W roku bieżącym przypada 150 rocznica Komuny Paryskiej, zdarzenia, które podzieliło Francję na dwa obozy polityczno - kulturowe i które nadal posiada ogromny potencjał w zakresie różnicowania francuskiego społeczeństwa jak wyżej. Dla Lewicy Komuna to fakt ikoniczny. Uważa ona, że krótkotrwały triumf Komuny był jedynym okresem zafunkcjonowania w historii społeczeństwa komunistycznego ( są tacy, którzy uwzględniają jeszcze w tej kategorii jezuickie redukcje paragwajskie wśród Indian Guarani). Lenin podczas pogrzebu był owinięty we flagę komunardów. Z kolei dla Prawicy, Komuna to emanacja wszelakiego zła, zbrodnie, zamach na podstawowe wartości, etc. Zainteresowanych dyskontowaniem Komuny na obecnej arenie polityczno - społecznej Francji odsyłam do podlinkowanego materiału. Nadmienię tutaj tylko, że Prawica wypowiada się na jej temat nadzwyczaj śmiało i .....politycznie niepoprawnie, nazywając Komunę rządami motłochu a Komunardów zabójcami, którzy siali strach, terror i zniszczenie. Znak to chyba pewien, że "lepenowcy" rosną w siłę??? For supporters then - and since - it was a springtime of hope bloodily repressed by the forces of conservatism. Karl Marx saw it as a prototype of his workers' revolution; Lenin was interred with a Communard flag as his shroud.But for the right, it was a time of chaos and class vengeance. They remembered the killings of priests and the burning of landmarks like the Hôtel de Ville. Afterwards they atoned by building the Sacré Coeur church where the cannons had been. A century and a half on, the Commune continues to divide. For three months from today, Paris's left-run city hall has prepared commemorations focusing on what it sees as the movement's great social advances: equality for the sexes, disempowering the Church, participative democracy. www.bbc.com/news/world-europe-56426710 |