Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rewolucja moralna w internecie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-04-2007 18:35Kornowski (835 punktów)Rewolucja moralna w internecie
Nasze społeczeństwo często jest oskarżane o skrajny materializm, konsumpcyjny styl życia i postawę mieć=być.

Tymczasem Wikipedia - darmowa encyklopedia internetowa tworzona i finansowana przez internautów przebiła nawet niedoścignioną Encyklopedię Britannica. Użytkownicy licznych forów tematycznych, chętnie pomogą rozwiązać nawet bardzo skomplikowane problemy techniczne - oczywiście za darmo na zasadzie wzajemności - "dziś ja pomogę Tobie, być może jutro Ty mnie". Tysiące pasjonatów z całego świata rozwija nieustannie oprogramowanie typu Open Source, które choć wciąż nie jest w stanie dogonić komercyjnych produkcji, tym niemniej jest coraz lepsze

Nie przez przypadek internautów mianowano zbiorowo "człowiekiem roku 2006"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Patty Matheson (2087 punktów)
Oskarżenia kierowane w bliżej nieokreślony podmiot, jakim jest "społeczeństwo", to zwykle "w większej połowie" pic na wodę. Powszechne informacje o złym kierunku dążenia ludzkości są pożywką dla powszechnego strachu i depresji, a to z kolei raj dla manipulatorów; religie, pseudopsycholodzy, autorzy tzw. bestsellerów... Kasa się napełnia "cfaniakom", czyli całość działa, zatem takie poglądy są coraz powszechniejsze, no i koło się zamyka. Najgorsze jest to, że im bardziej ludzie w to wierzą, tym bardziej sami to powodują.
Nie dajmy się zwariować!
Oczywiście, że istnieje jeszcze dobro, miłość i humanizm. Kto czuje powołanie pokazania tego faktu oszalałemu światu, śmiało!

Pozdrawiam.
APawłowski (1150 punktów)
>Oskarżenia kierowane w bliżej nieokreślony podmiot, jakim jest "społeczeństwo", to zwykle "w większej połowie" pic na wodę. Powszechne informacje o złym kierunku dążenia ludzkości są pożywką dla powszechnego strachu i depresji, a to z kolei raj dla manipulatorów; religie, pseudopsycholodzy, autorzy tzw. bestsellerów... Kasa się napełnia "cfaniakom", czyli całość działa, zatem takie poglądy są coraz powszechniejsze, no i koło się zamyka. Najgorsze jest to, że im bardziej ludzie w to wierzą, tym bardziej sami to powodują.
>Nie dajmy się zwariować!
Znowu spiskowa teoria dziejów. Trudno nazwać Linusa Torvalds'a "cfaniakiem". On rzucił temat, który podchwycili inni jemu podobni i w efekcie mamy coś co się całkiem dobrze sprawdza - kernel systemu operacyjnego Linux. Ja osobiście lubię linuksa i używam. A że dobre pomysły są premiowane jakimiś pieniędzmi to inna sprawa. Jednak jest to jakiś fenomen naszych czasów, że takie rzesze ludzi potrafią coś zrobić sensownego, często amatorsko poświęcając swój czas a nagrodą jest zamieszczenie internetowej ksywki w pliku ostatnich zmian, którego i tak nikt nie czyta.
>Oczywiście, że istnieje jeszcze dobro, miłość i humanizm. Kto czuje powołanie pokazania tego faktu oszalałemu światu, śmiało!
Właśnie społeczność OpenSource śmiało to pokazuje.
Pozdrawiam i ja
Patty Matheson (2087 punktów)
"Cfaniacy" znajdują się po obu stronach, gdyż "cfaniak" niejako z definicji we wszystkim znajdzie prywatną korzyść. Sprzeciwiałam się zresztą głównie oskarżeniu ludzkości o różne złe rzeczy wymienione w pierwszym zdaniu wątku, z którego to oskarżenia wynika często apoteoza "siejców moralności". Tak jak na oskarżeniach i apokaliptycznych proroctwach można zarobić, tak i na "odradzaniu się moralności". P. Torvaldsa i jemu podobnych nie mogę oceniać, ale tuszę, że wśród takich ludzi, którzy m. in. w internecie [bo o tym mówi wątek] ukazują tę niby wymierającą moralną część - być może niemałą - społeczeństwa, są jak najbardziej pozytywni idealiści. Jeśli nawet czerpią z tego pieniądze... z czegoś kasę trzeba mieć na życie, a liczy się intencja.
Po prostu nie przesadzajmy w żadną stronę.

Pozdrawiam.
Kornowski (835 punktów)
Dokładnie!

Nie przesadzajmy w żadną stronę! Zakładając tą dyskusję chciałem jedynie pokazać pewne, jakże krzepiące zjawisko, które powstało zupełnie spontanicznie. Bez potrzeby odwoływania się do jakiejkolwiek ideologii, czy religii.

Dziękuję za dystans i wasze wpisy, w tym te w których zwracacie uwagę na jednostki pasożytujące na tym zjawisku.
Arouet (49 punktów)
Plus za używanie linuxa
Thorvoy (6588 punktów)
Najbardziej rozwala mnie wydawanie (komercyjne, a jakże) publikacji w stylu "nie stań się niewolnikiem pieniądza", albo "uwierz w potęgę swojej świadomości, a zarobisz miliony", której to autor faktycznie zarobił miliony, ale wyłącznie dzięki wypuszczeniu na rynek swojego literackiego gniota, który w takim samym stopniu pozwoli nam dorobić się pieniędzy, jak gdybyśmy codziennie przez pół godziny podskakiwali na jednej nodze i szeptali "łu-saaa".
Kornowski (835 punktów)
Czy piszesz o takich bzdurach jak "Największy w Historii Sekret Robienia Pieniędzy"?

Świat jest na tyle duży, że prędzej czy później (rachunek prawdopodobieństwa) ktoś podskakując na jednej nodze i wołając "łu-saaa" dorobi się fortuny. Jeśli ktoś taki (nieważne czy w dobrej wierze czy z chciwości) napisze później poradnik typu "Jak zostać miliarderem) jego dzieło będzie miało taką samą wartość jak rada typu "pójdź na miasto, może uda ci się znaleźć zgubiony kupon z kumulacją w totka".

Co prawda nie na temat, ale fajnie, że wspomniałeś o tym.
Thorvoy (6588 punktów)
>Czy piszesz o takich bzdurach jak "Największy w Historii Sekret Robienia Pieniędzy"?

Mniej więcej.

>Świat jest na tyle duży, że prędzej czy później (rachunek prawdopodobieństwa) ktoś podskakując na jednej nodze i wołając "łu-saaa" dorobi się fortuny.

No tak, istnieje takie prawdopodobieństwo.

> Jeśli ktoś taki (nieważne czy w dobrej wierze czy z chciwości) napisze później poradnik typu "Jak zostać miliarderem) jego dzieło będzie miało taką samą wartość jak rada typu "pójdź na miasto, może uda ci się znaleźć zgubiony kupon z kumulacją w totka".

Trafne spostrzeżenie.
Chardin (168 punktów)
Jaki odsetek internautów redaguje Wikipedię?
Tofik (5585 punktów)
Szczerze powiedziawszy często można spotkać się z stereotypem mieć=być.
I czy wikipedia i inna pomoc przez internet sprzeciwia się temu stereotypowi? Właściwie pisząc coś do wikipedii nic nie traci, a jakby zapłatą za to jest możliwość korzystania z tego (mimo, że wszyscy mogą z niej korzystać). Zresztą przekazując wiedzę nie traci nic materialnego, więc nie byłabym pewna, czy jesteśmy tacy hojni.

"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
Kornowski (835 punktów)
Odpowiedź na kilka postów równocześnie:

1) Społeczeństwo istnieje jak najbardziej i przejawia pewne określone trendy. Tak samo mówimy o np. strumieniu powietrza, choć już w podstawówce uczą nas, że każdy jego atom pędzi w swoim własnym kierunku.

2) % internautów redagujących Wikipedię czy pomagający innym na forach tematycznych, jest faktycznie znikomy. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę osób, które mają coś do powiedzenia w jakiejś kwestii (lub w ogóle wiedzą o istnieniu takowych) to wolontariuszy mamy czasami aż nadto.

3) Wikipedia tak jak open source działa na zasadzie wzajemności, typu "ja pomogę komuś, ktoś pomoże mnie". Żadne tam komunistyczne trele-morele a prosta instynktowna zależność.

4) Redagując Wikipedię, lub pomagając komuś np. na forum poświęconym grafice internetowej dajesz coś całkiem realnego: swoją pracę i wiedzę. Jeśli nie wiesz o czym piszę to zadzwoń na pogotowie informatyczne i spytaj się, czy za darmo usuną Ci wirusa.

pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>więc nie byłabym pewna, czy jesteśmy tacy chojni.

Wyrażaj się, dziewczyno!
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Nasze społeczeństwo często jest oskarżane o skrajny
>materializm, konsumpcyjny styl życia i postawę mieć=być.

To zupełnie tak jakby powiedzieć małpie, że jest materialistką, bowiem myśli o bananach i reprodukcji.
Patty Matheson (2087 punktów)
A nie jest? Powiedzieć jej można, tyle że pewnie nie zrozumie. I jeśli po powiedzeniu takiej kwestii ludzkości, ludzkosć owa nie zrozumie, to niewiele się różni od tych małp. Po prostu małpom nie uwłacza, iż są małpami.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>A nie jest?

Małpy są materialistami sensu stricto.

>Powiedzieć jej można, tyle że pewnie nie zrozumie.

Gdyby zrozumiała pewnie byłaby wzburzona. "Koleżanko, po pierwsze nie małpo, a po drugie jestem normalną, zbożną samicą, a nie łasą na sałatę lafiryndą!"

>I jeśli po powiedzeniu takiej kwestii ludzkości, ludzkość owa nie zrozumie, to niewiele się różni od tych małp.

Ludzkość to zbiór małp zdolnych nie tylko do transcendencji, ale i również do hipokryzji.

>Po prostu małpom nie uwłacza, iż są małpami.

Ktoś mógłby pomyśleć, że lepiej za żonę pojąć małpę...ha ha

Nie traktuj tego osobiście...pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365