
> 1. Kto jest, a kto nie jest "normalny" (np. wg Ciebie)?> 2. Czy "normalność" zależy od punktu widzenia?> 3. Czy "normalność" jest uwarunkowana kulturowo?> 4. Czy istnieje jakieś powiązanie pomiędzy "normalnością", "normą" i "wartością"?> 5. Czy "normalność" jest cechą obiektywną?Masz rację, źle to sformułowałam. Jeśli tak bardzo chcesz, to mogę odpowiedzieć Ci na te pytania: 1. wg. mnie normalni są ludzie, którzy są otwarci na różne poglądy i nie zachowują się jak hermetyczne pudełko, a nienormalni to odwrotność normalnych 2.nie do końca rozumiem twoje pytanie, możesz powiedzieć,ze jestem głupia. 3.Tak to prawda.Choć to inna sprawa.To na przykład: Polaków pociągają u Polek piersi.A Japończyków u Japonek małe stopy. 4.Zajrzyj do słownika, to się dowiesz  5.Może jestem za młoda, ale tego też nie rozumiem, jak cecha może być obiektywna?
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Jeszcze wiele przemyśleń przed Tobą, młoda damo... bardzo wiele. Może postaraj się na początek więcej czytać i przemyśleć to, co przeczytasz. Nie oceniaj, zanim czegoś nie zrozumiesz. Szukaj odpowiedzi na swoje problemy wielowątkowo. I myśl - to przede wszystkim.
Pozdrawiam.
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
|
|
| |  | | Ada Wielogórska | >Jeszcze wiele przemyśleń przed Tobą, młoda damo... bardzo wiele. Możliwe, ale chciałam zaznaczyć, że nie lubię gdy postrzega się mnie jako gówniarę nie mająca pojęcia o niczym.Możliwe że moją wiedzę w jakiś sposób ogranicza mój wiek,ale myśleć to potrafię.
>Może postaraj się na początek więcej czytać i przemyśleć to, co przeczytasz. W tym miesiącu przeczytałam 4 książki, choć wiem że nie o to ci chodzi. >Nie oceniaj, zanim czegoś nie zrozumiesz. Może faktycznie zbyt szybko ulegam, norwom, impulsom. >Szukaj odpowiedzi na swoje problemy wielowątkowo. >I myśl - to przede wszystkim.
Nie można nie myśleć.Jeteśmy na to skazani jako ludzie
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie postrzegam Cię ani jako gówniarę, ani jako osobę nie mającą o niczym pojęcia. Źle mnie zrozumiałaś. Chcę Ci oszczędzić ewentualnych "kopów" i tyle. Czasem trzeba kilka razy coś przemyśleć, zanim coś się wykrzyczy. Słowo.
Jeśli jednak nie przyjmujesz rad, Twoja sprawa. Ja skończyłam.
Pozdrawiam.
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
|
|
| | | |  | | Ada Wielogórska | > Nie postrzegam Cię ani jako gówniarę, ani jako osobę nie mającą o niczym pojęcia.> Źle mnie zrozumiałaś.> Chcę Ci oszczędzić ewentualnych "kopów" i tyle.> Czasem trzeba kilka razy coś przemyśleć, zanim coś się wykrzyczy.> Słowo.> Jeśli jednak nie przyjmujesz rad, Twoja sprawa.> Ja skończyłam.Możlwie że chcesz czegoś tam mi oszczędzić, ale pozwól ze swoimi "kopami" sama sobie poradzę  Nie krzyczę... No dobra krzyczę, ale to są emocje-bez nich nie byłabym sobą. A rady z chęcią przyjmę i tu przyznam Ci rację że za mało się zastanawiam nad tym, co piszę. Postaram się to zmienić.
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
|  | | nieobecny | > Polaków pociągają u Polek piersi.A Japończyków u Japonek małe stopy.Polaków u Japonek pociągają stopy mniejsze niż u Polek. Japończyków u Polek pociągają biusty większe niż u Japonek. I co z tym zrobisz?
|
|
| |  | | Ada Wielogórska | Poszukaj w słowniku słowa przykład. 
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
| | |  | | nieobecny | Bożesz ty mój, jak ty cudownie niczego nie rozumiesz! Chyba jeszcze podstawówki nie skończyłaś.
|
|
| | | |  | | Ada W. | > Bożesz ty mój, jak ty cudownie niczego nie rozumiesz!> Chyba jeszcze podstawówki nie skończyłaś.Jak ładnie zgadłeś! W tym roku idę do gimnazujm.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Masz rację, źle to sformułowałam.Nie tyle źle, co bez zrozumienia, a to jeszcze gorzej.  > Jeśli tak bardzo chcesz, to mogę odpowiedzieć Ci na te pytania:Ależ ja nie chciałem skłonić Cię do odpowiedzi, tylko do stawiania (sobie!) dalszych pytań! > 1. wg. mnie normalni są ludzie, którzy są otwarci na różne poglądy i nie zachowują się jak hermetyczne pudełko, a nienormalni to odwrotność normalnychA jeśli powiem, że "normalni" to większość, a "nienormalni" mniejszość - zgodzisz się ze mną? I dlaczego? > 2.nie do końca rozumiem twoje pytanie, możesz powiedzieć,ze jestem głupia.Nie. Nie powiem. Wyjaśnię. Mamy np. dwie grupy z kręgu młodzieżowych subkultur, dajmy na to skinów i punków. Czy skin dla punka jest "normalny"? A skin dla skina jest? I vice versa. Teraz rozumiesz? > 3.Tak to prawda.Choć to inna sprawa.To na przykład: Polaków pociągają u Polek piersi.A Japończyków u Japonek małe stopy.Można i tak. Tok myślenia jest prawidłowy chociaż mnie akurat chodziło o nieco głębsze uwarunkowania. > 4.Zajrzyj do słownika, to się dowiesz Ja akurat nie muszę, ale Tobie nie zaszkodzi.  > 5.Może jestem za młoda, ale tego też nie rozumiem, jak cecha może być obiektywna?Piękno czy dobro są cechami różnych rzeczy i nie tylko rzeczy, ale możliwymi do określenia dopiero po ustaleniu pewnej konwencji (etycznej lub estetycznej). Mówimy potocznie, że coś jest ładne lub brzydkie, dobre lub złe i... kłamiemy. Prawidłowo powinniśmy mówić, że to nam się podoba lub dla nas jest dobre (subiektywizm), a nie, że takie jest, bo w ten drugi sposób sugerujemy, iż jest takie ze swej natury czyli obiektywnie, a to nie jest prawdą. Podobnie rzecz się ma z "normalnością". Zazwyczaj (potocznie) rozumiemy ją jako powszechność czyli większość. I teraz wróć na chwilę do p-ktu 2. Grupy subkulturowe są zazwyczaj mniej więcej równoważne zarówno znaczeniowo jak i ilościowo. Ale w skali całego społeczeństwa stanowią znaczącą mniejszość. Dlatego z punktu widzenia społeczeństwa jako ogółu, to one obie (bez wdawania się w szczgóły) wykraczają poza "normolność". Ale z punktu widzenia członka dowolnej z tych grup nienormalni są zarówno członkowie grupy konkurencyjnej jak i owej "normalnej" większości. Czy teraz już możesz odpowiedzieć (sobie!) na 5-te pytanie? Pozdrawiam, życząc owocnych refleksji. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Ada Wielogórska | Tak, już zrozumiałam, dzięki że mnie nie potępiasz. Byłbyś (a może już jesteś) świetnym rodzicem.
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
| Vincen Van Gore (179 punktów) | Pomimo mojej nienawiści do chrzścijaństwa i koscioła, to popieram ich w sprawie geji i lesbijek. Zaraz pewni wyjedziecie mi, ze mam prawicowe poglądy i jestem z Młodzierzy Wszechpolskiej, ale tu się z nimu zgadzam w 100%. Może nawet bardziej nienawidzie homoseksualistów niż ksioła i chrześciaństwa.
|
|
| Marian (5438 punktów) | > Tak już jakoś sie utarło w Kościele Katolickim, ze homoseksualizm jest po prostu zły. Nie tylko w kościele katolickim, bóg chrześcijan nienawidzi homoseksualistów: Kpł 18,22:Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! 1 Kor 6,9:Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą To oczywiście nie jest argument przeciwko homoseksualistom; to jest argument przeciwko bogu. Co ciekawe, wygląda na to, że bóg nienawidzi tylko gejów, do lesbijek nic nie ma; przynajmniej ja nie znalazłem. Vivere militare est - Seneka
|
|
 | | Tronicki (280 punktów) | Co do mojej wypowiedzi o homoseksualizmie i tym że jest to ewidetnie nieprawidłowo ukierunkowany popęd płciowy nie bede sie wypowiadał dokładniej bo nie o tym jest temat. Co mnie jednak razi to to, że większość ludzi jest tak przesiąknieta nienawiscia do Kościoła że zaczyna przeginac w druga strone i mysleć nieracjonalnie, to się tyczy wielu rzeczy a homoseksualizm jest jedną z nich, jeszcze w Oświeceniu czy na początku XXw jak i w jego połowie, lewica uznała by Homoseksualizm za patologie, niestety w chwili upadku komunizmu i zwycięstwa Kościoła oraz Papieża Polaka w ruchu lewicowym pojawił się jakiś trend na to aby jechać po wszystkim co tylko Kościół uważa za złe bez względu na to co by to było, nawet jeżeli Kościół w niktórych sprawach miałby racje(a ma racje..czasami  ). Niepodoba mi sie to bo zamiast Racjonalistów mam wrażenie że widze jakąs grupke zbuntowanych dzieci. Od kiedy stosunek do Homoseksualizmu któy jest przyrodnicza anomalią ma swiadczyć o tym czy ktoś jest "wyzwolonym umysłowo indywidualista" czy "zasciankowym moherem" ?
|
|
|  | | Ada Wielogórska |
>[...]Homoseksualizmu który jest przyrodnicza anomalią [...]
To twoje stanowisko, pamiętaj że jest tyle poglądów ile ludzi, A co do homoseksualizmu to zależy czym nazywamy normalność, bo podaj jeden argument dlaczego facet nie może kochać faceta a kobieta kobiety, samo nasuwa pewnie Ci się zdanie "bo to nienormalne"
Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie odtatnia rzeka i zginie odtatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Od kiedy stosunek do Homoseksualizmu któy jest przyrodnicza anomalią ma swiadczyć o tym czy ktoś jest "wyzwolonym umysłowo indywidualista" czy "zasciankowym moherem" ?
Jeśli homoseksualizm jest przyrodniczą anomalią [nie podważam, bo nie czuję się kompetentna], to tym bardziej nie powinien być piętnowany. Człowiek nie jest tylko biologicznym tworem. Mamy coś takiego jak intelekt i dusza [nawet jeśli mają one stricte biologiczne podstawy], które są z kolei ojcem i matką empatii, tolerancji etc. Kaleki i mutanty genetyczne to też anomalia przyrodnicza, a jednak nie mamy nic przeciwko ich udziałowi w społeczeństwie, ba! zachęcamy do tego i wspieramy finansowo. Bezpłodni są jeszcze większą anomalią, jeśli chodzi o ciągłość gatunku, ponieważ taki homoseksualista nawet jak będzie uprawiał miłość z przedstawicielem swojej płci, zawsze ma jeszcze zdrowe walory reprodukcyjne.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Tronicki (280 punktów) | >>Od kiedy stosunek do Homoseksualizmu któy jest przyrodnicza anomalią ma swiadczyć o tym czy ktoś jest "wyzwolonym umysłowo indywidualista" czy "zasciankowym moherem" ? >Jeśli homoseksualizm jest przyrodniczą anomalią [nie podważam, bo nie czuję się kompetentna], to tym bardziej nie powinien być piętnowany. Człowiek nie jest tylko biologicznym tworem. Mamy coś takiego jak intelekt i dusza [nawet jeśli mają one stricte biologiczne podstawy], które są z kolei ojcem i matką empatii, tolerancji etc. >Kaleki i mutanty genetyczne to też anomalia przyrodnicza, a jednak nie mamy nic przeciwko ich udziałowi w społeczeństwie, ba! zachęcamy do tego i wspieramy finansowo. >Bezpłodni są jeszcze większą anomalią, jeśli chodzi o ciągłość gatunku, ponieważ taki homoseksualista nawet jak będzie uprawiał miłość z przedstawicielem swojej płci, zawsze ma jeszcze zdrowe walory reprodukcyjne. >Pozdrawiam.
No cóż za duże eufemizmów w twej wypowiedzi, od razu mówisz "miłośc" co ma mnie przygnieśc do ziemi i pokazać że to ja jestem ten zły który chce rozdzielić "Romeo i Julie" tragicznych kochanków przeciwko któremu jest cały świat i bla bla bla bla... Otóż zdrowy człowiek osobnik homo sapiensów powinien spełniać dwie cechy, jedna to możliwość przetrwania jako jednostki, dlatego odczuwa się prganienie czy chęć jedzenia, bez tych podstaw nie byłby w stanie sam przetrwać, dodam że jeszcze istnieją zaburzenia dotyczace tych cech które uniemozliwiają zdrowe dobranie składników spozywczych. Druga równie ważną cechą a może nawet i ważniejszą jest możliwośc trwania gatunku i tu pojawia się rola popędu płciowego, jeżeli cała moć popedu płciowego idzie w próżnie i cała jego energia jest marnotrawiona to mamy oczywiscie docyznienia z zaburzeniem, do tego dochodzi drastyczny wzrost zachorować i ryzyko pojawienia się HIV u osób praktykujących zabawy homoseksualne(prezerwatywy nie mają nic do rzeczy gdyż to włąsnie tak a nie inaczje ukierunkowany popęd seksualny sprawia że ryzyko wzrasta) Do tego jeszcze w wieku produkcyjnym zaczyna się odczuwac potrzebe posiadania dzieci która nie może być zrealizowana gdyż...poped kieruje w próżnie. To tylko kilka rzeczy które pokazują że hoimoseksualizm nie dość że jest ewolucyjna ślepa uliczką to jest jeszcze szkodliwy dla samych ludzi o takich skłonnosciach(uniemożliwienie normalnego załozenia rodziny i większe ryzyko zachorowania).
Niepłdoność hjest chorobą która można leczyc i ludzie niepłodni nie domagają sie zadnych "swoich praw" ani "dotacji" chca to poprostu leczyć a nie nazywac "Płodnoscia inaczej" Dlatego też nazywanie czegoś co jest zaburzeniem i nieprawidłowoscią9opisałem wyzej) miłoscią jest nieporozumieniem, to zwykły eufemizm.
Dlatego propagowanie niezdrowych zachowań jako normalne podczas gdy w oczywisty sposób takie nie są(gdyby wszyscy byli hetero nic by sie nie stało, ale gdyby wszyscy byli homo to byłoby nieciekawie...) jest NIERACJONALNE. Przypomina ględzenie księzy o dziurach w prezerwatywach.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Po pierwsze, "uprawianie miłości" to wyrażenie frazeologiczne oznaczające stosunek seksualny etc. i wcale nie zamierzałam dać do zrozumienia, że geje i lesbijki jakoś strasznie się kochają, i przez to nadawać wszystkiemu jakiejś wzniosłości. Po drugie, jasno i wyraźnie stwierdziłam, że człowiek to nie tylko biologia i bez względu na to, czy nasz sąsiad działa sobie biologicznie na szkodę, czy nie, nie powinniśmy go piętnować. Po trzecie, nie namawiam nawet do nazywania tak homoseksualizmu, kalectwa, czy szkodliwych mutacji normalnością, tym bardziej nie propaguję.
Jeśli chodzi o zachowania homoseksualistów - faktycznie przesadzają, jednak może w tym być duża wina społeczeństwa, które się ich czepia, a oni po prostu odreagowują w nienajlepszy sposób.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) |
W zasadzie odpowiedzi Ady i Patty są wyczerpujące i zbieżne z moim punktem widzenia. Od siebie dodam jedynie, że jakakolwiek nienawiść do KK jest tu kompletnie bez znaczenia. Chciałem tylko pokazać, że chrześcijanie w ogólności swój pogląd na temat homoseksualizmu kształtują na podstawie jakiejś starej książki, a nie racjonalnych przesłanek. Warto jeszcze raz podkreślić, że orientacja seksualna to nie jest kwestia wyboru. Tzw. "leczenie homoseksualizmu" polega w istocie na chemicznej kastracji. Nie ma jakichkolwiek racjonalnych podstaw, by piętnować homoseksualizm. Nawet gdyby była to kwestia wyboru (hipotetycznie), to nie krzywdzą swoim postępowaniem nikogo.
Vivere militare est - Seneka
|
|
| |  | | Tronicki (280 punktów) | > Warto jeszcze raz podkreślić, że orientacja seksualna to nie jest kwestia wyboru. Tzw. "leczenie homoseksualizmu" polega w istocie na chemicznej kastracji. > Nie ma jakichkolwiek racjonalnych podstaw, by piętnować homoseksualizm. Nawet gdyby była to kwestia wyboru (hipotetycznie), to nie krzywdzą swoim postępowaniem nikogo.
Warto jeszcze podkreślić że nie wiadomo w jaki sposób kreuje sie ta "orientacja" i nie można stwierdzić czy to cecha wrodzona czy nabyta, co do nieszkodliwości to już pisałem, dorośli niech sobie robią co chca ale szkodliwych wzorców dzieciom przekazywac nie można.
PS: Masochisci czy kazirodcy tez nikogo nie krzywdzą.
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >Warto jeszcze podkreślić że nie wiadomo w jaki sposób kreuje sie ta "orientacja" i nie można stwierdzić czy to cecha wrodzona czy nabyta Można. Homoseksualizm obserwuje się również u innych gatunków zwierząt. Jest z resztą dość oczywistym, że popęd seksualny nie jest cechą nabytą (również obserwuje się u innych gatunków). Poza tym, chyba nie chcesz mi wmówić, że ludzie wybierają homoseksualizm, bo lubią kiedy ich się wytyka palcami i szydzi z nich? A czy Ty wybrałeś heteroseksualizm? Podobają Ci się chłopcy, ale wolisz dziewczynki?
>co do nieszkodliwości to już pisałem, dorośli niech sobie robią co chca ale szkodliwych wzorców dzieciom przekazywac nie można. Jak już pisałem, nie da się "nauczyć" homoseksualizmu. Cała ta sprawa z "propagowaniem homoseksualizmu" jest po prostu śmieszna. Co to znaczy "szkodliwe wzorce"? Komu szkodzą homoseksualiści?
>PS: Masochisci czy kazirodcy tez nikogo nie krzywdzą. Czy ktoś piętnuje masochistów? Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś trafił do więzienia za masochizm, tak jak np. Alan Turing, który zmuszony do "kuracji" popełnił samobójstwo. Kazirodztwo jest piętnowane z powodu szkodliwości społecznej. Dzieci ze związków kazirodczych z reguły rodzą się słabe i chore, na ogół posiadają wady genetyczne.
Vivere militare est - Seneka
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Co ciekawe, wygląda na to, że bóg nienawidzi tylko gejów, do lesbijek nic nie ma; przynajmniej ja nie znalazłem.
W ST kobieta traktowana jest przedmiotowo [taka kultura...], a co komu do seksualności przedmiotu?
Pozdrawiam.
|
|
 | | macjan (77 punktów) | > >Tak już jakoś sie utarło w Kościele Katolickim, ze homoseksualizm jest po prostu zły.> Nie tylko w kościele katolickim, bóg chrześcijan nienawidzi homoseksualistów:> Kpł 18,22:Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! > 1 Kor 6,9:Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą 1 Kor 6,11:A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, aleście uświęceni, aleście usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. Każdy, kto z Pisma Świętego przeczytał trochę więcej niż 2 wersy wie, że Bóg chrześcijan nikogo nie nienawidzi. Tępi grzech, ale nie tępi grzesznego człowieka. Co do samego homoseksualizmu - niektórzy twierdzą, że to grzech, inni że nie, sam Chrystus o ile mi wiadomo na ten temat się nie wypowiadał. Grzechem jest wszystko to, co krzywdzi człowieka. I jeszcze jedno - do autorki pierwszego postu: > moherowe berety-młodzi racjonalnie i samodzielnie myślący ludzie.czyli kościół-reszta społeczeństwa, Wyobraź sobie, że Kościół to nie tylko moherowe berety, ale również młodzi, racjonalnie i samodzielnie myślący ludzie. Którym wiara wcale nie przeszkadza w racjonalnym i samodzielnym myśleniu.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > Każdy, kto z Pisma Świętego przeczytał trochę więcej niż 2 wersy wie, że Bóg chrześcijan nikogo nie nienawidzi. Tępi grzech, ale nie tępi grzesznego człowieka. To największy bulls**t jaki w życiu słyszałem. Tak się składa, że przeczytałem trochę więcej niż dwa wersy. Bóg ma bardzo specjalne miejsce pełne ognia, cierpienia i tortur, gdzie pośle każdego grzesznika, gdzie będzie cierpieć niewiarygodne męki przez wieczność, aż do końca czasu. Ale bóg ich kocha, prawda? (Tak mnie uczono; wychowywałem się w religii rzymsko-katolickiej) To jedna z najbardziej paradoksalnych i śmiesznych doktryn chrześcijaństwa. Bóg posyła na męki grzeszników, nie grzech. Trudno powiedzieć nawet, że tępi grzeszników, bo robi to dopiero po ich śmierci. Bardzo nieefektywna metoda zwalczania grzechu. Wszechmocna istota najwyraźniej czegoś nie potrafi. > Co do samego homoseksualizmu - niektórzy twierdzą, że to grzech, inni że nie, sam Chrystus o ile mi wiadomo na ten temat się nie wypowiadał. Grzechem jest wszystko to, co krzywdzi człowieka. Chrystus nic o tym nie mówił, ale powiedział bardzo wyraźnie Mt 5,17-19:Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. A Prawo (ST) jest bardzo wyraźne w tym względzie, jak pokazałem. Z resztą, nie tylko Prawo, ale i Paweł z Tarsu, zwany apostołem, wyraża to wyraźnie. Vivere militare est - Seneka
|
|
| |  | | macjan (77 punktów) | >Bóg ma bardzo specjalne miejsce pełne ognia, cierpienia i tortur, gdzie pośle każdego grzesznika,
czyli - jak rozumiem - każdego człowieka? Bo przecież każdy człowiek jest grzesznikiem i to akurat jest wyraźnie napisane. Ty rozumiesz naukę chrześcijańską tak, że wszyscy pójdą do piekła?
> Bóg posyła na męki grzeszników, nie grzech. Trudno powiedzieć nawet, że tępi grzeszników, bo robi to dopiero po ich śmierci. Bardzo nieefektywna metoda zwalczania grzechu. Wszechmocna istota najwyraźniej czegoś nie potrafi.
Nie wiem które wersy czytałeś, ale chyba umknęły Twej uwadze najważniejsze, stawiasz bowiem na głowie całą naukę Chrystusa.
Zanim zaczniemy dyskutować, powiedz mi jedną rzecz. Tego posta powyżej napisałeś, żeby mnie sprowokować, czy naprawdę tak rozumiesz chrześcijaństwo?
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > >Bóg ma bardzo specjalne miejsce pełne ognia, cierpienia i tortur, gdzie pośle każdego grzesznika,> czyli - jak rozumiem - każdego człowieka? Bo przecież każdy człowiek jest grzesznikiem i to akurat jest wyraźnie napisane. Ty rozumiesz naukę chrześcijańską tak, że wszyscy pójdą do piekła? Ależ nie  Przecież Jezus wybaczy Ci wszystko (no, prawie; za wyjątkiem bluźnierstwa przeciwko tzw. Świętemu Duchowi, cokolwiek to jest), jeśli tylko w niego uwierzysz  Tak mniej więcej streszcza się chrześcijaństwo: belive or burn!. Mnie uczono, że piekło to bardzo rzeczywiste miejsce, do którego naprawdę można trafić. Tylko, że jego istnienie i cel tego istnienia są jakoś nie bardzo kompatybilne z tym, że bóg nikogo nie nienawidzi, albo - jak chcą niektórzy - że kocha wszystkich ludzi. Wymaga naprawdę wielkiej dawki nienawiści, żeby kogoś wysłać na wieczne cierpienie. > Nie wiem które wersy czytałeś, ale chyba umknęły Twej uwadze najważniejsze, stawiasz bowiem na głowie całą naukę Chrystusa. Które na przykład? A może to Ty niektóre nieprzyjemne wersy pomijasz? > Zanim zaczniemy dyskutować, powiedz mi jedną rzecz. Tego posta powyżej napisałeś, żeby mnie sprowokować, czy naprawdę tak rozumiesz chrześcijaństwo? Rozumiem tak, jak mnie kiedyś nauczono rozumieć. Post oczywiście nie miał na celu żadnej prowokacji; broniłem jedynie swojej tezy, że bóg chrześcijan rzeczywiście potrafi nienawidzić, co kwestionowałeś. Vivere militare est - Seneka
|
|
| | | |  | | macjan (77 punktów) | > >>Bóg ma bardzo specjalne miejsce pełne ognia, cierpienia i tortur, gdzie pośle każdego grzesznika,> >czyli - jak rozumiem - każdego człowieka? Bo przecież każdy człowiek jest grzesznikiem i to akurat jest wyraźnie napisane. Ty rozumiesz naukę chrześcijańską tak, że wszyscy pójdą do piekła?> Ależ nie Przecież Jezus wybaczy Ci wszystko (no, prawie; za wyjątkiem bluźnierstwa przeciwko tzw. Świętemu Duchowi, cokolwiek to jest), jeśli tylko w niego uwierzysz To czemu piszesz: wszyscy grzesznicy? > Mnie uczono, że piekło to bardzo rzeczywiste miejsce, do którego naprawdę można trafić. Tylko, że jego istnienie i cel tego istnienia są jakoś nie bardzo kompatybilne z tym, że bóg nikogo nie nienawidzi, albo - jak chcą niektórzy - że kocha wszystkich ludzi.Piekło to wieczne potępienie - obrazowe opisy męki i palenia w kotłach to tylko symbol. Chodzi zaś o to, że Bóg powołał człowieka do zbawienia i życia wiecznego i wybaczy mu zawsze wszystkie błędy, jeśli tylko człowiek uwierzy i zechce tego zbawienia. Jeżeli ktoś jednak dobrowolnie to odrzuca i do końca będzie to odrzucał, to nikt go na siłę zbawiać nie będzie. A kiedy zrozumie, co stracił - wtedy będzie płacz i cierpienie, którego sam przecież chciał. Apokalipsa 3, 20:Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. > Wymaga naprawdę wielkiej dawki nienawiści, żeby kogoś wysłać na wieczne cierpienie.Wymaga wielkiej dawki miłości, żeby umrzeć za kogoś na krzyżu. A Chrystus umarł za WSZYSTKICH ludzi. > >Nie wiem które wersy czytałeś, ale chyba umknęły Twej uwadze najważniejsze, stawiasz bowiem na głowie całą naukę Chrystusa.> Które na przykład? A może to Ty niektóre nieprzyjemne wersy pomijasz?Na przykład o przebaczeniu i o usprawiedliwieniu przez wiarę. > >Zanim zaczniemy dyskutować, powiedz mi jedną rzecz. Tego posta powyżej napisałeś, żeby mnie sprowokować, czy naprawdę tak rozumiesz chrześcijaństwo?> Rozumiem tak, jak mnie kiedyś nauczono rozumieć. Post oczywiście nie miał na celu żadnej prowokacji;Radziłbym jednak przeczytać dokładnie, w całości i ze zrozumieniem przynajmniej którąś z Ewangelii. Jak sam piszesz - opierasz się na tym, czego nauczono Cię "kiedyś" - nie wiem kiedy, może na religii w podstawówce. Wtedy jeszcze nie wszystko się rozumie i pewne rzeczy trzeba tłumaczyć obrazowo. Dlatego teraz - kiedy jesteś już, jak przypuszczam, dorosły i samodzielnie myślący - polecam przyjrzeć się temu jeszcze raz. Z prowokacją chodziło mi o tezę, że "Bóg pośle wszystkich grzeszników na męki". Wyglądało to naprawdę zadziwiająco. > broniłem jedynie swojej tezy, że bóg chrześcijan rzeczywiście potrafi nienawidzić, co kwestionowałeś.I nadal kwestionuję - argumenty powyżej.
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >To czemu piszesz: wszyscy grzesznicy? Grzesznicy=posiadający grzechy. Jezus Ci przebaczy, ergo nie masz grzechów, zatem nie jesteś grzesznikiem. Teraz, chcesz mi zapewne powiedzieć, że bóg wybaczy homoseksualistom jeśli tylko są wierzący, tak? To wytłumacz mi teraz po co jest cała książka pt. Biblia, gdzie jest jasno napisane czego bóg nie lubi? Po co Prawo? Tak, wiem jak bardzo chrześcijaństwo jest niekompatybilne z wcześniejszymi wierzeniami zawartymi w ST, ale chrześcijanie oczywiście tego nawet nie chcą zobaczyć. Chciałoby się powiedzieć: "zaślepieni wiarą".
>Piekło to wieczne potępienie - obrazowe opisy męki i palenia w kotłach to tylko symbol. Powiedz to dzieciakom na lekcji religii, które są tym dosłownie straszone tak, jakby to nie było symboliczne miejsce. Zatem co oznacza potępienie? W konfrontacji z filozofią chrześcijaństwo widać straciło na dosłowności.
>Chodzi zaś o to, że Bóg powołał człowieka do zbawienia i życia wiecznego i wybaczy mu zawsze wszystkie błędy, jeśli tylko człowiek uwierzy i zechce tego zbawienia. Tak, jakby wiara zależała od woli człowieka. Niestety - nie zależy. Albo Ci zostanie wiara wpojona od dzieciństwa, albo nigdy nie uwierzysz mając tuzin równoważnych alternatyw. Kolejna ciekawostka doktrynalna: po co bogu wiara ludzi? Dlaczego takie ważne jest, żeby ludzie wierzyli w niego bez dowodów? Chodzi o jakiś szczególny stan umysłu?
>Jeżeli ktoś jednak dobrowolnie to odrzuca i do końca będzie to odrzucał, to nikt go na siłę zbawiać nie będzie. Czyli tak: bóg kocha ludzi tak bardzo, że domyślnie idą do piekła, ale jeśli będziesz w niego wierzył i wychwalał go, to zbawi Cię od samego siebie. To brzmi jeszcze bardziej absurdalnie niż to, co mi wpajano.
>A kiedy zrozumie, co stracił - wtedy będzie płacz i cierpienie, którego sam przecież chciał. Absurd. Nikt nie chce cierpieć. Problem polega na tym, że bóg (załóżmy na chwilę nie wprost, że istnieje) stawia znak równości między nie wierzeniem w niego a chęcią cierpienia i nawet tego nie powie Ci wprost. Gdyby każdemu człowiekowi mówił: "O tak przy okazji - jeśli nie będziesz mnie chwalił, wyślę Cię do piekła", to byłaby całkiem uczciwa umowa.
>>Wymaga naprawdę wielkiej dawki nienawiści, żeby kogoś wysłać na wieczne cierpienie. >Wymaga wielkiej dawki miłości, żeby umrzeć za kogoś na krzyżu. A Chrystus umarł za WSZYSTKICH ludzi. Wielkie mi rzeczy. Tak jak tuzin innych solarnych zbawicieli, w których nikt dzisiaj już nie wierzy. Nie sądzisz, ze to była odpowiedź nie na temat? Swoją drogą idea, że Jezus, czyli sam bóg zostaje zesłany przez swojego ojca, który jest współistotny Jezusowi, by ten cierpiał aby odkupić od boga ojca, tj. siebie samego grzechy ludzkości też jest dość absurdalna, ale zbaczamy powoli z tematu na zagadnienia doktrynalne chrześcijaństwa.
>> Które na przykład? A może to Ty niektóre nieprzyjemne wersy pomijasz? >Na przykład o przebaczeniu i o usprawiedliwieniu przez wiarę. Czyli to, o czym wspominałem.
>Jak sam piszesz - opierasz się na tym, czego nauczono Cię "kiedyś" - nie wiem kiedy, może na religii w podstawówce. Coś w tym rodzaju, chociaż moja wiedza mimo wszystko "nieco" się od tego czasu poszerzyła.
>Wtedy jeszcze nie wszystko się rozumie i pewne rzeczy trzeba tłumaczyć obrazowo. Dlatego teraz - kiedy jesteś już, jak przypuszczam, dorosły i samodzielnie myślący - polecam przyjrzeć się temu jeszcze raz. Ostatnio jestem zmuszony przeglądać Biblię niemal codziennie w związku z rozmową na innym forum (jak to fajnie być "dyżurnym ateistą"). Na dokładną lekturę "od deski do deski" nie mam za bardzo czasu. I tak poświęcam go na te tematy stanowczo za dużo. To swoją drogą dość zabawne - chrześcijanie mówią: przeczytaj Biblię, a uwierzysz (coś w ten deseń); ateiści: lektura Biblii jest najlepszym sposobem na utratę wiary.
Vivere militare est - Seneka
|
|
| | | | | |  | | macjan | > >To czemu piszesz: wszyscy grzesznicy?> Grzesznicy=posiadający grzechy. Jezus Ci przebaczy, ergo nie masz grzechów, zatem nie jesteś grzesznikiem.Błąd. Masz, tylko są ci one wybaczone. Ale każdy kto choć raz w życiu zgrzeszył, jest grzesznikiem. Co się stało, to się nie odstanie. > Tak, wiem jak bardzo chrześcijaństwo jest niekompatybilne z wcześniejszymi wierzeniami zawartymi w ST, ale chrześcijanie oczywiście tego nawet nie chcą zobaczyć. Chciałoby się powiedzieć: "zaślepieni wiarą".J 13, 34:Wieczorem przed swoją męką powiedział do uczniów: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem" Jak widać - Jezus wprowadził trochę inne pojmowanie prawa żydowskiego. > Zatem co oznacza potępienie? W konfrontacji z filozofią chrześcijaństwo widać straciło na dosłowności.Już pisałem - brak udziału w zbawieniu. Na dosłowności? Raczej straciło na obrazowości  . > Tak, jakby wiara zależała od woli człowieka. Niestety - nie zależy. Albo Ci zostanie wiara wpojona od dzieciństwa, albo nigdy nie uwierzysz mając tuzin równoważnych alternatyw.Ale alternatywa, że istnieje dobry Bóg, który wszystkich ludzi kocha i wszystkich chce zbawić, a jednocześnie nawołuje do bycia dobrym dla innych, jest niezła. > >Jeżeli ktoś jednak dobrowolnie to odrzuca i do końca będzie to odrzucał, to nikt go na siłę zbawiać nie będzie.> Czyli tak: bóg kocha ludzi tak bardzo, że domyślnie idą do piekła, ale jeśli będziesz w niego wierzył i wychwalał go, to zbawi Cię od samego siebie. To brzmi jeszcze bardziej absurdalnie niż to, co mi wpajano.Od samego siebie?! Zbawi Cię od śmierci, da życie wieczne w raju. > Absurd. Nikt nie chce cierpieć. Problem polega na tym, że bóg (załóżmy na chwilę nie wprost, że istnieje) stawia znak równości między nie wierzeniem w niego a chęcią cierpienia i nawet tego nie powie Ci wprost.Chodzi o to, że jeśli nie uwierzysz, nie otrzymasz życia wiecznego. Tobie wydaje się naturalne, że go nie otrzymasz, bo nie wierzysz że coś takiego istnieje. Ale jak kiedyś odkryjesz, że istnieje i inni to osiągnęli, a ty dobrowolnie się tego wyzbyłeś - to, jak mówi Biblia - "będzie płacz i zgrzytanie zębów". Ale wtedy będzie za późno. > Gdyby każdemu człowiekowi mówił: "O tak przy okazji - jeśli nie będziesz mnie chwalił, wyślę Cię do piekła", to byłaby całkiem uczciwa umowa.Oczywiście, że w Piśmie Świętym nieraz tak mówi. I to nie jest groźba, tylko ostrzeżenie przed tym, o czym piszę powyżej. > ale zbaczamy powoli z tematu na zagadnienia doktrynalne chrześcijaństwa.Ano, dość mocno zboczyliśmy z tematu. Może założymy nowy wątek? Chętnie dowiem się dlaczego moja religia jest niezgodna z samodzielnym i racjonalnym myśleniem. Chociaż nie jestem ani księdzem, ani teologiem, ani innym specjalistą od tych spraw. > Ostatnio jestem zmuszony przeglądać Biblię niemal codziennie w związku z rozmową na innym forum (jak to fajnie być "dyżurnym ateistą"). Na dokładną lekturę "od deski do deski" nie mam za bardzo czasu. I tak poświęcam go na te tematy stanowczo za dużo.Czyli prawdopodobnie wyszukujesz pojedyncze wersety, które potem błędnie interpretujesz (bo jak można zinterpretować fragment nie rozumiejąc całości), by łapać Boga za słowo. A ja radzę przeczytać w całości nie Biblię - jedną ewangelię, można to zrobić w jeden wieczór. I zamiast czepiać się słówek, zrozumieć o co w tym w ogóle chodzi. > To swoją drogą dość zabawne - chrześcijanie mówią: przeczytaj Biblię, a uwierzysz (coś w ten deseń); ateiści: lektura Biblii jest najlepszym sposobem na utratę wiary.Różnica polega na tym, że chrześcijanie, zanim sami wezmą się za interpretowanie Biblii, najpierw słuchają objaśnień ludzi, którzy trochę już z tego rozumieją.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) |
Nie odpowiedziałeś na najbardziej fundamentalne pytania: 1. Po co bogu wiara ludzi? 2. Po co istnieje Prawo, skoro bóg i tak wybacza wszystkim, którzy w niego wierzą? Wiem, że były nie na temat i może faktycznie wypadałoby założyć osobny wątek, ponieważ sądzę, że są to ważne pytania... Pomyślę o tym, chociaż to są pytania na katolik.pl, czy coś podobnego, a nie tutaj. > > Grzesznicy=posiadający grzechy. Jezus Ci przebaczy, ergo nie masz grzechów, zatem nie jesteś grzesznikiem.> Błąd. Masz, tylko są ci one wybaczone. Ale każdy kto choć raz w życiu zgrzeszył, jest grzesznikiem. Co się stało, to się nie odstanie. To Twoja definicja. Możemy się zatem zgodzić, że bóg nienawidzi niewiernych. > J 13, 34:Wieczorem przed swoją męką powiedział do uczniów: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem" Jak widać - Jezus wprowadził trochę inne pojmowanie prawa żydowskiego. A z drugiej strony masz kazanie na górze, z którego już cytowałem. Czyli Prawo nadal obowiązuje (?), ale nie przejmujcie się tym za bardzo, bo Jezus i tak wam wybaczy, o ile będziecie w niego wierzyć. Wraca kwestia pytania 2. > > Zatem co oznacza potępienie? W konfrontacji z filozofią chrześcijaństwo widać straciło na dosłowności.> Już pisałem - brak udziału w zbawieniu. Interesuje mnie raczej nie "brakiem czego" jest, ale "czym" jest. Co to jest potępienie i czym różni się od zbawienia. To chyba nie są tylko puste słowa? > Na dosłowności? Raczej straciło na obrazowości . Na jedno wychodzi... > Ale alternatywa, że istnieje dobry Bóg, który wszystkich ludzi kocha i wszystkich chce zbawić, a jednocześnie nawołuje do bycia dobrym dla innych, jest niezła. To oferują niemal wszystkie religie. Nawet te wymarłe. To i tak jest tylko chciejstwo. Nie ma dowodów na prawdziwość żadnej religii, ale ludzie bardzo chcą, żeby taki bóg istniał. > Od samego siebie?! Zbawi Cię od śmierci, da życie wieczne w raju. Bóg będąc stwórcą wszechrzeczy, jest odpowiedzialny także za istnienie śmierci. Istnienie śmierci wynika zatem z woli boga, ergo zbawienie od śmierci jest zbawieniem od woli boga. Aby doktryna zbawienia miała jakikolwiek sens, koniecznym jest istnienie zewnętrznego źródła tego, od czego następuje zbawienie. To jednak jest sprzeczne z ideą, że bóg jest stwórcą i praprzyczyną wszystkiego. > Chodzi o to, że jeśli nie uwierzysz, nie otrzymasz życia wiecznego. [..] Ale jak kiedyś odkryjesz, że istnieje i inni to osiągnęli, a ty dobrowolnie się tego wyzbyłeś - to, jak mówi Biblia - "będzie płacz i zgrzytanie zębów". Bez życia wiecznego nie mógłbym tego odkryć. > >Gdyby każdemu człowiekowi mówił: "O tak przy okazji - jeśli nie będziesz mnie chwalił, wyślę Cię do piekła", to byłaby całkiem uczciwa umowa.> Oczywiście, że w Piśmie Świętym nieraz tak mówi. Pism świętych jest cała masa i większość ludzi nie bierze większości z nich na poważnie. Powinno być tak, żeby każdy znał warunki tej gry. Nie można wiedzieć, że akurat ta książka, a nie inna jest słowami boga. Do tego statusu aspirują przecież Purany, Wedy, Baghawadgita, Awesta, Koran i całe mnóstwo innych. > Czyli prawdopodobnie wyszukujesz pojedyncze wersety, które potem błędnie interpretujesz (bo jak można zinterpretować fragment nie rozumiejąc całości), by łapać Boga za słowo. Nie do końca. Genesis, Dzieje i parę listów przeczytałem w całości. Kiedyś też sporą część ew. Marka. Jeśli chodzi o NT to faktycznie nie jest aż taki długi, ale dla pełnego obrazu sądzę, że warto też poczytać ST. Dla jeszcze pełniejszego, apokryfy Starego i Nowego Testamentu a także inne święte księgi. Sporo czytania. > Różnica polega na tym, że chrześcijanie, zanim sami wezmą się za interpretowanie Biblii, najpierw słuchają objaśnień ludzi, którzy trochę już z tego rozumieją. Istotnie. Autorytety, interpretacje... Dzięki temu istnieje tak wiele odmian chrześcijaństwa, każde rozumie Biblię inaczej i naucza swoich adeptów jak je mają rozumieć. Widocznie bóg ma problemy z jasnym, przejrzystym i ścisłym wysławianiem się. W dziele tej wagi nie powinno być miejsca na interpretacje i zastanawianie się "co autor miał na myśli". Vivere militare est - Seneka
|
|
| szalenstwo |
>KK podejmuje walkę z homoseksualizmem. W Radiu Maryja >słyszymy iż jest to choroba którą należy leczyć, no >powiedzcie sami Czy to jest normalne??? >Niedługo w szkołach będą 4 godziny religii. >Dziennie. >A co na nich będzie. że homoseksualiści to wyrzutki.że są >chorzy,że tylko ci którzy są żarliwymi moherowymi babciami >są dobrzy. >Albo z nimi, albo przeciwko nim.
Słowo HOMOFOBIA odbiera w istocie prawo do bycia zdrowym psychicznie ludziom nie akceptującym homoseksualizmu. Jest to pogwałcenie fundamentalnego prawa człowieka do wolności wyznania, przekonań i wolności myśli. Polska, jako kraj konserwatywny, w znacznej mierze ma partie takie, na jakie sobie zasłużyła. Zdanie, że homoseksualizm jest chorobą świadczy o tym, że nie ma mowy o tolerancji. Dziwne rozróżnienie: wychodzi na to, że niektórzy ludzie są obywatelami nie w całości, tylko w części, a homoseksualna reszta ich osoby już obywatelem nie jest i nie ma praw obywatelskich.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|