Ponieważ komentarz do artykułu www.racjonalista.pl/kk.php/s,5537nie zmieścił się w całości, postanowiłem umieścić pełen wpis na forum... Jak dla mnie szanowny autor przesadził z antychrześcijańskim i antyreligijnym nastawieniem. Aby starać się być obiektywnym (bo tylko starać się oczywiście można) nie wystarczy wskazać wyłącznie wad katolicyzmu (i chrześcijanstwa w ogólnym znaczeniu) Łączenie wszystkiego z wszystkim prowadzi do manipulacji. Katolicyzm jako system można obarczać winami za śmierć i cierpienie wielu tysięcy istnień ludzkich (bo i tak wielokrotnie bywało) - tak jak Żydów nie można obarczać jedynie za koklusz - oczywiście to aluzja do jednego z komentarzy i pewnego filmu  Jednak zalety katolicyzmu i całego chrześcijaństwa bezsprzecznie istnieją bo bez tego ta wiara nie przetrwałaby 2 tys. lat... i nawet nie ma sensu doszukiwać się tych zalet bo te zalety muszą istnieć (choćby w wymiarze przetrwania). Marny komunizm nie wytrwał wieku... To daje do myślenia. Poza tym postawię pytanie, czy chrześcijaństwo ma pomagać w życiu doczesnym? Nikt tego nikomu nie wmawia (włączając księży z wyjątkiem chyba o. "Rydzyka-Śmigłego"), czasem przeszkadza a czasem pomaga ale zazwyczaj wymaga wyrzeczeń tak jak miłość... Osobiście uważam że kwestia wiary i niewiary, jest nie do rozstrzygnięcia z naszym ubogim postrzeganiem świata, dlatego jestem agnostykiem w pełni tego słowa znaczeniu ale bardziej wierzącym agnostykiem niż agnostykiem ateistą. Wprawdzie autor twierdzi (i w większośći słusznie) że katolicyzm obumiera albo już się wypalił (w Europie w tym i w Polsce) ale wg mnie to za mało żeby stwierdzić że chrześcijaństwo było złe (autor sugeruje taką myśl nawet jeśli nie wypowiedział jej dosłownie)... Może to zło przejmuje pałeczkę... Dlaczego jednak zawsze chrześcijaństwo się odradzało? Były wieki ciemnego średniowiecza, krucjaty, inkwizycja i palenie na stosach i 2 wojny światowe. Ale w międzyczasię był i Renesans i Oświecenie i wiele epokowych wydarzeń i ludzi które nie miałyby miejsca gdyby nie chrześcijaństwo. Teraz jest czas nieograniczonej konsumpcji który religię zagnał do kąta a ortodoksyjny islam czerpie z tego siłę. Ale żeby zrozumieć potrzebę istnienia religii a w tym chrześcijaństwa być może trzeba dobrze dostać w d... Tak było zawsze i pewnie nic już tego nie zmieni. Amerykańsko-europejska a raczej europejsko-amerykańska kultura, która teoretycznie czerpie swoje wzorce z kultury starożytnej (kult ciała i piękna które są największym napędem dzisiejszej konsumpcji i gospodarki) zatraca właśnie swoje najważniejsze idee które splatały do tej pory całe narody. Przeciętny Europejczyk ma jedno dziecko lub 0 a muzułmanin 5. Cóż nam przyjdzie z tych dywagacji jeśli nie będzie ich miał kto czytać w przyszłości?? Czekam więc cierpliwie na najbliższą nauczkę dla ludzkości po której nastąpi nowe oświecenie i po której być może przestanę być agnostykiem (o ile będzie mi dane żyć dalej). Czekam niecierpliwie na komentarze. |