 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-08-2007 20:48 | Drobner | To nie przypadek :) | Nie zdołałem powstrzymać się od zamieszczenia poniższej opowiastki:
"Stary człowiek umarł i idzie do nieba; widzi tam w recepcji Jezusa, który przywołuje go i mówi: - Witaj, starcze, w niebie. Muszę wpisać twoje dane. Powiedz mi swe imię. - Na imię mam Józef - odpowiada starzec. - A to zbieg okoliczności - mówi Jezus na to - kiedy ja przebywałem na ziemi, mój ojciec miał na imię Józef. - No cóż, ja miałem syna - powiada starzec. - Teraz byłby mniej więcej w twoim wieku. - To niezwykłe... ale ja opuściłem dom w młodości. - Mój chłopak też - rzecze starzec - odszedł z przyjaciółmi i zajmowali się magią i różnymi mistycznymi sprawami. - Zadziwiające - mówi Jezus - dokładnie to samo stało się ze mną. Powiedz mi jaką pracę wykonywałeś na ziemi? - Byłem cieślą - odpowiada stary człowiek. - Zdumiewające - mówi Jezus. - Mój ojciec także był cieślą. Nie sądzisz, że ... - Nie - przerywa mu starzec. - Bo widzisz: mój chłopak nie urodził się w sposób, w jaki rodzą się zwykli chłopcy. - Tak było i ze mną - rzecze Jezus. - Nie - odpowiada starzec. - Wszędzie poznam mojego chłopaka po dziurkach w rękach i nogach. - Takich jak te? - pyta Jezus. - Ne do wiary - wykrzykuje starzec. - Uwierz, tak wiele się zgadza. Na pewno jesteś moim ziemskim ojcem, Józefie. - A ty jesteś moim chłopcem. Kochany Pinokio!"
Jest to lekko zmieniony cytat z: Plimmer M., King B., To nie przypadek, Wydawnictwo Amber Spz o.o., Warszawa 2005 Pozdrawiam, Drobner |
1 na 1 Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
>- Na imię mam Józef - odpowiada starzec.<
No to nie mógł być "ojcem" Pinokia, bo ten nazywał się Gepetto, a "Józef" to po włosku Giuseppe.
|
|
 | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | > No to nie mógł być "ojcem" Pinokia, bo ten nazywał się Gepetto, a "Józef" to po włosku Giuseppe.Nie psuj zabawy, dawno się tak nie ubawiłam  . Ostatnim razem było to chyba wtedy, kiedy ktoś wkleił opowieść w tym stylu na forum Onetu, tyle że miała ona "udowodnić" istnienie boga.
|
|
|  | 1 na 1 Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
>Nie psuj zabawy<
Ale każdy dowcip musi na czymś się opierać - a ten opiera sie na błędnym podaniu imienia "ojca" Pinokia. Może śmieszyć ludzi, którzy nie znają tego kanonu światowej literatury. Ja znam, zatem mnie nie śmieszy.
|
|
| |  | 1 na 1 Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | I do tego Gepetto nie był cieślą, tylko stolarzem.
|
|
1 na 1 | Nowak (136 punktów) |
> odszedł z przyjaciółmi> i zajmowali się magią i różnymi mistycznymi sprawami.Najbardziej ten moment mi się podoba. Moim zdaniem ateiści właśnie w podobny sposób odbierają zachowania związane z religią wierzących w Boga. Magia jest dla nas wszystkich pojęciem dosyć absurdalnym i nierzeczywistym, tak samo jak dla ateistów cała wiara w Boga, takie jest moje zdanie. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Ale bardzo wielu ludzi lubi się zajmować magią, a już na pewno nie wyobrażają sobie życia bez obrzędów opartych na jakichś magicznych teoriach. Religię te skłonności sprytnie wykorzystują.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie oszukujmy się, katolicyzm oparł swoje istnienie przede wszystkim na tym, co już było. Jest wiele dowodów na to, że "zaanektowano" ważnych dla danej populacji dat, żeby "wdrukować" inne ich znaczenie. Ważne "święta" pogan nazwano inaczej. Ludzie nauczeni danego dnia "świętować" coś tam, zmuszeni w tym czasie oddawać cześć czemuś wymyślonemu, "zamieniali" jedno w drugie. Nasze, znane Boże Narodzenie, było przecież świętem przesilenia. Różne kultury różnie to nazywały. Kościół "wprowadził" w tym czasie święto narodzenia Jezusa, swego rodzaju urodziny. Z czasem większość ludzi zastąpiła jedno drugim. Tak jest łatwiej. Poza tym, nie "podpada się" tym ważniejszym. Ignorancja zwyciężyła. Nie pierwszy, zresztą, raz. Normalne, pierwotne czary - mary zastąpiono innymi. Wow!! Czy to ewolucja?
Pozdrawiam.
"Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci (takoż blondynki), oni też mają swoją opowieść" - parafraza Desideraty
|
|
| |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Wszystko się zgadza, ale ja chciałem tylko zaznaczyć fakt, że religiach sam podmiot wiary jest sprawą drugoplanową. Tylko mały procent ludzi religijnych zajmuje się samym podmiotem wiary. O wiele ważniejsze dla zdecydowanej większości jest to, aby posiadać jakiś zbiór magicznych obrządków. Ja przynajmniej nie dostrzegam religii, która jawnie tępi przesądy i dziwne rytuały. To jest woda na młyn wszelkich religii.
Co do zaś ewolucji religii, to ja bym to raczej nazwał mieszaniem się różnych systemów religijnych. Trudno się w tym połapać i określić jakieś reguły.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dlatego tak ważny jest zdrowy rozsądek. Często odmawia mi się prawa do wyciągania wniosków. Jednak zawzięcie to robię. Mam swój wzór na religię. Nie omawiam wierzącym prawa do wiary. Każdy ma wolną wolę. Jeśli jednak "wgryźć" się w podstawy, widać jawną manipulację. Niech wierzący sobie wierzą, ale niech nie próbują indoktrynować niewierzących. Jeśli agnostyk, czy ateista będzie chciał zrewidować swój pogląd, zrobi to sam. To jego potrzeba, prawda?
Co do wierzeń - cóż, może masz rację. Pewnie człowiek, mimo ewolucji poglądów, potrzebuje pewnej dozy magii i rytuałów. Nie wiem do czego, ale szanuję to. Ich prawo.
Mieszanie systemów religijnych? Chyba coś w tym jest! Może to zaczątek unifikacji?
Pozdrawiam.
"Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci (takoż blondynki), oni też mają swoją opowieść" - parafraza Desideraty
|
|
| Sander | ale się uśmiałam ....
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|