> kolega podesłał mi link:> social.salon24.pl/23325,index.html> Co do europejskich systemów szkolnictwa nie będę się> wypowiadał bo nie znam sie na tym, ale chętnie poczytałbym> co wy na ten temat wiecie lub czego doświadczyliście w> zagranicznych szkołach.Swego czasu zainteresowała mnie koncepcja szkoły Celestyna Freineta (1896- 1966), francuskiego pedagoga, który wraz ze swoją żoną stworzył nowoczesną szkołę działającą po dziś dzień. Jego zdaniem w szkole tradycyjnej istnieją trzy podstawowe krzywdy dla dziecka: -lekcje (podział na przedmioty), -podręczniki (narzucają arbitralny sposób myśli człowieka dorosłego), -schematyczne ćwiczenia wykonywane przez cały zespół w tym samym czasie. W miejsce podręczników wprowadził bibliotekę książek problemowych (uczniowie opracowują wybrane przez siebie zagadnienia). Szkoły wyposażył w drukarnie, w których dzieci składają teksty i drukują książki. Dzięki tak zorganizowanym zajęciom dzieci nie boją się wysiłku, bowiem jest on pozytywnie umotywowany. I tu ujawnia się nadrzędna idee szkoły Freineta: dzieci są twórcami, ich praca nie idzie na marne, a przynosi korzyści dla nich samych oraz rówieśników. (Freinet, Gawędy Mateusza). Oczywiście do realizacji tego typu koncepcji potrzeba sporych nakładów finansowych, a więc w Polsce to raczej nie wypali  . Zresztą z takim populistą jak Roman nie wprowadzimy nawet zapowiedzianych przez niego reform, a co dopiero marzyć o takich rewolucjach. Pozdrawiam
|